| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| anunaki | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 68 |
|
A to dlaczego ?? Skoro jest Bogiem, to może to zrobić. A co, może nie może ? To jaki z niego Bóg...
|
|
|
No bez przesady! Co to za bogowie, którzy lecą na złoto? I ta uroda? Może mają jedynie fajne fury :)))
|
|
|
Fury to rzeczywiście mają niezłe. Sam bym się taką przejechał.... ;) A złoto i inne kruszce wydrapali z naszej planetki w takiej ilości, że chyba już tu nie wrócą - bo po co niby ? Nie dość, że już nie ma co z ziemi wygrzebywać, to jeszcze im się niewolnicy zbuntowali i rozplenili po całej planetce, jak rak albo grzyb... Ja na ich miejscu, skreśliłbym Ziemię z ewidencji i poleciał dalej.
|
|
|
Jak by pogadali z niewolnikami zorientowali by się, że fajni goście poniektórzy. Ile się można bawić złotem? A z przyjaciółmi zawsze fajnie pogadać...
|
|
|
Też racja - ale czy jakikolwiek władca kiedyś interesował się swoimi niewolnikami...?
|
|
|
Pirewszy lepszy nie, a oni są przecież bogami - powinni brać to, co najlepsze.
|
|
|
Ok czas na moją, wielokrotnie powtarzaną opinię...
Nibiru - była ale się zmyła, rozwalili ją bogowie ładnych parę milionów altek temu...
i wątpię iż powróci, raczej liczę na dobrą asteroidę czy coś obok...
Anunaki, to nie była żadna z tych ras, które nas dziś odwiedzają, a przynajmniej mi się tak wydaje, dlaczego, mam swoje powody...
Rozmiery Nibiru, policzcie sobie asteroidy które tu i uwdzie krążą, dodajcie do ilczby kraterów na marsie, i może jeszcze pare operacji matematycznych które są poza moim zasięgiem umysłowym, i gotowe...
A... Grasica... to lubię, prosto z mostu, więc prawda to nie to co prawdziwe ale to co wyznawane przez większość.
A i jeszcze wiara... to nie to forum...
A co do niewolników to oni powrócą, i oby nie byli despotani, bo będzie cieplutko... w siedzenie... :)
Pordrawiam
Sew
|
|
|
Dlaczego uważasz , że ci, którzy nas stworzyli to nie szaraki , którzy nas odwiedzają ?
|
|
|
Choćby dlatego, że "...stwórzył Bóg człowieka na swój obraz i podobieństwo...". Szaraki mają inne proporcje i obawiam się, że nie moglibyśmy operować narzędziami i urządzeniami skonstruowanymi przez nich i dla nich. A przynajmniej raz zdarzyło się, że grupa zbuntowanych niewolników porwała kilka statków (szemów, vimanów, czy jak to zwał) i zrobiła małą demolkę na płaskowyżu Nazca...
|
|
|
dlaczego nie czytacie ze zrozumieniem kazdego slowa? napisalem ze nibiru jest wieksza od slonca bo znajduje sie blizej kamery na SOHO. dostaliscie jakiegos slowotoku bo nie czytacie dokladnie :)) pozdro
|
|
|
Jak przyleci to wtedy będziemy się zamartwiać, lub cieszyć, bo i tak nic więcej zrobić nie morzemy, a po tych wszystkich fałszywych alarmach, o których wiem iż powtarzały się nie raz to powonniśmy dać spokój z nibiru...
Czemu nie szaraki, argument Leto + gdy przychodzili do ludzi oni ich nie poznawali, dopiero po pewnym czasie poznawali bogów (aniołów), nie wiem jak ale jakieś znaki szczególne mieli, acz kolwiek tródno zauważalne dla człowieka... gdyby to był szarak...
Leto z kąd wiesz o buncie na Nazca, nigdy o tym nie słyszałem...
Zato słyszałem o spotkaniach z dziwnymi istotami w Chinach, chyba już ktoś to cytował, o odnalezieniu grobów obcych, tabliczek z ich historią, może i szczątków statku, tego nie wiem... w każdym razie wiem napewno iż w tych rejonach hin ludzie bardzo często opowiedali o spodkaniach ich pradziadów z niskimi dla nich odrażającymi istotami, które zostały wyzabijane przez tubylców, chcieli przejąć ich zwinność zdaje się, są też figórki przedstawiające istoty w bardzo obszernych skafandrach i z Holerstwem na głowie, które przypomina hełm...
To zdarzyło soę w naszych czasach coś około 1600 lat czy jakoś tak, dziwne iż ktoś to chce ukryć... To były prawdopodobnie szaraki, w świętych księgach nie ma nic o tym iż aniołowie mieli odrażające ciała lub o polowaniach na nich ...
Pozdrawiam ...
Sew
|
|
|
Sew:
1) o "buncie na Nazca" pisał Alford w swojej ksiązce "Bogowie nowego tysiąclecia" - to rzecz jasna jest tylko hipoteza, ale bardzo interesująca... Streszczenie: w Ameryce Południowej, w Tiwanaku (Tiahuanaco, czy jak kto lubi) mieszkali bogowie i nadzorowali tam prace wydobywcze. Któregoś dnia grupka niewolników dostała się do szemów (pojazdów latających) i wzniósłszy się nad płaskowyż, gładki i pusty, postanowiła się zabawić w rysowanie tych lini - coś jak nasi współcześni graficiarze. Rysowali albo bezładne linie, albo wizerunki znanych sobie zwierząt. Szybko zostali "ściągnięci" na ziemię i deportowani, a ekipa bogów zamazała część tych bazgrołów, zaś na skraju płaskowyżu wyryła trójząb, czysty i idealny, by jakby "przypieczętowąc" tę historię. Jako dodatkowa opowieść do tej, istnieje teoria, że "płaczący bóg" (płaskorzeźba z tamtego regionu) stąd właśnie ma swoje łzy, że do rozpaczy doprowadziła go samowola niewolników i zniszczenie pięknego płaskowyżu.... Ale podkreślam, to interesujące legendy i hipotezy.
2) Szaraki są mniejsze od nas - a ludzie, szczególnie w dawnych czasach, czcią i szacunkiem obdarzali tych o wyniosłym wzroście i potężnej posturze. Dlatego twierdzę, że bogowie musieli być nam podobni w każdym niemalże calu. Poza tym przecież krzyżowali się z nami - a to jest możliwe tylko między bardzo podobnymi gatunkami. Nie jesteśmy TYM SAMYM gatunkiem, ale podobnym. Skąd wiadomo, że nie tym samym - bo ze związku bogów i ludzi powstawały giganty, biblijni Nephilim. A więc geny mamy inne... Podobne, ale inne.
|
|
|
2) Co do gigantów to się zgadzam ale nazwa Nephilim oznaczała chyba coś innego, przynajmniej w tym co czytałem...
1) Teoria niezła jeśli jest potwierdzona legendami to na jej korzyść przemawia, ale ja chyba nadal obstanęprzy tym iż to są pasy startowa a właściwie lądowisko (tylko nie ma w naszym języku odmiany na pasy lądowcze?) dlaczego bardzo te bezmyślne bargroły podobne są do pasów lądowiska gdzie amerykańcy lądyją swoimi promami, lotem wślizgowym, więc gdyby bogowie lądowali tak samo to pasy tagrze miałyby podobny układ, czy nie mogli wylądować bez pasów, nasza sąda na marsie wylądowała, ale bdybyśmy chcieli tam lądować promami, to by się pasy przydały, a nawet bardzo...
|
|
|
Sew, Twój punkt 2) ma słaby punkt znaleziony już dawno: istoty poruszające się w UFO, pojazdach mogących gwałtownie przyspieszać, zawisać w powietrzu, obniżeć i podwyższać pułap, poruszać się na napędzie antygrawitacyjnym.... takie istoty nie potrzebują pasów startowych. Chyba, że byłyby to BARDZO STARE pasy, używane przez Starozytnych gdy jeszcze (tak jak my teraz) nie umieli używać antigrav'u. Ewentualnie, że były to pasy dla WIELKICH, pozaplanetarnych pojazdów transportowych, które z jakichś przyczyn (np. masa, wielkość) nie mogły używać antigrav'u, mogły tylko poruszać się, jak nasze wahadłowce, lotem ślizgowym (prawie bezwładnym, więc potrzebne są bardzo długie pasy) podczas lądowania... Hmm, to ostatecznie jest możliwe.
Ad 1) Nephilim to NA PEWNO nazwa biblijnych gigantów.
|
|
|
Nie, a czasach byblijnyvch nie używali antygraw a myślęiż z tego okresu one pochodzą ieszcze napiszę więcej muślę że wieczormiem...
|
|
|
Mi Się wydaje (bo pewny być nie mogę) iż gdy jakaś cywilizacja posiada napęd antygrawitacyjny, może ona sprowadzać na ziemię statki o nieograniczonym tonażu, no chyba że dopiero zaczyna i idzie im tak jak nam na liście o napędzie ant.
Na tym płaskowyżu musieli lądować bardzo dawno temu, tak jak powiedziałeś, przy antygrawitacji pasy są już nie potrzebne, a z ksiąg wynika iż bogowie w starożytności używali, bardzo hałaśliwych maszyn latających, np. wszystkie „objawienia pana” najpierw zstępował wielki grzmot, potem ogień, potem wicher, a potem łagodny wiaterek, i pan nie był w grzmocie, ogniu, wichrze, ale był w łagodnym wietrze…
Ewentualnie mogły tam latać śmigłowco podobne wehikuły i odrzutowce…
Kiedyś widziałem w książce E V Dennikenna zdjęcie z Nazca, co mi się w oczy rzuciło, była to stara książka (to znaczy dość dawno wydana) nie pamiętam daty wydania, było tam zdjęcie jednego kamienia z płaskowyżu, na którym było trochę bazgrołów, było wyjaśnione tylko kilka z nich, między innymi był wyjaśniony symbol lądowania bogów, pewnie już go widziałeś, trójkąt odwrócony wierzchołkiem w dół i pod nim kreska symbolizująca ziemię, strzałka (taka jakie dziś rysujemy) biegnąca od trójkąta w kierunku ziemi, tylko że ten trójkąt to w rzeczywistości był stożek o podstawie koła, i był przedstawieniem statku bogów…
Ale najciekawsze było to co nie było wyjaśnione, był tam szkic samoloty, ale nie zwykłego, tylko samolotu w układzie skrzydeł delta, dla tych którzy nie wiedzą (jedno duże skrzydło z tyłu, z przodu tylko mały statecznik poziomy, i co w tym dziwnego, a no to iż za czasów gdy Dennikenn wydawał swoje książki takich samolotów jeszcze nie było, więc fałszerstwo w grę nie wchodzi, takich spostrzeżeń w jego książkach poczyniłem kilka, i wiem iż zdjęcia które umieszczał są raczej autentyczne…
Poza tym z Egiptu wiemy iż bogowie posiadali awionetki, samoloty odrzutowe i jakieś pojazdy naziemne…
Więc w tych czasach mieli technologię zbliżoną do naszej, może troszeczkę bardziej zaawansowaną, ale poruszali się bez antygrawitacji i jakoś sobie radzili…
A ten wasz trójkąt przedstawiający boga, muszę was zasmucić ale ja łączę go właśnie z tym odwróconym trójkątem który potem stał się symbolem niebian, a odwrócenie tego znaku dało symbol ziemi, później tylko wstawiono w to oko Horusa i już mamy znak najwyższego, tak że przykro mi Brat ale twój odwieczny symbol ewoluował… nie został objawiony…
|
|
|
Masz w tym kupę racji, Sew. faktycznie, "Pan" objawiał się w swej "chwale", która opisywana była właśnie tak, jak napisałeś: grzmot, huk, jasność, swąd spalenizny... Nazywano to "chwałą Pana", bo raczej trudno oczekiwać od prostych pastuchów technicznego języka...
Oko w ogóle w wielu religiach symbolizuje Boga, tu się nie ma czemu dziwić. Ludzie zawsze wierzyli, że jakiś Bóg na nich "patrzy".
|
|
|
A skoro czyniły hałas ogień i błysk to już wiemy iż co najmniej jedna rasa używała napędów (dla nas konwencjonalnych) a w związku z tym były im potrzebne pasy startowe, stacji ehoradarowe, punkty nawigacyjne... Co nie wyklucza tej teorii o buncie na Nazca, hoć o tym brak mi danych...
Słyszałeś o idealnie prostych liniach biegnących przez całe kontynenty, wytyczają je wytyczają je starożytne miejsca kultu, oraz świątynie głównie chrześcijańskie (wiem Brat już się uśmiecha tylko że najczęściej to odwieczne świątynie chrześcijan są wybudowane) na miejscach splądrowanych i spalonych starożytnych świątyniach tzw. pogańskich... To dobrze nie, w imię boga...
No ale do rzeczy ruiny tych starożytnych miejsc kultów pogańskich, bardzo przypominają nasze dzisiejsze anteny, stacji kontroli lotów, a przynajmniej ich fundamenty, te linie przecinają się i łączą w bardzo znanych z mitologii i nie tylko miejscach, na Delfy, Egipt a dokładnie wielka piramida, któreś z miast Majów, Tybet itd. Gdy pierwszy raz wytyczyłem te linie stało się dla mnie jasnym iż jest to starożytny korytarz powietrzny, zresztą nie odkryłem tu ameryki...
Linie występują głównie w centralnej części globu, i nie jest to jakiś ewenement, tych linii są tysiące, a archeolodzy się durnie upierają iż zostały one wytyczone przez ludzi przy pomocy sznurków, :D… nie muszę wam pisać jak to brzmi w przypadku linii ciągnących cię w linii idealnie prostej patrząc z powietrza a z ziemi, no cóż zdarza się iż te linie przecinają wierzchołki gór lub przechodzą linią prostą przez może a nawet oceany nie zbaczając nawet na kilka stopni, innymi słowy ustawisz dobrze autopilota na jednym z takich punktów a bezsprzecznie przelecisz nad następnymi i doleci do jednego z kilku najważniejszych mitycznych miejsc kultu… I jak wam się podoba…
O magicznych pentagramach to chyba nast. razem…
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 68 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |