Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
3 WOJNA ŚWIATOWA.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 464
Poprzednia strona | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | .. | 23 | 24 | Następna strona

Podejmuję temat inspirowany artykułem w 35 numerze "Wprost". Krótkie wprowadzenie: "Syjoniści dobrze wiedzą, że jeśli ośmielą się zaatakować nasz kraj (Iran), dostaną nauczkę na całe życie. Ten sztuczny twór zniknie raz na zawsze z powierzchni ziemi. Na pierwszy ogień pójdzie Dimona (izraelski ośrodek atomowy), potem spalimy Tel Aviv i Hajfę - mówi gen. Idalla Dżiwani, jednen z dowódców irańskiej Straży Rewolucyjnej. Wg niego, największe izraelskie miasta i ośrodki wojskowe znajdują się już od pewnego czasu na muszce irańskich rakiet balistycznych SHAHAB-3. Izreal nie pozostaje dłużny. - Musimy zniszczyć irańskie reaktory (jeden z nich jest budowany w Buszer, oddanie do użytku - 2005 rok - STRUMYK), zanim będzie za późno. Trzeba się spieszyć, ponieważ już za chwilę Teheran będzie miał broń atomową - alarmują telawiwscy generałowie i członkowie parlamentarnej komisji obrony Knesetu. To nie czcza pogróżka, wiedzą o tym wszyscy, którzy pamiętają, że to właśnie atak izraelskiego lotnictwa pozbawił Saddama Hussajna szans na zbudowanie bomby atomowej". No właśnie, jest to troszkę niepokojące, a może nie ma się czym martwić??????????? Co o tym myślicie? jakie jest wasze zdanie? Czy możliwa jest 3 wojna światowa? Jeśli tak, to gdzie, kiedy, jak? ;). Jakie kraje wg was posiadają broń atomową i jakie mogą ją wkrótce zdobyć? Proszę Was o zabraniu udziału w KONSTRUKTYWNEJ dyskusji :)). Zbierajcie wszelkie materiały, linki i wklejajcie je w posty. Zapraszam was do pisania.

" Czy nie można tego w jakiœ cudowny sposób powstrzymac? Ludzie! Przejrzyjmy na oczy! Rzšdzi nami banda kompletnych durniów,(...)" Można! Ale jeœli zrobi się to za wczeœnie, to nie zobaczš! ..nie przejrzš na oczy! Kiedy przejrzš/Zobaczš w dostatecznej proporcji obiecuję Ci, że Po-Ws3-MAM w cudowny. (jednak po przejrzeniu). Natenczs musi wyglšdać groŸnie, bo inaczej Dupska-Muzgu-Gala Rety ..nie ruszš. Na Twój Użytek: Wiedz, że to złudzenie. Najbardziej profesionalna produkcja Virtualnej Rzeczywistoœci. ..i nie dawaj się wkręcić.

zarówno żydzi jak i amerykaninie mieszkajš na terenach które nigdy do nich nie należały. zdobyli je podstępem i przemocš.

Napis na budynku Knessetu Knesset to odpowiednik parlamentu w Izraelu. "Od Eufratu aż do Nilu, oto wasza ziemia, o synowie Izraela" 15:33, indymedia , Cytaty Syjonistów Link Skomentuj » Norman Bantophen Radca prawny byłej Komisji Mandatowej w Palestynie: "Palestyna przyszłoœci nie ograniczy się do obecnego obszaru. Może i powinna rozszerzyć swe terytorium w głšb na sšsiednie kraje, od M.Œródziemnego do Eufratu, od Libanu do Nilu. Gdyż sš to ziemie, które przez Boga wybranemu narodowi zostały obiecane" 15:32, indymedia , Cytaty Syjonistów Link Skomentuj » Dawid Ben Gurion Pierwszy premier Izraela. Dawid Ben Gurion do studentów: "Musicie walczyć z entuzjazmem drogš dyplomatycznš i podboju celem utworzenia imperium izraelskiego, obejmujšcego wszystkie ziemie między Nilem a Eufratem" i "Ta mapa (Palestyny) nie jest mapš naszego narodu. My posiadamy innš mapę, którš wy, studenci, oraz młodzież szkół żydowskich winniœcie wprowadzać w życie. Naród izraelski powinien poszerzać swoje terytorium od Eufratu aż do Nilu" 15:31, indymedia , Cytaty Syjonistów Link Skomentuj » Moshe Dajan "Obowišzek przygotowania się do wojny spoczywa na armii izraelskiej. Celem ostatecznym jest utworzenie imperium izraelskiego" 15:28, indymedia , Cytaty Syjonistów Link Skomentuj » Benny Alon Członek Knessetu i Minister Turystyki: Uczyńcie ich (Palestyńczyków) życie tak nieznoœnym, by sami odeszli. 10:30, indymedia , Cytaty Syjonistów Link Skomentuj » generał Meir Dagan szef Mossadu: Mam pełne zaufanie do likwidatorów. (izraelska brygada zabójców działaczy palestyńskich) 10:03, indymedia , Cytaty Syjonistów Link Skomentuj » Michael Kleiner Przewodniczšcy partii Herut: Za każdš z naszych ofiar powinno zginšć tysišc Palestyńczyków 09:58, indymedia , Cytaty Syjonistów Link Skomentuj » Moshe Yalon Szef sztabu armii izraelskiej: Palestyńczycy sš jak rak. Jest wiele sposobów na leczenie raka. Na razie stosujemy chemioterapię. 09:56, indymedia , Cytaty Syjonistów Link Skomentuj » Menachem Begin Były premier Izraela i laureat PN Nobla: Palestyńczycy to bestie chodzšce na dwóch nogach. -------------------------------------------------------------------------------- Przyjmijcie moje gratulacje z okazji tak wspaniałego aktu podboju... Tak jak w Deir Jassin, tak i wszędzie, uderzymy i zmiażdżymy wroga. Boże, Boże, to ty wybrałeœ nas dla podboju. Raport dzienny z 9 kwietnia 1948 - tuż po masakrze w Deir Yassin -------------------------------------------------------------------------------- "Patrzšc na północ widzimy żyzne niziny Syrii i Libanu, na wschodzie bogate doliny nad Eufratem i Tygrysem, naftę Iraku, na zachodzie kraj Egipcjan. Nie będziemy mieli możliwoœci rozwoju, dopóki z pozycji siły nie uregulujemy tych problemów. Zmusimy Arabów do całkowitego poddaństwa" (3 stycznia 1956) i "Wy, Izraelici, nie powinniœcie być łagodni, gdy zabijacie swego wroga. Nie powinniœcie mu współczuć dotšd, dopóki nie zniszczymy tak zwanej kultury arabskiej, a na jej gruzach nie zbudujemy naszej własnej cywilizacji". 09:54, indymedia , Cytaty Syjonistów Link Skomentuj »

W swej pracy pt. &#8222;Atomowa wojna bogów&#8221; (Lublin 1979), Aleksander Mora twierdzi, że kilkanaœcie tysięcy lat temu na Ziemi kwitła wspaniała cywilizacja, która &#8211; niestety &#8211; zgładziła sama siebie w tytanicznym konflikcie z użyciem wszystkich znanych nam i nieznanych broni masowego rażenia &#8211; BMR, albo &#8211; jak mi się wydaje &#8211; została zniszczona w totalnej wojnie z kosmicznymi kolonizatorami i wskutek regresu cywilizacyjnego &#8211; cofnęła się do epoki kamienia łupanego. Podobne poglšdy wyznaje słowacki pisarz i ufolog dr Miloš Jesenský, który udowadnia to w swej pracy pt. &#8222;Bogowie atomowych wojen&#8221; (Ústi nad Labem 1998). Z jego enuncjacji tamże zawartych wynika, że cywilizacja Atlantydy czy poprzedzajšca ja cywilizacja Atlantyki sięgnęła naszych najbliższych planet i skolonizowała je. Co gorsza &#8211; wyprowadziła BMR także w Kosmos, co mogło doprowadzić do tego, że nieaktywne i niewykorzystane jednostki tych kosmicznych BMR wcišż jeszcze okršżajš Ziemię, Księżyc i inne planety Układu Słonecznego, grożšc zagładš wszystkiemu, co na niej żyje. Opisywałem już efekty spadku głowic bojowych A i C &#8211; co można znaleŸć w moim opracowaniu pt. &#8222;Projekt Tatry&#8221; (Kraków 2002), zaœ na łamach &#8222;Wizji Peryferyjnych&#8221; opisałem działanie broni B. teraz też chciałbym skupić się na tym temacie, bowiem ostatnio uzyskałem d o w o d y na to, że broń biologiczna została stworzona przez poprzednie cywilizacje, i że wskutek Wielkiego Konfliktu owa broń wymknęła się spod kontroli człowieka. Aleksander Mora tak pisał na ten temat: [...] Antyczny tekst hinduski &#8222;Samara Sutradhara&#8221; wyraŸnie mówi o stosowaniu w odległej przeszłoœci broni biologicznych &#8211; B. Specyfik o nazwie Samhara był używany jako œrodek wywołujšcy choroby wœród żołnierzy przeciwnika, zaœ inny &#8211; Moha &#8211; powodował odrętwienia i paraliż. W &#8222;Fengshen-yen-i&#8221; wspomina się działania wojenne z użyciem broni B prowadzone w Chinach; i znowu w tekstach tych znajdujemy opisy zadziwiajšco podobne do hinduskich. Przy tej niejako okazji powstaje pytanie: czy nie jest możliwe, że niektóre współczesne, trapišce Ludzkoœć schorzenia zostały kiedyœ w przeszłoœci wywołane w sposób sztuczny? Istnieje wiele chorób, którym ulegajš wyłšcznie ludzie, nie trapiš one natomiast zwierzšt. Czy nie mogły one powstać jako rezultat pradawnej, niszczycielskiej wojny bakteriologicznej, której zasięg wymknšł się walczšcym stronom spod kontroli? Znany biolog A. Firsow zwraca uwagę na fakt, że wirusy, traktowane obecnie jako reprezentujšce etap poœredni pomiędzy œwiatem żyjšcym a nieżyjšcym, œwiatem organicznym a nieorganicznym, zachowujšce się w stanie nieaktywnym jak substancje krystaliczne, zaœ w stanie aktywnym reprodukujšce się i wykazujšce działania celowe, wcale nie musiały powstać u zarania życia na Ziemi. Tym bardziej, że wykazujš one wysoki stopień specyficznoœci w stosunku do żywiciela, co mogłoby wskazywać na ich stosunkowo niedawne pochodzenie. [...] Innš tajemniczš sprawš, œciœle zwišzanš z tragediš atomowš w czasach prehistorycznych, sš malowidła na œcianach jaskiń i na skałach, rozrzucone na całej kuli ziemskiej. Malowidła te, przedstawiajšce postacie tzw. Kosmitów zyskały sobie w ostatnich latach rozgłos œwiatowy, a ich szczególna popularnoœć datuje się od momentu publikacji ksišżki Ericha von Dänikena zatytułowanej &#8222;Rydwany bogów&#8221;. Jednym z najbardziej znanych jest kontur olbrzymiej postaci wyryty w skale. Został on odkryty przez Henri Labote&#8217;a na płaskowyżu Tassili na Saharze i nazwanej przez niego Wielkim Bogiem Marsjańskim. Szkic ten zadziwiajšco przypomina postać odziana w skafander kosmonauty. Na obszarze płaskowyżu znajduje się więcej podobnych rysunków: jeden z nich przedstawia idšcš grupę czterech postaci ubranych w stroje przypominajšce kombinezony kosmonautów, których głowy sš pokryte baniastymi hełmami. Rysunki tego rodzaju odkryto na różnych kontynentach. Istnieje np. rysunek naskalny na południe od miejscowoœci Fergana w Uzbekistanie, przedstawiajšcy postać, której głowa jest otoczona pierœcieniem z wychodzšcymi z niego promieniami. Pierœcień ten najprawdopodobniej reprezentuje hełm, jaki noszš nurkowie zaopatrzony w anteny. Niemal identyczne postacie przedstawiajš rysunki odkryte w Val Camonica we Włoszech. Sylwetki Kosmitów znaleziono także wyrysowane na płaskich œcianach skał w Australii. Znaczne podobieństwo do postaci na rysunkach wykazujš japońskie statuetki Dogu pochodzšce z okresu Jomon (Dżomon). Wzbudziły one duże zainteresowanie, ponieważ przedstawiajš one ludzi w pewnego rodzaju ubiorach ochronnych i hełmach zaopatrzonych w dziwne okulary. Japoński ekspert Isao Washio tak opisuje strój Dogu: ... rękawice przymocowane sš do przedramienia za pomocš wišzania, zaœ okulary mogš być zamykane i otwierane. Po bokach postaci umocowane sš dŸwignie prawdopodobnie przeznaczone do regulacji ich ustawienia, podczas kiedy >>korona<< umieszczona na hełmie spełnia rolę anteny [...]. urzšdzenia na zewnštrz ubrania nie stanowiš elementów zdobniczych, ale sš przyrzšdami pozwalajšcymi kontrolować ciœnienie w skafandrach w sposób automatyczny... Wszystkie te rysunki i postacie kojarzy się obecnie z Przybyszami z Kosmosu oraz poglšdem, że planetę naszš w dalekiej przeszłoœci odwiedzali goœcie &#8211; astronauci z innych układów gwiezdnych. W gruncie rzeczy przedstawiać one mogš niebiańskich bogów &#8211; tym bardziej, że rysunkom Kosmitów towarzyszš często latajšce dyski, kuliste pojazdy i inne urzšdzenia latajšce. Wydaje się, że istnieje inne, nie mniej prawdopodobne wyjaœnienie, oparte na odmiennej interpretacji znajdywanych rysunków. Być może przedstawiajš one po prostu ludzi w ubiorach chronišcych ich przed skażeniem radioaktywnym. Przecież w większoœci rysunki Kosmitów odkryte zostały na terenach dzisiejszych pustyń. Wczeœniej już jednak sugerowano, że pierwszš przyczynš powstania tych pustyń mogło być zastosowanie na tych obszarach broni nuklearnych, dlatego nawet tysišce lat póŸniej regiony te wskazywały wysoki stopień skażenia radioaktywnego. Rysunki mogły być więc wykonane póŸniej przez potomków mieszkańców tych okolic, którym udało się przeżyć kataklizm. Widzieli oni przybywajšcych (albo ze schronów podziemnych, albo z obszarów nieskażonych radioaktywnym fall-out&#8217;em) ludzi w latajšcych maszynach, którzy zabezpieczeni strojami ochronnymi pojawili się, aby skontrolować tereny, zbadać stopień ich skażenia i ocenić rozmiary zniszczeń. Niewštpliwie niektóre z tych rysunków mogš przedstawiać Przybyszów z Kosmosu. Nie wydaje się jednak słuszne pomijanie możliwoœci, że ubrania ochronne noszone były przez mieszkańców Ziemi, jako osłona przed skażeniem radioaktywnym. Gdyby bowiem Kosmici musieli być tak dokładnie chronieni przed naszym ziemskim œrodowiskiem przy pomocy tak dokładnie izolujšcych skafandrów kosmicznych, oznaczałoby to, że nie mogli Oni oddychać ziemskš atmosferš czy też znosić panujšcej na powierzchni Ziemi temperatury. A taki obraz kosmicznych bogów &#8211; jak pisze Richard E. Mooney &#8211; stałby w całkowitej sprzecznoœci z tym, jaki wyrobiliœmy sobie na podstawie mitów i legend. O mitycznych bogach Egiptu, Grecji, Indii a także Majów, Inków i Azteków n i g d y nie pisano, jako o noszšcych stroje ochronne. Dlatego albo byli oni Ziemianami, albo Przybyszami z Kosmosu, których fizjologia podobna była do ziemskiej w takim stopniu, że nie potrzebowali skafandrów ochronnych. Oczywiœcie ci, którzy przybywaliby tylko na krótki pobyt na Ziemi, mogliby nosić ubiory chronišce ich przed odmiennym promieniowaniem słonecznym, czy też nieznanymi, a być może groŸnymi dla nich ziemskimi mikroorganizmami. Jednakże bioršc pod uwagę argumenty &#8222;za&#8221; i &#8222;przeciw&#8221; oraz uwzględniajšc rozmieszczenie głównych malowideł oraz materialnych dowodów katastrofy nuklearnej, wydaje się, że najbardziej racjonalnym wyjaœnieniem funkcji owych &#8222;kosmicznych&#8221; skafandrów jest ochrona przed skażeniem promienistym. A może chodziłoby tu raczej także o skażenie biologiczne??? Ubiory ochronne przeciw mikrobom sš równie szczelne jak skafandry kosmiczne czy głębinowe, a zatem sš podobne do nich i równie funkcjonalne. Istoty, które obawiały się ziemskich bakterii nie mogły być Kosmitami, tylko ludŸmi. To, że ci ludzie nosili skafandry jest na to dowodem. Ziemska flora bakteryjna może być szczególnie niebezpieczna dla istot, które majš podobny lub taki sam metabolizm i budowę komórek podobna do bakterii, a zatem bakterie nie sš w stanie zainfekować obcego organizmu, bowiem po prostu nie mogłyby się one w nim namnażać i w rezultacie szybko by zginęły. Tak czy inaczej, te złoœliwe mikroby powstały wskutek manipulacji genetycznych, co mogło wyglšdać tak, wedle Al. Mory: [...] Ziemia była bardzo zniszczona. Główne oœrodki cywilizacji nie istniały. Centra dyspozycyjne, niektóre lšdy i wszystkie miasta albo znikły pod falami oceanów, albo zamieniły się w starty popiołu pod działaniem broni laserowej i jšdrowej. Reszty dzieła zniszczenia dokonały wybuchy wulkaniczne, wstrzšsajšce skorupš ziemskš, której równowagę tak lekkomyœlnie naruszono. Pomimo przerażajšco smutnego bilansu rozpoczęto organizować nowe bytowanie. Zaczęto gromadzić ocalały jeszcze gdzie niegdzie sprzęt i urzšdzenia. Ekipy techniczne penetrowały powierzchnię Ziemi, poszukujšc tych, którym udało się przetrwać kataklizm, a także surowców, œrodków napędowych, leków i żywnoœci. Podjęto budowę nowych miast, jak Tiahuanaco (?) i osiedli &#8211; jak Sacsayhuaman (?). Życie zaczęło wchodzić w bardziej ustabilizowane tryby, pomimo tego, że niezbyt liczne społeczeństwo musiało borykać się z całym szeregiem poważnych problemów. Przede wszystkim nie było ono jednolite. W skład jego wchodzili przecież ludzie, którzy wychowali się na różnych planetach. Niektórzy z nich od poczštku nie mogli przystosować się do oddychania ziemskš atmosferš, zapewne musieli korzystać z urzšdzeń wspomagajšcych i ochronnych. Dla innych promieniowanie słoneczne na Ziemi było zbyt silne. Dla jeszcze innych &#8211; zbyt słabe. Wszystkim tym trudnoœciom należało zaradzić możliwie szybko, jeżeli to nieliczne społeczeństwo miało uchronić przed całkowitš zagładš i wymarcie samo siebie i zdobycze cywilizacji trwajšcej tysišce lat. Wœród puszcz tropikalnych, lasów i sawann Ziemi istniały prymitywne plemiona ludzkie znajdujšce się na niskim szczeblu rozwoju, których sposób życia nie odbiegał właœciwie od zwierzęcego. Zdecydowano się więc na œmiały eksperyment biologiczny, którego celem było dokonanie na kilku wybranych plemionach zabiegu genetycznego, pozwalajšcego na znaczne przyœpieszenie ich rozwoju. Uzyskane w tym procesie osobniki miały być w przyszłoœci wykorzystane jako tania, niewykwalifikowana siła robocza, rozumiejšca i wykonujšca prawidłowo i w sposób zdyscyplinowany stawiane przez bogów-stwórców zadania. W biblijnej &#8222;Księdze Rodzaju&#8221; czytamy: A wreszcie rzekł Bóg: >>Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam...<< na marginesie warto zaznaczyć, że wyraz Elohim - bogowie, stanowišcy jedno z imion Boga w Starym Testamencie jest formš od liczby mnogiej Eloah &#8211; Bóg. Eksperyment powiódł się znakomicie, a jego efekty &#8211; jak się zdaje &#8211; przekroczyły najœmielsze oczekiwania. Rozwój intelektualny plemion poddanych na ograniczonym terenie zabiegowi genetycznemu, a następnie starannej opiece i edukacji postępował bardzo szybko. Jednoczeœnie doprowadził on do powstania nieprzewidzianego produktu ubocznego &#8211; rozwišzał mianowicie problem, z którym bogowie się dotychczas borykali, dostarczył bowiem zastępu niezwykle urodziwych kobiet. Nic więc dziwnego, że co młodsi bogowie natychmiast przystšpili do ulepszania wyników eksperymentu, zapominajšc, że choć z grubsza przynależš do tego samego gatunku, to jednak reprezentujš odmienne drogi rozwoju genetycznego, co szczególnie dotyczyło tych, którzy byli potomkami pokoleń długo żyjšcych na innych, niż Ziemia, planetach. Biblijna &#8222;Księga Rodzaju&#8221; podaje: A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na Ziemi, rodziły się im córki. Synowie Boga widzšc, że córki człowieka sš piękne, pojmowali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się podobały. [...] A w owych czasach byli na Ziemi giganci. Bo gdy Synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im ich rodziły. Byli to więc owi mocarze, majšcy sławę w owych dawnych czasach. Narodzone z tych zwišzków mutanty nie zawsze mogły być przedmiotem chluby bogów. Niektóre z nich stanowišce całkowicie zdegenerowane formy musiano zlikwidować. Jednakże większoœć potomków reprezentowała znacznie zwiększone możliwoœci intelektualne niektórzy mieli tak wysoki poziom intelektualny, że bez trudu mieszali się ze społecznoœciš młodszych bogów. Udany eksperyment spowodował nowy, gwałtowny rozwój cywilizacji na Ziemi. Bogowie mieli już zastępy siły roboczej. Wybrani spoœród rzesz ludzie uzyskiwali kwalifikacje techniczne, a nawet naukowe; wykonywali prace inżynierskie, byli pilotami, żołnierzami, lekarzami, czy wreszcie osišgali status boga. Starzy bogowie wymierali, młodzi coraz bardziej wtapiali się w prężne społeczeństwo inteligentnych Ziemian. Dr Miloš Jesenský opisał to jeszcze dokładniej w swej pracy, do której odsyłamy Czytelnika na stronę internetowš Centrum Badań UFO i Zjawisk Anomalnych: http://ufo.internauci.pl. Skoro ludzie t a m t e j epoki potrafili manipulujšc genami wyhodować Homo sapiens sapiens, to wyhodowanie złoœliwego szczepu bakterii czy wirusa byłoby dla nich pestkš! I było! Zawsze zagadkę stanowiło dla nas to, jak to można by udowodnić. I dowód taki znaleŸliœmy w ksišżkach autorstwa Richarda Prestona &#8211; &#8222;Strefa skażenia&#8221; (Warszawa 1996); Petera Radetsky&#8217;ego &#8211; &#8222;Niewidzialni najeŸdŸcy&#8221; (Warszawa 1998), a nade wszystko w pracy Christophera Willsa pt. &#8222;Żółta febra, czarna bogini&#8221; (Poznań 2001). Otóż jednymi z najbardziej letalnych chorób sš bakteryjne infekcje w rodzaju cholery azjatyckiej &#8211; Vibrio cholerae, czy dżumy dymienicznej &#8211; Yersinia pestis. Epidemie i pandemie tych chorób dziesištkowały ludnoœć całego œwiata czy nawet pustoszyły znaczne jego obszary, bowiem dżuma jest także chorobš atakujšcš zwierzęta i uœmiercajšcš je &#8211; i to przede wszystkim te, które towarzyszš człowiekowi: psy, koty, myszy, szczury, konie, krowy i œwinie. Na cholerę nie ma do dziœ dnia żadnej szczepionki &#8211; można ja leczyć tylko przy pomocy antybiotyków. Uczeni nie odpowiedzieli jak dotšd na podstawowe pytanie &#8211; od kiedy cholera zabija ludzi? Bo tylko jedno jest pewne &#8211; cholera nie zawsze była dla ludzi szkodliwa... Wiadomo, że stosunkowo niedawno przebiła ona barierę gatunkowš, ale kiedy to było? &#8211; tego nie wie nikt. Z dżumš jest trochę inaczej. Jej letalnoœć jest wynikiem nie tego, że dodano jej jakiœ gen powodujšcy &#8222;złoœliwoœć&#8221;, ale genetycznie pozbawiono jej możliwoœci ruchu postępowego w œrodowisku płynnym, utraciła ona także wiele z biochemicznych możliwoœci zmiany swego żywiciela na innego (innymi słowy &#8222;przypisano&#8221; jš do okreœlonych zwierzęcych żywicieli), co oznacza również, że nie może przetrwać w glebie; wyeliminowano także jej cykl Krebsa, który decyduje otrzymaniu wielu składników, które powstajš w czasie oddychania... Oznacza to, że musi je otrzymać od żywiciela. I dalej &#8211; Y. pestis nie potrafi sama wytworzyć białka hialuronidazy, które umożliwiałoby jej przenikanie do komórek żywiciela. A to ma bardzo poważne konsekwencje, bo podwyższa mordercze zdolnoœci tych bakterii. Udowodniono to nader prosto &#8211; zniszczono odpowiednie geny odpowiedzialne za produkcję hialuronidazy i cykl Krebsa u pokrewnych bakteriom dżumy bakterii Y. pseudotuberculosis &#8211; co spowodowało, że stały się one tak letalne, jak Y. pestis... Zjadliwoœć Y. pseudotuberculosis podanej doustnie wzrosła o 1.000 razy, zaœ wstrzykniętej podskórnie &#8211; aż 10.000 razy! Badania nad tymi bakteriami przeprowadzano nie tylko na myszach i szczurach laboratoryjnych... Wniosek wycišgnięty przez uczonych był jeden &#8211; powstanie dwóch mutacji jednej bakterii naraz jest wysoce nieprawdopodobne, a zatem nie były one dziełem Natury. Bakteria Y. pestis została rozmyœlnie uszkodzona genetycznie tak, by podnieœć jej złoœliwoœć. A co za tym idzie - wszystkie podane powyżej uwarunkowania genetyczne tworzš z niej idealnš broń biologicznš, która została stworzona tylko i wyłšcznie do niszczenia wielkich populacji ludzkich, uœmiercenia wszystkiego, co żyje a następnie samolikwidacji z braku żywicieli. Po co? &#8211; wiadomo: po to, by stosujšcy tš BMR agresorzy mogli w krótkim czasie opanować okreœlony teren. A zatem była to z całš pewnoœciš broń ofensywna pierwszego uderzenia! Jest jeszcze jedna sprawa zwišzana z Y. pestis &#8211; otóż jej głównym wektorem sš pchły. Bakteria ta potrafi tak zmodyfikować organizm tego owada, by pchła zarażała jak najwięcej istot żywych ze swego otoczenia. Zatyka ona dokumentnie jej jelita doprowadzajšc do szybkiego odwodnienia, co zmusza pchłę do jak najbardziej intensywnego odżywiania się &#8211; skakania z żywiciela do żywiciela &#8211; i w rezultacie zakażenia wielu z nich, zanim zginie. Szczury, myszy i koty zakażajš z kolei ludzi, którzy sš celem biologicznego ataku. Zauważmy, że oba te dopusty Boże majš bardzo krótki okres wylęgania: cholera 2-3 dni, zaœ dżuma 2-5 dni. Jak widać, obie te bakterie idealnie nadajš się do prowadzenia wojny biologicznej poprzez tzw. dywersję biologicznš &#8211; rozsiewania chorób przy użyciu grup dywersyjno-rozpoznawczych, dywersyjnych bombardowań, ostrzału rakietowego, itp. Po zapowietrzeniu danego terenu dochodzi do wybuchu epidemii, a potem &#8211; kiedy œmierć zbierze swe żniwo &#8211; do wejœcia na ten teren wojsk agresora... Uczeni doszli do wniosku, że całoœć manipulacji powodujšcej zletalizowanie niezłoœliwych szczepów bakterii nie jest taka skomplikowana w wykonaniu, ale nader skuteczna w użyciu. Podobnie rzecz może się mieć z wirusami, które jeszcze bardziej sš przystosowane do warunków wojny bakteriologicznej i stanowiš niemal idealnš broń B. Co do cholery, to ta bakteria na odwrót &#8211; posiada dodatkowy gen, który odpowiada za jej umiejętnoœć syntetyzowania toksyny. Christopher Wills twierdzi wprost, że ów fragment DNA od długiego czasu znajduje się w helisie bakterii V. cholerae, przy czym dodaje, że nabyła go ona od innej bakterii. Ale znowu &#8211; taka możliwoœć jest raczej nikła, więc wyglšda na to, że ktoœ &#8222;pomógł&#8221; V. cholerae ten transpozon nabyć... Patrzšc na ten wredny zestaw genów &#8211; pisze on &#8211; niemal ma się wrażenie, że ten transpozon został umyœlnie zaprojektowany, żeby dać Vibrio właœciwoœci niezbędne do dokonania spustoszenia w ludzkich wnętrznoœciach. Nie od rzeczy będzie tutaj wspomnieć, że istniejš również choroby zwierzęce, które sš wywoływane przez bakterie ze szczepów Vibrio i Pasteurella. Zazwyczaj sš one œmiertelne z 99% skutkiem. Kolejnymi wrednymi patogenami sš dur plamisty &#8211; Rickettsia provazeki i dur brzuszny &#8211; Salmonella typhi. Ten drugi jest szczególnie paskudny, bowiem S. typhi potrafi przywierać do œcianek komórek wyœcielajšcych jelita ofiary, przenikać do wnętrza organizmu i wreszcie jest w stanie atakować te komórki, które mogłyby je unieszkodliwić, co stanowi likwidację bariery immunologicznej... &#8211; jak w przypadku wirusa HIV! I znowu ciekawa rzecz &#8211; istniejš dwa rodzaje szczepów S. typhi &#8211; afrykańskie i te, które zamieszkujš Afrykę i resztę œwiata. Te ostatnie zaœ pojawiły się na Ziemi w okresie od 2.000.000 do 200.000 lat temu! Ten œwiatowy szczep potrafi infekować swe ofiary i przedostawać się do woreczka żółciowego, a stamtšd wydalać się z organizmu nosiciela i doprowadzać do skażeń wielu ludzi. Tego nie potrafiš szczepy afrykańskie... A zatem kolejna celowa mutacja??? I znowu badania DNA Salmonelli i pokrewnej bakterii Shigella flexnen (wywołujšcej czerwonkę) potwierdziły tš tezę. DNA obu bakterii zawierały dodatkowe geny odpowiedzialne za ich mordercze właœciwoœci... Jak dotšd uczeni nie wiedzš, jak doszło do tych mutacji &#8211; ale nikt nie zastanowił się nad ich sztucznym pochodzeniem. To nie ewolucja nadała tym drobnoustrojom ich mordercze właœciwoœci, a celowa robota... Nieco mniej groŸnš jest bakteria Escherichia coli, która odpowiada za niektóre infekcje pokarmowe. Uczeni sšdzš, że to ona była &#8222;genetycznym materiałem wyjœciowym&#8221; do &#8222;wyprodukowania&#8221; tych patogenów, których jest bliskš krewnš. Co to właœciwie jest? &#8211; zapyta Czytelnik. Otóż jest to kolejny konkretny d o w ó d na to, że dawno temu ktoœ manipulował genami bakterii tak, by były one morderczš broniš przeciwko człowiekowi i zwierzętom, które go otaczajš. Letalnoœć tych patogenów jest czymœ wbrew strategii przeżycia tych bakterii, bowiem patogenom zależy na tym, by ich żywiciel żył jak najdłużej - w ich własnym interesie. Do pewnego czasu œmierć żywiciela nie leżała w interesie bakterii, które były być może nawet bakteriami symbiotycznymi z człowiekiem i zwierzętami domowymi. Wskutek manipulacji genetycznych tutaj opisanych, bakterie te z symbiontów zamieniły się w patogeny i zaczęły zabijać. I o to chodziło. Twórcy tej BMR zamienili się dawno w pył i proch, ale ich dzieło wcišż zbiera krwawe żniwo nawet teraz &#8211; po stu dwudziestu wiekach! Sšdzimy, że postęp badań genetycznych mikroflory pozwoli na znalezienie więcej dowodów na to, że manipulacje życiem miały miejsce znacznie wczeœniej, niż się to nam wydaje, i że teraz płacimy daninę życia za szaleństwa Białych i Czarnych Magów Atlantydy... Robert K. Leœniakiewicz, Wiktoria Leœniakiewicz Polski darmowy organizer i edytor zdjęć

,

""""""'Autor: X-Libra (---.neoplus.adsl.tpnet.pl) Data: 03-08-2006 11:52 "Pociski i rakiety, które rozrywajš ciała muzułmanów w Gazie i Libanie to nie tylko broń izraelska. Jest dostarczana przez wszystkie kraje koalicji krzyżowców. Dlatego każdy uczestnik tej zbrodni zapłaci swojš cenę" "Nostradakus napisal ze tam Uderzy Glowna Sila Muzumalnska , potem rozjebie Watykan az rozleje sie po czesci wschodniej czy jakos ta,k , zresza III Woja Swiatowa juz trwa , tylko nie Cala Ziemia ja czuje i wie ze juz trwa " ..tiaaaa... Jeœli chodzi o Watykan..to szkoda mi trochę tych fresków z kaplicy.. ..tyle było roboty z nimi.. Z drugiej strony rozjebanie będzi miało charakter spektakularny -jak to pogodzić? Muzłumanie prawdopodobnie zastosujš odpowiedzialnoœć jednostkowš. Majš inne kanały, którymi przesšcza się do nich Mšdroœć.""""""'

Zabobony zabobonami, a III wojna œwiatowa trwa.... Podczas wojny ludzie bardzo mocno się modlš, a "moherowe berety" wiedzš, co to wojna, dlatego chyba tylko "mh" w ogóle zdajš sobie sprawę z tego, że trwa wojna i niektóre wtajemniczone osóbki.

"mh" ..nie Qmam polot mi odleciał dziœ.

Dostalem sie do dany w chinah pisalo ze to oni zaczna ta wojne ja sie przygotowalem to sie stanie 2018 roku 24.12.rano To jest kod :524785965241785 i program przez ktury morzecie to sprawdzic :Peak Jek

Gówno Prawda

Tarcza antyrakietowa w Polsce, Rosjanie sprzedali rakiety do Iranu, Chińczycy przeprowadzili próbę broni do niszczenia satelitów, wszystkie te informacje są z dzisiaj. O co chodzi?

To tylko rutynowe przygotowania do III wojny światowej - nic szczególnego.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

A tak na poważnie, to jeśli Amerykanie uderzą na Iran, to istnieje duże ryzyko rozszerzenia konfliktu. Są kraje, które zarabiają ogromne pieniądze na sprzedaży broni i na rękę są im wojny.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Taka wojna może trwać około 30 minut. Nie wyłoni zwycięzcy ale zniszczy świat. Nikomu nie jest na rękę trzecia wojna światowa. Nikt chyba nie zamierza umierać.

A kto powiedział, że od razu trzeba używać broni jądrowej? Chociaż Amerykańcy mają siakieś rakiety jądrowe do niszczenia bunkrów i planują ich użycie.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

hahahahaha ciagle na temat trojki ? - nieeee , nie bedzie trojki: podobne tematy: 1. III W . Ś .. Blizej Byc nie może jak Teraz !!!! 2. JUŻ III wojna światowa za pasem? 3. Upadek USA - Proroctwa sloneczne pozdro http://geo.digitalpoint.com/a.png

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

nie no, znowu od malp bedziemy zaczynac, ilez to mozna? normalnie nie nawidze bananow, oprocz tych - patrzcie co one robia :D http://emots.wizja.net/emoty/banany.gif

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

Irańska Giełda Naftowa - prawdziwy powód ataku na Iran Państwo narodowe opodatkowuje własnych obywateli; imperium opodatkowuje inne państwa narodowe (...) W XX wieku, po raz pierwszy w historii, Ameryce udało się opodatkować świat nie wprost - za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio domagać się podatku, jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w zamian za towary, własną walutę bez pokrycia - dolary - z zamiarem późniejszego doprowadzenia do ich inflacji i dewaluacji. To z kolei umożliwiało odkupienie każdego następnego dolara za mniejszą ilość dóbr. Owa różnica stanowiła imperialny podatek spływający do Stanów Zjednoczonych. A oto, jak do tego doszło. Irańska Giełda Naftowa - prawdziwy powód planowanego ataku USA na Iran Dr Krassimir Petrov I. Ekonomia imperiów Państwo narodowe opodatkowuje własnych obywateli; imperium opodatkowuje inne państwa narodowe. Historia imperiów, od hellenistycznego i rzymskiego po osmańsko-tureckie i brytyjskie, poucza nas, że ekonomicznym fundamentem każdego bez wyjątku imperium jest opodatkowanie innych narodów. Zdolność imperium do narzucania podatków zawsze opiera się na lepszej i silniejszej gospodarce, a w konsekwencji - na lepszym i silniejszym wojsku. Część podatków ściąganych od poddanych szła na podnoszenie stopy życiowej obywateli imperium; część zaś służyła dalszemu wzmacnianiu dominancji militarnej niezbędnej do egzekwowania owych podatków. Historycznie rzecz biorąc, kraje podporządkowane składały daniny w rozmaitych formach - zwykle w złocie i srebrze tam, gdzie kruszce te miały walor pieniądza, ale nieraz także w postaci niewolników, żołnierzy, ziemiopłodów, bydła czy innych produktów i surowców naturalnych, w zależności od tego, jakich dóbr gospodarczych imperium żądało a kraj podwładny był w stanie dostarczyć. Dawniej opodatkowanie na rzecz imperium miało zawsze formę bezpośrednią: państwo podporządkowane przekazywało te dobra gospodarcze wprost do imperium. W XX wieku, po raz pierwszy w historii, Ameryce udało się opodatkować świat nie wprost - za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio domagać się podatku, jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w zamian za towary, własną walutę bez pokrycia - dolary - z zamiarem późniejszego doprowadzenia do ich inflacji i dewaluacji. To z kolei umożliwiało odkupienie każdego następnego dolara za mniejszą ilość dóbr - właśnie owa różnica [między ilością dóbr importowanych a eksportowanych] stanowiła imperialny podatek spływający do Stanów Zjednoczonych. A oto, jak do tego doszło. W początkach XX wieku gospodarka USA uzyskała dominującą pozycję w świecie. Dolar amerykański był wówczas ściśle związany ze złotem, toteż jego wartość ani nie rosła, ani nie malała, lecz była wciąż równa tej samej ilości złota. Wielki Kryzys, z poprzedzającą go inflacją w latach 1921 - 1929 oraz napęczniałymi deficytami budżetowymi w latach następnych, pokaźnie zwiększył ilość waluty w obiegu - dalsze utrzymywanie jej pokrycia w złocie stało się niemożliwe. To skłoniło Roosevelta do zniesienia w 1932 r. sprzężenia między wartością dolara a wartością złota. Aż do tego momentu USA mogły co prawda dominować w gospodarce światowej, ale, w sensie ekonomicznym, nie były jeszcze imperium. Stała wartość dolara i jego wymienialność na złoto nie pozwalała Amerykanom ekonomicznie wykorzystywać innych krajów. Amerykańskie imperium w sensie ekonomicznym narodziło się w Bretton Woods w 1945 r. Wprawdzie dolar nie był już w pełni wymienialny na złoto, ale ową wymienialność na złoto zagwarantowano rządom innych państw - i tylko im. Tym samym dolar stał się walutą rezerwową całego świata. Było to możliwe, ponieważ w czasie II wojny światowej Stany Zjednoczone zaopatrywały aliantów żądając zapłaty w złocie, dzięki czemu zgromadziły u siebie znaczną część światowych zasobów tego kruszcu. Imperium nie mogłoby zaistnieć, gdyby, zgodnie z postanowieniami z Bretton Woods, podaż dolara pozostała ograniczona i nie przekraczała wartości dostępnego złota. Umożliwiałoby to pełną wymianę dolarów z powrotem na złoto. Jednak polityka "armaty i masła" z lat sześćdziesiątych miała typowy charakter imperialny: podaż dolara zwiększano nieustannie, żeby finansować wojnę w Wietnamie i projekt "wielkiego społeczeństwa" L. B. Johnsona. Większość owych dolarów trafiała za granicę w zamian za towary sprzedawane do USA bez szans na odkupienie ich po tej samej cenie. Wzrost zasobów dolarowych zagranicy wywoływany przez nieustanny deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych był równoznaczny z opodatkowaniem - z klasycznym podatkiem inflacyjnym nakładanym przez dany kraj na własnych obywateli, tyle że tym razem był to podatek inflacyjny nałożony przez USA na resztę świata. Kiedy zagranica zażądała w latach 1970-1971 wymiany posiadanych dolarów na złoto, 15 sierpnia 1971 rząd USA ogłosił niewypłacalność. Wprawdzie opinię publiczną karmiono frazesami o "zerwaniu więzi między dolarem a złotem", ale w rzeczywistości odmowa spłaty w złocie była aktem bankructwa rządu Stanów Zjednoczonych. W gruncie rzeczy USA ogłosiły się wtedy imperium. Wyciągnęły z reszty świata ogromną ilość dóbr, nie mając zamiaru ani możliwości ich zwrócić, a bezsilny świat musiał się z tym pogodzić - świat został opodatkowany i nic nie mógł na to poradzić. Od tego momentu, aby Stany Zjednoczone mogły utrzymać status imperium i nadal ściągać podatki, reszta świata musiała w dalszym ciągu akceptować - jako zapłatę za dobra ekonomiczne - stale tracące na wartości dolary. Musiała też gromadzić ich coraz więcej. Trzeba było więc dać światu jakiś powód do gromadzenia dolarów, a powodem tym stała się ropa. Gdy coraz wyraźniej było widać, że rząd USA nie zdoła wykupić swych dolarów płacąc za nie złotem, zawarł on w latach 1972-73 żelazną umowę z Arabią Saudyjską: USA będą wspierać władzę królewskiej rodziny Saudów, a w zamian za to kraj ten będzie sprzedawał ropę wyłącznie za dolary. Śladem Arabii Saudyjskiej miała podążyć reszta państw OPEC. Ponieważ świat musiał kupować ropę od arabskich krajów naftowych, utrzymywał rezerwy dolarowe, aby mieć czym za nią płacić. Świat potrzebował coraz więcej ropy, a jej ceny szły stale w górę, toteż popyt na dolary mógł tylko wzrastać. Wprawdzie dolarów nie można już było wymienić na złoto, ale za to stały się one wymienialne na ropę naftową. Sens ekonomiczny wspomnianej umowy sprowadzał się do tego, że dolar miał pokrycie w ropie naftowej. Dopóki tak było, świat musiał gromadzić coraz większe sumy dolarów, ponieważ były one niezbędne, aby móc kupić ropę. Tak długo jak dolar był jedynym dopuszczalnym środkiem płatności za ropę, miał on zagwarantowaną dominację w świecie, a amerykańskie imperium mogło dalej ściągać podatki z całego świata. Gdyby dolar, z jakiegokolwiek powodu, stracił pokrycie w ropie naftowej, amerykańskie imperium przestałoby istnieć. Trwanie imperium wymagało więc, aby ropa była sprzedawana wyłącznie za dolary. Wymagało ponadto, aby rezerwy ropy pozostawały rozproszone pomiędzy osobne, suwerenne państwa nie dość silne politycznie bądź militarnie, żeby móc żądać zapłaty za ropę w jakiejś innej formie. Gdyby ktoś zażądał innej zapłaty, należało go przekonać do zmiany zdania - poprzez naciski polityczne albo środkami militarnymi. Człowiekiem, który faktycznie zażądał za ropę zapłaty w euro był, w 2000 r., Saddam Hussein. W pierwszej chwili jego życzenie zostało wyśmiane, później było lekceważone, ale kiedy stawało się coraz jaśniejsze, że jego zamiary są poważne, zaczęto wywierać na niego polityczną presję, aby zmienił zdanie. Kiedy również inne kraje, takie jak Iran, zażyczyły sobie zapłaty w innych walutach, przede wszystkim w euro i w jenach, dolar znalazł się w realnym niebezpieczeństwie. Taka sytuacja wymagała akcji karnej. W Bushowskiej operacji "Szok i Przerażenie" w Iraku nie chodziło o nuklearny potencjał Saddama, o obronę praw człowieka, o propagowanie demokracji, ani nawet o zagarnięcie pól naftowych; chodziło o obronę dolara, a tym samym - amerykańskiego imperium. Chodziło o pokazanie światu, że każdy kto zażąda zapłaty za ropę w walucie innej niż dolar USA, będzie przykładnie ukarany. Wielu krytykowało Busha za to, że wszczął wojnę, aby zająć irackie pola naftowe. Krytycy ci jednak nie potrafili wytłumaczyć, dlaczego Bushowi zależało na zajęciu owych złóż - przecież mógł po prostu wydrukować puste dolary i uzyskać za nie tyle ropy, ile tylko mu było potrzeba. Musiał więc mieć inny powód do inwazji na Irak. Historia uczy, że imperium ma dwa uzasadnione powody do toczenia wojen: (1) w obronie własnej; albo (2) aby uzyskać poprzez wojnę jakieś korzyści. W każdym innym wypadku, co po mistrzowsku wykazał Paul Kennedy w "The Rise and Fall of the Great Powers", wysiłek wojenny wyczerpie jego zasoby ekonomiczne i przyczyni się do jego rozpadu. Mówiąc językiem ekonomicznym, aby imperium wszczęło i prowadziło wojnę, korzyści muszą przewyższać koszty militarne i społeczne. Korzyści z opanowania irackich złóż ropy z trudem usprawiedliwiają długofalowe, rozłożone na wiele lat koszty operacji wojskowej. Bush musiał natomiast uderzyć na Irak, aby bronić swego imperium. Potwierdzają to fakty: w dwa miesiące od momentu inwazji, program "Ropa za żywność" został wstrzymany, irackie konta prowadzone w euro przestawione z powrotem na dolary, a ropa znów była sprzedawana wyłącznie za walutę USA. Przywrócono globalną supremację dolara. Bush triumfalnie zstąpił z myśliwca i obwieścił pomyślne zakończenie misji - udało mu się obronić dolara, a wraz z nim - amerykańskie imperium. II. Irańska Giełda Naftowa Władze Iranu w końcu opracowały ostateczną broń "jądrową", która może błyskawicznie unicestwić system finansowy leżący u podstaw amerykańskiego imperium. Tą bronią jest Irańska Giełda Naftowa, której inaugurację planowano na marzec 2006 [otwarcie giełdy opóźniło się, ale ma nastąpić w najbliższym czasie - przyp. red.]. Ma ona być oparta na mechanizmie handlu ropą rozliczanym w euro. W kategoriach ekonomicznych projekt ten stanowi znacznie większą groźbę dla hegemonii dolara niż wcześniejsze posunięcie Saddama. W ramach transakcji giełdowych bowiem każdy chętny będzie mógł kupić albo sprzedać ropę za euro, bez żadnego pośrednictwa dolara. Możliwe, że w takiej sytuacji prawie wszyscy chętnie przyjmą system rozliczeń w euro. Europejczycy, zamiast kupować i trzymać dolary, aby zabezpieczyć swe płatności za ropę, będą mogli płacić własną walutą. Przejście na rozliczenia w euro w transakcjach naftowych nadałoby euro status światowej waluty rezerwowej - z korzyścią dla Europejczyków, z niekorzyścią dla Amerykanów. Chińczycy i Japończycy będą szczególnie zainteresowani nową giełdą, gdyż umożliwi im drastyczne zmniejszenie swych ogromnych rezerw dolarowych i ich dywersyfikację, co będzie dla nich ochroną przed następstwami deprecjacji dolara. Część posiadanych dolarów będą chcieli nadal zatrzymać; drugiej części być może w ogóle się pozbędą; trzecią część zachowają na pokrycie dolarowych płatności w przyszłości, tym razem już bez odnawiania tych rezerw, a przechodząc stopniowo na rezerwy w euro. Rosjanie mają żywotny interes ekonomiczny w przejściu na euro - większość wymiany handlowej prowadzą właśnie z krajami europejskimi, z krajami - eksporterami ropy naftowej, z Chinami oraz z Japonią. Przejście na rozliczeniach w euro natychmiast uwidoczni się w handlu z pierwszymi dwoma blokami, a z czasem także ułatwi handel z Chinami i Japonią. Ponadto Rosjanie, zdaje się, z niechęcią trzymają dolary, które tracą na wartości, skoro ich nowym objawieniem jest rozliczanie się w złocie. Poza tym, w Rosji odżył nacjonalizm, i jeśli przejście na euro miałoby być dotkliwym ciosem dla Ameryki, z przyjemnością go zadadzą i będą z satysfakcją się przyglądać, jak imperium krwawi. Arabskie kraje eksportujące ropę chętnie będą przyjmować euro jako środek dywersyfikacji ryzyka wobec piętrzących się gór dewaluujących się dolarów. Te kraje także, podobnie jak Rosja, handlują przede wszystkim z krajami Europy, a zatem będą preferować walutę europejską, zarówno ze względu na jej stabilność, jak i dla ograniczenia ryzyka walutowego, nie mówiąc już o motywie ideologicznym - dżihadzie przeciwko Niewiernemu Wrogowi. Tylko Brytyjczycy znajdą się między młotem a kowadłem. Ze Stanami Zjednoczonymi łączy ich wieczne strategiczne partnerstwo, ale równocześnie naturalnie ciążą ku Europie. Jak dotąd mieli wiele powodów, aby trzymać z tym, który wygrywa. Kiedy jednak zobaczą, że ich blisko stuletni partner upada, czy będą wytrwale trwać u jego boku, czy też go dobiją? Nie należy jednak zapominać, że obecnie dwie wiodące giełdy naftowe to nowojorski NYMEX i londyńska Międzynarodowa Giełda Ropy Naftowej (International Petroleum Exchange - IPE), obie praktycznie w rękach Amerykanów. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że Brytyjczycy będą musieli pójść na dno razem z tonącym okrętem, w przeciwnym bowiem razie strzeliliby sobie w nogi, szkodząc własnym interesom na londyńskiej IPE. Warto zauważyć, że bez względu na retorykę objaśniającą powody utrzymania funta szterlinga, Brytyjczycy nie przeszli na euro najprawdopodobniej właśnie dlatego, że sprzeciwiali się temu Amerykanie: gdyby tak się stało, londyńska IPE musiałaby się przestawić na euro, tym samym zadając śmiertelną ranę dolarowi i strategicznemu partnerowi Wielkiej Brytanii. W każdym razie bez względu na to, co postanowią Brytyjczycy, jeśli Irańska Giełda Naftowa nabierze tempa, liczące się siły interesu - europejskie, chińskie, japońskie, rosyjskie i arabskie - z zapałem przyjmą w rozliczeniach euro, a wówczas los dolara będzie przypieczętowany. Amerykanie nie mogą do tego dopuścić, i użyją, jeśli zajdzie konieczność, szerokiego wachlarza strategii, aby powstrzymać lub zahamować funkcjonowanie planowanej giełdy: * Sabotaż giełdy - mógłby polegać na wprowadzeniu wirusa komputerowego, ataku na sieć, system łączności lub serwery, rozmaitych naruszeniach bezpieczeństwa serwerów, albo też na zamachu bombowym na główne i pomocnicze obiekty giełdy w stylu 11 września. * Zamach stanu - zdecydowanie najlepsza strategia długoterminowa, jaką dysponują Amerykanie. * Wynegocjowanie takich warunków i ograniczeń prowadzenia giełdy, które będą do przyjęcia dla USA - inne znakomite rozwiązanie dla Amerykanów. Oczywiście, rządowy zamach stanu jest strategią wyraźnie preferowaną, gdyż zagwarantowałby, że giełda wcale nie będzie funkcjonować, a więc niebezpieczeństwo dla amerykańskich interesów będzie zażegnane. Gdyby jednak próby sabotażu czy zamachu stanu się nie powiodły, wówczas negocjacje byłyby z pewnością najlepszą dostępną opcją. * Wspólna rezolucja wojenna ONZ - tę będzie bez wątpienia trudno uzyskać, zważywszy na interesy wszystkich pozostałych państw członkowskich Rady Bezpieczeństwa. Gorączkowa retoryka o tym, jak to Irańczycy opracowują broń jądrową niewątpliwie ma na celu utorowanie drogi do tego typu działań. * Jednostronne uderzenie nuklearne - to byłby straszliwy wybór strategiczny, z tych samych względów, co strategia następna - jednostronna wojna totalna. Do wykonania tej brudnej roboty Amerykanie prawdopodobnie posłużyliby się Izraelem. * Jednostronna wojna totalna - to jawnie najgorszy możliwy wybór strategiczny. Po pierwsze, zasoby wojskowe USA zostały już nadwerężone przez dwie poprzednie wojny. Po drugie, Amerykanie jeszcze bardziej zraziliby do siebie inne silne narody. Po trzecie, państwa posiadające największe rezerwy dolarowe mogłyby się zdecydować na cichą zemstę w postaci pozbycia się swoich gór dolarów, tym samym utrudniając Stanom Zjednoczonym dalsze finansowanie ich ambitnych wojowniczych planów. Po czwarte wreszcie, Iran ma strategiczne sojusze z innymi silnymi narodami, co mogłoby doprowadzić do ich zaangażowania się w wojnę; mówi się, że Iran ma takie przymierze z Chinami, Indiami i Rosją, znane pod nazwą Szanghajskiej Grupy Współpracy, a także osobny pakt z Syrią. Bez względu na to, która strategia zostanie wybrana, z czysto ekonomicznego punktu widzenia można stwierdzić, że o ile Irańska Giełda Naftowa nabierze rozpędu, główne potęgi gospodarcze z zapałem zaczną z niej korzystać, a to pociągnie za sobą zgon dolara. Upadanie dolara dramatycznie przyspieszy amerykańską inflację i stworzy presję na dalszy wzrost długoterminowych stóp procentowych w USA. W tym momencie Bank Rezerwy Federalnej znajdzie się między Scyllą a Charybdą - między groźbą deflacji a hiperinflacji - i będzie musiał pospiesznie albo zażyć swoje "klasyczne lekarstwo" deflacyjne, polegające na podniesieniu stóp procentowych, co wywoła poważną depresję gospodarczą, zapaść na rynku nieruchomości oraz załamanie się rynku obligacji, akcji i walorów pochodnych, a w następstwie - totalny krach finansowy, albo, alternatywnie, wybrać wyjście weimarskie, czyli inflacyjne, a więc utrzymać na siłę oprocentowanie obligacji długoterminowych, odpalić "helikoptery" i "zatopić" rynek powodzią dolarów, ratując przed bankructwem liczne fundusze długoterminowe (LTCM) i wywołując hiperinflację. Austriacka teoria pieniądza, kredytu i cykli gospodarczych uczy nas, że pomiędzy ową Scyllą a Charybdą nie ma rozwiązania pośredniego. Prędzej czy później system monetarny musi się przechylić w jedną lub w drugą stronę, co zmusi Rezerwę Federalną do podjęcia decyzji. Głównodowodzący Ben Bernanke (nowy prezes Fed - przyp. red.), renomowany znawca Wielkiego Kryzysu i wprawny pilot śmigłowca "Black Hawk", bez wątpienia wybierze inflację. "Helikopterowy Ben" nie pamięta wprawdzie America's Great Depression Rothbarda, ale dobrze zapamiętał lekcje płynące z Wielkiego Kryzysu i zna niszczycielskie działanie deflacji. Maestro nauczył go, że panaceum na każdy problem finansowy jest wywołanie inflacji, choćby się paliło i waliło. Uczył on nawet Japończyków własnych niekonwencjonalnych metod zwalczania deflacyjnej pułapki płynności. Podobnie jak jego mentorowi, marzy mu się przezwyciężenie "zimy Kondratiewa". Żeby nie dopuścić do deflacji, ucieknie się do drukowania pieniędzy; odwoła wszystkie helikoptery z 800 zamorskich baz wojskowych USA; a jeśli będzie trzeba, nada stałą wartość pieniężną wszystkiemu, co mu się nawinie. Jego ostatecznym dokonaniem będzie hiperinflacyjna destrukcja amerykańskiej waluty, z której popiołów powstanie nowa waluta rezerwowa świata - barbarzyński relikt zwany złotem. Tegoż autora: "China's Great Depression" "Masters of Austrian Investment Analysis" "Austrian Analysis of U.S. Inflation" "Oil Performance in a Worldwide Depression" Zalecana lektura: William Clark "The Real Reasons for the Upcoming War in Iraq" William Clark "The Real Reasons Why Iran is the Next Target" O autorze Krassimir Petrov ( Krassimir_Petrov@hotmail.com) uzyskał doktorat z ekonomii w USA, a obecnie wykłada makroekonomię, finanse międzynarodowe i ekonometrię na Uniwersytecie Amerykańskim w Bułgarii. Tłum. Paweł Listwan ~Irek, 10.02.2007 16:40

6 kwietnia USA zaatakują Iran http://m.onet.pl/_m/57583bef18a9bf5b28ff12ebdc524281,5,1.jpg http://forum.oilpeak.pl/about192.html http://pl.wikipedia.org/wiki/Ira%C5%84ska_Gie%C5%82da_Naftowa http://www.peakoil.pl/index2.php?news_id=15 "Powinniśmy zakończyć rozważania na temat tak mglistych i nierealnych celów jak prawa człowieka, podnoszenie standardu życia i demokratyzacja. Już w niedalekiej przyszłości przyjdzie nam działać w czystych koncepcjach siły. Im mniej zatem utrudniać będziemy sobie życie idealistycznymi sloganami, tym lepiej dla nas samych." Doradca polityczny USA, George F. Kennan http://www.lepszyswiat.home.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=379

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Będzie bolało.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 464
Poprzednia strona | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | .. | 23 | 24 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.