| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Cel życia - rozwój duchowy? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 781 |
|
Co rozumiecie pod tym pojęciem?
Ja znalazłem co takiego:
"Razem zmienimy istniejšcy paradygmat. Potrzeba nam wznieć się na spirali dowiadczenia, przyswoić wiedzę o nas, o innych wersjach nas samych, o innych możliwociach rzeczywistoci - wprowadzić jš w życie - i stać się pełnš częciš ródła Pierwotnego wiadomie tworzšcš nowš, "lepszš" wersję rzeczywistoci.
Oznacza to dšżenie do osišgnięcia niezależnoci i pełnej samokontroli nad własnym procesem rozwoju duchowego, w którym dšżymy do pełnej integracji z własnym Ciałem wietlistym - wiadomš Duszš. Nazwa "wiatynia" nie odnosi się do budynku lecz nas samych - każdy z nas jest wištyniš Boga/Bogini. Słowo "moc" użyte jest tu w pozytywnym aspekcie i oznacza odzyskanie swojej duchowej mocy i wzięcie rozwoju w swoje ręce bez uzależniania siebie od innych osób, dogmatów i idei. Czasem używamy tu słów "przejšć władzę" gdyż słowa te wnoszš tu aspekt powagi sprawy i pewnej dyscypliny w intensywnym procesie jakim jest praca nad własnym Duchem. Naszym celem jest poszerzanie wiadomoci na wiecie, nie narzucanie mu tylko wybranej, jedynej, ograniczonej i zamkniętej wersji."
"Pewnego dnia Mahatma Ghandi powiedział: "Jest tak wiele przekonań religijnych jak wiele jest istot ludzkich. Jest tak jak powinno być". Na nieszczęcie każda osoba wierzy, że tylko jej wiara jest "prawdziwa". Prowadzi to do konfliktów. Jednakże, jeli zaakceptujemy fakt, że my wszyscy dšżymy do osišgnięcia prawdy, wtedy możemy uczciwie przeszukać głębie naszych serc dla pokoju i zbawienia jakiego wszyscy szukamy".
Najbardziej mnie interesuje, co na ten temat mogš powiedzieć tzw. typowi katolicy.
Zdaję sobie sprawę, że przez niektórych z nich powyższy tekst może być odebrany jako jaka herezja typu New Age. Ale czy tak naprawdę nie dšżymy Wszyscy do owego nowego lepszego wiata?
Nie skupiajmy się może na nazwach, tylko na głębszym uniwersalnym znaczeniu tego pojęcia. Chyba wszyscy w gruncie rzeczy dšżymy do tego samego.
Wszystko wskazuje na to, że XXI wiek będzie okresem wielkich przemian.
Spróbujmy wyobrazić sobie, że powstanie tylko jedna uniwersalna „religia”. Będzie to oznaczać koniec nienawici i wojen religijnych, następny powód nienawici i krwawych wojen – nacjonalizm, powoli się rozpłynie.
Całkowite zrozumienie życia poprawi naturę ludzkš przez usunięcie fikcyjnych, tymczasowych celów, osišganych zazwyczaj przez krzywdę ludzkš. wiat przestanie być miejscem kani ludzkiej.
[%sig%]
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
"Ujęcie paradygmatów w perspektywie pola morficznego pomaga nam zrozumieć, dlaczego posiadają one tak konserwatywną naturę. Dzieje się tak z tego powodu, iż gdy paradygmaty zostaną raz wprowadzone, są one wspierane przez dużą grupę społeczną. Ta grupa podtrzymuje uzgodnioną rzeczywistość paradygmatu. Pojawia się także bardzo silny rezonans morficzny, dotyczący sposobu działania w danym obszarze. Z tego też powodu raczej rzadkie są zmiany paradygmatu, a tendencja do zmian spotyka się z silnym oporem."
http://dzogczen.medytacja.net/garuda/Biuletyn/Garuda%20nr%2014/Spo%C5%82ecze%C5%84stwo,%20duch%20i%20rytua%C5%82:.html
Teoria pola morficznego bardzo dobrze wyjaśnia dziwne zjawisko, niemal jednoczesnego wynajdowania lekarstwa lub rozwiązania danego problemu przez niezależne od siebie i nie mające kontaktu placówki badawcze.
|
|
|
Bardzo fajnie napisane ;)
Pozdrawiam
Igor
|
|
Niech Moc Będzie z Tobą |
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Bardzo dobry artykuł, zwłaszcza dla tych osób które sobie beztrosko wypisuja na tym forum teksty typu:" Wejde sobię w ezoterykę"
Tylko nie łudźmy się ;)
Ci którzy podążają tą scieżką swiadomie, znają wszystkie te zasady.
Ci którzy chcą przyszpanować swoją "oryginalnością" bo zdolności psi są cool- nawet nie przeczytają o co chodzi- o zrozumieniu nawet nie wspomnę...
|
|
|
Dlatego, gdy ktoś pyta mnie o techniki osiągania tego, czy owego, to odpowiadam, że to samo przychodzi jako "produkt uboczny" szerszego rozwoju.
Gdy ktoś nie dojrzał (mentalnie, moralnie), a pcha się "psim swędem" w te sprawy, to może sobie (zwłaszcza sobie) i otoczeniu poważnie zaszkodzić - "daj małpie brzytwę".
Już sam fakt, że kogoś te sprawy podniecają i chce koniecznie "władać mocami" źle świadczy o jego motywacjach.
Ja się tymi sprawami nie interesowałem i podchodziłem do tego sceptycznie dopóki nie spotkała mnie pewna tragedia życiowa - wtedy zaczęła mi "czacha dymić" i odblokowaniu uległy pewne zdolności - podobno jakiś kanał otworzyłem (później mi to tłumaczyła znajoma bioenergoterapeutka). Było cholernie niebezpiecznie i źle się czułem - to, że działałem mocno na ludzi wokół na początku mi się podobało, ale się "wyżyłem" i zaczęło mnie to męczyć - miałem tego dosyć, bo musiałem bardzo uważać na to, co robię i myślę.
Nie polecam nikomu osiągania zbyt wysokich energii, bo to bardzo niebezpieczne (ta bioenergoterapeutka tłumaczyła mi, że po czymś takim przeważnie ludzie popełniają samobójstwo lub trafiają do wariatkowa) i duża odpowiedzialność się z tym wiąże.
Żyjcie dobrze, godnie, bądźcie szlachetni, pomagajcie bliźniemu, niech przyświeca Wam pogoda ducha i optymizm, a los będzie Wam sprzyjał i będziecie naprawdę lubiani przez otoczenie.
Z "fajerwerkami" lepiej dać sobie spokój, bo chwila "zabawy" może was drogo kosztować.
Mam właśnie od jakiegoś czasu "pacjenta", który był "wielkim magiem" i robił naprawdę mocne rzeczy, a teraz żyje w ciągłej depresji i ma problemy z prozaicznymi czynnościami życiowymi. Na szczęście chłopak pracuje nad sobą, czyta książki i powoli z tego wychodzi.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Fantazja, poznawanie, realność
Materia stawia duży opór naszym myślom. By ten opór przezwyciężyć i wpływać bezpośrednio siłą umysłu na tzw. rzeczywistość potrzeba dużych energii. Niektórzy osiągają takie możliwości (sam miałem taki epizod w życiu), ale jest to związane z pewnymi "skutkami ubocznymi". Najprościej mówiąc człowiek bardzo się wtedy spala - walczy, miota się, przepływają przez niego ogromne energie, które najpierw zbiera w sobie, a następnie szybko wydatkuje. Nie każdy organizm jest w stanie znieść coś takiego, a nawet tzw. silni ludzie miewają później problemy z psychiką. W takich przypadkach trudno jest zachować harmonię - występuje wtedy duża amplituda wibracji, która niejednego potrafi "rozregulować". Jest jeszcze jedna kwestia - otóż chcąc wpływać na innych, na otoczenie, jednocześnie też się otwieramy (to działa w obie strony) i wtedy trzeba być naprawdę mocnym, bo działa to na zasadzie "różnicy potencjałów". Przy dużym otwarciu i akumulacji energii mogą na nas zwrócić uwagę niezbyt przyjemne istoty z innych wymiarów, bo na pewnych poziomach postrzegania zaczynamy wręcz świecić. Mogą to być różne błądzące duchy, a nawet tzw. istoty demoniczne - wtedy może być naprawdę nieciekawie, bo taka istota może na nas zsyłać bardzo nieprzyjemne myśli, by nas przestraszyć, zdenerwować, bo wtedy oddajemy energię, którą ten byt asymiluje. Ciężko się pozbyć takiego nieproszonego "gościa", a dłuższy kontakt tego typu często kończy się tzw. opętaniami, chorobami psychicznymi, depresją, samobójstwem, a w łagodniejszym przypadku nieprzyjemnymi, natrętnymi myślami, które potrafią powracać jeszcze przez długi czas.
Jest takie powiedzenie: "co nagle, to po diable". Do pewnych rzeczy trzeba dorastać, "krzepnąć" latami i wiedzieć o co w tym chodzi, a i wtedy nie polecam takich "zabaw" - nagłego otwierania się i igrania z dużymi energiami.
Ja polecam inną drogę - drogę małych kroków - stałego, systematycznego oddziaływania przy pomocy małych dawek energii - energii pozytywnego myślenia, dobra, chęci pomocy innym (a nie narzucania im swojej woli), pragnienia szczęścia dla wszystkich wokół nas, piękna, uśmiechu. Gdy przez całe lata wyrażamy pozytywne emocje, to stajemy się piękniejsi i zdrowsi, silniejsi, a nasz umysł rozkwita i staje się coraz bardziej lotny, coraz łatwiej przychodzi nam formułowanie myśli i możemy coraz więcej osiągnąć z pożytkiem dla siebie i innych, a los będzie nam w tym dopomagał. Działanie będzie nam przychodziło coraz łatwiej, prawie bez wysiłku, który zresztą też będzie sprawiał nam przyjemność :)
Wszelkie zło będzie nas omijało, bo nie będzie miało punktu zaczepienia, a w ostateczności możemy je spalić (tak załatwiłem wampiry w astralu).
Droga powolnego wzrostu (później przyspiesza :)) jest naprawdę lepsza, łagodniejsza i zdrowsza niż "czarna magia". Bywa, że kiedyś trzeba liznąć trochę "zła" (podobno przerobiłem to w którymś z wcześniejszych wcieleń), by pewnych rzeczy doświadczyć i zrozumieć, by się wzmocnić, ale ja teraz nie o tym :)
Kochajcie Świat i Życie, a Ono odwzajemni się Wam tym samym :)
http://media.putfile.com/01-Przytul-mnie-zycie
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Pokolenie Milenijne
[...}Bardziej zdumiewające jest to, że w ten sposób rodzi się pokolenie milenijne. Wiele dzisiejszych dzieci dorównuje wieloma cechami dzieciom, które przeżyły doświadczenie bliskiej śmierci.
W książce "Generations: The History of America’s Future, 1584 to 2069" (Pokolenia: historia amerykańskiej przyszłości od 1584 do 2069 roku, wyd. William Morrow, 1991) historycy William Strauss i Neila Howe identyfikują Pokolenie Milenijne jako grupę dzieci urodzonych w latach 1982-2003. Ci młodzi ludzie obejmują czternaste pokolenie odkąd Stany Zjednoczone stały się narodem. Są najbardziej pożądaną, wykarmioną i wykształconą grupą osób, jakie kiedykolwiek przyszły na świat, i najbardziej chronione regulaminowo. Niezwykle inteligentni i stanowczy, są tak samo twórczy i pomysłowi, jak biegli technologicznie. Zdobywają więcej punktów w testach IQ, niż jakiekolwiek inne pokolenie, przeskakując je o 24 do 26 punktów; znaczna ich część osiąga IQ równe 150 do 160, a nawet wyższe. Osiągają jednak największe wyniki w inteligencji niesłownej. Są twórczymi analizatorami problemów i pomysłowymi innowatorami. Ten skok jest tak wysoki, że prawdopodobnie nie da się go wyjaśnić zmianami w kodzie genetycznym. Żaden z tych ludzi nie może się uczyć, co pokazują wyniki rutynowego nauczania w szkole, które są mizerne - stanowi to łamigłówkę dla nauczycieli.
Coś znamiennego dzieje się z ludzką rodziną - i te anomalia występują na całym świecie - i to się dzieje teraz!
Coraz więcej dzieci rodzi się już "rozwiniętych". Coraz więcej dzieci staje się "rozwiniętymi". Coraz więcej dorosłych, którzy przeżyli doświadczenie bliskiej śmierci lub u których nastąpiła silna transformacja świadomości, również staje się "rozwiniętymi".
Przemiany mózgu
Ponieważ to [zjawisko] jest prawdziwe, nie rozważam już stanów bliskiej śmierci jako oddzielnego zjawiska, lecz wydzielam większą kategorię transformacji świadomości. Nazywam te epizody "przemianami mózgu", ponieważ okazuje się, że powodują one strukturalną, chemiczną i funkcjonalną zmianę w mózgu osoby doświadczającej, nie wspominając o zmianach w jego układzie nerwowym lub trawiennym a także w nastawieniu i odczuwaniu jaźni.
Przemiany mózgu mogą być skutkiem jakiegoś typu nieziemskich zdarzeń. Niektóre są burzliwe: przemiany religijne, przeżycia bliskiej śmierci, przełomy kundalini, rytuały szamanistyczne, nagłe transformacje duchowe, pewne typy urazów głowy i porażenie piorunem. Niektóre przemiany mózgu są spokojne: powolne, mocne stosowanie dyscyplin duchowych, technik doskonalenia umysłu, medytacji, poszukiwanie wizji lub skutków modlitewnego stanu umysłu, gdy w zamyśle osoba po prostu pragnie się stać lepszą osobą.
Główne cechy wykazywane przez ludzi, którzy przeszli lub przechodzą przemiany mózgu, zawierają fizjologiczne zmiany w sposobie przetwarzania myśli (przejście z sekwencyjnego lub wybiórczego myślenia do skupionego myślenia i akceptacji dwuznaczności), nienasyconą ciekawość, zwiększoną inteligencję, większą kreatywność i wynalazczość, niezwykłą wrażliwość na światło i dźwięk, znaczne zwiększenie lub spadek energii (także przypływy energii, często bardziej seksualnej), odwrócenie zegara ciała, niższe ciśnienie krwi, przyspieszony metabolizm i tempo absorpcji substancji (zmniejszona tolerancja leków i chemicznie przetworzonych produktów), wrażliwość elektryczną, synestezję (wielokrotne wyczuwanie), zwiększoną alergię lub wrażliwość, nową preferencję dla roślin i ziaren (i zmniejszenie spożycia mięsa - u dorosłych), a nawet odmłodzenie wizerunku, które można zauważyć szczególnie na fotografiach.
Zmiany psychologiczne to głównie wyzbycie się lęku przed śmiercią, zwiększona duchowość (i mniejsza "religijność"), większe zdolności w zakresie myślenia abstrakcyjnego i filozoficznego, ataki depresji, lekceważenie czasu, większa wspaniałomyślność i dobroczynność, rozprężanie pojęcia miłości (gdy występuje potrzeba zainicjowania i utrzymania relacji), przesadzony wpływ wewnętrznego dziecka, mniej konkurencyjne nastawienie, większe przekonanie o życiowym celu, odrzucenie wcześniejszych ograniczeń i norm, zwiększenie zdolności psychicznych i pamięć przyszłych zdarzeń (przeżywanie przyszłości), charyzma, dziecinne poczucie radości i cudu u dorosłych, a także większa obojętność, rozłączność oraz pragnienie wiedzy i nauki u dzieci.[...]
Z magazynu Fate.
|
|
|
To się zgadza! :)
Niektórzy to zjawisko nazywają "indygo".
Można też mówić o "wędrowcach", czy "przewodnikach" (podobno ja do takiej grupy należę). Mięsa jem mało, bo jakoś nie mam na nie ochoty (wędlin już w ogóle nie kupuję) i niestety mam alergię na sztuczne barwniki i konserwanty... i na sztucznych (nieszczerych) ludzi.
W ogóle Rosomaku wspaniała jest ta charakterystyka psychologiczna.
Takie forum to bardzo fajna sprawa - można się dużo rzeczy dowiedzieć.
Wychodzi na to, że z takich, czy innych powodów świat czekają ogromne przemiany - z uwagi chociażby na to, że ludzie bardzo się zmieniają.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Wszystko, co do tej pory skrywane, ujrzy światło dzienne - na jaw wyjdą kłamstwa, przestępstwa i zdrady. Plony wydane przez poprzednie tysiąclecie będą zbierane teraz. My, nowe dzieci świata - dzieci, których energia manifestuje się już od chwili urodzin - będziemy przyczyną dokonujących się zmian. Mrok zostanie wyparty - jednak nie bez walki. To właśnie my wyzwolimy karmę, energię i dobro, siejąc jednocześnie zniszczenie. Nowe zastąpi stare. Żadne z nas nie czuje strachu. Żadne z nas nie obawia się śmierci, podobnie jak żadne z nas nie boi się życia.
Dzięki naszym zdolnościom, niegdyś tak powszechnym wśród ludzi, zmieni się życie, każdy jego aspekt, każda jego barwa. Nie będziemy się dopasowywać! Przynajmniej ci, którzy nie ulegną presji rodziców, nauczycieli, zwierzchników, społeczeństwa - jednak również i oni nie pozwolą zgasić płonącego w nich ognia. Będzie nas więcej i więcej! Będzie nas tak wielu, że nikt nie zdoła nas powstrzymać.
I w ogóle polecam ten wątek:
http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=31745&p=1
P.S.
Podczas czytania starszych tekstów dobrze zmienić stronę kodową tak, by były polskie litery.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Witam,
Ciekawe forum. Jak zaczęłam przeglądać poszczególne tematy to z czasem wyłonił mi się zupełnie inny obraz świata niż ten, który znałam. Dowiedziałam się o roku 2012, trzeciej wojnie światowej, UFO, teoriach spiskowych... No tak... Ale czy mam wpływ na cokolwiek co przeczytałam? Czy mogę powstrzymać nieuniknione? Zastanawiałam się czy ta wiedza może mi w czymś pomóc i doszłam do wniosku, że może - w moim rozwoju duchowym. Nie uchronię świata przed wojną czy globalnym kataklizmem ale mogę pomóc sobie. Świat się stacza, to widać każdego dnia, ale jeśli dusza żyje wiecznie to co mi z tego że wkrótce pojawi się wojna czy kataklizm, ja muszę zadbać o swoją przyszłość, która jest wiecznością. Rozwój duchowy to jedyna alternatywa dla każdego człowieka i sytuacja na świecie nie może tego zmienić a powyższa wiedza może mnie zmobilizować do działania - bo przecież 2012 to już za 4 lata (może tylko tyle życia w tym ciele mi pozostało).
|
|
|
Witaj Vrinda! :)
Co przyniesie rok 2012, to się okaże.
Słyszy się o nadchodzących wielkich przemianach, a droga apokaliptyczna to jeden z możliwych scenariuszów wydarzeń.
Jeśli przyszłe wydarzenia będą nawet oznaczały śmierć dla wielu osób, to powiem Wam, że opuszczenie ciała jest niesamowicie przyjemne (ta lekkość, wolność, swoboda, brak ograniczeń, klarowność myślenia i to Źródło Miłości, które nas przyciąga, i związane z tym ekstatyczne doznania).
Coraz więcej wskazuje jednak na to, że apokaliptyczna wersja rozwoju wydarzeń jest swego rodzaju ostrzeżeniem, i że od nas (od zmiany naszego postępowania) zależy, czy się wypełni. Powiem Wam, że tzw. rzeczywistość nie jest tak stała i stabilna, jak to się większości wydaje. To jest raczej jedna z warstw (wymiarów) energetycznych, której częstotliwość drgań (poziom wibracji) stale (ale w coraz szybszym tempie) się zwiększa i niedługo nasza rzeczywistość znacznie się zmieni, bo osiągniemy bardziej eteryczne poziomy.
Coś zostało zaplanowane już dawno na przełom 2012 i 2013 roku (pewna formuła się wyczerpuje i czeka nas przejście na dalsze wymiary dającej nowe możliwości realizacji rzeczywistości), ale od nas zależy, czy przemiany te przejdziemy bardziej spokojnie, czy bardziej burzliwie.
Powiem Wam, że miałem różne wizje (a moje wizje mają to do siebie, że po prostu się sprawdzają), widziałem i trzęsienia ziemi, i niepokoje społeczne, i wielkie ogólnoświatowe konferencje i debaty, słyszałem "głos z nieba" przemawiający do ludzi - i powiem Wam, że nadchodzące przemiany będą miały daleko szersze znaczenie niż tylko dotyczące naszej znanej, fizycznej rzeczywistości. Widziałem przenikanie się wymiarów, otwierające się na niebie "tunele" do innych światów i tracenie na ostrości, "rozpływanie się", zacieranie tego wymiaru.
Dziś miałem sen, który gdy przestał mi się podobać, to z pełną świadomością go zakończyłem (po prostu postanowiłem go przerwać i zrobiłem to - obudziłem się). Zaraz po obudzeniu pomyślałem jednak, czy aby i tego "snu" nie przerwać. Mam sny kontrolowane i powiem Wam, że ta nasza "rzeczywistość" to też rodzaj snu. W sytuacjach ekstremalnych zdarzają się naprawdę dziwne rzeczy: zatrzymania czasu, działanie na wydarzenia bezpośrednio siłą woli itp.
Już niedługo wszystko wyjdzie na jaw, każdy z nas dowie się kim jest, przypomni sobie swoją historię.
Nie mam zamiaru chować się przed nieuniknionym w jakichś podziemnych bunkrach jak szczur - jak ludzie, którzy za wszelką cenę chcą kurczowo trzymać się tego, co tu osiągnęli, bo wydaje im się to takie wspaniałe i nie znają niczego innego.
Ja widziałem inne wymiary, bardziej rzeczywiste i piękniejsze od tego (te kolory, ta ostrość widzenia), więc utraty tego tu nie będę tak żałował, chociaż życie tu pozwoliło mi zrozumieć mentalność ludzką i wiele innych ciekawych spraw, i mimo wszystko pobyt tu będę ciepło wspominał.
http://blitz.wrzuta.pl/audio/nsY1BRrM2B/varius_manx_-_ten_sen
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
polecam film " The Secret" jesli ktos nie ogladal
sekret ktory kazdy powinien znac- sekret zycia !!!
|
|
|
Witam
Jeśli zacząłbym wam mówić prawdę i tak NIK z was nie da wiary że to co mówię jest naszą rzeczywistością, naszą drugą rzeczywistością którą nieznany czytając was powiem tak jesteście na przedmieściach Paryża nie gniewajcie się już słyszę głosy co ten facio wygaduje ale są granice za którą ziemski człowiek nie powinien przekraczać dopóki jesteście po tej stronie nic wam nie grozi możecie pisać co chcecie , zadajcie sobie pytanie czy poznanie prawdy o sobie będziemy szczęśliwsi czy ja wam NATO mam odpowiedzieć , przychodzą chwile ze jestem bardzo zmęczony ale jeśli raz zajdziesz za daleko już nie będziesz tym samym człowiekiem Zaczniesz rozmawiać innym językiem i zaczniesz być niezrozumiały dla innych zaczniesz tęsknić za tym, co widziałeś pytania to lawina pytan bo zaszczepiłeś się inną rzeczywistość , to nie jest tak jak wszyscy piszecie o nas czy uwierzysz ze z chwilą przyjścia na świat wszystko dostałeś scenariusz który musisz grać do końca swoich dni czy aktor który odtwarza rolę wciela się postać którą gra czy to jego własna rola podobnie jest znami korci mnie pisać dalej , czy chcielibyście poznać życie jeszcze za życia to i tak poznamy po śmierci a na razie cieszmy się ziemskim życiem i każdym dniem razem
|
|
|
Tak to Jurgen wygląda z punktu widzenia tzw. Boga i takie spojrzenie nic Ci nie da.
Ja wolę mieć świadomość postaci w grze komputerowej, a jednocześnie świadomość gracza, który wie, że ma pole do popisu w ramach zaprojektowanej przez kogoś "rzeczywistości" i danych do wyboru dróg postępowania. Ja to widzę w formie "drzewka" z licznymi gałęziami.
Fakt, że w tej rzeczywistości pewnych rzeczy nie przeskoczysz, ale coraz więcej ludzi zbliża się do wytyczonych granic możliwych tu do osiągnięcia - dalej jest już inna rzeczywistość z szerszymi możliwościami ekspresji. Coś trzeba przejść, doszlifować się.
Dasz małpie zegarek, czy brzytew, a dziecku karabin?
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 781 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |