Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
W moim domu straszy!!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 45

Czytając ten tekst możecie pomyśleć ze zmyślam, ale ja naprawdę ostatnio dosyć często mam do czynienia ze zjawiskami, których nie mogę wytłumaczyć, otóż w moim domu słyszę, co jakiś czas dziwne dźwięki np. jakby cos w kuchni spadło, albo jakby ktoś z całej siły uderzył szklanka w stół, gdy idę w stronę, z której dochodził ten odgłos wszystko jest na swoim miejscu i tego rodzaju sytuacje dzieją się w dzień… Niekiedy czuje jakby ktoś stał za moimi plecami. Można stwierdzić, że mam nierówno pod sufitem, ale nie tylko ja mam takie odczucia i nie tylko ja słyszę te dźwięki spadających rzeczy. Moi rodzice tez doświadczają różnego rodzaju dziwnych sytuacji podobnych do tych, z którymi ja mam do czynienia. Kiedyś siedziałam z mama w pokoju było ok. 23 gdy usłyszałyśmy, że ktoś chodzi po kuchni, myślałyśmy ze to mój ojciec ale on wtedy spał… Albo pewnego razu był u mnie mój chłopak. Rodzice byli w innym pokoju drzwi były zamknięte i nagle usłyszeliśmy jak ktoś je otwiera i wchodzi do pokoju(słyszał to również mój chłopak). Okazało się ze drzwi są zamknięte i nie ma nikogo w pokoju...Mogłabym podać jeszcze kilkanaście innych ale te zdarzenia od pewnego czasu są coraz częstsze. Co prawda podobne sytuacje zdarzały się to już dawno temu i rodzice dawali zawsze na msze w klasztorze i był spokój. Jest jeszcze inna sytuacja, która nie daje mi spokoju. Pracowałam kiedyś w szpitalu na oddziale chirurgii onkologicznej i ogólnej. Zżyłam się z pacjentami. Niektórzy z nich byli w ciężkim stanie albo mieli dane tygodnie, miesiące życia ze względu na chorobę nowotworowa. Od pewnego czasu miewam sny, w których widzę poszczególnych pacjentów, następnego dnia słyszę w domu jakieś dziwne hałasy… Podejrzewam ze tym pacjentom stało się cos złego… Dodam ze mój dom znajduje się w bardzo bliskiej odległości od cmentarza… Co o tym sądzicie??

Tylko życie poświęcone innym jest warte przeżycia...

katapulta:
taka widocznie jest moja karma pozdrówka
Mozesz oczyscic swoja karme ,zyc swiadomie! Oczyszczenie losu/karmy CZYM JEST OCZYSZCZENIE KARMY? Oczyszczenie karmy to jednorazowe uwolnienie osoby od podstawowych destrukcyjnych i ograniczających wpływów karmicznych, uwolnienie od pasjonującego losu, przymusów i nakazów określonych doświadczeń na Ziemi, rozwiązania toksycznych związków. Powrót do pełnego korzystania z naturalnej wolnej woli. Czasami mnie pytają czy specjalista może oczyszczać karmę? Większość ludzi ma swój zawód, specjalizację i „fach w ręku” w którym jest skuteczny. Jeśli człowiek chce mieć nowe okna w mieszkaniu, to może je wymienić sam, a może skorzystać z fachowców, którzy mają odpowiednie narzędzia i doświadczenie. Będzie to naprawa butów, samochodu, kafelki czy karma, ja wybieram fachową robotę. Oczyszczenie karmy to bezingerencyjna fachowa usługa oparta na odwiecznych starożytnych technikach i ultranowoczesnych technologiach energoinformacyjnych. Standardowo podstawowe oczyszczenie karmy przez zespół specjalistów trwa 30 dni i nocy ze zdjęcia Osoby. W przypadkach wyjątkowo ciężkiej karmy do 60 dni. Po ogólnym oczyszczeniu karmy warto odbyć serię konsultacji szkoleniowych i zabiegów w okresie adaptacji oraz stabilizacji tendencji do uzdrawiania i odmładzania, podniesienia jakości życia. Jest korzystna przynajmniej jedna konsultacja jako podsumowanie oczyszczenia karmy oraz rozpoczęcie życia z pełną świadomością i wolną wolą. W razie chęci można dalej się szkolić w zakresie białej magii zadowolenia i zostać samodzielnym magiem własnego spełnionego życia. Osoba bez karmy, czyli bez przymusów, nakazów itp. (jak opisano wyżej) przechodzi okres stabilizacji na poziomie kreacji indywidualnej korzystnej rzeczywistości i racjonalnego oświecenia stosowanego. Po oczyszczeniu karmy od 6 do 24 miesięcy (każdy w odpowiednim dla siebie tempie) Osoba korzystając z wolności karmicznej i energicznie działa w dwóch kierunkach: skutecznie uwalnia się fizycznie od fizycznych pozostałości po karmie na przykład: zamyka stare dokuczliwe karmiczne sprawy, zmienia pracę, partnera, otoczenie, miejsce zamieszkania, odbudowuje zdrowie do możliwego poziomu oraz odzwyczaja się od lęków, dotychczasowych kompleksów itp.; po oczyszczeniu karmy wszystkie terapię są rażąco skuteczniejsze, można korzystać z technik psychologicznych, regresingu, integracji oddechem, wybaczania, medytacji, ćwiczeń energetycznych itp. z niesamowitym skutkiem; skutecznie tworzy nowe życie przynoszące spełnienie „z głębi serca”: realizuje zainteresowania, korzysta z talentów, tworzy związek Miłości, wolny od przeszkód buduje prywatne wyjątkowe radosne i błogie Tu i Teraz, daje wolny przejaw swojej boskiej Istocie. Między innymi technikami stosuje skutecznie "Secret", materializuje swoje korzystne myśli. Po tym okresie stabilizacji zostaje tylko wolna kreacja swojego spełnienia. Każdy ma swoje fantazje. Prawa stworzenia materialnego życia na Ziemi są naturalnym zjawiskiem automatycznej harmonii. Podstawowym automatycznym prawem życia jest prawo karmy: przyczyny i skutku, czyli określona przyczyna pociąga za sobą określony skutek. Co człowiek sieje to zbiera. Sadzimy jabłoń, to zbieramy jabłka. To jest świadomość prawa. Można oczekiwać gruszek na wierzbie ale bez wyniku. Prawo karmy powoduje wyrównanie energii przez doświadczenie automatycznej instrukcji karmicznej lub uwolnienie się od zaprogramowanej karmy i doświadczenie wolnej woli. Ponad prawem karmy jest prawo "łaski" - świadomego wyboru, wolnej woli. Oczyszczenie karmy polega na uwolnieniu się od doświadczania automatycznych instrukcji karmicznych i przejście na poziom kreacji swojego spełnionego życia. Nasze dusze są wieczne, a każdy z nas jest wyjątkowy o czym świadczy DNA, odciski palców, siatkówka oka. Na tą wyjątkowość składają się w dużej mierze automatyczne instrukcje karmiczne zbierane od zarania dziejów przez różne doświadczenia. Więc mamy pasjonujący los, z pewnej części jesteśmy zapewne zadowoleni, ale jest i taka która nam dokucza. Szczególnie ta gdzie doświadczamy braku Miłości, radości i spełnienia. Można to zaakceptować i zostawić jak jest, żyć według programów karmicznych, pokornie podążać za swoim przeznaczeniem, a można też zaakceptować karmę i uwolnić się od borykania się z przeciwnościami losu. Można zabrać się za kreację spełnienia sensu życia na Ziemi, którym to jest wzajemna Miłość we wszystkich jej przejawach dająca błogie spełnienie w każdym Naszym doświadczeniu. Każdy ma swoją indywidualną słuszną drogę życia. Można tylko ją przejść bardziej lub mniej radośnie i zdrowo. Zapraszam do kreacji spełnienia w Miłości, stanu korzystnego dla Duszy i ciała każdego człowieka. Pozdrawiam!

Teraz coś ja napiszę,jak miałem 16-17 lat w moim domu dochodziły dziwne sytuacje takie ,które często tłumaczyłem sobie że to był zbieg okoliczności jak i złośliwość martwych rzeczy.Oczywiście zaczęło się to o wiele wcześniej. Pewnego popołudnia może i to był wieczór ,było ciemno...Na szafie wyjawiła się głowa osoby którą pierwszy raz ujrzałem na oczy,była to twarz nieszczęśliwa szukająca czegoś,tego czego nie dostała za życia.Strasznie się przestraszyłem i nie wiedziałem co mam zrobić(najlepszy sposób jaki znałem wtedy to schować się pod kołdrę,i czekać kiedy to wszystko minie) po paru minutach wynurzyłem swoją głowę z pod kołdry i ujrzałem całą postać.Patrzyła się na mnie z przeszywającym wzrokiem,pomyślałem sobie w myślach, co teraz?.Przyszła mi do głowy jedna myśl... Strasznie zacząłem krzyczeć ,przybiegli na górę moi rodzice,ale nic nie widzieli...Na początku myśleli ,że coś zażywam itp.Przez dłuższy okres bałem się wchodzić na górę jak i spać w swoim pokoju...Przez jakiś czas wszystko ucichło ,myślałem że wtedy miałem jakieś halucynacje jak zobaczyłem "tą postać"...Po kilku miesiącach zaczęło się znowu wszystko od nowa,tylko ze wzmożonym skutkiem.Moje schody oddawały dźwięk jakby ktoś po nich wchodził jak i schodził tylko nikogo tam nie było...Tłumaczyłem sobie,że schody teraz "odpoczywają" ,ale dochodziły inne rzeczy takie jak dziwnie spadające jak i psujące się rzeczy.Parę razy miałem coś takiego że samoczynnie włączył się telewizor jak i radio.Tego nie potrafiłem sobie wytłumaczyć...Czekałem na to ,kiedy skończę wreszcie 18 lat,ponieważ postanowiłem dowiedzieć się co mogło się wydarzyć w poprzednim domu,który stał na mojej posesji.I tak zrobiłem pojechałem do urzędu miasta(nie pamiętam czy to był urząd miasta) i poprosiłem o pokazanie archiwum dotyczące mojego miejsca zamieszkania.Okazało się,że na miejscu mojego domu stała poniemiecka kamienica w której doszło do morderstwa.Pewien mężczyzna zabił swoją rodzinę siekierą(dzieci jak i żonę).I najprawdopodobniej widziałem właśnie jego...Nie wiem dlaczego ale po tym fakcie wszystko wróciło do swoich starych śmieci.A co ja zrobiłem ?! tego to ja sam nie wiem...

"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!!

http://www.antylicho.pl/duchy.html Dosc fajny artykul... Wiekszosc z nas ma takie doswiadczenia za soba ! Gdy widzimy takie zdarzenia ,nasza swiadomosc i zdrowy rozsadek natychmiast stara sie to odrzcic ,jako calkowicie nierealne :)

emocja:
http://www.antylicho.pl/duchy.html
Error 404 - Not Found :(

"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!!

http://www.antylicho.pl/duchy.html

Dzięki:) teraz jest już ok:)

"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!!

To ja tez opowiem swoja historie. Jakis czas temu przeprowadzilam sie, a mianowicie przeprowadzilam sie z mojego pokoju do starego pokoju mojego brata, ktory kilka miesiecy temu wyprowadzil sie do swojej dziewczyny. Od tego czasu, co noc slysze dziwne stukanie w balkon. Na poczatku myslalam ze to moze deszcz, albo woda kapie z mieszkania nade mna lub dachu, ale to trwa juz ponad 3 miesiace... Probowalam przysluchiwac sie w dzien czy nie ma podobnych odglosow ale nic nie wskoralam. Natomiast kiedy tylko poloze sie do lozka i zgasze swiatlo to po jakims czasie cos zaczyna stukac i pukac... Nie jest to glosne, ale strasznie irytujace. Czy ktos z Was moze wie co to moze byc?

Z samą sobą nie mam nic wspólnego...

Ja na Twoim miejscu uzbroiłbym się w latarkę i dyktafon (do tego w gaz, paralizator, laser, nóż, katanę, maczetę, scyzoryk, multitool, młotek, piłę, kombinerki, zapalniczkę, dezodorant, spray na owady... :)), i obadałbym sprawę. Trzeba wyjść w nocy na balkon i sprawdzić, co jest grane.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Zapomniałeś o siekierce, ewentualnie piłce do drewna! Noc ma to do siebie, że wyostrza dźwięki, spadający liść potrafi nahałasować a co dopiero gałązka stukająca o balustradę...

Szaleństwo staje się jedynym sposobem na zmierzenie się ze światem.

Może to być problem z budynkiem - coś może obsiadać itp... Balkon powiadasz? W nocy jest cicho, to słyszysz takie rzeczy. Kiedyś przez jakiś czas miałem podobnie w bloku (wielka płyta) - są jakieś pęknięcia, szpary, coś się leciutko obsunęło, ale na razie się uspokoiło. Gorzej będzie, jak nadejdzie jakieś trzęsienie ziemi.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

O właśnie - siekierka dobra rzecz :) Choć w dużym stopniu maczeta ją zastępuje i posiada także dodatkową funkcjonalność :) O piłce wspomniałem :) Kiedyś, jak mieszkałem jeszcze u rodziców, to wróble sobie gniazdo zrobiły na balkonie pod deską przy suficie. Strasznie hałasowały - zwłaszcza rano (w wakacje) mnie wkurzały (lubię sobie pospać, bo prowadzę raczej nocny tryb życia), więc wziąłem drabinę i inne narzędzia, wyszedłem na balkon i zrobiłem wróblom eksmisję :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ptaszki wyrzuciłeś?! Niegrzecznie z Twojej strony!

Szaleństwo staje się jedynym sposobem na zmierzenie się ze światem.

Teraz mam (miałem) problem z gołębiami - przylatują na balkon i... brudzą. Zakupiłem fajne urządzenie w Conradzie (polecam), ustawiłem na ultradźwięki i mam spokój. Tylko jak się na balkon wychodzi to trzeba to jakimś pudłem przykryć, żeby się nie włączyło (ma włącznik/wyłącznik wewnętrzny, ale to grubsza sprawa), bo te ultradźwięki bardzo nieprzyjemne są - raz mnie od tego głowa i brzuch rozbolały. Nietoperzy też nie lubię - tej ich "echosondy", bo mi mocno w głowie świdruje, a trochę ich na moim osiedlu w nocy lata - ostatnio nawet skubane nie tylko w lecie latają przez to ocieplenie klimatu.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

U mnie problemów z ptactwem nie ma. Ostatnim ciekawszym okazem co odwiedził moje okolice był... (była) sowa. Pierwszy raz widziałam ptaka, który lata prawie bezszelestnie. A tak poza tym ptactwem, to nuuuuda: sarny, zające i tak codziennie ;-)

Szaleństwo staje się jedynym sposobem na zmierzenie się ze światem.

Latarke, dyktafon... to jakos zdobede, ale z laserem ciezko bedzie :P Drzew przy moim balkonie nie ma więc galazki i liscie wykluczam. A tak na powaznie to chyba zostawie to tak jak jest... nie bede nic sprawdzac, wole zyc w niewiedzy :)

Z samą sobą nie mam nic wspólnego...

Mieszkam na Grochowie (taka dzielnica Warszawy), a moi rodzice w Rembertowie (peryferyjna dzielnica Warszawy) - mam do nich bardzo blisko - jakieś 20 min autobusem, a później 10 min piechotą. I tam jest pięknie! :) Duże zielone podwórko (dużo roślinności), a tuż za ogrodzeniem las. W lesie zwierzątka. Kiedyś w nocy byłem w lesie i jakaś sowa latała i robiła "hu huu". Można też tam znaleźć spore kupki sierści i ślady walki. Są tam zające, a dziadek niedawno widział stadko dzików. W lato biorę 2 tygodnie urlopu i przeprowadzam się tam. Kolega (poznany na tym forum) przyjeżdża i będziemy imprezować: ogniska, nocne wypady do lasu itp. - żyć, nie umierać :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

super masz Wendol ! Nie ma jak las i zielen - cisza.

bellatriks:
Latarke, dyktafon... to jakos zdobede, ale z laserem ciezko bedzie :P
Polecam mocny, zielony laser, ale UWAGA!!! - nie świecić w oczy, bo trwałą ślepotę może spowodować - już nawet światło np. na ścianie mroczki powoduje. Dobry do pokazywania gwiazd, bo świeci zwartym promieniem "w nieskończoność". Balony pękają i dziury w papierze (na czarnym druku) wypala. Polecam model Nexus - najkorzystniejsza cena w porównaniu do mocy. Niech Moc będzie z Wami! :) http://www.wickedlasers.com/lasers/Executive_Series-55-3.html
bellatriks:
A tak na powaznie to chyba zostawie to tak jak jest... nie bede nic sprawdzac, wole zyc w niewiedzy :)
Ja mam inne podejście - lepsza najgorsza prawda, niż najlepsze kłamstwo. Jak byłem mały, to bałem się sam w nocy zostawać, a zdarzało się, że rodzice gdzieś poszli. Zapalałem wtedy wszystkie światła w mieszkaniu i nasłuchiwałem - bałem się. Pewnego razu jednak stwierdziłem, że to bez sensu, że boję się niewiadomo czego, więc zgasiłem wszystkie światła i zacząłem w ciemności chodzić po mieszkaniu. Przełamałem się i polubiłem noc i ciemność. Kocham noc - zwłaszcza ciepłe noce w lato - polecam wtedy pójść do lasu - kiedyś tak zrobiłem i przeżyłem ekstazę - te energie! :) W dzień w lesie jest stosunkowo cicho, ale w nocy: szelesty, piski, szmery... Zamknąłem wtedy oczy, po kilku minutach wyczuwałem już energię drzew, chodziłem z zamkniętymi oczami i wczuwałem się w energie przyrody - naprawdę polecam się wtedy otworzyć wbrew strachowi i poczuć te dreszcze! Tego się nie da opisać, a jest to przecudowne uczucie! :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Sytuacja chyba wyjasniła się...Zerwałam z moim chłopakiem(który okazał się byc nieuczciwy wobec mnie) i od tego czasu już nic nie "straszy" w moim domu...

Tylko życie poświęcone innym jest warte przeżycia...

a więc to jego sprawka! ;)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 45
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.