| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| A tu dalej po staremu... | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 60 |
|
Heh... jak zwykle marnujecie czas, gadacie o "niemšdrych" rzeczach... :D To forum nie zmieniło się ani na krzytynę widzę...
Pozdrowienia dla starych i nowych użytkowników teg forum...
Pax vobiscum :-)
[%sig%]
|
|
|
To napisz do mnie maila, albo chociaż podaj to Ci podam nr. gg :)
|
|
|
Hmm... staram się unikać stwierdzania czy co jest głupie czy też nie... poza chyba skrajnymi wypadkami, kiedy starano udowodnić się mi na tym forum, że Jezus był kosmitš a Arka Noego to statek przewożšcy DNA... :-)
Co wg mnie jest mšdre? Bóg, poza Nim - nic. A że Bóg jest wszystkim więc wszystko jest mšdre. Wydaje się pogmatwane, ale tak na prawdę nie jest.
:-) Smuci mnie natomiast "niemšdroć" poszukiwania czego co na nasz ludzki pziom mšdroci jest zbyt wysokie. Np magii... Heh... mylimy, że my nad czym panujemy a tu psikus: co panuje nad nami :( Uwiadomić to sobie można tylko we wczesnych stadiach wszystkich uzależnień, potem niestety jest już bardzo trudno.
Magia to głupi temat. Prawdziwi okultyci na pewno nie będš wypowiadać się na tym forum, a jakiekolwiek "zaklęcia" sš tylko dowodem na nieznajomć realiów rzšdzšcych wiatem "zakrytym".
Żeby zrozumieć o czym mówię wystarczy przyjšć jedno założenie: magia pochodzi od okultyzmu, a ten jest dziełem diabła... do niewierzšcych więc to co mówię nie trafi ( z reguły tacy włanie nie wiedzš o okultymie nic... ), tym co parajš się okultyzmem na serio to niepotrzebne , bo oni raczej zdajš sobie z tego sprawę.
Za cała reszta pewnie się ze mnš nie zgodzi... :-)
Pozdrowienia :-) Pax :-)
[%sig%]
|
|
|
Brat -masz racje jak chodzi o okultyzm to nie na takie głowy i napaleńców,Jacy chcš poto sięgać .Ale polecam w zamian poczytać Ewangielie w Jana. Na chłodno skalkulować czy aby kto kto CI mówił niemiał racji w kwesti Jezusa.
http://forumzn.katalogi.pl/temat549/ Tu jest link.Co prawda ja po przeczytaniu tego wycišgnołem z tego jeszcze inne wnioski ale polemika może potem.A wracajšc do okultyzmu to chyba jednak niemasz racji co do pochodzenia tej nauki Szatan nie tyle jš wymylił co znał.Jak zresztš jeszcze pare nauk które otrzymał w niebie ale jak to jest zapisane w Księdze Henoha to tylko "bezwartociowe nauki"co wiadczy że to nie on stworzył a były mu dane tyle ,że jak zgrzeszył to został ukarany wiele tak zwanych ME zostało mu odebranych a to co posiadł tym próbuje walczyć.
Polecam też przeczytać tak zwane Heroi Logoi - to Greckie zapiski czy wręcz nauki tajemne greków ale akurat tam jest opisany okres i osoba która mieszała w więtych pismach.
http://www.wlnp.pl/2,%20Lengauer.htm
Poza tym ciekawy wydaje się dzieło niejakiego Empodeklesa "Katharmoi" z którego to do dzi zachowało się tylko 5% ale i to wydaje się doć szokujšce.Chodz przed tš lektórš proponuje "Zaginionš Księge Enki" Sitchina.Wtedy łatwiej dojć kto jest kto.
Na tak zwanym Firmamęcie Bogów Starego wiata na którym wzoruje się Biblia i reszta Mitologi całego wiata.Ale dam tu linka do Katharmoi.http://www.wlnp.pl/6,%20Lengauer,%20Empedokles.htm Miłego rozważania przy czytaniu chodz zaznaczam to nie elementarz łatwe to niejest.
[%sig%]
|
|
|
Edwardzie, chyba nie Ewangelię ale Apokalipsę :-)
Ale ładnie napisali:
"Każdy indywidualnie powinien zapoznać się z tekstem biblijnym, a dopiero wtedy szukać wyjanień do niezrozumiałych tekstów, i do tego służš poniższe działy."
Heh... jedno tylko mnie zastanawia. Kto dał upoważnienie do tłumaczenia tych tekstów tym ludzim? Na czym opierajš się tłumaczšc je? Czy sa pdpisanymi imiennie autorytetami? kto ppiera ich rewolucyjne rozwašnia? jakš mam pewnoć że nie sš to współczeni bajkopisarze?
Reszta tekstów - kto potwierdza mi ich autentycznoć?
Łatwo jst karmić się tym co podajš. Trudniej w tym wszytskim przebierać i wybierać rzeczy nie słodkie, ale takie które sš najbardziej wartociowe.
Pax :-)
[%sig%]
|
|
|
Brat-tym oczym ja mówie to w małym stopniu chodzi o przekłamania językowe (lingwinistyczne )ale o Interpretacje !!! i nie Apokalipse ale włanie Ewangielie .
Przeczytaj ostatniš ksišżke Sitchina ."Zaginiona Księga ENKI" dowiedz się
(KTO JEST KTO !) A potem porównaj na tej podstawie co tam jest grane i oco tam tak naprawde chodzi.Miłej lektóry i porównań.
[%sig%]
|
|
|
Kim jest Sitchin, że napisał ksišżkę o "Zaginionej księdze Enki"? Kto jeszcze pomagał Sitchinowi w jego badaniach ( o ile takie prowadził )? Czy ktokolwiek poza nim i Tobš wierzy w to co jest tam napisane? I dlaczego akurat mam się dowiadywać na jego podstawie a nie na podstawie np. ksišżek von Danikena (
|
|
|
Brat-Czy Ty mi sugerujesz że mam CI napisać streszczenie dla wygody?
I dodać wszystkie przypisy i może jeszcze Errate na koniec?
Jeli by chciał szukać to nie zadawał by niemšdrych pytań a sam sprawdził chodz kto to jest i co pisze.Ksišżki Denikena czytałem nie przecze tak jak wiele innych ale to nie wiadczy otym że wszystko co tam pisze to zaraz kłade na ołtarzyk.Ja jestem sceptykiem wbrew temu co TY odczytujesz według swojej interpretacji moich postów. Ja szukam tak jak TY tego nie robisz, oczym piszesz zresztš wyżej bo to dla CIEBIE za trudne.A jeli chodzi o pozostałych dwu panów przez CIEBIE wymienionych to ani mnie ziębiš ani parzš bo nie jestem ani ich fanem ani orędownikiem.A co się tyczy "Zaginionej Księgi Enki" To jest to tłumaczenie 14 tabliczek glinianych z tak zwanej Biblioteki Nippuryjskiej.A tak apropos -to wierze w Apsolut a nie psełdo Bogów z bibli.
[%sig%]
|
|
|
Edwardzie nie. Chcę tylko żeby mi powiedział dlaczego mam wierzyć w to co pisze Sitchin a nie w to co pisze von Daeniken, albo inni pisarze.
99,9% ludnoci wiata nigdy nie słyszła o Sitchinie więc, jak to okreliłe "nie ziębi mnie on ani nie pali." Ale jeli kto wierzy włanie jemu, to powinien mieć okrelony powód. I o ten powód pytam. Streszczeń zapewne znajdę mnóstwo w internecie, ale pytanie pozostaje nadal jedno: dlaczego wierzyć jemu a nie np. Leszkowi Mateli i jego wywodom na temat Piercienia Atlantów. Czy masz jaki konkretny powód, dowód, wskazanie czy też wiedziony jste intuicjš przy doborze ludzi którym ufasz?
Pozdrowienia :-) Pax :-)
[%sig%]
|
|
|
Brat zapytaj wszystkich katolików czemu wierzš w biblie. Czy majš jaki konkretny powód, dowód, wskazanie, czy też wiedzeni sš intuicjš i wierzš mojzeszowi i całej tej zgraji z nowego testamentu.
W czym jakakolwiek treć napisana kiedykolwiek jest lepsza od innej. Jak ja napisze ze rozmawiam z bogiem i wogle to by mnie wymiali, a taki mojzesz sobie pisał i wszyscy mu wierza. Czemu??
Najbardziej nieprawdopodobne może być prawdš i na odwrót. A całš wiedze którš posiadamy spisali ludzie, tacy sami jak my. Oni też fantazjowali.
|
|
|
Brat- BŁAGAM CIĘ -NIE NIGDY!!!! Niczego nie przyjmuj na wiare!!!! Ja tylko zachęcam do tego czego się jak widze boisz,-poprostu przeczytać-A dopiero potem wycignšć wnioski ,przeanalizować, porównać -i dopiero powiedzieć -tak to się bardziej trzyma kupy lub nie.A nie zapierać się rškami i nogami mówišc ta a ja tylko słyszałem że ziemia jest płaska-i czemu mam wierzyć że jest inaczej ?Jak człowiek się uczy to chyba NAJ LOGICZNIEJSZYM jest to że poznaje co nowego- oczym jeszcze niesłyszał- czego jeszcze niewidział!!!Więc nie moge pojšć twojego tłumaczenia że 99,9% ludzi jeszcze nie słyszało.A po drugie z jakiego ROCZNIKA STATYSTYCZNEGO
czerpałe te dane???Mnie się raczej wydaje iż poprostu jeste wród tego ułamka procęta ludzi którzy zajmujšc się danym tematem włanie o nim tz SITCHINIE jeszcze
nie słyszała.I powtarzam podajšc cokolwiek nie nakłaniam nikogo i nigdy nie miałem takiego zamiaru aby ktokolwiek w to co polecam aby przeczytać wierzył!!! Bo nie natym polega nauka.Jak się nie potrafi myleć samemu -to się WIERZY zamiast rozpaczeć porównać przeanalizować -ale wtedy juz nie powiemy że wierzymy tylko że WIEMY ! A to wielka różnica.Jeli chodzi dalej omnie to czytam wielu nawet tych którzy zaprzeczajš bo nieraz okazuje się że i oni majš częciowo rację gdyż potrafiš porównać co z innego punktu widzenia.Co może być bliższe prawdy ale włanie największy nacisk kłade na INTREPRETACJE. Gdyż nie raz podwaliny sš słuszne- lecz interpretacja do kitu. Co czyni całš tezę ,lub wywód -bzdórnym,chodz założenie jest słuszne.
Pozdrawiam i dziękuje.
[%sig%]
|
|
|
Wlasnie to mi sie dzis snilo...ze odpowiedzi..najsubtelniejsze do rozpoznania puzzle..najmniejsze pozornie...sa na tej plaszczyznie ktora bagatelizujemy...
interpretacji szukamy w interesujacym nas tekscie, w jego sympatykach... szukamy porownan i calosci w innych nam dostepnych zrodlach..zeby dojsc do wnioskow... ale czesto pomijajmy-bagatelizujemy oponentow... tam jestesmy czujniejsci..najezeni bo tam kolš...i przysposobiamy sie do obrony...zamiast szukac... zagubinego puzzla wlasnie tam - zwracac uwage na odmienny punkt widzenia...i ?? ...rozwiazania sa zwykle proste...
najpiekniejsza prawda to prawda oczywista..
.. i pamietac nalezy, ze kazdy kto w przeszlosci zrewolucjonizowal nasze myslenie... "mial pod gore"..i byl odosobniony lub wrecz napietnowany spolecznie...wiec moze ...?
snilo mi sie to dzis... snilo mi sie tez brzydkie kaczatko... ktore jako ze dziwne i inne nigdzie niepasowalo...wedlug "ludzi takich samych czyli normalnych"... i odpychali je z kata w kat...wmawiajac ze jest "inne" i nie pasuje... po prostu sie go bali...bo burzylo ich poglad..
tymczasem kaczatko wyroslo na pieknego łabędzia...
przeszlo trudna, droge przez posmiewisko i szydzenie...ale nie poddalo sie
bo podswiadomie czulo, ze cos lub ktos "cos mu imputowal"..
uwierzylo "swemu wewn. glosowi", i logice.. i odnalazlo siebie..
..odnalezc siebie i pozostac soba szczesliwie...
pozdrawiam..moze nie na temat... ale "cos" mi mowilo;),,ze mam sobie to tu wkleic... tym bardziej ze moge juz nie miec okazji pisywac tutaj..i nigdzie..
(komp. wyladowal w serwisie;) hihi kara za cos?...
niczego mi nie zal...tymczasem korzystam z zaprzyjaznionego PC:)
pozdrawiam
Beata
jeszcze jedno...
|
|
|
Delfy sa na miejscu...
moze interpretacja bledna...
bo bardziej chodzi o to, ze "ktos tu wlasnie znalazl w sobie glupca"
i to raczej chcial przekazac... wiec lezy i kwiczy...
tylko ze po cichu... pokornie... a ze ma sny? ...coz uczy sie tez poprzez nie...
i nic nie jest wazniejsze teraz...
do kiedys
Beata
|
|
|
Bracie -trudno się z Tobš spierać - o to co jest niemšdre a co mšdre jest,
osobicie wolę sobie poczytać o tym o owym i mieć jaki poglšd ,albo nie mieć ,ale nie byłbym tak pewnien ja TY -co do tego co jest mšdre a co nie i nie sšdzę że czytanie [różnych] autorów -jest marnowaniem czasu.
Mam pytanie Bracie do Ciebie -bo sšdzę że TY to wiesz i dlatego Ciebie chcę zapytać o twoje zdanie
mianowicie powiedz Bracie [napewno słyszałe] o "Obiawieniach Maryjnych w Fatimie,Medugorie-zatem słyszałe o "cudzie" wirujšcego Słońca ,-czy wirowało Słońce? czy "jaki obiekt"-Bracie jak mi odpowiesz?
a pozatym fajnie że TU zaglšdasz- pozdrówka
tradycyjnie -sorki za ort.
inteligentnym jest każdy kto zdaje sobie sprawę ze swej niewiedzy-duch
|
|
|
Duchu-włanie te niedopowiedzenia sš najbardziej uczšce.Bo zmuszajš do szukania samemu.Ale czytajšc CIĘ niewidze aby sam zdawał sobie z tego sprawe.Że tak włanie czynisz.A co do czytania innych to jak się juz wszystko wie można to oczywicie pominšć,ale jeli słowa Beaty nie dały CI nic do mylenia,bo masz już doć krystaliczne pojęcie o Duszy co jednak nie jest pełnym obrazem według mnie chodz moge się mylić bioršc pod uwage to co napisałem wyżej(niedopowiedzenia) z twojej strony chodz mogš być umylne.Bo podstawy duszy do których ja doszłem wręcz namacalnie wyjaniłe jak napisałem z małymi niedopowiedzeniami na 5+.
Dziękuje i pozdrawiam.
[%sig%]
|
|
|
Witaj Duchu :-) Dzięi za pozdrowienia i na wzajem :-) a i z ortografiš nei jest wcale u Ciebie aż tak le :D Bardzo dobrze, że zadałe to pytanie.
Nie oceniam czy co jest mšdre czy nie, bo nie jestem od tego. Ufam innym ludziom i na nich się wzoruję. Wychodzę z prostego założenia: sam wszystkiego pojšć i zrozumieć nie da rady choćbym nie wiem jak chciał. Ale sš inni ludzie, którzy pojęli, zrozumieli i niejedno poznali. Prosta sprawa - jeli jaki człowiek przekazuje mi wiedzę to opiera się na czym: na badaniach, eksperymentach, dowiadczeniach. I to się nazywa praca naukowa - jeli kto sumiennie co udowodni, to wierzę mu.
Jest też drugi rodzaj: ludzie, którzy piszš dla samego pisania, szukajš dla samego szukania itp. Nie wnikam, czy chcš być zauważeni, czy na prawdę majš dobre intencje - ale Ci ludzie badajšc jakš sprawę opierajš się w większoci na poszlakach, przypadkach. Do tego dowolnie interpretujš to co zbadali. To sš tzw. "odludki naukowe". Wród nich, nie wštpię, jest wielu geniuszy, którym przyznamy rację za kilkadziesišt lat. Ale nie sšdzę aby było ich więcej niż jeden na stu.
Konkludujšc - wierze ludziom, którzy wiedzš co mówiš, którzy majš jakie konkretne dowody. A nie wierzę ludziom, którzy mówiš co wiedzš, interpretujš w dowolny sposób wszystkie swoje badania, lub przeprowadzajš je na zasadzie "mimo że nie wiem to i tak mogę strzelić, a nuż sie uda." Żeby rozróżnić te dwa typy "badaczy" posługję się prostymi metodami: pytam na jakiej podstawie kto im wierzy i sprawdzam, czy jaki inny badacz poza tym człowiekiem wierzy w to co on mówi. Zazwyczaj nie wierzy...
Edwardzie - wszystko na tym wiecie jest wiarš. Nie ma rzeczy pewnej, we wszystko wierzysz, nic nie wiesz.
Z rocznika statystycznego logicznej dedukcji i własnych obserwacji ;-)
Pax :-)
[%sig%]
|
|
|
Brat-Piszesz----
Nie oceniam czy co jest mšdre czy nie, bo nie jestem od tego. Ufam innym ludziom i na nich się wzoruję. Wychodzę z prostego założenia: sam wszystkiego pojšć i zrozumieć nie da rady choćbym nie wiem jak chciał. Ale sš inni ludzie, którzy pojęli, zrozumieli i niejedno poznali. Prosta sprawa - jeli jaki człowiek przekazuje mi wiedzę to opiera się na czym: na badaniach, eksperymentach, dowiadczeniach. I to się nazywa praca naukowa - jeli kto sumiennie co udowodni, to wierzę mu.
1)Nie oceniam czy co jest mšdre czy nie, bo nie jestem od tego.
-Więc jeste tylko wierzšcym sam nie oceniasz nie szukasz nie sprawdzasz !!!
2) Ufam innym ludziom i na nich się wzoruję.
-Znaczy że niemasz własnego zdania a reszta jak wyżej.Stajesz się bezwolnš istotš nie kierujšcš się własnš wolš.
3)Wychodzę z prostego założenia: sam wszystkiego pojšć i zrozumieć nie da rady choćbym nie wiem jak chciał.
-To oznacza że wštpisz w SIEBIE ! Takim myleniem do niczego niedojdziesz i niczego się nie nauczysz bedziesz ksazany tylko na wiare.
4)Ale sš inni ludzie, którzy pojęli, zrozumieli i niejedno poznali.
-Ale jak zgadniesz sam nie rozpatrujšc tego i nie analizujšc że majš racje?
5) Prosta sprawa - jeli jaki człowiek przekazuje mi wiedzę to opiera się na czym: na badaniach, eksperymentach, dowiadczeniach. I to się nazywa praca naukowa - jeli kto sumiennie co udowodni, to wierzę mu.
-Włanie TYLKO wierzysz nie sprawdzajšc czy to prawda-nie umiejšc tego sprawdzić samemu. Więc jaka to nauka?
Żeby znać czeba się nauczyć nie ZAWIERZYĆ komu ! Ja nigdy nie podaje rozwišzań bo nauka nie natym polega -Naprzykład jeżeli kto powie że ogień paży-
To jeżeli posłuchasz i uwierzysz to tylko Będziesz WIERZYŁ lecz tego nie poznasz !!
I niebędziesz wiedział że ogień parzy tylko wierzył ! A to włanie rużnica między poznaniem a wiarš. Chodz to akurat przykład słuszny,ale sš dalsze tz inne zagadnienia nie zawsze tak oczywiste. A nie sprawdzone sš tylko WIARĽ nie za WIEDZĽ !
Dziękuje i pozdrawiam.
[%sig%]
|
|
|
Bracie -postawiłem Tobie pytanie,-włanie celowo-lecz nie złoliwie!!!- Tobie.
Co -do wiary w [oficialne prace naukowe] to wolę osobicie kilka [spraw] nurtujšcych mnie- sprawdzić ,sšdzę że np.teoria ewolucji wg-niejakiego Darwina -jest [pracš naukowš] lecz nie o [takie naukowe prace] mi chodzi,-podobnie ma się sprawa z wieloma [niby oczywistymi pracami],np. archeologia.
Bracie -tak TU dalej [po staremu],i fajnie jest że bywajš tacy ,którym co tam w tej oficialnej [wiedzy] nie pasuje,,,,-nawet obraz Boga,o którym mnie nauczano-co mi nie bardzo pasuje,ale to nie znaczy że jestem przeciwko Bogu o którym mnie uczono.
tak sobie mylę ile to wczeniej było np.teorii pola [fizycznego],-ostatnio mówi się o prawybuchu-[modne to],lecz mi to nie pasi ,i nie dlatego bym był przekorny ,lecz teoria owa ,mnie nie przekonuje-po prostu .Prawdopodobnie za kilkalat pojawi się kolejna [naukowa] teoria pola.
a poza tym--celowo przytoczyłem owe pytanie do Brata by ukazać ,jak trudne mogš się okazać sprawy-niby oczywiste,-za temat z Medugorie-jest faktem,powstałym bez mitu-BARDZO POWAŻNY TEMAT i trudny.
pozdrówka Bratu i pozostałym
inteligentnym jest każdy kto zdaje sobie sprawę ze swej niewiedzy-duch
|
|
|
Edwardzie... jeli potrafisz sprawdzić czy faktycznie jstem zbudowany z atomów, a czy te atomy dzielš się na kwarki itd. to możesz napisać że nie sprawdzam tego co mi mówiš. Niestety nie mam też wokół siebie np. reaktora termojšdrowego gdzie mógłbym sam sprawdzić czy to faktyczbnie co ulega rozszczepieniu czy to może chomiki wytwarzajš pršd biegajšc w pršdnicach...
Napisałe:
"Znaczy że niemasz własnego zdania a reszta jak wyżej.Stajesz się bezwolnš istotš nie kierujšcš się własnš wolš."
:-) Każdy ma własne zdanie, a jeli pokrywa się to zdanie ze zdaniem inych czy to grzech? Tak ciężki że nazwać go można brakiem własnego zdania?
A niby dlaczeg miałoby to zdanie ( trzecie ) oznaczać że nie wierzę w siebie!? Oczywicie że wierzę i podejmuję jak najcięższe wyzwania ale nie porywam się z motykš na Słońce...
4 to dobre pytanie - rozpatruję patrzšc na tysišce mšdrych ludzi, którzy im uwierzyli. I nie wierzę w żadne zbiorowe histerie.
A Ty masz w domu wszystkie przyżšdy aby empirycznie badać wszystkie rzeczy? Raczej wštpię. Tak samo jak ja - nie masz nic i jeste zdany na wiarę. Z tym, że ja nazywam wiarę po imieniu a Ty butnie próbujesz wykręcić się wiedzš...
Edwardzie... cała nauka oparta jest na przypuszczeniach... matematyka to jeden wielki aksjomat... na tym wiecie wieza stanowi 5 % a i to marne 5 % można podważyć w filozoficzny sposób...
Nie wiesz nic. Podobnie jak ja. Podobnie jak cały wiat. We wszystko wierzysz. Wierzysz że siedzisz teraz przed komputerem i czytasz. Ale jeli przestaniesz wierzyć? Może wiat się rozpadnie? Nie masz dowodu, że czytasz to co napisałem. To że np. będziesz ptrafił to powtórzyć może być wynikiem przypadku. Ty możesz być lepy... a tylko wydaje Ci się że widzisz. A może Cię nie ma? Tak samo jak mnie?
Zszedłem chyba zbyt głęboko na bagniste nurty porywajšcej i wcišgajšcej filozofii... ale niestety tak jest.
Wiem, że nic nie wiem... to pierwsza i ostatnia wiedza jakš posiada człowiek...
Duchu:
Ależ to wspaniale że sš ludzie, którym co nie pasuje! Jednen tylko mały problemik... że Ci ludzie w miejsce tego co wyrzucš nie włożš nic sensownego... i to jest włanie objaw braku wiedzy... co jest zasmucajšce w dzisiejszym wiecie. Pytania trzeba zadawać i trzevba szukać na nie odpowiedzi. Ale jeli jej nie znajdziemy to zapytajmy kogo innego, poszukajmy w ksišżkach - gdziekolwiek, ale nie wymylajmy włanie w swojej PYSZE bzdurnychteorii, które nie majšc potwierdzenia nigdzie zaczynajš żyć własnym zyciem... jak np teoria o roku 2012... Pytać trzeba dużo, ale potrzeba też być pokornym w przyjmowaniu wiedzy. Bo niestety nie jestemy omnibusami...
W skrócie: ja nic nie wiem i zdaje sobie z tego sprawę. To jedyna mja wiedza. Reszta to wiara... nie można wiedzieć niczego poza tš jednš starożytnš zasadš... wiem że nic nie wiem.
A o co chodzi z Medjugorie?
Pax :-)
[%sig%]
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 60 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |