Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Ważne "Sex z Żoną"
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 79

Tylko nie śmiać się proszę. Jestem czytelnikiem Tajne.org od ok 3 lat Od prawie 5 lat moje współżycie z żona ogranicza się tylko do ok 10 minut raz na miesiac nie bede sie rozpisywał jakich zabiegów uzywam aby to zmienić ( b.Duzo) i nic . Dla Mnie jest to tajemnicze niezrozumiałe Co się z Nią stało od pewnego czasu nie lubi się nawet całować . Rozpisujemy się o Tajnych spiskach a tu w swoim łózku nie wiem o co chodzi . Pa narq POMOCY

zbyszek123:
karzdemu gejowi promujcemu( co razi mnie najbardziej-zwlaszcza parady równosci) swój styl zycia
Ja nie odbieram tego jako promocji czegokolwiek, podobnie nie odbieram w ten sposób np. "parad" związanych z obchodami jakichś świąt kościelnych. Nie trzeba przecież brać przykładu z tych, czy owych i wszystko jest OK, dopóki człowiek nie jest do czegoś zmuszany. A niech sobie "defilują", pokazują jakieś transparenty, wyrażają swoją inność i cieszą się, że są akceptowani lub przynajmniej tolerowani. Homoseksualizm nie jest zaraźliwy i nie jest sprawą wyboru "sposobu na życie". Dla mnie jest to rodzaj dewiacji i prędzej bym im współczuł (ale nie otwarcie), niż mówił coś przykrego.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Przypatruje się tej dyskusji i Dochodzę do wniosku , że Wy faceci jesteście trochę śmieszni . Kanoe ma problem , no jest Problem jakby na to nie patrzeć. Pisał że rozmawia z żoną oky, i nic . Coś nie halo w tym związku , postaramy się to odkryć ale na litość bez analizy i wciągania w to robotów-naukowych Nicze wyluzuj .Jeżeli się nie chce całować to jest problem większy nawet ocierajacy się , że może kocha "Inaczej" nie zastanawialiście się nad tym . Jestem powiedzmy hahaha normalna ale moja koleżanka z akademika jest no powiedzmy w związku z moja drugą koleżanką . Pocałunek z facetem traktowała by jak coś odrażającego . Gdy temat się rozwinie napisze Coś wiecej pa

wendol:
Homoseksualizm nie jest zaraźliwy i nie jest sprawą wyboru "sposobu na życie". Dla mnie jest to rodzaj dewiacji i prędzej bym im współczuł (ale nie otwarcie), niż mówił coś przykrego.
w 90 % podzielam twoje zdanie- czy niejest zarazliwy hm- wielu eksperymentuje jako durna istota sprzed kilku może nastu nawet lat niemająca zbyt wielu punktów odniesienia na okreslenie swojej osoby i osobowości ciesze się że niepopadłem w środowisko ogulnego przyzwolenia dla takiego free stylu i niemam przypadkiem takiego eksperymentu za plecami bo być może musiałbym sobie teraz jakieś bzdury wmawiać że wszystko ok.poprostu nawet niechodzi o homofobie-jest to obrzydliwe i juz. ale masz racje w pozostałej części-może co nieco stylistycznie zle ubrałem
Tojaeva:
Jestem powiedzmy hahaha normalna ale moja koleżanka z akademika jest no powiedzmy w związku z moja drugą koleżanką
wiesz to akurad mnie nieobrzydza
Tojaeva:
Pocałunek z facetem traktowała by jak coś odrażającego
za to to smuci :-) jeśli laska to szkoda-niemam szans-heh a dwie takie znajome- to już coś :-)
Tojaeva:
Coś nie halo w tym związku , postaramy się to odkryć ale na litość bez analizy i wciągania w to robotów-naukowych Nicze wyluzuj
przypomina kawał- był sobie matematyk fizyk i informatyk... poprostu sposób rozumienia świata jest inny...co nieznaczy że gorszy z worka stwierdzeń można wtedy całkiem prawdopodobną hipoteze wyciągnąć bo prawda to zazwyczaj to pośrodku pozdro

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
Gdy temat się rozwinie napisze Coś więcej pa
ej zróbcie coś żeby temat się rozwinął (chociaż jak na razie dobrze idzie) bo jestem strasznie łakomy na to ''Coś więcej'' ;) jak miś o małym rozumku na ''co nieco'' ;)

smoku -Gdy temat się rozwinie napisze Coś więcej pa to nie moje słowa ja tak niepisze -pa - na końcu-no co wy chłopaki :-) brrr

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

swoją drogą każdy z nas ma jakieś doświadczenia lepsze lub gorsze to one rozumu uczą zmieniają nas niektórych nieda się uniknąć
Tojaeva:
Kanoe ma problem , no jest Problem jakby na to nie patrzeć
to prawda i z drugiej strony nawet jeśli popełni błedy-kto może zapewnić że zrobi zle ze to nie jego ściezka życia że musi pewne rzeczy przejść sam i tylko sam by być za rok dwa zupełnie kimś innym-kimś z tym wielkim bagażem doświadczeń możemy wcale niemóc mu pomóc to wielki paradoks życia kiedyś zepsuło mi sie autko-naprawiam i klne że szok w końcu udaje mi się-spózniony jade do pracy-oczywiście wściekły pierwszy wyjazd z miejscowości-i wypadek widze taki sprzed dziesięciu minut rozumiecie? spużnieny-ale jade dalej-wogule jade może czasem potykamy się o coś drobnego by uniknąć gorszego może życie los i przeznaczenie mówią do nas-choć trudnym językiem

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Tojaeva {jakbyś rozumiała tekst który był powyżej} ja też bardzo dokładnie napisałem całkiem coś podobnego do tego co napisałaś tylko ująłem to w inne słowa oczywiście jako jeden z wariantów sprawy. Gdyby tak twoje podejście było genialne jak uważasz to zwracam Tobie uwagę że ; nie przedstawiasz nic co by człowiekowi mogło pomóc. Ograniczyłaś się do rzucenia jakiegoś ogólnikowego stwierdzenie że coś nie halo w związku błyskając inteligencją że aż nas tutaj prawie oślepiło i z nerwową niecierpliwością oczekujesz rozwiniecia tematu. A temat jakby nie było jest jakoś zakończony. To nie książka to życie. Prywatna sprawa, obcym nic do tego, Darek na wniosek Kanoe powinien zwinąć temat jeżeli już wystarczy Jemu pomysłów które padły. To jest jego prywatna sprawa. Nie obrażaj nas tutaj ze jesteśmy śmieszni. My się staramy w oparciu o logikę nie popełniać błędów. Jeśli tego nie doceniasz to i faceci cię nie bedą poważnie traktować. My działamy w oparciu o takie systemy logiczne. Chyba że niektórzy działają o inne ale przy takim będziesz biedna. I może to dla Ciebie będzie nauczka. Aczkolwiek nie wiem czy to zrozumiesz.

Spoko Nicze - dobrze kalkulujesz, ale może nie czujesz. Ewie prawdopodobnie chodzi o podejście mężczyzn (przynajmniej niektórych) do kwestii homoseksualizmu i pewnie to ją bawi. Tak - mężczyźni są wychowywani na twardzieli, stuprocentowych mężczyzn itp. i nie mogą być "zniewieściali", bo to już niedaleka droga do homoseksualizmu ;) Niektórzy boją się nawet okazywać sympatię kolegom, bo mogą być o coś posądzeni lub sami się posądzić :) Bezpieczniejsze są już odzywki w stylu: Ty chu... - to takie męskie i twarde :/ Pa ;)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Pa Dareczku :)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

:)) Mi w testach psychologicznych na "płeć mózgu" wyszło, że jestem "kobietą", ale jak by co, to jestem lesbijką :))

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ale ja nie widzę powodu do tego żeby się czymś tu bawić. Powiedz to Canoe. Jeżeli analizuję kwestie że w momencje poczęcia Jego żony jej rodzice się nie przepracowali i być może nie dość wysiłku i potem włożyli. To staram się znaleść rozwiązanie a nie stworzyć kolejną telenowelę tyle że w internecie. A tu ktoś szuka tanich sensacji. Homoseksulaliżm jest problemem emocjonalnym ktoś stara się z kimś być ale na dziwnych zasadach które z założenia są tak kłopotliwe że mało co dobrego z tego wychodzi. Dla mnie jest to problem energetyczny ja taką osobę odczuwam jakbym miał do czynienia z jakimś popsutym urzadeniem elektrycznym. Ja wyczuwam pola elektryczne i energetyczne zburzenia w organiźmie. Może byłbym się nadawał na bioenergoterapeutę ale jakoś nie miałem okazji tego zmysłu rozwijać. Osoba homo jest osobą z pokręconym systemem energetycznym, żaden okaz zdrowia.

no i sie... :-) ale jak na całość popatrzeć to jednak bardzo cenne wypowiedzi daje to pewien żywy i fascynujący obraz coś pięknego jest problem jest zderzenie schematów myślowych i ideologicznych są nawet i emocje wypadkowa jest całkiem przyzwoita i obiecująca jak równierz podkreśla nasze własne braki i sugieruje miejsca w których możemy się mylić czuje że to miejsce w którym człowiek mógłby wykluć się na nowo a rozwój wypadków? od 5 lat jestem posiadaczem licencji pracownika ochrony( czasem się naprawde przydaje, choćby w dobie kryzysu)wiąże sie to z niekaralnością w związku z czym trzeba uważać na własne emocje a dziwnym trafem łatwo niebyło- ale naprawde trzymałem się.zaczęłem więcej pracować. w tym samym czasie żonka uwczesna a już eks zaczeła sobie robić wycieczki w gronie młodszych egzemplaży mojej płci tak między 8 mą wieczorem a nawet 2-3 nad ranem zostawiająć dzieci same tak że jak już wracałem z pracy jej już niebyło rok czasu walczyłem, przeważnie intelektualnie- zanim poznałem kogoś komu być może zawdzięczam życie-bo wrakiem człowieka byłem po roku kto pozbierał mnie do kupy. dziś wiele rozumiem-choćby sens słów pijaka w małym książe dlaczego pijesz-bo się wstydze dlaczego się wstydzisz-bo pije czasem wpadasz w takie zamknięte koło i albo się kręcisz w kułko albo wypad-i zaczynasz od nowa.znaczy z góry-niemasz wyjścia. jak równierz rozumiem jak inne punkty widzenia można sobą reprezentować w zależności od bagażu na plecach. ale jazda jest i tak dopiero wtedy kiedy się starałeś niezawinniłeś a mimo to-ktoś wyzwie Cie od sku...bo prubujesz 2 gi raz życie układać.kiedy musisz prosić by zabrać własne dzieci na wekend. dlatego warto wiedzieć-jak życie człowieka może się potoczyć w różnych scenariuszach-bo dziwnie zakładamy zawsze tą lepszą ewentualność. pozdro

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Raptor:
Pa Dareczku :)
wendol:
Pa ;)
rozumieć przytyk :-) zgrywusy pozdro

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

No to zebrało się niektórym po nocy na wynurzenia, a że po dwóch piwkach jestem, to się przyłączę :) Jestem z żoną w separacji, mamy dwie 6-letnie córeczki i niektóre teksty z życia wzięte, to niestety z mojego życia. No cóż - żona jest zimna, bo trudne dzieciństwo miała. Byliśmy w poradni rodzinnej i dobrze mi się z panią psycholog rozmawiało - potwierdziła moją "diagnozę", ale żona nie chce, by jej pomóc - widocznie tak jej z jakichś względów dobrze. To w sumie nie jest zła kobieta, ale nie potrafi się otworzyć, bo jej w dzieciństwie krzywdę zrobiono. Separacja to jej pomysł, bo swego czasu o wszystko miała do mnie pretensję, ale ja potrafię zrozumieć człowieka, to co nim powoduje i mu wybaczyć. Dobra starczy. Tak się już od dłuższego czasu zastanawiałem Zbyszku, co ze sobą mamy wspólnego, bo przy różnych okazjach coś między wierszami wspominałeś. Coś nas jednak w pewnym sensie łączy :) http://img138.imageshack.us/img138/8820/obraz068im2.th.jpg http://img492.imageshack.us/img492/4932/golina02011ve.th.jpg Pozdrawiam :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

hm:-) masz dwie córeczki-sie dobrze składa-ja dwuch synów :-) dobrze by wam zrobiło poznanie tego co może was spotkać razem i oddzielnie hoćby hipotetycznie jak się tak z perspektywy spojrzy-łatwiej o sensne decyzje eks jakieś 2 lata temu uniosła się za szyje do góry tak ją jej kubuś potraktował, czysta patologia-pierwsze co dzwoniła do mnie by ją zabrać z tamtąd bo boi się o siebie i dzieci-oczywiście w godzine było po sprawie nawet materace przywiozłem a na drugi dzień załatwiłem przewóz mebli u znajomego.do tej pory mieszka w moim mieszkaniu. pamiętliwy i złośliwy nigdy niebyłem-często bardzo konkretny-za to siebie lubie-ostatnio niewiele już moge sobie zarzucić. a tak szczeże i jej życie i moje jest do du... dużo zostawione gdzieś tam-dużo zgnilizny i o powrocie niema mowy choć rozum do głowy jej już wrócił to ciągnie się jak smród przez całe życie człowiek ani kawaler ani wolny ani zajęty poprostu się egzystuje łatwiejby było byc prawdziwym takim sku... rwać w to miejsce laski itp...poprostu żyć. inaczej jeśli ktoś próbuje myśleć analizować, rozpamiętywać i wyciągać wnioski dlatego każdemu powiem można być twardym puki masz gdzie naładować wewnętrzne baterie puki masz dom i rodzine puki dumny jesteś z tego co osiągnełeś nawet na pracę się to przekłada-ja zrezygnowałem z prowadzenia oddziału agencji ochrony w mojej miejscowości-poprostu niebyłem w stanie 2 lata dodatkowego użerania poprostu dobiły gwuzdz do trumny. i puki sprawy za daleko niezaszły i niema tej zgnilizny warto to ratować inaczej ciężko Darku żyć tego nieda się nawet opisać choć nieprzecze-trafić na zamknięte koło można i na kobiete która mimo wszystko i każdym kosztem osiągnie cel-dlatego trudne to co będzie- bo niewiadome-proste jest zawsze to co było

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Niedoinwestowanie emocjonalne z dzieciństwa to garb na całe życie. Zostawianie kogoś samego w pokoju bo rodzice mają ważniejsze sprawy typu pójść się rozerwać. Potem reakcje są troszkę nie takie i spirala problemów. Najgorsze jest to że taki ktoś nie widzi problemu w tym co sam reprezentuje.

Chyba dołącze sie do rozmowy nicze mówił tu o tym żeby Kanoe namówił żone do pójścia do hipnoterapeuty po możliwość zdiagnozowania jej ,,problemu''. Wiecie dlaczego odznaczyłem problem bo może ona nie widzi winy ze swojej strony w tym związku w końcu ona czuje sie lub jest w jej rozumowaniu normalna ma dzieci , męża, dobra prace, dom. I ci powie to może ty masz problem skoro szukasz go u innych ludzi. Odczuwam to na własnej skórze i dlatego o tym mówię mój ojciec jest takim typem człowieka że jest chodzącym ideałem i moja matka wiele razy namawiała go do pójścia do jakiegoś specjalisty bo ,,z tobą jest coś nie tak'' ale gdzie on by miał iść sama sie idź leczyć i po kilku nastu latach związek skończył sie separacją ale to już w maksymalnym stopniu tego słowa. Wiec ciężko takiego człowieka namówić do czegoś gdzie on nie widzi wo gule swojego błędu.

:-) kazdy jest inny wszystko trzeba wziasc pod uwage a najczesciej bywa ze i tak z innej beczki bajka :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Ocelot dokładnie o to mi chodzi, ale wcale nie narzucam stwierdzenia że Ona jest czemuś winna czy na siłe ma się starać zmienić. Ktoś komu ograniczono bodźce i potrzeby widzi świat jakby było wszystko w porządku w tym ograniczonym rozmiarze. Po prostu taki jest jej wewnętrzny świat i Jej to wystarcza. Jakimś ratunkiem z takiego zamknietego kregu może będzie pogrzebanie przy użyciu hipnozy przy wzorcach energetyczhych które były przy jej poczęciu. Ale byle kto to tego nie zrobi musi być naprawde fachowiec. Nie chodzi o to czy miała by się czemuś opierać przeciwstawiać bo analizie bedzie poddany akt jej kreacji przez jej rodziców czyli coś co jest poza jej warstwą zainteresowanego oporu przed zmianami. My jej nie chcemy zmieniać, zmienimy po prostu wzorzec energetyczny tego początku i dalej może coś zaskoczy. W końcu chodzi o to żeby sama w sobie miała potrzebę bycia fizycznie z mężem a nie tylko na płaszczyźnie towarzysko ekonomicznej. Bo dalej to naprawdę bedzie tylko rozwód. Jak być z kimś kto może raz na pół roku chciałby a może nawet rzadziej lub w ogóle nie chciał by się z kimś dotykać. To jakby troche za rzadko. Ciekawe jakby zrobił "jazdę" na tym aparacie co to mówił Alfred Białek do stymulacji elektronicznej orgazmu. Czy ktoś ma takie coś i umie używać. Takie coś też by wiele zmieniło.

nicze:
W końcu chodzi o to żeby sama w sobie miała potrzebę bycia fizycznie z mężem a nie tylko na płaszczyźnie towarzysko ekonomicznej. Bo dalej to naprawdę bedzie tylko rozwód.
zapewne gdyby oznajmił, że chce rozwodu co wiąże się z utrata dopływu finansowego to by potulnie rozłożyła nogi ;)

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 79
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.