Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Co o tym sądzicie?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 333

Spisek czy co? Ja widzę na tym filmie ludzi,a wy? http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100415/KATASTROFA_SAMOLOTU_PREZYDENCK/903154058

http://r1.bloodwars.interia.pl/r.php?r=177332

Raptoid- wybacz ale jak dla mnie to zaczynasz przesadzać językowo bo jakiś jaszczurze szelesty słyszę czytając co piszesz :-) kulturka musi być poza tym mógłbyś postarać się o przejrzystość treści z góry dzięki

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Reptoid:
wybrałaś dla mnie osobiście podłą emigracyjną służbę w GB i musisz tym brytyjskim wilkom w owczej skórze być że tak powiem, im aż po grób wierna...i śpiewać "unisono" nienaganną angielszczyzną, jak nadają ich mamiąc cały świat anielskie, brytyjskie chóry... by ze mną polemizować musisz przezwyciężyć swoje
Nikomu nie jestem wierna a moje dzieci maja tylko paszport brytyjski a wszedzie sa podane jako mixed european:) no niestety takie czasy byly ze Polska nie byla zainteresowana co z nami bedzie wiec trzeba bylo brac zycie we wlasne rece, ty pewno jestes po 40, wam jeszcze sie w tej Polsce udalo ja niestety zaliczam sie do innej generacji http://www.youtube.com/watch?v=x6U3l2fqMdI I jak masz ochote mnie jeszcze obrazac to sie zastanow bo piszesz glupoty:)))

http://vislania.wordpress.com/2010/04/13/Smolensk-a-jednak-zamach/ sprawa udziału brytyjskiej jadowitej masonerii z jej tajną diaboliczną maszynerią w zorganizowaniu zamachu na Prezydenta Lecha Kaczyńskiego robi się coraz bardziej śmierdząca, prawda zaczyna wychodzić na jaw i to nie tylko w Polsce,acz nadto cała kwestia zaczyna niebezpiecznie i skandalicznie huczeć na arenie światowej...

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,ABW-w-kancelarii-meza-Marty-Kaczynskiej,wid,12503574,wiadomosc.html?ticaid=1a930
cały tekst:
Śledczy zbadają dokumenty z kancelarii prawnej rodziny Dubienieckich w Kwidzynie. Na zlecenie wrocławskiej prokuratury ABW zabezpieczyła materiały w biurze męża i teścia Marty Kaczyńskiej. Tomasz Kozioł z Prokuratury Rejonowej Wrocław Fabryczna - potwierdził te informacje Radiu Wrocław, ale zasłaniając się dobrem śledztwa odmówił podania szczegółów.
pachnie politycznym matactwem okazuje się że Polska to dalej kraj haków na zasadzie cicho siedź bo jak nie to znajdzie się paragraf, tak mi się wydaje że ktoś ślicznie mataczy, osaczyć zagrozić postraszyć- ewentualnie w coś uwikłać a jak sprawy za daleko pójdą to wykorzystać haka ale o tym ciiiii :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://fakty.interia.pl/polska/news/przeciek-ws-katastrofy-w-smolensku-kto,1510947 Art. 241 Kodeksu karnego stanowi: "Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". ok- a teraz wszystkich jak leci będzie można powsadzać więc kolejne ciiii tak się buzki zamyka w naszym kraju

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://fronda.pl/andrzej_szubert/usa_izrael_kontra_rosja_cia_mossad_kontra_fsb_kgb kolejne naświetlenie zawiłości powszechnego zamieszania, ,wzajemnego przemieszania międzynarodowych frontów ideologicznych, przerażenia i totalnej graniczącej z obłędem konfuzji - wokół udanego zamachu na ukrytego reprezentatnta nieznanych Polakom skrytych kół syjonistycznych i jadowitej diaspory żydowskiej, Świetej Pamięci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

http://nowyporzadekswiata.blogspot.com/2010/07/usa-izrael-kontra-cia-mossad.html ten sam link tylko przeniesiony z innego portalu, poprzedni zablokowany na amen na http://www.fronda.pl

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

yohanna22:
wybrałaś dla mnie osobiście podłą emigracyjną służbę w GB i musisz tym brytyjskim wilkom w owczej skórze być że tak powiem, im aż po grób wierna...i śpiewać "unisono" nienaganną angielszczyzną, jak nadają ich mamiąc cały świat anielskie, brytyjskie chóry... by ze mną polemizować musisz przezwyciężyć swoje
E tam, byl czas ze i ja sie tam wybralam i mialam do wyboru spiewac "unisono" nienaganna angielszczyzna angolom, czy tez wypowiadac czysta polszczyzna Rote :-) w Kraju. Ze lubie spiewac, to sobie pospiewalam wilkom w owczej skorze z powodzeniem ! Wynioslam z tego spiewu wiecej niz sie spodziewalam i sama nuczylam ich spiewac piesni zniewolenia :-) Kazdy ma swoj kierunek i cel, doswiadczenia ktore sa tylko moje i tylko twoje wiec po co sie jezysz Reptoid na yonna22 kiedy kazdy kuje SWOJA podkowe losu !

..po co się jeżysz Reptoid na yonna22, kiedy każdy kuje SWOJA podkowe losu ! widzisz Orinoko , Anglik złamał mi niegdyś całościowo i na amen całą moją karierę zawodową, prowadziłem z nimi interesy poważne - służbowe i handlowe, mam o nich jak najgorsze zdanie. Prowadziłem też dla odmiany w swoim życiu, "geschaefty" handlowe i zawodowe w handlu zagranicznym z NIEMCAMI. To porównując co oni sobą prezentowali przy Anglikach to zdecydowani geniusze i wzorce solidności, pracowitości, pokory, skromności i dokładności, rzetelności ...

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

Reptoid:
Anglik złamał mi niegdyś całościowo i na amen całą moją karierę zawodową,
Wcale mnie to nie dziwi, ja moglabym napisac ksiazke o moich doswiadczeniach zawodowych.

Reptoid:
Prowadziłem też dla odmiany w swoim życiu, "geschaefty" handlowe i zawodowe w handlu zagranicznym z NIEMCAMI. To porównując co oni sobą prezentowali przy Anglikach to zdecydowani geniusze i wzorce solidności, pracowitości, pokory, skromności i dokładności, rzetelności ...
Z pewnoscia angielska flegma w podskokach odpada od niemieckiego profesjonalizmu. W Niemczech zakupy to wielka frajda, mozna kupic co sie chce, dobre gatunkowo i w ogole total perfect. Natomiast w Anglii gdy chcialam kupic sobie buty, nalazilam sie, naszukalam a i tak kupilam w Polsce niemieckiej firmy :-) Ja rozumiem Twoj stosunek ale niekoniecznie musi on znalezc ujscie krytykujac kogos.

wyraz frustracji przy okazji komuś się oberwało trzeba czasem odreagować swoje żale.

nicze:
wyraz frustracji
To malo powiedziane w takich momentach to masz ochote zrobic tylko jedno...
nicze:
przy okazji komuś się oberwało
Prawdopodobnie bedzie jeszcze przez dluzszy czas Niestety ale tutaj bardzo czesto trzeba miec 'poker face' i uwazac bo wiekszosc ma nas za peasants... i nie tylko nas. Tez radzilabym troche na intuicje-wyczucie bo sa tak zaklamani i milutcy ze mozna ich kupic, a to sa ich typowe zachowania:))) Zreszta w historii to tez widac i tak wlasnie jest. Czasami mozna spotkac uczciwych ludzi jak wszedzie:)

http://media.wp.pl/kat,1022941,wid,12513879,wiadomosc.html?ticaid=1a9a2
tekst:
Śmierć prezydenta RP pod Smoleńskiem badają: polscy śledczy, zmuszeni przez własny rząd do pracy na spreparowanych stenogramach; Rosjanie, którzy od razu wykluczyli zamach; i kilkunastu dziennikarzy uważanych przez niektórych kolegów po fachu za „oszołomów”. Gdyby tak wyglądało śledztwo w sprawie głośnej katastrofy boeinga nad szkockim Lockerbie w 1988 r., do dziś nie wiedzielibyśmy, że samolot strącili terroryści........ Rosyjskie „standardy” W amerykańskim dzienniku „Newsday” z 3 kwietnia 1989 r. czytamy, że w Szkocji aż 11 tys. policjantów i żołnierzy brytyjskich przeszukiwało tereny, na których mogły znajdować się szczątki samolotu (był to obszar 2 tys. km kw.!). Towarzyszyły im helikoptery wyposażone w specjalistyczne termowizory. Każdy drobny odłamek (a znaleziono ich grubo ponad 10 tys.) został oznaczony, osobno zapakowany i odwieziony w miejsce, gdzie znaleziska poddawano prześwietleniom promieniami rentgenowskimi i chromatografii gazowej (w celu znalezienia ewentualnych pozostałości po materiałach wybuchowych). Dziś wiemy, że tylko dzięki tak drobiazgowym badaniom odnaleziono nadpalony skrawek materiału, który po wnikliwym śledztwie naprowadził prokuratorów – poprzez Niemcy, Czechosłowację i Maltę – na trop terrorystów z komunistycznej Libii.
właśnie o tym ostatnio wszystkim mówię- o standarty chodzi ciężko mi sobie wyobrazić taką katastrofę w stanach zjednoczonych, niemczech, angli, francji jesteśmy 3 cim światem NA WŁASNE ŻYCZENIE i nikomu za to nie wstyd odpowiedzialnym powiedział bym won ze stada, niestety u nas oni dalej żądzą, manipulują, mataczą- powiedzieć dziki kraj to wiele za mało mimo pięknej i dzielnej histori

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://wiadomosci.onet.pl/2203081,11,doniesienie_na_komorowskiego_i_tuska_dzialali_na_szkode_rp,item.html
tekst:
"Rzeczpospolita": Do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez premiera Donalda Tuska i wykonującego obowiązki prezydenta Bronisława Komorowskiego. Złożył je berliński adwokat Stefan Hambura, pełnomocnik m.in. syna Anny Walentynowicz w śledztwie w sprawie katastrofy smoleńskiej. Według Hambury premier i prezydent elekt działali na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, za co przewiduje się karę do 10 lat więzienia.
bo sami już zadbać o swoje interesy nie umiemy- a może i niechcemy kolejny wstyd

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=8821&Itemid=2
tekst:
W akcie zgonu co najmniej jednej z ofiar katastrofy W Smoleńsku widnieje godzina 8.50-9.00 czasu polskiego - pisze "Nasz Dziennik". Wynikałoby stąd, że jedna z ofiar katastrofy smoleńskiej zmarła od 10 do 19 minut po zderzeniu tupolewa z ziemią. Potwierdza to niepokojące informacje "Gazety Polskiej". Ze stenogramu moskiewskiego MAK wynika, że katastrofa polskiego tupolewa na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj, w której nikt nie przeżył, nastąpiła o 8.41 czasu polskiego. Tymczasem w dokumentacji medycznej sporządzanej przez rosyjskich patomorfologów czas zgonu co najmniej jednej ofiary określony jest na godz. 8.50 do 9.00 czasu polskiego. Co działo się w tym czasie - przez 19 minut? Kłamie MAK czy rosyjscy lekarze sądowi? Ale jeśli godzina zgonu została określona prawidłowo, to znaczy, że pasażer przeżył zderzenie z ziemią i zmarł po 19 minutach, nie doczekawszy pomocy ratowników? - pyta "Nasz Dziennik". Według niepotwierdzonych informacji, jakie już w maju dotarły do „Gazety Polskiej” od osoby, która była na miejscu tragedii i potem rozmawiała z rodzinami ofiar, przynajmniej jeden z pasażerów chwilę po katastrofie jeszcze żył i zaraz po rozbiciu się maszyny wykonał lub próbował wykonać połączenie telefoniczne (więcej szczegółów w najbliższym wydaniu papierowym "GP"). Nie udało nam się tego oficjalnie potwierdzić, dlatego dotąd o tym nie pisaliśmy.
ale przecież zapobiegawczo sieć milczała

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://zenobiusz.wordpress.com/2010/07/19/2244 czy CIA/ MOSSAD/ MI6 podrzuciły ukochanej Matuszce ROSJI śmierdzącego szczura?

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

mam pytanie czytał ktoś książke Caspara Wienbergera i Petera Schweizera „Następna wojna światowa” albo ma w formie ebooka bo jestem ciekaw czy warto przeczytac a sciagnąc jakos nie umiem bo trudno znaleść??

Katastrofa , której nie było. Smoleńsk 10 kwietnia 2010. W 10 kwietnia 2010, w Smoleńsku nie było żadnej katastrofy samolotu TU-154M 101 z prezydentem Lechem Kaczyńskim oraz cala tzw „delegacja katyńska” na pokładzie. Załoga samolotu, prezydent, osoby towarzyszące, w sumie – umownie – 96 osób zostało zamordowane lub zaginęły w Polsce, a nie w Rosji. Był to krwawy zamach stanu z ofiarami osób całkowicie postronnych. „Katastrofa smoleńska” była jedynie aranżacją medialną, mającą na celu wykluczenie śledztwa z terenu Polski i urządzenie jakiejś farsy w Rosji. To celem ukrycia tego faktu - zamachu stanu z użyciem siły i masowym skutkiem śmiertelnym postronnych osób. „Katastrofa smoleńska” była jedynie manipulacją „okrągłego stołu” - nowym rozdaniem stołków. Jak za komuny lub później dopuszczano się skrytobójstw mających na celu właściwe uformowanie zestawu osobowego strony opozycji, która w składzie odpowiednich person miała układać się z bandziorami, tak teraz należało dokonać gruntowniejszej korekty tego składu. I tak się stało. Nowością są tylko dwa nowe elementy tej techniki okrągłostołowej: podłączenie do gry Rosji i masowość zabójstw. Rosja jest wyeksponowana w tym zamachu, a nie jest świadectwo jej siły lub roli głównej ale słabości i głupoty. ZSRR nie dał się wmieszać bandycie Jaruzelskiemu w krwawe jatki w Polsce – bo ZSRR był bardziej odpowiedzialny i ludzki niż dzisiejsza Rosja, która jest słaba i chodzi na smyczy „ okreslonych sił na Zachodzie”. Obrazy medialne oraz ogólny charakter informacji nt. rzekomego zdarzenia , którego nie było, zdołały swą olbrzymią nawałą informacji zagłuszyć racjonalne spojrzenie na wypadki związane katastrofą. Do nawały gigantycznego zagłuszania włączono „tydzień żałoby” , gdzie w akompaniamencie ustawicznie nadawanego neurotycznego fragmentu muzyki maglowano w koło fakty będące relacjami z relacji. W trakcie tego zacierano fakty niewygodne, a podrzucano sfabrykowane. Prezydenta przywieziono w zalutowanej trumnie. Pochowano go bez sekcji zwłok w Polsce i identyfikacji ze strony uprawnionych przedstawicieli władzy państwowej. Aby i to kolejne przestępstwo zamaskować, ustalono pochówek na Wawelu, który swymi kontrowersjami w kolejny już raz odwrócił uwagę od istoty problemu. Powiedzmy dobitnie raz jeszcze, tam w „katastrofie smoleńskiej” żadnych faktów „lotniczych” nie ma. Nie ma dowodów na to, że samolot leciał i rozbił się w lesie koło lotniska w Smoleńsku. Tam nie było katastrofy nie było też i zabitych w tej katastrofie. Należy zauważyć bardzo proste i podstawowe fakty: 1.Nie ma ani jednego dowodu na to, że wypadek miał miejsce w rzeczywistości. 2.Nie ma ani jednego dowodu na to, że ktokolwiek z 96 ofiar rzekomej katastrofy opuścił terytorium Polski żywy. Ad1. 1.10 Lotu samolotu Tu-154M 101, na terytorium Rosji, nikt nie widział. 1.11 Próby podejścia do lądowania Tu-154M 101, w Smoleńsku, nikt nie widział (Wiśniewski nie mówił prawdy twierdząc, że widział samolot, który lądował i natychmiast potem rozbił się – a był to samolot z polska szachownica. Takie spostrzeżenie w warunkach tam opisywanych nie jest możliwe). 1.12 Momentu rozbijania się samolotu, którego fragmenty wraku widzieliśmy, nikt nie widział. 1.13 Na miejscu położenia wraku – krótko po wybuchu, który opisał Wiśniewski - nikogo żywego lub martwego nikt nie widział . 1.14 Czarna skrzynka nie została zabezpieczona w jej oryginale na miejscu rzekomej katastrofy i jako taka nie stanowi dowodu w sprawie. 1.15 Odstępując tu od chronologii wydarzeń podajmy; startu samolotu TU-154M 101 z lotniska w Warszawie nikt nie widział. Podkreślmy tu dwa dodatkowe zagadnienia. - Nie jest znana godzina odlotu samolotu TU-154M 101 z lotniska na Okęciu. - Fakt startu samolotu z lotniska w Warszawie nie może być dowodem na, że samolot ten opuścił terytorium Polski jako sprawny statek powietrzy (aerodyna). Rozróżniamy tu oczywiście sprawnie lecący samolot, od wraku tego samolotu transportowanego w częściach. 1.16 Ślady zniszczeń środowiska – rzekomego miejsca katastrofy - sugerują wręcz eksplozję wielu ładunków wybuchowych, które w ten sposób utworzyły pas zniszczenia lasu – wzdłuż rzekomego tragicznego przebiegu lądowania - wlotu samolot w las. Śladów tych nie mógł dokonać spadający samolot. Zniszczenia podłoża ściółki w lesie, a pokazane na pierwszych ujęciach filmu Wiśniewskiego świadczą właśnie o tym. Odsłaniają one błąd w inscenizacji. Film Koli wykazuje zaś odwrotność, że tamta druga część lasu (wrak podwozia) jest nienaruszona, czym dobitnie świadczy o podrzuceniu tam skrzydeł i podwozia głównego. Gdyby bowiem fragmenty te odpadły od rozbitego samolotu to ślizgając się po podłożu zniszczyłyby to podłoże – tak właśnie jak na na filmie Wiśniewskiego. Też widać tu błąd w inscenizacji. Samolot miał rzekomo nadlecieć od strony kamery Wiśniewskiego a spaść po stronie kamery Koli. Konsekwentnie więc; tak sfilmowane zniszczenia otoczenia powinny narastać a nie maleć. Licząc od kamery Wiśniewskiego do kamery Koli. Samolot bowiem, który leci na trawami bagien nie może tych traw zniszczyć na pasie o szerokości 20-40 metrów i długości 100 metrów prawie - co widać u Wiśniewskiego. Fragmenty wraku, ślizgające się po gruncie, muszą zniszczyć wszystko na swojej drodze, zanim się zatrzymają - czego nie widać u Koli. Czyli: film Wiśniewskiego powinien ukazać ograniczoność zniszczenia środowiska – tak ja u Koli. U Koli zaś powinno być widoczne pobojowisko takie jak na filmie Wiśniewskiego. Jest zaś odwrotnie. 1.17 Obrazy pokazywane na miejscu sugerowanego wypadku tupolewa nie bilansują części wraku jako całości samolotu, z którego fragmenty te mogłyby powstać. To dodatkowo bez przesądzania o tym, czy części tego wraku powstały skutkiem wypadku katastrofy lotniczej, czy też pochodziły od samolotu, wcześniej, celowo rozbitego za pomocą maszyn specjalistycznych. Bez przesądzania także o tym, czy fragmenty te pochodziły od jednego samolotu czy od wielu. 1.18 Fotografia składowiska wraku tupolewa 154 pokazywanego przez oficjalna stronę MAK jest prowokacyjna wręcz (nie wiadomo czemu ma to służyć). -Ukazuje jedynie ok 40% samolotu jako całości. -Brak tam 80% kadłuba w tym kabiny pilota w 100%. -Brak foteli w 100% -Brak podłogi wewnętrznej w prawie 100%. Zdjęcie ukazuje – tak jak w lasku – marginalne zniszczenia statecznika pionowego co jaskrawo przeczy tezie o lądowaniu na plecach. Dodatkowo statecznik poziomy prawy stawia znaki zapytania co do swego pochodzenia. Cześć ogonowa – podobnie jak statecznik pionowy – nie wykazuje uszkodzeń potwierdzających wersję uderzenia o ziemię. Fragment ten jest tak oddzielony od części kadłuba, że wskazuje dobitnie na działanie sił odrywających (wzdłużnych do osi) - sprzecznych z teza o oderwaniu tej części konstrukcji jako skutku uderzenia w ziemię. Siły wzdłużne do osi mogą być dowodem explozji. Tak samo o explozji świadczą oderwane materiały termoizolacyjne ( na filmie Wiśniewskiego białe kłęby rozrzucone na długo przed szczątkami zalegającymi szczątkami kadłuba i ogona) 1.19 Lądowisko i rozbicie odbyło się w lesie. Podczas kiedy części wraku leża na polanie. Polanę łatwo rozpoznać na zdjęciach satelitarnych z daty przed 10 kwietnia 2010. Co za zbieg okoliczności. 1.20 Części wraku, szokująca poprawność – systematyka - ułożenia: - cześć ogonowa kadłuba – do góry nogami – tyłem do kierunku lotu Dodatkowo ogon ten leciał do tyłu co widać po charakterze wbicia się w ziemię. - część przyogonowa kadłuba – do góry nogami – tyłem do kierunku lotu - skrzydło lewe (podwozie) – do góry nogami – tyłem do kierunku lotu - skrzydło prawe (podwozie) – do góry nogami – tyłem do kierunku lotu - skrzydło prawe (końcówka) – do góry nogami – tyłem do kierunku 1.21 Części kadłuba wykazują wyraźnie efekt - explozję, co widać na „wyplutych” zawartościach kabin: okładzin kable etc. Fragmentu wraku autentycznej katastrofy lotniczej są rozrzucone a nie rozdmuchane tak jak to było widać na filmie Wiśniewskiego i kilku fotografiach. 1.22 Rozwleczone fragmenty samolotu i połamane drzewa miały świadczyć o fakcie katastrofy i jej przebiegu. Są jednak dowodem na fikcje katastrofy i jej prymitywną inscenizacje. Samolot nie mógł na tak długiej trasie gubić swe elementy konstrukcyjne, tracić część skrzydła, opadać, lecieć pod górę zbocza, przeskoczyć drogę samochodową przewrócić się na plecy i potem rozbić się – to równocześnie w trakcie jednej i tej samej katastrofy. Podobnie, ułamane wierzchołki drzew, które wciąż wiszą na drzewie – a jest tego wiele przypadków. Jak to możliwe, że uderzenie samolotu z prędkością 250-300km/h pozwala na to aby odcięta skrzydłem korona brzozy pozostała na swym miejscu? Normalnie powinna rozpaść się w proch nie do rozpoznania, a tu wisi i ma być dowodem katastrofy lotniczej. 1.23 Elementy podłużnic kadłuba przechodzące z kadłuba na część ogonową - via wręga - są równo odcięte na prawie całym obwodzie przekroju kołowego ogona. Świadczy to sile osiowej , która oderwała ogon od kadłuba – a wiec wybuchu , co wyżej nadmieniano. Dodatkowo wygląd tych uszkodzeń może być podstawą do podejrzeń o to, że podłużnice te zostały przecięte piłą lub podobne. Ad2. 2.10 Osób wchodzących na pokład tupolewa w Warszawie nikt nie widział. Boardingcard (karta pokładowa) nie była podawana osobom mającym wchodzić na pokład tupolewa, a jej oderwany odcinek, jako dowód wejścia na pokład samolotu Tu-154M 101, nie istnieje. 2.11 Odprawa celno-paszportowa członków delegacji w Warszawie w dniu 10 kwietnia nie miała miejsca. Min Arabski, który organizował odlot do Moskwy rodzin ofiar – po 12 godzinach od czasu ogłoszenia katastrofy nie posiadał „aktualnej listy ofiar”. 2.12 W Smoleńsku nie potrafiono podać nawet godziny uderzenia TU-154M 101 w ziemie. (Nie ma zatem też mowy o jakimkolwiek świadectwie zgonu jakiejkolwiek osoby – ofiary katastrofy - jako dokumentu spełniającego jakieś normy formalne). 2.13 Nie było jakiejkolwiek pracy ratowniczej nad wyszukiwaniem ofiar. 2.14 Nie było pożaru. 2.15 Władze Smoleńska podały, że samolot rozbił się ze 132osobami na pokładzie. Wszystkie osoby zginęły. Duża cześć ofiar zginęła w ogniu i zwłoki są nie do rozpoznania. Wiadomość podano niemal natychmiast po alarmie. 2.16 Jak nie było akcji wyszukiwania ofiar, które mogły przeżyć katastrofę, to prawie natychmiast zaczęto zwozić trumny. 2.17 Nigdy nie podano, gdzie i jak odnajdowano ciała poszczególnych ofiar. 2.18 Można nawet przypuszczać, że ciała wielu zamordowanych pozostały w Polsce, a do Moskwy wysłano materiał DNA pobrany od rodzin ofiar, który to kod następnie podrzucono do obcych ciał. Kodów DNA ofiar nie wysłano bowiem do Polski celem weryfikacji ale odwrotnie zażądano pobrania takich od rodzin. Jakież są to zatem części wraku, skąd pochodzą? Nie wiemy, a to jest mniej istotne. Chociaż przypuszczalnie jest tu jakiś związek fizyczny lub pojęciowy polskim tupolewem 101. Biorąc pod uwagę ograniczenia czasowe – konieczność nakładu pracy ok 2-3 godzin na to aby normalny samolot typu TU-154M doprowadzić do takiego stanu jak to pokazano w TV – jest całkowicie uzasadnione stwierdzenie mówiące, że samolot z którego sporządzono te szczątki (70 minut lotu) nie mógł znajdować się na lotnisku w Warszawie o godz 7.00 krytycznego dnia. Powtarzając to co podano na wstępie można przyjąć, że: - szczątki pokazywane w telewizji (Smoleńsk) pochodziły z samolotu bliźniaka, który został przemalowany na samolot 101. - Alternatywnie: są to szczątki prawdziwego samolotu 101 podczas kiedy bliźniak samolotu 101 znajdował się w Warszawie krytycznego dnia ok godz 7.00 i odleciał z Okęcia do Smoleńska, podczas kiedy prawdziwy samolot 101 był już na miejscu w Smoleńsku, gdzie przerabiano go na wrak upozorowanej katastrofy lotniczej. Tu możliwe jest nawet i to, z Okęcia nie wyleciał jakikolwiek samolot typu tupolew jako typ samolotu. Wystarczy, że coś wyleciało a to zafałszowano na start Tu-154M 101. Posuwając się dalej można podejrzewać, że samolot taki z Warszawy Okęcie w ogóle nie wystartował – bo go tam - FIZYCZNIE - nie było. Jest jednak wpisany rejestrach startu i lotu. Lub też był i wystartował ale o kilka godzin wcześniej – gdzie zafałszowano jedynie godzinę odlotu. Taka mistyfikacja jest możliwa w czasach techniki digitalnej. Pewne informacje nt. sygnałów lub ich braków można zafałszować droga działań hackerskich. Tego nie da się wykluczyć. Należy zauważyć i podkreślić: Wszyscy obserwatorzy medialni zgodni są co do tego, że odlot ten z Okęcia jako zupełny wyjątek odbył się bez jakichkolwiek świadków, którzy do tamtego dnia zawsze towarzyszyli odlotowi samolotu z prezydentem na pokładzie. Do dnia dzisiejszego godzina odlotu nie jest nigdzie oficjancie opublikowana. Zachodzi tu pytanie, co zatem stało się załogą i pasażerami? Otóż są przesłanki wskazujące na to, że osoby te zaginęły lub zostały zamordowane przed dotarciem do lotniska, czy samolotu. Tym tłumaczyć można brak ciał -pierwsze godziny- w Smoleńsku (Wisniewski, Bahr i inni), tym tłumaczyć można także wielkie mistyfikacje związane z obdukcją i identyfikacją zwłok – konieczność pobrania kodu DNA od członków rodzin. I nie po to, aby na podstawie tych kodów pozytywnie zweryfikować ciała ofiar ale po to aby ten prawdziwy kod DNA podrzucić obcym zwłokom ( zmasakrowanym do niepoznania). Niezrozumiałe dla rodzin ofiar warunki obdukcji, przesłuchań. Zwrot osobistych przedmiotów ofiar, które to przedmioty swym stanem zewnętrznym w żaden sposób nie pasowały do totalnie zniszczonych części wraku tupolewa. Podawanie naiwnych wręcz faktów o rozmowach telefonicznych ofiar z pokładu tupolewa, gdzie ofiary te dodzwoniwszy się do kogoś wypowiadały jakąś formułkę powitalną po czym nie odpowiadały na pytanie, bo rozmowa została przerwana. Np. Jarosław Kaczyński zeznał, że Lech Kaczyński dzwoniąc do niego o godz 6.00 rano poradził mu aby ten się przespał. Radę taką daje się wieczorem, a nie na początku dnia. Może to wskazywać, że właśnie wtedy słowa te były nagrane a prezydent już był w rekach zamachowców i jako poddany działaniom narkotyków – nagrywał frazy, które były mu dyktowane przez zamachowców. Długotrwały brak informacji co do identyfikacji bardzo dużej liczby ofiar wypadku w tym brak ciał pilotów. Brak listy boardingowej u min Arabskiego aż na kilkanaście godzin po „katastrofie” etc. Reasumując. W dniu 10 kwietnia 2010, do tupolewa, nikt z członków delegacji katyńskiej nie wsiadał w każdym razie żywy lub przytomny. Zwłoki ofiar dowieziono do Rosji później i to nie wszystkie. Okoliczności startu samolotu są całkowicie niejasne. Katastrofy Tu-15M 101 w Smoleńsku nie było – widzieliśmy jakieś szczątki samolotu i to nie kompletne. Szczątki te pochodzę z demontażu i podrzucenia do lasku i tam wysadzono to wszystko w powietrze. Zrobiono to bardzo nieudolnie. A co zauważył Shoigu w trakcie rozmowy z Putinem. Shoigu powiedział to do Putina przez zęby ale kamery TV ten moment złapały. Zamach był przeprowadzony po polskiej stronie, a inscenizacja rzekomego wypadku przypadła stronie rosyjskiej. Zaplanowano, że wydarzy się spektakularny wypadek lotniczy na terenie Rosji. To celem - „oddania śledztwa w ręce Rosjan”. W ten sposób cały ciężar dowodowy pochodzi z Rosji, która jest niczym innym jak „pralnia faktów i dowodów”. To na takiej samej zasadzie jak pralnia pieniędzy wśród przestępców. Wielka dumna Rosja praczką brudów polskojęzycznej szumowiny. Coż zatem czynić? To proste, należy składać do polskiego aparatu ścigania żądania o wszczęcie śledztwa ws zaginięcia osób ofiar członków delegacji do Katynia w dniu 10 kwietnia 2010 lub dzień wczesniej. Polski aparat ścigania musi wszcząć postępowanie wyjaśniające w sprawie zaginięcia tych 96 osób. Fakt bowiem , że ciała tych ofiar widziano w Rosji nie uzasadnia do mniemania, że osoby te zostały pozbawione życia w Rosji. Jest absolutnie zasadne wymagać aby polska prokuratura udowodniła, że osoby te żywe i z własnej woli opuściły terytorium Polski. Należy zbadać cała drogę osoby zaginionej od momentu rozstania się z bliskimi do momentu opuszczenia terytorium RP. Tu jest ta wielka tajemnica. Poruszenie tego kamienia ujawni prawdę. A to moga zrobic nawet blisc ofiar, ważne jedynie aby nie robic tego samotnie a wszelkie dane wykładać natychmist w sieci. Krzysztof Cierpisz 100728 +++ Kto organizowal ten wyjazd ? Jaka droga byli powiadomieni zainteresowani o godzinie i dniu wyjazdu do Smolenska ? Czy rodziny pomordowanych wiedza o tych powiadomieniach i kiedy one mialy miejsce ? Jaka byla forma tych powiadomien ? Czy bylo jakies zebranie informacyjne ?

Hmm bardziej wiarygdną teorią spiskową wydaje sie ze amerykanie niewylodowali na ksiezycu :) nż mial bym uwiezyc w ten art :)A może prawda w oczy kole ?:)eee raczej nie :)

Wina tuska
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 333
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.