Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
silnik grawitacyjny.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3788

Szukam osoby interesujące się sposobem podróżowania . mam teorię na temat silnika grawitacyjnego, posiadam kilka elementów do zbudowania go. Z zawodu jestem elektronikiem. Posiadam generator funkcyjny , mogę mieć dostęp do rtęci metalicznej . Szukam kontaktu na temat silnika a.g. Marian.

motylek:
Mamy pięknego Chow Chowa jak ide się znim przejść to musze się chować bo ludzie nam nie dają spokoju bo taki piękny szczeniak
Taaaaak Motylku. Chow- chow to faktycznie piękny... szczeniak. I tylko tyle. Jak dorośnie to nieźle będziesz klęła. Zwłaszcza latem. Moja była sąsiadka miała dwa chow- chow. Czarnego samca i rudą samicę (sukę znaczy, nie?). Trzymali je na rozmnażanie i handel. Mniejsza z tym po co je mieli- jak były szczeniakami, to faktycznie wszyscy się zachwycali... Zresztą- wszystkie szczeniaki są śliczne :) Ale jak to urosło... O kur.a!!! Zaślinione, zaśluzione... Byłem u nich w domu- wszędzie była ślina tych psów. Na meblach, na ścianach... Ochydztwo! Nawet nie da się posprzątać na bieżąco, bo to coś łazi i non-stop skapuje mu ten śluz... Bleeee! Zwłaszcza latem, gdy jest upał (w tym roku niewiele go było). Na dodatek z tego czarnego strasznie wyłaziła sierść. Wyglądał później niziemsko- gdzie- niegdzie miał tylko kępkę kłaków- reszta łysa. Oczywiście sierść była wszędzie w domu... Nie chcę nikogo zniechęcać do tych psów, ale uważam, że nie jest on raczej przystosowany do naszych warunków klimatycznych. Zdaje się (nie wiem na pewno), że to pies z tybetu??? (z gór- śnieg, zimno). Nie jestem znawcą, więc nie zapewniam... W każdym razie: nie zazdroszczę- raczej współczuję. No chyba, że nie trzymasz ich w domu (jak ci moi sąsiedzi) tylko w jakimś osobnym budynku... W budzie? ;) Pozdro Motyl. PS. Można się z Tobą skontaktować? Mam Twojego maila... Z twojego profilu. Reszta "tajniaków" już nie podaje chyba... W każdym razie u Zbyszka123 już nie widzę adresu e-mail. Ty mojego też będziesz mieć jak napiszę ;) Czas przestać się "ukrywać"- trzeba wyjść trochę do ludzi...

Mieli później z tej parki 5 szczeniaków- zajebiste były... Później się wyprowadziłem i tyle chow-chowa widziałem...

Ja tam się wzruszyłem tą "bajeczką". Jak nie chcesz, by Ci "śpiewały" to ich nie przyciągaj do siebie, nie kochaj... A jak to robisz, to musisz je zaakceptować jakimi są i nie odrzucać... Ja, jeśli decyduję się na "bliższą znajomość", to wiem, czym to "grozi" - że "wejdę w to po uszy" - na zawsze i dlatego bardzo rzadko się decyduję na zbliżenia... Nie rozumiem ludzi, którzy te sprawy traktują jako zabawę - są chyba jacyś "upośledzeni" w odczuwaniu i szukają jedynie "poklasku", "podziwu", potwierdzenia własnej atrakcyjności... chyba jacyś niedowartościowani są. Ja się bardzo mocno otwieram, łączę energetycznie, bo przecież bez tego, to nie daje spełnienia... Można się "bawić" i zatracić w zabawie, i tak w nieskończoność, ale to nie daje spełnienia... Kiedyś przychodzą refleksje, że zmarnowało się życie sobie i innym... Można się dalej "znieczulać" w byle jakim towarzystwie, ale to oznacza nieuchronny upadek. Najgorzej, jak się odrzuci, zmarnuje prawdziwą miłość - kocha się, ale z jakichś powodów się od niej odwróci. Później można stwierdzić, że nie istnieje prawdziwa miłość i do końca życia (jakże marnego, pustego) szuka się substytutów...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Nie rozumiem ludzi, którzy te sprawy traktują jako zabawę - są chyba jacyś "upośledzeni" w odczuwaniu i szukają jedynie "poklasku", "podziwu", potwierdzenia własnej atrakcyjności... chyba jacyś niedowartościowani są.
Czy to o mnie? O mnie piszesz? Tak przez chwilę poczułem... Z tym walterkiem to oczywiście zwykły żarcik... he he :) Dobrze piszesz Wendolu... Pzdr

79277:
Kurde... Jakby mi się tak ciągle darły co rano tylko dlatego, że je nakarmiłem, to zapoznałbym je ze swoim walterem CP99compact ;)
Wniosek zatem jest prosty, lepiej nie nikomu nie rób dobrze abyś później nie musiał zbierać niechcianych owoców wdzięczności. Mówią że człowiek za uratowanie komuś życia bierze odpowiedzialność za to życie- troche to pokręcone- Nastarasz się, zmęczysz, a później trzeba jeszcze dopieszczać- jak z kobietami ;)

rosomak:
Nastarasz się, zmęczysz, a później trzeba jeszcze dopieszczać- jak z kobietami ;)
Chcialabym zeby chociaz jeden sie o mnie nastral, zameczyl a potem mnie dopiescil. Dostal by to samo z powrotem, wiekszosc to mysli ze mozna miec wszytko za nic. JA lubie konie bo sa madre piekne i delikatne. Choc raz takiego jedneko spotkalam co kopal i sie dotkanac nie dal. Cos mial psyche zjechana:)

yohanna22:
Choc raz takiego jedneko spotkalam co kopal i sie dotkanac nie dal. Cos mial psyche zjechana:)
Pewnie się bał, że go skrzywdzisz...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Pewnie się bał, że go skrzywdzisz...
:)))) corny byl rumak:)

79277:
Czy to o mnie? O mnie piszesz?
Nie o Tobie... Jak zwykle wykorzystuję okazję, by podzielić się bardziej ogólnymi przemyśleniami...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

yohanna22:
:)))) corny byl rumak:)
Kiedyś spotkałem się z taką jedną, co mi na "grzbiecie" jeździła. Nie spodziewałem się tego po niej - taka grzeczna, bogobojna była... Chciałem z nią porozmawiać o sprawach duchowych i wyszedł z niej... "diabełek" :) Pobiła mnie jeszcze trochę... wodą oblała, kazała leżeć na podłodze... i na inne sposoby się nade mną "pastwiła"... Po czym mi podziękowała i stwierdziła, że dzięki mnie się wyzwoliła... Wyjechała do Anglii - więcej się nie spotkaliśmy :/

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Miało być o grawitacji, a mamy: http://brokenheart.wrzuta.pl/audio/0gBKJ0miqDu/enigma_-_gravity_of_love :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Nie o Tobie... Jak zwykle wykorzystuję okazję, by podzielić się bardziej ogólnymi przemyśleniami...
Spoko. Tak tez myślałem- czytałem "kilka' Twoich postów w różnych wątkach... zawsze więcej niż można się spodziewać. Kila z nich bardzo mi się podoba. Podoba mi się ten (twój) sposób myślenia... Na przykład to: "Problem wielu ludzi (w tym naukowców) polega na tym, że poświęcają czas (całe lata) na stworzenie jakiejś teorii, po czym próbują ją udowodnić odrzucając jednocześnie wszystko inne. Nie są otwarci na ciągłe odkrywanie, a jedynie na obronę i trwanie przy swoich poglądach, bo "tyle czasu, pracy, energii" w to włożyli i miałoby to "pójść na marne"? Boją się jakiejś "straty", utraty "poczucia bezpieczeństwa", stwierdzenia że "stracili czas", a najważniejsze, że boją się nieznanego, "utraty kontroli" - jakby musieli wszystko kontrolować, bo inaczej... coś się rozpadnie, zapanuje chaos? Trzeba by w takim razie zastanowić się, czy tacy ludzie w ogóle ufają sobie i innym?" Specjalnie to tu wkleiłem, bo pasuje do tego tematu (zwłaszcza,że ostatnio zapytałem o to m.in. Zbyszka), chociaż pochodzi ta wypowiedź z "cel życia(...)"

wendol:
Wyjechała do Anglii - więcej się nie spotkaliśmy :/
ja tez wyjechalam bo taki jeden ktorego kochalam wolal pieprzyc inne

A to pytanie zadał bym Nicze-mu: "(...)Jestem ciekawy ilu z was czyta książki, ilu z was zdaje sobie sprawę z odkryć naukowych (mówię tu o ośrodkach naukowych), które potwierdzają sprawy, będące dla wielu nadal niepotwierdzonym gdybaniem?(...)" Oczywiście to też Wendola wypowiedź z tego samego postu, który poprzednio cytowałem.

yohanna22:
ja tez wyjechalam bo taki jeden ktorego kochalam wolal pieprzyc inne
:)

79277:
A to pytanie zadał bym Nicze-mu: "(...)Jestem ciekawy ilu z was czyta książki, ilu z was zdaje sobie sprawę z odkryć naukowych (mówię tu o ośrodkach naukowych), które potwierdzają sprawy, będące dla wielu nadal niepotwierdzonym gdybaniem?(...)" Oczywiście to też Wendola wypowiedź z tego samego postu, który poprzednio cytowałem.
Tak przy okazji Wendol: możesz polecić mi jakiś konkretny tytuł? Autora? Raczej na książki mnie stać... Zwłaszcza, że na piwko i fajki mam...

Wendol: "Jeśli chodzi o pieniądze na książki, to jest to tylko wybór celów, priorytetów - jak was naprawdę nie stać (choć w to nie wierzę), to możecie czasem zrezygnować z czegoś innego."

79277:
To wszystko nie tak…
Oczywiście nikt do Ciebie myślę że pretensji nie ma- a często bywa że co się odwlecze to nie uciecze problem jest w tym że urządzenie jest jednak bardzo proste problemem jest zrozumienie ciężko pisać o tym na forum- sam za dużo napisałem i dziwne że nicze nie skarcił między słowami że popłynąłem za daleko gdy widzisz człowieka w oczy uspokajasz swoje sumienie że powierzasz coś być może cennego nie byle komu i osobie odpowiedzialnej to są jednak rzeczy które wiele bigosu mogły by narobić i zamieszania w zależności od humoru władzuni a jak wiemy prace Lucjana dziwnie przycichły, prawdopodobnie dochodząc do momentu gdzie było już za blisko w mechanice będzie kilka standartowych rozwiązań dotyczących jakiegoś zagadnienia- i tylko, i tu w/g zwykłego prawdopodobieństwa wychodzi, że jednak nic nowego nie stworzymy, nie wymyślimy- jedynie podpatrzymy jak mawia igor i może nawet wręcz podkradniemy, lub się domyślimy- bo reguła będzie jedna to wszystko prawdopodobnie już było- opisy, podania, mitologie i inne cuda przekazów prastarych nie pozostawiają złudzeń wszelkie nol e i ufo le to żadna czarna magia- i muszą mieć realne wytłumaczenie- a skoro już istnieją lub zaistniały- to czy my wynajdziemy źródło ich napędu? jedynie odkryjemy, a zasada może być jedna- a jedynie różne rozwiązania strach jest tam gdzie ktoś sprawi z chorych pobudek, lub zwykłej słabości- że twój pomysł, pomysł innych, może nawet dar dla wszystkich, oprawi w patent, sprawa ucichnie za kasę KTOŚ wykupi i skutecznie zablokuje- wyjdą problemy podczas gdy inicjatywa winna być free strach jest tam gdy ktoś zrobi sobie krzywdę próbując latać na nie dopracowanej miotle lub zrobią mu krzywdę inni bo nie umiał utrzymać tego przy sobie może i tak się nie jednokrotnie stało i tu pojawia się słowo odpowiedzialność myślę że nicze myśli podobnie- wiedza jest darem ale gdy kogoś ( kto jest tym zainteresowany- bo chyba dlatego tu trafiłeś ) nią obdarzasz, chcesz wiedzieć że dobrze robisz i najważniejsze- człowiek ma tak zaprogramowaną zdolność myślenia- że nicze tłumaczył 2 czy 3 razy nim pojąłem o co chodzi bo najważniejsza zasada- rozwiązań konstrukcyjnych może być wiele- jak z pozyskiwaniem prądu, ciśnienia pozdrawiam

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

79277:
Tak przy okazji Wendol: możesz polecić mi jakiś konkretny tytuł? Autora?
"Pole"... http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=700&p=134 Chodzi mi o to, że oglądając na Youtube różne filmiki o "niestworzonych rzeczach" myślałem, że to jakaś "alternatywna nauka", alternatywny, nieuznany nurt, a okazuje się, że już potwierdzony, uznany... A wiecie, że parapsychologię wykłada się już w ramach kierunków psychologicznych na niektórych uczelniach? Ale chyba jeszcze nie w Polsce... Tutaj jakimś "dziwnym" (choć wiem, o co chodzi) trafem "materialiści" jadą na jednym wózku z kościółkowymi - mają wspólny interes wobec "nowego wroga".

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

No tak... Jasne :) Przecież wcześniej już polecałeś. Narazie
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3788
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.