| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Pioruny Bogow | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 45 |
|
Czy aby na pewno znamy prawdę o otaczającym nas wszechświecie?
Model wszechświata uznawany przez główny nurt naukowy zakłada, że wszechświat formowany jest przez pierwotną siłę - GRAWITACJĘ.
Okazuje się jednak, iż istnieje model o wiele lepiej wyjaśniający zjawiska, które obserwujemy.
"Wielki wybuch", "rozszerzający się wszechświat", "czarne dziury", "ciemna materia", "ciemna energia" - to zjawiska zmyślone, by wyjaśnić anomalie niepasujące do "oficjalnego" grawitacyjnego modelu.
To nie grawiatcja jest spoiwem trzymającym ten świat do kupy. Istnieje siła miliardy razy mocniejsza od niej.
Siłą tą jest PRĄD ELEKTRYCZNY oraz tworzone przezeń pole elektromagnetyczne.
Według modelu elektrycznego gwiazdy nie są piekłem nuklearnej fuzji, a jedynie transformatorami energii - prądu elektrycznego, który przepływa przez wszechświat niewyobrażalnie wielkimi strumieniami.
Elektryczny model w łatwy sposób pozwala wyjaśnić nie tylko zjawiska astronomiczne i działanie wszechświata, ale także mity i wizerunki bóstw sprzed tysięcy lat. Wtedy to nasi praprzodkowie widzieli na niebie plazmowe zjawiska dziś już nieobecne...
Dlaczego model elektryczny nie został dotychczas uznany przez oficjalną naukę i nie naucza się go w szkołach?
Czy ktoś obawia się upowszechnienia faktu, że wszechświat jest wielką bańką energii?
Jakie byłyby tego konsekwencje? Czy ktokolwiek miałby ochotę płacić coraz większe kwoty za energię elektryczną? Za coś, z czego składa się wszechświat i czego jest wszędzie pod dostatkiem?...
http://antygon.blogspot.com/2008/03/thunderbolts-of-gods-pioruny-bogw.html
|
|
|
Oczywiście każda rozmowa daje jakis postęp w pojmowaniu spraw.
Nie wiem czy był na tym forum temat strony pana Leszka
http://web.archive.org/web/20070211031151/http://www.uleszka.net/ niestety kiedyś była to piekna strona ale Jemu ją zwalili i się już nie podniósł. Mnóstwo interesujacych zdjęć ciekawie napisane świetny poziom niczego nie narzuca czytelnikowi, zakłada przeczytasz dobrze coś zostanie nie musisz się godzić byle byś to uargumentował że nie trafia do Ciebie.
Przy takim założeniu ktoś kto to czyta, albo to do niego trafia i widzi w tym sens albo jest z innej bajki i comu tam takie głupoty.
Nie wiem czy w tym stanie jakim to jest nadaje się to do czytania jest mocno zwalone.
Ale tu można się zapoznać z pytaniami o początki naszej cywilizacji. Czy Rzym to cokolwiek zbudował czy wogóle nie żyjemy na szczątkach cywilizacji z przed potopu jakiegoś tam bo kilka ich było. Jak się mieszka w miejscach które nadają się do życja i wykorzystuje obiekty z pokoleń to się nie wnika kto to wybudowł.
Jeśli się wmawia wszystkim naokoło że to nasi pradziadowie wybudowali to wstyd się przyznać że zamieszkiwany obiekt ma kilka tysięcy lat. Kto by pamiętał o jakieś wsi Gniezno gdyby tam tysiąc lat temu już katedra i kościoły nie stały.
Dlaczego o Rzymie mówi sie wieczne miasto to tak się mówi o czymś co powstało dwa tysiące lat temu.
Tak iż najpierw trzeba zacząć od Watykanu który gdzie tylko mógł to wysyłał swoje macki co grabiły dzieła kultury do archiwum Watykanu a co się nie dało bezpowrotnie niszczono.
To jest jest główne "ale" do kościoła z którego pytania żaden przedstawiciel tego gremium by się czysty nie wyplątał.
Prosimy otworzyć arhiwa Watykanu.
Dopiero wtedy można uczciwie rozmawiać. Proszę wiedzę co zostało zniszczone,dlaczego.
Tak ale jeśli chodzi o to że wierzymy w bogów którzy byli z krwi i kości. Istotom mięsożernym którym trzeba było dawać ofiarę z baranka. Może trzeba zadać pytanie czy Noe do grila piwo też postawił.
Jak można poważnie rozmawiać z kimkolwiek tępo wierzącym że dla niego jest najistotniejsza biblia i Adam i Ewa. A przedtem jest pusta karta. Tak tylko jak odpowiadać na pytania co czasem robią jakieś artefakty w kopalniach węgla. Przejść nad nimi nie zauważywszy ich. Nie jest taki zły ten film Zeitgeist dobrze tłumaczy jak to jakiś tam cesarz powołał w 320którymś roku nową oficjalną religię nie do końca przejmując się jej prawdziwością.
To znaczy nie jest ważne czy był Jesus czy nie. Uczyniono z niego wygodną zasłonę do przejęcia panowania nad większą częścią Europy
a potem też innych krajów Afryki, Ameryki, Azji.
Po co gardłować że był on postacią realną która chce nas zbawić.
Dobrze że chce nas zbawić ale dlaczego ktoś chce decydowac o naszym życiu i zarządzać naszą pracą.
Zarządza obiektami sprzedtysiecy lat.
Jakaś religia chrześcijańsko podobna panowała kiedyś na obszarze Europy i Azji. Na obszarze Polski trzeba było zastąpić katolicyzm bizantyjsko podobny katolicyzmem rzymskim.
Takie rozważania przy przytaczanych argumentach wyglądają całkiem prawdopodobnie. W tym co nam sie mówi roi się od zbyt dużych nielogiczności. Tu Czechów prosimy o biskupa a oni byli bardziej pro niemieccy niż sami Niemcy.
Czymż są drobne kłamstewka współczesności. Tu jakieś Bolki tam pakty Ribentrop-Mołotow, Jałta, układy wschód-zachód jakiś murek który obowjązywał tylko prostych ludzi.
Przy takich informacjach ktoś kto wierzy w system niech tego nie czyta po co ma sobie psuć światopogląd.
I tak czekamy co się stanie w ciągu najbliższych paru lat. Bo jeśli oczekiwana dziesiąta wyłoni się z przestrzeni. To jakoś to trzeba będzie komentować. Nie wiadomo jakie będzie zamieszanie na Ziemi. Nie wiadomo jak daleko przeleci, nic nie wiadomo.
Po to w starożytności były potrzebne obserwatoria astronomiczne. Żeby rolnikowi mówić kiedy ma w pole wyjść, ten w tym roku sam wiedział że wszystko dwa tygodnie wcześniej trzeba było obrobić.
Pozdrawiam.
|
|
|
Wielkie dzięki Nicze za "uleszka" :)
Myślałem, że ta strona znikła już bezpowrotnie.
Da się czytać, tylko stronę kodową trzeba zmieniać :)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Obawiam sie że scena z filmu "Planeta Małp" gdzie bohater dociera nad ocean i widzi wstającą część statuły wolność nie jest wcale taka bardzo wyssana z palca.
Nie mogę pocieszyc Bardka o wypełnieniu Jego wiedzy na poziomie szkoły ogólnokształcącej.
Mam Nexsusa numer 26 list. grudz.2002 strona 46 na dole, jest tam mowa o jakimś polu termomagnetycznym, przekładał Jerzy Florczykowski. Obawiam się, że tłumacząc ten atykuł popełnił błędy bo dalej jest wyraźnie o prawie przyciągania Newtona czyli stała grawitacji razy masy przez promień kwadrat, że to prawo stosuje sie tylko do dwu ciał o tej samej temperaturze.
Jakiś tam Dott wymyślił tam sobie inny wzór na przyciaganie gdzie uwzględnia parametry temperatury. Wzór jest mocno skomplikowany. Nie specjalnie mi sie chce go przepisywać.
Jeżeli go komuś do szczęścia brakuje to da sie zrobić.
Natomiast ponieważ w podstawówce mieliśmy luźnego nauczyciela fizyki. Wesołek zadawał czasem pytanie delikwentowi{tce} przy tablicy co szybciej spada kilo pierza czy kilo żelaza w próżni oczywiście.
Oczekiwana odpowiedź powina być wszystkim wiadoma. Kiedyś czytając jakieś rozważania dotarłem do odowiedzi, że pierze jednak szybciej spadnie że cięższe atomy wykazuja wobec siebie jakąś minimalną siłę odpychającą, a jądro Ziemi jest z takich zbudowane i tez podał wzór który na ten moment jest dla mnie nie do odtworzenia.
Czyli jakby się chciał uczyć wszystkiego to tylko były by same precedensy.
Mało istotne szczegóły mogły by królować.
Tak ale nie było by czegoś na sztywno wbite w głowę.
Niektórzy w ogóle mogą nie rozumieć o co tu chodzi a też jakoś przejdą przez życie.
Na studiach uczono mnie wzorów a potem stosowania tablic poprawek do tego.
To oznacza, że uczony wzór nie był prawidłowy, ostateczny. Albo w danym zakresie obowiązuje ten wzór potem troche inny.
Oznacza to, że obliczaliśmy tylko przybliżenia jakiś parametrów
a nie konkretnie istniejące. Czyli wyliczenia naukowe są najczęściej takimi przybliżeniami, tylko czasem dość dalekimi od realu.
Widać to na przykładzie prognoz pogody.
Widziałem też bardziej rozbudowany zawiły wzór a nie tylko E równego MC kwadrat. Też nie do końca pamiętam gdzie i jak dokładnie wyglądał.
Mi do szcęścia to nie potrzebne na pamięć się tego nie będę uczyć.
Wszyscy mydlą sobie oczy tym prostrzym wzorem.
Posądzam ten wzór o całkowite nie rzetelność. Został on wydłubany z jakiejś innej pracy, komuś.
Głównym celem szkoły jest przedstawienie, że świat został policzony zmierzony i żeby nikt nie dociekał, że mu się nie zgadza.
Kiedyś zawsze znajdzie się i dla niego odpowiedź która by nie naruszała dotychczas uznawanych prawd.
A my mamy wierzyć takim psełdo autorytetom które nas przez to przeprowadzą.
Jest na przykład ciekawa informacją że baskijski język z jednej strony Atlantyku jest podobny do języka Majów po drugiej stonie.
Też w któryms neksusie trzy zdania były napisane.
Mamy do czynienia z sytuacją że 12 tysięcy lat temu wymarły mamuty dlaczego, bo się Ziemia wachnęła gdzieś o 30 stopni objecie Syberii przez wieczną zmarźlinę. Na terenie Polski życie też zanikło "nauka" mówi o epoce lodowcowej w Europie. Nastąpiło sunięcie lodu ze Skanynawi. Przejście lądo lodu. To epokę lodowcową liczyć do 8go tysiąclecia potem ocieplenie i stopniowe powracanie życia.
Zniszczenie źródeł pisanych na temat naszych terenów utrudnia ocenę kiedy na naszym terenie powstały budowle rzekomo średniowieczne.
Czy one moga mieć aż tyle tysiecy lat czy ktoś je wybudował ze cztery, sześć tysiący lat temu w czasach Sumeru. Też mało prawdopodobne.
Ale ta data 12tysiecy lat temu jako czas wielkiej katasrofy na Ziemi jest pewna i może byc tylko dziwne że psełdo naukowcy analizujący klimat w Eurropie nie uwzględniają tej daty.
Może trzeba było by sie zastanawiać też nad efektem zimy nuklearnej bo może ocoś takiego chodziło w klimacie Europy.
Pozdrawiam.
|
|
|
Czekam cały czas na jakieś zdjęcie pioruna w stronę nieba.
Pare osób chyba wchodzi na stronę to może któreś widziało.
Bo przychodzi mi mysleć, że osobiście żyję w aberacji mojej chorej pamieci która płata mi figle i pamięta o czyms czego zupełnie nie było.
Miałem jeszcze jedną tego typu aberację otuż ogladałem z dziesięć lat temu film o tornadach. Dosyć interesujacy przyrodniczy nie jakaś tam polityka która dziś jest taka, wczoraj trochę inna za tydzień już jej nie poznamy, bo na bierząco nie mieliśmy otworzonego telewizora.
W tym filmie było było że ktoś tam przeżył i patrzył do wnętrza tej trąby powietrznej. Był schowany w otwartym terenie w niecce.
Co widział wnętrze wypełnione światłem tęczą kolorów. Szklista tuba.
Przeżyłem drobne zdziwienie jak dwa lata póżniej ten sam film
w powtórce, nie zawierał juz tego fragmentu.
Mogę zadać retoryczne pytanie; komu on przeszkadzał.
Jeżeli na każdym kroku informacja mi dostarczana jest bardzo wątpliwej jakości, właściwie jest okłamywaniem mnie w żywe oczy, to co mogę sądzić o rzeczywistości.
Wolność słowa i myśli, nikt nic nie ingeruje.
Tylko tyle, że jest to jakaś forma matriksu tylko przypomina że niby to jest real. Jakoś nie dostrzegam granicy różnic czy jeszcze real czy już matriks.
Jak by ktoś chciał się troszkę doinformować wątpliwościami na temat świata w którym żyjemy to polecam "Bogów Edenu" Wiliama Bramleya też kiedyś wydane przez Nolpress ta sama co wydaje nexsusa. Amerykański intelektualista zastanawia się o chodzi z tą historią wojen na Ziemi.
Dyskutowanie o niektórych sprawach nie ma poprostu sensu jak się nie ma przynajmniej podobnych innformacji.
A jak się już wie to nawet nie chce się dyskutować.
|
|
|
Spoko Nicze - jest postęp.
Teraz już za twierdzenia, że Ziemia nie jest płaska, i że Słońce nie krąży wokół niej, nie palą na stosie :)
Zawsze są jakieś grupy interesów i to, co niewygodne jest tuszowane, ale postępu nikt nie zatrzyma, może on być jedynie spowalniany ze względu na interesy pewnych gałęzi przemysłu i bezwładność systemu ekonomicznego, który nie lubi gwałtownych zmian.
Na dzień dzisiejszy większość ludzi nie wie o najnowszych odkryciach naukowych, które potwierdzają rzeczy, które do niedawna były postrzegane jako science-fiction, bo tych rzeczy się nie nagłaśnia w masowych mediach. Bo po co? Trzeba by np. podręczniki szkolne zmieniać :) A szkoła służy do tego, by pracować nad jakimkolwiek materiałem - jego jakość to sprawa drugorzędna.
Pewne odkrycia wchodzą i tak dość szybko do użycia - najszybciej przez wojsko, ale droga do ich upowszechnienia jest coraz szybsza.
Śmieszą mnie badania jakiegoś wynalazku przez naukowców, którzy w pewnym momencie stwierdzają, że to działa, ale nie wiedzą dlaczego, bo nie mają na to odpowiednich wzorów :)
Tak więc Nicze postęp jest coraz szybszy (kiedyś był o wiele wolniejszy), ale jednocześnie ludzie robią się coraz bardziej niecierpliwi :) Nie wszyscy i nie wszystko jest przygotowane do tak dużego tempa przemian. Nie wszyscy chcą rewolucji i chaosu. Chodzi o to, by przemiany nie były bardzo bolesne, bo bolesne i tak są dla ludzi, którym ich poukładany i zaszufladkowany świat zaczyna się walić.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Cóz niektórzy są optymistami.
Przypomina mi się kawał z roku 81 gdzie mówiono, że rozróżniono
w szeregach Solidarności zasadniczo dwie grupy; pesymistów
i optymistów. Pesymiści twardo obstawali przy obawie, że za przynależność do związku pognają ich na Syberię optymiści byli bardziej beztrosko nastawieni do świata i uważali że jeżeli już to powjozą ich w kibitkach.
Oczywiście cokolwiek zgadzam się ze zdaniem kolegi że zamiast palenia na stosie można lepiej spacyfikować pacjęta co zależy od regionu geograficznego.
Mój optymizm nie jest jednak co do reszty spraw tak wielki.
Na dzień dzisiejszy wszystko wygląda tak, że wszystko zostanie dokręcone i wyciśnięte. Niewielki procent ludzi bardzo bogatych i cała reszta. Na pewno może sie to odbić niepokojami spolecznymi.
To nie ma innej szansy rozwoju sytuacji bo bogaci chcą być bogatsi nie licząc się z niczym.
Masz milion chcesz mieć drugi, normalka.
W tych wolnych mediach jest jakiś atykuł o niewolniczej pracy w Chinach. Tamtejsza rzeczywistość.
Postęp? Ten czasem musi być wprowadzany bo nie ma już innego wyjścia. Ktoś inny wywali nas z rynku bo już to produkuje.
Albo jak będziesz produkował w starej technologii to będziesz dokładał do interesu.
Czy droga do upowszechniania wynalazków jest dość szybka? Raczej nie.
Ja odczuwam sytuację że wszystko można uwstecznić.
Jak coś nie jest potrzebne to można to wywalać z pamięci.
Potem mało osób kojarzy o co chodzi.
Gdyby nie było takich wywrotowych materiałów jak strona u Leszka to nagle pewne rzeczy nie docierały by do mnie z całą oczywistością.
Na przykład oglądam sobie na spokojnie chyba w zeszłym roku abo wcześniej taki stary "nudny" serial "Ja Klaudiusz" i walą tam jakimiś tekstami o ucztach bogów że Neron czy któryś tam sobie tego typu bibkę zrobił. Po lekturze Leszka ja się zastanawiam jakiej skali musiały być te orgie "bogów" że wszyscy starali się im dorównać.
Czyli jak wchodzisz do księgarni bierzesz książeczkę dla małych dzieci gdzie piszą że nasi starożytni to mieli wielka fantazję bo sobie mnóstwo rzeczy wyobrazali to czytam to wycinając słowo wyobrażali natomiast muszę wycinać to co sobie wyobraza współczesny autor bo on mało wie o czym pisze.
A wszystko dlatego, że te teksty sztucznie się dyskredytuje.
Dorosły który się naczytał infantilizmów na te tematy stara sie od tego odciąć nie zdając sobie sprawy że wylewa dziecko z kąpielą. Ja mam obowiązek sam wobec siebie wiedzieć o tym świecie najwięcej jak się da, bo może dlatego że jest to ciekawe. A może dlatego, że ktoś mi to utrudnia. Czyli druga strona sprawdza jak mi to utrudnić ja sprawdzam jak to obejść. Wszyscy sie uczą.
|
|
|
|||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Niezłe posumowanie sytuacji w ramach tych cztwerech obywateli na torze.
|
|
|
Mamy sytuację że ktoś robi swoje bo posiada wiedzę. To jemu daje siłe, niezależność dystans do sprawy. Ten który widzi pociąg nie jest gorszy od maszynisty on tylko znajduje się w innym miejscu.
Ale ma jasnośc widzenia rzeczywistości.
Bo to czasem chodzi o to żeby postawiony w danych warunkach technicznych umieć się w nich znaleść.
Czym my się różnimy od ludzi sprzed kilkuset lat czy kilku tysięcy.
Jest inny poziom techniki i niewiele wiecej.
A zakładamy że może być jeszcze większa technika.
Jak teraz żyć w świecie w którym główny zarzut do Rosji był że przenieśli się z mroków carskiej Rosji do posiadaczy techniki atomowej.
Potem ktoś się zastanawia czy do czegoś dorośliśmy. Jeśli przywódca kraju jednym ruchem palca może zrobić nie odwracalną wojnę./
|
|
|
Cóż podobno trochę nas pilnują.
W którymś "nieznanym świecie" była kiedyś jakaś wypowiedź że ktoś kto był górnikiem na takiej kopalni stwierdził że którejś nocy przyleciało UFO i dokonało transmutacji wydobywanego materiału do jakiegoś bezurzytecznego materiału.
Poza tym podobno nie ma juz za dużo złóż tych pierwiastków tak, że się zastanawiają czy warto robić elektrownie na to paliwo którego szybko zabraknie.
|
|
|
Padło zdanie w ramach wypowiedzi Wendola, że czasem nie można zrobić jakiś wzorów. Dla laika takie zdanie wypowiedziane przez naukowców jest niby słuszne ale nie jest to prawdą. Jaskiś wzór, jakąś zależność zawsze się daje zrobić. Tacy naukowcy po prostu ściemniają. Bardziej chodzi o to, że pewnie coś nie odpowiada temu co się ogólnie wmawia. Trzeba by było podstawy czegoś zmieniać. To zaplątało by, zatrzęsło by obrazem świata.
Postaram się to trochę wyprostować jak dla inżyniera powstaje jakiś wzór. Są reguły matematyczne schemat postępowania które pozwalają stworzyć wzór, kiedyś mnie tego uczono niewiele pamiętam więc trochę ściemnię Bardek wybaczy przynajmniej będzie miał pojęcie z czego to wynika może sobie gdześ znajdzie. Musimy zebrać wszystkie wielkości fizyczne od jakich coś zależy na przykład czasu, prędkości {ale pamietając że rozpisane to jest na metry na sekundę}, temperatury, drogi stawia się znak równości do tego co chcemy otrzymać i z tych wielkości przekształca i wyprowadza się wzór.
Po tym ogólnikowym ściemnieniu jednak przejdę do konkretu.
Wzór E=mC2 jest tylko założeniem że energia zależy tylko od masy która zamieni się w światło. Nie ma tu uwzględnionego stanu czy temperatura początkowa tej materii to było 0 stopni kelwina
czy 10 000 stopni kelwina. Dlatego napisałem wcześniej, że widziałem wzór uwzględniający tą subtelność i już nie był on taki prosty.
Teraz przedstawię swoje uwagi do tego.
Ja nie wiem dlaczego masa która zamieni się w światło ma być pomnożona przez prędkość światła.
Żeby rozpędzić materię to raczej potrzeba zużyć energię.
A tu rozpędzenie materi zamiana na światło ma oddawać energię.
Nie jest to dla mnie przekonywujące.
Przyznaję się ze trochę szkołę sobie przebimbałem dlatego teraz nie bardzo znając czyiś dorobek jakoś się nie przejmuję wielkością nazwisk. Ostatnio podobał mi się Plichta który mi wygląda na człowieka oddanego sprawie nauki. Igor czytał chyba był zadowolony.
|
|
|
E=mc2 to wzór na całkowitą zamianę materii w energię. Podobno wszystko jest energią :)
Mi to wygląda na wzór wskazujący na anihilację.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Coś w tym wzorze, jego założeniach jest cokolwiek naciągniete.
Niby dla anihilacji miało by pozór słuszności.
My wyliczamy różne wzory w ramach tego co sobie założyliśmy jak do wszystkiego mamy podobne założenia, to i otrzymujemy nie sprzeczne watości końcowe natomiast obserwacja w naturze trochę czasem jest odmienna. Dlatego mówię, że inżynier liczy coś wedłóg parametrów od których dane zjawisko zależy a potem uwzględnia poprawkę z tablic
i na końcu daje zapas bezpieczeństwa zeby coś nie zaszwankowało.
Przy częściej liczonych zjawiskach i budowanych maszynach mniej rzeczy nas zaskakuje to margines bezpieczeństwa moze być chudszy.
|
|
|
Niedawno okazało się, że wzór używany przy projektowaniu samolotów był niepoprawny, a mimo to używano go przez wiele lat i źle nie było. Wszystko dzięki temu marginesowi bezpieczeństwa, który dodawano.
Nawet dobry wzór to tylko uproszczenie i nie uwzględnia wielu czynników, ale daje z grubsza dobre wyniki.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Podczas mojej nieobecnosci nazbieralo sie sporo wypowiedzi. Szkoda, ze nie mam czasu na ustosunkowanie sie do wszystkich watkow zawartych w wypowiedziach, szczegolnie nicze. Sporo materialu do przemyslen. Pozwolcie, ze przede wszystkim ustosunkuje sie do rzeczy
najbardziej konkretnych, zwiazanych z dziedzina, ktora byla przedmiotem mych zainteresowan wprost od dziecka: fizyka. Mogliscie juz zauwazyc, ze jakas orientacje posiadam. Sadze, ze bede mogl tez cos wyjasnic (oczywiscie bez wzorow i bez dogmatow wiary). Chodzi tylko o uscislenie.
|
|||
|
Ja wychodzę z założenia że tu wszystko jest dosyc dużym nas naciaganiem. Gdziekolwiek nie spojrzysz każdy usiłuje zarobić na tym że on cos wie a Ty nie wiesz. W tych kryteriach zawiera się świat.
A to że z wdziekiem słonia w składzie porcelany usiłuje go Tobie troche uporządkować to przyimij powyższe założenie jako podsawę funkcjonowania tego świata a wtedy zaczniesz łapać kanty.
Czasem trzeba coś komuś wcisnąć żeby nie pytał i dalej prowadzić go z zawiazanymi oczyma. Tak tu się postepuje.
Oczywiście obecnie reprezentowane przez Ciebie poglądy nie bardzo nadają sie do komentowania bo za sztywno patrzysz na temat. Zapoznaj się z tym co zostało powiedziane. Natomiast nie na wszystkie pytania dostaniesz odpowiedż! Czytaj między zdaniami.
Jest ładnie, wiosna wszystko kwitnie a Ty masz jakiś problem bo nic nie umiesz zrobić z temperaturą. Ja też nie wiem o co chodzi z temperaturą. Musi być jednak różnica czy zamieniasz w energię atom o temperaturze 0 stopni a np. tysiąca stopni. Chyba że przyjmiesz że z temperaturą ubywa mu masy.Musisz uwzględnić poprawkę. Dobrze że jesteś dociekliwy polecam Plichtę do poczytania super naukowiec jakby rodem z 19 wieku. Tam jest wszystko fizyka, chemia, biologia i pośrednie.
Po przeczytaniu jego może coś wymyślisz a nie jakiś oszołomów tu wydłubujesz i mówisz że święci.
Wyrzuc wszystko co do tej pory Ciebie uczono do kosza i zacznij budować swoją wiedzę od początku nie wierz w żadne autorytety.
pozdrawiam
|
|
|
Plichta jest chyba w ksiegarni wysyłkowej dostępny. W sumie on jako prawdziwy naukowiec nie był by nie zadowolony gdyby jego pracę wywiesić na stronie. Dla niego pieniadze sa dodatkiem do całości które dobrze jest mieć ale nauka jest najważniejsza. Dla niego prawdziwy naukowiec może pracować nawet w stodole byle by parł do przodu z poznawaniem wiedzy. Natomiast przytacza że chciał się skonsultowac z jakims noblistą to ten wysypki dostał i go opierdzielił za to że chce zburzyc ten misternie utkany obraz świata przez powiedzenie że jakies podstawowe twierdzenie to jest do luftu. Nie wierz komuś kto dla swojej pozycji w sposób tak prymitywny usiłuje nie dopuscić do zmian w nauce, w obrazie świata.
Zasadniczo rozmawiamy o tym że ktoś w ramach swojej pozycji zarabia pieniadze i jeżeli zabierzesz mu złotówkę nie daj boże dulara to będzie bardzo zły. A co by było gdybyś powiedział że pieniądze jemu sie wogóle nie należą.
I to jest ta cienka linnia po której stąpamy.
Nie usiłuj na forum wypowiadać się zbyt jasno zwrotami które google wyłowi i komuś bedzie świeciło na biurku że mówimy o czymś co nie dopuszczalne. Wendol usiłuje obracać pewne rzeczy w żarty ale tu nie zawsze jest z czego żartować. To znaczy, ja żyje jeszcze może w 19wieku. U mnie w parafi jeszcze sto lat temu za podskakiwanie carowi wieszano głową w dół i chłopina dokonywał tak swojego żywota, a młodzierzy kazano chodzić na około i się przyglądać.
To jeszcze jakiś czas temu żyli ludzie którzy to oglądali.
Ale wtedy nie bylo tok szopek Wojewódzkiego czy Szymona Majewskiego.
Czymś ludziom to trzeba było zastapić. W 39 roku jeszcze wiosną nikt nie dopuszczał do siebie mysli że będzie wojna. A jednak była.
Mówienie o tym ze coś się nie zdarzy jest mało sensowne.
Ktoś ma takie poglądy, ktos takie, trudno. Rozmawiajmy o tych konkretach o których można i dobrze to nam powino wystarczyć.
Czy chcesz skana tej książki bo ja to trochę nie umiem robić kolegę muszę prosić o wysłanie. Chyba że byłbyś gdzieś w Warszawie to dostał byś na płytce.
Tam jest ciekawe jego podejście do przestrzeni, nieskończonosci w punkcie ale też i czasu i wartości fizycznych temperatury, grawitacji, pola elektrycznego.
I to można wałkować.
|
|
|
|||||||
|
Bardek jak mi wyjaśnisz tu jak działa zderzak pana Lucjana to uznam że nie unosisz sie tylko urazona dumą ale masz i wiedzę jeśli mi nie wyjasnisz to bede mógł tylko odesłać Ciebie do przemyślenia tytułu jego pracy.
Fizyka nie wyjasnia wielu zjawisk jeżeli chodzi o rzeczywistość, np nie wiadomo dłaczego Słońce ma maksymalną temperaturę nie wjądrze a w koronie. Tak iż zsałaniasz sobie i mi wzroku nie do końca istotnymi szczegółami. Przecież równie dobrze moge powiedzieć że atom ma temperaturę miliona stopni i co poradzć z ta wartością.
Akurat ja ten atom dla uproszczenia rozważań zanihilowałem i zastanawiam sie że jego temperatura też powinna zostać w postaci fotonu.
Zgadzam sie że jest to zbiór mnogi i rozpatrujemy kwestię statystyczne. Czy materia nie ulega anihilacji zgodnie z wyjaśnieniami zamienia się w fotony. Chyba tak rozpatrujemy w ten sposób przejście masy w energię lub na odwrót.
Temperatura jest czymś co nikt nie wie o co chodzi ale wokół niej krążą nasze zastanawiania się. Jeśli zmieniłeś masę w energoię to masz jakoś po drodze temperaturę.
pozdrawiam
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 45 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |