Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Sztandary Normalności
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459
Poprzednia strona | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | .. | 22 | 23 | Następna strona

Zadmijcie w rogi! Uderzcie w bębny! Czas to nadchodzi wrogi i posępny! Oto na ziemię zstępujš złe moce! Oto to plemię i ja tu też kroczę! Oto odkryło się: skarb przewspaniały: Gdy mnie nie było - cuda wcišż trwały! :-) Widzę, że nadal zażarcie dyskutujecie na tym forum :-) I nadal większy sens z tego nie wynika :-) Ale ale nie zapominajcie, że jesteœmy tylko ludŸmi, którzy niewiele wiedzš, a jeszcze mniej z tego co wiemy jest prawdš! Pokora to lekarstwo na zło tego œwiata :-) Taka dygresja w zawirowaniu :-) Byliœcie głosować? Pax vobiscum :-)

Nie wydaje mi się, aby Brat potrzebował jakiegoś wsparcia z Twojej strony Bartku. Brat jest człowiekiem wielkiej wiary - to prawdziwy beton i chyba nic tego nie zmieni. I wygląda na to, że bardzo lubi rozmowy ze mną, a dzięki temu coś się ciekawego dzieje na forum. Tylko, że widzę, że formuła naszej dyskusji zaczyna się wyczerpywać - tyle zostało tu już powiedziane, że dalsza dyskusja traci sens. Ciekawi mnie tylko, czy tacy ludzie jak Brat mają jakiekolwiek wątpliwości odnośnie tego w co wierzą, czy zadają sami sobie trudne pytania. Bo szczerze mówiąc, ja np. sam ze sobą prowadzę często myślową dyskusję - zadaje sobie pytania i szukam na nie odpowiedzi, bo kurde ciekawy świata jestem. Wydaje mi się, że taki Brat nie ma takich problemów, bo odpowiedzi na wszystkie pytania jakie tylko przyjdą mu do głowy znajdzie w swojej "świętej księdze".

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Zabawne, ale ludzie którzy nie starają się patrzeć na życie z innej perspektywy mają mniej problemów.

Nie wiem co o tym myśleć. Nie mówię teraz o Bracie, tylko o ludziach. Jak to jest? Czy już instynktownie wybieramy to co jest uznawane przez masy za "dobre"? Ja tak nie potrafię. Nie umiem się przystosować. Ludzie są zapatrzeni w siebie, życie mija a oni spędzają czas na obłudzie. Nie jestem chyba osobą która potrafi cieszyć się życiem. Zawsze martwię się rzeczami na które nie mam wpływu. Czasem mam dni kiedy mógłbym usiąść na fotelu słuchac jakiejś przygnębiającej muzyki i zapomnieć, że wciąż żyję. Ale idę spać, wstaję z niechęcią do tego co robiłem, potem przez cały dzień złe myśli, niechęć, może nawet nienawiść zbierają się we mnie a na wieczór myślę o tym co powinienem zmienić, a czego nie potrafię. Jak jeszcze zbierze się kilka życiowych spraw które nigdy nie dają mi spokoju wpadam w depresję. Ostatnio udawało mi się nad tym zapanować, ale czuję, że to wraca. Tak jest każdego roku. Widocznie życie i sprawy jakim się poświęcamy przysłaniają nam to co jest naprawdę dla nas ważne. Nie mamy czasu ani dla siebie, ani dla innych. Idziemy na dno. Pchają nas na dno. Świat nas zmusza do posłuszeństwa, a potem w swoich nędznych reklamach propagują nieopisane wspaniałości. Wystarczy się dostosować. To nie dla mnie. To nie mój świat. Ja nie potrafię tak żyć.

:-) No więc skoro naukowcy o to się sprzeczają a my o OBE wiemy to o czym mówimy? Przypominam, ze o tym w co wierzysz - a bynajmniej OBE nie jest chyba immanentnym elementem Twojej wiary :-) Chyba, że chcesz mi wykazać, że Boga da się zamknąć w ramy nauki. Też znam tą historyjkę i faktycznie najczęściej używają jej ludzie, którzy o podobnych mechanizmach wiedzą ale ich nie dostrzegają dookoła :-) Albo dostrzegają wybiórczo :D Kolejny punkt zgodny :-) Jeśli nauka stara się wyjaśnić Boga to niestety nie dojdzie do nizego... a więc tutaj następuje różnica: twierdzisz, ze Boga można poznać poprzez naukę? :D Karkołomne i nieracjonalne założenie Kościół tym różni się od Twoich naukowców, że uznając tylko swoich świętych nie broni nikomu prawa do świętości :-) Ani nie szuka potwierdzenia wiary w nauce. Naiwność... po tym tekście od Romka o naiwności i wpływaniu na ludzi dajesz tekst, który można streścić tak... : Nauka potwierdza istnienie świata pozagrobowego ustami jednego człowieka powołując się na przykład Kopernika ( nazizm też był głoszony początkowo tylko przez Hitlera ) i jednocześnie nie ujawniając ŻADNYCH DOWODÓW empirycznych na potwierdzenie tych słów. Poza tym nauka już uznałą reinkarnację ale obecnie niestety tylko autor tego tekstu zna całą prawdę i wie, że wiedza o reinkarnacji musi być ujawniana w formie stopniowej - poszczególnymi pozycjami książkowymi. Świetne! :D Faktycznie mechanizmy z opowiadania działają lepiej niż początkowo przypuszczałem :-) Dziękuję za obronę :D :-) Ale na razie nic tutaj nie jest w stanie zagrozić mojej wierze, bo dowodów brak - są za to szumne teksty obwieszczające rewolucję :-) I o dziwo są uznawane z prawdziwe podczas kiedy krytykuje się m.in. Katolików za to, że są rzekomo zmanipulowani :D To forum poprawia mi humor :D Wendolu :D Na internetowego psychologa niestety się nie nadajesz... jestem człowiekim wyjątkowo małej wiary :-) "Beton" to raczej wierzący na siłę, którzy muszą szukać potwierdzenia dookoła, podczas kiedy takowego nie ma :-) :-) ehh a w drugiej sprawie też Cię Wendolu muszę rozczarować - elemntarne pytania są niezbędne dla każdego człowieka. A ten, który ich sobie nie zadaje po prostu trwa nie rozwijając się. A życie jest po to by dawać siebie i stawać się coraz to doskonalszymi :-) Różnica między szukaneim odpowiedzi na elementarne pytania pomiędzy nami może polegać ewentualnie na tym, że Ty szukasz odpowiedzi w sobie, a ja nie tylko - szukam odpowiedzi, których poszukiwała ludzkość od tsiącleci i nie uciekam się tylko w ciasny krąg własnego mniemania ale do skarbca odczuć i przeżyć dziesiątków filozofów, etyków, mistyków, świętych, zarówno katolików jak i nie-katolików. I co najważniesze - bo powyższy powd można pominąć - nie twierdzę, że znalazłem jedne słuszne i prawdziwe rozwiązanie, nie wypowiadam się kategorycznie co do spraw, które są niepwne, nie odwołuję się do polemiki bezargumentowej ( na przykład twierdzenia, że istnieje reinkarnacja i że zostało to udowodnione naukowo ). Uznaję swoją niewiedzę i małość wobec świata i Boga, który jak wierzę ten świat stworzył bardziej jeszcze skomplikowanym i wsaniałym niż śniło się któremukolwiek z nas - ale nie szukam na siłę potwierdzenia tego co pewne i udowadnialne nie jest z definicji - jak wiara. Czy to w Boga czy to w reinkarnację. Wyckret - pierwszym odruchem czysto szkolnym jest zadawanie pytań i uznawanie za prawdę tego co przekazują nam pierwsi nauczyciele - rozice czy ci w szkole. Ale potem nastaje okres, w któym człowiek musi sam siebie określić - i tutaj żadna nauka już mu nie pomoże. System etyczny prawdopodobnie mamy zapisany w genach ( choć na stan dzisijeszej wiedzy jest to twierdzenie równie karkołomne jak empiryczność kolejnych wcieleń ). Człowiek pewne standardy etyczne wieków przyjmuje jako swoje i akceptuje je, bo godzą się z jego wewnętrznym przekonaniem, jeśli autentycznie nad nimi myśli. W zasadzie nie ma obecnie człowieka, który by w racjonalny sposób potrafił usprawiedliwiść morderstwo, oszustwo itd. Patrząc płytko - można je zaakceptować, jednak patrząc dalej i głębiej każdy człowiek wie co jest dobre a co złe. Ale to problem filozofów - nie tego forum :-) Smutno mi że tak masz Wyckret... A dla mnie każda sekunda jest cudem niewytłumaczalnym i wielkim, a każda godzina może uczynić tak wiele dobra, ze trzeba się nią cieszyć! A smutek jest przejściowym etapem, który nadchodzi i przemija żeby znowu nadejść - tak jak życie. Poza tym świat jest piękny i wspaniały a każda dobra rzecz czy czyn dodaje mu uroku! Ogólnie jest pięknie :D A moje środowisko mnie postponuje, bo ponoć zbytnio się niczym nie przejmuję... :-) Co do końca prawdą nie jest. Pax :-)

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/38/ReligijneSymbole.svg/600px-ReligijneSymbole.svg.png
Wiara w powszechnym użyciu ma znaczenie zbliżone do zaufania, albo subiektywnego odczucia pewności. Dotyczy relacji międzyludzkich, ale głównie używana jest w określeniu relacji ponadosobowych np. wiary w Boga lub w świat wyłącznie materialny - ateizm. Obiektem wiary może być osoba (lub stan rzeczy) albo propozycja (np. religijne credo). Bardziej ściśle wiara to akceptowanie informacji, wiedzy, preferencji i ich systemòw bez osobistej weryfikacji/sprawdzenia [wg. meta-teorii TOGA (Top-down Object-based Goal-oriented Approach),1993 - tekst angielski]. Ludzie, aby funkcjonować w społeczeństwie, wierzą i muszą wierzyć w więcej rzeczy niż im się wydaje, bo nie sposób analizować i weryfikować wszystkich danych, które docierają do naszych zmysłów. W takiej sytuacji odwołują się, mniej lub bardziej świadomie, do autorytetów, tzn. ludzi, do których mają zaufanie w danej dziedzinie, do opinii publicznej, do stereotypów czy do ... wróżki. Pojęcia wiary transcendentalnej, prawdy absolutnej i tego co naprawdę istnieje, należą do podstawowych kategorii filozoficznych, zajmują się nimi metafizyka, teologia i ontologia. W dziedzinach sztucznej inteligencji i psychologii, pojęcie wiary zostało zrelatywizowane (angielski termin:belief). Tu: człowiek, robot czy komputer wierzy, jeśli stosuje. W tym sensie, każda niesprawdzona, ale wykorzystana informacja wymaga wiary w jej (co najmniej lokalną) prawdziwość czy użyteczność. Bóg (bóg) lub bóstwo; pojęcie leżące u podstaw większości wierzeń religijnych. Zajmuje się nim teologia, a także filozofia i jest ono uważane za zagadnienie metafizyczno-egzystencjalne. Ze względu na duże zróżnicowanie rozumienia tego pojęcia, trudno jest o jego jednoznaczną definicję. Jako najbardziej różniące się od siebie, należy wyodrębnić definicje używane przez popularne religie politeistyczne i monoteistyczne, deizm, panteizm oraz panenteizm. Wśród religii monoteistycznych należy wyróżnić monoteizm trynitarny. Najbardziej powszechnie pod pojęciem bóg (bóstwo) rozumie się określenie istot będących przedmiotem kultu religijnego. Czasem bogami określa się tylko niektóre (najważniejsze) z tych istot, dla innych rezerwując inne określenia (półbogowie, herosi, święci, duchy przodków, anioły itd.). Często spotykanymi w religiach; zwłaszcza monoteistycznych; atrybutami boskości są, między innymi: immortalizm (bóg jest nieśmiertelny) omnipotencja (bóg jest wszechpotężny) omniprezencja (bóg jest wszechobecny) omniscjencja (bóg jest wszechwiedzący) omnibenewolencja (bóg jest wszechmiłosierny) immanencja (bóg jest źródłem wewnętrznym istoty rzeczy) transcendencja (bóg wykracza poza istotę stworzenia) bóg jest święty bóg jest sprawiedliwy Połączenie niektórych z tych cech z obecnością zła może prowadzić do logicznych paradoksów np., doskonale sprawiedliwy Bóg musi wymierzyć karę za grzech człowieka, z drugiej zaś strony przed wymierzeniem kary powstrzymuje Boga doskonała miłość (zobacz też: problem zła, teodycea, Leibniz, Essais de Théodicée sur la bonté de Dieu, la liberté de l'homme et l'origine du mal). Niektóre z nich są wzajemnie lub wewnętrznie sprzeczne, lecz według niektórych religii bóg może być np. jednocześnie transcendentny i immanentny, ponieważ nie obowiązują go znane nam prawa logiki, zatem zarówno poszczególne jego cechy jak też ich zestawienie nie muszą być logicznie spójne. Często pojmowany jest także jako absolut. Religie świata babizm azalityzm bahaizm ortodoksyjny bahaizm buddyzm Theravada lamaizm mahajana amidyzm zen rinzai soto obaku Chondogyo chrześcijaństwo anglikanizm arianizm Badacze Pisma Świętego Świadkowie Jehowy katolicyzm sedewakantyzm kościoły wschodnie mormoni prawosławie protestantyzm adwentyzm anabaptyzm mennonityzm amisze baptyzm kalwinizm luteranizm metodyzm pentakostalizm starokatolicyzm mariawityzm polskokatolicyzm dźinizm digambarowie śwetambarowie hinduizm wisznuizm krysznaizm śiwaizm śaktyzm islam alawici alewici sufizm bektaszyzm charydżyci ibadyci sunnizm szyizm imamici szajkizm ismailici bohrowie chodżowie aga khanowie zajdyci Ahmadiyya czarny islam czarny islam w USA Naród Islamu 5 Percent Nation druzyzm ahl-e hakk jazydyzm kaodaizm konfucjanizm mandeizm manicheizm mazdaizm mazdakizm mitraizm mozaizm judaizm karaimi samarytanizm nowe ruchy religijne Falun Gong scjentologia religie pierwotne religie prehistoryczne religie rodzime Afryki religie rodzime Australii i Oceanii neopogaństwo kult cargo Rastafari shint nowe religie japońskie sikhizm taoizm zoroastryzm zurwanizm religie fikcyjne orroronizm Ponadto: Agnostycyzm Apateizm Ateizm Autoteizm Bóg w buddyzmie Bóstwa Deizm Gnostycyzm Henoteizm JHWH Kreacjonizm Malteizm Panenteizm Panteizm Problem zła Prowidencjalizm Rozmowy z Bogiem Sekularyzm Stwórca Teizm Teodycea Teofilia Teologia ------------ pozdro K-PAX ;o)

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Z resztą na tym forum raczej nikt nie stara się niszczyć religii, ośmieszać, albo zmuszać(sic!) do zaprzestania wiary. Co najwyżej...kwestiojuje się ich sens i prawdziwość.

Brat:
Nauka potwierdza istnienie świata pozagrobowego ustami jednego człowieka powołując się na przykład Kopernika ( nazizm też był głoszony początkowo tylko przez Hitlera ) i jednocześnie nie ujawniając ŻADNYCH DOWODÓW empirycznych na potwierdzenie tych słów. Poza tym nauka już uznałą reinkarnację ale obecnie niestety tylko autor tego tekstu zna całą prawdę i wie, że wiedza o reinkarnacji musi być ujawniana w formie stopniowej - poszczególnymi pozycjami książkowymi. Świetne! :D Faktycznie mechanizmy z opowiadania działają lepiej niż początkowo przypuszczałem :-)
I to jest właśnie to o czym mówiłem i co sprawia, że dyskusja z Tobą nie ma sensu. Ty tylko udajesz głupiego, czy naprawdę jesteś głupi? Bo jakość nie chce mi się wierzyć, że pomimo swojej ignorancji i nieznajomości rzeczy (oczywiście nie zajrzałeś do linków, które podałem), nie potrafisz logicznie myśleć. Wobec powyższego stwierdzam, że Ty tylko udajesz głupiego i po prostu robisz sobie jaja. Poza tym, widzę że podejrzewasz u innych, że uwierzyli w coś, co jeden człowiek sobie wymyślił. A jak to było z Pawłem - z Tarsu o ile dobrze pamiętam?
Brat:
Różnica między szukaneim odpowiedzi na elementarne pytania pomiędzy nami może polegać ewentualnie na tym, że Ty szukasz odpowiedzi w sobie, a ja nie tylko - szukam odpowiedzi, których poszukiwała ludzkość od tsiącleci i nie uciekam się tylko w ciasny krąg własnego mniemania ale do skarbca odczuć i przeżyć dziesiątków filozofów, etyków, mistyków, świętych, zarówno katolików jak i nie-katolików.
A gdzie ja napisałem, że szukam odpowiedzi wyłącznie w sobie? Powołuję się często na badania wielu innych ludzi. I po raz kolejny stwierdzam, że sobie jaja robisz. Rozumiem, że szukasz tylko w "skarbcu Henryka", bo przecież jest tam napisane, że Henryk powiedział, że to prawda. Spróbuj oddzielić mity od prawdy nie zabarwionej religijnie. Moim zdaniem wiara w takiego Boga (opisywanego w Biblii) jest bluźnierstwem przeciwko prawdziwemu Bogu (Absolut, Źródło, Miłość). Pokochałeś swojego kata, który mówi Ci co masz robić, a jak go nie słuchasz, to Cię kara? Naprawdę nie widzisz, że ta religia została stworzona dla poddanych i tylko tacy są w stanie w nią uwierzyć? To ludzie, którzy nie potrafią radzić sobie na wolności i muszą mieć konkretnie powiedziane, co mogą robić, a czego nie. Niestety taka wiara zabija samodzielne myślenie, ale po co niewolnik ma myśleć? Pan myśli za niego. Idź, klęknij, powiedz że jesteś prochem marnym i wiecznym grzesznikiem, i nie podnoś przypadkiem głowy, bo to przejaw pychy :) Jaka ta wiara beznadziejna - normalnie szkoda słów.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Drogi Brat-cie ! Pragne podziekowac Ci jak-naj-serdeczniej za modlitwe o mnie, o moja dusze i moje zbawienie, i w ogole za nas wszystkich. Nie opadaj z sil ! Pamietaj, ze prawdziwa modlitwa ma polaczona byc z pasja, z zarem. Wiecej uczynisz dla zbawienia dusz modlac sie o ich nawrocenie, niz przytaczajac mase argumentow. Zarliwa modlitwa i rozaniec to najlepsza, najdoskonalsza bron przeciwko ludzkiej ignorancji, arogancji i bucie oraz bezczelnosci. Święty Paweł mówi: Nieustannie się módlcie! (2 Tes 5,17).
Modlitwa przed wejściem do internetu i na katolickie Forum Online Wszechmocny i wieczny Boże, Który stworzyłeś nas na Twoje podobieństwo i poleciłeś nam szukać, przede wszystkim, tego co dobre, prawdziwe i piękne, szczególnie w Boskiej Osobie Twego Jednorodzonego Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa, pomóż nam, błagamy Ciebie, przez wstawiennictwo św. Izydora, biskupa i doktora, abyśmy podczas naszych wędrówek w internecie kierowali nasze ręce i oczy tylko na to, co podoba się Tobie i traktowali z miłością i cierpliwością wszystkie te osoby, które spotkamy przez Chrystusa Pana naszego. Amen. Święty Izydorze, módl się za nami!
Zrodlo * Modlitwa, oprócz zewnętrznej aktywności i głoszenia Ewangelii, stanowi potężny środek przemieniający oblicze świata. Dzięki modlitwie świat przekształca się bez przerwy w królestwo Boże, w królestwo dobra, miłości i prawdy. Pismo św. wspomina, że Chrystus wiele czasu poświęcał na rozmowę z Ojcem niebieskim. Często oddalał się od tłumu i w samotności rozmawiał z Bogiem Ojcem. Przed wyborem dwunastu apostołów Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga; (Łk 6,12). Zbawiciel modlił się o jedność swoich uczniów, którzy mieli pojednać i scalić rozbitą przez nienawiść i grzech ludzkość. Prosił więc Ojca niebieskiego: Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie postał; (J 17,20-21). Chrystus modlił się także przed swoją okrutną śmiercią (por. Mt 26,36-46). Wiedząc, jak wielkie znaczenie będzie mieć modlitwa dla naszego wiecznego zbawienia, dla naszej przemiany oraz dla przekształcania świata w królestwo prawdy i dobra, Jezus napomina nas: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą (Mt 7,7-8). Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię Moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię Moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna; (J 16,23-24). Modlącego się człowieka Bóg umacnia swoją wszechmocą. Przykłady wielu świętych świadczą, ile może zrobić ten, kto się dużo modli, np. św. Franciszek, Jan Bosko, Maksymilian Kolbe i inni. http://suneclub.ca/g9.gif - serdeczne i sloneczne pozdro http://geo.digitalpoint.com/a.png K - PAX

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Ja mam na trzecie Izydor :) To patron informatyków, a ja jestem informatykiem.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

"Szczał" w dziesiątkę. Szkoda, że patroni nic nie dają... W Morrowindzie to działało. Miałem pannę! +25 do wytrzymałości i 25 do charyzmy.

no wlasne ! Izydorze dopomagaj nam !

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Wyckret Jak w coś wierzysz, to coś to daje. Ale sama modlitwa nic nie daje, trzeba jeszcze coś robić. Ja jak coś robię, to wszystko mi sprzyja. A najlepsza modlitwa, to robienie dobrych uczynków, a nie klepanie jakichś formułek. "Niech pan odrzuci wszystkie tradycyjne normy. Proszę je pozostawić hipokrytom. Tylko to jest dobre, co uwalnia pana od pragnień, obaw i fałszywych pojęć. Jak długo będzie się pan lękał o grzech i cnotę, nie osiągnie pan w ogóle spokoju. Miłość prawdziwa jest bezlękowa, przy niej ustają wszelkie normy i prawa. Miłość wypełnia prawo." Jogin Sri Nisargadatta Maharaja

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Chodzi Ci o potęgę umysłu i woli?

Hipokryzja (od gr. hypokrisis, udawanie, hipokryzja) - zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Hipokryzja może się przejawiać na następujące sposoby: oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne ich "ciche" łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi (np. głoszenie przez polityka, że walczy z korupcją i jednoczesne branie przez tego polityka po cichu łapówek), stosowanie różnych, sprzecznych wzajemnie zasad moralnych przy różnych sytuacjach (np. wymaganie od dzieci, żeby nie piły alkoholu i jednoczesne upijanie się samemu), wymyślanie rozmaitych teorii, które w pokrętny sposób tłumaczą stosowanie różnych norm moralnych przy różnych sytuacjach (np. głoszenie, że zabijanie dzieci wroga w czasie wojny jest dobre dlatego, że wróg ten popełnił wcześniej zbrodnię mordując nasze dzieci), tworzenie obszarów tabu - czyli spraw, o których się nigdy nie rozmawia publicznie; zazwyczaj są to sprawy, które w świadomości wielu ludzi są niemoralne, ale są lub były jednocześnie masowo praktykowane. Hipokryzja jest stałą cechą ludzkich społeczeństw. Wynika ona z jednej strony z konfliktu między indywidualnym interesem poszczególnych osób i normami moralnymi panującymi w danym społeczeństwie, a z drugiej strony z konfliktu między normami obyczajowymi i moralnymi. Kiedys Sw. Pawel powiedzial:..."Czy odważy się ktoś z was, gdy zdarzy się nieporozumienie z drugim, szukać sprawiedliwości u niesprawiedliwych, zamiast u świętych? Czy nie wiecie, że święci będą sędziami tego świata? A jeśli świat będzie przez was sądzony, to czyż nie jesteście godni wyrokować w tak błahych sprawach? Czyż nie wiecie, że będziemy sądzili także aniołów? O ileż przeto więcej sprawy doczesne!"... - - 1 Koryntian 6:1-3 A dzisiaj na stronie podanej przez Brata (www.wiara.pl) czytam:..."Ze nie mozna nam oceniac, czy Judasz to zdrajca, czy Wielgus to agent."... czy cos takiego, bo mnie to zreszta nie o to chodzi, ale mam wielki zal o te esbecko - ubeckie, i agencko - donosicielskie przeszlosci tych, ktorzy maja zamiar nauczac o zaufaniu i wierze. WIARA.... hmmmmm a o tym juz pisalem, ale powtorze... dla pewnosci: ..." Wiara w powszechnym użyciu ma znaczenie zbliżone do zaufania, albo subiektywnego odczucia pewności. "... a zaufanie ? Zaufanie: ..."Zaufaniem obdarowywujemy osobę, której wierzymy, że bedzie doradzać nam dobrze, myśląc o nas, a nie o sobie..."... Tak wiec kosciol na pewno zasluguje na zaufanie. Zreszta HENRYK jeszcze bardziej. pozdrowionka a dla Brat'a - szczegolne pozdrowionka i pocieszenie, ze kosciol moze byc w bledzie, co wcale nie oznacza, ze nasze modlitwy sa bez znaczenia... K - PAX

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Orygenes napisał w starożytności Zachętę do męczeństwa Czym dla całego Kościoła jest prześladowanie braci w wierze? Męczennik powtarza historię życia i śmierci Chrystusa. W pewnym znaczeniu tego słowa można powiedzieć, że męczennik, upodabniając się do Chrystusa, przemienia się tak głęboko, że staje się dla swego pokolenia żywym obrazem Chrystusa. W starożytności mówiono, że męczennicy są ikonami Chrystusa. W męczenniku możemy zobaczyć Zbawiciela jakby na własne oczy. W relacjach świadków męczeństwa powtarza się ten sam wątek: wrażenie naoczności ofiary Chrystusa. Jakby po raz wtóry oglądali historię męki i, co najistotniejsze, zmartwychwstania Chrystusa. Ten poziom duchowej wolności, którą osiągają męczennicy, wydaje się najpoważniejszym z dostępnych dowodem na to, że eschatologiczne dary znajdują się w zasięgu ludzkiego doświadczenia. Oczywiście dzięki działaniu łaski Bożej tylko ona umożliwia przekroczenie ograniczeń, które wydają się nieprzekraczalne. Ogromne oddziaływanie starożytnego męczeństwa na kulturę pogańską brało się stąd, że wydawało się rzeczą nieprawdopodobną, że w tak powszechnej skali wśród dzieci, ludzi starszych, duchownych, osób niskiego stanu jest możliwa postawa, która wydawała się nieosiągalna dla najwybitniejszych filozofów, którzy ćwiczyli się w tym całe życie Wiec jak to sie dzieje, ze za pieniadze WSZYSTKICH podatnikow, w tym tych, co sa INNEJ niz katolicka wiara, oraz za pieniadze nawet tych co sa wrecz przeciwnikami KK, maja byc ochraniani i chronieni zdrajcy narodu ? jak sie to dzieje, ze do tych pustych lbow moze pomysl taki sie zakrasc, zeby zaproponowac aby sie ich chronilo bardziej niz zwyklych obywateli ? wiec coz to Ci sluzebnicy , ktorzy slubowali ubostwo i nedze, maja byc chronieni na innych prawach niz reszta obywateli, czyli placacej swoloczy ? A czy nie wystarczy, ze przez ostatnie 10 i pol wieku rozkradali ten kraj i zdradzali wszelkiie wartosci ? to nie moga rozsprzedac ziem i posiadlosci ? Niech sprzedadz posiadlosci i wynajma se security.... HANBA I WSTYD ! ale to bydlo nie zna tych pojec... tylko potrafi o nich nauczac... klamac, i bluznic brrrrrrrrrrr obrzydzenie

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

wendol:
Ja mam na trzecie Izydor :)
czyli, ze TROJCA juz jest !

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

http://media.putfile.com/17-Nietykalni ale to już zaczyna się zmieniać

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Widzę Wyckret, że jesteś wrażliwą istotą i wiele widzisz, widzisz na jakiej zasadzie funkcjonuje ten świat. Niestety. Co Ci mogę poradzić? - Znajdź sobie jakieś zajęcie, które będzie Ci dawało satysfakcję, radość, a może nawet spełnienie. Wiem, że trudno znaleźć coś takiego na tym świecie, ale trzeba sobie jakoś radzić. Życie tu jest krótkie, warto więc wycisnąć z niego wszystkie soki. A powiem Ci, że gdy się tu nie zrealizujesz, to będziesz chciał wrócić, aby doświadczyć jeszcze tego i owego. W sumie życie tu przypomina sen - jest takie nierealne. Spróbuj najpierw opanować świadome śnienie, a później popatrz uważnie na ten świat. Zdystansuj się, a poczujesz się ponad tym wszystkim, będziesz patrzył na samego siebie z góry jak na aktora występującego w jakimś przedstawieniu, stań się widzem, obserwatorem, a będziesz się dobrze bawił i nabierzesz niezwykłej pogody ducha. To ciekawe, że niedawno przeczytałem wypowiedź jakiegoś jogina, który o tym mówił, podczas gdy ja sam doszedłem do tego kilka lat temu :) Oto Wyckret coś specjalnie dla Ciebie: http://media.putfile.com/Synagoga-do-pieroga http://media.putfile.com/06-Tabu---obcy-lad
wyckret:
To nie dla mnie. To nie mój świat. Ja nie potrafię tak żyć.
http://img291.imageshack.us/img291/91/jaib7.gif To też nie mój świat, ale...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

A teraz Bracie coś dla Ciebie: http://www.sm.fki.pl Znasz "System Miłości"? Strona jak najbardziej katolicka i nawet reklamują na niej Twoją ulubioną stronę (wiara.pl).

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wendolu - piszę co czuję i widzę :-) A próba "udowodnienia" Boga przy najszczerszych Twoich zapewnieniach jest dla mnie niezrozumiała i bezdowodowa. A masz jakieś dowody? Bo chyba OBE dowodem nie jest... Nie pojmujesz tego co chcę Ci przekazać więc postaram się zwięźle i jasno raz jeszcze: Wyznawany przez Ciebie system wartości na tyle na ile go pokazałeś jest słuszny ( nie wdając się w szczeguły ). Natomiast twierdzenie, że Ty swój system wartości czy wybór swojej drogi życiowej ( w kwestii duchowej ) oparłeś na empirycznych dowodach jest bezsensowny. Czyli po Polsku raz jeszcze: to, że Bóg jest dla Ciebie: duchem, Miłością, prawdą itd. ( możesz wpisać cokolwiek ) wywodzisz nie z wiedzy ale z wiary :-) Czy już pojąłeś sens mojej głupoty? :D W Jezusa i jego znaki nie wierzył jedynie Paweł z Tarsu :D Ale dość ciekawy przykład. Polecam pozycje z cyklu powstanie chrześcijaństwa :P Wendolu - że szukasz odpowiedzi na pytania raczej w sobie wywnioskowałem, z mojego ( byc może błędnego ) mniemania, że swoją wiarę opierasz na medytacji i wewnętrznych doświadczeniach - przeżycia z Bogiem :-) A dla mnie to jednak nieco za mało. Badania na temat Boga? :-) Zawsze myślałem że zajmuje się tym teologia i specyficzne jej działy... widzę że i nauki empiryczne wedle Ciebie. Tylko nadal nie wiem jakie :-) I jedno pytanie - zauważyłeś, że mając równie wiele badań ( różnych choćby cudów ) po stronie chrześcijańskiej nie powołuję się na nie? I twierdzę że to nie ma sensu... gdyby nawet hufiec Aniołów zaparadował przed Tobą z transaprentami "Jezus jest Bogiem" to i tak wątpię, byś nie znalazł 120 wyjaśnień odwołujących się do zaburzeń w mózgu itd itp. "Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli"... Jeśli wiarę chrześcijańską postrzegasz tak jak to opisujesz Wendolu to przykro mi z tego powodu - ale słowami Cię z błędu zapewne nie wyprowadzę. Popatrz na kościół, na jego naukę i działalność - i kiedy znów dojdziesz do wnisoków takich o jakich piszesz to wtedy nie pozostanie mi nic innego jak uznać Cię za dewianta ;-) Bóg jest Miłością co nie oznacza, że można porzucić wartości moralne wypływające w Istoty Miłości, czy doskonalenie się człowieka w imię Miłosierdzia Bożego... Tak wogóle... zchodząc z tematu - zauważyliście, że kimkolwiek był Jezus ( czy dla jednych Bogiem czy dla innych szarlatanem ) to wyprzedził czas i przekazał nam takie uniwersalne prawdy, które nawet po 20 wiekach są wciąż aktualne i jak najbardziej trafne? Fascynuje mnie to w Jezusie. Wyckret - nie zauważyłem by tu ktoś kwestionował sens wiary :-) Wręcz można powiedzieć, że to forum stało się uduchowione :-) A za modlitwę nie masz co dziękować - przypuszczam, ze i Ty się modlisz :D Dobre uczynki to faktycznie jedna z najdokonalszych form modlitwy :-) A któż Wendolu mówi o klepaniu formułek? I czy jest to mniej beznadziejne od powtarzania mantry? :-) Modlitwa powinna się przekładać na życie - wtedy dopiero nabiera prawdziwego sensu :-) :-) Na każdej stronie ( na www.wiara.pl też ) pojawiają się niekiedy bzdury... a nie czytałem tego o Wielgusie... ale co do Judasza to pewne ciekawe hipotezy na grucie teologii rozwijały się przez wieki. Wszyscy możemy być w błędzie :-) Co wcale nie oznacza, że Boga nie ma :-) A o jakich zdrajcach narodu piszesz Romku? ? ? Bo całemu wywodowi trudno odmówić słuszności, ale mimo iż czytałęm dwukrotnie nie do końca pojąłem do kogo ten tekst odnieść:-) O dystansie do życia nei móisz tylko Ty Wendolu ani tylko jogini, ale mówi od dawna chrześcijaństwo:-) To życie przeminie i nie powinniśmy się zbyt do niego przywiązywać a dziękować raczej Bogu za dar tego życia i starać się przeżyć je w jak największej zgodzie z wolą Boga :-) Bóg chce być nam pomocny w realizacji powołania, którym nas obdarował. Sama wiara w Boga dodaje niwysłowionej pogody ducha - przynajmniej kilku znanym mi osobom i mnie :-) Wiara.pl nie jest moją ulubioną stroną! :D A tylko podałem ją jako przykład :-) Podobnie www.katolik.pl i wiele innych. A o tej stronie System Miłości nie słyszałem, ale faktycznie ciekawa :-) Miło, że czytasz podobne strony :-) A Ziemia jest piękna :-) I też nie moja - ale ludzkości :-) Wątek staje się coraz bardziej ekumeniczny :D Tylko patrzeć jak się umówimy na wspólne spotkanie modlitewno-medytacyjno-dyskusyjne :D :D :D Pax vobiscum! :-)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459
Poprzednia strona | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | .. | 22 | 23 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.