| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Sztandary Normalności | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459 |
|
Zadmijcie w rogi! Uderzcie w bębny!
Czas to nadchodzi wrogi i posępny!
Oto na ziemię zstępujš złe moce!
Oto to plemię i ja tu też kroczę!
Oto odkryło się: skarb przewspaniały:
Gdy mnie nie było - cuda wcišż trwały!
:-) Widzę, że nadal zażarcie dyskutujecie na tym forum :-) I nadal większy sens z tego nie wynika :-) Ale ale nie zapominajcie, że jestemy tylko ludmi, którzy niewiele wiedzš, a jeszcze mniej z tego co wiemy jest prawdš!
Pokora to lekarstwo na zło tego wiata :-)
Taka dygresja w zawirowaniu :-) Bylicie głosować?
Pax vobiscum :-)
|
|
|
|||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
No to ja napiszę że wycisnąłem esencję z Twoich domniemywań :-)
|
|
|
Znalazłem esencję :)
Przed wyruszeniem w drogę warto ustalić dziesięć punktów, które będą stanowiły punkt odniesienia w czasie podróży. Zrobiliśmy to!
Pomysł na ten tekst powstał na skutek lektury maili do Fundacji NAUTILUS. Wiele osób prosi o odpowiedzi na pytania podstawowe, dotyczące zagadnień związanych z tematem sensu życia czy religii. Naszych Czytelników interesuje pogląd FN na różne sprawy, tematy, wydarzenia. Jest to zresztą zrozumiałe, gdyż bardzo trudno wyrobić sobie pogląd na sprawę bez oparcia się na zbadaniu rzeczy, wydarzeń, niewyjaśnionych zjawisk.
Prawdą jest, że ze zgromadzonego materiału wyłania się pewien obraz, który - wiemy to ponad wszelką wątpliwość - jest dla nas bardzo budujący. NAUTILUS przez wiele lat zgromadził materiał dokumentalny, który pozwala wyciągnąć wnioski dotyczące otaczającego nas świata. W setkach, a raczej tysiącach maili i listów (to efekt wielu lat działalności Fundacji NAUTILUS, no i ogromnej popularności naszych stron) Czytelnicy przekazują nam swoje historie o spotkaniu z czymś, czego nie potrafili wytłumaczyć. Każda historia jest katalogowana, starannie opisywana, trafia do odpowiedniego folderu itp. Ich lektura pozwala znaleźć punkty wspólne, ocenić, wyciągnąć wnioski. I nagle pojawiła się propozycja, aby napisać dziesięć najważniejszych punktów, które wyłaniają się z tego ogromu informacji. Najważniejszych dla wszystkich, którzy są "poszukującymi" w szerokim rozumieniu tego słowa. Dla ludzi, którzy nie potrafią przejść obojętnie wobec wielkiej tajemnicy, którą jest dla nas ten świat. Sporządzenie takiej listy jest nie lada sztuką. Trzeba pójść na kompromis - pewne rzeczy pominąć, inne i niezwykle istotne - uprościć. A jednak to zadanie było dla nas wielkim wyzwaniem i dlatego dzisiaj prezentujemy Wam te oto "dziesięć punktów"!
Postanowiliśmy się wyzbyć wszelkich pokus kierowania się wskazówkami wielkich światowych religii czy ustaleń oficjalnej nauki akademickiej. Te dziesięć punktów to efekt naszych własnych przemyśleń i tylko naszych. Każdy z Was może wyciągnąć zupełnie inne wnioski dotyczące otaczającego nas świata i ma do tego pełne prawo, ale... my mamy także prawo to zrobić!
Wiemy, że wiele osób czeka na takie teksty jak ten, gdyż informacje podawane przez Fundację NAUTILUS są dla wielu osób niczym mapa, na której zaznaczono ołówkiem kilka miejsc. Nie jest to zbyt wiele, ale... zawsze jest to więcej, niż nic! Ponieważ ludzkie życie jest w pewien sposób wędrówką, warto zaopatrzyć się w kilka map. Jedną z nich niech będzie ten tekst. Każdy z tych punktów jest naszym zdaniem oparty o ludzkie doświadczenia, o fizycznie istniejące dowody, a dla nas takim dowodem są także opowieści ludzi i spisane historie. Będzie moment, kiedy ludzie zastąpią słowo "wierzę" słowem "wiem" i będzie to jeden z najwspanialszych momentów w dziejach ludzkości. Nasze "dziesięć punktów" powinny także dać wielu ludziom nadzieję na to, że jest sens. We wszystkim i w każdej rzeczy z osobna. W czasie dyskusji nad ustalaniem naszej dziesiątki pojawiało się wiele rzeczy, których nie umieściliśmy na liście i być może jest to błąd, ale - powtarzamy raz jeszcze - musieliśmy pójść na kompromis. Oto dziesięć najważniejszych punktów, które udało nam się ustalić na podstawie zgromadzonego materiału. Na pytanie "czy jesteście tego pewni?" odpowiedź jest bardzo krótka: tak.
http://www.nautilus.org.pl/article.php?articlesid=934
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
W tym temacie Brat też przestał dyskutować.
Chyba Oldspiricie, Brat jest jednak cynikiem i jeśli dyskusja robi się dla niego niewygodna ze względów medialnych (propagandowych), to ją kończy, aby sprawa przycichła.
Tak od dłuższego czasu zastanawiamy się na tym forum, kim jest Brat i co mu przyświeca, i teraz doszedłem do wniosku, że jego jednak nie interesuje merytoryczna dyskusja, tylko jest tu po to, by siać kościelną propagandę.
Brat ma wielkie braki w wielu aspektach wiedzy, ale jego niestety zdobywanie wiedzy nie interesuje. On się już nie zmieni, nie rozwinie, bo wierzy w dogmaty i jeśli spotka się z czymś, co nie pasuje do jego przekonań, to odrzuca to automatycznie (nie zapoznając się z tym nawet), zamiast spojrzeć na to bez uprzedzeń.
A może Brat nie może przejawić innej postawy, bo by go dajmy na to wyklęli z jakiejś zorganizowanej grupy?
A może nawet został oddelegowany do prowadzenia działalności na tym forum? - To chyba jednak zbyt daleko posunięty domysł. Chociaż kto wie? Był tu kiedyś ksiądz egzorcysta (naprawdę zabawne rzeczy wypisywał), a nawet jakiś funkcjonariusz kościelny z samego Watykanu się trafił.
Krążą różni czarni po necie i szukają. Chyba na nas Oldzie już gdzieś stos czeka ;)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||
Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO |
|
Eh smuci mnie to co piszecie, ale nic nie poradzę - Wasze oceny są nieuprawnione bo mnie nie znacie - ja Was nie oceniacm.
To że mam braki w wielau aspektach wiedzy - a któż ich nie ma? :-) Cynikiem jest ten, który sam mając braki wytyka ja innym aby podbudować swoje niepewne zaplecze naukowe. Zresztą Wendolu sam powinieneś wiedzieć że gdy dyskutujemy o wierze to żadne dowody nie są na tyle silne aby przekonać drugą stronę.
I skomentuję jeszcze jedno zdanie:
|
|||
|
|||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Widzisz Wendolu łączy nas zapewne wiele :-) I miło mi z tego powodu. Niemniej jednak dopóki nie zobaczę naukowego dowodu na to co piszesz to nie uwierzę :-)
Dla mnie Bóg jako Istota transcendentalna, któa stworzyła naukę jako taką nie może być przez nią zbadany i poznany. Ale ciekaw jestem co też nauka o Bogu "wie"... chyba tylko to że istnieje :-) Dla mnie Bóg nie jest naukową zagadką, którą można zgłębić, tylko Bytem idealnym, zawierającym wszystko w sobie i dzielącym się swoją mocą z innymi istotami - także z ludźmi :-)
Warto szukać tego co łączy...
Pax :-)
|
|
|
Niektóre aspekty przejawiania się Boga można już badać, nawet przy obecnym poziomie nauki.
"Fale duchowe w materii" - był tu kiedyś na forum taki wątek.
Podobno Bóg też się cały czas rozwija, tworzy nowe wszechświaty i możliwości przejawiania się.
Doskonałość nie ma kresu, nie ma końca, nie ma granic, nie ma mety, nie ma punktu docelowego.
Kwestia pomysłu w przejawianiu się.
Spróbuj wyobrazić sobie nieskończoność w czasie i przestrzeni, nieskończoność wymiarów, wszechświatów i światów - można doznać zawrotu głowy.
Kiedyś w swoim życiu "liznąłem" nieskończoności, po czym ległem z błogim i głupim wyrazem twarzy i z wytrzeszczonymi oczami - tego się nie da opisać - to jest tak wielkie i wspaniałe, że trudno wyjść z podziwu. Czuje się wtedy taką radość i tęsknotę, że... człowiek się roztapia w tej nieskończoności i przestaje istnieć, czując jednocześnie radość, ekstazę ISTNIENIA.
Po czymś takim człowiek płacze ze wzruszenia i kocha WSZYSTKO.
Kończę, bo się rozpłakałem...
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Widzisz Wendolu - rozmijamy się w kwestii dokonałości. Dla Ciebie nie ma ona kresu, a dla mnie Bóg jest bytem idealnym i doskonałym, nieskończonym. Nie ma nic ponad Boga, bo Bóg wszystko w sobie zawiera.
Ponoć wielcy mistycy chrześcijańscy odczuwali podobne Tobie uczucia m.in. otrzymując stygmaty, czy medytując nad Bogiem :-)
A ja staram się kochać wszystko i bez tego typu doznań :-)
Pax :-)
|
|
|
|||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Witaj Bracie !
Kiedys napisalem do jednego z forumowiczow:
|
|||||||
Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO |
|
|||
|
Powiem (klasycznie) o poczuciu stabilności, przynależności, tożsamości przyswojonej która przez paręnaście systemów religijno-ideologicznych z katolicyzmem włącznie dawały mi poczucie lizania słodyczy przez szybę.
Można mówić o monotonii i intelektualnych dywagacjach by poróżniać wartości i ich ocenę.
Jakkolwiek by się do tego odnosić systemy określają założoną funkcję realizując program.
Przy założeniu że wartość (Stwórca) jest zmienna punkt oparcia również jest zmienny i przestaje nim być jeżeli przyjąć takie założenie.
Tymczasem ramy programu nadal są ''prawdziwe'' nie uwzględniając zmian stale ewoluujących form ich przejawiania się.
Przykładów mnogo w zdolności przejawiania myśli, słów, gestów, fantazji, marzeń, emocji, ambicji, nauki, kultury, biologi, płaszczyzny, wymiaru, znaczeń, symboliki, dziedzictwa, drogi i celu.
P.S.
Pojawia się też pytanie czy można założyć że wartość w swym wielo-elementarnym kontekście ma stałe lub funkcje które owe stałe modyfikują w niewielkim stopniu lub wcale.
I z jakiej perspektywy to ogarnąć?
Funkcji, wartości czy przejawu działania. A może z innego lub wszystkich naraz?
Zaczynam rozdrabniać na drobne ale ostatecznie jakkolwiek by na to nie spojrzeć ciągłość jest zachowana. W formie przejawiania zawsze istnieje błąd statyczny (nawet będąc automatem) jeżeli wykluczyć celową ingerencję.
Pewnie zaraz zacznę pisać na temat samo-skupienia i osiągnięcia stanu świadomości bytu.
Odwrotność poprzez ten sam proces samo-skupienia określa zmianę płaszczyzny (roztopienia się jak napisał Darek).
Tymczasem zdawało by się że nic nie poróżnia tych stanów bardziej niż doświadczenie drogi z punktu A do punktu B.
Gdzie droga z punktu A do punktu B może przypominać mozolny trud. Z kolei droga z punktu B do punktu A nie ma bariery czasu, środków do jej przebycia. Sam fakt istnienia drogi jest już tylko jedną z opcji kiedy miejsce staje się ABCD....
To tak na marginesie moich chaotycznych przemyśleń.
Jak mówił Bruce Lee na początku cios był dla niego po prostu ciosem, potem stał się tajemną sztuką dającą nieograniczone formy jej realizacji. Później cios znów był dla niego zwykłym ciosem.
W każdym razie powiedział coś co podkreślało zmianę postrzegania wraz z procesem nauki :P
Bo gdyby spojrzeć na to z perspektywy dużych i małych cząstek i sposobu w jaki siebie nawzajem postrzegają i w jaki sposób są od siebie zależne.... ach, sami wiecie =P
Pamiętam co w dzieciństwie wzbudzało mój podziw i ogarniającą panikę jednocześnie.
Myśl o nieskończoności (w pojęciu wszechświata) i o niebycie, nieistnieniu.
Zdaje się że łączyłem obie te sprawy.
P.S.
Jeżeli dziecko nie potrafi uwierzyć w słowa księdza szafując się nauką (tą bardziej racjonalną) a pomimo to wmawia sobie i innym że jest na odwrót to znaczyło by że uczy się na małego hipokrytę.
24/7 ma wszystkich w gdzieś ale kiedy wali mu się świat wzywa Jahwe na pomoc.
Takie dziecko z pewnością ma ciekawe wzorce.
Uczy się czystości tego co z wierchu by ostać w przejawianiu teatru pozorów.
|
|
|
Wendolu miło że się nie rozmijamy :-) Więc dziwi mnie dlaczego nie jesteś Katolikiem ;-) Widzisz pojmując kwestie wielowymiarowo trzeba faktycznie porzucić doskonałość w rozumieniu ziemskim i wtedy człowiek stwierdza, że doskonałość musi się rozwijać. Ale z drugiej strony należy też porzucić rozwój w rozumieniu ziemskim i wtedy stwierdza się ze doskonałość nie jest ani rozwojem - ani stanem. Doskonałość jest w Bogu bo to On wszystko kreuje i to on wszystko stwarza, ale próby pojęcia doskonałości w kategoriach ziemskich niestety chyba przekraczają nasze zapewne wielkie ludzkie możliwości :-)
|
|||||
|
|||||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Ano.
Nie ma sensu zakładać ludziom moralnych kagańców ograniczając ich wolną wolę.
a ja Wam powiem,
daj biedakowi wędkę a sam sobie ryb nałowi.
P.S.
Tak się zastanawiam czy ktoś kiedyś napisał artykuł o szkodliwości religii katolickiej dla zdrowia.
Tak to już jest kiedy prawo grupy jest sprzeczne z prawem naturalnym. W umyśle rodzi się czarna, ziejąca dziura która skutecznie konsumuje wszelkie pomysły i zdrowe odruchy.
Jeżeli coś Nam nie służy to może jedynie zaszkodzić.
Dobrze jest zawsze zadawać sobie pytanie - czego chce i do czego dąże?
Nauczyć się szczerości wobec siebie.
|
|
|
|||||||||
|
Byłem niezmiernie ciekaw co Brat ma do powiedzenia na temat drugiej, obszerniejszej części mojego posta. Jednak po jego ustosunkowaniu się jedynie do mojego wstępu wszelkie wątpliwości pękły niczym mydlana bańka.
|
|
|
Którego posta Liszaju? jeśli nie odpowiedziałem w sposób wystarczający to postaram się to naprawić.
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |