| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Teoria Boga w/g Leto (długie i zagmatwane) | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 77 |
|
Witam wszystkich odważnych, którzy zdecydowali się poświęcić czas i zaryzykować szaleństwo. Z góry przepraszam wierzących, nie biorę na siebie odpowiedzialności za ewentualne depresje i samobójstwa.
Jakiś czas temu, siedziałem w Ogrodzie Saskim w miłym towarzystwie inteligentnej kobiety. Atmosfera podparta była otwartymi puszkami złocistego napoju, a jesienna nostalgia sprzyjała pracy umysłów.
Zaczęliśmy od teorii Idealnego Społeczeństwa.
Idealne społeczeństwo, ku oburzeniu wielu, jest społeczeństwem Kastowym. Przy czym najstabilnieszym układem, jest układ TRZECH Kast: Rządzącej - Konsumenckiej, Pośredniej - Przetwarzającej i Dolnej - Wydobywającej. Podział, jak widać, opiera się na obiegu materii i energi oraz sposobu korzystania każdej Kasty z tych dwóch najważniejszych czynników. Nazwy Kast może są mylące, gdyż staraliśmy się je nazwać jak najbardziej ogólnie. To ja może przybliżę:
1) Kasta Dolna: dostarczają Energii w formie czystej (b. ważne!!)
2) Kasta Posrednia: przetwarza Materię przy uzyciu Energii dostarczanej z KD
3) Kasta Rządząca: konsumuje Energię posługując się także wytworami KP.
Jak stąd widać: KD -wytwarza Energię, KP - zużywa E i Masę, KR - zużywa E i wytwory KP (E+M).
Przykład: Społeczeństwo feudalne Europy do Rewolucji Komunistycznej: KD w postaci chłopów produkuje E w postaci pożywienia, KP w postaci robotników zużywa E oraz M (kopalnie węgla i rudy), KR w postaci burżuazji zużywa wszystko, jak leci.
Proste, prawda ?
WARUNEK STABILNOŚCI społeczeństwa kastowego:
KD i KP nie mogą mieć możliwości awansu społecznego. Jak to uzyskać ? Bardzo prosto. Zajmijmy się tylko KD:
- wyizolować KD całkowicie: brak jakiejkolwiek możliwości KONTAKTU z inna Kastą.
- stworzyć WEWNĄTRZ KD "jakieś" sprawnie działające społeczeństwo - albo nawet pozwolić tej Kaście na DOWOLNOŚĆ organizacji - od anarchii do tyranii, jak leci.
- całkowicie PANOWAĆ nad ewentualnymi burzycielami - zawsze może znaleźć się ktoś, kto uzna, że pozyskiwanie E jest złodziejstwem. Można to zrealizować w dwojaki sposób: panować nad takimi jednostkami (np. niszcząc je lub doprowadzając do szaleństwa) oraz sprawić, by proces pozyskiwania E był NIEZAUWAŻALNY (b. ważne!!)
Teraz możemy przejść dalej.
Postulujemy istnienie takiego Społeczeństwa na skalę... Wszechświata. Masa pozyskiwana jest bezposrednio z Kosmosu - choćby poprzez kosmiczne "odkurzacze" czyli Czarne Dziury. Energię zaś produkują istoty żywe. W jaki sposób ją oddają ? Ano na przykład w postaci... praw fizyki. Konkretnie chodzi mi o Trzecie Prawo Termodynamiki, określane mianem Entropii. Jest to nazwa wielkości fizycznej, która zawsze ROŚNIE w przemianach termodynamicznych, a w krytycznym wypadku (bardzo rzadkim, do uzyskania jedynie teoretycznie lub w laboratoriach) pozostaje równa zeru. Hmm, obawiam się, że niewiele wyjaśniłem. No to dwa przykłady: gdy zamieszamy w szklance z herbatą cukier (o, właśnie, muszę się napić...), to już go nie damy rady "odmieszać". Inny przykład ? Mamy w cylindrze azot i tlen, przedzielone ścianką. Po usunięciu ścianki, gazy się wymieszają. Nie rozdzelą się samoistnie.
Ilość energii zużywana na Entropię jest niewielka, ale ten proces jest ZAWSZE obecny, w KAŻDYM działaniu - nawet podczas oddychania, trawienia...
I to by było na tyle. Jak ktoś jeszcze nie wysilił wyobraźni (lub jeśli kogoś znudziłem moimi wywodami), to wnioski sam przedstawię:
Istniejemy, by żyć. Ponieważ żyjąc, produkujemy Energię. Im bardziej złożóne jest nasze zycie, tym więcej Energii ucieka nam w postaci Entropii. DLATEGO wymysliliśmy silnik Diesla, a nie możemy wymyśleć silnika Antygrawitacyjnego. Możemy się jedynie pocieszać myślą, że takich istot, jak my, jest więcej we Wszechświecie...
A wracając do tytułu - czy nie wydaje Wam się, że BÓG powinien właśnie mieć postać Nadistoty rządzącej naszymi prawami fizyki, naszymi umysłami, naszymi tendencjami... i powinien korzystać z faktu naszego istnienia.
Mówiąc już słowami maxymalnie uproszczonymi - tak, Przyjaciele, to "Matrix". I naprawdę zastanówcie się nad treścią mojego "wykładu", gdy już uśmieszki znikną Wam z ust....
Pozdrawiam !
[%sig%]
|
|
|
Pozwólcie że się przyłączę i podzielę moimi skromnymi spostrzeżeniami.
Po pierwsze - nie byłoby gorszego podziału od systemu trójkastwoego... czy wogóle kastowego. Dlaczego??? Ponieważ nie dałoby się zahamowac rosnącej świadomości społeczeńtwa z najniższej kasty ( która to świadmomość obajwiałaby się w wybitnyc ludziach, bo zauważcie, że ludzie wybitni rodziliby się w każdej z kast i nie zgadzaliby się na takie wykorzystywanie, ludzie inteligentni i samouki, którzy zdobedą na prawdę wielką wiedzę ). Następna sprawa jest taka, że społeczeństwo w tym systemie rozwijałoby się wolniej. I nie opowiadajcie mi tu że w Chinach, czy gdziekolwiekindziej, jest system kastowy. Kto takie coś wymyślił??? Chiny są uzaleznione od władcy ale nikt tam nie czuje się niższy. Zresztą tow. Lenin i jego ideologia dawno umarły. Pozostały tylko relikty które tylko czekają aby się wybić. Takie społeczeństwo byłoby społeczeństwem chorym. Hamowałoby rozwoj ludzi i cywilizacji, a przepraszam bardzo jak myślicie dlaczego Starożytne Państwa upadały??? Bo upadała ich intligencja i ludzie dojrzewali do właśnej świadomości za przykładem ubogich wielkich, którzy przecież wywyodzili sie z niższych kast, że podam tu przykład Homera czy Platona. Nie można więc stworzyć żywego i sprawnego społeczeństwa na podstawie kast na dłuższą metę, bo pewnie na krótsza udałoy się i odniosłoby się wymierne efekty. Zresztą takie społeczeństwo i tak nie powstanie. W dzisiejszych czasach jest zyt wielka świadomość narodowa. A co do boga to mam pytanie : co On Wam zrobił że się tak nad nim pastwicie? Skoro chodziliście na religię to chyba powinniście wiedzieć, że Bóg stworzył nas z Miłości, bo On sam nią jest. I tu jest wspaniała teoria mówiąca o Bogu... teoria profesora Filensbacha czy coś takiego, nie pamiętam. Oto ona < w przybliżeniu, bo jego książka jest dość obszerna > ŚWIAT JEST MIŁOŚCIĄ < CZYLI ENERGIĄ W POSTACI CZYSTEJ ESENCJI ŻYCIA > DO TEGO TA MIŁOŚĆ JEST SKONCETROWANA I NIESKOŃCZENIE INTELIGENTNA. MIŁOŚĆ TA USTANAWIA WSZELKIE PRAWA BO NIE MA ENERGII WIĘKSZEJ NAD NIĄ. TO ONA STORZYŁA I POWOŁAŁ DO ISTNIENIA WSZYTSKO TAKŻE LUDZI. MIŁOŚĆ TA NIGDY NIE POWSTAŁA, BO JEST OD ZAWSZE. I MIŁOŚĆ TA NIGDY NIE UMRZE BO JEST NA ZAWSZE. WSZYSCY LUDZIE MOGĄ Z NIEJ KORZYSTAĆ POPRZEZ DUCHOWE OBCOWANIE INDYWIDUALNE I ZBIOROWE. hmm nie pamiętam dokładnie i tylko fragmenty przytaczam. Ale ten prof. był niewieżący i chodziło mu o zbiór uczuć które przyczyniły się do stworzenia świata. w jego wypowiedzi ani razu nie pojawia się słowo Bóg. Ale w sumie stworzył on najobszerniejszą definicję Boga z wszystkich religii, nie wiem czy komuś innemu się to udało... Nie zaprzeczajcie istnieniu Boga, bo powołał nas do życia z miłości i tą miłościa nadal nas ożywia. Nie jest ważne czy Boga naziwecie sobie Jahwe, Allach, X czy Y ważne jest żeby żyć zgodnie z własnym sumieniem, które jest głosem miłości w naszym życiu. Zauwazyliśie zbieżności religii?? jest ich zbyt wiele żeby mówić o matactwie czy fałszerstwie. Zresztą systemy religijne niezależnie od siebie < od starożytności > wykształciły się w około 100 miejscach... jest to dość ciekawe, zwłaszcza, że ludzie oddalenie od siebie o tysiące kilometrów chcięli wierzyć i szukali Boga.
A co do Arki Noego i potopu... To owszem jakieś racjonalne wytłumaczenie dla naukowców musi byc. Tylko chciałem zwrócić uwagę, że nie było ono, jak tutaj mówiliście tylko na jednym obszarze. Nie tak dawno < chyba w 2001r. > odnalziono w jakimś z miast majów < czy Azteków nie pamiętam, wybaczcie > kamień z wyobrazeniem wielkiej wody zalewającej świątynie, miasta itp. I wcale ten kamień nie był mały. Nie wiem, co spowodowało Potop < może faktycznie nasza tajemnicza, zaginiona planeta, ale nie jest to potwierdzone. Jest to tylko domyślanie się różnych faktów na podstawie niepewnych domysłów... Ja osobiście uważam, że Noe faktycznie wypłynął w arce i faktycznie zabrał zwierzęta < bo ten mit występuje nawet w Indiach i ameryce łacińskiej!! > co chyba o czymś świadczy. A tak wogóle pierwsi ludzie < w tym Noe > wg Biblii zyli nieco dłużej od nas... o jakies 900 lat? < ... > serdecznie pozdrawiam i zycze owocnych poszukiwań Arki i przyczyn potopu...
Z pozdrowieniami i mocą uśmiechów
|
|
|
Moskit! spoko idziemy na ugodę i ja się z Tobą w 100% zgadzam, ale jakoś nie moge sobie wyobrazić Noego jako Inżyniera Genetycznego. A co do opisów potopu to muszę zgodzić się z "Bratem" bo też obiło mi się o uszy ze Aztekowie i inne cywilizacje Środkowoamerykańskie miały wzmianki o ogólnoświatowym potopie i wielkiej łodzi. Według mnie Inkowie, Majowie i Egipcjanie mieli wspólnych przodków (Zgadnijcie jakich ;) i z tąd podobieństwa w ich stylu budownictwa i religiach. Nie wiem tylko w jaki sposób uciekliby z Atlantydy przed potopem (Inkowie i reszta na zachód a Egipcjanie na wschód), może ark było kilka ? A ta Noego z racji że była najprymitywniejsza, bo z drewna przetrwała bo tamta była ze stali i skorodowała (Wimany)?
|
|
|
Upssss Sorry Leto... Taki błąd !!! Ty się tu tyle naprodukowałeś a ja przylazłem i zagadałem wszystkich czym innym :( Jakby ktoś o Arce chciał pogadać to zakładam kanał...
|
|
|
Assault: Spoko, jakkolwiek masz rację - natychmiast zakładaj wątek o Arce ! Tylko zaznacz, której - Arce Noego, czy Arce Przymierza, bo ten drugi temat, moim zdaniem, jest równie pasjonujący !
|
|
|
duch, z 08/07/03: nie czytałeś mojej powyższej wypowiedzi o Nibiru ? Przeczytaj. Astronomowie zaczynają przebąkiwać już coś o możliwości istnienia planety o orbicie podobnej do orbity komet. To również wyjaśnia cykliczność potopów oraz możłiwość występowania ich w różnych miejscach Ziemi - wraz z obrotem Ziemi wpływ Nibiry zmieniałby punkt przyłożenia i woda "podążałaby" za przyciąganiem tej planety.
|
|
|
Jestę jednak uparty ,lecz- podstawnie.Zakładając że planeta Nibiru przeszła by na tyle blisko by wywołać takie spiętrzenie wód na Ziemi jakie niewątpliwie miało miejsce w Potopie,-to musiałby wystąpić pływ tak ogromnej masy wód ,dookoła -[doby] ziemskiej, przy grawitacji tej Nibiru.Wyobraż sobie że taki [mechanizm] grawitacyjny nie mógł zaistnieć, dowodem tego jest fakt- że Ziemia nie utraciła Księżyca.Gdyby jednak obiekt o znacznej masie,zawisł nad Ziemią na [powiedzmy] jednej trzydziestej odległości niż Księżyc,-to pozwoliłby taki [układ]na lokalny potop a i Księżyc nie straciłby swej orbity.W taki sposób zostaje spełniony bezpływowy potop i bezkolizyjny do Księżyca.Pasuje mi [TU] kolosalny lecz techniczny przybysz [kosmiczne miasto] może co innego lecz ktoś tym czymś [sterował]-może nawet ON właśnie [przemawiał] do Noego ,na wiele lat przed przybyciem owego obiektu,-a przynajmniej Ten Który Jest o tym wiedział i poczekał kilkaset lat- na zbudowanie wielkiej łodzi ,przez Noego i jego synów.pozdrówka -cze.
|
|
|
wielki kosmoczne miasto hmm.. czemu nie jednak dalej uważam że wywołalo by to wielką fale, a w Bibli była mowa o deszczu
|
|
|
A może po prostu podgrzali naszą planetę na od spodu tzn. na dnie morza ? Wtedy nie zwiększyłoby to temperatury na powierzchni a część wody z oceanu wyparowała. Wtedy właśnie odciążone zbiorniki otwarly się , bo zmalało ciśnienieoceanu. To by się zgadzało.( zbiorniki odziemne w oceanach o których mowa w źródłach ) Wtedy spadłby deszcz , bez żadnych fal. A , i można by też podgrzać trochę na biegunach.
|
|
|
Gdybam lecz [podstawnie],-grawitacja spowodowała [spiętrzenie] materialnej atmosfery wraz z jej masą pary wodnej.Przy pełni księżyca [nie czytałem nigdzie o tym]-zatem przy pełni księżyca,zapewne atmofera też ulega pływowi i jej warstwa jest [gróbsza] od średniej na Ziemi-myślę że dość znacznie.Skraplanie pary wodnej i deszcz[obfity] w owych warunkach mógł paddać do czasu oddalenia pośredniej przyczyny [obiektu].Podczas obfitego opadu ,spada ciśnienie atmosferyczne-to daje możliwość przypływu kolejnych mas wilgotnej atmosfery-itd,-w ten sposób mamy ulewne deszcze.pozdrówka cze.
|
|
|
Czyli przynajmniej jedno ustaliliśmy - obiekt o dużej masie.
To ja teraz znów pogimnastykuję Wasze umysły. :)) Sięgnijmy raz jeszcze do fizyki - gdyby (kolejne gdybanie, ale tu to normalne), więc gdyby Obcy posiedli technikę wpływania na grawitację (a wszystko przemawia za tym, że tak właśnie było), to cóż prostszego, jak wykorzystać tę technikę do "zasymulowania" wieeeelkiej masy, pociągającej za soba wodę ? Oczywiście mamy tu problem akcji i reakcji, bo tak jak to "coś" ciągnie wodę, tak i woda ciągnie to "coś", ale ten problem zanika przy hipotezie, że Obcy potrafią manipulować czasoprzestrzenią (w której grawitacja jest tylko jedną z wielu form energii), wtedy nie jest potrzebny "emiter fal grawitacyjnych" (co za bzdurna nazwa, ale tak mi się wymyśliło), a jedynie urządzenie do generowania stosownego zakrzywienia continuum. Tu się nasuwa kolejny wniosek, że takie "coś" może być świetną bronią tzw. "humanitarną". Byłaby to manifestacja "Boga" nie tak spektakularna jak holocaust Sodomy i Gomory, ale równie skuteczna. A Noe byłby po prostu tym szczęśliwcem, którego ostrzeżono o skutkach tej broni i momencie jej użycia. I tu, jak na ironię, mamy również wytłumaczenie legend o potopie na całej Ziemi - po prostu po deaktywacji tej broni, "sztuczna grawitacja" zanikłaby a masy wody odpłynęły, zaś ich inercja spowodowałaby (mniejszy) potop po drugiej stronie kuli ziemskiej. A co mamy po drugiej stronie ? Nie mam globusa, ale chyba Jukatan....
[%sig%]
|
|
|
Nazwa emiter jest [moim zdaniem] zrozumiała.Zatem -ten emiter musiałby zadziałać [jednak] w tym samym stożku zdarzeń,w którym jest materia na którą działa grawitacja emitera.Emiter będąc w innym stożku zdarzeń ,nie zadziałałby [tu] w stożku czasowym Ziemi,-tak mnie się wydaje,jeśli dobrze rozumiem czasowe stożki zdarzeń.Dla mnie jest to dość logiczne,-no, chyba że mi się tylko tak wydaje.Wcześniej [słyszałem gdzieś] o proponowanej przez Ciebie kombinacji dwu różnych stożków czasowych,nawet zaczełem to rozumieć!,chodziło o [prostopadłe wbicie] innego czasowego stożka zdarzeń,z całym jego zasobem wydarzeń,-w kolejny storzek-np.-w którym my jesteśmy,tak tłumaczą swe umiejętności we [władaniu] polem -mistycy-[wielcy mistycy].Tak czy owak ,wydarzenia[cuda] z Medugorie nie znajdą logicznego i instrumentalnego wytłumaczenia i dlatego w pewnym sensie nazwa CUD tu jest -umownie zasadna,-cze.
|
|
|
Ciężka sprawa, panie duchu. :( Bardzo ciężka. Stożek czasu (lub stożek wydarzeń) to tylko wizualizacja pewnej teorii. Nie ma praktycznie sensu w rozważaniach technicznych. Stożek czasu powstaje w następujący sposób:
Przede wszystkim postulujemy liniowy czas i tradycyjną, 4-ro wymiarową przestrzeń. Czasoprzestrzeń. Jeśli na osi X układu kartezjańskiego oznaczymy czas [t], zaś pozostałe dwie osie będą symbolizować przestrzeń (wzdłuż każdej osi w metrach liniowych - tak, ja wiem że to będą tylko dwie współrzędne, a więc de facto współrzędne płaskie, ale to tylko wizualizacja), to oś czasu będzie osią stożka, zaś tworzącą będzie linia nachylona pod kątem tg(a)=S/t=c. "c", a więc prędkość światła. Stożek ten symbolizuje naszą "przestrzeń zdarzeń", poza którą nie możemy wyjść - gdyż oznaczałoby to poruszanie się z prędkością większą niż prędkość światła, a przypominam, e postulujemy iż jest to wartość nieprzekraczalna.
A więc, stożek światła ma znaczenie wyłącznie teoretyczne.
|
|
|
Stożek światła jest jednak [lokalnym] ograniczeniem percepcji w strefę [poza] stożek zdarzeń.Stożek zdarzeń jest jednak ograniczeniem [logicznie-technicznym] do obserwacji i oddziaływań innego stożka zdarzeń.Jeśli natomiast dwa stożki zdarzeń[świetlne] się połączą,-to nigdy nie będzie można tego faktu ponownie [rozgraniczyć],-mowa tu o percepcji instrumentalnej,czyli wymiernej bo taka wchodzi w rachóbe;- gdy coś z jednego stożka zdarzeń ma wpływ na coś z innego stożka zdarzeń,-[kolaps dwu stożków świetlnych].Jeśli dwa zdażenia wystąpią obok siebie lecz ich prędkość względem siebie będzie liniowym wzajemnym oddalaniem się,aprędkość oddalania będzie krytyczna [prędkość światła],to owe zdażenia nigdy nie znajdą się we wspólnym stożku świetlnym[strefa oddziaływań i wzajemnej percepcji].Znaczy to że stożek świetlny [zdarzeń] ma praktyczne [nie teoretyczne] znaczenie, w świecie cząstek elementarnych i nie soposób tego przeskoczyć,no chyba że metodą [PSI]-lecz tylko percepcją ,nie materialnie. cze.
|
|
|
Tzn o stożku < ! > czytałem i rozumiem o co chodzi, ale nie rozumiem skąd nazwa "stożka zdarzeń" i skąd nagle ich mnogość. A co do UFO to jakoś mnie to nie przekonuje. Nie wierzę, że UFO miesza się do naszych spraw. A tak wogóle nasówa się jedno wielkie pytanie: PO CO??? Jeśli odpowiecie uwierzę:)
Z pozdrowieniami
Brat
|
|
|
Mam trochę zaległości ( cierpiałem na brak kompa przez 4 dni) Ale postaram się to nadrobić. A na razie to co byście powiedzieli gdyby okazało się że podczas potopu zatonęła Atlantyda – a ona to nic innego jak biblijny raj z którego Bóg (he he Leto) wypędził Adama i Ewę. Potem ludzie tam wrócili a Bóg postanowił ich ukarać...
PS. Ja jednak jestem bliższy teorii która mówi że Atlantyda to w rzeczywistości Antarktyda. Tyle że 10000 lat temu była wysunięta na północ o jakieś 3600 km. Świadczą o tym chociażby odciski roślin kopalnych lub czynny wulkan.
PS.PS. Więc dalej twierdzicie że Noe był Neo ?
|
|
|
Jak się w ogóle do tych stożków zdarzeń ustosunkowuję negatywnie, bo jeden facet (Einstein) powiedział, że prędkość swiatła jest nieprzekraczalna, a reszta mu wierzy.... Pomijam już fakt, że ten sam facet pracował nad obaleniem swej własnej teorii, ale niestety Wuj Sam saprzągł go do pracy nad bomba atomową i temu niemieckiemu Zydowi umarło się zanim zdołał rozwiązać najważniejsze równianie...
No, mniejsza o to.
Po co UFo'ki mieliby się mieszać do naszych spraw ??
1) Bo są ciekawi jak sobie zyje taki prymitywny gatunek (ciekawość naukowa)
2) Bo zastanawiają się, czy nie stanowimy dla nich zagrożenie (ciekawość militarna)
3) Bo myślą, jak by tu nas wykorzystać (ciekawość gospodarcza)
4) Bo interesuje ich nasz umysł, charakter (ciekawość kulturowa)
5) Bo wierzą, że mogą nas nawrócić (ciekawość religijna)
6)...
...nie chce mi się tego dłubać w nieskończoność. Pomyśl sobie tak: co przyświecało naszym, ludzkim, podróżnikom w wyprawach do odległych lądów ?
|
|
|
Po co ufo miesza się do naszuch spraw ?? jak dlamnie chodzi tylko i wyłącznie o kontrole wychodze zzałożenia że starożytni bogowie to poprostu przedstawiciele obcych cywilizacji, jakie był ich pierwotny powód przybycia na błękitną planete tego niewiem (jak wiekszość znas :))może musieli lądować awaryjnie a może potrzebowali jakiegoś pierwiastka(copowiecie na pomysł że zabrali wszystko i teraz "tego czegoś" unas już niema??:)) ale musiało coś się staćnie tak że sie ujawnili może jakaś wioska na której akurat przeprowadzali ważny experyoi2ment staneła w obliczu powaznego zagrożenia (np.wybuch wulkanu fala tsunami) "bogowie" niemieli wtedy innego wyjścia jak się ujawnić i uratować swoją prace w którą włozyli już tyle czasu, a skoro było kilku rannych (dla ówczesnych ziemian rannych śmiertelnie) dobrotliwi bogowie leczyli zapomocą magji/cudów a nawet przywracali do zycia zmarłych (reanimacja) widząc to ówcześni ludzie wzieli ich za istoty boskie a że przybyli z nieba (gdzieniegdzie z głębin oceanów-łodzie podwodne) uznano że tam mają swoją siedzibe. Po tym "wypadku" z ujawnieniem nie pozostało by im nic innego jak zaprzyjążnić się z przedstawicielami <dla nich> obcej rasy deklarując między innymi pomoc w kłopotach i życie wieczne pośrud chmór za dobre sprawowanie i uczynki -a cuż innego mugłby zaproponować naukowiec niechcąc by się go bano i zachowano pokuj- który był niezbędny do dalszego prowadzenia badań (kto wie moż epadło pytanie- oo ty jesteś taki mondry powiedz co mamy dalej robić?? i co miał odpowiedzieć idzcie i zabijajcie a usiądziecie po prawicy mojej?? takie ujawnienie mialo napewno kilka plusów np. niwmusieli się ukrywać ze swojimi badaniami a może nawet troche nam pomagali (piramidy??) wkoncu po zakonczeniu niezbędnych badań odlecieli deklarując przy okazji że powrucą kiedys..
Dobra wiem że bredze od zeczy ale jest już pużno a ja jestem zmęczony jęzeli coś nietrzyma sie całości przepraszam :)
|
|
|
STOŻEK ZDARZEŃ-zdarzenie jakiekolwiek-zaobserwowane,musi znajdować się w tym samym stożku co obserwator,lub aparat pomiaru -do dowolnego zdarzenia.Stożek świetlny jest granicą możliwości-obserwacji zdarzenia,dla [tego-kąkretnego].Zdarzenia,które mają wpływ na to samo pole fizyczne są w obrębie jednego stożka świetlnego.We wszechobecnym polu fizycznym,ilość stożków świetlnych [teoretycznie] i praktycznie ,-jest nieskończona.Stożek świetlny ,cechuje zdarzenie cząsteczki elementarnej-jest jego [chipotetycznym] początkiem.Teoria Wielkiego Wybuchu jest teorią jednego stożka świetlnego [stożka zdarzeń],lecz ograniczanie kosmosu do jednego stożka świetlnego,-jest filozoficznym faulem -na logice nieskończonego kosmosu.Zapewne za kilka,kilkanaście lat , ową teorje zastąpi kolejna [nieomylna] teoria powstawania materji we wszechświecie.Jakkolwiek wielki jest nasz stożek świetlny,[14 mld lat]? ,to zawsze znajdzie się miejsce w kosmosie z którego nasz stożek świetlny -nie będzie widoczny w jakikolwiek sposób!!!.Kosmos jest nieskończony,ponadczasowy a nasz stożek ,będzie się wiecznie rozszerzał z prędkością [przykrytyczną-światła] i zawsze będzie można powiedzieć że nie jest nawet pyłkiem względem nieskończoności kosmosu.cze.
|
|
|
Duchu, przekonałeś mnie... :) Ale stożki tak na pradę niczego nie wyjasniają bo znów są tylko "hipotezami hipotez przy założeniu jeśli...." A co do po co... to Ty Leto faktycznie uwazasz że zrobili sobie z nas ZOO i odwiedzają nas z rodzinami?
he he he... Wielkie ziemskie laboratorium... UFO jest bez serca, a myślałm że są na wyższej stopie cywilizacyjnej niż my i że < i tu leciutki sarkazm > BigBrother :) już im się znudził... No ale widzę ze są jednak o wiele bardziej zacofani niż przypuszczamy Leto...
1. Ciekawość naukowa - oni też byli "prymitywnym gatunkiem" chyba mają książki więc niech sobie poszperają a z Ziemi WON < zresztą patrz wyżej na teorię ( znów leciutki sarkazm ) BigBrothera >
2. Ciekawosc militarna - albo maja broń która która nas może zmieść z powierzchni w przeciągu sekundy, albo jej nie mają - po co więc maja się patrzyć na życie "prymitywnego gatunku" który i tak im nic zrobić nie może...
3. Ciekawosć gospodarcza. hmm... chodzi Ci o niewolnictwo? Bo o surowce raczej nie - jest tyle milionów planet niezamieszkałych że wiesz... No skoro u nich sa niewolnicy no to czemu jeszcze nas nie wzięli? A poza tym tak "wysoko" < mocny sarkazm > rozwinięta cywilizacja potrafi klonować itp... więc niewolnicy nie sa im potrzebni
4. I dlatego "porywają" < sarkazm który wybija szyby > ludzi? Jak są tacy mądrzy < ! > to mają na pewno specjalistyczne maszyny do badań nawet na odległość... A tak wogóle to czemu mnie jeszcze nie zbadali jak to ich tak ciekawi?!
5. No sory, ale nie wiem na co... znaleźli się koloniści i księża........................ jeśli są wysoko rozwinięci to mają duży zakres tolerancji religijnej i nie pchają sie z łapami tam gdzie ich nie chcą !!!! POWTARZAM JEŚLI TU JESTEŚCIE TO WON!!!
Ziemia jest nasza a "ich" < teraz poleciały na serio szyby > tu nie ma...
A czym innym jest odkrywanie innych ziem niż wykorzystywanie galaktyk. Koloniści jak jechali nie zakładali odizolowanych "rezerwatów" w których naukowcy mogliby badać "dzikusów" zresztą byliśmy wtedy na nieco niższym poziomi cywilizacyjnym niż oni sa teraz... .
Pozdrawaim:) < prawie wszytskicgh bo UFO nie - ...wiem że to czytacie i że tu jesteście i dlatego mówię: !!! ;P NIE LUBIĘ wAS< z małej litery was> WON!!! ;P > !!!
|
|
|
A nie łatwiej było by przyjąć że idealnym społeczeństwem byli tylko Atlantydzi...?
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 77 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |