Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Coś co chcecie pokazać
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307

Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co? Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp. Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie. Czyńmy dobro! ]:

Cóż pod koniec roku zobaczymy rachunek za euro2012. A tu Uprzedzam że znów po rosyjsku niezła nauczycielka i nieźle przeprowadzona lekcja podoba mi się potokowość przekazu informacji ona mówi trudne rzeczy i się nie powtarza nie jąka ma cały czas nowe informacje o wysokiej jakości jestem pod wrażeniem jej poziomu http://www.youtube.com/watch?v=h9QfXOgRyDc&feature=related

Ocelot:
Firmy bankrutują, ludzie tracą pracę, tu się rozgrywają dramaty. A w telewizji wszystko jest super.
Kilka dni temu akurat oglądałem w telewizji (u ojca, bo u siebie nie włączam telewizora - nie wiem nawet, czy działa :)) program na ten temat. Przetargi wygrały jak zwykle (takie prawo) firmy oferujące najniższe koszty, a że boom budowlany jest wielki, to ceny surowców, maszyn, pracy ludzi wzrosły, w dodatku skupiło się to na podwykonawcach. Firmy podpisujące umowy z państwem dostają pieniądze, ale że koszty wzrosły, to jest tych pieniędzy za mało, by spłacić koszty podwykonawców, do tego zatory płatnicze i "kto pierwszy, ten lepszy" :/ W telewizorze powiedzieli, że firmy, które wygrały przetargi stały się ofiarami własnego sukcesu, a podobno wzrost cen można było przewidzieć - tłumaczył jakiś ekonomista.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Kilka dni temu akurat oglądałem w telewizji (u ojca, bo u siebie nie włączam telewizora - nie wiem nawet, czy działa :))
Po cóż bowiem Ci telewizor skoro najzupełniej wystarcza monitor :) Jak to mówią ;) zamienił stryjek siekierkę na kijek... Wyzwoliłeś się ze szponów TVby zatonąć w niezmierzonych objęciach SIECI

Chociaż : z deszczu pod rynne :) może bardziej było by adekwatne.

http://zmianynaziemi.pl/wideo/dziwna-chinska-reklama-przedstawiajaca-euro-2012-jako-armagedon Być może widzieliście tę reklamę W jednym z komentarzy dosyć kulawe ale zarazem ciekawe tłumaczenie tekstu piesenki. Hacken Lee – „decydująca bitwa łąki MV Blastów czoło płomienia krew strumieniowego Ludzie w tłumie wroga wobec byłego Ziemia jest spolszczenie królestwo szybko radykalne zmiany Trzymając się nazwę napisane na mojej tyłu Bić się na śmierć na wygraną jest właścicielem tej wojny Grab złamanych klify ostrej plaży wczoraj Wspiął się na najwyższym niebie wygrać, ale niedokończone Nadal atakują zawsze są ludzie, którzy pojawią się Powstrzymać się od tego, co słowa w kręgu Parachutist pierwszej połowie ciężko ranny Kat witamy zbyt dobrego przeciwnika Praca dla człowieka jako żelaza Szatnia zespół jest słaby silny Przyszedł czas decyzji I Khan zaczyna przepływać Ustalone przeciwnicy zwycięstwo serca Ma być wywyższony opierając się kto jest towarzysz broni Blastów czoło płomienia krew strumieniowego Ludzie w tłumie wroga wobec byłego Ziemia jest spolszczenie królestwo szybko radykalne zmiany Trzymając się nazwę napisane na mojej tyłu Bić się na śmierć na wygraną jest właścicielem tej wojny Druga połowa pojazdów szturmowych w pełnym oleju Zbiorniki znosić 10 pistolet kiedy zemsta Istnieje około gdy Jets szpiegować Dyskusja na temat organizacji Tan siła formacja została wystawiona Przyszedł czas decyzji I Khan zaczyna przepływać Ustalone przeciwnicy zwycięstwo serca Ma być wywyższony opierając się kto jest towarzysz broni Blastów czoło płomienia krew strumieniowego Ludzie w tłumie wroga wobec byłego Ziemia jest spolszczenie królestwo szybko radykalne zmiany Trzymając się nazwę napisane na mojej tyłu Bić się na śmierć na wygraną jest właścicielem tej wojny Blastów czoło płomienia krew strumieniowego Ludzie w tłumie wroga wobec byłego Ziemia jest spolszczenie królestwo szybko radykalne zmiany Trzymając się nazwę napisane na mojej tyłu Blastów czoło płomienia krew strumieniowego Milion ludzi tłum wroga, a następnie jazda przed Ziemia pęknięty złamane u moich stóp Trzymając się nazwę pisemnej przed tobą Bić się na śmierć na wygraną jest właścicielem tej wojny Tłumaczenie jednego z komentatorów Monitora Polskiego.pl

rosomak:
Po cóż bowiem Ci telewizor skoro najzupełniej wystarcza monitor :) Jak to mówią ;) zamienił stryjek siekierkę na kijek... Wyzwoliłeś się ze szponów TVby zatonąć w niezmierzonych objęciach SIECI
Też tak kiedyś uważałem... Wendola "sprawy" nie znam, ale mogę powiedzieć sam za siebie: Ja telewizora NIE MAM od ok 4 lat, a NIE OGLĄDAM GO... cóż pewnie z 7 latek by się uzbierało. Zawsze sobie to chwaliłem i zawsze chętnie wygłaszałem (bardzo głośno) swój pogląd, że telewizja to chłam i robi wodę z mózgu... Okazuje się jednak (moje obecne myślenie), że nie można się tak całkiem odcinać od tv. Mam niby jakiś tam komputer i internet, ale... No właśnie: często nie mam czasu lub ochoty na przetrząsanie sieci w poszukiwaniu różnych "aktualnych informacji" i co gorsza doszło do tego, że nie mam teraz bladego pojęcia o tym co się dzieje w Polsce i na świecie... Jestem "jakbym dopiero co wyszedł z buszu..." Nie jest dla mnie problemem to, że nie wiem co się dzieje w polityce, że nie wiem kto jest ministrem transportu, czy zdrowia- zawsze srałem na politykę i sram na to nadal. Jest jednak coś co mnie zaniepokoiło jakiś czas temu. Jestem człowiekiem, który lubi się pośmiać i od czasu do czasu wyszukuję sobie w sieci różne śmieszne rzeczy do obejrzenia... Kabarety, takie tam... Nie rozumiem większości skeczy, zwłaszcza tych "politycznych", ale nie rozumiem też "lżejszych" tematów (jak np euro 2012). Nie rozumiem tego wszystkiego, bo po prostu nie znam tych rzeczy!
rosomak:
zamienił stryjek siekierkę na kijek
czy:
rosomak:
z deszczu pod rynne
...mnie to nie dotyczy (tak sądzę) bo nie tylko nie oglądam telewizji, ale też "nie siedzę w sieci"... Coraz częściej dochodzę do wniosku, że brak telewizji to też nic dobrego... Rozmawiałem o tym z żoną... Kto wie: może niedługo kupię telewizor, ale jeszcze muszę się solidnie zastanowić Pzdr

79277:
Wendola "sprawy" nie znam
"Kabaret" mam na co dzień :/ Do tego stopnia, że tego typu rozrywek nie potrzebuję, filmów też nie oglądam (żadnych) - czasem pójdę do kina, jak się trafi raz na kilka lat coś ciekawszego. Przy moim sposobie bycia i życia (ciekawi ludzie dookoła) braku telewizji nie odczuwam - życie potrafi być ciekawsze i bardziej zaskakujące od TV. Jeśli zaś chodzi o bycie "na bieżąco", to i tak większość informacji w TV to "papka", z której nic konkretnego nie wynika. Czasem zajrzę na Onet, a poza tym ludzie mi opowiadają, co dzieje się "w wielkim świecie" :) Kiedyś przynajmniej czytałem książki i grałem w gry komputerowe :) Jak by ktoś zapytał, co w takim razie robię, to nie umiałbym odpowiedzieć na takie pytanie ;) Powiedzmy, że sporo "kontempluję", a czas leci... coraz szybciej - to chyba w związku z coraz szybszymi wibracjami Ziemi :) Tylko, że mi od dziecka czas mijał momentalnie, nawet jak "nic nie robiłem" :) Można powiedzieć, że nigdy się nie nudziłem. Z kolegami (rówieśnikami) nie miałem raczej o czym rozmawiać, a ich zabawy były... głupie. Na dzień dzisiejszy jest dużo lepiej :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
filmów też nie oglądam (żadnych)
ja tak- lubię obejrzeć nawet 50 razy ten sam film (oczywiście co jakiś czas)- jeśli jest "dobry".
wendol:
i tak większość informacji w TV to "papka", z której nic konkretnego nie wynika.
uważałem zawsze i mimo wszystko jednak chyba nadal uważam tak samo... Czasem jednak trochę mi brakuje tej papki. Choćby po to, by od czasu do czasu z niej pokpić. Pamiętam jak raz z żoną pojechaliśmy jakiś czas temu do moich rodziców... Jedyna rozrywka to było wysłuchiwanie głupot nadawanych w tv- obydwoje omal się nie rozerwaliśmy... :D Nie byliśmy tam już ze 3 lata...
wendol:
Czasem zajrzę na Onet
ja kiedyś czytałem na onecie na interii itp... Ale jakoś tak nawet od tego odwykłem. Jeśli już gdzieś "wchodzę" to tylko za sprawą tego forum- jak ktoś wklei coś "ciekawego".......
wendol:
Kiedyś przynajmniej czytałem książki i grałem w gry komputerowe :)
Książki... Dawno już nie czytam... Choć kiedyś zrobiłem wyjątek dla pozycji polecanej przez Ciebie Wendol- "Misja". Wchłonąłem ją w 2 popołudnia i mimo że autor zaleca przeczytanie jej kilkakrotnie (specjalnie po to ją sobie wydrukowałem), to raczej już do niej nie wrócę... Gry? Ja codziennie muszę sobie "pyknąć" choć chwilkę. Od 3 lub 4 lat gram w stareńką sieciówkę- Urban Terror:) Tak 20-40 minut dziennie. Chociaż czasem "abstynencja" tydzień, dwa...
wendol:
Jak by ktoś zapytał, co w takim razie robię, to nie umiałbym odpowiedzieć na takie pytanie ;)
Ja też.
wendol:
Tylko, że mi od dziecka czas mijał momentalnie, nawet jak "nic nie robiłem" :) Można powiedzieć, że nigdy się nie nudziłem.
Ja nigdy się nie nudziłem i nadal się nie nudzę. I nie rozumiem jak w ogóle można się nudzić! Trzeba być totalnym pustakiem, beztalenciem. Przecież każdy człowiek coś lubi, coś umie, do czegoś został stworzony... ...nawet jak siedzę nieruchomo i wg otoczenia nie robię nic, to ja jednak robię i świetnie się przy tym bawię- myślę. Rozmyślam. Analizuję. Różne rzeczy. Można by to uznać za medytację, choć nie wiem nic na temat medytacji, ale tak mi się to kojarzy...
wendol:
Z kolegami (rówieśnikami) nie miałem raczej o czym rozmawiać, a ich zabawy były... głupie.
Zawsze byłem dziwakiem i odmieńcem... nie miałem kolegi nigdy. Jednego może.. W wojsku... Ale kontakt dawno się urwał... Wszyscy raczej mnie unikali. Ja ich też. Nie to żeby mi aż tak bardzo przeszkadzały ich "zabawy". Próbowałem wielokrotnie się "dostosować", ale nigdy nie byłem rozumiany, więc prędzej, czy później odcinałem się od "nich"...
wendol:
ich zabawy były... głupie
...bardzo często właśnie dochodziłem do takiego wniosku... Podsumowując- moje życie było nieźle zjebane, dopóki nie spotkałem na swej drodze swej małżonki... Kocham ją bardzo i moją malutką córeńkę :) Niczego i nikogo więcej już nie potrzebuję :) Bardzo długo czekałem na taki "spokój" mimo że na co dzień mam niezły "młyn"... Nie wiem czy ktoś rozumie o czym piszę... Pozdrawiam

A ja wychowywałem się na blokowisku. Czeredy dzieciaków grały w dwa ognie, manso, skakało w gumę lub kabel. Pierwsze przyjaźnie te najtrwalsze zawiązują się w piaskownicy- w naszym wypadku były to wykopy dopiero co powstałych w latach siedemdziesiątych, dziesięciopiętrowców i ich dachy :) My z lat siedemdziesiątych i wczesnych osiemdziesiątych mieliśmy szansę jeszcze przezyć prawdziwe dzieciństwo, teraźniejsze dzieciaki mają tylko technologię. Szkoda chłopaki że się tak alienowaliście Dziś bardzo miło wspominam chłopięce bójki, rywalizację, nabieranie zręczności i koordynacji w różnych, zazwyczaj niebezpiecznych zabawach. My nie mieliśmy gadżetów, mieliśmy Karola Maya, przechodniego Kajka i Kkosza i jedno boisko pod blokiem na które trzeba było czekać w kolejce za starszymi ;) Jako że telewizja dopiero zaczynała być na etapie nadawania telenoweli " W kamiennym kręgu" z Leonsiem i Izaurą w rolach głównych a w niedziele królował niepodzielnie Robin Hood, http://www.youtube.com/watch?v=folOprNfSRg&feature=fvst http://www.youtube.com/watch?v=ZKbtyiid0hk&feature=related Z okien wystawało zazwyczaj dziesiątki ludzkich głów. Ludzie z racji tego ze nie mieli co robić w sobotnie popołudnia, oglądali nasze zacięte mecze... ach jakze wspaniale było dla dorastającego chłopaka dostać brawa z okien za zczególnie udaną akcję ;) To se ne wrati...

osobiście oglądam telewizje mimowolnie ale będąc sam w domku korzystam tylko z lapka ale dzięki temu że jednak cos oglądam i mimowolnie mam pewne punkty odniesienia w zakresie wiedzy co ktoś chce bym ja myślał np w przekroju ostatnio zaciekawił mnie artykuł pomyłek prokuratorskich w kontekście śmierci Papały rzekomo zastrzelonego przez złodziei samochodów a ze z broni z tłumikiem i naciętą amunicją to świadczy i potwierdza- o tym że tamci złodzieje z tego okresu cechowali się wyjątkową brutalnością jarzycie???? szmugluje się info do świadomości drobnym druczkiem że było tak nie inaczej w kontekście niusa że mamy plagę pomyłek prokuratorskich i sędziowskich- Dzisiejszy PR potrafi wszystko a teksty piszą wyspecjalizowani psychologowie rodem tych co w konkretnych tematach piszą o np. harpach i doznaniach seksualnych ośmieszając w oczach ciekawego czytelnika coś kluczowego bo w jednym worze

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
jarzycie???? szmugluje się info do świadomości drobnym druczkiem
Przykład przekazu podprogowego, krótkie migawki układanki, oddzielone godzinami lub dniami, czasem miesiącami. Oficjalnie nie można tego zaliczyć do (zakazanych) przekazów podprogowych ponieważ "zajawki" trwają dłużej niż mgnienie oka ale rozciagnięte w czasie nabierają tych samych właściwości a co za tym idzie ;) kształtują nasz światopogląd. "Niekiedy uważa się, że takie słabe bodźce nie powodując świadomej refleksji, czynią nas bezbronnymi, gdyż nie możemy się obronić przed zawartą w przekazie sugestią. W efekcie sugestia ta mogłaby być traktowana jako własna myśl lub zalążek pomysłu bądź pragnienia, podobnie jak w przypadku sugestii hipnotycznej."

http://www.youtube.com/watch?v=ovCBnu6r5wY http://www.youtube.com/watch?v=JSUDtnqVhdc Jak to znajdę, otrzymam, dam, to nie będę się już tak produkował na forum i gdzie indziej - będę miał tzw. spokój... ducha...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://twojanuta.pl/mp3,16qat,sandra-forgive-me.html http://twojanuta.pl/mp3,15pho,sandra-i-close-my-eyes.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wendol... wyciągasz trupy z szafy ;)

Wywiad z Jackowskim... Mądra argumentacja na rzecz zalegalizowania zawodu paraspecjalisty. Osoba taka musiałaby, aby móc założyć działalność gospodarczą, zdać egzamin ze swej profesji :) P.Krzysztof wygląda chyba po raz pierszy jak biznesmen. Nic dziwnego, właśnie się zorientował że jeśli uda mu się przepchnąć ten projekt, zmonopolizuje polski rynek ;) http://www.youtube.com/watch?v=NEcq0Pg0XUk

A elektroniczna kontrola mu pomaga !

Wywiad jest merytoryczny i konkretny. Mówi, tak jak jest, że siedząc sobie w Człuchowie wielokrotnie potrafił wskazać miejsca zbrodni i ukrycia ofiar na drugim końcu Polski. I nie chce żeby podważano takie zdarzenia. Nie wiem po co dąży do super legalizacji, legitimizacji czegoś co nie jest bardzo sprecyzowane czasem się udaje czasem nie. Podatki od przychodu i tak musi płacić. Może chce podnieść cenę na usługi. Komuś kontrola mało pomaga bo nie potrafi napisać tego przekonująco, że jak mówić o kontroli to jest coś na rzeczy. Takie pustawe stwierdzenie. Bez treści i argumentów.

Obcy w reprezentacji : http://www.youtube.com/watch?v=EIq3hLevW-E&feature=related

http://patrz.pl/zdjecia/mega-tuning-trabant Świetny Trabant :D Pzdr

Samochody bez kierowców już na drogach. Przejechały autostradą To nie science fiction. Eksperymentalne samochody bez kierowcy po raz pierwszy wyjechały na publiczne drogi - informuje portal omicrono.com. Konwój trzech aut i ciężarówka marki Volvo pokonały trasę 200 km autostradą w Hiszpanii ze średnią prędkością 85 km/h. Według producenta, nowe samochody mogą jechać same (wystarczy, że pierwszym z nich kieruje tzw. lider). Reszta konwoju porusza się po drodze dzięki wbudowanym komputerom, radarom i laserom. W tym czasie kierowcy mogą np. czytać książkę, pracować lub jeść posiłek. System poprawia bezpieczeństwo na drogach, bo eliminuje błąd człowieka. Ma też przynieść oszczędności. Sterowane przez komputer auta mogą jechać bliżej siebie co zmniejsza opór powietrza - przekonuje Linda Wahlstrom z Volvo Car Corporation. Samochody poruszały się w konwoju, w odległości 6 m od siebie, połączone bezprzewodowo za pomocą programu komputerowego. Kierowcy, którzy mnie mijali, jeszcze długo oglądali się za siebie, bo nie mogli uwierzyć, że siedzę za kierownicą, ale wcale nie prowadzę tylko czytam magazyn - opisuje wrażenia z jazdy Wahlstrom. To część projektu UE, która chce produkować samochody przyjazne środowisku. Kierowcy mają podróżować bez wysiłku i stresu. TM http://www.sfora.pl/Samochody-bez-kierowcow-juz-na-drogach-Przejechaly-autostrada-a43948 Pamietacie moje doswiadczenia z samochodem ? http://www.zwiastun2009.republika.pl/HAARP.htm
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.