Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Najdłuższy wątek, epizod drugi
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 322

Jako że poprzednik umarł w niewyjaœnionych okolicznoœciach, tworzę nowy "najdłuższy wštek". Wiele pracy naszych szacownych forumowiczów zostało zaprzepaszczone, lecz myœlę że nadrobimy straty. Mamy dobrego gracza (Natx) który ma w sobie tyle energii że powinien się sprawdzić. Najbardziej szkoda tego (ponad) 1000 wpisów szanownego lolka do kwadratu, ale doœć już rozpamiętywania, czas start!

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

Marriage - A Lesbian Joke. Marriage is a relationship in which one person is always right, and the other is a butchie. 'Criticism of butch-femme was usually based on the claim that these identifications are an attempt to replicate heterosexuality by designating one member of a couple as male (the butch, butchie) and the other as female (the femme). Even today this argument is frequently aired.'

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

http://graphics8.nytimes.com/images/2007/02/27/magazine/04campus600.1.jpg Butch lesbian.

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

http://www.irancartoon.com/100/daily/Raimundo-Waldez-Brazil.jpg http://www.irancartoon.com/jury/Enrique.jpg

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

http://www.irancartoon.com/110/invention/areshumor162.jpg

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

http://www.lambiek.net/artists/m/myhre_lise/myhre_nemi1.jpg

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

szuineg zaispirowal mie swoimi obrazkami i postanowiem niebyc gorszy.... http://img156.imageshack.us/img156/3976/2usylvdye0.gif http://img206.imageshack.us/img206/4528/acceptchristgr1ef9.gif http://img139.imageshack.us/img139/2885/0f6be8c440gu7.jpg http://img139.imageshack.us/img139/513/cycepj7.gif

Wina tuska

http://img401.imageshack.us/img401/2426/nagrobekwx0.jpg to jesst dobre:DDDD http://img141.imageshack.us/img141/2013/170720057944d71b4f057b5ct0.gif UFO Conference with Jaime Maussan 2008:P http://img141.imageshack.us/img141/4346/ufoteegacjxg3.jpg

Wina tuska

Nagrobek z napisem =Offline= albo serwer jest przeciazony.

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

Twoje są lepsze;) alkazam bo sie ruszają...i to jeszcze jak :D

'Ból wywołuje irytację i zniechęcenie. Ludzie cierpiący na długotrwały ból łatwo wpadają w gniew i reagują na otoczenie nawet agresją. Unikają kontaktów z innymi ludźmi, zamykają się w swoim świecie. Odczuwanie przewlekłego bólu zakłóca relacje partnerskie, rodzicielskie, towarzyskie i prowadzi do konfliktów. Ból staje się przyczyną problemów w pracy - czasem jej utraty z powodu częstej absencji.' http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/18007 Jestem niepelnosprawna i w zyciu sie bym tego nie spodziewala. Gdybym od dziecka wiedziala, ze bede niepelnosprawna.... Porfiria vampiryczna to po prostu staly bol. Kolek w serce ! Ave!

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

http://img293.imageshack.us/img293/1836/vampirhc9.png

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

naczytałem się dziś, może tu sobie podyskutujemy o ekspandującej Ziemi. Dla zobrazowania o czym ma być gadka http://pl.youtube.com/watch?v=VjgidAICoQI

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

Dokladnie na ziemi kiedys istniał tylko 1 super kontynet ale to są odlegle czasy Za czasu lemurian ah to byly czasy 3 metry wzrostu;/ to bylo cos:) A widzielcie to? David Wilcock - 2012:Transformacja (NAPISY PL) http://pl.youtube.com/watch?v=kn_ZbeKGlX4 David Wilcock podaje sie za inkarnacje edgara cayce opowiada na jakiej zazadzie bedzie wyglodala trasformacja ludzi w 2-12 o ufo ,ikarnaci kregach zborzowyc itp ogulnie bardo ciekawy mataria cos dla fanow tego forum;/

Wina tuska

Tak dla zasady zebyscie wiedzili lol2 http://img84.imageshack.us/img84/4469/mecomputerao9.jpg [URL=http

Wina tuska

Fajny materiał - wielkie dzięki Alkazam! :) Interesuję się "tymi sprawami" dość mocno, ale nowych rzeczy też się dowiedziałem :) Coś Mandelkera czytałem i powiem, że jego twórczość nie sprowadza się do prostego testu na "ET" - to jest dużo głębsze i warto zapoznać się z tym osobiście. W sumie każda tzw. "przebudzona" istota może być uznana za "nie z tego świata". http://img151.imageshack.us/img151/7742/sa40000218qg.th.jpg http://img151.imageshack.us/img151/6623/sa40000611zn.th.jpg Ale co do komputera, to mam poważne wątpliwości :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://img73.imageshack.us/img73/3665/020915112368el2se8.jpg ... Po małych przeróbkach xD

"the truth is out there"

Złudzenia optyczne w "naoczny" sposób pokazują nam jak ułomni jesteśmy. Nasze zmysły łatwo oszukać, ale także nasz mózg potrafi tworzyć niestworzone rzeczy, kiedyś byłem co do tego scaptyczny, myślałem że jak będe widział ułudę to po prostu logicznym myślenie ją wyeliminuję. Jednak tak nie jest ułuda w realu jest jak sen, nigdy nie wiesz że to jest nie prawdziwe do czasu aż się obudzisz. Jakieś 4 miesiące temu popełniłem samobujstwo - powiesiłem się. Szczęśliwie ktoś bliski to "wyczuł" i przybył z pomocą. Po 5 dniach śpiączki obudziłem się. Po odłączeniu od respiratora zaczął do mnie docierać świat. potrafiłem logicznie myśleć, rozmawiać z ludźmi, a jednocześnie na suficie miałem jedną wielką projekcję, którą uważałem za prawdziwą. Miałem tam TV, internet i to wszystko sterowane myślą, przełączałem sobie kanały, sutfowałem po necie i nie dziwiło mnie to, dziwiło mnie to że wszyscy wokoło tego nie widzą i lekceważą. Po 3 dniach od "pobudki" sam wstałem (chodzić jeszcze za bardzo nie umiałem, ciężko było utrzymać równowagę - jak po pijaku), sam jadłem, byłem normalnie świadomy a mimo to projekcję na suficie wciąż miałem. W 4 dniu zmieniłem OIOM na odział psychiatryczny, mogłem chodzić podtrzymując się czegoś. Tam w salach świetlówki były obudowane, dookoła była drewniana obudowa a na wierzchu była osłona z pleksy. Dawało to wrażenie świecącej płaskiej powierzchni. Ja widziałem wtedy że to jest monitor, a że całość była dość gruba to sądziłem że tam jest cały PC, nawet dałbym sobie głowę uciąć że widziałem zasilacz! Tym PC-tem sterowałem dłonią jak myszką - ruch palca po powierzchni powodował przemieszczanie się kursora, najlepszy wfekt był jak jeździłem palcem po ciele. Miałem tam system uniksowy, forum, gdzie czytałem wypowiedzi i sam się wpisywałem (za pomocą narzędzia wirtualnej klawiatury - w windzie też jest takie cuś). Widziałem jak odwiedzający mnie dziwnie się patrzą co ja robię. Miałem tak jeszcze z 3 dni w trakcie których normalnie funkcjonowałem, a jednak widziałem omamy i moja "logika" jeszcze mnie w nich upewniała zapewniając racjonalne wytłumaczenie dla wszystkiego. Mój mózg nie został uszkodzony - miałem tomografię czaszki. Jakiś czas byłem na pograniczu życia i śmierci, jednak nic nie pamiętam, co dziwne nie pamiętam nawet 3 dni poprzedających dzień samobujstwa jakby ich nie było. Dopiero z opowiadań osób trzecich ułożyłem jakiś tam obraz tych dni, jednak sam nic sobie nie przypomniałem. Mam kilka teorii na to co się ze mną stało, ale tylko przemyślenia. PS. Sory że Wam wcześniej nie powiedziałem.

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

Jest taka teoria, że ta nasza "rzeczywistość" istnieje tylko dlatego, że odpowiednia ilość ludzi w nią wierzy i ją "zasila". Całą projekcję rzeczywistości zapewnia nam mózg, a jak wiele on potrafi, to możemy się w snach przekonać. Wiele razy miałem sny kontrolowane - wiedziałem, że to sen i robiłem, co chciałem z komfortem psychicznym, że to tylko sen. W życiu miewam podobnie - to też rodzaj snu, a bardziej realną rzeczywistość widziałem kiedyś w innym wymiarze. Życie jest do tego stopnia nierealne i przypomina sen, że zdarzyło mi się oddziaływać na wydarzenia samą siłą woli - moi rodzice bardzo się wtedy przestraszyli. Snu wtedy wcale nie potrzebowałem (może swoje "sny" realizowałem na jawie?), a energia mnie wręcz rozsadzała - poruszałem się jakby w przyspieszonym tempie - ludzie dla mnie strasznie wolno myśleli i poruszali się jakby w zwolnionym tempie. Po latach jakiś parapsycholog, który mnie zbadał wytłumaczył mi, że mam jakąś "pozaziemską przeszłość", ale mam to gdzieś... tylko jakoś samotnie się czuję, bo ludzie są dziwni - działają jak automaty, bez zastanowienia, w ogóle nie wiedzą dlaczego postępują tak, a nie inaczej - nie znają mechanizmów funkcjonowania własnej psychiki, a ja jako dziecko spędzałem całe godziny na medytacjach, rozmyślaniach, analizach, by pojąć na własnym przykładzie mechanizmy reakcji psychologicznych, które wydawały mi się bardzo nielogiczne. Po jakimś czasie "wyleczyłem się" z automatyzmu i bezsensownych reakcji - nauczyłem się świadomości każdej chwili i niesamowitej podzielności uwagi. Moja żona twierdzi, że nie powinienem tak patrzeć ludziom prosto w oczy, bo to ich peszy... ale ja się nie mogę powstrzymać - cały czas próbuję zrozumieć ludzi - niezmiennie mnie dziwią i fascynują - każdy jest taki inny i działa w trochę inny sposób. Twoje zwierzenia Szuinegu skłoniły i mnie do "wynurzeń" - jesteś wielki, bo jesteś otwarty - gdyby było więcej takich ludzi, to ludzkość by już dawno daleko zaszła, zamiast tracić czas i energię na wzajemne podchody, tajemnice, uniki, zabezpieczenia itp. Jakie to wszystko żałosne :/ Czytałeś Szuinegu książki Philipa Dicka?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Musiałeś być nieźle zdesperowany Szuineg by świadomie targnąć się na własne życie. Jakieś 3-4 lata temu sam zastanawiałem się nad samobójstwem. I wiesz co? Doszedłem do wniosku że po fizycznej śmierci jest ni lepiej, ni gorzej. Po prostu inaczej (a w przypadku samobójstwa znajdujesz się w nieciekawym położeniu). Wtedy też zacząłem myśleć i to intensywnie nad tym co i jak robię. W jaki sposób myślę i postrzegam. Zacząłem analizować moje programy. Podobnie jak Wendol z zainteresowaniem obserwuję ludzi. I radze sobie z nudą bo jeżeli jedno zajęcie robi się monotonne w miarę możliwości (czasem wymagań jakie sobie stawiam) przerzucam się na bardziej satysfakcjonujące. Lubie też czasem pogadać z rodziną o nauce, duchowości etc. Wystarczy zgrabnie pokierować rozmową a sami chętnie zaczynają dyskutować. Zauważyłem w jaki sposób mój ojciec prowadzi rozmowę. Od 10 lat powtarza te same przemyślenia i to w taki sposób jakby czekał na swoją kolej by wyrecytować z pamięci formuły. Jakbym rozmawiał z magnetofonem. I takie momenty ''zawieszenia'' kiedy przy tak rzadkiej okazji do refleksji kompilował dane swojego prostego stanowiska w formie wypowiedzi. U siebie też zauważam programowe przyzwyczajenia i działam według nich. Kiedyś myślałem że trzeba je zwalczać, blokować. Później dowiedziałem się o przeprogramowywaniu ale teraz wydaje mnie się że kiedy rozwija się samoświadomość przeprogramowywanie nie jest już takie istotne. Bywa że sam stawiam się na miejscu ofiary bo pozwalam sobie na produkowanie negatywnych myśli i emocji ale w moim przypadku to już raczej uciekanie od odpowiedzialności. Szybko się poddaje bo niechybnie wiąże to z poprzednimi doświadczeniami. Klasyczny przykład programów samozachowawczych. Kiedy nabrałem tej świadomości łatwiej mi decydować o tym co się ze mną dzieje. I zauważyłem jeszcze jedną ciekawą rzecz, przestałem poszukiwać jakiegoś sensu istnienia. Dowodów na istnienie celowości tego wszystkiego. To stało się oczywiste. Ogarnął mnie taki względny spokój ducha. Muszę Ci podziękować Szuineg bo zmobilizowałeś mnie bym wreszcie napisał coś z sensem :) P.S. Rzeczywiście świat widzialny potrafi przypominać rodzaj snu. Miałem okazję doświadczyć odmiennego stanu świadomości który przypominał kilkudniowy błogostan nieopisanej harmonii. Po takim doświadczeniu lęki i tzw. powaga okazują się mocno przerysowane (w ogóle kontrasty). Hmm, napisanie posta to też niezła gimnastyka dla umysłu. Dużo wniosków dziś ułożyłem muszę to jeszcze przemyśleć.

http://archeowiesci.blox.pl/2008/07/W-Bulgarii-odkryto-najwczesniejsze-slady-ludzi-w.html Hę?! Chyba albo się wygadują, albo mylą, albo sam nie wiem. To ile w końcu liczy sobie homo sapiens??

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 322
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.