Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Magia powietrza - pomożecie ?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 46

Siemka :) , (kto nie wierzy magie , to niech odrazu wyjdzie :P) Ok , to wale prosto z mostu , myślę, że panuje nad wiatrem , ale nie tak , że mogę huragany robić :) , tylko np. Umiem wytworzyć wiatr wokół gałązki.Ale , żeby tak robić , muszę dużo ćwiczyć, a sami wiecie szkoła i wgl. :(. Może znacie jakieś sposoby żeby mnie wzmocnić i , żebym tak długo ćwiczyć nie musiał :( Dzięki :)

Ancik1410, nie wpłyniesz na nikogo tylko że tak chcesz lub Ci się tak wydaje, wydajesz się być pod wpływem czegoś i to deko gdzieś w bok od harmonii wewnętrznej, warto szanować cudzą wole i co kto robi to jego sprawa, wszak na błędach się uczymy.Świata Ci u nas dostatek dla wszelakiej maści wariatów :-)
Raptor:
Jeszcze telepatii musimy spróbować, bo nie z każdym to się udaje ;)
bardzo bym chciał :-) niestety w pewnych kwestiach beztalencie ze mnie :-) z paranormalnych zachowań udaje mi się zebrać czasem trochę ładunków elektrycznych i pstrykać się z autkiem cały dzień :-) czasem coś się przylepi lekkiego- jak każdemu :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Problem robienia czegoś i jeszcze żeby był z tego sens, bo ile razy można rzucać kostkami i za każdym razem wymusić jakieś konkretne ustawienie. Parę razy się zdarzy tak że coś poczujemy a potem dochodzi do przy pchania się może za mało koncentracji. Tylko kwestia po co? Już kiedyś opowiadałem doświadczenie kolegi który trochę uczył się u jakiegoś żółtka sztuk walki na takim poziomie na jaki jemu tamten pozwalał i ten żółtek potrafił cegły ustawić w słupek spytać która ma się rozsypać i tak uderzał że wybrana przez kogoś z boku się rozsypywała. I zwracał koledze uwagę że my biali mamy coś z głową, że wszystko jest w umyśle.

zbyszek123:
Ancik1410, nie wpłyniesz na nikogo tylko że tak chcesz lub Ci się tak wydaje, wydajesz się być pod wpływem czegoś i to deko gdzieś w bok od harmonii wewnętrznej,
No i właśnie o to chodzi, że nie chcę wpływać i nie chcę niczego narzucać. Ja nie dam mu wskazówek co i jak ma robić. Chce się bawić - prosze bardzo, ale beze mnie. Widziałam już nie jedno. Nie były to burze, wiatry itp., ale eksperymenty niewinne, które o mały włos pokończyłyby się tragicznie. Dzieciakowi brak zwyczajnej rozmowy o sprawach, które go interesują. Nie ma z kim, no to sę szuka w netku. Niestety myśli, że od razu dostanie wszystko na tacy. Do wielu rzeczy wielu ludzi dochodzi latami. A on chce tak od razu na głęboką wodę. Nie jestem pod żadnym wpływem. Jestem odpowiedzialna. Nie wiem, co masz na myśli mówiąc o moim braku harmonii wewnętrznej?

zbyszek123:
z paranormalnych zachowań udaje mi się zebrać czasem trochę ładunków elektrycznych
Ściągasz orgon

nicze:
Ściągasz orgon
się nie znam- ale jeśli tak to mnóstwo orgonu :-)
nicze:
I zwracał koledze uwagę że my biali mamy coś z głową, że wszystko jest w umyśle.
święte słowa :-)
Ancik1410:
Nie wiem, co masz na myśli mówiąc o moim braku harmonii wewnętrznej?
nie podpuszczaj mnie, nic więcej nie napisze :-) mi niczyje emocje nie potrzebne :-) każdy ma własną ścieszkie pzdr

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Powinnam żyć na Salenji, tam czułabym się najlepiej. Salenjiczycy zachwycili mnie. Brakuje mi tego wszystkiego na Ziemii. Podobno jestem nie z tej ziemii, a ja czuję się ziemianką coraz bardziej i bardziej. Jednego tylko nie mogę przełamać. Z wiekiem jest mi coraz trudniej, więc już nie bedę się starała. Koniec z tymi sprawami. Kiedyś, w dzieciństwie byłam bialutką blondynką z dużymi, ciemnymi oczami. Zawsze podobały mi się czarne włosy. Ściemniały mi tak, że prawie mam takie jak chciałam. Nie jestem blondynką, więc "nie jestem chyba głupia", ale ... to i tak niczego nie zmienia. :) Chyba wiem, co miałeś na myśli. Więc przyznaję ci rację. Pogubiłam się ostatnio za bardzo. Sama ze sobą muszę dojść do ładu. Ucieczka w pracę nic nie daje, poza ogromną satysfakcją i oklaskami klakierów, które i tak nie długo przebrzmią. Fakt, że energii mam dużo, jestem prawie niezniszczalna (ktoś mi to powiedział z podziwem nie wiem na ile szczerym). Ale najbardziej mnie boli, że młodzi ludzie umierają, odchodzą za wcześnie a ja nic z tym nie mogę zrobić.

Nie podpuszczam cię, przepraszam. Próbuję sama siebie zrozumieć.

Ancik1410 masz wiele do zrozumienia :-) może ktoś dał Ci rybę a potrzebna Ci wędka być może martwisz się co będzie gdy ryba się skończy podczas gdy z dobrą wędką nie bała byś się o jutro nikt nie lubi słuchać o sobie, za miło szukamy podwójnego języka za słowami negatywy uderzają w naszą dumę, ambicje, budzą emocje dlatego to tylko Twoja droga, nikt nie może pomóc czasem wydaje się że sednem sprawy jest tylko zrozumienie po prostu zrób swoją wędkie, taką własną indywidualną i sorki- to nie moja sprawa, ale może i faktycznie szkoda byś traciła czas i energie na radosne krążenie w kółko i się spalała
Ancik1410:
że młodzi ludzie umierają
może w tym jest metoda-to tak jak żal drwa rąbać latem gdy jeszcze tętni życiem- podczas gdy służy to wyższemu celowi chwile potem taki obieg życia- nawet tu fizycznie przyroda wykorzysta i co2 ze spalania by dać nowe życie

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
nikt nie lubi słuchać o sobie, za miło szukamy podwójnego języka za słowami negatywy uderzają w naszą dumę, ambicje, budzą emocje
ja jak widzisz przyjmuję wszystko do wiadomości i - o zgrozo - przejmuję się.
zbyszek123:
i sorki- to nie moja sprawa, ale może i faktycznie szkoda byś traciła czas i energie na radosne krążenie w kółko i się spalała
Nie krążę w kółko. Rozwijam się zawodowo, nawiązuję nowe kontakty otwierające mi nowe furtki zawodowe, motywujące do działania, ale to wszystko jest zamiast ... Ryba? - nikt mi niczego nie podał na tacy. Nawet nie starałam się niczego z moich nietypowych zdolności rozwijać. Samo tak wyszło. Nie jestem fenomenem. Po prostu: przypadki lubią mnie.
zbyszek123:
taki obieg życia
Ale ten obieg szczególnie boli, gdy znasz kogoś od urodzenia, nosiłeś go na rękach, bujałeś na huśtawce i wiesz, że światełko zgasło, nim "trzy krzyżyki" mu przeminęły.

nicze:
Jest to problem czy w takim momencie przewidujemy przyszłość czy usiłujemy nagiąć do naszej woli to co zostanie wyrzucone.
Tak, to jest podstawowy problem, który mnie ostatnio nurtuje... ciężko to zidentyfikować, bo mam do dyspozycji tylko efekt. Może jedno jest drugim i odwrotnie w zależności od sytuacji. Zależy jakie są zasady gdy i scenariusz.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Sądzę że z Ancik (Dorotą), wszystko w porządku. Po prostu miała różne doświadczenia i martwi się, kiedy zakłada, że coś może zagrażać zdrowiu bądź życiu. Nie każdy podniesiony głos, jest zapowiedzią kłótni, czy manipulacją nieprzychylnych istot. Kiedyś sam zrobiłem celowo krzywdę drugiemu człowiekowi, by zyskać uznanie mojego mistrza. Ofiarą ataku był niedoświadczony psychotronik, który niedostatki wiedzy, nadrabiał pewnością siebie i zapałem. Chciałem mu pokazać gdzie jego miejsce, bo z postawą "dziada proszalnego", wielokrotnie nagabywał mojego mistrza, by go szkolił. Od początku oszukiwałem siebie, że kiedy zechcę, potrafię być bezwzględny. Stale kłóciło się to z moją naturą, czułem się winny, ale wpływ zdolnego mistrza czarnej magii, nie pozwala dojść do głosu zdrowemu rozsądkowi. Poza tym, wtedy to wszystko było nowe, niesamowite. Wielokrotnie zastanawiałem się, czemu już w tak młodym wieku, miałem doświadczenia z tymi zjawiskami. Nie odczuwałem potrzeby zgłębiania tego, nie pragnąłem większej mocy, nowych zdolności, czy lepszego postrzegania okiem umysłu. To po prostu się działo i kiedy przestałem już być pod czyimkolwiek wpływem, nieprzerwanie rozmyślałem, medytowałem i czytałem wszystko co znalazłem nt. kosmitów, astralu, energii; uogólniając nt. rozwoju duchowego. Nie wygląda na to, by Rafik domagał się podania mu czegoś na tacy. On pewnie traktuje to jako ciekawostkę. Można to nazwać magią lub zwyczajnie, zdolnością. Samo pojęcie czarny, bądź biały mag, to też tylko nazwy, które są jedynie kierunkowskazami, określającymi w sposób werbalny, rozróżnienie polaryzacji, między służeniem sobie, a niesieniem pomocy innym. Ludzie są różni, tak jak i osoby obdarzone dużą mocą, które, bywa że często kontynuują tutaj swoje cele. Zgłębianie mocy i utwierdzanie się w tym przekonaniu, zawsze wymaga posiadania jakiegoś celu. Chociażby chęci posiadania większej mocy. Kiedy czarny mag, chce więcej mocy i zdolności, ma do nich utrudniony dostęp, bo przechodzi na skróty, otwierając sobie drogę do modyfikowania i tworzenia rzeczywistości, metodą młotka. Rozwój duchowy osiąga się poprzez wcielenia, wraz z dojrzałością i zdolnościami, które wcześniej czy później, przychodzą same. Jeżeli zachłyśniemy się własną mocą, tracąc przy tym zdolność obiektywnego widzenia, będziemy jedynie przycinać skrawki rzeczywistości, wg. własnego widzimisię, szarpiąc się przy tym, regularnie z innymi, którzy wyznają tą samą zasadę wyszarpywania sobie łupów. Do tego dochodzą obciążenia karmiczne. Nie wiem czy to prawda, ale podobno potrafią przerzucać je na następne wcielenia. Doprawdy, trudno wyobrazić sobie, jak tragiczne w skutkach musi być takie działanie. Rafik. Rozmawiaj, czytaj, obserwuj. Odpowiedź na jedno pytanie, może być zapowiedzą wielu następnych. Czakramy to centra energetyczne. Poszczególne czakramy mają wpływ, na zdrowie przypisanych im narządów. Ich drożność wpływa na przepływ energii. Są strukturą ciała energetycznego. Tyle sam mogę Ci powiedzieć z definicji, jakie pamiętam, czytając je wiele lat temu. W internecie znajdziesz wiele opisów. Być może sam już szukałeś odpowiedzi, ale nie uznałeś ich za satysfakcjonujące. Ale nie ma tu właściwie nic więcej do dodania, przynajmniej z mojej strony. Nie wiem czym tak do końca są i nie zawracam sobie tym głowy. Po prostu dbam o ich drożność i współpracuje przy tym z uzdrowicielem. Chociaż określenie uzdrowiciel, nie do końca odzwierciedla rzemiosła, jakimi się para. Jest przy tym jednocześnie jasnowidzem, podróżnikiem w czasie i astralu, Opiekunem ludzi i tak dalej. Jego siła jest imponująca, ale mnie przestały już podniecać takie rzeczy. Ma to po prostu swój pozytywny, pożyteczny wymiar w pomaganiu innym. Zakładam że nie interesują Cię czakramy, ale po prostu wzbudziła u Ciebie zainteresowanie, tematyka rozwoju duchowego, jako taka, prawda? Poczytaj sobie odnośniki w tym temacie: E-books Sądzę że warto byś zapoznał się z książkami pod tym konkretnym adresem: http://www.wendol.cba.pl/ Np. Monroe, całkiem dobrze i szeroko opisuje astral i zagadnienia związane z techniczną stroną duchowości. O ile mnie pamięć nie myli, również energetykę i czakramy. Można z nim porozmawiać po tamtej stronie, a z samych jego książek, wyczuwa się, trochę pozytywnej energii. Sam Monroe, stał się kimś, w rodzaju Opiekuna, Przewodnika. I jeszcze jeden link, tak dla każdego, kogo może to zainteresować: http://kosmita.ofp.pl/ Ostatnio pokazałem go Ancik i opis życia na Saleniji, zrobił na niej spore wrażenie. Tak teraz jeszcze przypomniałem sobie, że w nieco podobny sposób, a przynajmniej o tej samej tematyce, opowiada Ghaal, w książce "Idea nowej Ziemi". Na mnie zrobiła swego czasu, spore wrażenie. Jeżeli spodobały się Wam, informacje na stronie, to polecam również książkę. Szczegółowo opisuje mechanizmy psychologiczne, jakim podlegają ludzie i jak stopniowo zmieniać swoje podejście do życia, na bardziej otwarte. Przypominające te, jakie mają pozytywnie spolaryzowani kosmici i pomysły na to, jak można by to przeprowadzić w Ziemskich warunkach. Co do Twojej zdolności Rafik, może jest to ciekawe i interesujące, ale nie ma żadnego praktycznego zastosowania. Żeby tak chociaż gaz zapalić, by nastawić wodę na herbatę, ale... właściwie po co? Sam się kiedyś zastanawiałem, co by było, gdybym miał jakąś zdolność, która w spektakularny sposób, wpływa na rzeczywistość np. telekinezę. Można przykładowo, przyciągnąć cukierniczkę, z drugiego końca kuchennego blatu, ale ręce w zupełności wystarczą. Jest to ciekawe, można się tym bawić, ale w obecnych Ziemskich realiach, nie miała by praktycznego zastosowania. To również spory ubytek energii. Kiedyś zdałem sobie sprawę, że straciłem typowo ludzkie spojrzenie na rzeczywistość. Wszystko wydało mnie się dokładnie takim, jakim powinno być. Zupełnie zmienia się spojrzenie na rzeczywistość, kiedy gwałtownie otwiera się świadomość. Prawda i fikcja, stają się pełne. Są dokładnie takie jakimi są. Pozostaje jedynie obserwować ich przepływ. To nic, że ktoś może nie zrozumieć, co się do niego mówi. Istotne są intencje, jakie przyświecają danemu działaniu. Można pomagać innym, na miarę swoich możliwości, ale nie można wziąć odpowiedzialności, za drugą osobę. Każdy jest kowalem swojego losu.

jak powiedziałem
zbyszek123:
i sorki- to nie moja sprawa
i nie wymagam tłumaczenia- coś przewija się między wierszami i tyle
zbyszek123:
nic więcej nie napisze :-) mi niczyje emocje nie potrzebne :-)
każda rzecz z innego punktu widzenia ma inne oblicze pozdrawiam, udanego śmigusa dyngusa :-) i moje ciało po 48 godz pracy udaje się dziś świętować w tereny odludne, gdzie cisza i spokój i internetu nie ma :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Hmm, u mnie nie spanie raz na dwa dni, od tygodnia, zaowocowało odniesieniem się do zdań wyrwanych z kontekstu i wyciągnięciem kilku błędnych wniosków. W końcu i mnie po raz pierwszy dopadła chęć powrotu edycji.

Właśnie sen to "zdrowie" ten tylko to doświadcza kto to stracił i cierpi po tobie

Myślę że sporo zostało powiedziane, to co przez "przypadek" umie Rafik jest tylko przypadkiem, może wynik jakiś poprzednik wcieleń może czegoś innego. Nie ważne właściwie nie ma zastosowania praktycznego. Poza jednym jak na tę właściwość gdzieś tam czytałem prośbę, może to była Wróżka może Nieznany Świat, o to żeby usiłować wyciszać wichury. Po co reszcie ogółowi jakieś spustoszenia wywołane takimi kataklizmami. Jeśli umie trochę okiełznać takie zjawiska to trochę mniej porwisty wiatr czasem mile widziany. A inne zdolności, zawsze warto wiedzieć że coś tam można zdziałać. To istotne żeby być czegoś pewny chociaż na niskim stopniu zrozumienia żeby nie kwestionować że ktoś potrafi więcej. Kwestia po co to potrafi, ewentualnie robi. Jest absolutnie prawdopodobne ze po okresie dojrzewania Jemu przejdzie ale co teraz doświadczy będzie jego mam nadzieję miłym bez emocjonalnym wspomnieniem. Nie jest dobrze wpaść pod czyjeś wpływy i być wykorzystywanym energetycznie, a tak sam sobie coś "klici" szuka swoich doświadczeń swojej nauki i ma do tego prawo. Ancik trochę na wyrost się martwisz o niego, ja wyznaję zasadę że jak trzeba to daję po łapach i mówię co jest dalej. W końcu czy pójdzie dalej czy nie jego sprawa i sprawa przeznaczenia. A rozsądku to trzeba Jego uczyć, nie mów że Ciebie nie uraził {może i nie uraził bo nie musisz się Nim przejmować} ale jest pyszałkowaty i tę pyszałkowatość należy ukrócić. Żeby nie miał z tego tytułu problemów. Problem tej "dojrzałości" a właściwie stabilności emocjonalnej, dlatego na jakiś przykładach pokazują że mistrzowie "gnoją" uczniów po to żeby uczniom woda sodowa do głowy nie uderzała. Znaczy z tego co uczyłem się kiedyś przy Zen magia jest przywiązaniem do wolności, to jest naginanie zewnętrzności do naszego chcę nie robionego rękoma. Robiąc coś rękoma też można być skutecznym i właściwie istotna sprawą jest jaki sens ma nasze działanie. To jest istotne a nie zadufanie w sobie że ja potrafię a Ty nie. Rywalizacja najczęściej ma niezdrowy wymiar że ktoś wkręci Ciebie w sprawy które nam nie są do niczego potrzebne. Dlatego dać po głowie jak niegrzeczny i nie przejmować się, to też lekcja.

Aha rozumiem , ale prawdę mówiąc żadna moc , czy dar , nie pomoże innym.
nicze:
Rywalizacja najczęściej ma niezdrowy wymiar że ktoś wkręci Ciebie w sprawy które nam nie są do niczego potrzebne. Rywalizować nie chce , chyba o tym pisałem :) chcę to mieć tylko , dla siebie , niczego nie mówić i tyle , jakimś Supermenem nie chce być i nie będę :)

Po prostu wiele można się dowiedzieć i nauczyć jak się nie ma zahamowań że czegoś nie ma czy jest niemożliwe. Ale może lepiej się tym nie chwalić żeby nie zostać dziwolągiem, świ ęta inkwizycja o to zadbała, otoczenie jest też mało pojętne że wiele rzeczy choć w ograniczonym stopniu ale jest całkiem możliwe. Z rzeczy które warto opanować, ja nie opanowałem bo mi nikt wcześniej nie powiedział a teraz trochę późno i wzrok nie ten, to widzenie aury. Podobno najlepiej to wyćwiczyć w ciemnym pokoju patrząc w dal ponad swoją wyciągniętą ręką parę minut dziennie każdego dnia poświęcić. Takie coś raczej zostanie.

Czekałam, kiedy się Radziu odezwiesz. Kochani, właśnie jego - Radka miałam na myśli przestrzegając Rafika przed niektórymi sprawami. Poza tym Radek napisał to samo, co ja: "zastanów sie po co ci to, do czego ci to potrzebne?"
Liszaj:
może jest to ciekawe i interesujące, ale nie ma żadnego praktycznego zastosowania.
Nicze - dzięki za poparcie :) Zbysiu - sam zacząłeś między wierszami, to dostałeś odpowiedż też między wierszami. Dzięki za dyskrecję i takt. :) Rafik - mam synów w twoim wieku i dużo z nimi rozmawiam, o tych sprawach też. Systematycznie krok po kroku serwuję im wiedzę, stopniowo przygotowuję ich do wielu rzeczy. Najważniejsze jest to, że trzeba umieć się porozumiewać. :) pozdrawiam wszystkich :)

Radek szukał nauczyciela i nie nie znalazł odpowiedniego Natomiast Rafik pyta o drogę w sytuacji gdy jest zdziwiony sytuacją W końcu wszyscy mówią że świat jest tylko materialny a tu dla niego dzieje się coś niezrozumiałego. To wyjaśniamy jak umiemy co by się nie przejmował. Jest inny problem w życiu który ja zauważyłem polega na tym że jak określę jakieś rozsądne lub nie rozsądne pytanie to wcześniej czy później dostaję odpowiedź. Obawiam się że nie należy pytać tego co ponad nami o nic bezsensownego Bo nas rzuci w okoliczności które są odpowiedzią na zadany problem. Pozdrawiam

nicze:
Radek szukał nauczyciela i nie nie znalazł odpowiedniego
Dostałem propozycję, ale nigdy o to nie zabiegałem. Negatywne doświadczenia, oceniam również pozytywnie (w pewnym sensie), bo pozwoliły mi zrozumieć mechanizmy jakim podlegają.
nicze:
widzenie aury.
Hmm, to są podstawy, jak i szereg innych technik, ćwiczeń, dla początkujących. Kiedyś spytałem się mistrza, w jakim celu właściwie miałbym rozwijać się w tym zakresie. Odpowiedział wprost, bym był na coś przydatny, walczył lub chociaż przesyłał mu energię, kiedy on będzie przygotowywał się do walki. Magowie szukają żołnierzy, a nie sztuczek. Jeden potrafi zbierać więcej energii, drugi lepiej widzi, inny lepiej przebija się przez osłony i tak dalej. Sam przesiadywałem czasem na forach i kanałach irc, gdzie się zbierali i widywałem jak formują się nowe grupy. Są to niestałe znajomości, na zasadzie wymiany. Bywa że doświadczeni manipulatorzy, wykorzystują mniej doświadczonych i rozgarniętych. Właściwie mógłbym rozróżnić ich, na niedoświadczonych adeptów, którzy ćwiczą jakieś podstawy, nie mając świadomości, że właściwie wszystko kręci się wokół polaryzacji służenia sobie lub innym. I tych, którzy świadomie wybierają jedną z nich. Oczywiście są i tacy, którzy coś wiedzą, potrafią, ale poza filozoficznym podejściem do życia i praktykowaniem OOBE, medytacji, bądź innych praktyk, nie nadają im w swoim mniemaniu, żadnego charakteru polaryzacji. Nawet jeżeli zakładają że są neutralni, to każdy, bez wyjątku im podlega. Samo praktykowanie OOBE, medytacji czy rozwijanie innych zdolności, nie jest negatywne czy pozytywne, to tylko narzędzia. Istotne jest to jak je wykorzystujemy, co nam przyświeca, w jakim kierunku chcemy je rozwijać. Hmm, o ile dobrze rozumiem, to wcielenia są swoistym transferem z blokadą pamięci. Dusza jest bliżej wcielenia, im bardziej jesteśmy świetliści, a nasza energia czysta, harmonijna. Właściwie to nasza dusza się uczy. Wcielenia są kolejnymi transferami przeznaczonymi do uczenia się, z ograniczoną wiedzą, o swojej istocie. Dusza chce przebywać bliżej wcielenia i doświadczać jego pozytywnych energii, ale może zbliżyć się do nas w stopniu, w jakim pozwala jej na to, nasza energetyka. Podobno coś zastępuje duszę, jeżeli rozwijamy się w przeciwnym kierunku, ale wolałbym sobie tego nie wyobrażać. Jeżeli będziesz szukał dalej, w innych miejscach, nie ma gwarancji na kogo trafisz. Wątpiłbym w dobre intencje osoby, która chciała by Ci mistrzować. Jeżeli ktoś nie wykazuje potencjału bojowego, bywa, że kończy jako bateria. Wielu ludzi pyta, na tego typu forach, o OOBE, LD, czakry, ale poza literaturą, nikt nie zaoferuje niczego wiecej. Podstawy są znane od lat, dostępne dla każdego, a zaawansowana wiedza nie ma żadnego zastosowania, dla osób które nie spełniają odpowiednich kryteriów. To jak próba przelania wiadra wody, do szklanki. To nawet nie jest kwestia podawania czegokolwiek na tacy. Po prostu nikt o zdrowych zmysłach i czystych intencjach, nie podjął by się, uczenia dziecka sztuczek. Nie miało by to sensu, ani nie było by przydatne w jakichkolwiek praktykach. Mogę jedynie powiedzieć z czym to się wiążę, ale nie jestem drugą osobą i nie podejmuje za kogoś decyzji. Można zgłębiać te lub inne zdolności, umiejętności, zajmować się różnymi praktykami duchowymi, ale prędzej czy później, dochodzi się, do takiego momentu, gdzie na przestrzeni wcieleń, następuje wybór polaryzacji. Mamy wolną wolę, po to by wybrać, w momencie uświadomienia sobie istnienia polaryzacji, jak i faktu, że to właściwie ona określa charakter tzw. praktyk magicznych, pod kątem celów i znaczeń, jakie im nadajemy. Dostatecznie dużo widziałem praktyk czarnej magii, by zdecydować się na zmianę polaryzacji. Oczywiście nie zrobiłbym tego w pojedynkę. Gdybym starał się to zrobić samemu, nie starczyło by mi czasu w tym wcieleniu i być może w kilku następnych. Koncentruje się na współpracy z Opiekunem, Wyższą Jaźnią i wzmacnianiu swojej pozytywnej polaryzacji. Inne praktyki przestały mnie interesować. Są ciekawe dla kogoś, kto po raz pierwszy się z nimi spotyka. Można się nimi bawić, poznawać je, ale tak jak wszystko, podlegają określonym regułom i trudno przewidzieć gdzie zabrniemy w naszych poszukiwaniach.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 46
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.