Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Dojenie owieczek przez Kościół Katolicki. Przesądy KK
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | .. | 83 | 84 | Następna strona

Rozpoczęło się to od momentu, w którym podałem opracowania dotyczące przesądów w Kościele Katolickim http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=2186&p=2 Właśnie dostrzegłem, że nie dopowiedziałem Bratu na ostatni post, który w tamtym wątku zamieścił. Czynię to obecnie:
Brat:
Masz w pewnym sensie rację Old. Też mnie to złości jeśli chodzi o Kościół. Z drugiej strony dostrzegam również pozytywne dzieła Kościoła i nie patrze jedynie na "przepych na plebaniach". Mam nadzieję że i Ty czynisz pdobnie.
Żeby to jedynie chodziło o przepych na plebaniach... Ok. - Wypisz proszę to co wg Ciebie pozytywne w Kościele, a ja pozwolę sobie do tego wszystkiego ustosunkować.
Brat:
Kościół to plebanie dopiero na drugim miejscu. Na pierwszym miejscu w kościele są ludzie, a oni nieraz wspanialsi potrafią być od "pereł" :D ;)
Tiaaa. Tym wspanialsi im więcej na tacę wrzucą. Tym wspanialsi im bardziej nieświadomi, im mniej poinformowani, im bardziej cierpliwi. Wtedy można doić i doić... Jestem ciekaw dlaczego Ty wciąż tkwisz w tej instytucji? Pozdrawiam

Europa jest stracona Nieetyczny problem W służbie Bogu i mamonie "FiM" zaskarżają do Komisji Europejskiej przywileje Kościoła katolickiego w Polsce

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

I znowu demagogię siejesz :) Pozdro

No czyli Mszy w Wielki Piątek nie ma. A modlitwy owszem są. A rozmowa przez Ciebie przytoczona o czymś ma świadczyć? Chyba o tym, że są różna poglądy na Mszę po łacinie. Czy dla ekumenizmu jest to szkodliwe? Kwestia bardzo dyskusyjna.
wendol:
bo niestety, ale nic tak skutecznie nie odstręcza ludzi od wiary w siły wyższe
Fajne zdanie :-)
Romek:
Mnie chodzi o punkt Wielkiego Piatku i modlitwe, ktora moze zburzyc most jaki utworzyl Jan Pawel II pomiedzy roznymi religiami. Mnie chodzi o zagadnienie czysto teologiczne, a mianowicie o powrot do MISJI i NAWRACANIA niewiernych, w tym i zydow, ktorzy byli juz "uznani" za niektorych teologow (Katolickich, Rzymsko-katolickich) za niejako "starszych braci" chrzescjan.
Modlitwa raczej żadnego mostu nie jest w stanie zburzyć. Zbyt wielką wagę przykładasz tutaj do słów, któe mogą być różnie interpretowane. Poza tym skąd ta obawa? Z tego wywiadu z księdzem z Chickago?
wendol:
Jak się boją coraz większych przemian, to się radykalizują - normalna psychologia.
Owszem. Ale wychodzicie z błędnego założenia - Kościół nie boi się przemian - co udowadniał niejedn raz się zmieniając. Nawet jeśli zmiany idą opornie i powoli to nie oznacza, że ktoś się ich boi. Brak radykalizmu wynika raczej z tradycji i misji kościoła a nie ze strachu. Karkołomna to teza. Nooo ciekawa koncepcja ucieczki od wolności poprzez wiarę :-) Bodajże Fromm to analizował. Wiara może być rozpatrywana jako ucieczka. Ale nie tylko wiara katolicka - ale każda inna również. I taką rolę każda wiara po części pełni. Więc rozszerzcie swoje choryzonty i zobaczcie, że każda wiara jest swoistego rodzaju ucieczką. Nie wiem jak przypisać ateizm. Ale rozważę to :-) Serdecznie pozdrawiam! Pax :-)

Rozważ ateizm i różne jego odmiany (agnostyzm itp.) - nie mogę się doczekać Twoich wniosków :) A Kościół nie ma się czego na razie obawiać - przestanie istnieć dopiero, gdy ludzie staną się "samowystarczalni" duchowo - dzieje się to stopniowo, ale jeszcze droga daleka, aby dotknęło to wszystkich - chyba że zdarzy się jakiś większy wstrząs - ujawnienie czegoś na szerszą skalę. Kościół ma dobrze, bo ludzie są leniwi, wygodni i nie mają czasu, ale treści, które jeszcze do niedawna docierały do dość wąskiego grona teraz stają się wszechobecne w kulturze masowej. Każde kolejne pokolenie wierzących, to ludzie coraz bardziej myślący i coraz więcej ludzi idzie własną drogą, a ci co zostają, mają coraz większe wymagania w stosunku do Kościoła. Na razie Kościół ma duże wpływy w biednych krajach, ale gdy stopa życiowa ludzi się podnosi (realizują się, są spełnieni, szczęśliwi), to odchodzą od Kościoła - stają się materialistami (jak np. niektórzy księża) lub szukają duchowości lepiej dostosowanej do ich potrzeb - gdy "lizną" tego i owego, to dowiadują się, że oferta jest przebogata :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ateizm też jest formą wiary. I w tym kontekście może być rozpatrywany jako ucieczka od wolności. Wszystko co opisujesz jest prawdziwe. Inna byłaby tylko terminologia gdybym ja to opisywał. Czy to właśnie świadczy o tym, że wiara chrześcijańska się myli? Nie - to świadczy o nowych możliwościach poznawczych ludzi, o globalizacji. Więc nie ma tutaj pola do dyksuji. Człowiek ma prawo wyboru i wybiera - czy to świadczy o prawdziowści jednej bądź drugiej doktryny? NIE. Pax :-)

Jaki jest polski Kościół? Aby zobaczyć "piękno" kościoła, zapraszamy do Lichenia! http://www.gilotyna.pl/images/LichanGIF.gif Bazylika w Licheniu to niezwykłe miejsce wymieszania sacrum i profanum. Przybyłych witają wielkie, złote figury aniołów i białe, gipsowe postacie świętych. Na ołtarzu stoją maszyny, które świecą się po wrzuceniu pieniążka. Pod Golgotą drogowskazy pokazują, którędy do WC i sklepików a tuż obok na bazarku w hurtowych ilościach leżą w koszykach krzyże oraz plastykowe Maryje w różowym kolorze. LicheńLand jest lepszy od DisneyLandu! ;) http://www.gilotyna.pl/details_chwila.php?rekord=740

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://www.gilotyna.pl/images/faceciwczerni.JPG

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

:/ No i o czym "LicheńLand" ma świadczyć? O tym, że w rynku istnieje zapotrzebowanie na tego typu wytwory? Czy o czymś głębszym? Może o spłycaniu wiary do jakichś mało ważnych rzeczy? Też nie bardzo. A może o istnieniu całego biznesu zarabiającego na wierze - tego udowadniać nie trzeba. Może jeszcze czegoś nie dostrzegłem? Coś bardziej rewolucyjnego?

Brat:
Może o spłycaniu wiary do jakichś mało ważnych rzeczy? Też nie bardzo.
Oj bardzo... Dla mnie Kościół w ogóle jest spłycaniem wiary, pójściem w materializm, blichtr, władzę, urząd, bufonadę, pychę, szopkę, przerost formy nad treścią itp., a w dodatku chora ideologia (celibat) czyni z wielu księży frustratów i dewiantów. I dlaczego na starych kawalerów w sukienkach mówi się "ojcze"? Jacy z nich ojcowie, skoro dzieci nie mają? I przypominam, że tylko w katolickim odłamie chrześcijaństwa księża nie mogą mieć żon (u protestantów i prawosławnych mają żony).

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dobrze, że napisałeś "DLA MNIE".A prosta odpowiedź na to brzmi: kościół nie produkuje tych wszystkich pamiątek! Robią to firmy, które chcą zarobić. Inne pytanie czy Kościół powinien na to pozwalać. Schodzisz z tematu mówiąc o celibacie - gdzie Kościół doi swoje owieczki? Celibat ma swoje wady i zalety. I też o niczym to nie świadczy.

Nie lubię obłudy Kościoła w wielu kwestiach - celibat jest jedną z nich. Jaki Bóg (jakiś zazdrosny, niedowartościowany - to ma być Bóg?) żądałby od człowieka całkowitego oddania? Inaczej się nie da "służyć Bogu"? Niech nie pieprzą takich niedorzeczności i farmazonów, bo nie lubię jak ktoś ma ludzi za idiotów. Chodzi o to, by dobra materialne zostawały w Kościele, a nie były używane i wydawane przez rodziny księży. Niech sobie robią co chcą, ale niech będą szczerzy, zamiast kłamać bezczelnie w wielu kwestiach. Nie cierpię oszustwa, krętactwa i kpienia sobie z ludzi w żywe oczy.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Inaczej się nie da "służyć Bogu"?
Dowodzisz tymi słowami nieznajomości religii przynajmniej katolickiej. Każdy z nas służy Bogu - czy ksiądz czy zwykły człowiek. Nikt też nie zmusza księży do obrania tej drogi; oni sami się decydują na to. To nie Bóg im czegoś zakazuje, tylko oni sami chcą się ofiarować Bogu.
wendol:
Chodzi o to, by dobra materialne zostawały w Kościele, a nie były używane i wydawane przez rodziny księży
:D Argument nie od rzeczy, z tym, że wielu ludzi zarzuca bogactwo księżom :-) No to takie już typowe, że krytykujący Kościół krytykują go za wszystko i cokolwiek by nie zrobił i tak zostałby skrytykowany. Ma za dużo - bogaty debil, ma za mało - udaje pobożnego a na serio jest bogaty, pomaga innym - robi to na pokaz, nie pomaga innym - nie robi tego o czym mówi, jeździ super samochodem - gdzie tu ubóstwo i pokra, jeździ maluchem - wstydziłby się i lepiej na piechotę chodził, chodzi na piechotę - udaje pobożnego a na prawdę taki nie jest... etc etc etc. Majątek księży z reguły nie jest duży ( majątku zakonnicy nie mają ). Wyjątkami tutaj są np jedynacy, którzy dziedziczą cały majątek po rodzicach a że są księżmi to potem go sprzedają i żyją całkiem dobrze.
wendol:
Nie cierpię oszustwa, krętactwa i kpienia sobie z ludzi w żywe oczy.
To że takie jest Twoje odczucie nie oznacza, że jest ono prawdziwe. Pax :-)

Brat:
Każdy z nas służy Bogu - czy ksiądz czy zwykły człowiek. Nikt też nie zmusza księży do obrania tej drogi; oni sami się decydują na to. To nie Bóg im czegoś zakazuje, tylko oni sami chcą się ofiarować Bogu.
Chcą się ofiarować Kościołowi, bo Bogu nie trzeba się ofiarować (przynajmniej w taki sposób) - wystarczy żyć dobrze - tak, by nie szkodzić bliźniemu, a w miarę możliwości pomagać. Czy pop lub pastor mający żonę gorzej się ofiaruje Bogu niż ksiądz katolicki? W katolicyzmie nie ma wyboru - chcesz być księdzem, to zapomnij o żonie. Taki ksiądz może dzięki temu lepiej służyć Kościołowi - ma więcej czasu. Natury nie oszukasz - księża korzystają z usług agencji towarzyskich lub "znieczulają się" alkoholem. Wielu z nich zaczyna tak kochać dzieci, których mieć nie mogą, że potrafią mocno przesadzić. Tak więc celibat jest szkodliwy dla zdrowia psychicznego i fizycznego.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Chcą się ofiarować Kościołowi, bo Bogu nie trzeba się ofiarować (przynajmniej w taki sposób) - wystarczy żyć dobrze - tak, by nie szkodzić bliźniemu, a w miarę możliwości pomagać.
Jak słusznie zauważyłeś nei trzeba, ale MOŻNA. I każdy ma prawo wyboru.
wendol:
ma więcej czasu
Bardzo trafna choć spłaszczona diagnoza. Ksiądz ma więcej czasu dla wiernych i dla Boga. I o to chodzi - nic go na Ziemi nie trzyma.
wendol:
Natury nie oszukasz - księża korzystają z usług agencji towarzyskich lub "znieczulają się" alkoholem
Wyolbrzymiasz i wiesz o tym. Problem istnieje, ale jest marginalny. Celibat nie jest szkodliwy :/ Jest po prostu wyborem.

Co to za wybór, gdy chcąc być księdzem katolickim musisz przystać na celibat. Wielu z czasem ma z tym problem. Problem nie jest marginalny - około 50% księży nadużywa alkoholu. I nadal nie rozumiem dlaczego kapłani innych wyznań chrześcijańskich mogą mieć żony, a księża katoliccy nie. Ksiądz katolicki lepiej służy Bogu niż pop, czy pastor? I co to znaczy "służyć Bogu"? Modły wznosić, pokłony bić? Przecież to bez sensu i moim zdaniem uwłacza Bogu. Jedynym sensownym sposobem "służenia Bogu" jest moim zdaniem pomaganie bliźniemu. A tak przy okazji - moja koleżanka przeczytała jakąś książkę traktującą o tym, co i Dan Brown napisał (on opierał się na czymś, co ktoś wcześniej napisał, a sam zrobił z tego powieść sensacyjną, a wiele ciekawych informacji pominął) i powiedziała, że przez kilka dni miała "doła" i zaczęła tracić wiarę w tą całą religię. Powiedziała księdzu o tej książce, a ksiądz powiedział, że ją chętnie przeczyta. Przeczytał i powiedział, że to jest prawda, że Kościół o tym wie, ale gdyby o tym głośno mówić, to część ludzi straciłoby wiarę. Powiedział, że Jezus miał żonę (w tamtych czasach było nie do pomyślenia, aby mężczyzna nie miał żony) i że w Kanie Galilejskiej to było wesele Jezusa, na którym zarządził podać wino dla wszystkich (normalnie kobiety piły tylko wodę), że miał braci i wcale nie pochodził z biednej rodziny. Gdy moja koleżanka trochę "ochłonęła", to stwierdziła, że jej wiara została umocniona, bo Jezus stał się jej bliższy - jako człowiek, a nie jako niedościgniony "Bóg" jak wcześniej. Tak więc wyciągnijmy z tej całej religii rzeczy istotne - ogólnoludzkie, a przestańmy robić jakieś niepotrzebne, niedorzeczne, absurdalne rzeczy, które tak naprawdę nikomu nie są potrzebne, a zajmują tylko czas i powodują wiele problemów, jałowych dyskusji i dociekań. Ja już od dawna podchodzę z rezerwą do mitów, legend i obrządków religijnych - wyciągnąłem z tego konsensus - ogólne przesłanie, aby być dobrym dla bliźniego i tyle. Że też Ci się jeszcze chce "ewangelizować" Bracie :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Co to za wybór, gdy chcąc być księdzem katolickim musisz przystać na celibat
:-) Skoro nie wytrzynmasz to "nie chcij być księdzem" tylko załóż rodzinę. Swobodny wybór polega na tym, że nikt nikogo do niczego nie zmusza. Nikt nie zmusza nikogo do zostania kapłanem czy założenia rodziny. Ale jeśli już chcesz nim zostać, to musisz liczyć się z konsekwencjami w różnych postaciach. Zauważ, że Twój zarzut jest typu "jem czekoladę bo mam ochotę, ale nie mam ochoty utyć" Więc to wina czekolady, że tyję po jej jedzeniu, a nie moja że jem? :-)
wendol:
Problem nie jest marginalny - około 50% księży nadużywa alkoholu.
Nooo jasne :D Kto i jak badał i kiedy? I gdzie opublikował wyniki?
wendol:
I nadal nie rozumiem dlaczego kapłani innych wyznań chrześcijańskich mogą mieć żony, a księża katoliccy nie
Mamy wolność i swobodę wyboru, czyż nie? Więc Kościół swobodnie wybrał że będzie tak a nie inaczej, bo wedle jego zdania celibat sprzyja pracy duszpasterskiej. Ciekawego księdza poznała Twja koleżanka :-) Ja takich nie miałem okazji poznać.
wendol:
Ja już od dawna podchodzę z rezerwą do mitów, legend i obrządków religijnych - wyciągnąłem z tego konsensus - ogólne przesłanie, aby być dobrym dla bliźniego i tyle.
No i zapewne jeszcze samemu kształtować swój własny światek :-) Wszystko dobrze, dopóki "swoje" nie zaczyna dominować nad "ogólnoludzkie". I widzisz popadasz w tą samą demagogię, którą zarzucasz kościołowi: że sam ma monopol na prawdę. Twoja postawa prowadzi w prostej linii do tego samego. W Kościele prawda o tym, że trzeba być dobrym jest rozwijana przez każdego wiernego. A u Ciebie sam sobie tworzysz coś na kształt moralności, z tą jedną uwagą, że Twoja moralność jest tylko Twoja i wraz z Tobą zniknie z tego świata nic mu nie pozostawiając. Zaś prawda moralna "montowana" przez całe wieki nei zniknie tak łatwo i ejst zdecydowanie pełniejsza niż Twoja ( przy całym dla niej szacunku ). Nikogo nie ewangelizuję :-) Pax :-)

Ja mówię o etyce - o czymś uniwersalnym. Ty mówisz o słynnych już "wartościach chrześcijańskich", które się stale rozwijają :D Kościół na przestrzeni wieków dodał mnóstwo dziwnych, niepraktycznych i niepotrzebnych rzeczy do zasad uniwersalnych - ogólnoludzkich - do tego, o czym np. Jezus mówił. Kościół wymyślił pojecie grzechu i zniewolił ludzi, ale ludzie już się podnoszą z klęczek - nawet w sensie dosłownym - Kościół musiał zmienić sposób odprawiania mszy, bo ludziom pewne rzeczy już się nie podobają. A co znaczy prawda moralna pełniejsza? :) Że więcej jest tam zakazów i nakazów, że nie pozostawia miejsca na samodzielne myślenie? Prawdy uniwersalne są proste i przejrzyste, każdy ma je w sercu - wystarczy kochać i szanować suwerenne wybory drugiego człowieka. Szanuj drugiego człowieka i nie narzucaj mu skodyfikowanych zasad jakiejś religii, której on nie wyznaje. Naprawdę religia nie jest potrzebna, aby być dobrym człowiekiem. Nie czyń bliźniemu, co Tobie niemiłe - to jest ogólna zasada - czysto etyczna, a nie religijna. Powiem nawet więcej - WC przewidują "nawracanie", narzucanie innym swojej doktryny, próby wprowadzania zasad religijnych do prawa państwowego itp. Są więc to dla mnie zasady nieetyczne, gdyż nie szanują wolności drugiego człowieka, a są nastawione na ekspansję - nawet na zabijanie "niewiernych" jak miało to miejsce w przeszłości. No cóż - w tej religii nawet Bóg daje "dobry" przykład zabijając ludzi, zsyłając plagi, niszcząc budowle itp. Wg mnie wyznawcy religijni to wyjątkowo bezmyślni ludzie gotowi do największych niegodziwości, gdy im tylko Kościół powie, że tak trzeba, że to jest miłe "Panu" - samodzielnie myśleć nie potrafią - są stadem "owieczek". Więc nie mów mi bracie o jakiejś "pełniejszej prawdzie moralnej" - to jest sztuczny religijny twór dla ludzi, którzy myśleć nie potrafią i najwyraźniej etyki własnej nie posiadają. Trzeba więc im dokładnie powiedzieć co jest dozwolone, a co nie. Polecam: http://www.wendol.cba.pl/books/polecane/wolnawola.pdf

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Znany teolog wystąpił z Kościoła katolickiego "Potwierdzam, że 21 grudnia 2007 odstąpiłem od przynależności do Kościoła Rzymskokatolickiego" - napisał Tomasz Węcławski na internetowym forum założonej przez siebie Pracowni Pytań Granicznych. Informację podał w najnowszym numerze "Tygodnik Powszechny". W marcu ubiegłego roku, po 28 latach od święceń, Węcławski poinformował, że "zakończył i zamknął działalność kapłańską". Na pytanie "Tygodnika" o powody decyzji porzucenia wiary Tomasz Węcławski odsyła do swoich wykładów z ostatnich tygodni. Ich zapis audio oraz skrypty znaleźć można na stronie internetowej interdyscyplinarnej Pracowni Badań Granicznych, założonej w 2006 r. w ramach Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. W tym roku akademickim wykłady dotyczą tematu: "Uniwersum wczesnych chrześcijan - rekonstrukcja i znaczenie krytyczne". Jezus przedstawiony jest w nich jako oryginalny reformator religijny - twórca radykalnego ruchu głoszącego nadejście Królestwa Bożego. Nowość jego nauczania ukazuje się przede wszystkim w niezwykle bliskiej relacji z Bogiem oraz w przewartościowaniu uznawanej wówczas w Izraelu hierarchii społeczno-religijnej. Jako przywódca religijny doznaje jednak potrójnej porażki: w nałożeniu na niego oczekiwań mesjańskich stojących w sprzeczności z tym, co sam był gotów mówić i czynić; w odrzuceniu przez elitę religijno-polityczną prowadzącym do śmierci krzyżowej oraz - co jest zdaniem Węcławskiego porażką najbardziej dotkliwą - "w reinterpretacji jego własnej śmierci, a za nią także obrazu Boga nie w tym kierunku, który on sam wskazywał swoją postawą, słowami i działaniem, ale w kierunku przeniesienia i na niego samego, i na obraz Boga oczekiwań, które on sam albo wprost odrzucał, albo rozumiał gruntownie inaczej" - pisze Artur Sporniak w artykule "Jezus bez Bóstwa". Chodzi o stopniowy popaschalny proces uznania Jezusa za "osobę z porządku boskiego". Tym samym chrześcijaństwo jedynie po części przejęło "radykalne impulsy Jezusa", w dużej mierze proces religijnej uniwersalizacji tego orędzia zaprzepaścił jego egzystencjalną wartość. Możliwe jest jednak osobiste odniesienie do tego wyjątkowego człowieka, jeżeli tylko zdecydujemy się wziąć pełną odpowiedzialność za swoje życie. "I to jest to, co ja skądinąd robię" - mówi Węcławski. Czytaj całość...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Kościół na przestrzeni wieków dodał mnóstwo dziwnych, niepraktycznych i niepotrzebnych rzeczy do zasad uniwersalnych - ogólnoludzkich - do tego, o czym np. Jezus mówił.
Widzę że masz wiedzę nie z tej epoki :-) Te "mnóstwo dziwnych i niepraktycznych rzeczy" ma zawsze swoje uzasadnienie albo w tradycji, albo bezpośrednio w Biblii. I ma sens, choć być może Ty go nie dostrzegasz. Może gdy podasz jakiś przykład, to będę Ci w stanie konkretniej coś o nim opowiedzieć.
wendol:
A co znaczy prawda moralna pełniejsza? :) Że więcej jest tam zakazów i nakazów, że nie pozostawia miejsca na samodzielne myślenie?
Nie - że jest kształtowana przez wieki i całą społeczność a nie jednego człowieka.
wendol:
Naprawdę religia nie jest potrzebna, aby być dobrym człowiekiem. Nie czyń bliźniemu, co Tobie niemiłe - to jest ogólna zasada - czysto etyczna, a nie religijna.
Słusznie :-) Ale zauważ jak można interpretować tą zasadę. Można ją tak poprzekręcać :-) Gdyby moralność była taka prosta, to właśnie Bóg i religia byłyby niepotrzebne. Niestety moralność jest tworem ogólnoludzkim i prywatnym jednocześnie. I pozbawienie jej któregokolwiek z tych elementów zubożyłoby ją zupełnie.
wendol:
Szanuj drugiego człowieka i nie narzucaj mu skodyfikowanych zasad jakiejś religii, której on nie wyznaje.
Jakich skodyfikowanych zasad? :-)
wendol:
Wg mnie wyznawcy religijni to wyjątkowo bezmyślni ludzie gotowi do największych niegodziwości, gdy im tylko Kościół powie, że tak trzeba, że to jest miłe "Panu" - samodzielnie myśleć nie potrafią - są stadem "owieczek".
:-) Są stadem owieczek :-) Pytanie kto jest pasterzem? Jezus, który powiedział co miał powiedzieć w Ewangeliach, czy Wendol, który twierdzi, że to co powiedział zostało zmienione :-) Najlepiej gdyby wszyscy tworzyli sobie swoją prywatną moralność i zapewne jeszcze mogli ją modyfikować i naginać do własnych potrzeb. Idealne społeczeństwo bez cierpienia - obydwaj zauważ mamy ten sam cel. Tylko, że Ty dążysz do niego sam i z podejściem altruistycznego egoisty, a ja dążę do tego we wspólnocie z podejściem egoisty pełnego nadziei i wiary w Boga. Kwestia o dziwo rozbija się tutaj o obraz Boga w naszych myślach. Jaki jest dla Ciebie Bóg Wendolu? Dla mnie Bóg to nieskończona Miłość, któa wszystko wie i zna wszystkie potrzeby, któa stworzyła mnie tu i teraz i dała mi to co mi dała. I to On wybrał za mnie religię, wiarę. On mnie prowadzi :-) A dla Ciebie? Pax :-)

Ja nie potrzebuję ścisłego określenia Boga (bo będzie to i tak tylko przybliżenie), ani tym bardziej jakiejś książki o nim. Dla mnie Bóg ma bardzo niewiele wspólnego z religią, a Ty nadal wrzucasz Boga, Jezusa i Kościół do jednego wora. Oczywiście nie zauważyłeś tego, o czym już nawet teolodzy mówią i z uporem maniaka powtarzasz, że to, co ja mówię, to tylko moje zdanie i moje zasady. To, o czym ja mówię ma w sercu każdy dobry człowiek i religia nie ma tu nic do rzeczy. A co do "Twoich" zasad moralnych to powiem Ci, że nie ma książki, która by dawała receptę na postępowanie w każdej sytuacji. Jakieś zbiory zasad nie wyczerpują tematu i nie zwalniają od myślenia. Człowiek wrażliwy ma wszystko w sobie i nie potrzebuje jakichś kodeksów, które przecież zmieniają się na przestrzeni czasu. Mogę sam ukamienować niewierną żonę, czy mam do tego zwołać całą wioskę? ;) A jak tak bardzo interesuję Cię "techniczna" kwestia Boga, to był już wątek na ten temat, a Ty jak zwykle ciągle zadajesz te same pytania, a odpowiedzi do Ciebie nie docierają. Skleroza? Widzę, że jesteś zwolennikiem "idiotoodpornego" systemu i siły, która będzie myślała za Ciebie, znała wszystkie Twoje potrzeby i prowadziła Cię za rączkę. Szczęścia życzę :D Tylko, gdzie tu miejsce na Twój rozwój? Wiecznym dzieckiem pozostaniesz - strasznie infantylna ta Twoja religia. Rozumiem, że potrzebny Ci ciągle tatuś, który będzie się tobą opiekował. Wspólnego języka nie znajdziemy, bo Ty już raczej nie dorośniesz - za stary jesteś na zmiany. Pa pa.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | .. | 83 | 84 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.