Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Fałszywi mesjasze
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 56

Witam na forum, Ostatnimi czasy stało się modne spekulowanie, co stanie się w roku 2012. Koniec świata? Odwrócenie biegunów ziemi? A może globalna zmiana ludzkiej świadomości? Cała paranoja wokół tej daty stała się niedawno niezwykle modna, a skoro stała się modna, to nie mogła zostać przeoczona przez manipulatorów, którzy wykorzystują zamieszanie do własnych egoistycznych celów. Istnieje na tym świecie, w tym i oczywiście w Polsce, dosyć szerokie grono manipulatorów- nauczycieli duchowych, którzy przekazują swoje prawdy wiernej trzódce w postaci dogmatów. Nie wspominając o oczywistej manipulacji Kościoła, innych religii i pomniejszych sekt, w naszym społeczeństwie można bez trudu zaobserwować, jak wielce oświeceni nauczyciele duchowi robią pasztet z mózgu niczego nie podejrzewającym owieczkom. Jest to manipulacja oparta na strachu przed wiecznym cierpieniem po śmierci i strachu przed krwiożerczymi demonami, które bez skrupułów, pożerają energię duszyczek na ziemi. Ale oczywiście istnieje ratunek przed niechybnym zatraceniem się. Trzeba oczywiście udać się do wielce oświeconego uzdrowiciela, lub po prostu umówić się na rozmowę telefoniczną, by ten pomachał chwile rękoma i zainkasował gruba kasę za kilka minut egzorcyzmów i uzdrawiania. Oto sposób, by nie ulec demonicznym wpływom. Ale, żeby żaden paskudny diabeł nie panoszył się po mieszkaniu warto zakupić magiczne symbole i powiesić kilka na ścianie. Owi wielcy mistrzowie, przestrzegają przed zgubnym wpływem społeczeństwa i chorego systemu kreowanego przez krwiopijców. No i maja rację. Nie można przyjmować bezkrytycznie wszystkiego, czym karmi nas system. Trzeba myśleć samodzielnie. No też racja, ale ci nauczyciele narzucają schemat myślenia. Wpajają dogmaty. Innymi słowy budują inny system na nowo. Ale czy na pewno warto zastępować stary system nowym. Czy ten obecny jest z gruntu zły? Otóż wydaje mi się, że nie do końca. To społeczeństwo zgłasza popyt na wyroby z kości słoniowej, złoto, węgiel, ropę naftową, itp. Pozyskanie surowców ciągnie za sobą ogromne zniszczenia, a jestem przekonany, że można pozyskiwać energię z alternatywnych źródeł. Wszak spalanie etanolu, czy tez biopaliwa przysporzyłoby porównywalną ilość energii, niż w sytuacji, gdzie wytwarza się ją w konwencjonalny sposób. Moim skromnym zdaniem, wprowadzenie nowych technologii pozyskiwania energii i surowców, rozwiązałoby więcej problemów niż przesyłanie miłości brudnej wodzie, czy jakimś tam przedsiębiorcom. Obecny system wymaga przebudowy, a nie bojkotowania. Poza tym prawie każdy z nas zgłasza popyt, na wyroby otrzymane w niechlubny sposób. Kto w takim razie jest winy- system, czy zwykły szary człowiek? Ci u władzy są źli. No ok., a kto dał im tę władzę? Można oczywiście zwalić całą winę na złych kosmitów. No i oczywiście nie musimy sprzątać po sobie, bo przecież jesteśmy na to zbyt boscy. Większość z szarlatanów robi wszystko, by uzależnić od siebie jak najwięcej ludzi. Są pasterzami, którzy zabierają owce innym pasterzom. Wpajają słuchaczom informacje, które w żaden sposób nie mogą być mylne, bo oczywiście pochodzą od istot duchowych ze społeczeństwa dusz, wielokrotnie lepiej rozwiniętych od nas- zwykłych śmiertelników. Skoro tak mówi „góra”, to tak musi być. A jakże by inaczej? Kto z reszta będzie dyskutował z istotami świetlistymi i Bogiem? Niektórzy fałszywi mesjasze każą całkowicie odrzucić swój umysł i zdać się na intuicję, bo umysł tylko przeszkadza w rozwoju duchowymi ogranicza człowieka. Trzeba być całkowicie ufnym wobec innych, bo to przecież nasi bracia i siostry. Problem tkwi w tym, że ci, co odrzucą swój umysł wpadają pod skrzydła szarlatanów, którzy mogą do woli programować owieczki. Przypomina to bardziej kreowanie następnej religii, niż prowadzenie do prawdy. Są też tacy, którzy w swej profesji posługują się wahadełkami, by odczytywać na skalach poziom dobra i zła danego człowieka, czy też otrzymywać odpowiedź „tak”, lub „nie”. Skąd maja pewność, że wahadełkiem, kierują świetliste istoty ze społeczeństwa wysoko rozwiniętych dusz, a nie jakieś tam demony? Jak widzimy cała działalność wielce oświeconych opiera się na zręcznej manipulacji. Nie mówię, że wszystko, co zapodają nam wielce uduchowieni mistrzowie, mający kontakt ze społeczeństwem dusz jest kłamstwem. Skuteczna manipulacja ma to do siebie, że przekazuje zarówno prawdziwe, jak i fałszywe informacje. A wybór drogi, którą kroczymy zależy tylko i wyłącznie od nas.

Nie wykluczam istnienia uzdrowicieli z prawdziwego zdarzenia. Ale chyba zgodzisz się ze mną, ze niektórzy ewidentnie doją owieczki z kasy, tak, jak czynią to księża. Mówię tu o psychicznym uzależnianiu od tego typu uzdrawiania poprzez nowo wykreowaną religię.

Przepraszam, nie zastanawiałam się o co Ci chodzi. Sądziłam, że napisałeś po przeczytaniu wcześniejszych wypowiedzi. Wpadam na forum między jednym podmuchem wiatru a drugim, między jedną a drugą niespokojną falą ... i pędzę dalej z wiatrem czy pod wiatr. W pierwszej chwili myślałam, że próbujesz trochę z nami "powojować", ale teraz widzę, że piszesz mądrze i masz coś do powiedzenia. O autorytetach i ich upadkach można by długo .... Ale ci, którzy je tracą sami są sobie winni. (ksiądz hazardzista, ksiądz zrzucający sutannę, bo dziecko w drodze, ...)Oj, przykładów jest mnóstwo. W zakonach, seminariach też.

Zgadzam się z Tobą WhiteDemon. Niektórzy uwalniają się od Kościoła, po czym szukają sobie jakiejś nowej "religii", z czego korzystają różni "guru" itp. Natomiast to, czy ktoś jest "szarlatanem", czy nie (jego skuteczność) powinien zweryfikować rynek. Księża to kiepscy "szamani" - ich skuteczność jest mizerna (nie potrafią wywoływać deszczu :)), a z prawdziwą duchowością mają niewiele wspólnego - stali się raczej urzędnikami. Ja bym takich "szamanów" wykopał z "wioski" :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

WhiteDemon:
Mówię tu o psychicznym uzależnianiu od tego typu uzdrawiania poprzez nowo wykreowaną religię.
Problem istniał już dawno. Stąd wziął się protestantyzm. Oglądałam u Ewangelików film o Martinie Lutrze. Walczył z tym wszystkim, co nadal mamy na codzień. A przecież minęło tyle lat! Kościół nie zmienił się. Popełnia te same błędy. I tak jest dobrze, tylko dla kogo?

wendol:
Niektórzy uwalniają się od Kościoła, po czym szukają sobie jakiejś nowej "religii", z czego korzystają różni "guru" itp.
osobiście poczułem się wolny i szczerze nie potrzebuję żadnego guru co do wahadełka to nie wydaje mi się że gdyby np. Zbychu tak zaawansowanie machając wahadełkiem - nie odczuwał ingerencji złych bytów to co mi się podoba to konkretnie wiedza porównawcza, bo skąd cokolwiek można się dowiedzieć jak nie właśnie od takich w jakimś sensie autorytetów choć jak zrozumiałem i ja wcześniej gość nie robi tego za darmo, ale nikt nie każe korzystać z jego usług, a wiedzę każdy ma za darmo i ma możliwość z czasem dojść do czegoś samemu by umieć pomóc sobie czy bliskim, a może trafi się ktoś na tyle silny wewnętrznie a uśpiony z niewiedzy że zmieni świat pstryknięciem palca :-) niestety w metaforze by szyć trzeba wiedzieć jak wygląda igła, jak robić ściegi itd... a wielu takich jak Zbychu właśnie to przede wszystkim pokazuje, a nie krzyczy jak np. Kazik- nie kradnij, izolując swoją wiedzę i twórczość od amatorów darmowej wiedzy/twórczości- za wymierne korzyści faktycznie w świecie kapitalizmu się płaci, ale to akurat nie wina tego konkretnego gościa czy mu podobnych. słusznie że na początek warto zachować balans między duchowością a racjonalizmem, bo na dzień dzisiejszy nie widzę sam możliwości uduchowienia świata ot tak sobie, za daleko wszystko poszło i nie wiem czy nie rośnie nam właśnie kolejne pokolenie zdegenerowanego społeczeństwa po dopalaczach do łask wracają kleje cipacze i cholera wie co jeszcze jako alternatywa choćby dla wyścigu szczurów, nadmiaru wolnego czasu itd... jednak warto pomyśleć kategoriami skalowania że kiedyś być może życie rozwinęło się z form prymitywnych agresywnych- coś pcha ciągle życie w kierunku świadomych istot i dziś to nie koniec więc myśląc rozwojowo mamy kierunek w którym podążać a to właśnie świadomość duchowość świat wczoraj rozumianej metafizyki, odczuć energii i kreacji myślą świat w tej postaci jaką jest teraz się nie utrzyma, każda z dotychczas znanych i domniemanych cywilizacji upadła, w naszych rękach sprawić by przetrwał, lecz tego nie uczyni obrzucając wszystko błotem bo to tak jak z tymi co odwrócili się od kościoła- stając się ateistami czy tymi co z goryczy dla systemu, państwa i prawa- przestępcami trzeba ogarnąć wiele punktów widzenia- by blisko środka prawdy być a materializm, niestety w/g skalowania- kiedyś umrze taka kolej rzeczy być może ezoteryka i Ci szarlatani są taką iskrą co płomień rozpali nieświadomie zupełnie, a może już tak się stało, i jedynie goście jadą pełną gębą puki się daje, ale czyż to nie identycznie jak z tymi moherami co to w lodówce puchy a bazyliki co miesiąc budują rydzyków wspierając ? wina tych ślepo zapatrzonych co myśleć sami nie potrafią wszędzie własnej głowy poszukując

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

WhiteDemon:
A wybór drogi, którą kroczymy zależy tylko i wyłącznie od nas.
I tego sie należy trzymać:) Po co więcej? Chyba każda wiara jest dobra jak to mówił Jan Paweł II kiedy się ją wyznaje i nie należy nikogo osądzać że akurat taką wyznaje. Inną sprawą jest to czy czyni dobro. Wielu jest co wyznają wiarę, której gównym przesłaniem jest wiara miłość itp. a tak naprawdę coś innego sobą reprezentują. Każdy poszukuje siebie szkoda, że często szukając siebie trafia w ręce różnych wiar czy osób. Ja mówię otwarcie, że nie wyznaje żadnej wiary, a wierze w Boga smieją się często ze mnie, że tak sie nie da. Tak więc niech każdy robi to co chce nie czyniąc nikomu krzywdy i jak wyznaje wiarę to niech czyni zgodnie ze swoim sumieniem. Wiem że trochę to mało zrozumiałe, ale chyba mam problemy ostatnio z wyrażaniem siebie...;p

zbyszek123:
za wymierne korzyści faktycznie w świecie kapitalizmu się płaci, ale to akurat nie wina tego konkretnego gościa czy mu podobnych.
Pieniądz i potrzeba zarabiania na życie to już dość poważny problem cywilizacyjny na tym etapie, kiedy w zasadzie z technicznego punktu widzenia można go posłać do lamusa, ale na siłę się to jeszcze utrzymuje, więc będzie coraz ciężej. Technologia ludzi zacznie wypierać (bo przecież nie zrezygnuje się z wygody, szybkości i precyzji, żeby na siłę karmić roboli), więc zrobi się nieciekawie... chyba, że ktoś przez przypadek zdepopuluje trochę trzódkę, żeby przywrócić balans swojemu biznesowi. I teraz taki człowiek, który naprawdę coś potrafi i robi to z serca, zaczyna kombinować, jak się utrzymać z tego... i wtedy cała inicjatywa szlag trafia, bo co innego przejmuje w nim władanie - potrzeba przetrwania, zamiast realizacji. A i jak się głód zaspokoi, to apetyt nadal rośnie w miarę jedzenia i się człowiek totalnie gubi, aż do utraty szacunku, nie wiedząc kiedy niewidzialną granicę przekroczył. I po misji. Kaplica i świat widziany w cyferkach. Amen :)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

motylek:
Wiem że trochę to mało zrozumiałe, ale chyba mam problemy ostatnio z wyrażaniem siebie...;p
Motylku, dobrze się wyraziłaś :) Doskonale Cię rozumiem. :)
motylek:
Ja mówię otwarcie, że nie wyznaje żadnej wiary, a wierze w Boga smieją się często ze mnie, że tak sie nie da. Tak więc niech każdy robi to co chce nie czyniąc nikomu krzywdy i jak wyznaje wiarę to niech czyni zgodnie ze swoim sumieniem.
Jestem tego samego zdania. :) Nie jesteś z tym sama i nie Ciebie jedną ludzie nie mogą zrozumieć. :) No to jest nas dwie :)

No właśnie. Moim zdaniem naśladowanie autorytetów (guru) jest niemądre. Idąc ścieżką jakiegoś mistrza, nie można zrobić ani kroku dalej, niż nasz autorytet. Zbyszku123, zdaje się, że mówisz o swoim imienniku, Zbigniewie Popko. Mam rację? Otóż zapoznałem się (na razie po części) z jego naukami. Zgadzam się z nim w wielu kwestiach. Słusznie mówi, że istnieje wiele programów w naszym umyśle, które tylko utrudniają prawidłowe postrzeganie świata. Ale ja odnoszę wrażenie, że ten Pan programuje swoich klientów na nowo. Jego nauki są nieco zdogmatyzowane. Zupełnie jakby tworzył nowa mitologię, szczególnie daje się to zauważyć w jego najwcześniejszych filmikach. Mówi o powszechnej równości, wszystkich ludzi i jednocześnie jest stronnikiem Polaków. Do tego stolica społeczeństwa najwyżej rozwiniętych dusz (Orim bodajże) znajduje się właśnie w Polsce i na dodatek w pobliżu jego rodzinnej miejscowości, Rusinowic. Pan Zbigniew wprowadza także element strachu przed wiecznym potępieniem w piekle (tj. planecie, gdzie, panuje okrutne prawo totalnego podporządkowania). Rzecz jasna ratunkiem przed, niechybną przyszłością jest sesja u tego Pana, która polega na wypędzeniu demonów i zerwaniu węzłów karmicznych, co ma zapewnić świetlaną przyszłość w jedynej czystej energii. Najbardziej przeraża mnie, że Pan Popko, naucza o bezużyteczności rozumu. Sugeruje odrzucenie go. Moim skromnym zdaniem to niewybaczalny błąd. Wszystko trzeba przeanalizować. Jeżeli wyrzekniemy się umysłu, będziemy łykać wszystko, jak pelikany. Ów człowiek naucza, że należy żyć w ciągłej radości. No i ma poniekąd rację. Wspomina, że jedna z tych dróg do szczęścia, to piwo i MTV. Problem polega na tym, że te dwie rzeczy zapełniają pewien rodzaj pustki w człowieku. Bez rzeczy, które są źródłem rozrywki, owa pustka zostaje obnażona i właśnie wtedy człowiek zaczyna zastanawiać się nad własna egzystencją. Ślepe dążenie do drobnych radości blokuje drogę do poszerzania samoświadomości. I tu nie ma żartów :). Ale poza tym w Przekazach Popko, jest dużo wartościowych informacji. Oczywiście świat ulega ciągłym przemianom „Panta Rei” i widać to bez wahadełkowania. Motylku, wiara jest ślepa i jest zaprzeczeniem świadomości. Jest pełna dogmatów, które są wyraźnym zakazem myślenia. Szczególnie niebezpieczna jest skrajna postać wiary, czyli fanatyzm. W każdym razie pewne jest, że droga do Boga nie wiedzie przez religię. Raptorze, żyjemy w brutalnych czasach kapitalizmu i nieuczciwej konkurencji. To jest chore, ale jakoś trzeba sobie radzić. Jak już mówiłem należy wszystko analizować i nie sugerować się reklamami. To, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, jest niczym innym jak iluzją. Pewne prawo (i to jak na ironie ekonomiczne), mówi, że w miarę konsumpcji danego dobra, jego użyteczność całkowita spada. Wniosek- najsmaczniejsze są pierwsze kęsy. Jak zjemy jednego loda, to smaku drugiego nie czujemy. Jak zjemy 5, to boli nas brzuch. Ta sama analogia jest w przypadku biznesu. Wendol, wspomniałeś, że to, czy ktoś gra nieczysto, czy też uczciwie zweryfikuje rynek. Otóż rynek to pole konfrontacji podaży i popytu, który reprezentują zwykli szarzy obywatele, a więc, w większości ludzie, którzy nie myślą samodzielnie i kierują się durnymi reklamami. Często zdarza się, że kupując drogie produkty, płacą tylko za markę, mimo istnienia na rynku tańszego i identycznego produktu. Nierzadko droższe produkty są po prostu gorsze od ich tańszych zamienników. Analizowałem wyniki pewnego badania marketingowego. Jedno z pytań w kwestionariuszu dotyczyło najchętniej spożywanych napojów. Przytłaczająca większość preferuje napoje energetyzujące i Coca-colę. To są produkty masowej dystrybucji. Niemalże wszędzie można spotkać budkę z takimi napojami. I tu się nasuwa pytanie- Czy rynek słusznie wybrał te napoje, jako najlepsze? Czy rynek w takim razie może służyć jako narzędzie weryfikacji? A szamanów kościelnych, cholernie trudno wykopać z wioski, bo Krk. tworzy cos w rodzaju państwa w państwie.

WhiteDemon:
Analizowałem wyniki pewnego badania marketingowego. Jedno z pytań w kwestionariuszu dotyczyło najchętniej spożywanych napojów. Przytłaczająca większość preferuje napoje energetyzujące i Coca-colę. To są produkty masowej dystrybucji. Niemalże wszędzie można spotkać budkę z takimi napojami. I tu się nasuwa pytanie- Czy rynek słusznie wybrał te napoje, jako najlepsze? Czy rynek w takim razie może służyć jako narzędzie weryfikacji?
Porównanie raczej nietrafione. Co z tego, że coś jest dostępne? Ja np. nie piję żadnych kolorowych napojów gazowanych (w tym coli), a tylko wodę (niegazowaną), herbatę (zieloną), yerba-mate i czasem jakieś soki (soki, nie napoje). W przypadku usług (w tym uzdrowicielskich) podstawowe znaczenie ma renoma, uznanie, zaufanie - tu reklama na niewiele się zdaje. W tym wypadku liczy się kogo ludzie polecają innym. Są produkty, których nie trzeba reklamować, a należy się poradzić tych, którzy spróbowali - jak im się spodoba, to będą polecać. Ja coraz mniej rzeczy kupuję "w ciemno" - szukam opinii w internecie. A wizyta u uzdrowiciela to nie ta sama kategoria, co wybór napoju - człowiek się bardziej nad tym zastanawia. Bioenergoterapeuci to nie "produkt masowej dystrybucji" :)) Podobnie jest różnica pomiędzy wyborem napoju, a samochodu... Do dentysty pierwszego lepszego też raczej nie pójdziemy, ale wypytamy innych, czy mogą nam kogoś polecić.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Ja coraz mniej rzeczy kupuję "w ciemno" - szukam opinii w internecie
Ja też.
WhiteDemon:
Otóż rynek to pole konfrontacji podaży i popytu, który reprezentują zwykli szarzy obywatele
Powiedziałbym że podaży i popytu nie stanowią ludzie a bardziej machina która obie te dziedziny napędza "Zwykli szarzy ludzie", co ciekawe nikt z nas tak o sobie nie powie-zawsze to są TAMCI ;D, są zaledwie piłeczką odbijaną od jednej do drugiego. Tyle że nie przewidziano efektu śniegowej kuli i za bardzo nie wiadomo co z tym fantem zrobić. Tak że rynek może być narzędziem weryfikcji, bo on jest stołem na którym ustalają reguły gry korporacje, wspierane albo raczej wspierajace, zresztą to i tak to samo, decydentów. Pytanie czy słusznie wybrał jest chyba nie z tej bajki bo liczy się zysk a my jesteśmy właśnie jak pelikany. Lykamy wszystko co nam podadzą
WhiteDemon:
Często zdarza się, że kupując drogie produkty, płacą tylko za markę, mimo istnienia na rynku tańszego i identycznego produktu. Nierzadko droższe produkty są po prostu gorsze od ich tańszych zamienników.
Nazbyt często jednak okazuje się że droższy produkt jest jednak lepszej jakości lub wydajniejszy od tańszego zamiennika i jest to trend który przenosi się i na żywność. Naturalne i ekologiczne produkty często są kilkukrotnie droższe od tych które masowo zalewają rynek- chcesz zdrowo zjeść to zapłać a jak nie to wpieprzaj ładnie podaną papkę.

Oczywiście jak najbardziej można zasięgać opinii innych jeśli chodzi zakup dóbr i usług okresowego zakupu. Wendol, opacznie zrozumiałem Cię, że chcesz analizować rynek w ujęciu ilościowym. Rzecz jasna nie można pytać o opinie byle kogo :) Rzeczywiście bioenergoterapeuci to nie produkt masowej dystrybucji, ale można dopatrywać się tylko pewnych rynkowych analogii. Chodziło mi o to, że nie można ślepo podążać za modą i gustami większości.
rosomak:
Powiedziałbym że podaży i popytu nie stanowią ludzie a bardziej machina która obie te dziedziny napędza
Ludzie reprezentują popyt i podaż, na podstawie których ustalana jest cena. Dopiero te trzy elementy stanowią mechanizm rynkowy. Oczywiście z rynku można się wiele dowiedzieć, ale nie można ślepo podążać za statystykami, bo większość nie zawsze ma rację.

rosomak:
Powiedziałbym że podaży i popytu nie stanowią ludzie a bardziej machina która obie te dziedziny napędza 'Zwykli szarzy ludzie', co ciekawe nikt z nas tak o sobie nie powie-zawsze to są TAMCI ;D, są zaledwie piłeczką odbijaną od jednej do drugiego.
Ludzie sami nie wiedzą, czego chcą i czego mogą chcieć. Reklama pokazuje im, jakie mogą mieć potrzeby i jak je spełnić :) Sztuka polega na tym, by przekonać konsumenta, że dany produkt jest mu potrzebny i rozwiąże jego problemy/spełni potrzeby, z których wcześniej nie zdawał sobie sprawy :)) Generalnie ludzie w krajach rozwiniętych się nudzą i zastanawiają się, jak sobie jeszcze dogodzić :) To może nowy telewizor, samochód, albo chociaż nowy ciuch sobie kupię... A jak nie mam pieniędzy, to wezmę kredyt, bo przecież banki namawiają, dzwonią żebym brał... A później kryzys - ogólny kryzys sensu życia bym powiedział. Niedawno dzwonili do mnie z banku i namawiali na kredyt. Odpowiedziałem, że nie potrzebuję, bo wszystko mam. Wreszcie pracownik banku powiedział, że przyślą mi ofertę na maila i jak bym miał jakieś potrzeby...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110627/REG12/328394547 napewno ta historie zna każdy

No i ładna składna rozmowa się chłopką udała :). Ile ludzi tyle prawd, a najwiecej prawdy mają ci którzy usykają ją przez mass media :D. Właśnie problem człowieka to właściwie szukanie dla siebie problemu nieświadomie. Ludzie naprawde w wiekszości nie wiedzą czego chcą, a jak już się dowiedzą to chcą tego wiecej i wiecej końca nie widać. Ja też dalej trzymie sie przy telewizorze CRT i jakoś nie widze sensu go wymieniać chyba że padnie, nawet był znowu kupił taki sam, coraz mniej lubie żeczy którymi ogół ludzki sie podnieca och ach, fajnie ciekawe to i tyle ale mi to po co?? ...

Test

Test HAARP'a?

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

obejrzanych tuzin materiałów przeczytanych tekstów i z własnych wyciągniętych wniosków to jedyny Test jeżeli można to w ogóle tak nazwać to jest tu na ziemi , jakoś wszystko musiało zostać stworzone lub poczęte choć tego nie wiemy aż tak ludzie to oświeceni nie są , ale mają rozum i mogą się bronić co jest fałszem a co prawdą kto jest fałszywym mesjaszem(prorokiem) a kto nie jest , cały cwancyk w tym że poprzez tzw. Państwowe , medialne , brukowce, wszystkie prawa tego wolno niewolno , nie zaszczepisz dziecka to bah kara 400 zł wszystko ma podtekst ubezwłasnowolniający ta cała demokracja to pic na wodę tylko coś się wychył to cyk z paragrafy i artykułu cie uciszą ,Według mnie ta biblia po co powstała i chyba świadczy że jakieś wydarzenia miały miejsce i są potwierdzone, Wiec krótka piłka miejsce ziemia to na 99% czyściec ponieważ chrystus nas oczyścił z grzechu pierworodnego poprzez poświęcenie, 2 kwestia naród żydowski sie odrodził a to ma jakies znaczenie co do wczesniejszych wydarzen oznacza to ze zaczyna sie źle dziać, wszystko bedzie sie działo tutaj ci którzy niedadzą sie otumanić poprzez jakies działania haaarpa i innych sztuczek micro chip zamiast dowodu to unikną wkręcenia sie poprzez fałszywych mesjaszy którzy już to wszystko przygotowali , ciekawe czy już niedługo sie zacznie 3 wojna światowa albo jakis gruby przekręt czy niedorzyjemy tych czasów, wiem tylko tyle że krew sie przeleje pozniej nastąpi czas pokoju z moze 2-5 lat a pozniej nadejdzie rozliczenie nas z tego wszystkiego :P wystarczy ze byl 9/11 a to bylo juz w bajakach w komiksach przedstawione i sie wydarzylo teraz to co pokazuja nam w filmach i w inny sposob znow cos sfingowane bedzie wystarczy ze juz irak wykonczyli w pewnym sensie i kazdych ich sasiadow zaczynaja okupować pod prestekstem pokojowym zadne uzycie sily niejest pokojowe wszystko sie sprawdza co napisano w madrej ksiedze z ostrzezniami ktos sie trzyma scenariusza widac i to sie dzieje juz na naszych oczach.

φίλος κόσμος

1. http://www.youtube.com/watch?v=9sMSsoRXfK4&feature=player_embedded 2. http://www.youtube.com/watch?v=3UlYAteh8qo&feature=player_embedded 3. http://www.youtube.com/watch?v=iA-ySKfp0mg&feature=player_embedded 4. http://www.youtube.com/watch?v=--eFSGh06_4&feature=player_embedded

Gosiu, już się nie gniewasz? Zastanawialiśmy się, jak długo.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 56
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.