| Teija: |
| Moze Ty przeprosin Ancik1410 nie potrzebujesz ale mezczyzni potrzebuja przepraszac. |
Nie potrzebuję, bo zbyt wiele razy doświadczyłam tego, co się za nimi kryje. Mi nie potrzeba pustych obietnic: już będę dobry, grzeczny, potulny, miły, ...
A co było potem? ...
Większość mężczyzn to egoiści mamiący nas pustymi sloganami. Oni mają swój męski punkt widzenia w którym nie ma miejsca na kompromis, dopasowanie, zrozumienie.
Oczekują od nas troskliwości, czułości, opiekuńczości, a gdy je dostaną nie potrafią odpowiednio się do tego odnieść, uszanować, odpłacić dobrem za dobro. Najlepiej, żebyśmy tolerowały ich skoki na boki, zachwycały się ich kochankami, wzdychały razem z nimi, z czułością odbierały telefony od "przyjaciółek" i cieszyły się, gdy w środku nocy w nieodpowiednim momencie dzwonią, bo je boli główka.
Teija ja to wszystko przerabiałam wiele razy i nie obchodzi mnie kilku panów, którzy nagrali jakiś filmik. Ich świadomość wzrosła - O.K. , ale są jeszcze masy niewyrośniętych chłopczyków, którym życia pewnie nie starczy, żeby zrozumieli, dorośli do pewnych spraw.
| Teija: |
| dodac nalezy jeszcze, ze potrzeba Tobie swiadomosci czego potrzeba facetowi by byl madrym, statecznym, troskliwym, zaufanym i wiedzacym czego chce od niego jego kobieta:) |
Tacy są. Znam kilku takich. Są ludzie z którymi dobrze się rozumiem, mimo, że nie wchodzimy w bliższe relacje (dlaczego - to inna kwestia), ...
Ja jestem świadoma, zawsze byłam aż za świadoma...
Mądrość faceta zależy od niego samego. My możemy to umiejętnie wykorzystać. Gorzej, jak egoizm dochodzi do głosu i koleżanka w pracy wchodzi na biurko, pod biurko, a on nie jest obojętny. Tak miałam z moim mężem - żadnej blondynce nie przepuścił. Może i chciał opowieściami wzbudzić zazdrość, pokazać, że jest atrakcyjny dla innych kobiet, poczuć się jak macho, ale zamiast tego stracił wszystko, co mógł mieć do końca życia - wygodny, przytulny kąt, z ciepłą domową atmosferą i poczucie bezpieczeństwa, że zawsze jest do czego wracać. Pusta główka nie musi myśleć.
I jeszcze coś - nie lubię, jak się historie powtarzają, zwłaszcza te nie miłe. Nie chcę powtórek z "rozrywki". Chcę się odciąć od takich doświadczeń. Bo zmiana faceta na innego robiącego dokładnie to samo, co poprzedni - to kręcenie się w kółko i stanie w miejscu. Jedynie dane personalne się zmieniają i wygląd zewnętrzny, a reszta... - bez zmian.
No dobra, mogłam ogólnie, bez wylewności, ale, że szczera ze mnie baba i nie mam nic do ukrycia - piszę konkrety z życia. Zwłaszcza, że takich przypadków jest wiele. Cięgle to masowe zjawisko. I jeżeli kobieta nie odetnie się od powracających doświadczeń - nie będzie mogła się rozwijać. Społeczeństwo też będzie stało w miejscu, nic nie ruszy do przodu, jeśli nic z tym nie zrobimy, jeśli będziemy godzić się dalej na takie traktowanie. Jeśli pozwolimy na ubliżanie sobie, bo tamta ma ładniejsze oczy, bo nie ważne jest, jakie jesteśmy, na co zasługujemy, to nigdy nie będziemy mogły dobrze się poczuć. Nigdy nie będzie zrozumienia i zdrowych relacji.
Ale jest jedna pociecha: z wiekiem panowie dochodzą do pewnych wniosków, więc ci najwartościowsi, najcenniejsze okazy to dojrzali mężczyzni i wśród takich należy szukać mądrości partnerskiej. Znam takich! :)