Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Sztandary Normalności
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459

Zadmijcie w rogi! Uderzcie w bębny! Czas to nadchodzi wrogi i posępny! Oto na ziemię zstępujš złe moce! Oto to plemię i ja tu też kroczę! Oto odkryło się: skarb przewspaniały: Gdy mnie nie było - cuda wcišż trwały! :-) Widzę, że nadal zażarcie dyskutujecie na tym forum :-) I nadal większy sens z tego nie wynika :-) Ale ale nie zapominajcie, że jesteœmy tylko ludŸmi, którzy niewiele wiedzš, a jeszcze mniej z tego co wiemy jest prawdš! Pokora to lekarstwo na zło tego œwiata :-) Taka dygresja w zawirowaniu :-) Byliœcie głosować? Pax vobiscum :-)

Nauka Kościoła wie niewiele :-) Tajemnica wiary??? A już na pewno nie twierdzi, że wie wszystko. I nie zamyka się jak piszesz ale ciągle rozwija - nieprzerwanie od 2 tysięcy lat. Korzystam ze wszystkiego :-) I nie selekcjonuję tego co do mnie dopływa... a Ty zdajesz się negować to co jest sprzeczne z Twoim systemem wartości stawiając na piedestale te postawy, które wspierają Twoją. Lekarze gdyby korzystali TYLKo ze źródeł starożytnych lub TYLKO z wiedzy swocih ojców nie wyleczyliby zapalenia płóc... Wielu ludzi nie rozumie tego w co wierzy... wiara katolicka jest wiarą nadziei i Miłości a z nich musi wypływać radość :-) Wewnętrzna radość i spokój nawet gdy zewnętrznie dotyka nas cierpienie i troska. Tworzenie włąsnych systemów religijnych nie jest zakazane, co nie oznacza, że jest wskazane. Pax :-)

Brat:
Korzystam ze wszystkiego :-) I nie selekcjonuję tego co do mnie dopływa... a Ty zdajesz się negować to co jest sprzeczne z Twoim systemem wartości stawiając na piedestale te postawy, które wspierają Twoją. Lekarze gdyby korzystali TYLKo ze źródeł starożytnych lub TYLKO z wiedzy swocih ojców nie wyleczyliby zapalenia płóc...
Umiesz czytać? Znowu mówisz rzeczy oczywiste. Czy gdzieś napisałem "tylko"? "Ty zdajesz się negować to co jest sprzeczne z Twoim systemem wartości stawiając na piedestale te postawy, które wspierają Twoją." O sobie piszesz? Ja nie neguję, tylko zastanawiam się nad ich sensem. Przecież nikomu nie zabronię oddawania życia dla idei, skoro tak lubi. Za bardzo paskudne uważam jedynie tworzenie długów wdzięczności i manipulowanie poczuciem winy. Brzydzę się czymś takim. Ale to już nie wina Jezusa, tylko idiotów.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Umiem czytać. A Ty słyszałeś o interpretacji tekstów? Niczego nie stawiam na piedestale, to że wierzę nie oznacza, że neguję inne systemy wartości. Zastanawiasz się nei nad ich sensem, ale raczej nad tym jak możnaby sobie prościć życie poprzez rezygnację z "niewygodnych" wymogów moralnych. Nierozerwalnych tak z kulturą jak i z religią. To tzw. wypaczenie moralności. Długu wdzięczności Ty nie masz? Do rodziców? Do wychowawców? Do BOGA za danie Ci życia? Jeśli nie masz jesteś bez serca :-) A nie wątpię że je masz... Manipulowanie poczuciem winy? Kto nim manipuluje? Chyba Ty i Tobie podobni manipulujecie swoimi własnymi zasadami tak aby sami przed sobą usprawiedliwić swoje zachowania. To jest najniebezpieczniejsza z manipulacji... Pax :-)

Jeśli daję komuś prezent (a lubię to robić nawet bez okazji, bo sprawia mi to przyjemność) to nie wymagam i nie mam prawa wymagać wdzięczności, bo to moja decyzja i robię niespodziankę - nikt mnie o to nie prosił. Jeśli ktoś mnie o coś poprosi, to mógłbym oczekiwać wdzięczności, ale tego nie lubię. Po prostu - zgadzam się (lub nie) i tyle - moja decyzja i jeśli pomogę, to nagrodą dla mnie jest to, że mogłem pomóc. Teraz prześledźmy mit katolicki i jego nieczyste konsekwencje. 1. Jakiś tam wyimaginowany grzech przeciwko Bogu, który chciał trzymać ludzi w niewiedzy. 2. Powiedzmy, że nawet był to jakiś grzech. 3. Mamy za to odpowiedzialność zbiorową ciągnącą się przez pokolenia w nieskończoność. 4. Przyszedł Jezus, który oddał za ludzi życie. W jakim celu? Co to dało i kto go o to prosił? Ja na pewno go o to nie prosiłem. Szczytem bezczelności i pychy (oddałem życie za wszystkich) byłoby w takim razie żądanie jakiejkolwiek wdzięczności. Rozumiesz już niedorzeczność takiej ideologii? Rozumiesz już chorą "moralność" ludzi tworzących taką ideologię i manipulujących w ten sposób innymi ludźmi? Rozumiesz już ich grzech? Taka ideologia to zbrodnia, ale nie mieszaj do tego Jezusa, bo znasz go tylko z "czarnych" źródeł, a oprócz tego nie włączasz w ogóle myślenia.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Czy życie można traktować jako prezent według Twoich kategorii? Dość ciekawy rodzaj "prezentu"... Miłość daje życie a Bóg jest Miłością. Miłość zaś można scharakteryzować m.in. całkowitym oddaniem siebie. Życia nie można przyrównać do prezentu. Nie pisz o głupocie podczas gdy sam nie potrafisz/ nie chcesz zrozumieć sensu. :/ Pomijając pisanie zgryźliwych uwag < ;-) > Wyłuszczę "mit katolicki" jak to określiłeś: 1. Bóg stworzył człowieka obdarzając go wszystkim i czyniąc podobnym sobie 2. Człowiek odrzucił dar Boga i sam dokonał wyboru - życie na Ziemi. 3. Pierwsi rodzice mieli potomstwo na Ziemi tak jak wybrali - potem już sam widzisz. 4. Bóg obiecał że ludzi nie zostawi mimo ich zachowania 5. Przyszedł na Ziemię i okazał nam tym samym Miłość tak wielką jakiej nikt pojąć ani zrozumieć ani ogarnąć nie potrafi. Istnieje pogląd teologiczny o którym już pisałem - że nawet gdyby ludzie grzechu pierworodnego nie popełnili to Jezus i tak przyszedłby na Ziemię aby okazać nam Miłość w inny sposób. Co dalo? Miłość Boga i pewność Zbawienia Kto prosił? Całe pokolenia Żydów:/ Chorą moralność? :/ Właśnie... widzisz jesteś typowym psychologicznym rysem raczej niewiele różniącym się od standardów samousprawiedliwiających się ludzi, którzy tłumaczą własne zachowania/poglądy niezgodne z normami ogólnospołecznymi na swój własny sposób dorabiając sobie ideologię :-) I dalej też Twoje słowa sa typowe... nie znam Jezusa, Jezus był dobry ale to najpewniej kosmita albo inne ciało astralne ( zależy jaki artykuł ostatnio przeczytałem... ) etc etc etc :/ Hmm... mogę nawet za Ciebie napisać odpowiedź na mojego posta :-) Nie umiem myśleć, nic nie wiem o Jezusie, Kościół kłamie, prawdę mówi jeden czy dwóch profesorów a swoje poglądy wyrażają na łamach kilku czasopism... cóż jeszcze: opieram swoje poglądy na jednostronnych źródłach. I coś o Tobie: Ty jeden poznałeś sposób interpretacji wszystkich tekstów Biblijnych, Ty jeden wiesz czym jest moralność i Ty jeden jesteś sobiepanem. Oczywiście nie ma nad Tobą żadnych ograniczeń, żadnych więzów, ale oczywiście nade mną są. I wkoło Macieju... zauważ, że cały czas piszemy o jednym i tym samym co najwyżej zmieniając szyk w zdaniach :/ I nadal nie wskazałeś mi jednego dowodu uzasadniającego Twoją rzekomo nie wiarę lecz wiedzę empiryczną :/ Pax :-)

Weź Ty Bracie lepiej psychologię i religioznawstwo zacznij studiować zamiast podpierać się jakimiś bezsensownymi legendami i "normami ogólnospołecznymi". Zacznij wreszcie sam myśleć - logicznie bez obciążeń dziedzicznych. Nie obrażaj prawdziwej Miłości, bo ona jest bezinteresowna. Natomiast ta chora ideologia, którą nieudolnie próbujesz tłumaczyć, z Miłoscią nie ma nic wspólnego, bo próbuje ludzi zniewalać i wpędzać ich w liczne kompleksy (winy itp.) aby nimi manipulować. Ideologia ta najpierw wymyśla sztuczne problemy, a potem je niby rozwiązuje, ale nie do końca - tak aby mieć stałych klientów. Wzrost w światach duchowych jest powolny, a np. na Ziemi szybki i dynamiczny. Każda dusza sama sobie swoją drogę wybiera. Wyjaśnij mi jeszcze raz kwestię tej "miłości" (zniewalającej "miłości") i odpowiedzialności zbiorowej, bo jakoś moja czysta dusza tego nie rozumie. Widzę, że cały czas odbierasz życie na Ziemi jako karę - a ja jako radość doświadczania wszelakiego i możliwość nauki nowych rzeczy. Trzeba też poznać życie w światach materialnych - przynajmniej ja tak uważam i jestem zadowolony ze swojego wyboru. Nie musisz robić łaski, że żyjesz i cierpieć stawiając coś takiego za wzór. Smakuj życie po swojemu męczyduszo.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

:/ Ehhh zapewne Ty masz już za sobą studia zarówno psychologiczne jak i religioznawstwa :D :D :D I absolutnie nie posługujesz się legendami ani domysłąmi a tylko udowodnionymi faktami... aha... Myśleć... myślę cały czas :-) Ale nei myślę na siłę i pod przymusem wewnętrznym czy zewnętrzną chęcią podporządkowania się czemukolwiek - czy religii ogólnospołecznej czy własnej. Oczywiście że Miłość jest bezinteresowna! A czy Bóg żąda czegoś od Ciebie poza Miłością właśnie?! Najgorszym grzechem współczesnego świata jest wypaczanie Miłości i tworzenie sobie wyimaginowanej pseudo-miłości :/ W kompleksy? :( Smutno mi, ze nadal nie pojmujesz ale jednak religioznawstwa nie studiowałeś... a z religią to miałeś kontakt bardzo ograniczony... wiara buduje Miłość i głosi nadzieję. Jest piewcą optymizmu i szeroko pojętej ufności... a poczucie winy wiara niweluje... Jasne... a Ty nie dostrzegasz bezsensowności i nieudowadnialności tego co piszesz? "wzrost światów duchowych jest powolny" - i racjonalny, rzeczowy, areligijny cżłowiek ma w to uwierzyć? Jeśli ja siebie nie słyszę to Ty tym bardziej :-) Nie ma odpowiedzialności zbiorowej. Jest świadomy wybór Twojego i mojego praojca - wybór, który obraził Miłość Boga chcąc mimo równości z nią w Raju, stanąć jeszcze ponad Miłością-Bogiem. Życie na Ziemi karą? Nie... ja tego tak nie odbieram tylko Ty sobie cały czas to usilnie wmawiasz... życie na Ziemi jest darem, darem pochodzącym od Boga i od naszych rodziców. Darem niezasłużonym i obarczonym pierworodnym wyborem cżłowieka, który wolał iść przez życie bez Boga. Życie nei jest karą a darem - wielkim, radosnym, dajacym szczęście ale i niekiedy smutek. :D Męczyduszo? :D Hehe :D Ciekawe określenie :-) A co Ty o mnie wiesz i o mojej duszy że tak piszesz? :> No chyba, ze astralnei w nią wniknąłeś a ja się nie spostrzegłem... :-) Pax :-)

Brat:
Nie ma odpowiedzialności zbiorowej. Jest świadomy wybór Twojego i mojego praojca - wybór, który obraził Miłość Boga chcąc mimo równości z nią w Raju, stanąć jeszcze ponad Miłością-Bogiem.
Sorry Bracie, jesli moge wtrace sie do dyskusji. Mam pytanie związane z pozwyższym : dlaczego ja mam odpowiadac za wydumane winy praojca. Widzisz w tym sens, bo ja nie. Dlaczego wszystkie dusze maja miec wbudowany destrukcyjny program, przeciez kazda dusza jest indywidualna ? jak to jest wg Ciebie. Drugie pytanie : skoro Bog jest wg Ciebie nieskonczona miloscia to jak moze byc tak prozny aby sie obrazic na bezbronna ludzka istotke ktora dopiero co wkroczyla na droge poznania :) Czy ojciec kaze syna za to ze spadl z drzewa bo chcial tam wejsc i zobaczyc jak wyglada zachod slonca :)

Brat:
2. Człowiek odrzucił dar Boga i sam dokonał wyboru - życie na Ziemi. 3. Pierwsi rodzice mieli potomstwo na Ziemi tak jak wybrali - potem już sam widzisz. 4. Bóg obiecał że ludzi nie zostawi mimo ich zachowania
Brat:
Nie ma odpowiedzialności zbiorowej. Jest świadomy wybór Twojego i mojego praojca - wybór, który obraził Miłość Boga chcąc mimo równości z nią w Raju, stanąć jeszcze ponad Miłością-Bogiem.
Brat:
życie na Ziemi jest darem, darem pochodzącym od Boga i od naszych rodziców. Darem niezasłużonym i obarczonym pierworodnym wyborem cżłowieka, który wolał iść przez życie bez Boga.
Kombinujesz jak koń pod górę, coś kręcisz i sam sobie zaprzeczasz. Skoro człowiek ma wolną wolę, to jak można go potępiać za to, że wybrał sobie taką drogę, a nie inną? Jaki dar człowiek odrzucił? Chciał spróbować własnych sił - to normalne - taka jest normalna droga rozwoju - do Boga wraca się później - co w tym takiego dziwnego? Wybór, który obraził Miłość Boga? - Mam nadzieję, że nie masz dzieci, bo przy takim podejściu byłyby skazane na Ciebie do końca życia. Pozwoliłbyś im kiedyś usamodzielnić się i odejść z domu? Czy potraktowałbyś to jako obrazę i odrzucenie miłości? A czy można w ogóle iść przez życie bez Boga? Przecież Bóg jest wszystkim i jest wszędzie, jest też w sercu każdego z nas - przynajmniej tak uczono mnie na lekcjach religii, gdy byłem dzieckiem. Zastanów się głęboko nad swoim pojęciem miłości, bo taką zaborczą "miłością" możesz kogoś zniewolić i unieszczęśliwić do końca życia, ucząc go wiecznej zależności i bezradności.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dobre pytanie Idioto :-) Sęk w tym, że Ty nie odpowiadasz. Ty otrzymałeś życie w darze, razem z jego obciążeniem - grzechem pierworodnym - co nie było ani Twoim wyborem ani wpływu na to nie małeś większego :-) Dusze nie mają wbudowanego destrukcyjnego programu - a jeśli chcesz pisać takim językiem to od razu z tym programem mają antyvira :-) Co do drugiego pytania - nie byłem w Raju i dlatego z pewnością móić nie mogę. Jednak poglądy na to są różne. Przede wszystkim nie można rozpatrywać grzechu pierworodnego w kategoriach "ziemskich". Bóg nie obraził się - stworzył dla człowieka warunki wolności bez zła i bez zakazów - Raj - tam człowiek był Bogu "równy" w pewnym sensie i nie znał zła czyli sprzeciwu wobec Miłości - podobnie jak obce zło jest Bogu. W Raju miał wszystko, ale zapragnął stanąć ponad Bogiem - do czego skusił go jak wierzymy Szatan. I zamiast żyć w szczęśliwości w raju człowiek sam wybrał tułaczkę po Ziemi i nieustanne zmaganie się dobra będącego w człowieku ze złem będącym na Ziemi. Jednak Bóg nas nie pozostawił mimo naszego wyboru i zesłał nam swojego Syna itd. Nie można porównywać zachodu słońca do sprzeniewierzenia się Miłości. Kombinuję? :-) Jak do spostrzegłeś? Kombinują na ten temat ludzie od blisko 5000 lat :D :D :D Podobnie jak kombiujesz Ty czy ktokolwiek inny. Człowieka nikt nie potępił - Bóg zaakceptował wolny i świadomy wybór ludzi. Człowiek odrzucił dar Raju i Miłości. :/ A Ty pozwoliłbyś swoim dzieciom dokonać samodzielnego wyboru nieobraczonego Twoim zdaniem? :D Dzieci mają pełną wolność jak Ty czy ja :-) Iść przez życie bez Boga? Mogę - każdy może. Zaborczą Miłość?! W którym meijscu ona jest zaborcza? Może w daniu życia, miłości, szczęścia, odkupienia i pokoju? :D Zaborcze to są chorobliwe poglądy własnego niespełnionego ego szukajacego samopotwierdzenia w tworzeniu własnych, globalnych teorii w którym to ego jest w centrum... Bóg jest wszystkim i jest wszedzie :-) Miłość jest nieskończona i nieograniczona, jest wszedzie, daje radość, pokój i nadzieję, wskazuje sposób życia i prowadzi jedynie do całkowitego zjednoczenia się ze światem poprzez działąlność i twórczą pracę. A wszystkie te słowa są niczym stając w obliczu Miłości :-) Ale zauważyłęś że ponownie zeszliśmy z tematu? Przecież ciągle wałkujemy to samo... a może wreszcie mi dopowiesz co masz lepszego od religii katolickiej czy jakijkolwiek innej? Bo zaprzeczanie słowom Biblii nic nei wnosi ani nie zmienia... :-) Może jednak podasz jakiś konkret bardziej globalny niż Twój ciasny i własny światekw którym liczy się wygoda? Pax :-)

Jak będziesz wałkował tylko Biblię, to będziesz ją wałkował i do niczego nie dojdziesz. A potrafisz tak choć przez chwilę logicznie pomyśleć zapominając o Biblii? Ciężka sprawa z Tobą. Powiem Ci tylko tyle na koniec: mniej patosu, daj se luz. Nie mam nic lepszego od religii, a zresztą lepsze czy gorsze to pojęcie względne - zależy dla kogo i kiedy (na jakim etapie). Co mogę polecić? Szukaj, a znajdziesz to, czego będziesz szukał. Stwórz sobie własny, niewygodny świat skoro tak lubisz. Tak po prostu - sztuka dla sztuki. Co Ty tam pisałeś? O stanięciu ponad Bogiem? :) Nie bądź śmieszny. Za kogo Ty "Go" uważasz? "On" nie ma kompleksów i patrzy z uśmiechem politowania i rozbawieniem na takie rzeczy i mówi: "spróbuj, może Ci się uda - trzymam za Ciebie kciuki". Rozczulają mnie dzieci, które próbują ze mną w czymś (w jakiejś zabawie) współzawodniczyć - jeśli im się uda, to im gratuluję i jestem pełen podziwu. Spoglądam wtedy radośniej w ich przyszłość.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

:/ Jasne - a Ty przewałkowałeś setki tomów różnych religii i doszedłeś jako jedyny do prawdy :/ :-) Logicznie pomyśleć? Ależ myślę tak cały czas. I logicznie dochodzę do wniosku, że wiara katolicka jest logiczna :-) Ehhh :-) wybacz patos jeśli tak to odebrałeś :-) A luźny jstem nawet chyba za bardzo :-) Słusznie że lepsze to pojęcie względne :-) Ale skoro nie masz niczego do zaoferowania to czego chcesz ode mnie? Mam uwierzyć w paradygmat którego nie ma? Aksjomat? Nic o nim nie wiedząc? Mam sobie stworzyć własny niewygodny świat? :-) Podobnie jak ty stwarzasz sobie własny ale wygodny? nie jestem masochistą by tworzyć światy niewygodne. mój swiat jest piękny i pełen Miłości. Ale nei zamyka oczu na cierpienie i nie udaje, ze śmierć nie istnieje. Twój Bóg jest widzem... masz prawo do takiego poglądu, bo jesteś wolny - ale nie masz żadnego dowodu na istnienie takiego Boga... Pax :-)

Logiczna to może i była, dopuki nie dorwali sie do niej ludzie...

:-) Jest logiczna nadal. Zapewniam jako logik teoretyk.

Brat:
:/ Jasne - a Ty przewałkowałeś setki tomów różnych religii i doszedłeś jako jedyny do prawdy :/
Jako jeden z wielu.
Brat:
Słusznie że lepsze to pojęcie względne :-) Ale skoro nie masz niczego do zaoferowania to czego chcesz ode mnie? Mam uwierzyć w paradygmat którego nie ma? Aksjomat? Nic o nim nie wiedząc?
Pewników nie znajdziesz, wierz sobie w co chcesz, czytaj co zechcesz.
Brat:
mój swiat jest piękny i pełen Miłości. Ale nei zamyka oczu na cierpienie i nie udaje, ze śmierć nie istnieje.
No to podobnie to wygląda u mnie, a śmierć to najprzyjemniejsze uczucie w życiu :) Daje wyzwolenie i lekkość.
Brat:
Twój Bóg jest widzem... masz prawo do takiego poglądu, bo jesteś wolny - ale nie masz żadnego dowodu na istnienie takiego Boga...
A Ty ciągle z tymi dowodami. Niepewność być musi, aby następował dynamiczny rozwój - sam musisz do czegoś dojść i musisz mieć nieskrępowany wybór tego, w co chcesz uwierzyć. Jak jesteś ciekawy, to możesz sięgnąć do tego co Ci nieraz polecałem, a może nawet uznasz to za "dowody". Jeśli chodzi Ci konkretnie o Boga, to nawet Mistrzowie go nie widzą.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

:-) Jako jeden z wielu powiadasz... a kto Wam dał wyłączność na prawdę? :-) No wierzę w co chcę :-) Jak Ty. No i ostatecznie mam odpowiedź "niepewność być musi"... ale w takim układzie dlaczego z taką pewnością piszesz o "rozwoju w światach duchowych" i o wielu innych rzeczach będących jedynie kwestią wiary? I dlaczego wybrałeś taką wiarę? Czy aby nie przypadkiem z konformizmu i chęci ułatwienia sobie życia? Mistrzowie... a ja Ci powiem, ze każdy człowiek widzi Boga ale niestety nieraz Go nie dostrzega. Pax :-)

Brat:
I dlaczego wybrałeś taką wiarę? Czy aby nie przypadkiem z konformizmu i chęci ułatwienia sobie życia?
Zapoznałem się z tym i owym, a nawet z owym leżącym u źródeł tego. Ty natomiast poznałeś tylko to, i to w wersji mocno przefiltrowanej. Jak poznasz i owo, to dopiero będziesz mógł ocenić, wyciągnąć wnioski i dyskusja będzie miała sens. Na początek polecam Ci coś pięknego i lekkostrawnego: http://www.nieznany.pl/images/large/categories/Euroaura_ewangelia_tomasza_LRG.jpg http://www.nieznany.pl/index.php?main_page=pubs_product_book_info&products_id=231 http://bogowie.org.pl/baza.php3?ido=23&poz=3 http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2543

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

:-) Dlaczego piszesz że zapoznałem się tylko z "tym" cokolwiek to znaczy... Poglądy sprzeczne z moją wiarą też znam, ba nawet niektóre są fascynujące. Ale to nie oznacza, że przyjmuję je za kanon wiary, albo ze burzą one wiarę w jakikolwiek sposób. Ewangelia wg Tomasza akurat jest mi znana :D I specjalnie nie burzy ona wiary :-) Natomiast zawiera ciekawe przesłanie np werset o dwóch ślepych: "Jeśli ślepy prowadzi ślepego to często obydwaj wpadają do dołu" :-) Nie żebym kogoś oceniał ale ślepców nawzajem się wspierajacych nam nie brak. Pax :-)

Myślałem, że jesteś większym ortodoksem, ale skoro znasz już "Ewangelię Tomasza", to... nie wiem co. http://media.putfile.com/10---Koniec-czasow ;) Może to? Na mojej stronie (http://www.wendol.cba.pl) też są te książki (w dziale "Inni"). Polecam Ci też dział "Monroe". Jeśli temat Cię zainteresuje, to będziesz miał co czytać przez kilka następnych lat ;)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wendolu a gdyby Ciebie na prawdę zafascynowało katolickie przesłanie to miałbyś lekturę na nie jedno a resztę wcieleń do końca czasów :-)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.