Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Coś co chcecie pokazać
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307

Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co? Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp. Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie. Czyńmy dobro! ]:

To jeszcze można dodać, czy planeta może należeć do pojedynczego osobnika, skoro był tam pierwszy? A może zawsze wszystko należy materialnie do tego, kto jest silniejszy i temu pierwszemu odebrał własność, np. wraz z życiem :) Tak czy inaczej, z perspektywy czasu, czy przemieszczania się w czasie, widać, że nic do nikogo nie należy. Jest tylko kolejka tymczasowych użytkowników.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Obserwer2:
Świadczy to o tym że wyznaczono mam inną rolę niż świadome chodzenie po kuli ziemskiej.
Moze tyko przesunięto na czas gdy będziemy gotowi na przyjęcie wiedzy... Stąd być może nagły technologiczny skok- miał on nam pomóc oswoić się z innymi aspektami rzeczywistości. W gruncie rzeczy uważam jednak że plan ten zawiódł, technologią nie osiagnięto przyspieszenia rozwoju ludzkości a tylko pozwolono nas bardziej zniewolić. Ludzie w głębi ducha nadal pozostają na poziomie pierwotnym- rządzą nami nieokiełznane instynkty (emocje), a jak to wiele razy powtarzał Zbyszek- w tej formie nie służą nam dobrze. Staną się dopiero wtedy pozytywną siłą, gdy będziemy zdolni do przezwyciężenia zwierzęcego egoizmu na rzecz altruizmu i współczucia. Na pewno nie powinniśmy się ich pozbywać- być może to właśnie one stanowią o naszej wyjatkowości.

rosomak:
Na pewno nie powinniśmy się ich pozbywać- być może to właśnie one stanowią o naszej wyjatkowości.
Szaraki (Zety) się pozbyły i źle skończyły - zdegenerowali się i nie potrafią już nawiązać kontaktu ze Źródłem (Bogiem itp.) - ich umysł zbiorowy ograniczył się tylko do ich rasy. Nie potrafią kochać (nie czują tego), więc nie mogą nawiązać połączenia z... no tym całym Bogiem, czy jak go zwać. Kilka razy w życiu zdarzało mi się wejść na bardzo wysokie wibracje i KOCHAĆ tak, że trudno sobie to wyobrazić (tak niesamowicie silne emocje, energia...) i wtedy dosłownie dzieją się cuda - człowiek w połączeniu z Bogiem ma taką moc sprawczą, że... trudno to opisać.
Raptor:
W takim razie, do kogo Ziemia należy? :)
Obserwer2:
Trudno powiedzieć czy do ludzi.
Powiedzmy, że teraz już bardziej do nas, niż w przeszłości. Kiedyś "Bogowie" bili się o tą planetę i to na ostro (nawet z użyciem broni jądrowej). Zakończyło się to chyba jakimś zawieszeniem broni. Ci "Bogowie" też już zmądrzeli i coś zrozumieli. A my? - Mamy niestety podobnie prymitywną mentalność do tych, na których obraz i podobieństwo zostaliśmy "stworzeni". Powiedzmy, że jesteśmy już gospodarzami naszej Ziemi, ale raczej niezbyt dobrymi, więc patrzą nam na ręce i z tego co wiem, to totalnie zdewastować Ziemi nam nie pozwolą. No cóż - wszyscy się uczymy z czasem na swoich błędach - i my, i nasi stwórcy. Spoko - z czasem uczeń przerośnie mistrza :) Patrząc z jeszcze wyższego wymiaru (wyższego niż nasi "Bogowie"), to już się stało :) Dlatego tak wszyscy na nas patrzą, bo jesteśmy "złotymi dziećmi", czy jakoś tak :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

rosomak:
to właśnie one stanowią o naszej wyjatkowości.
Problem polega na tym że zło jak najbardziej dąży do jakiś tam celów perfekcyjności i doskonałości ale osiąga to zbyt sztywnymi metodami jest mniej kreatywne i potrzebuje podglądać inne pomysły które innym przychodzą o tyle prościej bo mają większa swobodę wyboru. Czyli mniej więcej chodzi o to co mówi Popko. Jeśli by tu doprowadzono do prawa totalnego podporządkowania to wszystko tu by zamarło w pewnej stagnacji. Rozwój wymaga pewnego rodzaju współegzystencji i współzawodnictwa po to zawsze kreowane są dwa obozy żeby coś zmieniać coś doskonalić.

Obserwer2:
Rozwój wymaga pewnego rodzaju współegzystencji i współzawodnictwa po to zawsze kreowane są dwa obozy żeby coś zmieniać coś doskonalić
Współegzystencji na pewno, ale czy współzawdnictwa? W naszy przypadku to chyba właśnie ono wyzwala tę negatywna stronę- Za dużo w nas jeszcze agresji i samouwielbienia by współzawodnictwo przekuć na pozytywną cechę- kończy się to zazwyczaj poczuciem wyższości nad pokonanym a w pokonanym budzi upokorzenie. Prawda, że wtedy też może nastąpić postęp, ale raczej w wydaniu wyścigu zbrojeń niż dzieleniu się wynikami pracy.

Nasze wspólzawodnictwo ma wymiar negatywny nie wiem czy można było by go przekuć w coś pozytywnego Pewnie tak. Po prostu coś nie wszelką cenę. Natomiast tu jest także jeżeli nie wygrałeś to już można o tobie zapomnieć. specyficzne podejście przekute na pieniądze.

rosomak:
Ludzie w głębi ducha nadal pozostają na poziomie pierwotnym- rządzą nami nieokiełznane instynkty (emocje), a jak to wiele razy powtarzał Zbyszek- w tej formie nie służą nam dobrze
rosomak:
Na pewno nie powinniśmy się ich pozbywać- być może to właśnie one stanowią o naszej wyjatkowości.
tu jest pewien haczyk z jednej strony emocje niewątpliwie nam szkodzą te negatywne związane z chceniem pożądaniem wyrachowaniem chciwością zazdrością poczuciem gorszości lepszości wyższości natomiast te dobre to to co Darek pisze- można wznieść się podłączyś do wyższych stanów świadomości- nawet blisko Boskiej może nawet utrzymać połączenie i ogarniać rzeczywistość poza czasem tym miejscem- co ma niewątpliwie miejsce przy jasnowidzeniu i jest prorocze, nauczające i wskazujące czasem drogę, rozwiązania od tych z życia codziennego po technologiczne no i przede wszystkim możliwość wzrostu te formy życia najwidoczniej cenne/najcenniejsze które stanowią dom dla świadomości umożliwiając połączenie czyli formę własnej akceptacji dla przynależności do jednej świadomości mimo prawa do wolności własnej wolnej woli, możliwości wyboru i mało tego startując z punktu niewiedzy czyli możliwości wzrostu od kompletnego 0 i kłębków wielu i sprzecznych emocji- krzyk niemowlaka itd... po starca/mędrca zajmującego się naturą spadającego/tańczącego uschniętego liścia w słoneczny jesienny wieczór w/g takiej hipotezy jesteśmy jak krople wody różniąc się czasem tylko objętością i minimalnie składem chemicznym co nabieramy po drodze ale tę sami wybieramy, kwestia czy przejdziemy do końca naszej wędrówki akceptując i siebie i współtowarzyszy stanowiąc kiedyś źródło z którego powstaliśmy jako jedność przyjmując wszystko za nasze i swoje za czyjeś czy wyparujemy na amen będąc kłębkiem zła, wybierając egoizm bo jaka radość z tworzenia np. androida/ów które jeden z drugim robią to samo cieszy wtedy gdy któreś z nich stają się ponadczasowe, ewoluują choć nie muszą, uczą się i dają się zaadoptować do innych celów w zgodzie z jakimś wyższym planem, będąc innowacyjne i zaskakujące w pozytywnym tego słowa znaczeniu, przejawiające to co my rozumiemy jako inteligencja Pomóc nam może świadomość/wiedza tego kim jesteśmy stałe przypominanie sobie o tym i analiza emocji ciągłe uczenie się jak nad nimi panować nie krzywdząc innych tu a kiedyś w pewnym sensie samego siebie o ile się dotrwa do tego czasu wszak stworzeni na podobieństwo Boga czyli zdolni i sami tworzyć choć jakoś próbuje się nam wmówić co innego pozdrawiam

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Myślę, że Zbyszek wyczerpał temat :) To teraz dam trochę "wstecza" i spłycę :) http://okruwa.pl/demoty/demotywatory__4f3824176c932.jpg

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://b.asset.soup.io/asset/0452/9579_c17d.jpeg

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

ostatnio znowu usiłowałem posłuchać Awdiewa angielska myśl rasowa Chciałbym nabyć jego książki bo to nie głupie mieć jego przemyślenia dociekania na papierze i w ilustracjach. Z Moskwy trzeba było by ściągnąć. generalnie problem polega na tym że człowiek to brzmi dumnie ale jeszcze kłaniają się rasy, rasa rasie nie równa każda ma inne wady i zalety. Natomiast nie można mówić że człowiek to jednoznaczne jednorodne pojecie i że jak wygląda jak wygląda to nie ma żadnych ograniczeń i trzeba wszystkich traktować równo. On nawet na swoim przykładzie stwierdził że co jak co do muzyki to on się nie nadaje czyli że w ramach jakiś podziałów nie należy oczekiwać od kogoś aby ten robił coś do czego jest nie uzdolniony. Konkluzją może ciekawszą jego wywodów przy tej angielskiej myśli rasowej jest to że Darwin to tylko powtórzył spisał może do jakiejś "kupy" poglądy różnych badaczy nawet 17 wiecznych. Awdiew ma wypisane w swoich książkach kto jeszcze i co napisał przed Darwinem. Grube tomy pisali. Czyli my poruszamy się w bardzo mocnym uproszczeniu na dodatek plagiator Darwin nie jest kimś kto ostatecznie coś opisał zbadał i dał niepodważalne dowody. Nawet to co pokazują że zarodek ma różne fazy podobne do innych stworzeń to dawno przed nim ktoś usiłował pokazać przedstawić ale tak na prawdę prawdą to nie jest. Łatwiej było by coś dalej dyskutować i badać i wyciągać wnioski gdyby nie sprowadzono tego do przypisania wszystkiego Darwinowi. Poszedł bym może dalej, jeżeli ktoś w dyskusji usiłuje podeprzeć się Darwinem jako badaczem wyznaczającym ostatecznie jakieś prawa to znaczy że ten powołujący się jest imbecylem. W tym sprowadzeniu wszystkiego do tego że o był taki co wszystko zrozumiał i opisał to taki ktoś odcina się od wszelkiej chęci rozumienia miejsca w którym się żyje. Tylko pełen kontekst prac różnych badaczy dopiero jest pewnym świadomym usiłowaniem zrozumienia dlaczego jest tyle gatunków i jak powstały. Uczenie się o wszystkich i wszystkiego jest na pewno nadmiernym obciążaniem pamięci ale lepiej, warto uczyć się przynajmniej poprawnie, że ktoś tylko podsumował czyjeś inne prace. Z tego co Awdiew przytaczał. Jakimś tam szokiem dla jakiegoś rysownika postaci w sądzie było to że rysy twarzy wskazują na charakter do czego zdolna jest dana osoba, ale po pewnym czasie doszedł do tego że jest jeszcze gorzej, bo po uchu też to można określić. I teraz może lepie sobie takie sprawy obejrzeć na ilustracjach po prostu.

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/przemarsz-rosyjskich-kibicow,1,5158333,wiadomosc.html No cóż - dziś w pracy z kolegami domyśliliśmy się, że tak to będzie wyglądało :/

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

1:1 Bardzo sprawiedliwy wynik :) Jestem za tym, by wszystkie mecze kończyły się takim wynikiem :) Oczywiście meczu nie oglądałem i żadnego nie obejrzę, bo dla mnie, to strata czasu. Podkreślam - dla mnie :) A tak w ogóle, to sport wyczynowy jest niezdrowy i bez sensu. Jestem za rekreacją :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
A tak w ogóle, to sport wyczynowy jest niezdrowy i bez sensu
Z pierwszym się zgadzam ale nie z drugim :) Sam go uprawiałem więc tym trudniej mi się z tym zgodzić. Na boisku czy w innych sportach ujawniasz prawdziwego siebie Odpuszczasz lub walczysz do końca. Grasz fer lub faulujesz Jesteś wojownikiem czy asekurantem Wcześniej była mowa o tym że rywalizacja jest czymś negatywnym ale moment tryumfu gdy trafiasz w cel... euforia która ogarnia po zwycięstwie, są odczuciami niewyobrażalnie intensywnymi- szczególnie gdy gra idzie o wysoką stawkę - no i ryk tłumu- pozytywna energia którą w tym momencie się otrzymuje niesie falą uniesienia na sam szczyt :)) Co do wyniku -może i sprawiedliwy ale też mocno szczęśliwy Graliśmy lepiej niż z Grekami (może dzięki temu, że tym razem przy otwartym dachu) ale i tak gramy najgorszą piłkę wśród wszystkich drużyn.

W podstawówce, jak mieliśmy jakiś problem i pytaliśmy wuefistę o wynik, to niezależnie od tego w co graliśmy odpowiadał "po szesnaście" :) Drugie jego słynne powiedzenie, to "i czego wyjesz baranie?" To by pasowało jako komentarz do tego, co się teraz dzieje u mnie na osiedlu :) Dobranoc :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

rosomak:
Wcześniej była mowa o tym że rywalizacja jest czymś negatywnym ale moment tryumfu gdy trafiasz w cel... euforia która ogarnia po zwycięstwie,
:-) kiedy będziemy umieć cieszyć się z cudzego zwycięstwa wtedy zaczniemy wyciągać pozytywne aspekty i własnej przegranej obejrzałem meczyk, na swój sposób troszke dopingowałem naszych, ciesze że za bardzo mi się nie udało bo również uważam że jest to sprawiedliwy wynik negatywny stosunek miałem tego przemarszu ale w zasadzie skoro u siebie są represjonowani za demonstracje itp... to troszke żal że tyle było naszych obaw, niezrozumienia, negatywów po incydenty w zasadzie żal że jako słowianie nie umiemy się dogadać- to sugieruje wzajemne i jednakowe fobie szkoda również że pseudo nasi kibice nie umieli się pochamować i wzieli odwet za incydent pobicia przez rosjan a w zasadzie huliganów, bandytów w naszym języku co z głębsza oznaczało by ludzi pochłoniętych emocjami negatywnymi,zapętlonych w egoizm i jakieś fobie ogólnie sympatyczne wrażenie po meczu, w związku z euro mieliśmy dobrą prase, miejmy nadzieje że nikt nie zaginie albo i co gorsze..., że incydenty były ostatnie- tu policja winna być bardziej zdecydowana i że wstydu nie będzie następny meczyk 2;0 dla naszych :-)))))))))) grali bardzo ładnie choć meczy nie oglądam w zasadzie, wiele innych rzeczy było do zrobienia niż stadiony i ten cały cyrk, zysk nie przekroczy odsetek od zadłużenia więc wszystko co się robi dziś to w zasadzie łatanie sitka czym popadnie pozdrawiam

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://www.cda.pl/video/38006d8/EURO-2012-w-chinskiej-TV

http://wiadomosci.onet.pl/gen-slawomir-petelicki-nie-zyje,5163201,temat.html "Jutro ma zostać formalnie wszczęte śledztwo ws. śmierci twórcy i pierwszego dowódcy GROM-u Sławomira Petelickiego. Według wstępnych ustaleń prokuratury i policji generał zginął w wyniku rany postrzałowej głowy. Sławomir Petelicki, fot. PAP/Radek Pietruszka - Śledztwo w tej sprawie wszczęte zostanie formalnie jutro - po­wiedziała w niedzielę po południu prokurator Katarzyna Calów-Ja­szewska z warszawskiej prokuratury okręgowej. Jak wyjaśniła pro­kuratura będzie nadzorować śledztwo prowadzone przez policjan­tów z KSP. Dodała również, że w poniedziałek zapadnie prawdopodobnie decy­zja o sekcji zwłok. - Całą noc trwały czynności na miejscu zdarze­nia. Ciało pana generała zostało już przewiezione do zakładu me­dycyny sądowej - powiedziała Calów-Jaszewska. Z wstępnych ustaleń - na podstawie m.​in. oględzin zwłok - wyni­ka, że Petelicki zginął z powodu rany postrzałowej głowy. - Śmierć mogła nastąpić po godzinie 16; policja została poinformowana o znalezieniu ciała ok. godziny 18 - zaznaczyła prokurator. Petelicki został znaleziony w sobotę przez żonę w garażu wielorodzinnego budynku, w którym mieszkał, na warszawskim Mokotowie. Znaleziono przy nim broń, z której padł strzał. Jak pod­kreślali od początku informatorzy PAP, najbardziej prawdopodobną wersją śmierci generała jest samobójstwo. - W tej chwili za wcześnie, by o tym mówić. Będziemy badać wszystkie okoliczności tej trage­dii - dodała Calów-Jaszewska. Petelicki był generałem brygady w stanie spoczynku; oficerem wywiadu w PRL, potem założycie­lem i pierwszym dowódcą jednostki GROM. Petelicki we wrześniu skończyłby 66 lat; w 1969 r. został oficerem wywiadu MSW. Od 1973 do 1978 r. był attache kulturalnym, naukowym i prasowym w Nowym Jorku, a od 1975 r. - wice­konsulem ds. Polonii. Od 1978 do 1983 r. pracował w centrali wywiadu. Pracował w polskiej am­basadzie w Sztokholmie, w latach 1987-1988 był zastępcą naczelnika kontrwywiadu zagranicz­nego, a od 1988 do 1989 r. - doradcą ministra spraw zagranicznych i kierownikiem ochrony placówek. Był twórcą i pierwszym dowódcą (do 1995 r.) sformowanej w 1990 r. słynnej jednostki anty­terrorystycznej GROM (Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego). Żołnierze formacji za­słynęli operacjami m.​in. na Bałkanach i w Iraku. Znane są osiągnięcia GROM m.​in. z opera­cji "Uphold Democracy" na Haiti czy "Little Flower" w Sławonii. W maju 1996 r. Petelicki został pełnomocnikiem ówczesnego premiera Włodzimierza Cimosze­wicza ds. przestępczości zorganizowanej w Radzie Państw Basenu Morza Bałtyckiego. Ponow­nie został dowódcą GROM w grudniu 1997 r. Został odwołany we wrześniu 1999 r., po konflik­cie ówczesnym ministrem koordynatorem ds. służb specjalnych Januszem Pałubickim. Po odwołaniu Petelicki przeszedł w stan spoczynku i zajął się biznesem. Był współwłaścicielem firmy Grupa Grom, zatrudniającej byłych żołnierzy GROM." Coś mało prawdopodobne te samobójstwo, i dosyć dużo ich ostatnimi czasy...

W niedziele sluchalam uwaznie pierwszysch wiadomosci z soboty na telat smierci Slawomira Petelnickiego, w ktorych podane bylo, ze mial on wiele ran postrzalowych.

Amerykańskie firmy tak chętnie i szybko, popodpisywały umowy z RP w sprawie łupków. Powoli się wycofują: http://gazownictwo.wnp.pl/dlaczego-exxon-zrezygnowal-z-polskich-lupkow,172471_1_0_0.html

Po EURO 2012 Polska calkowicie przejdzie pod agende Niemiec i Rosji. Juz teraz przestali zamawiac na calym swiecie towary z Polski !
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.