Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
silnik grawitacyjny.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3788

Szukam osoby interesujące się sposobem podróżowania . mam teorię na temat silnika grawitacyjnego, posiadam kilka elementów do zbudowania go. Z zawodu jestem elektronikiem. Posiadam generator funkcyjny , mogę mieć dostęp do rtęci metalicznej . Szukam kontaktu na temat silnika a.g. Marian.

Raptor:
No i właśnie dlatego, jeśli jedno ciało uznamy za nieruchome, to musimy przełożyć całą jego faktyczną masę i prędkość na drugie ciało, żeby uzyskać całkowitą energię kinetyczną. Myślę, że tutaj nie ma większego problemu, po prostu redukujemy układ ;)
Myślę że można przełożyć już obliczoną energię, ale pędkości i masy to nie za bardzo... Zwłaszcza prędkości którą się przecież podnosi do kwadratu. Tfu! Przecież to najpierw trzeba do kwadratu podnieść! Czyli przekładamy nie prędkość tylko kwadrat prędkości a potem dopiero sumujemy i mnożymy przez masę! Czyli: E=20 razy (5kwadrat + 5kwadrat)=20*(25+25)=20*50=1000 No i też inaczej wychodzi, bo dwa razy więcej... To ja już nie wiem- łeb mnie boli i nie poruszam już tego tematu. No dzięki Nicze ;)

Wychodzi dwa razy więcej, tak jest w obliczeniach. Ale to jest papier. Szkoda że nie dotarłeś kiedyś tam, to byłbyś znał trochę skrótów myślowych jakie robimy przy L. Miałbyś wiatrak na dwa padnięte szczury. Ale. Tylko do doświadczeń L mi to nie bardzo pasuje. Mało to sobie wyobrażam. Bardziej mi to pasuje do wyjaśnień dlaczego w kawitacji powstaje więcej energii kiedy pęcherzyki się zatrzaskują. Poszedł bym ścieżką bardziej abstrakcyjną dlaczego przy implozyjnym spalaniu wodoru powstaje tyle energii. Ale tego tematu nie ruszymy jest za abstrakcyjny ale warto go kojarzyć może kiedyś się coś z tego wykluje.

No 97 gimnastykuj umysł dobrze kojarzysz Ja mówię że Jeżeli Ziemia zasuwa przez przestrzeń z prędkością nie zerową a zderzenia na Ziemi odnosimy do prędkości Ziemi jako zera to by wychodziło że możemy sobie uprościć i też jak dwa ciała pędzą na siebie tak może trochę wyżej nad Ziemią to możemy jedno potraktować jako stojące a drugiemu liczyć sumę prędkości. Ale czy takie uproszczenie nie ma jakieś wady logicznej. Jest taki paradoks od nazwiska jakiegoś matematyka że jeżeli masz w przestrzeni układ wiadro i woda i jest ruch jednego wobec drugiego to skąd woda wie że się kreci w przestrzeni podnosi przy brzegach wiadra. A jak wirujesz wiadrem względem wody a woda w przestrzeni stoi to nie ma podnoszenia na brzegach. Tak że zjawisko jest znane a wyjaśnienia łatwo trawianego nie ma. Nad drobiazgami czasem warto się zastanowić.

79277:
No i też inaczej wychodzi, bo dwa razy więcej...
No i za drugim razem wyszło to o czym mówiliśmy, czyli 2x więcej; nie sumujemy prędkości, tylko kwadraty prędkości właśnie. Ja tam we wzorkach błąd popełniłem, nie w tym miejscu nawias dałem, a wynik poprawny wpisałem... sorry ;). To tylko wzory i prawdopodobnie niepełne, skoro takie coś wychodzi po redukcji układu (albo tak w rzeczywistości jest, że energii jest więcej niż się wylicza). Newton nie objął w swoich rozważaniach układu mas jako jednego ciała, co zresztą pan L. dowiódł w warsztatowy sposób, pokazując, że gdzieś się chrzani Z.Z.E. i energii wyzwala się "nadmiar", czyli nawet nasza fizyka klasyczna jest niepełna jeszcze.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

nicze:
Tak że zjawisko jest znane a wyjaśnienia łatwo trawianego nie ma.
Hmm, jak na oko, to mi wygląda na działanie siły odśrodkowej na takie "miękkie" ciało jakim jest woda. Jak wirujesz samym wiadrem, to na wodę odśrodkowa nie działa, brzegi się tylko ślizgają po wiadrze. Może nie do końca rozumiem ten paradoks?

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Dobrze rozumiesz, to siła odśrodkowa, tylko problemem jest skąd ona wie ze wiruje względem wszechświata. Bo zakładamy ze zabawa jest gdzieś w przestrzeni. Przynajmniej takie było założenie tego matematyka. Tylko inna sprawa że żeby ta woda trzymała się wiadra to musi być siła grawitacji i to już organizuje przestrzeń, że woda już wie że jest góra i dół i może dlatego poruszając się w takim polu grawitacyjnym wytwarza siłę odśrodkową. Czyli jedyne co można sprawdzić to czy w mniejszym lub większym polu grawitacyjnym ta siła odśrodkowa jest jakaś inna. Czy bardziej wchodzi na ścianki czy mniej. Ten matematyk chyba nie rozważał tego tak. A u Lucjana nie ma "destruktywnego" wydzielania energii chodzi o jak najmniejsze opory w odbijaniu się ciał przez poduszkę powietrzną jako przekazującą pęd. Ogólnie Lucjan udowodnił doświadczalnie coś co podważa sporo z przyjętych założeń i właściwie podręczniki trzeba pisać od nowa a komu to pasuje jak jest "dobrze". Ale żeby wymyśleć coś nowego to trzeba znać wszystkie założenia.

z innej beki: Zacząłem się w końcu bawić tymi swoimi magnesami, które ostatnio kupiłem... No właśnie- ale spieprzyłem to kupowanie! Wyszedłem z założenia, że nawet jeśli uda mi się coś fajnego wymyśleć to prawdopodobnie będę potrzebował wielu identycznych magnesów... Pomyślałem: żeby nie przepłacać, nie topić zbyt dużej kasy w czymś, czego tak naprawdę pewnie nie będę w stanie dociągnąć do końca- wymyśliłem że kupię dużo magnesów małych zamiast kilku większych... No i teraz doszedłem do wniosku, że są one zbyt małe, abym "w garażu" mógł z nich wyrzeźbić coś sensownego!!! Przy tk małych rozmiarach wymagana jest zbyt duża precyzja- a ja za dużo piwa piję i ręce się trzęsą ;) he he Ale drobnicy nakupiłem... I to wszystko psu na budę się zda :) A tak przy okazji- pobawiłem się nimi trochę i muszę przyznać że to nie dla mnie temat... Nie potrafię się nad tym skupić- myśli wciąż uciekają w grawitację ;) Muszę chyba oczyścić najpierw umysł. Może piwem? ;) Pozdrawiam

Już gdzieś polecałem, ale wrzucę jeszcze raz - wspaniała książka, czytam i jestem zachwycony :) http://www.dobreksiazki.pl/okladki/duze/12587_1.jpg Ja już nawet piwa nie piję chyba od miesiąca - odrzuca mnie od alkoholu. Nawet ostatnio na szkoleniu nie wypiłem ani grama alkoholu. Nie żebym kiedyś pił dużo - nigdy takiego problemu nie miałem, ale teraz jakoś niedobrze mi się robi na myśl o alkoholu.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
teraz jakoś niedobrze mi się robi na myśl o alkoholu
He. Dziwny jesteś ;) Serio: ja to tylko piwko uznaję... Reszta to mózgojeby Pozdro

79277:
He. Dziwny jesteś ;)
Jestem bardzo dziwny, bardzo "inny" - od urodzenia. Najpierw przez pierwsze 3 lata życia spałem tylko w dzień, a nie spałem w nocy. I od dziecka nie jem słodyczy - nie lubię.
79277:
Serio: ja to tylko piwko uznaję...
Przez ileś tam lat prawie codziennie piłem jedno lub dwa piwka. Teraz jak idę na zakupy, to nawet nie patrzę na piwko - nie interesuje mnie to, ale może mi przejdzie :) Ale za to palę - paczka starcza mi na jakieś trzy dni... i tak od lat, ale nie palę w domu, tylko w pracy i w weekendy nie palę, chyba, że z kimś się spotkam, piwko wypiję... :) Z napojów to najbardziej lubię wodę (niegazowaną) i zieloną herbatkę - kawy też nie piję, a energię daje mi bieganie :) Bardzo lubię też tańczyć - czasem tańczę ze słuchawkami na uszach jadąc tramwajem bez trzymanki :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dodam jeszcze tylko, że nie oglądam telewizji (wcale), a w testach na "płeć mózgu" wyszło mi, że jestem kobietą, ale spoko - jestem lesbijką :)) To tyle o sobie - przepraszam za tą "autopromocję" i odbieganie od tematu. O czym tu było? A - o magnesikach :) Pobawiłem się trochę takimi: http://www.pixmania.pl/pl/pl/3903020/art/the-neo-cube/puzzle-the-neo-cube-class.html :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Dodam jeszcze tylko, że nie oglądam telewizji (wcale
No to pod tym względem się nie różnimy :) Nie patrzę na ten syf już ładnych parę lat- brzydzi mnie to... W pozostałych przypadkach się nie zgadza- słodycze lubię średnio (nie rzucam się na nie), piwko chlapię raczej codziennie i do tego paka cygarów na dzień, ze trzy czarne kawy... Samo zdrowie ;) Testów na płeć mózgu nie robiłem ;)

79277:
Testów na płeć mózgu nie robiłem ;)
...musiałbym go mieć... ;)

Dziś znowu (dawno tego nie robiłem) potańczyłem sobie w tramwaju :) Nie ma to jak energia z rana - ale super się czuję! :) Przed i po oczywiście trochę pobiegałem slalomem w tłumie :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Najpierw przez pierwsze 3 lata życia spałem tylko w dzień, a nie spałem w nocy.
Współczucia dla rodziców....:D

motylek:
Współczucia dla rodziców....:D
Próbowali mnie przestawić i nie dawać mi spać w dzień, ale podobno się nie dało - i tak spałem, ale gdy przychodził wieczór, to się budziłem i chciałem się bawić :) Do tej pory, jak mam trochę wolnego (np. weekend), to przechodzę na nocny tryb życia... Noc jest o wiele ciekawsza od dnia - nie ma tego "szumu" i mam lepsze "czucie", lepszy kontakt z PRZYRODĄ... a jak się pójdzie w nocy do lasu, to normalnie... ekstaza :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Już gdzieś polecałem, ale wrzucę jeszcze raz - wspaniała książka, czytam i jestem zachwycony :)
fajnie tylko jak ta książka się nazywa , jest może w pdf ?:)

Wina tuska

aaaaahaaa ten obrazek moża nacisnoc ;/ ok już wszystko w porządku:) sytuacja opanowana:)

Wina tuska

Poznalam raz tez kolesia co nie spal w nocy. On poprostu zaczynal zycie po 22.00 nawt prace maial nocna i z domu przez komputer. Moze informatycy tak maja? tez lubial spokoj.

Ja pracę mam dzienną, ale też jestem informatykiem - od dziecka "czułem" elektronikę - zegarki elektroniczne, notatniki elektroniczne (databanki) - jak w Warszawie otworzyli pierwszy sklep CASIO, to poszedłem i wpisałem swoje dane do takiego ustrojstwa :) Później pojawiły się komputery - na Atari sam wymyśliłem takie zabezpieczenie, że kopiowałem kolegom gry na dyskietkach, ale oni nie mogli ich już dalej skopiować (programy do kopiowania stwierdzały, że dyskietka jest pusta, że nic na niej nie ma) - w sumie prosty "myk" programowy, ale nikt na to nie wpadł, a jak powiedziałem facetowi z "Komputer Studio", to mu szczęka opadła :) Słyszałem, że podobno informatyk, to nie zawód, ale typ człowieka :) Ci, u których obserwujemy wysoki poziom melatoniny, silnie reagują na słońce, ponieważ ma ono wpływ na ich poziom umysłowy, są oni zdecydowanie bardziej czynni nocą. Melatonina nosi nazwę "hormonu ciemności", jako że jest wytwarzana tylko nocą, w ciemności. Wystawienie się na działanie promieni słonecznych powoduje zmniejszenie rozmiaru szyszynki i zmniejsza duchową świadomość, podczas gdy ciemności i wysoka aktywność szyszynki zwiększają intuicyjną wiedzę i subtelne myślenie, zmniejszając jednocześnie czynniki stresotwórcze. (...) Z racji ich cielesnych zalet, które zawdzięczali dodatkowej ilości melatoniny oraz innych hormonalnych wydzielin, byli w rzeczy samej "Książętami Ciemności", a wyższy poziom świadomości, wyższą od przeciętnej moc i długowieczność, uzyskiwali... http://wolnemedia.net/religioznawstwo/gwiezdny-ogien-zloto-bogow-cz-2 No właśnie - Słońce - od Słońca dostaję swędzącej wysypki...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3788
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.