Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
silnik grawitacyjny.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3788

Szukam osoby interesujące się sposobem podróżowania . mam teorię na temat silnika grawitacyjnego, posiadam kilka elementów do zbudowania go. Z zawodu jestem elektronikiem. Posiadam generator funkcyjny , mogę mieć dostęp do rtęci metalicznej . Szukam kontaktu na temat silnika a.g. Marian.

Zgoda że tyle samo waży jedno i drugie ale ma inna wartość w pewnych warunkach lub moze mieć inną. Zależy od skali i warunków w jakich układ działa. Analogi podawał nie będę ale niestety jeśli Szanownemu Koledze ciężko myśleć w takich abstrakcyjnych kategoriach to inaczej trudno mi to będzie wyjaśnić. Najdziwniejsze jest to, że niestety można tylko trzeba wiedzieć jak, kłania się mechanika kwantowa i teoria światów równoległych.

A tak pytanie na wyobraźnię Panie Leto : Ile waży litr Wodoru a ile litr Wody, to tak na marginesie, że wszystko jest tyle samo. Pozdrawiam

Śmigłowiec ma smigło, jak w samolocie, a helikopter ma płaty wirnika w wirniku,

Silnik antygrawitacyjny jest możliwy do stworzenia. Zmieszajcie sobie aluminium z rtęcią, uformujcie w idealną kulę i podłączcie do prądu. Zdziwicie się co się stanie - kula nie będzie pobierała więcej energii niż żarówka a NIE BĘDZIE OPADAĆ na ziemię! Będzie się unosić! Serio! Jak ktos chce zdjęcia, niech mi przyśle na maila informacje że chciałby je zobaczyć - prabab@o2.pl

Moi Drodzy witam i pozdrawiam ponownie widzę, że dyskusja przycichła i nic się nie dzieje, Mam dla was niespodziankę a w szczególności dla Pana Leto by pomóc wam w tej trudnej pracy stworzenia a raczej skonstruowania silniczka, podam wam jedno z podstawowych praw odnośnie siły nośnej naszego cuda, Pozwoliłem sobie nazwać go Prawem Heiziengera na cześć mojego kolegi Mariusza, który w poszukiwaniu nowych praw przemierza mroczne londyńskie zakątki : Prawo Heiziengera: Każdy ładunek posiada swój potencjał a tylko w pewnych warunkach wartość. Przykład jeśli niema G niema 1kg, wtedy właśnie Panie Leto zastosujemy 1 litr, lub jak Pan woli decymetr sześcienny tudzież inną miarę objętości, bo jak zmierzy Pan skutecznie ilość cząstek to nie kondensator. Aby mówić o antygrawitacji trzeba pominąć G a skupić się na anty G lub G odwrotnym. Napiszcie co ciekawego chętnie ja się zapoznam np. Pan Nazir coś się widzę interesuje. Kolega Casis Mag dobrze napisał, ale to jest tylko schemat zgapiony z budowy ziemi, aby to latało co Pan pisze trzeba najpierw otoczyć to np. porcelaną, czyli kula bilardowa wypełniona tym swiństwem i potem zasilona moze rzeczywiście latać, ale sterowanie juz jest trudne jak w lwo a jak w prawo. To co Pan opisał to tak kiedyś wygladały i to podobnie próby człowieka z Balonem na ciepłe powietrze dlatego jest ten experyment ale do latania to jeszcze daleko. Ja swoje cudo uruchamiam koło lutego. Wesołych Świąt.

Naziir jeżeli tak jak my czekasz na mariana to niestety muszę Cię zasmucić - nie doczekasz się...

Ktoś tu myli naukę z techniką... Nauka wyprzedza technologię o "lata świetlne"... W literaturze fachowej można znaleźć "sposoby" na budowę wechikułów czasoprzestrzeni czy maszyn tworzących nowe wszechświaty... A my dalej nie mamy komercyjnego reaktora termonuklearnego... Silniki polegające na odrzucie paliwa (wodoru) w skutek oddziaływania pola magnetycznego są już dawno... A pole grawitacyjne nie będzie odrzucać jakiegoś gazu... Antygrawitacyjne też... bo jest za słabe... odwołujesz się do Einsteina a u niego grawitacja to zakrzywienie przestrzeni... czyli budujesz silnik do zakrzywianai przestrzeni? Nikt na świecie nie wie jak generować w sposób sztuczny i kontrolowany grawitony... nośniki grawitacji... bo ich nie odkryto!!!! Przewiduje je model standardowy... (który ma coraz większe luki) i brak pomostu pomiedzy Teoriami Względności a Teorią kwantową... to są tylko przypuszczenia... do tego typu obserwacji i badań jeszcze daleko... potrzebne są durze energie w akceleratorach... do jakich jeszcze daleko... do tej pory pruby zaobserwowania grawitonów spełzły na niczym... Nie stwierdzono żeby grawitacja w jakiś sposób wspułdziałała z innymi oddziaływaniami... to czym ją chcecie wytwarzać? elektrycznie? Polem magnetycznym???? Mam złą wiadomość... unifikacja oddziaływań występuje przy dość wysokiej temperaturze!!!! :-) "Siły które uruchamiane w tym procesie są zdolne wytrącić planetę z jej naturalnego biegu wokół słońca (wpadł już na to Galileusz ale tego jeszcze w tedy nie rozumiał – szukał punktu podparcia) dlatego nie mogą być przeprowadzane na ziemi, tylko na orbicie i nie do końca jestem pewien czy można na Geostacjonarnej" Nie Galileusz... tylko w grecji starożytnej i chodziło o dżwignie... ehhh... A wogule jakie teorie o dynamice odnoszą się do pola grawitacyjnego? Podaj tu jakieś... A z tą rtęcią to jak średniowieczny alchemik... :-)

Widzę Ufoludek że bardzo dobrze orientujesz się w temacie ;) Mam do Ciebie małe pytanie - Słyszałeś może o urządzeniu zwanym Gyro-cell? A jeśli tak to czy ono naprawdę działa, w ogóle czy z naukowego punkru widzenia istnieją silniki Free Energy?

Myśle że s.g. jest tak prosty w budowie że nie możecie tego pojąć !!!!!!!!!!!!

A dokładniej???

No wkońcu wróciłem z innego wymiaru i dochodze do siebie. Moi drodzy witam i pozdrawiam serdecznie, już w nowym roku 2004. Przeczytałem na tych szczytnych stronach o projekcie Vundervaffe czy jak go tam zwali i rozwiązaniach konstrukcyjnych w tym zakresie prezentowanych powszechnie w co niektórych publikacjach a przytoczonych przez Pana Leto. Rzeczywiście budowa tego urządzenia a raczej wytwornicy czy zasysacza pola ma kształt dzwonu, dlaczego ? pojawia się pytanie a dla tego że na inny kształt w tamtych latach niemieccy konstruktorzy nie wpadli. Spowodowane było to miedzy innymi sugestiami ekspedycji badawczej SS wysłanej do Indii oraz na półwysep tam gdzie leży Kambodża i Laos w celu poszukiwania starych ksiąg i opisów pojazdu Boga. Tam na miejscu jeden z inżynierów będący zarazem ekspertem ekspedycji zwrócił uwagę na architekturę co niektórych świątyń które według opisów miały być zarazem pojazdami Boga. W jednym z tych opisów znalazł cytat w którym było napisane mniej więcej tak: dzięki bocznym dzwonom umieszczonym w czterech rogach świątyni boski pojazd boga mógł wznosić się i opadać ponad naszymi głowami. Po tej obserwacji kiedy trwały gorączkowe spory nad zewnętrznym kształtem obudowy „silnika” Adolf Hitler osobiście stwierdził, że ma być dzwon i tyle na ten temat, tamci latali dzwonem to on też będzie dzwonem latał - i jak wiemy poleciał szkoda, że tak blisko od kancelarii. Jeśli wysilicie głowy i spojrzycie na dzisiejszy silnik TURBO odrzutowy czy jak go tam zwał to zobaczymy, że na przedzie jest on szerszy a na tyle jest on węższy o ile zechcemy lecieć szybciej i zwiększymy ciąg. Jeśli zamiast poziomo postawilibyśmy go pionowo przypominałby dzwon. Jako, że mam czas opisze wam jak działa sieć łączności miedzy galaktycznej w kosmosie, dlatego tak czy owak napęd taki na nic się zda jeśli zamiast w 2 sekundy lecieć na jakaś planetę zechcecie lecieć na jakaś gwiazdę np. 500 lat - nie przeżyjecie. Pamiętajcie człowiek wszystko co zrobił lub robi w dużym stopniu polegało to lub polega na odwzorowaniu natury lub jej usprawnieniu – sieć łączności miedzy galaktycznej w kosmosie działa podobnie jak nasz telefon lub internet, w przypadkach rzeczy materialnych porównać możemy ją do poczty – znać jednak trzeba adresy. Musimy mieć przede wszystkim odpowiednie znaczki. W Polsce np. amerykańskie nie działają. Dlatego eksperyment amerykański z okrętem nie wyszedł nie dość że wrzucili do skrzynki (otworzonego portalu) statek (list) to jeszcze nie zaadresowany i bez znaczka. Sieć jest jednak inteligentna i zwraca rzeczy do punktu nadania czyli do skrzynki. Z racji że ziemia się kreci po orbicie nie regularnej mogą wystąpić odchylenia i inne czynniki powodujące zniekształcenie listu (zmiecie). Dlatego stacja ta musi zostać umieszczona nie na morzu (gdyż jest to układ dynamiczny – stale faluje czyli pracuje) jak w przypadku tego eksperymentu ale na orbicie lub w najlepszym przypadku na ziemi ale aby zapewnić ogromna stabilność musi to być miejsce na kształt czy wzór piramidy w Gizie. Wiadomo im cięższe tym bardziej stabilne. Podobnie robiono to w Ameryce południowej – po to były piramidy – nie po to by je teraz oglądać – przynajmniej nie wszystkie.. Naturalnym miejscem i czasem naszego kontaktu z siecią jest stan narodzin i śmierci człowieka. Dlaczego? Dlatego że wtedy przybywamy jako fala. Gdyby popatrzeć na strukturę duszy ludzkiej tj. na jej budowę podobna jest ona do zbioru lub pliku puszczonego siecią np. internetową. Według starych legend i podań z sprzed około 20 tysięcy lat człowiek kiedyś mógł latać do nieba i z powrotem ale pewnego dnia zapragnął zabić Boga. Nie udało mu się to jednak i od tamtego czasu możemy do Boga podróżować tylko w formie duszy czyli czystego pliku. Jaki z tego wniosek ano wniosek z tego taki, że aby podróżować siecią musimy zmienić naszą strukturę a potem na odwrót ja odbudować. Jest jeszcze jedna metoda ale strasznie trudna do wykonania siec może przenosić rzeczy materialne w tym człowieka, ale należy ją oszukać informując że nie jest się człowiekiem a np. falą. Można też do innego wymiaru dostać się prze pomyłkę ale jest to nawet trudne, jest tylko jeden rodzaj „kosmonautów” , którym siec pozwala się przenosić to świeci którzy wraz z ciałem poszli do nieba. Takich przypadków było mało gdyż większość z nich już była znudzona swoją starą obudową i miała nadzieję, że tam Bóg wymieni to na nowe ładniejsze ciało. Zapytacie no a kto to widział i gdzie, widziało to bardzo wiele ludzi w tym ci którzy zostali wzięci przez UFO, ludzie ci opowiadają że błękitny snop światła uniósł ich i przeniósł np. do wnętrza statku. Wiadomo, że jest to sytuacja ciężka do zweryfikowania gdyż większość z nich traktuje się jak wariatów, ale aby zrozumieć te nieznane nam prawa trzeba najpierw znaleźć jakiś punkt zaczepienia. Pamiętajcie u człowieka można wymazywać pamięć, w naturalny sposób my możemy zapomnieć ale pod wpływem np. wstrząsu wystąpi amnezja nagła. Biorąc to pod uwagę bardzo prawdopodobne jest, że ludzie porwani przez np. Ufo doświadczyli na własnej skórze wymazania danych. Pozdrawiam serdecznie Ufoludek z Pcimia nad Odrą – wariat. PS. Posiadam oryginalne zdjęcia talerza latającego wykonanego w USA w 1978, wiec mogę wysłać jak ktoś chce.

Pojazd mam juz zbudowany, potrzebuje tylko generatura wysokiego napięcie o szczytowej wartości okolo 250 kilovoltów, jak go zbudować ?

Ufoludek a słyszałeś może o wykorzystaniu do wytworzenia antygrawitacji kamertonów? Podobno po dobraniu odpowiednich drgań fali głosowej obiekt lewitował, a jeśli został wprowadzony w rezonans, mógł utrzymywać się w powietrzu przez dowolny czas. Czytałem że jeżeliby było to rzeczywiście możliwe to niewykluczone że część Starożytnych mogła wykorzystać to zjawisko do budowy megalitycznych budowli.

Witam i pozdrawiam serdecznie Towarzystwo, Tak słyszałem Assault o tych dźwiękach lecz nie pisałem o tym celowo aby mnie nie wyśmiali, w tych dzwonach wytwarzano dźwięk tam nie było żadnej innej wytwornicy pola poza sercem dzwonu. Słyszałem o tym też od mistrzów karate a dalekiego wschodu jeden na 1000 z takich mistrzów mógł coś takiego opanować dlatego św. Katarzyna mogła latać po Kościele a tamci po murach Shaolin. Ale do rzeczy właśnie wróciłem z roboty, a narobiłem się dużo bo jak wiecie dzisiaj nie było za ciepło i cząsteczki powietrza tak powoli uderzały w moje brudne łapy, ze za cholerę nie były ich w stanie ich ogrzać w momencie bombardowania. Tak przy okazji pomyślałem o biednych planetach w naszym układzie których nikt nie grzeje, po prostu niema ich kto lub co uderzyć. Z początku to myślałem, ze ten brud na moich dłoniach podobny jest do tarczy elktromagnetycznej i przez to odbija mi te cząsteczki więc poszedłem i umyłem ręce ale dalej było zimno – nie dziwcie się jak się ma do wykopania z 50 metrów rowu na budowie i dwa tępe kilofy to w trakcie takiej roboty człowiek rozmyśla o różnych rzeczach w tym o takich głupotach. Ale na co wpadłem, bo przy okazji zastanawiałem się na problemem tych dziwnych silników o których wspominał tutaj sympatyczny kolega, chodzi mi o te no wiecie FREE coś tam. Z takiego chłopo - robotniczego punktu widzenia to niema takiej możliwości by silnik działał na nic. I tak sobie raz się kręcił raz szybciej a raz wolniej bo tak mu się zachciało. Mógłby to robić tylko w jednym przypadku gdyby sam posiadał własny potencjał energetyczny i to bardzo duży a w dodatku nie występowały by straty w trakcie jego pracy. Jak zrobić swoiste perpetum mobile to powiem wam kochani, że sam ostatnio zastanawiałem się na ławce wraz z pewnym kolega, któremu się nic robić nie chce, zadał on mi do domu następujące zadanie i obiecał za to piwo, mianowicie zaproponował mi wymyślenie takiego urządzenia by po włożeniu do niego np. 100zł same bez roboty się rozmnażały i by zawsze w tej jego skrzynce miał te swoje 100zł. Wypiliśmy więc następne piwo gdyż słoneczko ładnie świeciło a potem udaliśmy się do domu. W domu spać nie mogłem gdyż samemu mi przydało by się takie pudełko. Aby dokładnie przygotować się do zadania udałem się do sklepu z zabawkami i kupiłem sobie opowiadania braci Grim, baśnie Andersena i komiks z przygodami Batmana oraz Inspektora Gadżeta bo jak sami wiecie niema nic w normalnej literaturze naukowej na takie tematy. Siedziałem myślałem i tak mi przyszło do głowy że musi być to tak: O- Aby coś działało musi być gdzieś umieszczone czyli pracować w jakimś otoczeniu, ale to jakieś otoczenie to musi być takie by nie absorbowało niczego z naszego silnika co ma działać w nieskończoność. Warunek drugi nasze otoczenie musi chronić nasz układ przed kontaktem z innymi podobnymi układami – przykład dalej. W tym musi chronić go przed stratami własnego potencjału ładunku wpuszczonego w obieg. A przynajmniej straty muszą być minimalne. Inny bardzo ważny warunek i jednocześnie zadanie dla naszego Otoczenia, to aby nie wypuszczać Na Za Daleką odległość od siebie Produktów Spalania, by ponownie mogły ze sobą wejść w reakcję. I w zasadzie to jest najważniejsze zadanie Otoczenia czy inaczej tarczy ochronnej, w normalnym urządzeniu np. młynku do kawy mówimy o obudowie, i wtedy ta nasza kawa się nie rozsypie.. S- Silnik tutaj niema jednoznacznie znaczenia z czego go zrobimy niech będzie z tytanu, jakiś tam silnik np. tłokowy ale nie o błyskawicznym czasie spalania naszego paliwa bo w nim największy problem. Paliwo: tutaj są jaja, musi ono mieć następujące właściwości, musi w trakcie reakcji np. spalania wybuchu dostarczać duże ilości energii byśmy mogli swobodnie regulować pracą tego naszego silnika – szybciej wolniej. SPRAWA druga jeszcze ważniejsza wytworzone w trakcie spalania Produkty Spalania (nazwałem je w skrócie PS) – {czyli paliwo ulegnie rozkładowi na elementy pierwotne} muszą posiadać taką naturalną właściwość, muszą same ze sobą powtórnie wchodzić w króciutkim czasie w reakcję w trakcie której same zamienią się z powrotem w paliwo. Po prostu się połączą, a inaczej połączy je ładunek dwubiegunowy z jednej plus z drugiej minus któremu one z kolei w trakcie reakcji dostarczą energii np. startowej rozpędzą go i zderzy się z innym ładunkiem w efekcie tego nastąpi wytracenie następnych i tak w koło Wojtek. Tutaj jest problem bo jakie to ma być paliwo i gdzie go szukać no ale Kochani niestety wszystko rządzi się swoimi prawami tak jak na budowie kopie się w pewnych sytuacjach łopatą czy tępym kilofem bo koparka może coś uszkodzić to tutaj musi być takie paliwo. Gdyż inaczej nasz układ nie będzie działał tak długo jak byśmy chcieli. Jak już to wymyśliłem podczas kopania tego rowu pod rurę, to zacząłem się zastanawiać gdzie naturalnie występuje podobne zjawisko bo przecież taki mądry to ja nie jestem skoro kopie rów. Patrzę w lewo a sracz, patrzę w prawo pakamera z kierownikiem, ale coś mnie tknęło myślę sobie Panie Boże gdzie to jest do diabła, a tu jak mi nie przyświeci słońce w oczy. I wiecie co oświeciło mnie taki układ to nasze słońce. Jest ono idealnym przykładem mojego ruro łopacianego wywodu. Gdyby nie miało tarczy która zatrzymuje produkty wybuchu nasze PS to wybuchło by raz, to jak wpuścimy gaz do reklamówki i podpalimy przecież nie wybucha do diabła w nieskończoność. Więc gdyby nie występowało tam na słońcu i innych planetach podobne zjawisko jak nasza tarcza ochronna czyli OTOCZENIE zdolne zatrzymać i jednocześnie zmusić do ponownego połączenia się produktów spalania w Paliwo pierwotne nie było by mowy o wybuchach non stop. Dlatego jest tam wysokie ciśnienie, a słońce tak naprawdę nie oddaje aż tak dużo ciepła. Jeszcze jena sprawa, kwestia miejsc gdzie dochodzi do wybuchów to już czysty przypadek raz tu raz tam, to zależy gdzie i kiedy odrodzi się dostateczna ilość paliwa i ulegnie zapłonowi. Jeśli to wydaje się wam głupie to się tym nie martwcie właśnie leczę kaca a w poniedziałek idę do psychiatry bo chyba nie czuje się najlepiej ostatnio a poza tym z zawodu jestem cieślą budowlanym i mam prawo do konfabulacji. Pozdrawiam was serdecznie Ufoludek z Pcimia Górnego Nad Odrą.

http://northpoint.republika.pl/searl.htm Ufoludek zerknij na ten link w wolnej chwili. Jest tam opisana budowa prostego jak konstrukcja cepa silnika Free Energy. Jeżeli wierzyć opisom to może on działać i dzaiłać i działać.....

Duch napisał: >Pan dr.Pająk opisuje m.inn.-pole magnetyczne w strumieniu, >które ma być odbite przez zwierciadła magnetyczne itd., >po prostu dopasowywuje sobie ścisłe zasady pól magnetycznych >na swoje potrzeby lecz tylko tyle moze zdziałać i nic więcej. A ja mówię - BZDURA!!! Pająk nigdy nigdzie nie napisał nic takiego. Coś ci się chyba duszku pomyliło z materiałem magnetorefleksyjnym ale ten materiał posiada model fizyczny w pełni zgodny z zasadami elektrodynamiki.

Assault ogladałem nawet ciekawe jak poczytam szczególowiej to się do tego jakoś nastawie.

moze by wykozystac jakies kurde sily do wytworzenia pola silowego wektory sil musialy by byc powykrzywiane a wiemy ze to niemozliwe tak wiec dajcie sobie spokoj narazie mozgi

Assault czytałem i jest to ciekawe ale spełania to tylko jeden warunek nad którym sam się zastanawiałem - kiedy silnik posiada swój własny potencjał. W takim układzie podobnie jak na słońcu energia powstaje w wyniku zderzenia pól magnetycznych obojetnie jak tego nie bedziemy tłumaczyć. Pozatym ten co to opisuje nie zrobił dokładnie jak trzeba. Poza tym dziekuje za adres ciekawe linki jak poczytam wszystko do końca to sie odezwę. Drogi truskawo a jak są powykrzywiane wektory sił np. pola magnetycznego ziemi lub np. jowisza no jak kolego sa po wykrzywiane czy jako proste wystrzeliwuja i wracają z powrotem do planety odpowiedz nam na tym forum gdyz strasznie to nasze sieci neuronowe pracujace w naszych mózgach interesuje a szczególnie w moim. Wtedy postaram sie wyposarzyć w lepszy algorytm. Pozdrawiam serdecznie Ufoludek z Pcimia nad Odrą.

Witam. Cieszę się, że temat znów ruszył. W tej chwili nie mam zbytnio czwartego wymiaru na zbyciu (czyli czasu), więc więcej napiszę (być może) później. W tej chwili chciałem jedynie zaznaczyć, że: - teoria "modelu standaradowego" ma rzeczywiście bardzo duże luki, nad którymi Einstein pracował tuż przed śmiercią - najpierw zapchnął naukę w ślepą uliczkę, a gdy stwierdził, że czuje się jak dinozaur skazany na wyginięcie - próbował czegoś nowego, co mu się nie udało i dlatego nie uważam go za geniusza, a jedynie za wyjątkowo sprawnego "łatacza teorii". Grawitonów rzeczywiście nie ma, podobnie jak elektronów, neutrin, kwarków, czy całego tego śmiecia robionego w akceleratorach. Te cząstki "elementarne" (ha, ha !) istnieją tylko pozornie, jak np. kręgi na wodzie, gdy wrzucimy kamień. Istnieją, czy nie ? Albo tęcza. Rzeczywista ? Skąd ! To tylko gra pozorów. - linie sił (wszystkich) mogą zostać odchylone przez ośrodki (potencjały) grawitacyjne. Sęk w tym, że jak na razie mamy jednopolową (dodatnią) grawitację. Innymi słowy - nie ma ona swego bieguna ujemnego, który MUSI istnieć, z uwagi na parzystość oddziaływań w naturze. - w "wyjątkowo wysokiej temperaturze" (dodajmy - wysoka temperatura, ciśnienie) materia zaczyna się zachowywać jak energia i dlatego można to nazwać "unifikacją oddziaływań"... Osobiście zarzuciłbym ten trop, gdyż jest skrajnie niebezpieczny (wytworzenie "dziury" czasoprzestrzennej - na szczęście ilość energii potrzebna do tego, określana stałą Plancka, jest niewyobrażalnie duża, więc na razie śpię spokojnie), po drugie pochłania astronomiczne kwoty podatników, po trzecie jest bezcelowy, a po czwarte blokuje badania w jakimś naprawdę sensownym kierunku. No, to na tyle... Acha ! Jedna rzecz. Nie życzę sobie adresowania "Pan Leto". Za bardzo kojarzy mi się to z oryginałem, z którego wziąłem swe imię i tam "Pan" (ang. Lord) oznaczało boga, i chociaż zgodne jest to z konwencją literacką, to ja się nie poczuwam !! :)) Samo Leto wystarczy... A po drugie na innym wątku też próbowałem "panować" z innymi dyskutantami, co okazało się opłakane w skutkach. Więc, niezależnie od mojego wieku, bardzo proszę o pomijanie tej inwokacji. Jeśli już - to może być "towarzyszu Leto". ;)) [%sig%]
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3788
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.