Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Pragnienie
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 134

Czy pragnienie to chęć posiadania czegoś za wszelką cene ? Podobno niezadowolenie jest motorem postępu . Czy to właśnie droga do celu staje się Naszym sprawdzianem lojalności względem drugiego człowieka . Jak dalece możemy się posunąć aby uzyskać CEL . Kolega , rodzic , żona/mąż , dziecko , jakie wartośći odepchniemy poprzez kłamstwo , zdrade aby uzyskać upragniony Cel . Pytanie - Czy ktoś odpowie Szczerze ?

Dobranoc Ago:D [%sig%]

Dziekuję chłopcy - spało mi się dobrze. Remigiusie, Aniołem? Ja? :)

Witaj! ciesze sie, ze dobrze sie Tobie spalo.... Jestes Aniolem, jesli przekladalabys dobro ludzkosci nad swoje rodzinne szczescie.... Ale i tak w to nie wierze.....:)

Kazdy człowiek jest rózny..... Dla jednego pragnienie bedzie poparte tak silna ambicją ze doprowadzi go do celu jaki pragnął zdobyc-nie wazne czy materialnego czy duchowego.... Inny bedzie pragnął czegos przez całe zycie ale braknie mu odwagi aby to spełnic Nalezy się więc zastanowić, w jakim stopniu nasza ambicja moze pozbawic rozsądku w zaspokojeniu swych pragnnień...... A co do tego naukowca...... Myśle ,ze jeżeli ktoś decyduje sie na małżeństwo jak i dzieci to powinien byc na tyle dojrzaly zeby wiedziec iz to się wiąze z pewnymi obowiązkami i poświeceniem....i nie może tego zaniedbywać..... Dobrze by było gdyby pogodził dwie rzeczy-wkońcu człowiek moze wszystko!

przedkladac swoje dobro nad innych?? Owszem można, wszystko zalezy od sytuacji. Zdarza sie, ze pomagamy innym w trudnych sytuacjach życiowych odsuwajac np. swoje potrzeby na dalszy plan. Ja przynajmniej tak robie. nagrod za to nie oczekuje nigdy. Ale prawda jest tez taka " kto ma miekkie serce musi miec twarda ........."

Na świat przychodzimy nadzy i tak też go opuszczamy . Napoleon powiedział przed sewoją śmiercią ... Pieniądze i sława nie dały mi szczęscia ....

Bo biedak nie przeczytal przed smiercia podrecznikow historii.... ;) Akurat on stworzyl podwaliny panstwa swieckiego, a kodeks prawa cywilnego jest jego najwiekszym osiagnieciem. Zreszta, jesli znasz jego zycie, to nigdy mu na pieniadzach nie zalezalo..... na slawie tak, i dzieki niemu Europa zobaczyla, ze czlowiek moze byc OBYWATELEM.... Z drugiej strony pokazuje nam to, ze wazne w naszym zyciu moze okazac sie nie to, o czym MY myslimy, ze jest wazne......

Napoleon jak widać walnoł coś mądrego przed śmiercią. Możliwe jeśli nasze życie miało się potoczyć w strone biedaka widocznie tak miało być. Czasem jeśli komuś zazdroszcze czegoś to poceszam się myślą że jeśli instnieje coś po śmierci będę miał okazję się odegrać:D Więc gromadzenie bogactw nie ma sensu jeśli i tak s na stosunkowo krótki czas? nieeee oczywiście że nie. Te bogactwa umilą nam życie. Więc skoro moge je mieć i nic nie stoji na przeszkodzie to napewno sobie nie podaruje. Podobno pieniądze szczęscia nie dają ale życie umilają. Zawsze lepiej mieć niż nie mieć. [%sig%]

fakt, lepiej byc bogatym, niz biednym.... Poza tym biedny nic nie zdziala.... Pozostaje pytanie: miec, by miec, czy miec, bo to pomoze w rozwoju, w pasji itd....

Jasne lepiej być bogatym i zdrowym niż biednym i chorym .

Jeśli Bóg istnieje powinien stwożyć dla każdego świat taki w jakim on by chciał żyć, w którym on by był panem i wszystko by się dział według jego woli:P Fajnie by był.] Miałem raz wizję mojego świata. Nie różnił by się zbyt od tego ale trochę bym zmienił. ehh fantazje. tak czy siak mogło by tak być bo skoro człowek ma władze nad wszystkim nie może mieć władxzy nad czymś więcej. Ofkoz w tych wizjach Bóg zawsze zostawał by boggiem.:D [%sig%]

A co do Napoleona to podobno po zdławieniu powstania w Paryżu kanonadą salw armatnich gdy był jeszcze na Akademii Wojskowej powiedział sobie ... no jeżeli opanowanie Paryża zajeło mi 15 Minut to świata może dobę .... zaraz po tym otrzymał szlify oficerskie . Był Fenomenem Wiara Czyni Cuda .

aha wyckret jeżeli można - co to jest za data ?

Motywem dzialania Napoleona byla demokracja.... Dopiero pozniej, gdy zamienila sie w anarchie, postanowil zrobic z tym porzadek.... Ale fakt.... Gdyby nie ambicje by nalezec do "elyty", poprzestalby na stworzeniu silnej Francji.... Swoja droga, walczyl dla ludu, lud okazal sie motlochem, wiec wrocil do tych, z ktorymi walczyl.....

Chwilę mnie nie ma a Wy już na następnej stronie... Anulcia, ludzie nie są bezinteresowni, czasami po prostu sobie tego nie uświadamiają. Spójrz na przykład - kochasz faceta, bezinteresownie, rzuca Cię - i jesteś zdziwiona tym faktem. To nie jest krytyka Ciebie - po prostu piszę, że tak w życiu jest. Jesteś wobec faceta szczera, oddana, Ty grasz fair, ale widzisz... oczekujesz wzajemności, uważasz, że za to, że Ty taka jesteś on POWINIEN zachowywać się tak samo. Czy to jest bezinteresowne? Opowiem Ci coś z mojego życia. Też starałam się być kiedyś wobec kogoś bezinteresowna. Dawałam dużo, nic nie chciałam wzamian. Sprawiało mi autentyczną radość to, że mogę być "bezinteresowna". Ale kiedyś zdarzyła się konieczność, że musiałam o coś poprosić. I wiesz co... dostałam po tyłku. I wtedy uświadomiłam sobie, że jednak liczyłam na coś. I nie ważne czy liczyłam na szczerość, lojalność czy nawet uśmiech - liczyłam na coś. Wydawało mi się, że jeżeli ja jestem skłonna dać z siebie wiele to na to samo mogę liczyć - albo chociaż na cząstkę tego. A potem miałam wybór - unieść się dumą albo wybaczyć. Najpierw odruchowo zrobiłam to pierwsze... (widzisz Remigiusie - taki ze mnie Anioł...), potem stwierdziłam, że to nie jest rozwiązanie i starałam się przebaczyć... I teraz już wiem, że jak się coś robi "bezinteresownie" to należy z góry zakładać, że się może dostać po tyłku i nie oczekiwać NICZEGO. Ale jeżeli teraz nadal staram się być "bezinteresowna" to też dla czegoś... dla swojej duszy.

kobietki! tak rozumujac pobladzicie! Co to znaczy bezinteresownosc..... Widzialyscie w milosci bezinteresownosc??????? Kochamy kogos, chcemy go poznac, ustalic z nim jakies relacje.... Musimy wypracowac rownowage. To jest czesty blad, brak rownowagi miedzy dawaniem i braniem. Jednego i drugiego trzeba sie uczyc.... Nie ma nic gorszego niz partner, ktory tylko daje...... ale tez taki, ktory tylko chce brac....... Co do pozostalych relacji z ludzmi, to obowiazuje zasada jak w biznesie. Kazdy ma jakies cele do zrealizowania. Kazdy ma jakies sposoby na to. Wystarczy zasada ograniczonego zaufania i juz..... przeciez nie bedziecie dzialaly na wlasna niekorzysc, prawda? nie mowie tu o bohaterswie, tylko o codziennym zyciu.... Co do Aniolow.... Nie widzialas nigdy wkurzonego Aniola? :)

ehhh "Miałem sen, ale sen ów się rozpłynoł" (to aluzja:D) 3114 r pne 11 sierpień to dzień w którym powstała wiara. Może inaczej. Gdyby nie wydażenie z tamtego dnia nie było by dziś wiary kościołów meczetów itp. A wkurzone anioły? Może Herosy 3,4?hehehhe. Się pogrywa. [%sig%]

Dlatego, Remigiusie piszę, że nie ma czegoś takiego jak bezinteresowność. Zawsze człowiek na coś liczy. Obojętnie czy w relacjach z drugą połową, czy innymi ludzmi. Nawet drobne rzeczy - ale na nie liczy. I każdy musi się tego nauczyć na własnej skórze. W życiu trzeba szukać kompromisów. A to oznacza, że czasami trzeba z czegoś zrezygnować, żeby czegoś innego nie stracić lub móc coś zyskać. A wkurzonego Anioła nie widziałam... Ale powiem nieskromnie, że na taką "formę" Anioła czasami bym się nadawała :)

tak sobie pomyslalem, ze Aniol musi byc troche nudny.... Ale wkurzony..... O ! to mogloby byc ciekawe..... :)

Remigiusie, mój złoty, czy to, że piszesz o mnie od dwóch dni jako o Aniele czy to oznacza, ze jestem dla Ciebie nudna!? :)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 134
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.