| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| TAJNA WŁADZA ŚWIATA | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 53 |
|
Czy za kulisami działają iluminaci, tajna klika bogatych ludzi, knująca rozległy spisek, by rządzić światem? Czy ci potężni i wpływowi ludzie kryją się za szaleńczą kampnią na rzecz światowego Rządu i Nowego Międzynarodowego Porządku Ekonomicznego? Jeżeli taka ukryta, elitarna, okultystyczna grupa istnieje, czy powiedzie się jej pieczołowicie przemyślany plan?
Chociaż wydaje się to nieprawdopodobne, zaskakująca odpowiedź na to pytanie brzmi TAK, istnieje tajna organizacja oświeconych ludzi. Jest nią Potęga Pieniądza Ameryki, Europy, i Azji. Ludzie stojący na jej czele nazywam TAJNYM BRACTWEM. Członkowie tej utajonej grupy uważają siebie za ludzi wyższej rasy i lepszej krwi. Przekonani są, że ich przeznaczeniem jest być panami. My zaś mamy stać się ich ekonomicznymi niewolnikami-sługami.
Przez wieki ci diaboliczni ludzie, agenci magicznego podziemia, znanego jedynie niewielu, organizowali się w tajne stowarzyszenia i gromadzili niewyobrażalne bogactwa i skarby. Ale ponieważ chciwość jest nienasycona, ich niezaspokojona żądza bogacenia się oraz zdobywania coraz większej, absolutnej i niezachwianej władzy rośnie wobec tego z dnia na dzień.
Szczerze mówiąc, przez mniej więcej 42 lata mojego życia nie wierzyłem, że taka grupa ludzi istnieje. Uważałem "spiskową teorię" za nieco zabawną, jeżeli nie absurdalną. Kiedy spotykałem ludzi, skądinąd inteligentnych, którzy wydawali się pochłonięci ideą tajnego spisku międzynarodowych bankierów zdecydowanych rządzić światem, zwykle klasyfikowałem ich jako dziwacznych ekscentryków, prawdopodobnych szaleńców lub zbyt inteligentnych wariatów. "Z pewnością" - myślałem - "ich badania i odkrycia są mętne, a wnioski błędne. Świat nie może być tak zorganizowany"!
Wstrząsające Odkrycie.
Sześć lat temu dokonałem wstrząsającego odkrycia. Badając przedziwny, ale i niekiedy fascynujący, ogólnoświatowy ruch społeczny i duchowy nazwany "NEW AGE", natrafiłem na coś dziwnego, na coś gigantycznego, a nawet groźnego.
Na początku nie mogłem w to uwierzyć. Nie chciałem w to uwierzyć. Ale były dowody, niepodważalny materiał dowodowy. Po jakimś czasie moje mechanizmy obronne poddały się - poznałem prawdę.
Nigdy nie zapomnę dnia, w którym odkryłem okropną prawdę o TAJNYM BRACTWIE. Ten dzień zmienił mnie w jakiś niepojęty, zagadkowy sposób. Teraz wiem, i dlatego już nigdy nie będę tą samą osobą.
Winston Churchill kiedyś wnikliwie zauważył, że "Większość ludzi, w jakimś momencie życia, potyka się o prawdę. Wielu szybko sie podnosi, otrzepuje i zajmuje swoimi sprawami, jakby nic się nie stało."
To właśnie przytrafiło się mnie tego rozstrzygającego, niezapomnianego dnia, kiedy potknąłem się o prawdę. Ja też z początku byłem zaszokowany, prawie zdezorientowany. Ale nie mogłem po prostu wstać, otrzepać się i zająć własnymi sprawami, udając że nic nie wiem. WIEDZIAŁEM.
W bibijnej Księdze Przysłów (25:2) znajduje się ciekawy fragment:
"Chwałą Bożą - rzecz taić, chwałą królów- rzecz badać".
Człowiek honoru, jak mówi Pismo, jest osobą majestatyczną - królewską. Osoba taka docieka rzeczywistej prawdy. Prawda, nawet jeśli jest starannie ukryta, będzie też nagrodą dla uczciwego i zaangażowanego badacza. Zasłony fałszu spadną z jego oczu i płomienie prawdy przenikną ze skrzącą jasnością.
Prawda może być niepokojąca...i przerażająca
Dlaczego tak wielu z nas zamiast zbadać fakty i odkryć prawdę samemu woli słuchać ludzi, którzy wielokrotnie przysięgali oszukiwać nas? Niestety odpowiedź jest taka, że prawdopodobieństwo monstrualnego, światowego spisku bardzo niepokoi przeciętnych ludzi, niszczy ich dobre samopoczucie. Taka myśl nie mieści się w głowie i nie przystaje do tego, co jest społecznie "poprawne". Zagraża poczuciu bezpieczeństwa i wystawia na próbę dobre samopoczucie.
Ludzie nie chcą poznać prawdy, ponieważ byłoby to zbyt niewygodne i zbyt niepokojące. Gdyby mieli przyznać, że ich wyobraźnia o własnym rządzie i jego przywódcach, o ekonomii i kierunku rozwoju społeczeństwa to jedynie wyszukane mity, ukrywające i izolujące tajną elitę przed sprzeciwem i ujawnieniem, byliby wówczas postawieni wobec okropnego dylematu: co mogą z tym zrobić? A co bardziej przerażające, byliby zmuszeni zastanowić się nad pytaniem, co się z nimi stanie, jeżeli spróbują działać. Nasza skłonność do samooszukiwania się, zamykania oczu na prawdę i udawanie, że "wszystko jest w porządku", choć dowody świadczą, że jest przeciwnie, to najlepsza broń z ogromnego arsenału broni, jakim dysponuje Tajne Bractwo. Prawda, która szarpie czyjeś nerwy i zakłóca wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa musi być odrzucona. Po prostu musi, bowiem wielu ludzi sądzi, że gdyby ją poznali, załamaliby się nerwowo, albo mogliby oszaleć.
Po przeczytaniu tej książki będziecie pewni, jeśli jeszcze nie jesteście, że istnieje światowy Spisek utajonej elity. Po prostu będziecie wiedzieli. Nie będzie wątpliwości. Istnieją niezaprzeczalne dowody - wiele dowodów. Żaden inny wniosek nie jest więc możliwy. Działa światowy Spisek, który głęboko i boleśnie wpływa na ciebie i na mnie. To fakt. Taka myśl niszczy i przeraża. Jest ponadto niebezpieczna i dlatego rozpaczliwie chcemy ją stłamsić, zlekceważyć. Ale to się nam nie uda. Paraliżująca i niepokojąca rzeczywistość daje o sobie znać, nęka nas i stopniowo wtłacza się w nasze myśli. W końcu musimy albo ją całkowicie odrzucić i odmówić słuchania prawdy, albo jesteśmy zmuszeni uznać ją wraz z okropnymi komplikacjami i konsekwencjami, jakie jej towarzyszą.
Zapraszam was do przeczytania tej książki z otwartą głową, i do samodzielnego poznania prawdy, tej samej prawdy, którą i ja w końcu poznałem w wyniku walki o dostęp do wiedzy. Moje poszukiwania rozpocząłem z obiektywnym i krytycznym nastawieniem, szczerze pragnąc poznać fakty, jakiekolwiek by one nie były. Wierzę, że zrobicie to samo. To, co odkryłem w poważnych badaniach i poszukiwaniach najpierw mnie zdziwiło, potem przestraszyło, a następnie rozgniewało. W końcu zdałem sobie sprawę, jakim byłem głupcem, jak bardzo przez całe życie byłem oszukiwany. To bolało do głębi. Ale całe szczęście, szybko uporałem się ze swoim bólem i frustracją. Pozostały złość i oburzenie. Słuszne oburzenie.
Ludzie Tajnego Bractwa nie mają prawa robić tego, co robią - żadnego prawa. A ja nie będę udawał, że tego nie widzę. Właśnie teraz, kiedy odkryłem prawdę. Właśnie teraz, kiedy zdałem sobie sprawę, że można wszystko naprawić, można walczyć, można wygrać.
Przyznaję, że możemy nie zdążyć powstrzymać ludzi Tajnego Bractwa. Ale nie mam zamiaru ogłosić porażki. Wiem jedno: nie jest za późno, by ostrzec jak najwięcej ludzi o nędznym losie, jaki planuje dla nos utajona elita. Nie jest za późno, by uchronić jak najwięcej ludzi przed barbarzyńską przyszłością, jaka nas w przeciwnym razie czeka.
Bezwględni i pozbawieni i pozbawieni uczuć członkowie Tajnego Bractwa przeprowadzają swoje plany, kiedy się im bez sprzeciwu pozwala na kamuflowanie swojej działalności, na ukrywanie się i unikanie światła prawdy. Wobec tego, nie dajmy im możliwości manewru. Zamiarem książki "Mroczny Majestat" jest rzucenie światła na dobrze zamaskowaną, odrażającą działalność Tajnego Bractwa. Wierzcie mi, efekt będzie taki, że ci skądinąd pewni siebie, a nawet aroganccy i podli ludzie uciekną w popłochu, szukając ukrycia. To właśnie powinno stać sie ich udziałem.
Jak na razie uważają siebie za niezywciężonych, nie do wykrycia i zbyt silnych, by się z nimi skutecznie zmierzyć. Wierzę, że są w błędzie. Wierzę, że dziesiątki tysięcy dobrych, uczciwych ludzi, którzy z łaski Boga dostaną tę książkę i przeczytają ja, udowoenią im jak bardzo się mylą.
"Jedno słowo prawdy, przeważa szale świata"
Aleksander Sołżenicyn, odważny dysydencki pisarz rosyjski, skazany na wygnanie przez komunistycznych tyranów za sprzeciwianie się ich tchórzliwym przestępstwom, napisał: "Prostym krokiem odważnej jednostki jest nie branie udziału w kłamstwie. Jedno słowo prawdy, przeważa szale świata."
Czyż wolni ludzie nie powinni zastanowić się nad tym pobudzającym do myślenia stwierdzenia?! Kiedy po raz pierwszy dowiadujecie się strasznej prawdy o monstrualnych ludziach, którzy zamierzają być naszymi panami, reagujecie zdziwieniem i niepokojem. To zrozumiałe. Zrozumiałe jest też uczucie niepewności i doświadczenie chwili depresji, a nawet lodowatego strachu.
Ale gdy minie pierwszy szok, musimy podjąć decyzję i zrobić odważny, prosty krok - musimy powiedzieć: "NIE, MY NIE WEŹMIEMY UDZIAŁU W KŁAMSTWIE" - po podjęciu tej decyzji nasze życie już nigdy nie będzie takie samo. Jednak zawsze znajdziemy ukojenie w zapewnieniu Sołżenicyna, że jedno słowo prawdy przeważa szale świata.
Texe Marrs
Austin, Texas.
*1) Aleksander Sołżenicyn, przemówienie podczas wręczenia Nagrody Nobla drukowane w MRA For a Change, 6 Marzec 1992.
*2) New Age - ruch panteistyczny i neo-okultystyczny. Spopularyzowany przez Shirley MacLaine, autorkę książki "Out on a Limb".
Rozdział Pierwszy
ILUMINACI - TAJNE BRACTWO LOSU
Był trzeci czwartek maja 1947 roku. Sierp księżyca przysłonięty był oparami mgły i zagadkowymi chmurami, które płynąc, wydawały się całkiem wypełniać ciemne niebo. Wysoka, chuda i posępna postać przecięła pospiesznie krajobraz starego, prestiżowego uniwersytetu Yale. Młodemu, szczupłemu człowiekowi towarzyszyli z dwóch stron koledzy, wysłani po to by go sprowadzić.
Kiedy zegar kaplicy wybił ósmą, wychudzona postać i jej dwaj pomocnicy wyszli zza zakrętu High Street. Błyskawicznie pokonali krótki odcinek dzielący ich od miejsca, do którego zmierzali - Grobowca.
Przywitano ich przed wejściem do taj masywnej i okazałej budowli. Podali wymagane hasło i dwóch pomocników popchnęło nowicjusza stęchłym korytarzem do przyciemnionego, bocznego pokoju. Polecenie, by się całkowicie rozebrał, młody człowiek wykonał bez słowa. Uczucie podniecenia, ale i strachu, owładnęło nim całkowicie. Serce biłu mu szybko z przejęcia i lęku. Nieuchwytne, bezimienne przeczucia powoli przenikały jego umysł.
Czekał w milczeniu w ciemnościach. Mijały minuty. Zaczęła go ogarniać rozpacz. Poczuł się jak ktoś złapany w pułapkę, ale te uczucia przeplatały się z nadzieją i oczekiwaniem. Nie ma mowy, żeby się teraz wycofał, myślał. Nie ma mowy.
Nagle pokój napełnił się ruchem. Drzwi otworzyły się szeroko i banda wtargnęła do środka. Chwycili go brutalnie i zdecydowanie za ramiona, zawiązali mu oczy i poprowadzili przez niezliczone korytarze, schody i półpiętra.
Podczas tej drogi słyszał okropne głosy - jęki, krzyki i zawodzenia. Jedne przytłumione, inne wykrzykiwane w przerażeniu. Gdyby to wszystko nie działo sie tak strasznie szybko, byłby zapewne przerażony. Ale miał zbyt mało czasu na myślenie, a cóż dopiero na ocenę tych niewytłumaczalnych zdarzeń.
Następnie, kiedy wszedł do dużego, wyścielonego czerwonym aksamitem pokoju, poczuł, że czyjeś ręce i ramiona popychają, szarpią i wciskają jego ciało w coś, co wydawało mu się pudłem lub pojemnikiem. (Później nowicjusz miał odkryć, że ten pojemnik był w rzeczywistości nie wykończoną trumną).
Nowy adept usłyszał szorski głos anonsujący jego przybycie a następnie rozpoczął się rytuał wtajemniczenia. Zgromadzeni wokół niego członkowie ubrani byli w czarne, zakapturzone szaty i trzymali palące się świece. Jedni śpiewali, inni mamrotali nieznane i dziwaczne zaklęcia, a jeszcze inni - może bardziej odurzeni - ochrypłym głosem rzucali wyzwiska i przekleństwa. W powietrzu unosił się zapach alkoholu połączony z duszną, nieznaną wonią.
"Dzisiejszej nocy" - monotonnym głosem powiedział przywódca - "on umrze dla świata i narodzi się na nowo dla Zakonu. Tak będzie od dzisiaj nas nazywał. Zakon jest światam samym w sobie, w którym nadane mu będzie nowe imię i czternastu nowych braci krwi, również o nowych imionach".
Na rozkaz wszyscy w pokoju natychmiast ściszyli głosy. Przyszedł czas na kolejną część rytuału. Kandydatowi kazano rozpocząć spowiedź. Leżąc w trumnie opowiadał o swoich seksualnych marzeniach i doświadczeniach małżeńskich rozkoszy. Kiedy odsłaniał swoje najgłębiej ukryte pożądania i namiętności, rozległa się wokół niego wrzawa. Oskarżano go o "maskowanie się", kłamanie i naginanie prawdy, omijanie najważniejszych faktów. Ostrzeżono go, że jeżeli nie powie wszysztkiego szczerze i do końca, jeżeli nie podzieli się najdrobniejszymi intymnościami z przyszłymi "braćmi", uznany będzie za niezdatnego do służby jako prawy i szanowany Rycerz Zakonu.
Nic nie pomogło zapewnienie o szczerości. Wycie, pogóżki i obelgi wzmagały się. Nowicjusz czuł się okropnie. Przytłoczyła go konieczność zadośćuczynienia żądaniom oraz chęć przypodobania i dostosowania się. Ulegając naciskom i koncentrując się intensywnie, przeszukiwał najgłębsze zakamarki mózgu i wkrótce był w stanie przypomnieć sobie dodatkowe okruchy zdarzeń.
Krótka przerwa nagrodziła jego występ, który spodobał się zgromadzonym członkom. Nowicjusza wyjęto z trumny i zdjęto mu z oczu przepaskę. Kiedy przetarł oczy i rozejrzał sie po pokoju, doznał szoku. Bowiem zobaczył przed sobą ludzi ubranych w kombinezony szkieletów, czerwone garnitury, w okrwawione, podarte, ukradzione komuś ubrania i w upiorne kostiumy. Niektórzy mieli na sobie uniwersyteckie stroje, ale głowy nakryli czarnymi kapturami. Zauważył również kilka osób w szarych, krótkich szatach na których były wymalowane lub wyszyte nieznane symbole.
Pierwszy stopień wtajemniczenia kandydat miał za sobą i zdał go śpiewająco. Ale czekały go kolejne próby. Jedną z nich były zapasy na golasa. Wśród wtórujących im szyderstw, okrzyków, wiwatów i wrzasków kibiców zanurzył się i tarzał wraz z innymi 14 kandydatami w błocie.
Następnie pobiegł gorliwie w dół i w górę schodów, od sanktuarium do wewnętrznego sanktuarium, raz zastraszany i poszturchiwany, kiedy indziej zachęcany.
Potem, w pokoju na wieży, przyprowadzono go przed tajemniczą, zakapturzoną i ukoronowaną osobę, która siedziała majestatycznie na tronie. "Ukłoń się Mistrzowi" - rozkaz ten dobiegł od świty. Choć czuł się zażenowany wobec tak bezwzględnego rozkazu okazania swojej służebności, ale rozpaczliwie pragnąc nikogo nie obrazić i nie rozgniewać, nowicjusz pokornie i bez zwłoki go wykonał.
W końcu nastąpił główny obrzęd "piszczeli" - chwila, w której on i inni kandydaci otrzymali, jako "nagrodę", nowe, ezoteryczne imiona.
"To jest nasz nowy brat 'Mak" - poinformował przywódca. "Jest Rycerzem. Niech na zawsze zapamięta, że jest piszczelowcem i członkiem Zakonu i niech nigdy nie zapomni, że wszystkie stworzenia poza Zakonem to barbarzyńcy, wandale i goje".
Tak wyglądało to owej nocy, prawie czterdzieści lat temu, kiedy George Walker Bush - "Mak" dla jego braci krwi - został wtajemniczony w uprzywilejowanie, wielbione szranki haniebnego, ale potężnego Stowarzyszenia Czaszki & Piszczeli.
|
|
|
Tyle czytania ,a można to było nazwać jednym słowem ,-POLITYKA-tak właśnie działa polityka całej populacji na Ziemi zcywilizowanej
|
|
|
Przeczytalem ksiazke "Tajna Wladza Swiata" pana Texe Marrsa, polecam dla zainteresowanych inne pozycje tewgo typu: "Klucz do zrozumienia Nowej Ery" Teresa Osório Gonçalves; "Tajemniczy Klub"; "Nadchodzi Ostatni Dyktator Swiata" Dwight L. Kinman oraz wiele podobnych. Patrze na to wszystko obiektywnie, ale zatrwazajaca jest zbieznosc Nowego Porzadku Swiata i tajnych organizacji ktore ja tworza z tym co opisuje Apokalipsa sw. Jana. Takze Nostradamus pisal cos o "ujawnieniu" sie bardzo starej sekty okultystycznej podczas wielkich igrzysk hekatomby.
W ksiazce pana Marrsa padlo pewne stwierdzenie, ze jesli ktos posiadzie władze nad wszystkimi mediami na ziemi ten bedzie rzadzil swiatem. Mysle ze ktos taka wladze juz posiada i to na szeroką skale. Tacy szarzy ludkowie jak my ufamy temu co do nas pisza w gazetach i mowia w tv, a prawda moze byc okrutnie inna...
|
|
|
Masoneria i jej działalność jest faktem. Ciężko jest uwierzyć ludziom w światowy spisek Tajnego Bractwa. Powodem jest brak wiedzy lub strach przed prawdą. Jak napisał w swojej książce Taxe Marris „Mroczny Majestat”...,,Nasza skłonność do samooszukiwania się, zamykania oczu na prawdę i udawanie, że ’’wszystko jest w porządku’’, choć dowody świadczą, że jest przeciwnie, to najlepsza broń z ogromnego arsenału broni, jakim dysponuje Tajne Bractwo. Prawda, która szarpie czyjeś nerwy i zakłóca wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa musi być odrzucona. Po prostu wielu ludzi sądzi, że gdyby ją poznali, załamaliby się nerwowo, albo mogliby oszaleć’’...Unia Europejska jest preludium, euro jest preludium, New Age jest preludium. Czas pokaże kto się mylił. My czy Wy?
|
|
|
Dajmy na to wydarzenia z 11.09 w USA. Wiadomo już, wszystko co widzielismy nie było atakiem terrorystycznym, lecz zwykłą akcją militarna przeprowadzona przez ludzi kontrolujących USA (neokonserwatystów pragnących stworzyć ''nowy porządek świata'', ''New World Order'' o którym papa Bush wspominał już za swojej kadencji, a którego idea sięga lat 60-tych) Kto wierzy w teorię spisku o 19 islamistach, którzy dokonali ataku 9/11, ten jest naiwny i niedoinformowany. 7 z 19 ''samobójców'' zatelefonowało po wrześniu 11 do różnych swoich ambasad rozsianych po świecie protestując przeciwko perfidnemu kłamstwu amerykańskiej administracji, CIA, FBI, amerykańskich mediów, AssoCIAted Press, ale takie informacje są filtrowane przez media i z wiadomych przyczyn 99,999% mas o takich rzeczach nie wie. We wszystkich przypadkach poinformowali, ze ich paszporty zostały ukradzione podczas ich pobytu w Stanach i nie tylko. Przecież dowodów jest tyle, ze nie wiem, od czego zacząć. Bush wiedział o porwaniu pierwszego samolotu o 8:45 przed wyjściem z hotelu. Jednak pojechał do szkoły czytać dzieciakom bajkę o psiaku, podczas gdy głowa państwa odpowiedzialna za siły zbrojne i bezpieczeństwo kraju po informacji o prawdopodobnym ataku terrorystycznym powinna jak ognia uniknąć miejsc publicznych, o 9:15!! został poinformowany o drugim samolocie, który wbił się w wierze WTC, jednak jak tępak stal i czytał bajkę dla dzieci. Wniosek, Bush musiał wiedzieć o planach wcześnie, musiał wiedzieć, ze on celem tych ataków nie jest, dlatego spokojnie czekał, aż cala operacja militarna się zakończy. Pierwszy samolot, który uderzył w WTC był napakowany materiałami wybuchowymi. Pierwszy świadek powiedział parę minut po pierwszym ataku, ze widział mały samolot, nie potężnego Boeinga. Była to jedyna osoba, której jestem w stanie w takiej sytuacji uwierzyć, gdyż na szczerość i prawdę można było liczyć maksymalnie przez 10 minut. Po tym czasie informacyjni censorzy tworzyli już własny scenariusz wydarzeń. Na drugie uderzenie skierowane już były kamery z całego świata, wiec widzieliśmy Boeinga bo musieliśmy go widzieć. Nie wiedzieliśmy natomiast tego, iż był on zdalnie sterowany dzięki technologii Global Hawk, napakowany materiałami wybuchowymi, a terrorystów jak i pasażerów w nim po prostu nie było, podobnie jak w pierwszym samolocie. Manewr jaki widzimy pokazuje, ze ktokolwiek nim kierował nie miał do perfekcji wyćwiczonego manewrowania tego typu gigantami (Global Hawk był testowany głównie na małych samolotach, ale Boeing 757 i 767 są w pełni kompatybilne z ta technologia), i o mało co nie trafił w wyznaczony cel (kont z jakim samolot się w bija w WTC jest wymowny)
Atak na Pentagon!!!
Amerykańskie siły powietrzne przez ponad godzinę od pierwszej informacji o porwaniu samolotu i ponad 45 minut od pierwszego ataku na wieże WTC nie rozkazały wysłać choćby jednego F15, F16 badź F18 aby patrolować wschodnie wybrzeże!!! Od września 2000 do czerwca 2001 w rejonie Washingtonu amerykańskie myśliwce wojskowe przechwyciły w sumie 61 samolotów po rożnego rodzaju alarmach, w tym samoloty pasażerskie. 11 września w powietrzu nie było żadnego samolotu wojskowego ponad godzinę!!!, mimo, ze wschodnie wybrzeże zostało faktycznie zaatakowane, alarmy nie dotyczyły Cessny, które F-16 na przestrzeni ostatnich miesięcy natychmiast w mgnieniu oka były w stanie przechwycić, ale Boeingów z ''terrorystami'' na pokładzie!!! W ponad godzinę można przelecieć F-16 z Waszyngtonu do granicy kanadyjskiej i z powrotem!!! Samolot, który miał przechwycić Boeinga lecącego w kierunku Pentagonu, został wysłany z lotniska Logan oddalonego 15 minut od Pentagonu, a nie Andrews (dwa szwadrony F-16 i F-18), skąd do Pentagonu samolot odrzutowy może dolecieć w niecałą minutę, gdyż jest on za płotem niecałe 5 mil od centrum dowodzenia Amerykańskich sil zbrojnych!!! Wniosek, każdy Boeing miał najpierw za zadanie wykonać wcześniej zaplanowaną misję!!! Teraz zaczynają się ciekawe rzeczy. Miałem na myśli Boeinga'', gdyż w Pentagon nie uderzył samolot pasażerski, lecz mały, zdalnie sterowany samolot wypchany ładunkami wybuchowymi. Zdjęcia, które można znaleźć w sieci pokazują, że na ścianie Pentagonu nie ma śladów skrzydeł, a otwór, który pozostawił ''Boeing'' nie pokrywa się z rozmiarami tegoż samolotu. Brakuje nie tylko śladów skrzydeł (otwór o 15 metrów za wąski!!) jak i 10 metrów za niski ( Boeing nie miał prawa wbić się jedynie w pierwsze piętro budynku!!!) Dowódca lokalnej straży pożarnej kierujący cala akcja ratunkowa na konferencji prasowej przez pomyłkę przyznał, że ''szczątków samolotu nie można było znaleźć'', po czym sekretarz prasowy Pentagonu umiejętnie przerwał dyskusje i przytoczył swoja wersje wydarzeń (''po tym jak samolot się wbił w ścianę budynku, skrzydła się złożyły i wsunęły do środka razem z samolotem...'' Co za bełkot!!! Po czym samolot wyparował??!!! Ogólnie mówiąc amerykańskie media krytycznych pytań 9/11 i po 9/11 nie zadawały. ''Było tak, tak??'', ''Tak, tak właśnie było.'' , ''Dziękujemy, nasi amerykańscy czytelnicy więcej wiedzieć nie musza.'' (Przecież czym byłaby Ameryka dla parszywych Francuzów, Niemców, Europy, Rosji, gdybyśmy przedstawili im rzeczywiste fakty?!! Śmiech na sali i pożałowanie w oczach Europy przez dekady i generacje!!).
9/11, katastrofa #4.
W tym wypadku teorii jest kilka. Zakładając, ze cztery Boeingi rzeczywiście istniały (AA i United Airlines skorumpować się nie da!!), prawdopodobnie zostały one przechwycone przez siły amerykańskie i skierowane na jedno lotnisko po czym lot kontynuowały kopie tych samolotów (drugie uderzenie w WTC i być może pierwsze uderzenie to Boeingi, ale z technologia Global Hawk i ładunkami wybuchowymi, natomiast w kierunku Pentagonu leci już typowy zdalnie sterowany mały samolot wojskowy). Kontroler lotów przyznał, ze wszyscy którzy widzieli tor lotu samolotu nad Waszyngtonem przyznali, ze leciał on z niesamowita szybkością, ze dokonał on manewru, którego nie mógł wykonać ani żywy człowiek w Boeingu ani tez sam Boeing, gdyz podczas manewru skrętu o 270 stopni i zawrotnej prędkości opadania samolotu jaki kontrolerzy lotów widzieli na swoich ekranach jeden palec pilota ważyłby 5 kg a cala reka 100 kg, i prosta czynność typu uniesienia ręki byłaby po prostu niemożliwa. Ataku na Pentagon dokonali islamscy terroryści, których amerykański instruktor nazwał krótko: ''głupi i głupszy'', po czym im podziękował gdyż nie spełniali standardów ich lotniczej szkółki na Florydzie. W pierwsze piętro Pentagonu uderzyli islamscy terroryści, którzy nie poddali się i trening latania dokończyli na Flight Simulatorze 2000!! Grę tę FBI znalazło w fikcyjnych mieszkaniach tych jak się okazało fikcyjnych terrorystów, którzy parę dni po ataku musieli dzwonić po ambasadach w Maroku i innych krajach i domagać się wyjaśnień!!! Czy człowiek bez jakiejkolwiek praktyki oprócz paru godzin gry w Need for Speeda, a następnie przejęciu kierownicy Formuły 1 badz Ferrari na autostradzie I-40 będzie w stanie wkomponować się w ruch na pełnej prędkości, dokonać manewru wyprzedzania, zwolnić, przyspieszyć, zatrzymać się, nie, człowiek taki psychicznie wysiądzie po pięciu sekundach, ale bardziej prawdopodobne jest to, że nigdy nie przyjdzie mu na myśl aby o czymś tak nierealnym i głupim nawet pomyśleć!! A wiec jest to kolejne perfidne kłamstwo administracji Busha i neo konserwatystów, którzy faktycznie sprawują kontrole nad Białym Domem, Armia, mediami i społeczeństwem amerykańskim. Najbardziej prawdopodobna teoria wiec jest taka. Cos z tymi blisko 200 pasażerami trzeba było zrobić. Nie można było pozwolić, aby chociażby jeden z nich drugiego dnia pojawił się na podwórku swojego domu ku radości swoich najbliższych, a następnie zatelefonować do lokalnej stacji radiowej bądź gazety z rewelacjami, które zatrząsły by nie tylko całym kontynentem amerykańskim, ale przede wszystkim zmieniłyby kurs Ameryki jako potęgi, Ameryki, której samobójczy spisek byłby katastrofa dla świata i biegu historii. Ci pasażerowie faktycznie zginęli 11 września. Zapakowani w jeden samolot, zostali zestrzeleni w imię Nowego Porządku Świata, w imię Illuminati, ludzi, którzy sprawują faktyczna władzę w USA, ludzi dla których 911 to było jedynie preludium do parszywego planu który na nasze nieszczęście jeszcze się nie zrealizował. Co mówią gwiazdki na niebie. W ciągu najbliższych 8 miesięcy wydarzy się kolejne 911. Tym razem najprawdopodobniej użyta zostanie brudna bomba, gdyż AssoCIAted Press właśnie o tym przypomina najczęściej światu. Teraz drobne szczegóły w pigułce:
- Pracownik stacji benzynowej znajdującej sie kilometr od Pentagonu powiedział, ze parę minut po katastrofie, FBI przyjechało i zabrało kasetę z nagraniem samolotu który zarejestrowała kamera. Pracownik nie miał czasu na jej obejrzenie.
- Przyczyna zawalenia się wież WTC nie mogło być roztopienie się stali, gdyż topi się ona w temperaturze ok 1500 stopni, podczas gdy paliwo Boeinga (karosen) osiąga maksymalna temperaturę 600 stopni C. Dlaczego temperatura topnienia stali w XX wieku wynosi ok 1500 stopni, a w XXI wieku 600 stopni?? W sejfach WTC znajdowały się dowody w procesie największego w historii nielegalnego handlu ropą naftową. W sejfach WTC znajdowały się także dowody w procesie manipulacji cen złota (nielegalnej sprzedaży złota przez Amerykański Federalny Bank Rezerw elitom po bardzo zaniżonych cenach.) Wniosek nasuwa się sam.
- WTC-7, trzeci, 48 piętrowy budynek, który się zawalił parę godzin po upadku WTC, by zarazem trzecim największym architektonicznym fiaskiem w historii. Warto wspomnieć, ze w tym budynku miało swoja siedzibie CIA i inne organizacje rządowe. Perfekcyjne zburzenie i zatajenie czegokolwiek co musiało być zatajone lub w razie czego lepiej było zataić. Ładunki musiały być umieszczone w piwnicy budynku, gdyż demolka wyglądała perfekcyjnie.
- Ładunki wybuchowe były umieszczone także w WTC, czego dowodem jest gorąca stal pod gruzami WTC ''żarząca'' się wiele dni po 9/11. WTC powinien upaść jak drzewo, ale na to sobie nie można było pozwolić. Innymi słowy, plan był perfekcyjny. Inna sprawa. Budynek upadał z szybkością, z jaką upadałby człowiek, który w momencie zawalenia skoczyłby z dachu wierzy WTC. Zatem prawo tarcia, grawitacji i paru innych praw fizyki zostało w tym momencie zignorowanych przez media, administrację Busha, co mogło jedynie zadowolić tych którzy zaplanowali ten prawie perfekcyjny scenariusz. Jeśli budynek zawalił się przez to, iż piętra zaczęły spadać jedno na drugie niczym domino, człowiek, który spadł z dachu WTC, powinien jeszcze przez 7-12 sekund być przysypywany przez wciąż spadających 80 sufitów WTC. Tak się nie stało. Niech żyje Newton.
- Gdyby nie było 9/11, jedynym osiągnięciem Busha po trzyletniej kadencji byłyby cięcia podatkowe i słaba ekonomia, która drgnęła jakiś miesiąc temu, jakieś trzy lata po wygraniu wyborów absolutną mniejszością głosów (ok. 600.000 głosów więcej oddanych na Gora) Bush musiał zaakceptować plan neokonserwatystów, kolegów papy Busha (byłego dyrektora CIA) bez jakiegokolwiek ''ale''.
- Bez 9/11 nie byłoby wojny w Afganistanie i strategiczne złoża ropy naftowej i bogactwa mineralne Afganistanu kontrolowane przez Talibów nigdy nie zostałoby przejęte przez bezwzględne i chciwe korporacje stojące za Bushem, neokonserwatystami i Illuminati.
- Miliardy dla CIA, FBI i przemysłu zbrojeniowego byłyby marzeniem i fikcją gdyby nie 9/11, dlatego budynek CIA został zburzony, dlatego Pentagon został zaatakowany, dlatego FBI opublikowała listę 19 islamskich terrorystów zaledwie 2 dni po 9/11. Każdy odegrał swoją rolę perfekcyjnie.
- Na oficjalnych listach pasażerów lotu 77, 93, 11 i 175 nie było żadnych nazwisk arabskich bądź islamskich, co potwierdza po raz kolejny, że 9/11 to zbrodnia amerykańska i parszywe kłamstwo.
- Szefowie największych firm mających siedziby w WTC nie byli w WTC 11 września, gdyż w ściśle strzeżonej bazie wojskowej w Offutt miała miejsce tego dnia akcja charytatywna o godzinie 8 rano!!!! O godzinie 3 po południu do bazy w Offutt przyleciał sam George W. Bush!!! Czysty przypadek.
- Ojciec Mohammeda Atty, ''terrorysty'', który miał zaplanować atak terrorystyczny 11 września, w wywiadzie przyznał, że rozmawiał z synem dwa dni po 9/11 ''o tym i o tamtym''. Na pytanie dziennikarza, gdzie się w tej chwili znajduje syn odparł, ''zapytajcie Mossad.''
- Brat Busha, gubernator Florydy, wprowadził stan pogotowia antyterrorystycznego w tym stanie na tydzień przed 9/11!!
- Gdzie były w czasie ataków najważniejsze osoby w Stanach: Bush na Florydzie, Powell w Ameryce Południowej, Rumsfeld dokładnie po przeciwnej, czyli najbezpiecznej stronie Pentagonu podczas zaplanowanej demolki ''remontowanej'' części budynku, Ashcroft na rybach w Nebrasce, a Cheney w bunkrze Białego Domu. Innymi słowy, wszyscy byli jak najdalej od wcześniej zaplanowanych celów.
Zejdźmy teraz na ziemię. Wybory są już w listopadzie. Najpoważniejszy konkurent Busha, Howard Dean, nie może zostać prezydentem, gdyż zmieni on politykę Busha o 180 stopni. Na to ludzie, którzy zaplanowali 9/11 a teraz czerpią miliardowe korzyści ze sprzedaży broni, kontroli Irackiej ropy naftowej, odbudowy Iraku, itp, nie mogą sobie pozwolić. Dlaczego tym razem wykorzystają ''brudną bombę''? Gdyż jedynie tego typu katastrofa pozwoli Bushowi wprowadzić stan wojenny (Marshall Law) przed wyborami prezydenckimi, chwilowo bądź i nie chwilowo stworzyć z Ameryki państwo militarne, gdzie konstytucja przestanie istnieć, aby jako bohater i totalne przeciwieństwo Deana, przeciwnika wojny w Iraku i jedynego kandydata, który nie powstrzyma się od odtajnienia dowodów ukazujących winę Busha i jego zbrodniczą politykę, zapewnić sobie kolejne cztery lata prezydentury. Kto wierzy w teorię spisku o 19 islamskich terrorystach powinien jak najszybciej się obudzić. Bać należy się Ameryki a nie 19 fotografii paszportowych, które FBI przedstawiło jako dowód winy AL-Qaidy dwa dni po 9/11. Bać należy się Ameryki, a nie Bin Ladena, który nigdy nie przyznał się do odpowiedzialności za ataki 9/11, a jedyna kaseta zawierająca ''dowód winy'', była najprawdopodobniej spreparowana przez CIA, bo to ta organizacja potwierdziła jej ''autentyczność.'' Anthrax, kod pomarańczowy, Guantanamo Bay, Patriot Act, itp, to wszystko daje obraz kłamstwa i zbrodni jakiej Bush dopuścił się na Ameryce i jej konstytucji. Smutne, wręcz katastrofalne jest to, że tego człowieka nie zatrzyma ani Clark, ani Dean, ani żaden inny demokrata, gdyż plan awaryjny Busha już istnieje. Jeśli to będzie ''brudna bomba'', to Hitler i Stalin przy Bushu to nic.
|
|
|
A ja powiem jedno
I CO Z TEGO!!!
Zawsze się znajdzie ktoś kto ma władzę nademną!
na początki rodzice, nauczyciele, procodawca, policja, sąd
Drań z obrzynem, który do mnie celuje też ma nademną władzę - i nic na to nie poradzę - a że niema żadnego prawa nie zmienia faktu, że ma obrzyn i celuje we mnie.
a może bardziej abstrachując?
Pieniądze ciągle jesteśmy poddawani naciskom ekonomicznym.
Więc co z tego, że istnieje taka organizacja?
i co z tego że ma tak przeogromną władzę?
Może mnie zniszczyć w każej chwili.
Ale poco JESTEM NIKIM!!!!
A zatem jestem całkowicie wolny!!!
nikogo nie interesuję, nikogo nie obchodzę, dopuki się nie wychylam mogę robić co chcę!!!
mam wolność.
Oczywiście mogę zostać poddany naciskom ekonomicznyj jak wszyscy inni ale itak nie mam na to wpływu. Więc nie ma co się rzucać, jak ryba bez wody. Itak to nic nie pomoże.
A dopuki siedzę cicho mogę wszystko.
I jeszcze jedna dygresja
Jeśli ta grupa tak kocha bogactwo to napewno wie, że bogactwa nie da się ściągnąć z biedaków. Więc na pewno zadba by te wszystkie szaraczki (do których się zaliczm) miały wystarczająco dużo mamony żeby móc z nich to bogactwo ściągać.
|
|
|
Polecam "Kosmiczny spust, czyli tajemnica Iluminatów" R.A. Wilsona - jest tam i o ufo, i o iluminatach i innych tego typu rzeczach. Autor ponadto jest agnostykiem, co jest zaletą, bo nie wciska innym swoich jazd ;>
Natomiast 99% teorii spiskówych to wierutne bzdury. Wystarczy nieco zagłębić się w tematykę związane z różokrzyżowcami, teozofią, thelemą etc. żeby zrozumieć, iż ludzie zajmujący się tego typu sprawami przeważnie są mało zainteresowani manipulacjami społecznymi. Jeśli już to działają dla ogólnego podniesienia świadmości społecznej. Podobnie zresztą jak oświeceni nauczyciele różnych szkół ezoterycznych.
Myślenie w stylu: skoro TYLE potrafią, to muszą chcieć mieć władzę jest dziecinadą. Ponieważ ten co TYLE potrafii, portafii ponieważ ma wiedzę i świadomość na innym poziomie. No poziomie na którym rządza władzy wydaje sie idiotyzmem równym kłótni w piaskownicy pt. "oddaj mi moją łopatkę!" ;)
pozdrawiam:)
|
|
|
A ja sadze ze jest to dla nas niebezpieczne i to bardzo !!!!!!!! Wystarczy poczytac Apokalipse i inne przepowiednie. Przeczytacie tam ze w czasach ostatecznych dojdzie do tego ze swiat bedzie ZWODZONY I MANIPULOWANY przez szatana. Ze apokaliptyczna bestia bedzie dzialac z ukrycia i ze ktos (nastepny papiez - antypapiez) przygotuje jej droge na przyjscie. Bestia ta nakaze znakowanie ludzi (znamie na prawe reke lub czolo). Obecnie sa wszczepiane ludziom VeriChipy (oczywiscie jest to narazie w malym stopniu) w ktorych mozna przechowac wszystkie informacje o danym czlowieku. Inna odmiana tego chipa za pomoca fal radiowych moze wplywac na ludzkie reakcje i zachowania (czestotliwosci rzedu kilku Hz). Ci ktorzy przyma to znamie beda straceni a ich dusze beda nalezaly do Szatana. Jest to niewiarygodne, ale prawdziewe. Sam tworca tego chipa twierdzi ze zostal on oszukany, ze chip mialbyc uzywany do celow medycznych a nie do znakowania ludzi. Chip ma funkcje kontrolujace czynnosci zyciowe ludzi, a co za tym idzie Ci ktorzy stoja za wprowadzaniem tego chipu moga kontrolowac kazdego oznakowanego.
Aby to wszystko zostalo wprowadzone potrzebne sa niewyobrazalne pieniadze i niewyobrazalna sila przebicia jaka bez watpienia posiada Tajne Bractwo, zlozone z najbardziej wplywowych ludzi. Wszystko to pod nazwa New World Order ma dac nam pokój i bezpieczenstwo. Daza oni do tego aby na swiecie byl jeden rzad, jedno spoleczenstwo i jedna religia. Chyba jasnym jest ze nie to wszystko sie dzieje na naszych oczach, wystarczy je szerzej otworzyc aby sie przekonac ze zblizamy sie do schyłku.
|
|
|
23.
Tak, tak Bienias, uważaj! Widzę co robisz w tej chwili. Mam Cię non-stop pod skanem astralnym. I nie ma takiego fizycznego materiału który by Cię przed tym uchronił. Mogę tak samo wkręcić Ci różne jazdy - i absolutnie niepotrzebne są do tego fizyczne chipy, ponieważ jesteś wyjątkowo podatny na wszelkie manipulacje...
I jak się czujesz z tą świadomością?
Na pocieszenie Ci powiem, że to jest dla mnie raczej mało zabawne podgladanie i manipulowanie nudnym życiem innych, więc nie musisz od razu wpadać w paranoje.
Co do apokalipsy - to oczywiście prawdopodobne, tyle, że trochę inaczej będzie to wyglądać (wpisz w google: czas apokalipsy, nut - tam dokładniejszy opis przyczyn)
A poważnie: najniebezpieczniejsza dla ludzkości jest ograniczenie i głupota.
Hail Eris! (siostrzyczko;) )
|
|
|
Nut - według ciebie chyba lepiej wierzyc w UFO niz w Boga :-) A moze ufole wszczepili ci juz jakiegos chipa :P i teraz jestes przez nich manipulowany.
Ja swoja wiedze opieram na tym co nam przekazuje Pismo a nie wyszukiwarka google.
|
|
|
23.
heh, widzisz, ja nie uważam żeby jakakolwiek wiara była specjalnie pożyteczna. I wcale nie preferuje jednej (np. ufo) na rzecz innej (np. chrześcijańskiego Boga).
hmm - widzę żeś uczonym w Piśmie - no gratulacje - tyle, że z tego co pamiętam Jezus kazał się takich wystrzegać ;>
Poza tym pomyliłeś wiedzę i wiarę - w to co jest zawarte w Biblii, Koranie czy Wedach, można co najwyżej wierzyć.
// Akurat Apokalipse to ja lubię no sam zobacz: http://nut.blog.pl/archiwum/index.php?nid=7716063 :) //
Pozdrawiam;)
|
|
|
Film Matrix miał rację tylko w jednym. Są siły, które chcą zniewolić człowieka! Ukształtować go ideologicznie, pozbawić Boga i wiary chrześcijańskiej. Wpoić destrukcyjne zasady liberalizmu, ateizmu, deizmu czy choćby panteizmu z równoczesnym uwzględnieniem konsumpcyjnego stylu życia. Osoby te, postawione na szczytach władzy politycznej, finansowej i medialnej. Prą jak nawałnica bolszewicka na Europę i cały świat. Liberalne media są głosem tych ludzi, polityka ich prawem, banki ich skarbcem, a zwykli ludzie bydłem...Niewolnikami na własne życzenie!...Od przeszło dwustu lat istnieje pewna doktryna, którą realizują kolejne pokolenia wtajemniczonych adeptów. By pozbawić człowieka wolności w imię „wolności”, „tolerancji” i „braterstwa”. By stworzyć świat oparty na platońskiej wizji cywilizacji. Doprowadzić do upodlenia ludzi i zrównać ich ze zwierzętami. Ich marzeniem jest powołanie jednego rządu (Stany Zjednoczone Świata), jednej waluty (chip finansowy) i jednej religii (New Age). W planach „Bractwa”, spod znaku cyrkla i węgielnicy, jest ujarzmić ludzkości na skalę globalną. Narody, ludzie, którzy będą się sprzeciwiać takiej wizji świata zostaną wyeliminowani fizycznie lub propagandowo. Wojna w Iraku, gdzie złoża ropy naftowej są przeogromne, jest idealnym przykładem ignorancji i hipokryzji tych ludzi. Ludzi, którzy mają czelność wskrzeszać kolejną wieżę Babel.
Kiedy George W. Bush (piszczelowiec), pod naciskiem syjonistów i potężniejszych popleczników (Loży Aleksandryjskiej i starszyzny ze Skull&Bones), wydał rozkaz zaatakowania suwerennego kraju jakim był nie wątpliwie Irak. Dał nam (wierzącym w ogólnoświatowy spisek) kolejny przykład, iż polityka Stanów Zjednoczonych jest kontrolowana przez tzw. ukryty rząd (CFR, Komisja Trójstronna, Komitet 300). Ludzie ci posiadający ogromną władzę finansową wpływają na decyzje prezydentów, premierów, kanclerzy i przysłowiowych idiotów. Rodzina Rothchildów, Rockefellerów finansująca de facto owe pozarządowe molochy wspiera plan Novus Ordo Seclorum. Pod egidą „wolności” zaszczepiać będą niewolnictwo globalne. Już teraz Bank Światowy i Bank Rezerw Federalnych zarządza finansami wielu narodów. Co daje im pełną swobodę w kreowaniu pieniądza i ekonomi. Tak jak kiedyś niejaki oszust George Soros (Fundacja Batorego w Polsce jest jego siedliskiem. Andrzej Smolar przyjaciel premiera Belki zarządza tą agenturą Sorosa) przyczynił się do osłabienia funta Brytyjskiego i zachwiana gospodarki Malezji. Dzięki informacjom od swoich przyjaciół z Banku Światowego i Banku Rezerw Federalnych. Jeden człowiek mógł wstrząsnąć finansjerą i doprowadzić do chaosu ekonomicznego. Co by się stało, gdyby uczyniły to wyżej wymienione banki? Krach!...Kto posiada pieniądze, posiada władzę nad ludźmi. Tylko nieliczni mogą się oprzeć, ale tych eliminuje się fizycznie lub propagandowo.
|
|
|
Jedynie skuteczną i właściwą ochroną naszych indywidualnych umysłów przed wszelkimi manipulacjami zewnętrznymi jest tylko i wyłącznie coś, co ja nazywam wolnością wewnetrzną.
Natomiast jedyną skuteczną i właściwą ochroną społeczeństw i ludzkości w ogóle może być tylko ewolucja świadomości.
Człowiek jeśli chce być wolnym, musi do tej wolności dorosnąć. To jedyna droga.
Bowiem prawdziwie wolnego człowieka żadna zewnętrzna siła zniewolić nie jest w stanie. Owszem - może pozbawić go wszystkiego łącznie z życiem, ale nie zniewolić.
Jeśli ktoś/coś zniewala ludzi, tzn że ludzie temu czemuś na to pozwalają...
"Czyń swoją wolę niechaj będzie całym Prawem."
LIBER AL vel LEGIS
|
|
|
"Być może, największą tajemnicą iluminatów jest to, iż gdy ktoś dowiaduje się, że jest ich członkiem, jest już za późno, żeby się wycofać"
(jest to jedna z lepiej sprawdzonych informacji o iluminatach)
pozdrawiam,
Nuit
|
|
|
zacznij tworzyc swoim rozumem tak zeby kwitla milosc :)
|
|
|
witojcie bracia dobzi i serdeczni w duchu.Przyznam wam sie odrazu-ksiązki nie czytałe!
Ale z tego co mi wiadomo....władzę sprawują Zydzi.Odrazu dodam że nie jestem przeciwko nim...tylko ograniczeniu im swobody działania na skalę swiatową!!!! Pozdr.Ekipe
|
|
|
Tak rozumiem twoje odczucia ale szkoda trochę czasu upływającego aby zastanawiać się nad WIELKIM BRATEM, jeżeli chcesz poznać swoją głębię polecam portal-wingmakers.pl - polska edycja przyjemnej lektury Zyczę - walcz o SIEBIE ze swoim umysłem.
|
|
|
Ta Tajna Wladza Swiata ma tez bron, ktora nazywa sie HAARP. Bron ta dziala w oparciu o wynalazki Mikolaja Tesli od 1900 roku. Korzystajac z biopradow kazdej zywej istoty na Ziemi jest ona w stanie dotknac kazdego w kazdej chwili. Od 1960 roku bardzo intensywnie zaczela dzialac na ludzi wprowadzajac ciagle nowe choroby, a wiele chorob symuluje dotykajac ciala czlowieka czy zwierzecia powoduje bol, ktory uznajemy jako chorobe i zaczynamy leczenie coraz dziwniejszymi lekarstwami, ktore nie maja podanego nawet skladu, lub poddajemy sie roznym operacjom, ktore najczesciej sa tylko przecieciem skory i jej zaszyciem jako dowod dla pacjenta i platnika. Ta forma uzycia tej broni jest zupelnie nieznana przez ludzi. Znaja ja tylko lekarze, ktorzy w oparciu o bron HAARP-a zarabiaja olbrzymie pieniadze [Na Zachodzie od dawna] dzieki duzej ilosci pacjentow.
Bron HAARP-a jest wszechobecna w kazdej dziedzinie zycia. Moze modyfikowac pogode, powodowac trzesienia ziemi, tworzyc tajfuny i straszne burze, moze powodowac wybuchy doslownie wszystkiego - samolotow, samochodow, ludzi. Moze powodowac wszelkie awarie - elektryczne, wodne, kanalizacyjne i wszystkich urzadzen w domu lacznie z samochodami.
Ten, kto w dzisiejszych czasach mowi o tej strasznej broni najczesciej jest poczytywany jako wariat. Wszystkim sie wydaje, ze przeciez jest to niemozliwe zeby na Ziemi cos takiego istnialo w scislej tajemnicy. TAKA BRON JEST !!! Wlasnie dzieki tej broni Tajna Wladza Swiata czuje sie juz w tej chwili PANAMI ZIEMI.
Jezeli ktos chce poznac moje materialy na temat tej broni, to prosze pisac na adres maryla@iinet.net.au Teraz zalaczam jeden artykul o tej broni.
WIADOMOŚĆ #65025 WYSŁANA 2004-01-18 15
|
|
|
Dobry link: http://forumzn.katalogi.pl/temat1016/
|
|
|
W tym temacie tez widze, nie ma nikt nic do powiedzenia. No coz, lepiej zyc w swiecie fantazji.
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 53 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |