|
|
Kawaly
Reżim domowy
Pan domu postanawia zdyscyplinować bardziej swoją młodą, nową żonę:
"Kotku, o siódmej rano robisz śniadanie, bez względu na to, czy ja jestem w domu, czy mnie nie ma. Jasne?"
"Jasne!" ochoczo mówi żona.
"W południe robisz obiad, bez względu na to, czy ja jestem w domu, czy mnie nie ma. Jasne?"
" Jasne!" potwierdza żona.
"O siódmej wieczorem robisz kolację, bez względu na to, czy ja jestem w domu, czy mnie nie ma. Jasne?"
"Jasne! A teraz moja zasada, kochany: w poniedziałki, środy, piątki i soboty mam w nocy ochotę na seks, bez względu na to, czy jesteś w domu, czy Ciebie nie ma! Jasne?"
Mądrość życiowa
1. Chłopiec pyta swojego ojca: "Tato, ile pieniędzy trzeba wydać, żeby się ożenić?" Ojciec odpowiada: "Nie wiem, synu, ja wciąż płacę."
2. Synek: "Tato, czy to prawda, że w odległych regionach Afryki mężczyzna nie zna swojej żony, dopóki jej nie poślubi?" Ojciec: "Synu, to dzieje się na całym świecie."
3. Na przyjęciu rozmawiają ze sobą dwie kobiety: "Czy nie nosisz przypadkiem obrączki na niewłaściwym palcu?" "Tak, rzeczywiście. Ale mężczyznę też poślubiłam niewłaściwego."
Roztargnienie
Żona zauważa, że jej mąż stał się ostatnimi czasy bardzo roztargniony. A ponieważ bardzo troszczy się o swojego męża, nakłoniła go, aby poszedł do lekarza.
U lekarza mąż jest nerwowy. Zauważa to też lekarz i zadaje pytanie o powód wizyty.
>Więc< odpowiada mąż >Stałem się ostatnio bardzo roztargniony. Zdarza mi się, że nie pamiętam, gdzie zaparkowałem samochód, czy odpowiedziałem na maila, co mam zamiar osiągnąć i co powinienem zrobić, żeby to osiągnąć. Naprawdę potrzebuję pańskiej pomocy. Co mam zrobić?
Lekarz zastanawia się przez chwilę, po czym odpowiada łagodnym tonem: "Najpierw proszę zapłacić z góry za wizytę".
Szkła kontaktowe
W trakcie gry w koszykówkę na podwórku nastolatek gubi szkło kontaktowe. Po długich poszukiwaniach wraca do domu i komunikuje swojej mamie, że nigdzie nie może go znaleźć.
Mama podnosi się powoli z krzesła, wychodzi na podwórko i po kilku minutach wraca z soczewką.
"Jak to zrobiłaś, mamo?" pyta chłopak.
"Nie szukaliśmy tej samej rzeczy": pada odpowiedź. "Ty szukałeś kawałka plastiku, a ja 100 złotych."
Pierwsza w kolejce
Procesja pogrzebowa zmierza bardzo, bardzo powoli w stronę cmentarza. Nic dziwnego, bo średnia wieku w pochodzie waha się między 80 a 90 lat. Staruszki z trudem stąpają po błotnistej alejce, chwieją się na silnym wietrze, popłakują w rękawy. Ich Marysia umarła. Nagle, na zakręcie z trumny spada wiązanka. Wandzia schyla się, żeby ją podnieść. Nie jest jej łatwo, bo ma sztywne kolano.
Gdy w końcu udaje jej się podnieść niesforną wiązankę, Irenka wykrzykuje ze zgrozą:
"Moja droga Wandziu, cóż Ty narobiłaś! Złapałaś bukiet!"
>Poranek. Maz budzi sie skacowany. Zona mowi:
>- Ja cie nie bede pytac, gdzie byles...
>- Jestes cudowna...
>- ...i nie bede cie pytac, z kim byles...
>- Moja ty zlociutka...
>- ...ale jedno pytanie musze zadac:
>- ???
>- Czy od tej pory pieniadze na dom bedziesz ZAWSZE mi wsadzac za gumke od
>
majtek?!
Idiotow na swiecie jest malo. Ale sa tak sprytnie rozstawieni, ze spotyka
sie ich na kazdym kroku.
Niektorzy maja zwyczaj za pieniadze, ktorych nie maja, kupowac rzeczy,
ktore nie sa im potrzebne, aby zaimponowac w ten sposob tym, ktorych nie
lubia.
- Nakladam na pana mandat w wysokosci 500 zl za obraze urzednika
panstwowego! Chce pan cos powiedziec?
- Chciec - to bym chcial, ale przy takich cenach...
Chirurg do pacjenta:- Jest pan przesadny?
- Nie, dlaczego pan pyta?
- Bo od jutra bedzie pan wstawal tylko lewa noga.
Zona do meza :
- Ach, jaki piekny dzien, az sie chce odetchnac pelna piersia!
- Trudno, oddychaj tym, co masz.
W restauracji kelner zapoznaje nowych klientow ze specjalnosciami
zakladu:
- Moge panstwu zaproponowac slimaki, zabie udka lub szaszlyk z
szaranczy...
Zdegustowany gosc na to:
- Panie, ja tu przyszedlem cos zjesc a nie walczyc ze szkodnikami.
- Dzien dobry! Widze, ze pani niezle przytyla.
- No wie pan! Kobiecie nie mowi sie takich rzeczy!
- Przepraszam, myslalem, ze w pani wieku jest to juz obojetne...
Miechu: Bylem kiedys w sadzie...
Lampek: uuuu..
Miechu: Nie! Chodzilo o sprawe jakiegos gwalciciela.
Stanalem obok drzwi i slyszalem taki kawalek z sali sadowej
Sedzia: ...A wiec twierdzi oskarzony ze jest pan homoseksualista?
Oskarzony: Tak. Zgadza sie.
Sedzia: Wiec niech mi oskarzony powie dlaczego zgwalcil zakonnice?!
Oskarzony: O kurwa! A to nie byl Zorro?!
Wilk zjadl babcie, przebral sie w jej ubranie i polozyl sie do jej
lozka...
Ale nie wiedzial, ze najgorsze jeszcze przed nim.
Napalony dziadek zblizal sie wielkimi krokami...
Pracowalem w zakladach miesnych. Po tym, co widzialem, zostalem
wegeterianinem.
Pracowalem w mleczarni. Po tym, co widzialem, przestalem jesc nabial.
Piernicze, w gorzelni sie nie zatrudnie.
Do pewnego kapitana statku, bedacego juz prawie na emeryturze, dorwala
sie pewna dziennikarka.
Przeprowadzajac z nim wywiad zadala pytanie:
- Kiedy pan przezyl najwieksza burze?
Kapitan zamilkl, ale widac po oczach, ze rozpamietuje swoje zycie
wilkamorskiego. W koncu rzecze:
- To bylo zaraz po slubie. Jak splunalem w domu na dywan.
Kobieta przyjacielem czlowieka, ale jakims, cholera, takim
interesownym...
Ze wszystkich dragow najbardziej kopie milosc.
Po nim przecietnie jestes7 lat na haju, a przez nastepnych 15 masz dola.
Odwyk kosztuje polowe majatku i wymaga zgody sedziego.
Dwaj mlodzi ksieza rozmawiaja na temat spowiedzi. Pierwszy stwierdza:
- Od tego, co sie teraz slyszy od mlodziezy przy spowiedzi, to sie
czlowiekowi doslownie czapka podnosi...
Na to drugi:
- To po co kladziesz ja na kolanach...!
Jesli Bog jest kobieta...
Nie tylko pojde do piekla...
Ale i nigdy nie bede wiedzial za co...
Na lawke w parku wchodzi mlody mezczyzna i zaczyna skandowac:
- Precz z hipokryzja!
- Precz z pazernoscia!
- Precz z pedofilia!
Na to jakas babcia:
- A co zes sie tak pan tych ksiezy uczepil?!
- A pan jakie ma zastrzezenia do zony?
- Panie sedzio, ta cholerna baba zyc mi nie daje, ciagle czegos
potrzebuje.
- Prosimy o jakies przyklady...
- Alez bardzo prosze! W sobote wpadli kumple na piwko. Siedzimy, gadamy,
pijemy, sloneczko swieci, bo lipiec goracy jak nie powiem, a ta jak nie
zacznie znowu: wyrzuc choinke i wyrzuc choinke...
Facet podchodzi do kolegi pyta:
- Zgadasz sie na udzial w seksie zbiorowym?
- A kto w nim bierze udzial?
- Ja, ty i twoja zona.
- Nie, nie zgadzam sie.
- No to cie skreslam z listy...
Pijak do pijaka:
- Chodz ze mna pogratulowac Stefanowi. Dziecko sie mu urodzilo.
- Tak? A co ma?
- Wyborowa.
Franek mowi do kolegi:
W niedziele wybieram sie z tesciowa na gielde staroci.
- A ile chcesz za nia dostac?
Facet wraca o 6 nad ranem do domu, po calonocnej libacji alkoholowej.
Drzwi otwiera zaspana zona i pyta:
- Zakladam, ze masz bardzo dobry powod, dla ktorego pojawiasz sie o tej
godzinie?!
Na co on odpowiada:
- Sniadanie, kochanie!
U seksuologa pacjent skarzy sie, ze w trakcie stosunku slyszy gwizdy.
- Hm....., a ile ma pan lat?
- 49.
- To co pan chcial slyszec, oklaski?
- Panie doktorze, cierpie na reumatyzm!
- Od malego?
- Nie, od kolan.
Sluchaj, czy patrzysz swojemu mezowi w oczy podczas stosunku?
- Hm... Raz spojrzalam... Stal w drzwiach...
Pewna para w wieku 85 lat miala 60-letni staz malzenski.
Choc nie byli bogaci, to dawali sobie rade, ostroznie gospodarujac
pieniedzmi.
Choc nie byli mlodzi, byli dobrego zdrowia, w duzej mierze dzieki
naciskowi zony na zdrowe jedzenie i cwiczenia przez ostatnia dekade.
Pewnego dnia, podczas podrozy na wakacje rozbil sie ich samolot i trafili
do nieba.
Staneli przed niebianskimi wrotami i sw. Piotr poprowadzil ich do
wewnatrz.
Zabral ich do pieknego dworku, umeblowanego w zloto i jedwabie, z w pelni
>wyposazona kuchnia i wodospadem w glownej lazience. Zobaczyli sluzaca
>wieszajaca ich ulubione ubrania w szafie.
>Westchneli oszolomieni, gdy Piotr powiedzial:
>- Witamy w niebie. To bedzie teraz wasz dom.
>Staruszek zapytal Piotra, ile to wszystko bedzie kosztowac.
>- Alez, nic - odpowiedzial Piotr - pamietajcie, to wasza nagroda w
>niebie.
>Staruszek wyjrzal przez okno i zobaczyl wielkie pole golfowe, wspanialsze
>niz jakiekolwiek na ziemi...
>- Jakie sa oplaty? - mruknal.
>- To jest niebo - odpowiedzial sw. Piotr. - Mozesz codziennie grac za
>darmo.
>Nastepnie udali sie do klubu i zobaczyli obficie zastawiony stol, z
>kuchnia, jaka sobie mozna wymarzyc, od owocow morza, poprzez steki az do
>egzotycznych deserow oraz roznego rodzaju napojow.
>- Nawet nie pytaj - powiedzial sw. Piotr, zwracajac sie do staruszka.
>- To jest niebo, to wszystko jest za darmo dla was, cieszcie sie.
>Staruszek rozejrzal sie wokol i nerwowo spojrzal na zone.
>- No coz, a gdzie sa nisko tluszczowe i niskocholesterolowe potrawy, i
> bezkofeinowa herbata? - zapytal.
>- To jest najlepsza czesc - odpowiedzial sw. Piotr -mozecie jesc i pic,
>ile
> chcecie i nigdy nie bedziecie grubi ani chorzy. To jest niebo!
>Staruszek naciskal: - Zadnej gimnastyki, aby to zgubic?
>- Nie,chyba ze chcecie - padla odpowiedz.
>- Nie ma badania poziomu cukru ani cisnienia krwi ???
>- Juz nigdy- rzekl Piotr. - Wszystko co tu robicie ma wam sprawiac
>radosc.
>Zaszokowany i wkurzony Staruszek spojrzal na zone i powiedzial:
>- Ty i te twoje pierdolone otreby !!! Moglismy juz tu byc dziesiec lat
>temu!!!
>
>
>Na lawce w parku siedzi staruszek i strasznie placze.
>Podchodzi do niego przechodzien i zapytuje:
>- Dlaczego placzesz?
>- Synu mam 88 lat, dwa tygodnie temu ozenilem sie z najseksowniejsza
>laska w okolicy, ma 22 lata, 90/60/90, super gotuje, kochamy sie kiedy
>chce, wieczorem mi czyta...
>- No to o co chodzi?
>- Nie pamietam gdzie mieszkam!
>
>
>Maz uszczypnal zone w posladek i zazartowal:
>- Gdybys to troche ujedrnila, moglibysmy sie pozbyc twoich
>wyszczuplajacych majtek.
>Potem uszczypnal ja w piersi i powiedzial:
>- A gdybys to ujedrnila, moglibysmy sie pozbyc wszystkich twoich
>stanikow.
>Oburzona kobieta lapie meza za penisa i krzyczy:
>- A gdybys to ujedrnil, to moglibysmy sie pozbyc ogrodnika, listonosza,
>hydraulika i mleczarza!
|