Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Sztandary Normalności
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459
Poprzednia strona | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | .. | 22 | 23 | Następna strona

Zadmijcie w rogi! Uderzcie w bębny! Czas to nadchodzi wrogi i posępny! Oto na ziemię zstępujš złe moce! Oto to plemię i ja tu też kroczę! Oto odkryło się: skarb przewspaniały: Gdy mnie nie było - cuda wcišż trwały! :-) Widzę, że nadal zażarcie dyskutujecie na tym forum :-) I nadal większy sens z tego nie wynika :-) Ale ale nie zapominajcie, że jesteœmy tylko ludŸmi, którzy niewiele wiedzš, a jeszcze mniej z tego co wiemy jest prawdš! Pokora to lekarstwo na zło tego œwiata :-) Taka dygresja w zawirowaniu :-) Byliœcie głosować? Pax vobiscum :-)

A muzyka, którą zamieściłem miała Ci uzmysłowić Bracie, że nie musisz się ograniczać i możesz czerpać ze wszystkiego - co tylko zechcesz.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

:-) Zobaczymy :-) Zmiany stają się wg mnie na codzień i zawsze. I nigdy dziać się nie przestaną :-) Taak... liczy się jakość a nie ilość, liczy się pradomówność a nie przekonania, liczą się fakty a nie przypuszczenia... Kod Leonarda da Vinci? :-) Wendolu nie zaprzeczam, że znasz się na dziedzinie związanej z parapsychologią natomiast jesteś zupełnym ignorantem ( lub takiego udajesz ) w dziedzinie religioznawstwa. Książki jak "Kod" wogóle nie są przeze mnie brane pod uwagę... a o chrześcijaństwie i o wierze w Jezusa napisano setki tysięcy dzieł o tysiącleci dwóch się te pisma rozwijają. Samych ojców kościoła pism jest dziesiątki - potem świętych, papieży, biskupów wreszcie ludzi świeckich... :-) To jakbyś chciał porónać zbiory podrzędnej wiesjkiej biblioteki do zbiorów Biblioteki UJ w Krakowie. Wendolu! To ja Ci napiszę tekst w Twoim stylu i Ty pokaż jak się z tym polemizuje, OK? "Wiara katolicka posiada szereg dowodów udokumentowanych: jak cudowne uzdrowienia, objawienia, stygmaty, nawiedzenia, złe duchy, balansowanie na granicy życia i śmierci, mistycyczm, przemieniające się w rzeczywiste fragmenty ludzkiego serca opłatki, krew zamiast wina autentyczna i setki innych cudów - które można na codzień oglądać. Wiara katolicka posiada także szereg dowodów nieudokumentowanych lub tylko opisanych w różnych, licznych pozycjach książkowych: doświadczanie Boga w sposób materialny, medytacja prowadząca do poznania siebie i poznania Istoty Boga, liczne nawrócenia, powroty małżonków do siebie latach, zgody po latach nienawiści. Idąc dalej wiara katolicka posiada doświadczenie co najmniej 20 wieków, historię zapisaną pięknymi i strasznymi kartami, miliony ludzi, którym Kościół i ofiarność członków kościołą ( materialna i fizyczna ) pomogła i pomaga, wielkich świętych, wspaniałych ludzi prostych i wielkich, którzy na codzień żyją i realizują ideał chrześcijańki wskazany przez Jezusa - nigdzie nie udokumentowanych ale działających i prawdziwie, pokornie, szczerze wierzących." Masz ochotę zapolemizować z powyższym tekstem? :-) Pamiętaj, że minimum przywoitości wymaga aby nie pisać o rzeczach o któych się nie ma zielonego pojęcia :D :D :D Teraz - ukaż mi wzór polemizacji :D :D :D :D A zupełnie poważnie - jeśli na serio chcemy do czegoś dojść to wytłumacz mi ( co pominąłeś ) jakie dowody empiryczne posiadasz na OBE - albo na inną rzecz, która jak twierdzisz jest dla Ciebie wiedzą :-) I może na tym punkcie się na razie skupmy i wyjaśnij mi dlaczego Twoją "wiarę" uznajesz za "wiedzę" :-) Pax :-)

Może nie będę wklejał już fragmentów książek, bo najwyraźniej Ty ich i tak nie czytasz. Nie wiem też, czy jest sens polecania Ci jakichkolwiek pozycji na ten temat. Ograniczę się więc do podania jeszcze tylko trzech linków: http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=92408 http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=44057&p=1 http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=29889&p=1 Poczytaj sobie, jeśli Cię to interesuje. A tak wogóle, to czytasz Bracie na tym forum coś poza swoim wątkiem? Jeśli zaś chodzi o polemikę, to mógłbym odpowiedzieć w Twoim stylu, że to tylko wiara, psychoza, subiektywne odczucia i świadome kłamstwa. Ale odpowiem inaczej. Czy znasz Bracie tego typu zdarzenia pochodzące tylko z kręgu katolickiego? Myślisz, że jakakolwiek ideologia ma na to monopol? A słyszałeś np. o mnichu buddyjskim wracającym do życia po 70 latach od śmierci? Czy musisz się ograniczać do jednego, ściśle określonego systemu wiary? Już Ci tłumaczyłem, że możesz czerpać ze wszystkiego. I jedno drugiego nie wyklucza - gdy ludzie to zrozumieją, to będzie im się razem lepiej żyło. A czy wiesz czego jest w stanie dokonać człowiek mocno w coś wierzący, nie mówiąc już o grupie takich ludzi? Wiara czyni cuda. Nie interesujesz się parapsychologią, to nie wiesz do czego jest zdolny człowiek (z boską pomocą oczywiście). A wracając jeszcze do OOBE, to Ojciec Pio posiadał takie zdolności i nieraz widywano go w dwóch miejscach naraz. http://www.google.pl/search?hl=pl&q=ojciec+pio+i+oobe&btnG=Szukaj+w+Google&lr=lang_pl

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

To moze i ja sie wtrace. OOBE (lub OBE) (ang. out of body experience) - dosłownie: doświadczenie poza ciałem. Jest to wyjście ciała astralnego (czyli inaczej duszy) z ciała fizycznego. Osoby będące w stanie OOBE twierdziły, że mogły się poruszać, dokonywać obserwacji i komunikować z innymi istotami inteligentnymi podczas gdy ich ciała spoczywały nieruchomo. Większość relacji OOBE pochodzi od osób, które przeżyły stan śmierci klinicznej. Wieloletnich badań tego stanu dokonał m.in. Robert A. Monroe, założyciel Instytutu Monroe, w którym stworzył on technologię Hemi-Sync (ang. Hemispheric Synchronisation - synchronizacja półkul) mającą ułatwiać uzyskiwanie odmiennych stanów świadomości. Tą dziedziną ezoteryki zajmował się również Robert Bruce. Napisał on "Traktat o Projekcji Astralnej", w którym wyjaśnia wszelkie teoretyczne oraz praktyczne aspekty wyjścia poza ciało. OOBE można też uzyskać dzięki praktykom medytacyjnym, relaksacji, świadomemu śnieniu (LD - ang. Lucid Dreaming) a także w sytuacjach zagrożenia życia, mocno stresujących, wymagających nadmiernego wysiłku, itp. OOBE a projekcja astralna Ze zjawiskiem OOBE związane jest również pojęcie "projekcji astralnej". Projekcją astralną nazywamy przypadek OOBE, w którym dana osoba porusza się w świecie niefizycznym, tzn. otoczenie, w którym się znajduje wykazuje jedynie częściowe podobieństwo do świata realnego bądź nie wykazuje go wcale, jest to tzw. plan astralny lub astral. Stan ten podobny jest do świadomego śnienia, z ta różnicą ze osoba nie jest ograniczona do poruszania się jedynie w świecie snu. Krytyka naukowa eksperymentów Roberta Monroe Neurolodzy, z głównego nurtu badań naukowych w tym zakresie, sądzą dość powszechnie, że efekty OOBE, są zwykle powodowane silnym pobudzeniem określonych fragmentów mózgu i mogą być z powodzeniem wyjaśniane w racjonalny sposób. Eksperymenty Roberta Alana Monroe próbowało powtarzać wielu neurologów z kilku ośrodków badawczych w USA. Efekty OOBE występują np. dość powszechnie wśród chorych na epilepsję, którą próbowano leczyć poprzez stymulowanie tych miejsc w mózgu, które są szczególnie aktywne w trakcie ataku padaczki. Silne efekty OOBE występujące po zażyciu ketaminy, również są związane ze wzmożoną aktywnością tych samych fragmentów kory mózgowej. Powiązanie występowania tych efektów z pobudzaniem tych ośrodków mózgu zostało też udowodnione m.in. przez S.J. Blackmore. Jednym z najważniejszych dowodów na ezoteryczne tłumaczenie OOBE, są szczegółowe opisy pomieszczeń, przez osoby, które w tych pomieszczeniach nie były przed wystąpieniem tego zjawiska. zrodlo
Brat:
A zupełnie poważnie - jeśli na serio chcemy do czegoś dojść to wytłumacz mi ( co pominąłeś ) jakie dowody empiryczne posiadasz na OBE - albo na inną rzecz, która jak twierdzisz jest dla Ciebie wiedzą :-) I może na tym punkcie się na razie skupmy i wyjaśnij mi dlaczego Twoją "wiarę" uznajesz za "wiedzę" :-)
To moze ja sie wtrace. A masz jakies dowody (empiryczne)Brat, na Twe istnienie ? Moze jestes bot'em ? A moze podwazac bedzisz takze doswiadczenia mistyczne swietej Gertrudy ? Albo jeszcze lepiej swietych: Gertruda z Helfy oraz Mechtylda z Magdeburga ? - Święta Mechtylda z Magdeburga (ok. 1210 - ok. 1297). Święta mistyczka, która zmarła jako zakonnica w klasztorze Cystersów w Helfta, jednak wcześniej przez 30 lat była beginką w Magdeburgu, i to z tego okresu pochodzi jej główne dzieło Spływające światło Boże, czytane i wzbudzające sporo kontrowersji. W swoich wizjach rozwinęła myśl o mistycznych zaślubinach między Chrystusem - Kochankiem a przebóstwioną duszą Oblubienicą. http://suneclub.ca/g9.gif - sloneczne pozdro

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Revelationes Gertrudianse ac Mechtildianae # Gabriele Reimers: Das Leiberleben in der mystischen Erfahrung bei Mechthild von Magdeburg, Mechthild von Hackborn und Gertrud von Helfta, Tübingen 1989 # Barbara Weber: Die Funktion der Alltagswirklichkeit in der Metaphorik Mechthilds von Magdeburg, (=Göppinger Arbeiten zur Germanistik; Nr. 683), Göppingen 2000 ISBN 3-87452-930-4 * Geistliche Übungen. Lateinisch-Deutsch. Verlag Humberg, Elberfeld 2001, ISBN 3-9802788-6-7 ("Exercitia spiritualia") * Gesandter der göttlichen Liebe. Christiana-Verlag, Stein/Rhein 2001, ISBN 3-7171-1093-4 ("Legatus divinae pietatis") * Glaubenserfahrungen aus ihren Werken. Fink, Lindenberg 2005, ISBN 3-89870-191-3 * Liber specialis gratiae # Sonja A. Buholzer: Studien zur Gottes- und Seelenkonzeption im Werk der Mechthild von Magdeburg, (=Europäische Hochschulschriften: Reihe 20, Philosophie; Band 234), Bern; Frankfurt am Main; New York; Paris 1988 ISBN 3-261-03813-6 # Peter Dinzelbacher: Mittelalterliche Frauenmystik, Paderborn; München; Wien; Zürich 1993 ISBN 3-506-72015-5 # Theresia Heimerl: Frauenmystik - Männermystik? Gemeinsamkeiten und Unterschiede in der Darstellung von Gottes- und Menschenbild bei Meister Eckhart, Heinrich Seuse, Marguerite Porete und Mechthild von Magdeburg, Münster, Hamburg, London 2002 ISBN 3-8258-5935-5 # Jürgen Jendrzejzyk: Mystik und Meditation am Beispiel der Mechthild von Magdeburg, Stockach 1992 ISBN 3-925466-51-7 # Grete Lüers: Die Sprache der deutschen Mystik des Mittelalters im Werke der Mechthild von Magdeburg, Münster (Diss.) 1926

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

To, gdyby się okazało, że Brat tylko tu zagląda: http://www.youtube.com/watch?v=ZNQzM8e-Fac Podziękowania dla Wyckreta

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

tyle, ze Brat zawsze moze powiedziec, ze to nie sa katolicy. Lub raczej RK - RZYMSCY KATOLICY- czyli Uniwersalny Kosciol Rzymski. Obecnie juz wszyscy niemalze zielonoswiatkowcy twierdza, ze sa wlasnie KOSCIOLEM UNIWERSALNYM czyli katolickim.... Systematyka Kościołów Katolickich * Kościół katolicki o Kościół katolicki obrządku łacińskiego (czyli rzymskokatolicki) o Kościoły katolickie wschodnie: + Kościół chaldejski + Kościół katolicki obrządku koptyjskiego + Kościół katolicki obrządku ormiańskiego + Katolicki Kościół jakobicki + Kościół maronicki + Kościół melchicki + Syromalabarski Kościół Katolicki + Syromalankarski Kościół Katolicki + Kościoły greckokatolickie * Tradycjonaliści katoliccy odrzucający postanowienia Soboru Watykańskiego II: o sedeprywacjonizm + Bractwo św. Piusa X + Ruch Tradycyjnych Katolików o sedewakantyzm + Bractwo św. Jana + Bractwo św. Piusa V (na pograniczu z sedeprywacjonizmem) + Kongregacja Maryi Niepokalanej Królowej + Tradycyjny Kościół Katolicki o Kościoły katolickie z innymi papieżami: + Kościół Palmariański + Kościół Rzymskokatolicki (Michał I) + Kościół Rzymskokatolicki Świętej Tradycji Apostolskiej + Prawdziwy Kościół Katolicki o Mariawityzm "katolicki" : + Pozajurysdykcyjny Zakon Mariawitów w Niemczech + Kościół Katolicki Mariawitów * Inne kościoły powołujące się na tradycję katolicką: o Amerykański Kościół katolicki o Brazylijski Katolicki Kościół Apostolski o Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików Chińskich o Celtycki Kościół katolicki o Liberalny Kościół katolicki * Starokatolicyzm o Polskie Koscioły starokatolickie: + Kościół Polskokatolicki w RP + Polski Narodowy Kościół Katolicki w USA + Polski Narodowy Katolicki Kościół w RP + Kościół Starokatolicki w RP + Kościół Polskokatolicki w Kanadzie o Mariawityzm "starokatolicki": + Kościół Starokatolicki Mariawitów w RP + Kościół Starokatolicki Mariawitów w Ameryce Północnej * Kościoły anglikańskie i episkopalne o Kościół anglikański i Kościół episkopalny + Kościoły anglokatolickie: # Anglican Province of Christ the King (dawniej Anglican Catholic Church) # Anglican Catholic Church of Canada + Reformowane Kościoły anglikańskie: # Charismatic Episcopal Church # Free Church of England # Free Protestant Episcopal Church # Reformed Episcopal Church Jak widac jest tego juz troszke, a jest ponadto jeszcze cala masa innych....... w tym takze katolickich, nie mowiac juz o roznych innych chrzescjanskich. http://suneclub.ca/g9.gif - sloneczne pozdro i dzieki Wyckret

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Wendolu a czy Ty czytaleś pisma Ojców Kościoła wyjaśniające Boską i ludzką naturę Jezusa? Czytałeś pisma papieży, biskupów i doktorów kościoła? Czytałeś pisma świeckich katolików piszących o ich doświadczenach i uczuciach religijnych tudzież o swidectwach wiary i jej wypełniania w codziennym życiu? Zakładając, ze Biblię znasz z obrazków to pewnie nie ;-) Nie czytam niczego na tym forum, bo nie mam czasu ani ochoty - i nigdy się z tym nie ukrywałem :-) Tak samo jak Ty nie czytasz forum na www.wiara.pl :-) Ehhh a miałeś mi odpisać prawdziwą polemiką :-) więc nie zarzucaj mi, że źle polemizuję jak odwdzięczasz mi się tym samym :-) Owszem - zdarzenia opisane przeze mnie ( w Twoim stylu ) nie pochodzą tylko z kręgu Kultury Katolickiej. Co bynajmniej nie kłóci się z poglądami głoszonymi obecnie coraz szerzej w kościele, że Bóg objawia nam się na róne sposoby - także niewierzącym. Trzeba jeszcze dodać, że udokumentowanych i wielkich przykładów nie posiada żadna instytucja poza Kościołem co dla mnie też ma swoiste znaczenie. Ale nie o tym tutaj chciełm dyskutować. Ojciec Pio był katolikiem :-) I widać działał w porozumieniu z Jezusem, którego czcił i wyznawał. Dlaczego mam to uznać za zjawisko parapsychologiczne a nie za kwestię Boskiej ingerencji? Wendolu znów zeszliśmy z tematu. A na seio chciałbym się skupić na Twoim twierdzeniu o tym, że posiadasz wiedzę a nie wiarę. Dojdźmy do porozumienia co jest wiedzą, zgoda? Wiedza to zdania, stwierdzenia, które można rozpatrywać w kategoriach prawdy-fałszu - może być? Zaślubiny z Chrystusem nie są dla mnie niczym zaskakującym :-) Słyszałem o tej koncepcji i bardzo mi się ona podoba :-) Ale nei wiedziałe, że pochodzi to od tej świętej :-) Za OBE wyjaśnienie dziękuję :-) Choć podstawowe jego założenia znałem z tego forum :-) No ale nie musze chyba nic dodawać, bo Romek świetnie temat wyłożył - nic nie jest pewne, powtórzyć jest trudno, a badania są prowadzone. Nasz mózg jest jak dotąd najmniej poznanym organem i pewnie niejedną rzeczą nas jeszcze zaskoczy. Ale jakiekolwiek przedwczesne twierdzenia choćby o OBE są nieuzasadnione i niepotwierdzone i nie mozna ich a priori zakładać za prawdę empiryczną. Zresztą pobudzanie pewnych płatów mózgu może prowadzić do odczuć takich jak świadome śnienie czy OBE. Jest to bardzo ciekawe, ale raczej nie parapsychologiczne. No link ciekawy :-) I motyw z sąsiadem Borata też :-) Pozdrowienia! Pax :-)

Kto ma uszy niech słucha, kto ma oczy niech czyta. Czytasz Bracie, a nie widzisz i nie rozumiesz. To może tym razem ja wkleję ten sam tekst co Romek.
Romek:
Wieloletnich badań tego stanu dokonał m.in. Robert A. Monroe, założyciel Instytutu Monroe, w którym stworzył on technologię Hemi-Sync (ang. Hemispheric Synchronisation - synchronizacja półkul) mającą ułatwiać uzyskiwanie odmiennych stanów świadomości.
Wyjaśnię Ci Bracie na czym to polega. Otóż polega to na słuchaniu dźwięków różnicowych (innych dla lewego i prawego ucha), które tworzą tzw. "dudnienia różnicowe" wprowadzające mózg w odpowiedni poziom wibracji charakterystyczny dla danego stanu świadomości. Jest to sztuczne wprowadzanie mózgu w stany, które można też uzyskać w sposób tzw. naturalny, czyli poprzez skupienie, medytację itp. A teraz zastanów się na jakiej zasadzie działa mózg i jak powstaje myśl. Otóż stwierdzono już ponad wszelką wątpliwość aktywność określonych obszarów mózgu podczas wykonywania określonych czynności, a także w przypadku określonych stanów emocjonalnych. Naukowcy (przynajmniej oficjalnie) nie wiedzą natomiast jak powstaje myśl. Bo skoro (podobno) mózg jest odpowiedzialny za myślenie, a z tym jest związana określona jego aktywność, to w takim razie skąd bierze się impuls (myśl), który inicjuje tą aktywność mózgu, w wyniku której (podobno) dopiero powstaje myśl. I tego - przynajmniej oficjalnie, z materialistycznego punktu widzenia - nie mogą rozgryźć naukowcy. I tyle mówi tzw. oficjalna nauka - nauczana w szkołach i w podręcznikach. Ale dla wtajemniczonych nie jest już tajemnicą, że stwierdzono, że mózg odbiera sygnały z zewnątrz (jest swego rodzaju odbiornikiem), czyli że umysł jest tworem duchowym, od którego pochodzą impulsy, a mózg jest centrum sterowania ciałem. Nasza świadomość jest wypadkową naszego "wyższego JA" (tego duchowego) i tego co powstaje jako matryca (matrix) w mózgu na skutek działania umysłu. Na stopień przewodzenia sygnałów mają też wpływ np. środki chemiczne (np. narkotyki) - zwiększają one lub zmniejszają szybkość przekazywania impulsów - tego akurat dowiedziałem się na szkoleniu SW w Kaliszu. W wyniku tego mamy różny stopień połączenia z naszym wyższym JA i różne stany świadomości. Co ciekawe - nawet w bardzo skomplikowanych sieciach neuronowych nie udało się uzyskać powstania świadomości. Uczą się one co prawda same i nie trzeba ich programować, a tylko "trenować", ale świadomości własnego istnienia nie posiadają. Pewnie dlatego, że dusze jakoś nie chcą się wcielać w maszyny :)
Romek:
Neurolodzy, z głównego nurtu badań naukowych w tym zakresie, sądzą dość powszechnie, że efekty OOBE, są zwykle powodowane silnym pobudzeniem określonych fragmentów mózgu i mogą być z powodzeniem wyjaśniane w racjonalny sposób.
Tylko jakoś tak jeszcze nikt nie podał sensownego, tzw. "racjonalnego" wyjaśnienia. A o różnych sposobach działania na mózg już było. Wikipedia: "Jednym z najważniejszych dowodów na ezoteryczne tłumaczenie OOBE, są szczegółowe opisy pomieszczeń, przez osoby, które w tych pomieszczeniach nie były przed wystąpieniem tego zjawiska. Jednak dokładne badania przeprowadzone na licznej grupie osób, składających tego rodzaju relacje, sugerują, że wszystkie one są nieprzekonujące."
Romek:
Ze zjawiskiem OOBE związane jest również pojęcie "projekcji astralnej". Projekcją astralną nazywamy przypadek OOBE, w którym dana osoba porusza się w świecie niefizycznym, tzn. otoczenie, w którym się znajduje wykazuje jedynie częściowe podobieństwo do świata realnego bądź nie wykazuje go wcale, jest to tzw. plan astralny lub astral. Stan ten podobny jest do świadomego śnienia, z ta różnicą ze osoba nie jest ograniczona do poruszania się jedynie w świecie snu.
I tu jest problem Bracie, bo czy prąd elektryczny lub światło da się zważyć? Kwestia metodologii badań jest problematyczna. OOBE jest podobne do snu - w obu przypadkach umysł przebywa w innych wymiarach, a "odbiornik" jest wyłączony, lub częściowo wyłączony. Snów też nie pamięta się dokładnie po przebudzeniu, bo włącza nam się odbiór bodźców ze świata materialnego za pomocą naszych fizycznych zmysłów i to wszystko powoduje "szum na łączach" z naszym wyższym JA i przesunięcie wypadkowej uwagi w stronę naszego materialnego tu i teraz.
Brat:
Nie czytam niczego na tym forum, bo nie mam czasu ani ochoty - i nigdy się z tym nie ukrywałem :-)
A ja mam Ci wyjaśnić wszystko w tym jednym wątku, tak w pigułce? W wikipedii też znajdziesz tylko skrótowe informacje, których nie zrozumiesz bez szerszego zapoznania się z tematem - a do tego trzeba naprawdę sporo przeczytać i własne doświadczenia też są wskazane. Myślę Bracie, że dowiedziałeś się teraz wielu ciekawych rzeczy, które może nawet skłonią Cię do zastanowienia się nad wieloma ciekawymi kwestiami. Rozumiem, że możesz nie mieć czasu na szukanie i czytanie, ale w takim razie ja Ci nie wyjaśnię w sposób wyczerpujący określonych kwestii. Ale jeśli do tego dochodzi jeszcze brak ochoty, to w takim razie czego Ty szukasz na tym forum?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wendolu no to powtórzę tak: skoro jesteś "wtajemniczony" to zgłoś się do naukowców i opublikuj wyniki badań inych wtajemniczonych a Nobla macie w kieszeni. Mózg jest na tyle nie wyjaśniony, że każda hipoteza jest dopuszczalna - również te któe piszesz. Bynmaniej hipoteza nie jest wiedzą. A już na pewno nie jest dowodem istnienia bytów astralnych o których Ty piszesz :-) Sam piszesz: "Tylko jakoś tak jeszcze nikt nie podał sensownego, tzw. "racjonalnego" wyjaśnienia" No właśnie! :-) No przecież to tylko piszę :-) Metodologia jest bardzo ważna. A jaką proponujesz dla badań nad OBE? :D Filozoficzną? :D Czy nauk ścisłych? Wendolu - nigdy nie ukrywałem, że nasz świat jest piękny, niezbadany i pełen tajemnic. Nigdy nie twierdziłem, że chrześcijaństwo ma wyłączność na tłumaczenie tych wszystkich wspaniałych zdarzeń. Ale też nigdy nie zaprzeczałem wynikom badań i nigdy nie tworzyłem własnych teorii bez wcześniejszych badań. Natomiast podtrzymuję swoje zdanie - że Ty nie WIESZ ale wierzysz. Nawet jeśli swoją wiarę opierasz na empirycznych podstawach, to są to podstawy tak niepewne i tak mało-zbadane, że nie można mówić o niczym innym jak tylko o wierze :-) OBE i inne rzeczy - można tłumaczyć na spsoób chrześcijański - ale zauważ, że tego nie czynię - w imię obiektywizmu :-) A Ty dlaczego tłumaczysz od razu te wydarzenia przekładając je na swoją religię? Potrzebujesz potwierdzenia własnej wiary - to może być jedna z hipotez - ale zastanów się i rozdziel wiarę od wiedzy empirycznej. Pax :-)

Polecam książkę bo niema się o co spierać inni już dawno to wiedzą o czym deliberujecie ;) Autorzy: Ilya Prigogine Isabelle Stengers "Z chaosu ku porządkowi" Polecam i Pozdrawiam Igor ps. to dla Wendola ;)
http://images.wikia.com/nonsensopedia/images/thumb/4/4d/Palenie_czarownic.jpg/180px-Palenie_czarownic.jpg

Niech Moc Będzie z Tobą

Brat:
Wendolu no to powtórzę tak: skoro jesteś "wtajemniczony" to zgłoś się do naukowców i opublikuj wyniki badań inych wtajemniczonych a Nobla macie w kieszeni.
Ależ Bracie - te rzeczy nie są "tajne" - dostęp do nich może mieć każdy. No to jeszcze raz z uwypukleniem: "Neurolodzy, z głównego nurtu badań naukowych w tym zakresie, sądzą dość powszechnie, że efekty OOBE, są zwykle powodowane silnym pobudzeniem określonych fragmentów mózgu i mogą być z powodzeniem wyjaśniane w racjonalny sposób." Istnieje kwestia tzw. "głównego nurtu badań", czyli obowiązującego paradygmatu, którym obecnie jest spojrzenie czysto materialistyczne, bo żadnej duszy jeszcze nie złapano i nie przebadano. Jeśli już na wstępie wychodzisz z założenia, że świat duchowy nie istnieje i że Boga też nie ma, to od razu zawężasz swój obszar percepcji do wyjaśnień czysto materialistycznych. Jeśli z kolei próbujesz wszystko tłumaczyć wpływem świętych bytów, to też określasz dopuszczalne sposoby wytłumaczenia danej kwestii. To o czym piszę jest już dość dobrze zbadane i potwierdzone w tysiącach przypadków, ale obowiązujący (jakby oficjalnie) paradygmat nie dopuszcza określonych wytłumaczeń, bo nie spełniają one wstępnych założeń, więc szuka się tzw. "racjonalnych" wyjaśnień. To tak jak z obserwowanymi niezidentyfikowanymi obiektami latającymi - ludzie widzieli, że obiekt zmieniał prędkość i kierunek lotu, a naukowcy odpowiadają, że to pewnie był meteoryt lub balon meteorologiczny, bo przecież UFO nie istnieje, więc szuka się takich karkołomnych "racjonalnych" wyjaśnień. Pisałem też, że istnieją też naukowcy, którzy zgadzają się z "nieracjonalnymi" wyjaśnieniami, ale w określonych pismach tego nie potwierdzą. Istnieją różne ośrodki badawcze, których wyniki prac są nagradzane innymi nagrodami niż Nagroda Nobla. Kościół Katolicki też uznaje tylko swoich świętych.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dlatego najlepiej dodatkowo mieć swój Kościół i uznawać co się chce w granicach zdrowego rozsądku oczywiście. Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

Igor:
Dlatego najlepiej dodatkowo mieć swój Kościół i uznawać co się chce w granicach zdrowego rozsądku oczywiście. Pozdrawiam Igor
To ja pozwole sobie tutaj zacytowac: ..."
DUPA HENRYKA
Tego poranka ktoś zapukał do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzałem zadbaną, ładnie ubraną parę ludzi. Mężczyzna odezwał się pierwszy: - Cześć! Ja jestem Jan, a to Maria. Maria: - Cześć! Przyszliśmy by zaprosić cię, byś pocałował z nami dupę Henryka. Ja: - Przepraszam?! O czym wy mówicie? Kim jest Henryk, i dlaczego miałbym chcieć całować jego dupę? Jan: - Jeśli pocałujesz Henryka w dupę, da ci on milion dolarów; a jeśli nie, spierze cię na kwaśne jabłko. Ja: - Co? Czy to jakieś wariackie rozruchy? Jan: - Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudował to miasto. Henryk posiada je całe. On może zrobić wszystko co zechce i chce ci akurat dać milion dolarów, ale nie może póki nie pocałujesz go w dupę. Ja: - To zupełnie bez sensu. Dlaczego... Maria: - Kim jesteś by poddawać w wątpliwość dar Henryka? Nie chcesz miliona dolarów? Czy nie są one warte małego pocałunku w dupę? Ja: - No cóż, może, jeśli to prawda, ale... Jan: - A więc chodź pocałować z nami dupę Henryka. Ja: - Czy często ją całujecie? Maria: - O tak, cały czas... Ja: - I dał wam już te miliony dolarów? Jan: - No cóż, nie, nie można dostać pieniędzy póki nie wyjedzie się z miasta. Ja: - A więc czemu jeszcze z niego nie wyjechaliście? Maria: - Nie możesz wyjechać póki Henryk ci nie pozwoli, albo on nie da ci pieniędzy i stłucze na kwaśne jabłko. Ja: - Czy znacie kogokolwiek, kto pocałował Henryka w dupę, wyjechał z miasta i otrzymał milion dolarów? Jan: - Moja matka całowała Go w dupę całe lata. Rok temu wyjechała i jestem pewien, że dostała pieniądze. Ja: - Nie rozmawiałeś z nią od tamtej pory? Jan: - Oczywiście że nie, Henryk nie pozwala na to. Ja: - Dlaczego więc sądzicie, że ktokolwiek dostaje pieniądze, skoro nigdy z nikim takim nie rozmawialiście? Maria: - No cóż, dostajesz troszkę przed wyjazdem. Może będzie to podwyżka, może wygrasz coś na loterii, może po prostu znajdziesz dwudziestaka na ulicy. Ja: - A co to ma wspólnego z Henrykiem? Jan: - Henryk ma pewne znajomości. Ja: - Przykro mi, ale pachnie mi to jakimś monstrualnym oszustwem. Jan: - Ale to przecież milion dolarów, czy możesz przepuścić taką szansę? Poza tym pamiętaj, że jeśli nie pocałujesz Henryka w dupę, zbije cię on na kwaśne jabłko. Ja: - Może jeśli bym mógł zobaczyć Henryka, pogadać z nim, uzyskać więcej bezpośrednich informacji... Maria: - Nikt nie widział Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawiał. Ja: - A więc jak całujecie go w dupę? Jan: - Czasem posyłamy po prostu całusa, myśląc o jego dupie. Czasem całujemy w dupę Karola i on przekazuje to dalej. Ja: - Kim jest Karol? Maria: - Naszym przyjacielem. To on nauczył nas wszystkiego o całowaniu dupy Henryka. Wszystko co musieliśmy zrobić, to po prostu zaprosić go do nas kilka razy na obiad. Ja: - I tak po prostu uwierzyliście mu na słowo, kiedy powiedział że jest Henryk, że Henryk chce byście pocałowali go w dupę i że zostaniecie za to wynagrodzeni? Jan: - O nie, Karol miał list który Henryk wysłał mu wiele lat temu, w którym wszystko zostało wyjaśnione. Tutaj jest jego kopia, sam ją zobacz. Jan podał mi kserokopię ręcznie zapisanej kartki, w której nagłówku stało: "Z notatnika Karola". Było tam wypisanych jedenaście punktów. 1. Pocałuj Henryka w dupę, a dostaniesz milion dolarów gdy opuścisz miasto. 2. Używaj alkoholu ze wstrzemięźliwością. 3. Bij na kwaśne jabłko każdego, kto jest inny od ciebie. 4. Zdrowo jadaj. 5. Henryk osobiście podyktował ten list. 6. Księżyc jest zrobiony z zielonego sera. 7. Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą. 8. Myj ręce po skorzystaniu z toalety. 9. Nie pij. 10. Jadaj swe parówki wyłącznie w bułkach, bez żadnych dodatków. 11. Pocałuj Henryka w dupę, albo zbije cię on na kwaśne jabłko. Ja: - Ale to wygląda na pisane w notatniku Karola. Maria: - Henryk akurat nie miał papieru. Ja: - Mam wrażenie, że gdybyśmy sprawdzili, okazałoby się to pismem Karola. Jan: - Oczywiście, ale to Henryk to podyktował. Ja: - Mówiliście przecież, że nikt Henryka nie widział? Maria: - Teraz nie, ale wiele lat temu przemawiał on do niektórych ludzi. Ja: - Mówiliście, że jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwaśne jabłko tylko za to, że są inni? Maria: - Tego chce Henryk, a on ma zawsze rację. Ja: - Skąd to wiecie? Maria: - Punkt 7 mówi, że "Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą". To mi wystarczy! Jan: - Może wasz przyjaciel Karol po prostu zmyślił to wszystko? Jan: - Nie ma mowy! Punkt 5 mówi "Henryk osobiście podyktował ten list". Poza tym, punkt 2 mówi "Używaj alkoholu ze wstrzemięźliwością", punkt 4 "Zdrowo jadaj", i punkt 8 "Myj ręce po skorzystaniu z toalety". Każdy wie, że te stwierdzenia są prawdziwe, a więc i reszta taka musi być. Ja: - Ale punkt 9 stwierdza "Nie pij", co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt 6 zaś mówi "Księżyc jest zrobiony z zielonego sera", a to jest totalna bzdura. Jan: - Nie ma sprzeczności między 9 i 2 - 9 po prostu uściśla 2. A co do 6, to przecież nigdy nie byłeś na Księżycu, a więc nie możesz wiedzieć na pewno. Ja: - Naukowcy udowodnili przecież, że Księżyc jest zrobiony ze skał... Maria: - Ale nie wiedzą czy przybyły one z Ziemi, czy z głębi kosmosu, więc równie dobrze może to być zielony ser. Ja: - Naprawdę nie jestem tu ekspertem, ale wydawało mi się, że teoria iż Księżyc powstał z fragmentów Ziemi, została obalona. Poza tym, niewiedza skąd skała przybyła nie czyni jej jeszcze zielonym serem. Jan: - Aha! Właśnie przyznałeś, że naukowcy często się mylą, lecz my wiemy, że Henryk ma zawsze rację! Ja: - My wiemy? Maria: - Oczywiście że tak! Punkt 5 przecież tak mówi. Ja: - Mówicie że Henryk zawsze ma rację, ponieważ tak mówi list, a list jest prawdziwy ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list. To okrężna logika, w niczym nie różniąca się od stwierdzenia: "Henryk ma rację, ponieważ powiedział, że ma rację". Jan: - Wreszcie zaczynasz rozumieć! To takie radosne widzieć kogoś przybliżającego się do myśli Henryka. Ja: - Ale... ech, nieważne. A co z parówkami? Maria się zarumieniła. Jan mi zaś odpowiedział: - Parówki, w bułkach, bez dodatków. To po henrykowemu. Każdy inny sposób jest zły. Ja: - A co, jeśli nie mam bułki? Jan: - Nie ma bułki, nie ma parówki. Parówka bez bułki jest zła! Ja: - Bez przypraw? Bez musztardy? Maria zamarła porażona. Jan krzyknął: - Jak ci nie wstyd używać takich słów! Wszelakie dodatki są złe! Ja: - A więc wielki stos kiszonej kapusty z kawałeczkami parówek jest nie do przyjęcia? Maria zatkała sobie uszy palcami mrucząc: - Nie słyszę tego, la la la, la la, la, la, la. Jan: - To obrzydliwe. Tylko jakiś potworny zboczeniec mógłby to jeść... Ja: - To dobrze! Ja jem to bardzo często. Maria omdlała. Jan zdążył ja pochwycić i wysyczał: - Jeślibym wiedział, że jesteś jednym z tych, nie marnowałbym swego czasu. Kiedy Henryk zbije cię na kwaśne jabłko, ja tam będę, licząc swe pieniądze i głośno się śmiejąc. Na razie jednak pocałuję Henryka w dupę za ciebie, ty bezbułkowy, parówkokrojący pożeraczu kapusty! Mówiąc to, pociągnął Marię do ich samochodu, i odjechał. Robert Anton Wilson Tłumaczenie: Eimi Kion"... zrodlo http://suneclub.ca/g9.gif - sloneczne pozdro http://geo.digitalpoint.com/a.png

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Rehehe... :D Znam ten tekst, ale śmieję się za każdym razem jak go czytam :) Niezła parodia, ale pokazuje pewne mechanizmy, których niektórzy nie zauważają. Bracie - piszesz, że nie masz czasu, ani ochoty czytać różnych takich tekstów, więc po raz ostatni powtórzę fragmenty czegoś, co już tu zamieściłem. Po raz ostatni, bo mi już ręce opadają skoro Ty to i tak olewasz. Nie ulega wątpliwości, że kulminacyjnym punktem błyskawicznego rozwoju parapsychologii był fakt zaakceptowania tej nauki przez "American Association for Advencement of Science" (Amerykańskie Stowarzyszenie dla Postępu Wiedzy). 30 grudnia 1969 roku w hotelu Statler-Hilton w Bostonie, na rocznej konwencji AAAS, wpłynął wniosek o przyjęcie parapsychologii w poczet istniejących nauk. Wniosek uwarunkowano wynikiem głosowania. Przedstawiciele poszczególnych nauk głosowali 170 "za" i 30 "przeciw". W ten sposób parapsychologia, po ponad 100 latach swej niezależnej egzystencji, znalazła się oficjalnie pomiędzy innymi ustalonymi naukami. W konsekwencji tego została wprowadzona w ponad 100 uniwersytetach jako przedmiot i w 75 w formie specjalnych kursów. Fakt ten zaważył o szalonym postępie nauki. Praktycznie uniwersytety przejęły dalsze studia i doświadczenia. Posiadając najbardziej nowoczesne instrumenty, pieniądze, czas i co najważniejsze, entuzjazm, przyśpieszyły proces potrzebnych doświadczeń. Wszystkie eksperymenty z dziedziny ludzkiego dualizmu, telepatii, psychokinetyki, ekstra sensytywnej percepcji (ESP) itp. były i są przeprowadzane według ustalonych metod naukowych. Już w 1984 roku kierownik działu filozofii na uniwersytecie Stanu Georgia w Atlanta, doktor filozofii Robert Almeder oficjalnie publicznie oświadczył - "Po raz pierwszy w historii ludzkości, mamy dostateczne dowody na życie pozagrobowe". Powyższe oświadczenie ukazało się w czasopismach naukowych "na Zachodzie" w Ameryce Północnej i Południowej oraz w Azji. Sądząc z dotychczasowej reakcji świat naukowy oniemiał. Co robić z tym faktem?! Należy zdawać sobie sprawę, że świat nie jest przygotowany na tego rodzaju rewelacje, więc co robić? Naukowcy doszli do wniosku, że niech się martwią ci, którym ta prawda przeszkadza. Jedno jest pewne, że nowo odkryta prawda istnieje i nie odejdzie. Chowanie głowy w piasek tym razem nie pomoże. Gdy Mikołaj Kopernik "zatrzymał" słońce i "uruchomił" planety, z naszą włącznie, uszło światu wiele dekad, nim przyjął ten fakt do wiadomości i jeszcze więcej, aby dostosować świat do nowego porządku. Zresztą na tym nie koniec. Parapsychologia korzystając z tych samych źródeł informacji, prawie w tym samym czasie doszła do wniosku, że również reinkarnacja jest faktem życiowym, niezaprzeczalnym. Aby uniknąć eksplozji, fakty dotyczące reinkarnacji i karmy są podawane stopniowo w formie książek na ten temat, pisanych przez najwyższe autorytety w tej dziedzinie. Gwałcenie prawdy powinno być karane jak każde inne przestępstwo kryminalne. Świadome głoszenie nieprawdy, jest znacznie większą zbrodnią niż nam się to wydaje, bo ludzie wierzący w nią idą w fałszywym kierunku, tracąc swój czas, energię i dobytek, aby w końcu zobaczyć, że zostali oszukani, że zmarnowali życie. A jednak prawda jest ciągle zniekształcana dla czyjejś własnej wygody, interesu, utrzymania teorii, dogmatów, doktryny lub innych fikcyjnych założeń. Piszę, bo chcę przekazać ważne wiadomości, tradycyjnie mało dostępne w Polsce. Piszę, bo wydaje mi się, że jest ważne, aby każdy znał prawdę. Co czytelnik z nią zrobi, to już nie moja sprawa. Nie będzie to książka, którą się czyta dla zabicia czasu. Treść może być dla niektórych ciężka do przełknięcia, a tym bardziej do strawienia. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że nasze mózgi są ciągle "prane". Szkoła, radio, telewizja podają nam interesujące nas wiadomości, bo inaczej byśmy nie słuchali, lecz są one zabarwione kolorytem, który programuje nasze mózgi według planu, przeważnie niezgodnego z naszym własnym. Nie wiem jak polski czytelnik będzie reagował na całkowicie nowe rewelacje zawarte w tej książce. Na Zachodzie, a szczególnie w Ameryce, gdzie naukowcy nie są skrępowani żadną cenzurą, te rzeczy już dawno przestały być rewelacją. W miarę ich wykrywania były podawane do publicznej wiadomości. Nawet w postępowej Ameryce parapsychologia była hamowana przez starsze pokolenia naukowców, wychowanych i kształconych w czysto materialnej nauce. Nazwijmy ich oględnie - konserwatystami. Ich wpływy z dnia na dzień maleją. Nie tylko dla tego, że wolno wymierają, ale ponieważ nie są w stanie powstrzymać napierającego postępu. Wbrew panującej negatywnej opinii społeczeństwa w Polsce, parapsychologia odgrywa obecnie główną rolę w kształtowaniu XXI wieku. Początek XX wieku był pod znakiem sensacyjnego odkrycia podświadomości przez Zygmunta Freuda. Wkrótce potem następna eksplozja - Karol Gustaw Jung rozpoznał w podświadomości elementy czysto duchowe, a więc nie z tego świata. Obu tym gigantom psychologii poświęcam więcej miejsca w późniejszych rozdziałach. Co do sceptyków, to myślałem, że znam wszystkie ich kontrargumenty. Badając opinie Polaków w związku z tą książką, szybko zorientowałem się, że byłem w błędzie. Sceptycyzm i krytycyzm są psychologicznie bardziej głębokie niż myślałem. W rzeczywistości jest to bardzo ciekawa sprawa, gdyż krytyka przeważnie nie wychodzi z odmiennych poglądów lecz jest wynikiem całkiem innych powodów, jak na przykład: brak wiedzy w danym przedmiocie, lojalność wobec własnych poglądów, upodobanie opozycji, pokazanie przez krytykę, że zna się dany przedmiot, oportunizm, lęk przed nowością, itp. Na zakończenie życzę każdemu czytelnikowi, aby otworzył swój umysł dla nowych, czasami trudnych do zrozumienia rewelacji, aby przyjmował nowe wiadomości bez uprzedzeń i cierpliwie, obiektywnie przeczytał zawartość tej książki od początku do końca. Ani ja ani czytelnik prawdy nie zatrzyma. Idzie ona naprzód do XXI wieku i wszystkie gwiazdy na niebie wskazują, że XXI wiek oczekuje jej, aby niepodzielnie zapanowała nad światem. Bardzo mało ludzi zdaje sobie sprawę, jak wielkie jest znaczenie najnowszych odkryć parapsychologii, opisanych w tej książce. Prawdopodobnie zbyt wielkie, aby przeciętny człowiek mógł je przełknąć. Ponieważ jednak te odkrycia nie stracą wartości, prędzej czy później zostaną uznane. W tej chwili można je porównać do bomby zegarowej o niesamowitej sile wybuchu. Wszystkie obecne instytucje, których dogmatyzm jest sprzeczny z nowo odkrytą prawdą, przestaną wkrótce istnieć. Wszystko wskazuje na to, że XXI wiek będzie okresem wielkich przemian.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Bardzo mi się podoba:D Z resztą wydaje się znajome prawda?

Dobre Romku bardzo dobre, uśmiałem się do rozpuku. Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

Witajcie Dlaczego nie pozwolicie Bratu wierzyć w co zechce? Przecież każdy z nas tak postępuje tak samo. W coś wierzy. Jeśli nie przekona się sam to nic z tego nie będzie. Sami również wiemy niewiele z tego co ponad nami, pod nami i wewnątrz nas. W ciągu zaledwie kilku lat nasz świat staje i stanie na głowie. Jaką mamy pewność, że słuszność jest tu i teraz. Jeszcze nie raz zmienimy zdanie na jakiś temat. ZOSTAWCIE BRATA :)

A kto mu zabrania!? Niech jest sobą. Mi to nie przeszkadza.

Bardziej do Romka i Darka skierowane to było.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459
Poprzednia strona | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | .. | 22 | 23 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.