| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Polska samowystarczalna energetycznie | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 114 |
|
Czy możemy być jak Kuwejt ?
Część odpowiedzi na to pytanie zawarta jest tu:
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20071105&id=po52.txt
Pozdro Wasz Ufita
|
|
|
Oto co warte są stwierdzenia gazety "Der Dziennik" :
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20071221&id=po41.txt
oraz
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20071221&id=po42.txt
Z tych danych wynika, że trwa wojna między Polakami, a obcymi siłami,
które za wszelką cenę chcą nas niewolić przy pomocy energetycznego bata.
Szuineg -> w Polsce jest mało słonecznych dni w roku, a zatem
energii słonecznej. To jest dobre w Afryce, np. na Saharze :-)
Pozdro i życzę wszystkim forumowiczom
radosnych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia.
Niech nowo narodzony Chrystus Wam błogosławi
na drogach Waszych poszukiwań.
Obyście Go w porę odnaleźli.
|
|
|
Ten profesor, na którego się Rydzyk powoływał, to nie geolog, tylko teolog - literówka, mały błąd xD
Ciechocinek, czy Toruń - mała różnica. Mapy geologiczne swoją drogą, ale zawsze przecież można dziurę wywiercić i się upewnić, a przy okazji kasę przekręcić.
Już się biorą za Rydzyka i prześwietlą jego działalność.
Nie zdziwiłbym się, gdybyśmy za jakiś czas usłyszeli o oskarżonym o liczne malwersacje Tadeuszu R.
Pozdro i życzę wszystkim forumowiczom
radosnych i wesołych Świąt Boga Słońca,
kiedy to nastąpiło zwycięstwo światła nad ciemnością
i dzień zaczął się stawać coraz dłuższy
(Jezus się w grudniu nie urodził, a katolicy przejęli wiele świąt "pogańskich").
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Oto kolejna informacja dotycząca geotermii:
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20071222&id=po41.txt
Pozdro
|
|
|
|||
Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa. |
|
Mylisz się Szuineg.
Twoja kalkulacja opiera się o założenie,
że do Ziemii dociera 1000W/m2.
Jest to wartość prawdziwa dla OŚWIETLENIA BEZPOŚREDNIEGO.
Oznacza to bezchmurne niebo. A ile jest dni bezchmurnych w Polsce ?
Do tego należy uwzględnić kąt padania promieni słonecznych,
a więc szerokość geograficzną. W naszej szerokości mamy średnio małe
kąty padania promieni. Jeśli nawet panel słoneczny będzie podążał za słońcem
dając cały czas 90stopni, to rośnie bardzo grubość atmosfery, jaką muszą przebyć promienie Słońca, a to pociąga b.d. absorbcję energii w
atmosferze.
W najlepszym przypadku mamy średnio 100-150 w/m2.
Z tego dziś uzyskujemy ok. 5%. Daje to 5 do 7.5W/m2.
Takie są realia na dziś. No i te koszty paneli - masakra dla kieszeni.
Weź pod uwagę, że mamy energię pozyskiwać dziś, a nie za lat 50 lub 100.
Badania naukowe nad ogniwami słonecznymi prowadzone są od dziesięcioleci i wyniki są znaczne, ale do wykorzystania przemysłowego jest bardzo daleko.
Należy rozważyć to, co możemy uczynić dziś.
Weź pod uwagę, że wielkie koncerny przeznaczają na badania nad energią słoneczną miliardy USD, więc jakie znaczenie miałaby ta maleńka kwotka,
którą przeznaczy się na badawczy odwiert w Toruniu ?
Chyba rozumiesz, że ta kwota nie ma w wyścigu po energię słoneczną najmniejszego znaczenia.
Konkludując, geotermia jest realna, zaś energia solarna jest pieśnią
przyszłości.
Poza tym, jeśli ta geotermia jest taka zła, to dajmy się o tym przekonać
jej zwolennikom. Później będziemy gadać. I tak forsa jest z unii,
więc my nic nie tracimy, a na pewno paru naszych inżynierów i jeszcze więcej robotników będzie miało przez co najmniej rok zatrudnienie :-) .
Może przy okazji głębokich odwiertów (3km ?) odkryją jeszcze coś ciekawego ? (np. jakiś kuwejt)
Pozdro
|
|
|
A co będzie jak do piekła się dowiercą i czarci się wkurzą? ;)
A tak na poważnie, to w ciemno się nie wierci, ani w poszukiwaniu ciepłej wody, ani szukając ropy, bo prawdopodobieństwo bardzo małe, a koszty duże.
Pieniądze Unii są też naszymi pieniędzmi.
Mentalność co poniektórych przypomina mi czasy komunizmu, kiedy wszystko było "niczyje" i trzeba było to "zagospodarować" na zasadzie prywaty.
Problem jest taki, że większość obecnych polskich polityków ma nadal mentalność komunistyczną i lekką rączką marnotrawią miliony, bo to przecież nie ich - to wór bez dna, z którego można wyrwać sporo dla siebie przy okazji jakiejkolwiek inwestycji, a później się okazuje, że w Polsce koszty działalności gospodarczej są bardzo wysokie i nic się nie opłaca.
Powoli się to zmienia, ale określone pokolenie musi wymrzeć, by zmiany były bardziej zauważalne.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Rynek będzie najlepszym sitem dla tego przedsięwzięcia.
Jeśli go nie będzie, całe to gadanie będzie gdybaniem.
Pożyjemy, zobaczymy. W końcu mamy wolność, niech wiercą.
Pogadamy o faktach, a nie o teoriach.
Przy okazji zobaczymy kto miał rację, czy stary profesor geolog,
czy młodzi "dyspozycyjni" geolodzy bez doświadczenia w geotermii.
Z przyjemnością skomentuję ten pojedynek post faktum.
Samo wiercenie i tak będzie wykonane, bez względu na dotacje z unii :-)
Pozdro
ps. faktycznie w pewnym sensie pieniądze z unii są nasze, bo jak na razie więcej płaciliśmy, niż otrzymaliśmy :-) . I tylko w tym sensie.
|
|
|
|||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Islandia stawia na wodor
Islandia rezygnuje z węgla i ropy naftowej i w najbliższych latach chce całkowicie przestawić się na zasilanie wodorem - najbardziej przyjazne środowisku naturalnemu. To pierwszy taki program na świecie.
Spalanie wodoru jest całkowicie nieszkodliwe dla środowiska. Nie powoduje żadnych zanieczyszczeń ani tzw. efektu cieplarnianego. Islandczycy - bardzo czuli na puncie czystości środowiska - chcą wykorzystać to paliwo do napędzania wszystkich maszyn w swoim kraju. Wodór ma być też głównym źródłem energii, stosowanym powszechnie w przemyśle i gospodarstwach domowych oraz w transporcie. W przyszłości Islandia ma zamiar nawet eksportować wodór do krajów europejskich.
Uchwalony właśnie przez islandzki parlament program przewiduje stopniowo coraz większe stosowanie silników elektrycznych zasilanych wodorowymi ogniwami paliwowymi. Energię elektryczną, potrzebną do produkcji wodoru metodą elektrolizy, mają dostarczać elektrownie wodne zbudowane na licznych, choć niewielkich, rzekach islandzkich oraz źródła geotermalne, których nie brak w tym skalistym, obfitującym w wulkany kraju.
Bragi Arnasson, profesor chemii z uniwersytetu w Reykjaviku, ocenia, że proces przechodzenia na czyste, ekologiczne systemy napędu zajmie ok. 30-40 lat. Obecnie po drogach Islandii porusza się ok. 180 tys. samochodów. Kraj ten ma również flotę rybacką złożoną z 2500 trawlerów.
Przemysław Przybylski, PAP
|
|
|
A skąd wezmą ten wodór gosiaczku??
Wszystko trzeba wydobyć lub wyprodukować a to wiąże się ze szkodliwą działalnością. Jedynie korzystanie z promieni słonecznych jest w części ekologiczne, choć gdyby je zastosowano w miliardach domostw to moglibyśmy ochłodzić klimat (hmm. dwie pieczenie na jednym ogniu?).
Dziękuję ufito za wspaniały wywód, moje dane były teoretyczne specjalnie, Tobie wyszło jakieś 10 razy mniej enrgii, więc jaki problem zainstalować więcej paneli? A wogule to rozchodzi się o stworzenie baterii o wydajności 50% i wtedy można zrobić pole o powierzchni milionów kilometrów (w sumie to nawet i dziś można się pokusić) wysłać to na orbitę, a energię przesyłać na ziemię np. wiązką lasera. Panele od strony ziemi mogłyby wyświetlać efektowne reklamy z których zysk pozwoliłby na darmowe utrzymanie tego ustrojstwa na orbicie.
|
|
Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa. |
|
Tak szuineg, panele w kosmosie to dobre rozwiązanie.
Przesył nie laserem(mała sprawność)lecz mikrofalami.
Takie projekty były już w latach 70, ale nadal należą
do kategorii s-f, ze względu na wysokie koszty wysyłki
towarów na orbitę.
A my mamy problem z energią już dziś !!!
Geotermia to polska szansa na przyszłość, jak węgiel
był darem do tej pory.
Pozdro
|
|
|
Baryłka ropy po 100$ !!!
Niedługo będziemy jeździć rowerami i skuterami elektrycznymi.
Pozdro
|
|
|
Zamienimy sie z Chinczykami i z Hindusami. Teraz ich cywilizuja !
|
|
|
|||
Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa. |
|
Szuineg, a czy wiesz czym są te "jakieś pośrednie technologie półprzewodnikowe" ?
Są właśnie antenami. Antena ma niestety ograniczoną sprawność,
tak nadawcza jak i odbiorcza.
Antenami nadawczymi dla tych fal są właśnie półprzewodniki,
np. diody elektroluminescencyjne.
Prąd z takiej anteny o częstotliwości liczonej w THz(terahertz - 10^15)
nie nadaje się do przesyłu kablami, jakie dziś znamy.
Fale świetlne i bliska podczerwień to już bardziej cząstki niż
fale, inaczej fale bardzo krótkie, nanometrowe.
Ciekaw jestem Twojej wizji. Jak już będzie gotowa, to ją opisz.
Pozdro
ps. na razie nie twórz wątku
Geotermia dziś, energia Słońca jutro - taka kolejność.
|
|
|
Kolejny artykuł o geotermii:
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20080105&id=my17.txt
Ziarnko do ziarnka i będzie trochę wiedzy :-) .
Pozdro
|
|
|
WIZJE ENERGETYCZNEJ BONANZY?
Czyli jednak geotermia, elektrownie wiatrowe i wodne?
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Prąd prosto z Sahary
Andrzej Hołdys2008-01-08, ostatnia aktualizacja 2008-01-07 19:26
Ponad tysiąc elektrowni słonecznych rozmieszczonych od Maroka po Arabię Saudyjską będzie za parę dekad produkować prąd dla Europy, Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu
Lustra koncentrujące energię słoneczną testowane w amerykańskim ośrodku Sandia National Laboratories na pustyni w Nowym Meksyku. Raport organizacji American Solar Energy Society ze stycznia 2007 r. podaje, że w południowo-zachodniej części Stanów można zainstalować termoelektrownie słoneczne o łącznej mocy 7000 gigawatów. To siedem razy więcej niż obecna moc wszystkich amerykańskich elektrowni.Projekt o nazwie DESERTEC powstał z inicjatywy Klubu Rzymskiego. Wspiera go niemieckie ministerstwo środowiska, a konsultantami przy jego opracowaniu byli uczeni z Niemieckiego Towarzystwa Fizycznego. Plan, nad którym prace trwają już od czterech lat, przewiduje zbudowanie od Maroka na wschodzie po Arabię Saudyjską na zachodzie sieci około tysiąca elektrowni o mocy 100 MW każda. Razem miałyby moc ok. 100 GW (dla porównania, moc wszystkich elektrowni w Polsce wynosi 30 gigawatów).
Pomysł został niedawno przedstawiony w Parlamencie Europejskim, a na kwiecień 2008 r. zaplanowano w Hanowerze wielką konferencję z udziałem naukowców, polityków i przedstawicieli biznesu, gdzie być może zapadną pierwsze decyzje co do przyszłości tej śmiałej koncepcji. Jej celem jest zapewnienie Europie stałych dostaw prądu wyprodukowanego ze źródeł odnawialnych, w tym przypadku - z energii słonecznej.
Lustra zapatrzone w słońce
Gdy mowa o pozyskiwaniu energii słonecznej, pierwsze, co przychodzi na myśl, to ogniwa fotowoltaiczne, które przetwarzają promieniowanie Słońca bezpośrednio w prąd. W tym przypadku jednak zastosowana byłaby technologia, w której energia słoneczna najpierw zamieniana jest na ciepło służące następnie do wprawiania w ruch turbin prądotwórczych, podobnych do tych, które znajdują się w elektrowniach opalanych tradycyjnymi surowcami - węglem, ropą czy gazem.
Aby uzyskać ilość ciepła wystarczającą do wprawienia w ruch jednej turbiny, potrzeba tysięcy luster o łącznej powierzchni setek tysięcy metrów kwadratowych. Skupione przez nie promienie słoneczne dostarczają tak dużych ilości energii, że zgromadzona w jednym miejscu pozwala na uzyskanie bardzo wysokich temperatur (nawet powyżej 1000 st. C) wystarczających do generowania prądu.
Lustra można ustawiać w długie szeregi lub koncentrycznie. W pierwszym przypadku każdy lustrzany szereg samodzielnie skupia promienie słoneczne, ogniskując je na znajdującym się przed nim odbiorniku, a pozyskane w ten sposób ciepło jest przesyłane do kolektora. W drugim - lustra odbijają światło, kierując je ku szczytowi wysokiej wieży, a wytworzone ciepło spływa w dół ku turbinie. Ten ostatni sposób skupiania energii słonecznej wypróbował już Archimedes, chcąc podpalić okręty Rzymian oblegających Syrakuzy.
Do tej pory na świecie zbudowano zaledwie kilka termalnych elektrowni słonecznych. Pierwsza powstała w latach 80. na pustyni Mojave w USA. Nadal działa. Kilka buduje się obecnie w Hiszpanii, planowane są w Australii, RPA, Izraelu, krajach Afryki Północnej. W samych Stanach w kilkunastu ostatnich miesiącach podpisano kontrakty na budowę "lustrzanych" elektrowni o łącznej mocy ponad 1000 MW. Produkowany z nich prąd jest obecnie około dwóch razy droższy niż z zakładów spalających tradycyjne surowce, lecz wielu ekspertów uważa, że technologia CSP (skrót od ang. Concentrated Solar Power ) zyska na popularności, a wtedy sam efekt skali sprawi, że w ciągu dwóch-trzech dekad prąd z niej stanie się o połowę tańszy. Kalkulacje te dotyczą oczywiście elektrowni zbudowanych w tych regionach kuli ziemskiej, gdzie dawki promieniowania słonecznego są bardzo wysokie przez większość roku, a więc przede wszystkim w suchej i półsuchej strefie podzwrotnikowej oraz w strefie śródziemnomorskiej. W Polsce taka inwestycja byłaby nieopłacalna.
Ciepło czeka w saletrze
Nie znaczy to jednak, że i my nie moglibyśmy skorzystać z tych olbrzymich zasobów energii, jakie ma nam do zaoferowania Słońce. Projekt DESERTEC przewiduje budowę ok. 20-40 linii wysokiego napięcia i dużej pojemności zwanych HVDC, którymi prąd z okolic zwrotnika Raka dotarłby także do północnej Europy. Według ekspertyzy, którą niemieckie ministerstwo środowiska zamówiło u specjalistów, straty energii związane z przesyłką tego prądu byłyby niewielkie (ok. 10-15 proc.). - Pomysł jest więc uzasadniony ekonomicznie. Elektrownia słoneczna pracowałaby przez 20-25 lat. Energia zużyta na wytworzenie wszystkich jej urządzeń, w tym tysięcy luster, zostałaby odzyskana w ciągu pół roku - mówi Gerhard Knies, jeden z twórców koncepcji.
Eksperci wróżą wielką przyszłość słonecznym termoelektrowniom. Jedną z ich wielkich zalet jest to, że ciepło można magazynować łatwiej i taniej niż prąd. Do tego celu wykorzystuje się zbiorniki wypełnione najczęściej roztworami saletry azotowej lub sodowej mającymi dużą pojemność cieplną. W pobliżu Grenady na południu Hiszpanii finalizowana jest budowa elektrowni CSP, która będzie mogła przechowywać ciepło pozyskane ze słońca przez osiem godzin. Prąd z jej turbin popłynie zatem również przez większą część nocy. A gdy słońce schowa się na dłużej za chmurami, lustra zostaną zastąpione tradycyjnym paliwem. - Taka będzie rola węgla, ropy czy gazu w przyszłości. Powinny być wykorzystywane tylko wtedy, gdy podaż energii ze źródeł odnawialnych będzie zbyt mała, by zaspokoić wszystkie potrzeby - mówi Knies.
Według kolejnej ekspertyzy przygotowanej przez badaczy z Niemieckiej Agencji Kosmicznej elektrownie na Saharze mogłyby zaspokoić ok. 15 proc. potrzeb energetycznych Unii Europejskiej w 2050 r. Resztę prądu pozyskiwalibyśmy z wiatru (też ok. 20 proc.), elektrowni wodnych (15 proc.), biomasy (10 proc.) i w mniejszych ilościach - z unijnych elektrowni słonecznych, ogniw fotowoltaicznych i ciepła geotermalnego. Tylko jedna czwarta prądu pochodziłaby z elektrowni gazowych i węglowych. W tym scenariuszu nie ma miejsca na energetykę atomową. Do 2020 r. zmiany w strukturze surowców do produkcji elektrycznej będą jednak niewielkie. Wzrośnie znaczenie gazu. Szybkie zmiany nastąpią dopiero w trzech kolejnych dekadach - przewiduje autor tego opracowania Franz Trieb.
Przyszłość projektu DESERTEC zależy jednak od decyzji politycznych oraz wyników analiz ekonomicznych. Na początek trzeba wyłożyć 10 mld euro na zbudowanie sieci pilotażowych elektrowni w Afryce i na Bliskim Wschodzie.
Więcej na stronie: www.desertec.org
Źródło: Gazeta Wyborcza
|
|
|
Słońce to jest energia.
A czemu ono nie spada? Czemu się trzyma tam gdzie jest? A skoro to "coś" je trzyma to co trzyma to coś? na samym końcu jest coś najmniejsze i najmocniejsze i to jest wszędzie w sumie tylko nie wszędzie jest aktywowane.
W nicości jest to fajne że idąc do przodu można mieć frajdę z odkrywania wszystkiego, lecz robiąc jeden krok wstecz można mieć wszystko od razu.
|
|
Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa. |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 114 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |