| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Magia powietrza - pomożecie ? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 46 |
|
Siemka :) , (kto nie wierzy magie , to niech odrazu wyjdzie :P)
Ok , to wale prosto z mostu , myślę, że panuje nad wiatrem , ale nie tak , że mogę huragany robić :) , tylko np. Umiem wytworzyć wiatr wokół gałązki.Ale , żeby tak robić , muszę dużo ćwiczyć, a sami wiecie szkoła i wgl. :(. Może znacie jakieś sposoby żeby mnie wzmocnić i , żebym tak długo ćwiczyć nie musiał :(
Dzięki :)
|
|
|
Ancik1410, nie wpłyniesz na nikogo tylko że tak chcesz lub Ci się tak wydaje, wydajesz się być pod wpływem czegoś i to deko gdzieś w bok od harmonii wewnętrznej, warto szanować cudzą wole i co kto robi to jego sprawa, wszak na błędach się uczymy.Świata Ci u nas dostatek dla wszelakiej maści wariatów :-)
|
|||
Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi... |
|
Problem robienia czegoś i jeszcze żeby był z tego sens, bo ile razy można rzucać kostkami i za każdym razem wymusić jakieś konkretne ustawienie.
Parę razy się zdarzy tak że coś poczujemy
a potem dochodzi do przy pchania się
może za mało koncentracji.
Tylko kwestia po co?
Już kiedyś opowiadałem doświadczenie kolegi który trochę uczył się u jakiegoś żółtka sztuk walki na takim poziomie na jaki jemu tamten pozwalał
i ten żółtek potrafił cegły ustawić w słupek spytać która ma się rozsypać i tak uderzał że wybrana przez kogoś z boku się rozsypywała.
I zwracał koledze uwagę że my biali mamy coś z głową, że wszystko jest w umyśle.
|
|
|
|||
|
|||
|
|||||||
Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi... |
|
Powinnam żyć na Salenji, tam czułabym się najlepiej. Salenjiczycy zachwycili mnie. Brakuje mi tego wszystkiego na Ziemii.
Podobno jestem nie z tej ziemii, a ja czuję się ziemianką coraz bardziej i bardziej. Jednego tylko nie mogę przełamać. Z wiekiem jest mi coraz trudniej, więc już nie bedę się starała. Koniec z tymi sprawami.
Kiedyś, w dzieciństwie byłam bialutką blondynką z dużymi, ciemnymi oczami. Zawsze podobały mi się czarne włosy. Ściemniały mi tak, że prawie mam takie jak chciałam. Nie jestem blondynką, więc "nie jestem chyba głupia", ale ... to i tak niczego nie zmienia. :)
Chyba wiem, co miałeś na myśli. Więc przyznaję ci rację.
Pogubiłam się ostatnio za bardzo. Sama ze sobą muszę dojść do ładu. Ucieczka w pracę nic nie daje, poza ogromną satysfakcją i oklaskami klakierów, które i tak nie długo przebrzmią. Fakt, że energii mam dużo, jestem prawie niezniszczalna (ktoś mi to powiedział z podziwem nie wiem na ile szczerym).
Ale najbardziej mnie boli, że młodzi ludzie umierają, odchodzą za wcześnie a ja nic z tym nie mogę zrobić.
|
|
|
Nie podpuszczam cię, przepraszam. Próbuję sama siebie zrozumieć.
|
|
|
Ancik1410 masz wiele do zrozumienia :-)
może ktoś dał Ci rybę a potrzebna Ci wędka
być może martwisz się co będzie gdy ryba się skończy
podczas gdy z dobrą wędką nie bała byś się o jutro
nikt nie lubi słuchać o sobie, za miło szukamy podwójnego języka za słowami
negatywy uderzają w naszą dumę, ambicje, budzą emocje
dlatego to tylko Twoja droga, nikt nie może pomóc
czasem wydaje się że sednem sprawy jest tylko zrozumienie
po prostu zrób swoją wędkie, taką własną indywidualną
i sorki- to nie moja sprawa, ale może i faktycznie szkoda byś traciła czas i energie na radosne krążenie w kółko i się spalała
|
|||
Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi... |
|
|||||||
|
|||
The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/ |
|
Sądzę że z Ancik (Dorotą), wszystko w porządku. Po prostu miała różne doświadczenia i martwi się, kiedy zakłada, że coś może zagrażać zdrowiu bądź życiu.
Nie każdy podniesiony głos, jest zapowiedzią kłótni, czy manipulacją nieprzychylnych istot.
Kiedyś sam zrobiłem celowo krzywdę drugiemu człowiekowi, by zyskać uznanie mojego mistrza.
Ofiarą ataku był niedoświadczony psychotronik, który niedostatki wiedzy, nadrabiał pewnością siebie i zapałem. Chciałem mu pokazać gdzie jego miejsce, bo z postawą "dziada proszalnego", wielokrotnie nagabywał mojego mistrza, by go szkolił.
Od początku oszukiwałem siebie, że kiedy zechcę, potrafię być bezwzględny. Stale kłóciło się to z moją naturą, czułem się winny, ale wpływ zdolnego mistrza czarnej magii, nie pozwala dojść do głosu zdrowemu rozsądkowi.
Poza tym, wtedy to wszystko było nowe, niesamowite.
Wielokrotnie zastanawiałem się, czemu już w tak młodym wieku, miałem doświadczenia z tymi zjawiskami.
Nie odczuwałem potrzeby zgłębiania tego, nie pragnąłem większej mocy, nowych zdolności, czy lepszego postrzegania okiem umysłu.
To po prostu się działo i kiedy przestałem już być pod czyimkolwiek wpływem, nieprzerwanie rozmyślałem, medytowałem i czytałem wszystko co znalazłem nt. kosmitów, astralu, energii; uogólniając nt. rozwoju duchowego.
Nie wygląda na to, by Rafik domagał się podania mu czegoś na tacy. On pewnie traktuje to jako ciekawostkę.
Można to nazwać magią lub zwyczajnie, zdolnością. Samo pojęcie czarny, bądź biały mag, to też tylko nazwy, które są jedynie kierunkowskazami, określającymi w sposób werbalny, rozróżnienie polaryzacji, między służeniem sobie, a niesieniem pomocy innym.
Ludzie są różni, tak jak i osoby obdarzone dużą mocą, które, bywa że często kontynuują tutaj swoje cele.
Zgłębianie mocy i utwierdzanie się w tym przekonaniu, zawsze wymaga posiadania jakiegoś celu. Chociażby chęci posiadania większej mocy.
Kiedy czarny mag, chce więcej mocy i zdolności, ma do nich utrudniony dostęp, bo przechodzi na skróty, otwierając sobie drogę do modyfikowania i tworzenia rzeczywistości, metodą młotka.
Rozwój duchowy osiąga się poprzez wcielenia, wraz z dojrzałością i zdolnościami, które wcześniej czy później, przychodzą same. Jeżeli zachłyśniemy się własną mocą, tracąc przy tym zdolność obiektywnego widzenia, będziemy jedynie przycinać skrawki rzeczywistości, wg. własnego widzimisię, szarpiąc się przy tym, regularnie z innymi, którzy wyznają tą samą zasadę wyszarpywania sobie łupów. Do tego dochodzą obciążenia karmiczne. Nie wiem czy to prawda, ale podobno potrafią przerzucać je na następne wcielenia. Doprawdy, trudno wyobrazić sobie, jak tragiczne w skutkach musi być takie działanie.
Rafik.
Rozmawiaj, czytaj, obserwuj.
Odpowiedź na jedno pytanie, może być zapowiedzą wielu następnych.
Czakramy to centra energetyczne. Poszczególne czakramy mają wpływ, na zdrowie przypisanych im narządów. Ich drożność wpływa na przepływ energii. Są strukturą ciała energetycznego. Tyle sam mogę Ci powiedzieć z definicji, jakie pamiętam, czytając je wiele lat temu. W internecie znajdziesz wiele opisów. Być może sam już szukałeś odpowiedzi, ale nie uznałeś ich za satysfakcjonujące. Ale nie ma tu właściwie nic więcej do dodania, przynajmniej z mojej strony. Nie wiem czym tak do końca są i nie zawracam sobie tym głowy. Po prostu dbam o ich drożność i współpracuje przy tym z uzdrowicielem. Chociaż określenie uzdrowiciel, nie do końca odzwierciedla rzemiosła, jakimi się para. Jest przy tym jednocześnie jasnowidzem, podróżnikiem w czasie i astralu, Opiekunem ludzi i tak dalej.
Jego siła jest imponująca, ale mnie przestały już podniecać takie rzeczy. Ma to po prostu swój pozytywny, pożyteczny wymiar w pomaganiu innym.
Zakładam że nie interesują Cię czakramy, ale po prostu wzbudziła u Ciebie zainteresowanie, tematyka rozwoju duchowego, jako taka, prawda?
Poczytaj sobie odnośniki w tym temacie:
E-books
Sądzę że warto byś zapoznał się z książkami pod tym konkretnym adresem:
http://www.wendol.cba.pl/
Np. Monroe, całkiem dobrze i szeroko opisuje astral i zagadnienia związane z techniczną stroną duchowości. O ile mnie pamięć nie myli, również energetykę i czakramy. Można z nim porozmawiać po tamtej stronie, a z samych jego książek, wyczuwa się, trochę pozytywnej energii. Sam Monroe, stał się kimś, w rodzaju Opiekuna, Przewodnika.
I jeszcze jeden link, tak dla każdego, kogo może to zainteresować:
http://kosmita.ofp.pl/
Ostatnio pokazałem go Ancik i opis życia na Saleniji, zrobił na niej spore wrażenie. Tak teraz jeszcze przypomniałem sobie, że w nieco podobny sposób, a przynajmniej o tej samej tematyce, opowiada Ghaal, w książce "Idea nowej Ziemi". Na mnie zrobiła swego czasu, spore wrażenie. Jeżeli spodobały się Wam, informacje na stronie, to polecam również książkę. Szczegółowo opisuje mechanizmy psychologiczne, jakim podlegają ludzie i jak stopniowo zmieniać swoje podejście do życia, na bardziej otwarte. Przypominające te, jakie mają pozytywnie spolaryzowani kosmici i pomysły na to, jak można by to przeprowadzić w Ziemskich warunkach.
Co do Twojej zdolności Rafik, może jest to ciekawe i interesujące, ale nie ma żadnego praktycznego zastosowania.
Żeby tak chociaż gaz zapalić, by nastawić wodę na herbatę, ale... właściwie po co?
Sam się kiedyś zastanawiałem, co by było, gdybym miał jakąś zdolność, która w spektakularny sposób, wpływa na rzeczywistość np. telekinezę.
Można przykładowo, przyciągnąć cukierniczkę, z drugiego końca kuchennego blatu, ale ręce w zupełności wystarczą.
Jest to ciekawe, można się tym bawić, ale w obecnych Ziemskich realiach, nie miała by praktycznego zastosowania.
To również spory ubytek energii.
Kiedyś zdałem sobie sprawę, że straciłem typowo ludzkie spojrzenie na rzeczywistość. Wszystko wydało mnie się dokładnie takim, jakim powinno być. Zupełnie zmienia się spojrzenie na rzeczywistość, kiedy gwałtownie otwiera się świadomość. Prawda i fikcja, stają się pełne. Są dokładnie takie jakimi są. Pozostaje jedynie obserwować ich przepływ.
To nic, że ktoś może nie zrozumieć, co się do niego mówi. Istotne są intencje, jakie przyświecają danemu działaniu.
Można pomagać innym, na miarę swoich możliwości, ale nie można wziąć odpowiedzialności, za drugą osobę. Każdy jest kowalem swojego losu.
|
|
|
jak powiedziałem
|
|||||
Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi... |
|
Hmm, u mnie nie spanie raz na dwa dni, od tygodnia, zaowocowało odniesieniem się do zdań wyrwanych z kontekstu i wyciągnięciem kilku błędnych wniosków. W końcu i mnie po raz pierwszy dopadła chęć powrotu edycji.
|
|
|
Właśnie sen to "zdrowie"
ten tylko to doświadcza kto to stracił i cierpi po tobie
|
|
|
Myślę że sporo zostało powiedziane, to co przez "przypadek" umie Rafik jest tylko przypadkiem, może wynik jakiś poprzednik wcieleń może czegoś innego.
Nie ważne
właściwie nie ma zastosowania praktycznego.
Poza jednym jak na tę właściwość gdzieś tam czytałem prośbę, może to była Wróżka może Nieznany Świat, o to żeby usiłować wyciszać wichury.
Po co reszcie ogółowi jakieś spustoszenia wywołane takimi kataklizmami.
Jeśli umie trochę okiełznać takie zjawiska to trochę mniej porwisty wiatr czasem mile widziany.
A inne zdolności, zawsze warto wiedzieć że coś tam można zdziałać.
To istotne żeby być czegoś pewny chociaż na niskim stopniu zrozumienia żeby nie kwestionować że ktoś potrafi więcej.
Kwestia po co to potrafi, ewentualnie robi.
Jest absolutnie prawdopodobne ze po okresie dojrzewania Jemu przejdzie ale co teraz doświadczy będzie jego mam nadzieję miłym bez emocjonalnym wspomnieniem.
Nie jest dobrze wpaść pod czyjeś wpływy i być wykorzystywanym energetycznie, a tak sam sobie coś "klici" szuka swoich doświadczeń
swojej nauki i ma do tego prawo.
Ancik trochę na wyrost się martwisz o niego, ja wyznaję zasadę że jak trzeba to daję po łapach i mówię co jest dalej.
W końcu czy pójdzie dalej czy nie jego sprawa i sprawa przeznaczenia.
A rozsądku to trzeba Jego uczyć, nie mów że Ciebie nie uraził {może i nie uraził bo nie musisz się Nim przejmować} ale jest pyszałkowaty i tę pyszałkowatość należy ukrócić.
Żeby nie miał z tego tytułu problemów.
Problem tej "dojrzałości" a właściwie stabilności emocjonalnej,
dlatego na jakiś przykładach pokazują że mistrzowie "gnoją" uczniów
po to żeby uczniom woda sodowa do głowy nie uderzała.
Znaczy z tego co uczyłem się kiedyś przy Zen magia jest przywiązaniem do wolności, to jest naginanie zewnętrzności do naszego chcę nie robionego rękoma.
Robiąc coś rękoma też można być skutecznym
i właściwie istotna sprawą jest jaki sens ma nasze działanie.
To jest istotne a nie zadufanie w sobie że ja potrafię a Ty nie.
Rywalizacja najczęściej ma niezdrowy wymiar że ktoś wkręci Ciebie w sprawy które nam nie są do niczego potrzebne.
Dlatego dać po głowie jak niegrzeczny i nie przejmować się, to też lekcja.
|
|
|
Aha rozumiem , ale prawdę mówiąc żadna moc , czy dar , nie pomoże innym.
|
|||
|
Po prostu wiele można się dowiedzieć i nauczyć jak się nie ma zahamowań że czegoś nie ma czy jest niemożliwe.
Ale może lepiej się tym nie chwalić żeby nie zostać dziwolągiem,
świ ęta inkwizycja o to zadbała, otoczenie jest też mało pojętne że wiele rzeczy choć w ograniczonym stopniu ale jest całkiem możliwe.
Z rzeczy które warto opanować, ja nie opanowałem bo mi nikt wcześniej nie powiedział a teraz trochę późno i wzrok nie ten, to widzenie aury.
Podobno najlepiej to wyćwiczyć w ciemnym pokoju patrząc w dal ponad swoją wyciągniętą ręką parę minut dziennie każdego dnia poświęcić.
Takie coś raczej zostanie.
|
|
|
Czekałam, kiedy się Radziu odezwiesz.
Kochani, właśnie jego - Radka miałam na myśli przestrzegając Rafika przed niektórymi sprawami.
Poza tym Radek napisał to samo, co ja: "zastanów sie po co ci to, do czego ci to potrzebne?"
|
|||
|
Radek szukał nauczyciela
i nie nie znalazł odpowiedniego
Natomiast Rafik pyta o drogę w sytuacji gdy jest zdziwiony sytuacją
W końcu wszyscy mówią że świat jest tylko materialny a tu dla niego dzieje się coś niezrozumiałego.
To wyjaśniamy jak umiemy co by się nie przejmował.
Jest inny problem w życiu który ja zauważyłem
polega na tym że jak określę jakieś rozsądne lub nie rozsądne pytanie to wcześniej czy później dostaję odpowiedź.
Obawiam się że nie należy pytać tego co ponad nami o nic bezsensownego
Bo nas rzuci w okoliczności które są odpowiedzią na zadany problem.
Pozdrawiam
|
|
|
|||||
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 46 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |