Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Dziwne zjawiska...trzeba sie z tym pogodzic !!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 51

Ostatnimi czasy zdaje mi się odczuwać działanie jakiejś wyższej siły, która kieruje moim losem... Każdy z nas czasami staje w dołku emocjonalnym i narzeka jak to jest mu źle, jak to mu brakuje tego i tamtego i zauważylem, ze w momencie gdy zdasz sobie (szczerze) sprawe z tego, że widocznie tak ma być (jest w tym jakaś logika), na przestrzeni 2-4 dni wydarza się coś co diametralnie zmienia całą sytuacje... Po prostu wszystko co się nam przytrafia ma jakiś cel, którego nie starajmy sie na siłe zmieniac... tak po prostu ma być... kto sie z tym pogodzi szybko zapomni o zmartwieniach.... co Wy na to? Ja uważam, że ma to sens, tak robie i nieźle na tym wychodzę... /pozdr /Mell

Myślę że Ciebie rozumiem. że nie wypowiadasz sie tak[poprostu],że przemyślałeś to o czym mi powiedziałeś.Ja nie wiem jak [odnosić się] do Boga,nikt mnie tego nie nauczył.Nie stałem z boku,nie czekałem aż ON coś [da].Pracowałem nie zawracałem Panu Bogu z byle powodu.Kiedy znalazłem się w sytuacji,która mnie przerosła,postanowiłem [poprosić]-to ostatnia nadzieja.Może nie wiem jak to się [robi],lecz robiłem to szczerze.Teraz nic nie wiem,po prostu jestę bezradnym człowiekiem,-patrzącym na cudze cierpienie.ON -wszechmogący-patrzy i wie co widzi.Widzi upadek człowieka,-[w tajemnicy swego milczenia].Bóg jest NIEPOJĘTY.cze.

Duchu nie łam się. Gorąca modlitwa napewno pomoże, dlaczego?? Bo mimo iż Boga nie ma teraz, to przez tysiąclecia wpajano nam jaki On jest silny i wszechmogący. Tak wiele o nim mówiono że w końcu przeniknął do naszej podświadomości, jako obraz kogoś kto wszystko może. Modlitwa jest tak naprawdę zwortem do naszej podświadomości, która nieustanie aczkolwiek chaotycznie działa w sferze astralnej. To modlitwa i wyrarzanie w niej pragnień ukierunkowuje naszą podświadomość, która z kolei efektywnie oddziaływuje na astral tworząc w nim odpowiednie do modlity myślokształty, które z kolei wdzierają się do naszego życia i tak oto zmieniają przyszłość. Pozdr

Biegam w swych myślach,nic nie przychodzi mi do głowy,siebie nie przeskoczę,musi się stać jakiś [cud].Muszę teraz [ten cud] stworzyć w przestrzeni,jak to się robi?!!.Dzięki za zrozumienie,-cze.

hmmm... Fall kazdy ma swoje opinie i teorie - Ja Modlitwa do Boga. Ty "modlitwa" do podświadomości. Ja powiem tak. Wybierz jedną opcję - bo do dwóch rzeczy na raz modlić się nie sposób. Proś o to rano wieczór i zawsze kiedy Twoje myśli gdzieś błądzą. Ja modliłem się gorąco, aby moje zycie stało się jedną wielką modlitwą... < hmm... żebym non stop potrafił oddziaływać na podśwaidomość, jeśli tak wolisz Fall... > hmm... Duchu "cudu" się nie da zrobić. Trzeba uwierzyć w moc modlitwy a jak już uwierzysz to zaufać że nawet jeśli modlitwa ta nie zostanie wysłuchana, to jednak Bóg miał jakiś cel w tym co robi. A szczerze powiem, że choć zwsze myślałem, że Bóg wielu moich modlitw nie wysłuchał - tak dzisiaj już wiem na 100 % że wysłuchał wszystkie. Bo Bóg mnie kocha < Ciebie też > i nie chce niczyjej krzywdy. Tak na serio to tylko ludzie twirzą innym krzywdę, a Bóg nie chce się mieszać w sprawy ludzi tak aby ograniczać ich wolność... To znaczy: Bóg nie powstrzyma jakiegoś idioty przed naoadem na Ciebie w ciasnej uliczce, ale zdecyduje jak ten idiota wbije Ci nórz - w serce czy może sobie nie trafi... Tutaj działa Bóg. Człowiek ma potężną władzę nad Bogiem, ale to trzeba sobie uświadomić... zaś modlić sie trzeba i trzeba wieżyć że nas Bóg wysłucha < bo On chce nas wysłuchać i nas obdarować, tylko czeka aż My Go o to poprosimy > Jestem szczerze ciekawy Fall czy Twój rodzaj "modlitwy" przynosi zawsze rezultaty??? Pozdrawiam :)

Miałem w życiu kilka spraw do Boga,lecz chyba był [zajęty].Tak poważnie,-gdyby stanoł przy mnie ,a ja bym poznał że to ON,to w zasadzie nic bym nie powiedział i o nic nie poprosił,mało tego -wiem dlaczego.cze.

hmmm... Bóg nigdy nie jest zajęty. Pomyśla jaka była Twoje modlitwa? Jeśli Ty idziesz do kogoś i mówissz mu: Dawaj!!! Tochyba ładniej poprosić inaczej. Tak samo Bóg - zakładając że nas stworzył to w takim razie powinniśmy się zawsze do Niego zwracać z szacunkiem :) Pozdrawiam :)

Brachol ,czy myślisz że matka w chwili głodu swych dzieci,-prosi na niby?,bez szacunku?.Kiedy ja miałem [sprawę] do Boga to zwracałem się do Boga,tak jak do Boga ,nie jak do kelnera.Mimo wszystko,tkwi we mnie [mała drobina wiary],lecz ta drobina wiary,jest prawdziwa.-myślę że kto jak kto ,ale TY to rozumiesz że ta drobina jednak jest we mnie.pozdrówka -cze Bracie.Brat- może Ty wspomnisz Panu o tej rodzinie-wspomnij[przy czasie]. cze.

Każda modlitwa jest wysłuchana, ale nie każda spełniona prośba wyjdzie czyjijś wierze na dobre. Lepiej męczyć sie na ziemi, niż potem po życiu. Może Bóg wie że ta rodzina po otrzymaniu kupy szmalu stanie się rozpustna, zła itd. i woli wybrać to co jest dla niej najlepsze... chyba rozumiecie?:) narka

Też masz trochę racji. dlatego nasze wysiłki powinny być skoncentrowane na samorozwoju , kształtowaniu siebie. jeżeli będziemy gotowi coś przyjąć , dopiero wtedy bogowie to ześlą. Nie zachęcam do bierności , wręcz przeciwnie - do pracy nad sobą. Wiele możemy również stracić....

Nikt TU nie mówił o [kupie szmalu],-widać że nie zrozumiałeś że mówiłem o rodzinie w biedzie i chorobie.Moje oczy ,mnie nie kłamią a i rozum wie co widzą.pozdrówka cze.Lżej jest żyć temu co [mniej widzi],kiedy bieda świeci.

sory za to określenie, zrozumiałem o co chodzi...

Dzięki za zrozumienie.-cze.

Dalej myslicie, ze ktoś słucha waszych próśb? a niby dlaczego miałby je spełnić ? dlatego, ze źle wam w zyciu?, dlatego ze jestescie dobrzy? Opanujcie sie!! Najpierw sami sie zrealizujcie wykonując założenia dobra, a potem zwracajcie sie do niego... jak dla mnie, to nie ma na swiecie osób, ktorym moznabybylo odpowiedziec na modlitwe, bo wiekszosc z nas jest egoistami - to fakt i trzeba sie z tym pogodzic... peace /Mell

Masz racje. siedzimy w cieplych domach , mamy wode, elektrycznosc, gaz, przed domem stoi samochod, wgapiamy sie w 28 calowy telewizor i jeszcze modlimy sie do boga zeby wygrac w najblizszym totolotku ( : ) ) a ludzie w niektorych zakatkach swiata codziennie walcza o przetrwanie i zywnosc upaprani w blocie, nekani chorobami itp.

tak... prawda. Ale dlaczego myślimy że Bóg wysłucha naszych próśb Mell??? To bardzo proste - skoro nas stworzył z miłości to na pewno nam źle nie życzy. Prosta filozofia. Ty jeśli masz dziecko to jak Cię o coś poprosi to Ty mu odmawiasz??? I robisz to zawsze??? Mell uświadom sobie Ty: Chrześcijanie < własciwie wszyscy wierzący w jednego Boga > wierzą, że Bóg jest naszym Ojcem... OJCEM a my jesteśmy Jego dziećmi... Juz teraz rozumiesz czemu ma nas wysłuchać? Natomiast Duchu, Master miał trochę racji... Bóg wie wszystko < choć nie jest to kanon wiary > w takim układzie: Bóg nie dąrzy do pełnego szczęścia na Ziemi Bóg kieruje poczynaniami ludzkimi aby otrzymali życie wieczne. Jeśli rodzina sobie nie radzi to jst to tak jak mówię próba, która ma za zadanie zbliżyć ją do Boga. Dzięki temu ta rodzina ma wieksze < o wiele większe > szanse na wejście do nieba. Wydaje mi się że im bardziej od pomocy materialnej < albo na równi z nią > potrezbna jest właśnie pomoc duchowa. Nie mówię żeby ksiądz poszedł do nich a oni żeby się wyspowiadali... mówię o zwykłym ludzkim usmiechu, dobryum słowie z ust katolika... To nic nie kosztuje a ulgę przynosi niezmierną. Pójść, porozmawiać, posmiac się, miło spędzić czas a przy okazji podnieść na duchu. Dać im nadzieję. I właśnie to nic nie kosztuje a pomaga wiele. Pomoc materialna zostanie udzielona... jestem pewny, że jeśli zwrócą się do odpowiednich osób z nadzieją w sercu to ją otrzymają... Tak samo jak po otrzymaniu pomocy otrzyumają inne dary. Ważne jest to co stanie się z nami po śmierci. To co dzeje sie dzisiaj przeminie. Wiem że to jest trudne, a nawet bardzo trudne. Ale nie trzeba być badaczem Pisma Świętego aby móc przetłumaczyc je sobie na swój sposób. Ja Przypowieść o talentach tłumaczę sobie na swój własny sposób, który może pomóc < zakładfam że znasz tę przypowieść > więc tak: Bóg każdemu człowiekowi coś dał < talenty, czyli: zdolności, możliwości, pieniądze, urodzenie, wiarę, miłość, dobre serce itd > jednemu więcej drugiemu mniej. Nikt nie ma po równo jeden dostał 10 talentów, inn 1000 a jeszcze inny 0,0001... ale to nie jest istotne. Nie jest ważne kto ile dostał bo wszyscy sa równi... tak są równi. Popatrzcie na to tak: ten co dostał 10 tal. MUSI < wg przypowieści > oddać 20 < czyli 2 x więcej >... ten co dostał 100 tal. musi oddać 200 czyli 2 x więcej, ten co dostał 0,001 musi oddać 0,002 czyli 2 x wiecej. Widzicie - choć każdy dostał coś innego i w innych proporcjach to sa oni wszyscy traktowani równo - musza zwrócić dokładnie 2 x tyle ile dostali. I tu zaczyna się Boska sprawiedliwość i równość. Bo tak samo trudno bedzie "urobić" nastepne 1000 tal. z 1000 co 0,001 tal z 0,001 tal. I tu każdemu człowikeoi jest tak samo trudno. Tutaj nie ma już rozgraniczeń : bogaty, biedny, nieszczęśliwy, inteligentny, dobry itd itp. każdy ma dokładnie tak samo trudno co inny. hmm... ja na to w ten sposób patrzę. A Bóg jest wszechwiedzący i czyni zawsze to co jest dla człowieka najlepsze... My, Katolicy wierzymy, że Bóg nigdy nic złego człowiekowi żadnemu nie zrobił. I w zasadzie taka jest prawda. Bo Bóg nigdy nikomu nie zawinił, nie zaszkodził. Bóg jest za wielki żeby go pojąć małym ludzkim umysłem i dlatego my nie znamy planów Boga i nie możemy zobaczyć tego co on może... Dlatego trzeba wszytsko znosić, a jestem pewny że będzie lepiej :) Pozdrawiam :)

"My, Katolicy wierzymy, że Bóg nigdy nic złego człowiekowi żadnemu nie zrobił." - Sodoma i Gomora -Potop -Kary, plagi egipskie -Terroryzowanie narodu izraelskiego -Zdobywanie Jerusalem - tysiąc inych rzeczy Wniosek: Wy katolicy to bezmózgie bestie. Nie ma gorszego zła nad głupotę i większego dobra nad mądrość. Śmierć Kościołom całej ziemi !!!

"Dlatego trzeba wszytsko znosić, a jestem pewny że będzie lepiej :)" Ten światopoglą wyrażony ów zdaniem to iście doskonałe narzędzie do zniewolenia , jakim biskupi i papieże się posłużyli na przestrzeni wieków. Co o tym sądzisz , Leto ?

hmm... a nie tak dawno mwiłeś że nie wierzysz w przekazy biblijne Winter... heh... no cóż jeśli człowiek pomimo Twoich usilnych próśb wciąż na nowo nachodziłby Cię i za każdym razem bił w to co nie powinien to wybacz ale sądzę że oddałbyś mu. A jakby mierzył do Ciebie z kałacha i miał cię już zabić to nie strzeliłbyś??? Sodoma i Gomora były ukarane < tak pisze biblia i możesz mówić że jestem zmanipulowany ale innych przekazów na ten temat nie ma i ja w nie wierzę > Podobnie Potop. Kary były ratunkiem dla narodu Izraelskiego O jakim terroryzowaniu mówisz < patrz wyżej > Ratunek dla Narodu Jak wyżej Jak już mówiłem Boskiego planu nie da się pojąć. I jesteś na to za mały Winter - tak jak ja i jak wszyscy ludzie, którzy urodzili się od stworzenia świata razem wzięci. Dla ogółu były to rzeczy zbawcze. Mozemy spekulowac ale jak zwykle do niczego poza nerwami nie dojdziemy. Nie szastaj osądami. Bo kiedyś i Ty będziesz sądzony. hmm... być optymistą nie znaczy byc zniewolonym :) A najlepszą cechą optymisty jest to, że na każdą sprawę popatrzy i uśmiechnie się w nadzieji, a jak nie wyjdzie to obóci wszystko w żart... Bardzo mądre zdanie napisane kiedyś przez bardzo mądrego filozofa... Jesli optymizm jest narzedziem zniewolenia to smuce się że cały świat nie jest zniewolony :) Szkoda że Ci manipulatorzy byli tak nieudolni że walczyli ze sobą i wofgóle robili bardzo złe rzeczy zamiast zając się w caości manipulowaniem... :) Pozdrawiam :)

A ja jednak nie potrafię nie myśleć o tym co mnie martwi,nie [umiem] się nie martwić skoro wiem jaka [tam]-bieda .a i ta choroba jeszcze-całkowicie odbiera resztki nadziei.cze.

Tak,Tak -jest przekora w wypowiedziach Wintera,lecz patrząc obiektywnie,- ma Winter [jednak]!-podstawy do takiego widzenia [tych] spraw.Wystarczy popatrzeć na [TYCH] co powinni dawać przykład swym [owieczką],-robią dokładnie odwrotnie,-i to WIDAĆ-niestety!!!.Nie mają przed Bogiem wstydu i respektu a my owieczki mamy [to] zrozumieć?-ale jak?,przecież to nonsens.To taka wielka [iluzja]odpowiedzialności przed Bogiem-[mam na myśli księży]-oczywiście nie wszystkich lecz znaczną ich świątobliwą większość.To przykre,-lecz dla mnie .Oni to są początkiem zwątpienia,-dla mnie.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 51
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.