| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| PSYCHOTRONIKA - CZYM JEST I CO TAK NAPRAWDĘ DAJE? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 271 |
|
Na tak wyżej postawione pytanie chciałbym znaleć szczerš odpowied.
Na pytanie CZYM JEST psychotronika nie piszcie suchych definicji tylko własnymi słowami. Bo suche definicje mi nic nie dadzš.
Tak samo na drugie pytanie. CO TAK NAPRAWDĘ DAJE? W sensie, po uzyskaniu dymplomu jak można póniej takš wiedzę spożytkować dla dobra innych a także siebie? To chciałbym wiedzieć w szczególnoci. Interesuje mnie też to, gdzie najlepiej uczš.
|
|
|
Dziekuje za rady Nicze. Na razie mnie nie pali wiec napewno nie kupie. Dales mi tutaj opis bardzo precyzyjny :)
Pozdrawiam
|
|
|
Rozmawiałem ostatnio ze znajomą którą widuję
a tak zraz na pół roku
nawiasem ona ma niesamowicie dużo znajomych
i ona mi odpowiedziała że wie o tym
czyli niektórzy z domu wynoszą coś
a inni w bólach muszą do czegoś dochodzić
ona sama z siebie nie poucza innych jak jest.
Czyli można do niej coś powiedzieć a ona odpowie tak lub nie
bo problem sprowadza się do tego że na niewiele mamy wpływ
to poza wiedzeniem o tym to lepiej się tym nie frustrować..
Natomiast kwestia dla siebie wiedzieć jak świat jest poukładany
to jest postawienie sobie jakiegoś problemu
a potem doprecyzowanie warunków brzegowych w którym ten zachodzi.
Wrony nie stać na wyrzucenie wszystkiego do śmietnika bo jej się jakiś parametr nie zgadza
i zaczynać budowy obrazu świata od początku
żeby się wszystko poukładało.
Woli nie dostrzegać takich spraw.
Akurat Darek funkcjonujesz podobnie
musiał byś coś zrobić z poprzednimi aksjomatami
a to wolisz przy nich pozostać.
To jest element poczucia bezpieczeństwa.
Wszystko ma jakieś swoje uzasadnienie
pytanie czy warto szukać uzasadnienia do czegoś z czego nie chcemy zdawać sobie sprawy.
Wiedzenie że z astralu Ziemia może wydawać się płaska
a stoi ona sobie
na wodzie która nie ma końca
a przecież to może być tylko wynik zakrzywienia.
Nie zdawania sobie sprawy że obok jest jeszcze coś innego.
Obawiam się że działa tu jakiś myślo kształt
który standaryzuje postrzeganie różnych obserwujących.
Jak by ktoś wymyślił inne widzenie czegoś
to dawało by inne postrzeganie tego
ale nie koniecznie prawidłowe.
Oczywiście ma się to mało realnie do zakupu nowej wiertarki czy wypicia nowego piwa.
To zależy co komu potrzebne.
w KOŃCU TA WIERTARKA NIE MUSI BYĆ POTRZEBNA
A PIWO JEST POTRZEBNE ŻEBY ZAPOMNIEĆ
że piję
Pozdrawiam
|
|
|
Akurat z postrzeganiem co jest w astralu, jest podobnie jak z postrzeganiem naszej rzeczywistości przez różne osoby - tu i tam nasza świadomość filtruje i interpretuje to, co widzi, więc wszystko zależy od tego, jakim typem człowieka jesteśmy.
O trzeźwe spojrzenie w astralu jest jeszcze trudniej niż tu, bo tam nasza podświadomość może nawet tworzyć obrazy - to coś, jak sen.
Najśmieszniejsze są przekazy, channellingi uzyskiwane przez fanatyków religijnych - zawsze powiedzą, że Bóg im coś objawił i jest to dla nich pewnik - święta prawda, podczas gdy mają poważny problem ze swoją świadomością, która pracuje jednowątkowo.
Jak widzę, że ktoś jest fanatykiem w jakiejś kwestii, to wartość przekazywanych przez niego treści jest dla mnie mocno wątpliwa - łagodnie powiedziane :) Oczywiście w innych sprawach (w tych, w których nie jest fanatykiem) może mieć rację, ale jak ma ogólną tendencję do fanatyzmu, to generalnie traktuję go z przymrużeniem oka :)
No dobra - gdzie moja kochana Makita? :))
Nie, żebym był fanatykiem... :)
Wiesz co jest najbardziej charakterystyczne u fanatyków?
- Że są cholernie poważni :)
Po co się spierać o pierdoły? :)
No właśnie - są ważniejsze sprawy na tej Ziemi - takie jak piwo i wiertarka, jak słusznie zauważyłeś :)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Każdy ma swój priorytet
po prostu
Ja tam się specjalnie nie spieram
Jak coś mnie nie przekonuje
co z tego że będę w danej chwili dyskutował
wrócę do tego kiedyś
bo cały czas widzę to inaczej
dlaczego miałbym zmienić zdanie.
Oczywiście piwo jest ważniejsze
ja wolę jakieś cytrynówki jednak.
|
|
|
Nie chce mi się już robić tej ilustracji dla niczego. To do "niczego" nie potrzebne... Widzę, że takiej prostej rzeczy jak nów jemu nie da się wyjaśnić i koniec tematu. Wiesz nicze dlaczego tak bardzo sprzeciwiasz się "oficjalnej" nauce? Bo jej nie rozumiesz...
Nawet nie próbujesz zrozumieć...
Żebyś tej "oficjalnej" poświęcił chociaż 10% tego czasu co "ruskim filmikom"... nie pytał byś o to co pytasz
Pzdr
Makita, Makita... Moje Metabo jest zajebiste :P
|
|
|
Zmieniajac temat. Ostatnio chyba wyszlam z ciala w nocy. Spalam, ale wyraznie widzialam swiatlo na przedpokoju caly pokoj i moje nogi ze leze w lozku. Obudzilam sie. Potem milam chory sen ze plynelam z UK do Polski kanalem z brudna smierdzaca woda, w koncu dotarlam do domu. Caly nastepny dzien czulam ta smierdzaca wode w gardle i zastanawialam sie co sie stanie. 3 dni po tym wlaczylam komorke, a w domu problemy brat w szptalu itp.
|
|
|
Lepiej iść na cytrynówkę
na odległość
słabo się wyjaśnia problemy.
Metabo dobry sprzęt
mam taką szlifierkę która reaguje na włączenie włącznikiem
jakby zanikł prąd a ktoś byłby zostawił włączony zablokowany włącznik
to ona się nie włączy przy włączeniu prąduczy włożeniu wtyczki do gniazdka.
|
|
|
Wychodzenie z ciała nie jest rzeczą dla mnie zbyt poznaną
dawno temu w młodości miałem wrażenie oddzielności ciała od czegoś wewnętrznego
ale teraz tego dawno nie doświadczałem.
|
|
|
ja tez sie kompletnie nie znam przytrafilo mi sie to p raz 2 i zawsze widzialam pokoj w ktorym spie, ale niec pozatym oststnio tylko nogi. Zawsze po tym sie wybudzam.
|
|
|
Ja miałem wrażenie że leżąc na łóżku coś we mnie chce się podnieść do góry
ale w ostatniej chwili spostrzega że to nie jest normalne i cofa się do wewnątrz.
|
|
|
Takjakbys sie bal.
Ja sie nie boje ja nie jestem chyba swiadoma co sie dzieje. Zreszta wybudzam sie po tym.
|
|
|
To jest to co jest poza ciałem fizycznym
ma ono prawo się bać opuszczać swoje miejsce
do którego jest przyzwyczajone.
To się odbywało na pograniczu snu.
|
|
|
E tam Metabo...
Makita jest ładniejsza :)
Założymy się? ;)
Mi się już znudziło wychodzenie z ciała :)
Robiłem to spontanicznie wiele razy i na początku robiło to na mnie wrażenie, ale już mi spowszedniało :)
Wyjście z ciała raczej nie uda się osobom, które za bardzo wczuwają się w rolę - zbyt "poważnie" podchodzą do życia i zastanawiają się na każdym kroku, czy coś jest "normalne", czy nie :)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Nicze - "to coś", to Ty, a ciało jest "tylko" "opakowaniem".
Jak zmienisz "środek ciężkości", to przestaniesz się bać zarówno życia, jak i "nieżycia".
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Bo Nicze to jest taki 'wise man'
Nie wiem czemu mi sie przytrafilo to dziwne wychodzenie z ciala. No ale moze kiedys sie dowiem. Psychiatrzy by nas napewno odpowiednio zdiagnozowali ;)
|
|
|
Tzw. oficjalne nauki psychologiczne są trochę w tyle - nie nadążają.
A ludziom wystarczy zdjąć "kaganiec", by "wrócili do korzeni" prawdziwego człowieczeństwa, czucia... ducha.
Przeciętny psychiatra by się przeraził, jakie książki można teraz kupić w księgarniach, a jest tego coraz więcej...
Rozmawiałem z psychiatrą (taką mam pracę, że mnie badają na wszelkie sposoby), ale małomówny był - nie miałem okazji "wyżycia się", bo to nie był "pasjonat" swojego zawodu, tylko "wyrobnik".
Za to z psychologami (a zwłaszcza z psycholożkami :)) bardzo dobrze mi się rozmawia i lubimy się :)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
tak psychiatrzy malo mowni i dziwni, zarabiaja nieziemskie pieniadze nie wiem dlaczego bo tylko potrafia recepte wypisac. Psychologowie zalezy. Ostatni jakiego poznalam byl gejem i bardzo go lubilam. Chociaz nic mi nie pomogl.
|
|
|
Dobra- wychodzicie z ciała. Nie potrafię tego dokładnie określić (co to właściwie było) ale sądzę, że przytrafiło mi się to ze trzy razy, ale na jawie... Siostra myślała, że nie żyję. Raz chciała wzywać pogotowie, bo nie reagowałem na nic... Ale to dość dawno temu...
A co sądzicie na temat "proroczych snów"? Bo tego doświadczam częściej. Nie potrafię tylko określić kiedy, gdzie i kiedy coś się stanie, ale jestem po obudzeniu święcie przekonany, że to się wydarzy. Ostatnio miałem coś w tym stylu w nocy z środy na czwartek i śniło mi się... nie powiem na razie- nie pamiętałem wszystkiego, ale połowa, którą zapamiętałem, sprawdziła się jeszcze tego samego dnia (czwartek).
Może to zbieg okoliczności? Co sądzicie?
Ja nie wiem- w ogóle w tych sprawach jestem całkowicie "zielony" i chyba tak naprawdę nie do końca w to wierzę...
Ale ten ostatni sen- taki wyraźny i taki "namacalny", bo mocno "materialnych" spraw dotyczył.
Pzdr
|
|
|
Pewne rzeczy mogą być złudzeniem
i tylko to że przekładają się na jakieś trafione sytuacje świadczą że nie były tylko aberacją niezdrowej wyobraźni.
Coś co podpowiada ta wyobraźnia nie musi być wprost
wymyślono jakieś senniki.
Sennik też byłby tworem myślokształu czyli egregora występującego w danym miejscu.
tak ale każdy ma co innego akurat nie mając zbytnio snów
słabo pamiętam szybko sie ulatniają
nie zwracam uwagi na zjawisko.
Choć może mam też czasami świadomość że wydaży się coś o jakimś charakterze
to takie widzenie nie kwalifikuje mi się na coś poważnego
co musiał bym nazywać szukać takich zdarzeń
bo jest to zbyt rzadkie i nie męczy mnie to.
Zarejestrowanie jako faktu że było takie odczucie
to wszystko co robię w temacie.
Nie wyglądam następnego takiego momentu.
Pozdrawiam
|
|
|
Te sny sie rozna od normalnych snow. Ja mam charakterystyczne motywy, ktore sie pojawiaja i dlatego wiem ze to- to. Trzeba tylko samemu wylapac te prawidlowe. Ja mysle ze sa pomocne choc czasami wolalabym pewnych rzeczy nie wiedziec, bo bylabym zdrowsza. No, ale fajnie jak czlowiek sam w sobie ma taka jakby maszynke informacyjno - ostrzegawcza.
Pozdrawiam
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 271 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |