Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
hmmm czytajcie tylko się nie denerwujcie
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 264

Czytając Wasze wypowiedzi odniosłem wrażenie że 80 % z was to prześmiewcy albo leserzy którzy przeczytali jedną gazetę i myślą że już coś wiedzą. Problem nie jest tak płytki jak się niektórym zdaje. Tutaj trzeba dogłębnej analizy i kontemplacji problemu. Nie można opierac swojej wiedzy na gazetach czy książkach albo filmach - bo one w 85 % < jeśli nie więcej > są kłamstwem. Należy umieć odsączyć te pozostałe 15% i wtedy doiero dyskutować. Nie chcę nikogo obrażać ani denerwować. Czytając niektóre komentarze można sie pomśmiać, ale dyskutujcie nie o tym co mogłoby by być gdyby, albo o tym co było bo on < bardzo wiarygodny prezenter telewizyjny >tak powiedział. Jeśli ktoś widział UFO - niech powie co przeżył. I wtedy dyskutujcie. Ale nie wierzcie tez w to że jakaś kobieta zobaczyła UFO w dzieciństwie. później miała sny o nich, następnie < kiedy miała 25 lat > przeczuwając że stanie się coś złego wyczuła że UFO po nią przyjdzie. PO czym faktycznie przyszło i przychodziło co nocy a ona była regularnie gwałcona i urodziła dziecko... trochę lekka przesada. Może dobre na scenariusz Z archiwum X ale... Albo opowieści o ludziach z głębi ziemi... A wicie co?? Ja leciałem samolotem a tu nagle zobaczyłem Anioła na chmurze. Zatrzymał czas i powiedział mi że jest przedstawicielem cywilizacji zwanej Euregitymianami, która mieszka w chmurach i posiada całą wiedzę światową. Kazał mi przekazać posłanie ziemianom że w szęśdziesiątymósmym roku panowania na niebie Effeza < nie wiem co to jest, ale czuję że chodzi o rok 2004 > przyjdą na ziemię i ogłoszą zaciąg na wyprawę krzyżową przeciwko innej planecie..., potem czas wróci do normy a ja Wam to teraz przekazuję. Jutro prześlę dokładne rysunki i opisy anioła, miast i pojazdów a pojutrze zrobię model tatku latającego. za trzy dni znów ich odwiedzę i tym razem wezme ze sobą 100 wiarygodnych przyjaciół i porobię im zdjęcia, które niestety w dziwny sposób sie naświetlą... ----- to jest żenujące. Takich bajek każdy człowiekk może wymyślać tysiące - zapytacie co mu z tego?? Sława, prestiż że to on zostal Wybrany i jeszcze wiele innych rzeczy. Konczę bo wiem że przynudzam. Na koniec APELUJĘ!!! NIE DAWAJCIE SIĘ ZWIEŚC POZOROM I PODCHODŹCIE SCEPTYCZNIE DO WSYZTSKICH SPRAW JAKIE WAM DAJĄ. Z GÓRY ODTRĄCAJCIE SKOŃCZONE GŁUPOTY CHOCBY NIE WIEM JAK BYŁY PRZEKONUJĄCE. JEŚLI UDA WAM SIĘ ZANLEŹĆ 10 PODOBNYCH OPISÓW < ALE NIE TYPU DUŻE OCZY I SZRA SKÓRA, TYLKO NIEZNANYCH > ZACZNIJCIE DZIAŁAC. DOWIADUJCIE SIĘ - MACIE INTERNET ZNACIE JĘZYKI TO PISZCIE DO TYCH CO ICH UFO PORWAŁO ALBO CO WIDZIELI. A JAK SĄ ANONIMOWI TO IM NIE WIERZCIE!!! LUDZIE ROZMAWIAJCIE POWAŻNIE, ODSĄCZAJĄC ZE STEKU IDIOTYZMÓW ESENCJĘ MĄDROŚCI!!! Uff ale się splułem... Mówię na serio - myślcie zanim napiszecie coś. nie mówię że UFO czy inne takie nie istnieją, tylko mówię, żeby nie wierzyć we wszystko - szczególnie w to co macie podane na tacy a sami tego nie zwerfikujecie. Jeśli ktoś chce nawiązać ze mną kontakt i porozmawiać na tego typu temety to proszę bardzo - służe radą pomocą i czym tylko jeszcze. Apropos - interesuję się zjawiskami niewyjaśnionymi od wczesnego zdieciństwa i mam wiele "materiałów" < bez przesady nie tylko gazet i filmów > którymi moge się podzielić

No i co tu z takim począć? :) Miliony, miliardy, setki, ilość, ilość, zwały, góry, tony tomów... A gdzie wartość? Bracie, dyskusja wiarą to tak, jak pisanie powieści romantycznych z elementami fantasy. Po co rozpisujesz się na tych wątkach? Przecież stworzyłeś kiedyś wątek, gdzie proponowałeś aby napisać powieść, książkę, czy coś w tym rodzaju - odgrzeb go i udzielaj się tylko tam. Zdecyduj się wreszcie - chcesz prowadzić dyskusję, czy jedynie pogawędkę?

Old, nie rozumiem co mi zarzucasz. Old, idx do pierwszej lepszej biblioteki. poproś panią bibliotekarę a da Ci tyle tekstó że ich nei przeczytasz za rok. Idź do lepszej biblioteki a da Ci tekstów na trzy lata. Idź do biblioteki teologicznej a dadza Ci tekstów na całe życie twoje i twoich dzieci... Nie moim tutaj celem jest dyskusja nad tekstami ale nad poglądami ludzie, z którymi się spotykam. Jeśli poglądy są z czymś zbiezne to mozna to zaznaczyć. Słowom wartości nadaje nie poparcie naukowymi tezami, ale ludzki przykład w ich wdrażaniu. To wszystko :)

Zarzucam Ci Bracie, że gadki jakoby większa ilość katolickich tekstów jest jakimkolwiek argumentem do czegokolwiek, to już nie gadanie, a gdakanie. Więc interesują Cie poglądy innych, dlatego tu jesteś. Wyśmiewanie z Twojej strony tych pogladów to specyficzny, katolicki przejaw tego zainteresowania? "Jeśli poglądy są z czymś zbieżne to można to zaznaczyć" - z czym zbieżne? Jeśli wiele osób widzi to samo np. podczas podróży OOBE, mają podobne doznania - to w katolickim ujęciu będzie to wyraz działalności szatana? Powiedzialeś do mnie w którymś miejscu, że kontakty, ktorych doświadczyłem z Duszami - to przejaw działalności Szatana. Więc o takie zainteresowanie Ci chodzi? Bracie, Twoje intencje co do Twojej tutaj bytności, w niektórych wypadkach bardzo Cię zdradzają. Przecież w niektorych miejscach, aż wionie mesjanistycznym posłannictwem. Twoja praca zaiste - została już uwieńczona jednym spektakularnym osiągnięciem - NAWRÓCENIE WINTERA!! Buheheh

old... to asmo moge zarzucić Tobie... : Zarzucam Ci Oldzie, że gadki jakoby większa ilość przytaczanych przez Ciebie tekstów jest jakimkolwiek argumentem do czegokolwiek, to już nie gadanie, a gdakanie. Masz na to odpowiedź? Hmm... masz rację. nieraz niepotrzebnie wyśmiewałem niektóre poglądy za co dostałem po głowie ;) Ale od pewnego czasu już nie wyśmiewam a staram się zrozumieć. Ty też się postaraj. Nie zrozumiałeś sensu. Jeśli jest jakaś książka, która traktuje na temt, o którym mówisz możesz ją podać jako źródło czy przykład. Hmm... tak napisałem? No to cofam to co napisałem. Bo nie wime czyją jest to działalnością. Nie znam Planu Pana Boga. Hmm... przepraszam za majestatyczne posłannictwo. Tego na prawdę nie chcę i nie chciałem. Jeśli jeszcz kiedyś "zawionie" to powiedz mi że tak jest. I zbesztaj za to. He he he :) nawrócenie Wintera :) Pax vobiscum :) trzymajcie się ciepło :)

No i masz babo placek : Brat: "Zarzucam Ci Oldzie, że gadki jakoby większa ilość przytaczanych przez Ciebie tekstów jest jakimkolwiek argumentem do czegokolwiek, to już nie gadanie, a gdakanie." A GDZIE, W KTÓRYM MIEJSCU NAPISAŁEM, ŻE LICZY SIE ILOŚĆ?????!!!!!!!!!!! W którym miejscu powiedziałem coś podobnego dotyczącego tego, iż niby uważam za argument ilość przytaczanych tekstów??? To TY Bracie o tym wciąż mówisz. Miliardy ludzi, miliony tekstów, więcej tekstów napisanych przez teologów, itd., itp. Jak mam nazwać to co znów zrobiłeś? Sam sobie to nazwij. To jakaś paranoja. Znów zarzucasz mi coś czego NIGDY I NIGDZIE nie powiedziałem!!! I jak wyglądają Twoję drętwe, nic nie warte (w takim ujęciu) zapewnienia, przeprosiny, itd.? Wciąż to robisz! Co do niezrozumienia sensu, to zanim zachce Ci się napisać, że czegoś nie rozumiem, to na początek zweryfikuj swój tekst, który sam w sobie może być niezrozumiały. Nawet przez Ciebie Bracie. Więc nie wiesz czyją to jest działalnością, zapraszam więc na wątek "Energia miłości. Bóg nie jest miłością" Pozdrawiam

Nie wymiguj się od odpowiedzi tylko odpowiadaj tak jak potrafisz. Paranoją jest to że ciągle twierdzisz że coś Ci zarzucam. uspokój sie i odeprzyj zarzuty jeśli takowe dotrą do Ciebie faktycznie, a jeśli nie docierają to się opamiętaj bo zaczynasz widzę histeryzować Old... Old - komentarz był zbędny. Odpowiedzialem jak prosiłeś. Po co komentować... Dzięki za zaproszenie. Ale Ty także tego nie wiesz. Więc daj sobie spokój.

Brat:"Nie wymiguj się od odpowiedzi tylko odpowiadaj tak jak potrafisz." A o co zapytałeś??? Nie potrafię odpowiadać z użyciem takiej paralogiki, którą często stosujesz, więc siłą rzeczy nie mogę się dostroić do Twoich częstotliwości nadawania. W którym miejscu się wymigałem od odpowiedzi, na jakie pytanie?? Brat:"Paranoją jest to że ciągle twierdzisz że coś Ci zarzucam. uspokój sie i odeprzyj zarzuty jeśli takowe dotrą do Ciebie faktycznie, a jeśli nie docierają to się opamiętaj bo zaczynasz widzę histeryzować Old... " Kolejny przykład Twojej paralogiki. Dowód poniżej: Brat:""Zarzucam Ci Oldzie, że ..........." Ten jak i wszystkie inne odparłem. Wysil się bardziej Braciszku. Brat:"Old - komentarz był zbędny. Odpowiedzialem jak prosiłeś. Po co komentować..." Skomentowałem, a to dlatego ponieważ taki jest sposób w jaki Brat tłumaczy swoje teksty i mówi jaki jest ich sens: Brat:"Nie moim tutaj celem jest dyskusja nad tekstami ale nad poglądami ludzie, z którymi się spotykam. Jeśli poglądy są z czymś zbiezne to mozna to zaznaczyć." I tak oto wytłumaczył powyższy tekst: Brat:"Nie zrozumiałeś sensu. Jeśli jest jakaś książka, która traktuje na temt, o którym mówisz możesz ją podać jako źródło czy przykład." _______________________________________ Brat:"Dzięki za zaproszenie. Ale Ty także tego nie wiesz. Więc daj sobie spokój." Bracie daj sobie spokój z mówieniem czegokolwiek na temat cudów, znaków, itd., w kościele bo nie wiesz czyją jest to działalnością, czyż nie? Pozdrawiam

heh... paralogika, Cytat z którego tematu? I co tutaj jest bez sensu? POdawaj przykłady, ale one tak na prawdę nic nei znaczą bo każdy podać je potrafi. Dyskutuj o tym co wiesz i co czujesz. ______ Przeczytałem to "pod kreską" :D Oczywiście że nie wiem - wierzę że Boga i mam na to dowody. ATy też nie wiesz więc skoryguj i napisz "nie wiemy". :D

Bracie - doszliśmy wreszcie do czegoś!! Ale potwierdź mi to RAZ JESZCZE aby było wszystko jasne. Zakładasz, że Twoja wiara może być iluzją lub podszeptem jakichś nieznanych Ci sił? Bo ja zakładam, że to z czym mam do czynienia, te informacje, które otrzymuję za pośrednictwem pewnych sił, choć czuję, że te siły mówią 100% prawdę, bo niejednokrotnie informacje te znalazły potwierdzenie i odzwierciedlenie w rzeczywistości, nie mogę powiedzieć, że to jest w RZECZYWITOŚCI 100% prawda. Bo któż to może wiedzieć? Czy siły te są tymi za które się podają?? Czuję, że tak, pewne doświadczenia i wiele przesłanek, potwierdzeń itd., - pozwalają mi WIERZYĆ, że tak JEST. Czy Ty podobnie twierdzisz o tym z czym Ty masz do czynienia? Brat:"heh... paralogika, Cytat z którego tematu? I co tutaj jest bez sensu? POdawaj przykłady, ale one tak na prawdę nic nei znaczą bo każdy podać je potrafi. Dyskutuj o tym co wiesz i co czujesz." Wybacz Bracie, ale to co powyżej to jakiś bełkot. Wklej jakąś moją wypowiedź i się ustosunkuj, albo zróbmy punkty, bo nijak nie rozumiem o co Ci chodzi w powyższym. Wykazałem Ci pewne rzeczy w poprzednim poście - nie jak sie do tego nie odniosłeś, tylko napisałeś takie "coś" jak powyżej. Osttanie zdanie jest zrozumiałe: Brat:"Dyskutuj o tym co wiesz i co czujesz." Bracie, ale przecież ja wciąż nic innego nie robię jak tylko mówię o tym o czym wiem i co czuję,a takze zadaję czasem pytania by otrzymać nowe informacje, więc skąd to Twoje zdanie? Pozdrawiam

Old nie odkrywamy ameryki twierdząc że wiara jest kwestią wychowania. Bóg, w którego wierzę, nie przekreśla nikogo. Old: Bo ja zakładam, że to z czym mam do czynienia, te informacje, które otrzymuję za pośrednictwem pewnych sił, choć czuję, że te siły mówią 100% prawdę, bo niejednokrotnie informacje te znalazły potwierdzenie i odzwierciedlenie w rzeczywistości, nie mogę powiedzieć, że to jest w RZECZYWITOŚCI 100% prawda. Bo któż to może wiedzieć? Czy siły te są tymi za które się podają?? Czuję, że tak, pewne doświadczenia i wiele przesłanek, potwierdzeń itd., - pozwalają mi WIERZYĆ, że tak JEST. To właściwie mogłyby być moje słowa. A tamto zdanie - faktycznie nie do zrozumienia. Zresztą nieważne. Pax vobiscum :)

A więc jako taki konsensus :) Wreszcie ustaliliśmy pewne podwaliny pod dyskusję:)

Old... ale pisałem podobne słowa po wielokroć :) wreszcie się zrozumieiliśmy :)

Bracie, być może pisałeś po wielokroć, ale nie do mnie... Czytam z uwagą każdy Twój post do mnie skierowany. Przeczytałem także wiele Twoich postów skierownaych do innych forumowiczy. Ale nie to jest ważne, a to, że w dniu 30-04-2004r. o godzinie 20:35, w tym wątku napsiałeś to co napisałeś.

Old, pisałem niraz ze wiara jest nieudowadnialna, że ttzeba uwierzyć aby otrzymac dowody, że mam pewne dowody że wierzę... że wiara to zakład... to co napisałeś powyżej to to samo co pisałem ja... tylko wyrażone innymi słowami.

Bracie, jednak gdy piszesz, że wiara jest nieudowadnialna, a gdy uwierzysz otrzymujesz dowody - to znów oksymoron. Pozdrawiam

Nie, dlaczego? jeśli uwierzysz w jedną teorię otrzymujesz rozwiązania do niejednego zadania i otrzymujesz też możliwe, ze drugą teorię. Poza tym można wierzyć w różne rzeczy i kazdy z rodzajów wiary daje nam powód i niejako "pcha" nas w stronę udowodnienia tego w co wierzymy. I jest to swoisteg rodzaju indoktynacja i zniewolenie. Z tym jednak wyjątkiem że nikt od tego zniewolenia nie jest wolny - nie ma człowieka, który w nic nie wierzy. I można wierzyć z "głową" :) czyli czasami mysląc nad tym w co się wierzy i nie bojąc się zmiany zdania, czy poglądu. Pax vobiscum :) [%sig%]

old: "Bracie, jednak gdy piszesz, że wiara jest nieudowadnialna, a gdy uwierzysz otrzymujesz dowody - to znów oksymoron" Brat na powyższe:"Nie, dlaczego? jeśli uwierzysz w jedną teorię otrzymujesz rozwiązania do niejednego zadania i otrzymujesz też możliwe, że drugą teorię." To nie jest otrzymaniem dowodu, Bracie. Jakie to rozwiązania otrzymujesz do niejednego zadania? Jakie rozwiązania i jakie zadania? Jaką drugą teorię, dotyczącą czego np. ?

No tak - teoria to nie dowód. Inaczej więc: jesteś detektywem. I rozwiązujesz sprawę o morderstwo. Szukasz dowodów. I znajdujesz jakiś. Ten dowód wskazuje na dwie mozliwosci rozwiązania sprawy: zabił Pan X albo Pani Y. I teraz jeśli założysz ze zabił Pan X to dowód ten świadczył będzie o czymś tam, a jak Pani Y to o czymś innym. Hmm... inne porównanie: nic nie zobaczysz jeśli nie będziesz miał oczu. A jeśli już masz oczy to możesz nimi badać tysiące wspaniałych rzeczy i widzieć tysiące dowodów na to że świat jest piękny. Hmmm :) Zrozumiałe czy tłumaczyć dalej? Pax vobiscum :) [%sig%]

Brat:"Zrozumiałe czy tłumaczyć dalej?" Zrozumiałe, że się mylisz i wkładasz wartości dowodów tam gdzie ich nie ma. Zrozumiałe, że posługujesz się chciejstwami i próbujesz karkołomnie ubierać te wartości w świecące ciuszki (dowody). Pytanie - po co? Chcesz Ewangelizować ? :) Sytuacja z dedektywem mówi o poszlakach - nie dowodach. Jeśli masz dwie opcje do wyboru na które wskazuje coś tam, nie jest w takim wypadku owo "coś tam" dowodem na to kto zabił, a jedynie poszlaką. Nie jest dowodem, ponieważ musisz posłużyć się założeniem, że zrobił to ten, a nie tamten (tamta). Zmysł zwroku informuje nas o zjawiskach, które klasyfikujemy i przypisujemy im znaczenia w oparciu o różne uwarunkowania, bazy zaadaptowanych danych. Nie można zapewniać, chcąc uchodzić za obiketywnych, iż swiat widziany naszymi oczami jest piękny. Możemy jedynie powiedzieć, iż w taki sposób go INTERPRETUJEMY. Zmysł naszego wzroku sprzęgnięty z umysłem dostarcza nam danych, które interpretowane są przez umysł tak, a nie inaczej. Nasza interpretacja nie musi być słuszna. Dlaczego? Ponieważ NIE ISTNIEJE, w rzeczywistości, którą rzekomo postrzegamy - możliwość UDOWODNIENIA, że nasze zmysły PRAWIDŁOWO informują o otaczającej nas rzeczywistości, lub rzeczywistości nam danej, czy też postrzeganej. A ja naiwny uważałem, że sprawę "dowodów" mamy już za sobą. Nie pamiętasz Bracie, że oboje zgadzaliśmy się co do tego, iż dowodów nie ma na nic? Pozdrawiam

Hmm... widać nie zrozumiałeś więc tłumaczę dalej nie wnikając w to co piszesz bo znów zaprowadzi nas to do dłuugiej i bezsensownej w konsekwencji pseudodyskusji :) No to tak: wiara dostarcza dowodów. 1. Czym jest omawiany przeze mnie dowód? Dowód to wydarzenie, rzecz, które potwierdza słuszność tego w co wierzę. Może to być również poszlaka. 2. Czym jest więc wiara? Wiara jest zakładem. Zakładam się z samym sobą na podstawie dowodów i poszlak. Dowód jest więc potwierdzeniem słuszności tego, że wygram zakład. Do tej pory chyba wszystko jasne i zrozumiałe? Kilka wniosków: 3. Dopóki się nie założe nie szukam dowodów, 4. Dopóki się nie założe, nie zwracam uwagi na dowody 5. Dopóki się nie założe, wiary nie ma, albo jest ona ślepa I wniosek ostateczny: 6. Wiara, będąca zakładem, potrzebuje dowodów, poszlak, które ją wzmocnią. Wiara takich dowodów, poszlak dostarcza. Jaśniej czy dalej nic? Hmm :) Na serio staram się być zrozumiałym :D No zobaczymy, jak napiszesz że mnie nadal nie pojmujesz to postaram się jeszcze prościej. A jak mi się pomysły skończą? ;) :D Pax vobiscum :) [%sig%]
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 264
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.