Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
2012, oczyszczanie, uzdrawiane i inne
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 328

Rozmawiałem przed chwilą z Krisem (Wlodkiem), przez Skype i dowiedziałem się parę ciekawych rzeczy. Zmieniły się przewidywania odnośnie potopu w europie zachodniej. Początkowo, miała zamienić się w region wyspiarski. Obecnie można ustalić, że zaleje tylko linię brzegową. Na tą chwilę, najprawdopodobniej będzie to przypominać tsunami w Japonii. Stale trwa proces hamowania jej potencjalnej siły. Podejrzewam, że sytuacje może zmienić silny wpływ fali światła 22 kwietnia. Czarni wpadną w panikę, bo niedługo nie będą mogli oddziaływać na ludzi i szkodzić im, tak jak wcześniej. Wciąż podejmują desperackie ruchy, które są skazane na porażkę. Później nie będą mogli zejść w negatywnej polaryzacji, niżej niż do -5, a jest to ogromna zmiana, bo do tej pory maksymalna wartość, którą dopuszczały Ziemskie realia zamykała się na -20. Hmm ,nie mogę sobie przypomnieć, czy ta zmiana skali, będzie związana 22 kwietnia 2011, czy 21 grudnia 2012, lub okresem pomiędzy. Dawniej dopuszczalna skala kończyła się na -200. Ale w dawniejszych czasach nawet tortury na lokalnych sądach były czymś "normalnym", więc zmiany w skali całego globu, są kolosalne. Hmm, pamiętam że w książce "Mag z Jawy", opisywano mistrzów sztuk walki, którzy mieli po 200 i więcej lat. Kiedy ze sobą walczyli, mogli ponoć, nawet miotać piorunami, przez co bambusowy las, zamieniał się w kupę drzazg. Dawna skala dopuszczalnego przejawiania się siły czarnego maga, mogła odwzorowywać tamte historie i legendy, które Chińczycy traktują jako prawdziwe. Ale nie ma się czym zachwycać, bo jest to nierozerwalnie związane, z ciągłą walką o dominację z podobnymi sobie. Siła kwietniowej fali będzie trwała sześć dni, w tym czasie będzie stopniowo słabnąć, ale efekty jej działania pozostaną na stałe. Jednocześnie ludzie stają się coraz bardziej oczyszczeni, ale nie będą odczuwać tak dużego dyskomfortu, jak świadomie szkodzące pasożyty. Hmm, podejrzewam, że do 21 grudnia 2012 roku, nie powinno dojść do globalnego kataklizmu. Z jakiegoś powodu, wszystkie znaki na Niebie i Ziemi, wskazują, że jest coraz lepiej, w zakresie w jakim ludzie nie zdają sobie nawet sprawy. Dawne przewidywania co do globalnych kataklizmów, były prawdziwe, ale obecnie nie będą mogły się przejawić, bo proces oczyszczania jest w dosyć zaawansowanym momencie. Nie zaszkodziło by również popracować nad sobą, by łatwiej znosić wpływ kolejnych fal światła. To co każdy mógłby stosować, to pobieranie energii biologicznej, przez ręce i stopy. Warto wyobrażać sobie, by odbywało to się harmonijnie. Jednocześnie można wyobrażać sobie że 5% energii jest przesyłane do Opiekuna (Anioła Stróża), a 5% do Wyższej Jaźni. We wszechświecie, każde działanie myśli i energii, zawsze dokonuje się. Jest to jedno z podstawowych praw. Jeżeli coś nas blokuje, energię można wysłać w postaci pioruna, wtedy zawsze dochodzi do adresata, bo podświadomość wie, jak wygląda piorun, dlatego nie będzie można go zatrzymać. Można prosić Opiekuna by gromadził tą energię i udzielał nam wsparcia, w różnym zakresie. Powiedzenie "by było mi lepiej", nie jest precyzyjne i nie wiele pomoże. Dobrze jest podawać Opiekunowi pomysły i powiedzieć by wybierał sobie, zawsze te które uważa za słuszne. Wtedy łatwiej będzie mu dostosować się, by udzielić nam najlepszego możliwego wsparcia, na daną chwilę. Opiekun i Wyższa Jaźń, zawsze pracują w zgodzie z naszym Najwyższym Dobrem i nie ma takiej możliwości, by mogły nam zaszkodzić. To może być np. by wraz z Wyższą Jaźnią, gromadził energię i chronił nas, nawet podczas snu, zaprowadzał naszą duszę do świetlistych komór oczyszczających, kiedy uzna to za słuszne. By uczył ją nowych przydatnych rzeczy, technik. By odbywał z nią terapię w ogrodach marzeń. By pracował z naszą podświadomością, naprawiał ją, uwalniał od blokad, lęków. By oczyszczał nasze czakramy i poprawiał przepływ energii. Pomagał przy tym jednocześnie, byśmy byli bardziej świetliści. By zawsze gromadził zapasy energii, do chronienia nas. Budował wokół nas bariery. Można poprosić Wyższą Jaźń, po wysłaniu jej energii, by założyła nam "czapkę niewidkę" która nie pozwala czarnym, na dokładną lokalizację. Można również poprosić ją, wraz z Opiekunem, by utworzyli, wabik. Zamiast osoby, to wabik będzie celem ataków i sam będzie porażał światłem, które nie zabija ale odbiera moc szkodzenia. Można również samemu dodatkowo rozmawiać ze swoją podświadomością, jak z drugą osobą, że się ją kocha, że jest ważna i potrzebna, by niczego się nie bała, że będzie stawała się coraz bardziej dobra i lepsza i będzie otrzymywała wsparcie od Opiekuna. Pomocna jest również taka afirmacja: "Zawsze i wszędzie w każdej sytuacji oddaje się prowadzeniu i opiece mojego Wyższego Ja - Nadświadomości i Mojego Anioła Stróża". By odniosła zamierzony skutek, należałoby powtarzać ją setki razy, każdego dnia, kiedy tylko sobie o tym przypomnimy. Przydatne linki: Zasilanie się Energią Biologiczną Medytacja Dwóch Serc Zasady Współpracy z Opiekunem Dekret Fioletowego Płomienia Jak uwolnić się od duchów, czarnych magów i klątw Wszelkie pytania i prośby o wsparcie, należy kierować do autora w/w odnośników, na łamach forum "Centrum Uzdrowień i Odzyskań".

No i jeszcze coś: Dr. Bartlett ("Fizyka cudów") spodobał mi się, bo napisał, że jak ktoś uważa, że dla niego dobra jest operacja - niech idzie na operację, jak ktoś czuje, że leki mu pomogą, niech je zażywa, ktoś wie, że najlepsze w danym momencie będą ziółka - niech pije, a jeśli ktoś widzi dla siebie ratunek w energiach - niech z nich korzysta. Pisze o energiach, ale wygląda mi to na Reiki, choć nie do końca. Zmierzam do tego, że żeby wiedzieć, czy coś jet dobre i dla nas skuteczne, potrzebne, trzeba to poznać. My mamy prawo wyboru. Nikogo do niczego nie zmuszałam, ale chciałam, żebyście poznali to, co mi się spodobało. Podejście lekarza ezoteryka do wielu spraw jest rewelacyjne, bo on ma wiedzę z różnych dziedzin i wie, co kiedy będzie skuteczniejsze. Często tak jest, że leki nie działają nie wiedzieć czemu, albo energia wzmacnia, oczyszcza czakry, usuwa przyczynę, ale... Chodzi o to, żeby wiedzieć, co kiedy i co dla kogo jest dobre.

A co oznaczają te numerki przy kolorach?

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Raptor:
Nie bawię się w masowe oszustwa.
A ja znam osobę która 6tkę trafiła i inną która w multi 9 na 9 więc jednak ludzie wygrywają.

Ale nie o to chodzi, że wygrywają, bo to oczywiste. Mi chodzi o zasadę działania takich piramidek, gdzie nie chodzi o coś produktywnego, lecz o przekierowanie majątku wielu osób, do kieszeni niewielu. Kolejny rodzaj spekulacji. Zaprawdę dziwne zabawy Ziemianie sobie urządzają.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

To jest ucieczka od biedy, czyli najbardziej pożądanej sytuacji dla pospólstwa do luksusu przeznaczonego dla niewielu kosztem innych oczywiście każdy może na to oddziaływać jak chce Typu "skuś baba na dziada" Tym sposobem ile jeszcze "pozytywnych" emocji się wyzwala System samo się napędza i "wszyscy" się cieszą. Można nimi dyrygować od bandy do bandy.

Nie bardzo rozumiem o czym piszecie. Przecież obecnie niemal każda dziedzina gospodarki opiera się na podobnej zasadzie. Coraz więcej gadżetów, coraz bardziej wciągające gry- rzesze kupują, nieliczni się bogacą, więc o co chodzi. Można sobie wmawiać że się jest ponad tym, ale system na każdego ma haka- czy to w postaci nadzieii na wygraną w lotto, czy też podsuwając nową wciągającą na maxa grę czy wypasionego smartfona. Wszystko ta sama branża- fabryka snów. Obserwer- a jakbyś chciał uciec od zależności bogacenia się kosztem innych? - zakładając że chciałbyś się wzbogacić? Jeśli nawet wydawało by się że osiągasz to nie szkodząc innym to uwierz mi, zawsze znajdą się tacy którzy uznają ze stało się to ich kosztem.

Jak nie rozumiesz. Rozumiesz. Po prostu my ironizujemy z powodu tego że wszyscy gonią w wyścigu szczurów. Wszyscy są policzalni, wszystkim ustawiono cele które oni usiłują w tym bez sensownym biegu do przodu osiągnąć.
rosomak:
zakładając że chciałbyś się wzbogacić?
Jest pytanie jak bardzo byłbym chciał się wzbogacić kolejne pytanie czy uczciwe życie nie powinno być dostatnie pracujesz zarabiasz stać cię na normalną egzystencję. Otóż zakładasz że celem jest okradanie innych co oczywiście widać bo zgodne jest z panującą sytuacją. Bo system jest tak ustawiony. System ustawiony jest tak abyś się samo okłamywał że tak jest normalnie. Gorzej bo w ten sposób przekonujesz siebie że jak nie ukradniesz to jesteś głupszy od innych. Ustawiasz od razu skomplikowaną strukturę wzajemnego okłamywania i okradania dajesz na to przyzwolenie Ale czy nie widzisz bezsensu tych i innych ograniczeń. Gadżety dają Tobie tylko chwilową radość oczywiście może lepiej się cieszyć z takiej drobnej rzeczy jak kolejny smartfon ale zastanowiłeś się że ktoś potem za to może wystawić jakiś zbyt słony rachunek. Na to było Ciebie tylko pozornie stać. Widziałeś tych złomiarzy w Ghanie jak im zdewastowali środowisko elektro-śmieciami. Ty je odkładasz na punkty specjalnej zbiórki bo wydaje się Tobie że ktoś je fachowo przerobi po drodze odzyska cenne surowce. A tu okazuje się że lądują one, robisz śmietnik w Afryce. Gra jest wciągająca ale jak widzisz co na końcu czy trochę byś nie wstrzymał przynajmniej swojego kursu. Czy stojąc w kolejce do punktu totka nie zastanowił byś się, że chcesz tam zostawić za dużo twoich ciężko zapracowanych pieniędzy a może łatwo ukradzionych innym. Jeżeli zaczynasz z tym- że jesteś w głupiej grze- się nie zgadzać to wypada się od tego zdystansować. Oczywiście jesteś pyłem w ustawieniach systemu i nie wiele zmienisz ogólnie samo otoczenie jest takie oni wszyscy chcą w to wierzyć twoja rodzina sąsiedzi znajomi oni nie chcą tych spraw widzieć i ty będziesz uprawiał jakby masochizm w stosunku do hedonistycznych poczynań innych ale przynajmniej nie będziesz podlegał ogólnemu pędowi goniącemu pospólstwo od bandy do bandy. Czasem jest to ważne oni będą w w większym gównie niż Ty. Bo Ty będziesz umiał się zatrzymać w pół drogi oni nie. Po to nam tutaj analizowanie różnych bez sensów otoczenia bo to ciekawe Innym ciekawe jak wyjdzie kilku polityków trochę się przed kamerami pokłócą a poza kamera poklepią po plecach "aleś mi powiedział zobacz jak to przydało nam popularności" I my ironizujemy na temat takich ustawień, nie przekonuj się że każda dziedzina się obecnie na tym opiera bo ona się nie opiera tylko upada. Zamiast być lepiej jest stale gorzej bo w ramach tego gorzej właśnie lepiej się to grabi. Te osoby nie pozwolą na to żeby rzeczywisty postęp dał lepiej. Nie wkurzy ciebie to, że żarówka ma działać tylko 1000h, nie zirytuje, że całkiem dobre samochody elektryczne zostały ze złomowane bo nie dawały zysku i tak dalej czyli tematy jakie często tu są omawiane że do czego się nie dotkniesz to wszystko jakieś oszustwo obliczone na zysk tylko cząstki społeczeństwa... . Ale Ty chyba zgadzasz się z tym że zawsze tylko cząstka społeczeństwa ma, może, zyskiwać wydaje się Tobie że się w tę cząstkę wepchasz będziesz do niej przynależny to po co działać w celu obnażenie jej zakłamania i tu chyba dalej nie ma co tego omawiać bo dlatego się nie rozumiemy. Nawet wrona się niedawno po Tobie przejechała że Ty nic nie rozumiesz. Jak nie rozumiesz to szybko znajdzie się ktoś kto ciebie łatwo wykorzysta i on też będzie miał prostą, właściwie twoją filozofię - "skroić" idiotę z ostatniej koszuli.

Obserwer2:
Po prostu my ironizujemy z powodu tego że wszyscy gonią w wyścigu szczurów.
Swiadomy swego zbaranienia baran nie przestaje być z tego powodu baranem. I tak pójdzie na łąkę ze stadem a na wiosnę jak zwykle da się ogolić do gołej skóry. Ja daje się porwać nurtowi i nie buntuje się przeciwko ustalonemu porządkowi. Surfuję jak potrafię by utrzymać się na powierzchni, nie zrzucając przy tym innych z ich desek. Dla mnie czas buntu minął wraz z upływem naiwnych szczenięcych lat i tak się dzieje od wieków. Tym pokoleniom, którym uda się wywołać rewolucję, zdaje się zawsze że dzięki nim, świat wejdzie w nowy złoty wiek. Niestety nazwy systemów się zmieniają a rzeczywistość pozostaje ta sama. Moje niezrozumienie dotyczy Waszej postawy, nie kondycji świata. Rozumiem doskonale o co biega, śmieszy mnie tylko teoretyzowanie o kolejnym złotym wieku gdy po uszy tkwi się w systemie korzystając bez skrempowania z jego dobrodziejstw.
Obserwer2:
Jak nie rozumiesz to szybko znajdzie się ktoś kto ciebie łatwo wykorzysta i on też będzie miał prostą, właściwie twoją filozofię - "skroić" idiotę z ostatniej koszuli.
Śmiem twierdzić że to Ty nie rozumiesz i przez tę naiwną niefrasobliwość dasz się skroić z ostatniej koszuli sądząc przy tym jeszcze że naprawiasz świat. Nie obnażysz niczego istotnego, Twój głos przepadnie bez echa, a liczy się tylko to co wokół Ciebie- reszty nie da się zmienić, bo reszta zmieniać się nie chce. Ps. Wrona nie przejechała się po mnie a po bogu ducha winnemu Niczemu. Pozdrawiam.

Tak lawirowanie miedzy tym co nas otacza jest problemem. Jak ustawić się do świata aby potem nie czuć niesmaku do siebie. zabić w sobie naiwność. Robić wszystko jak chce system?

"Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce." Naiwność jest domeną dzieciństwa i choć światu przydałaby się pewna doza dziecinności(ta dobra jej część) to dorastając, dla własnego dobra, powinniśmy nieco filtrować jej wpływ na nasze osądy.

Ale za bardzo filtrując te nasze osądy mogą zbyt daleko odbiegać od tego co sobie wyobrażaliśmy jacy będziemy na końcu naszej drogi. Po za tym tu akurat na tym forum dla właściwej oceny lepiej patrzeć z takiej strony, może trochę tego zostanie i w realnym świecie.

Chodzi o to aby ocena była celna a nie "dojrzała" z jej konsekwencjami konformizmu. Trudno w pojedynkę wdrażać jakieś zwariowane nie dochodowe i może naiwne pomysły może tego nie chcemy ale analiza, ocena tego co nas otacza powinna być pełna i ostatecznie jak już masz tyle lat że już wszystko w tobie zabito nie wierzysz że może być inaczej to zostaw tym nielicznym możliwość przypomnienia Tobie ze kiedyś chciałeś czegoś więcej a teraz już tylko chcesz iść dalej nie szkodząc innym. Ten system jest tak skonstruowany że nikt nic nie znaczy wszyscy są pionkami ale czy z tego powodu się dobijać

Tymczasem, zaszkodzenie komuś potrafi czasem odmienić życie tej osoby, często na lepsze. W zasadzie głównie o to chodzi w tym "szkodliwym" bodźcu mobilizującym.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Porąbany ten świat... dobre rady szkodzą, szkodzenie w efekcie pomaga, i jak tu żyć ;) Obserwer-moze moja pisanie wygląda na teksty zgorzkniałego starucha ale nie jest ze mną tak tragicznie- nadal mam marzenia i mam też powody by żyć ;) ale jak już pisałem wcześniej, wypatruję Świętego Mikołaja z perspektywy dorastającego dziecka- z mieszniną wciąż malejącej nadziei a rosnącego niedowierzania, że cuda jednak się zdarzają.

Rosomak jeśli byśmy tu omawiali wszystko w kategoriach "dojrzało" konformistyczno-dorosłych to te forum nie miało by sensu nawet jeżeli w życiu musimy ugiąć kark i klęknąć na kolana to wypada zachować pamięć że prawidłowe widzenie spraw jest jednak takie jakie na tym forum usiłujemy mieć. Trudno możemy się przyznać w życiu zarabiamy pieniądze to się sprzedaliśmy ale zrobiliśmy to dla dobra swoich rodzin i nie usiłujmy się tutaj wybielać ponad miarę czy mówić że coś musi tak wyglądać. Tak wygląda bo taka jest presja ekonomiczna. Czy być biednym i głupim. Przede wszystkim się uczyć dla siebie i dla otoczenia a reszta, co ma być to będzie. Ale mówienie że nie rozumiem o co wam chodzi potem prowadzi do prostowania wszystkiego co w danej chwili wygląda na istotne. Fajne są rzeczy na tym świecie i warto się z nimi zaznajomić ostatnio podobają mi się wykłady tego nieżyjącego generała Konstantina Pietrowa chyba za mądry facet był za dużo celnych rzeczy mówił. Wiedzieć po prostu wypada jak najwięcej a specjalnie to głosić. Tak naprawdę ludzie to lenie oni nie chcą wiedzieć próżna robota zmuszać kogoś kto nie chce poznać takich rzeczy do zapoznania się z czymkolwiek. Jeśli na te forum wchodzisz z taką propagandą że to bez sensu to co głosicie należy mówić i robić tak jak czyni to 99% społeczeństwa to oni najpierw się odbiją od jednej bandy potem polecą na drugą a my to tu dawno sobie omówimy zastanowimy staniemy z boku popatrzymy w inne miejsce niż reszta uśmiejemy się czasem zasmucimy ale dzięki temu może będziemy do przodu bo nie stracimy części życia na coś co wiemy że u zarania jest bez sensu. pozdrawiam

Obserwer2:
Ale mówienie że nie rozumiem o co wam chodzi potem prowadzi do prostowania wszystkiego co w danej chwili wygląda na istotne.
Obserwer2:
Fajne są rzeczy na tym świecie i warto się z nimi zaznajomić
Obserwer2:
Jeśli na te forum wchodzisz z taką propagandą że to bez sensu to co głosicie należy mówić i robić tak jak czyni to 99% społeczeństwa
Obserwer2:
Chodzi o to aby ocena była celna a nie "dojrzała" z jej konsekwencjami konformizmu.
Nie czuję się konformistą. Gdybym miał ująć w cytacie swoją postawę to wybrałbym ten : "Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego." Mnie również porywa niewidzialny aspekt świata, wierzę ze jest obecny na każdym kroku. Zarazem będąc jednak "mocno stąpającym po ziemi", potrzebuję wyraźnego dowodu by uznać jego przejaw. Inną sprawą jest pomstowanie na system który ogranicza nasze prawa i w którego jarzmie przyszło nam żyć.
Obserwer2:
I my ironizujemy na temat takich ustawień, nie przekonuj się że każda dziedzina się obecnie na tym opiera bo ona się nie opiera tylko upada.
Oczywiście że upada a właściwie dojrzewa do kolejnej rewolucji.
Obserwer2:
Po prostu my ironizujemy z powodu tego że wszyscy gonią w wyścigu szczurów. Wszyscy są policzalni, wszystkim ustawiono cele które oni usiłują w tym bez sensownym biegu do przodu osiągnąć.
To raczej autoironia- jako konsumenci, siedzimy wszyscy po uszy w tym niecnym procederze i to z własnej woli. Uważam że to się nie zmieni aż do momentu załamania się tegoż systemu. Stąd mój sarkazm, nie na miejscu jest narzekać żyjąc w luksusie, wspominamy o Ghanie czy Etipoii zarazem wyrzucając jedzenie które wykarmiło by pół wioski. Buntujemy się przeciw niesprawiedliwości ale bądźmy szczerzy, głównie o tym teoretyzując. Duchowa przemiana ludzi może nastąpi ale poprzedzi ją ciężki dla nas okres, na który należy się przygotować. I dalej o teoretyzowaniu... ;) Skoro większość z nas ma świadomość upadania starego porządku świata, to czy w realnym życiu poczyniła jakieś na to przygotowania? Dyskusja o tym, podobnie jak w przypadku psioczenia na ustawienia systemu, opiera się na pisaniu o tym z emfazą w sieci, później zamyka się internet żeby pograć w ulubioną grę lub pościgać trochę z resztą szczurów.

rosomak:
później zamyka się internet żeby pograć w ulubioną grę lub pościgać trochę z resztą szczurów.
Takie większość ma możliwości i konieczność musi się ścigać żeby choć coś znaczyć na "rynku" Jeśli będą załamywać system a będą to informacja którą usiłujemy mieć postawi nas trochę z boku wydarzeń. A jeśli już dostaniemy się w ich niewzruszony pęd to jakoś bardziej sobie poradzimy niż ktoś komu nie chce się nic wiedzieć o świecie. Mniej zdziwieni będziemy otoczeniem. Autoironię trzeba mieć do siebie bo głową muru nie przebije chyba że się ma zakuty łeb. Coś niedobrego będzie na tym świecie ale to wszystko jest poza naszą możliwością zaradzenia temu. To odbędzie się w sferze psychicznej nie materialnej. Celowe załamanie egzystencji aby ludzie skoczyli sobie do gardeł w momencie kiedy wszystko może i jest lecz u nas nie ma produkcji ale to celowe działanie systemu bo Rosję też tak załatwili inflacją tylko to większy kraj i mieli większe możliwości produkowania uzbrojenia to jeszcze resztki armii mają, ale społeczeństwo też mają załatwione. A my nic nie mamy. Znaczy do tłumienia niezadowolenia zawsze ktoś dobra dusza sprzęt podeśle to jak zawsze siły i środki się znajdą na wypadek wojny amunicji i sprzętu nie starczyło by pewnie na więcej niż jeden dzień działań. Znaczy zastanawianie się co możemy czy nie możemy nie ma sensu. Ta dyskusja przybrała ślepy tor. Możemy czytać zastanawiać się coś tam kombinować żeby poprawić swój los raczej nie kosztem innych i do przodu żeby to co ma być było dla nas jak najmniejszym bólem

Raptor:
Tymczasem, zaszkodzenie komuś potrafi czasem odmienić życie tej osoby, często na lepsze
rosomak:
Porąbany ten świat... dobre rady szkodzą, szkodzenie w efekcie pomaga,
Swojego czasu po którymś klapie w tyłek od życia zauważyłem powolne zmiany własnego harakteru- dorastać zaczełem i mądrzejszym się robić- ale jak to tak- przecież- po skończeniu szkoły człowiek winien mądrym być i tu pierwsza ponadczasowa lekcja- człowiek całe życie się uczy czego ta nauka dotyczy skoro lepsze okresy upływają szybko często popadamy w opoki grubiaństwa jak i kilogramów zwalniając przy tym schematami myślowymi, denerwując się znacznie łatwiej za byle co niemając dla nikogo czasu i widząc tylko własne potrzeby i coraz to nowsze udziwnienia usprawniające życie czemu końca nie widać natomiast lata cierpienia, ubogie czasem w chorobie skłaniają ku refleksjom i chociaż to nie medytacja i do żadnych stanów nadzwyczajnych jeszcze nie prowadzi to sprawia że człowieczejemy dziś myślę że w większości wypadków Ci pierwsi to porzucone projekty losu, opatrzności ogólnie tego co nad nami a jedyny pozytywny aspekt to czynienie tego złego co tym drugim na dobre wychodzi natomiast Ci drudzy- naznaczeni to takie projekty prowadzone indywidualnie, by świadomość ich jeśli otwartą będzie stała się piękną i miała szanse przejść może stan wyżej po kolejnych narodzinach- takim motylem się stać co za robaka w jabłku buszował :-)
rosomak:
Skoro większość z nas ma świadomość upadania starego porządku świata, to czy w realnym życiu poczyniła jakieś na to przygotowania?
żebym wiedział dziś wstając z rana że umrę- to bym nie wstawał a skoro końców świata i rewolucji multum całe było to nie wiadomo do czego się przygotowywać i kiedy za bardzo miłujemy to życie przywiązując się do tego co znamy, fizyczności, materializmu- kryzysem wewnętrznym ducha to jest i wiary w to co będzie czym jesteśmy i jaka nasza rola by złe w naszym mniemaniu nie nastąpiło trzeba by zachowywać wiecznie równowagę między stanem duchowym i rozwojem w świecie fizycznym, naruszenie tej równowagi kończy się albo przypomnieniem sobie opatrzności o nas i naszej skłonności do normalnienia w sytuacjach kryzysowych albo sami sobie sprawimy z głupoty choćby i rewolucję III wś czy co tam jeszcze do głowy może przyjść można też się rozwinąć i szybko umrzeć choćby z głodu i młodo ale świat ludzi szybko by się skończył uniemożliwiając innym to co nam w prezencie skapło jako życie i szans sens tego to kilka perełek które po żmudnym i owocnym życiu przejdą dalej, inni będą uczestniczyć wiecznie w kołowrotku życia i śmierci i rewolucjonizować choćby ich karmiano siłą czekoladą tylko, powód niezadowolenia zawsze się znajdzie pierwszy krok do zrozumienia- emocji się wyzbyć, nie ma gorszych lepszych a wtedy wszyscy zaczną tym samym językiem mówić pzdr

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Obserwer2:
Coś niedobrego będzie na tym świecie ale to wszystko jest poza naszą możliwością zaradzenia temu. To odbędzie się w sferze psychicznej nie materialnej.
Miło by było gdyby wszyscy doznali nagle oświecenia , jak by się to mogło obiawić ? Może po przekroczeniu punktu krytycznego staniemy się jak jeden mąż, telepatami? A może pod wpływem wzmożonych wibracji nasze umysły zaczną funkcjonować na wyższych poziomach? :) Nie wiem , ale z mojego "racjonalnego" podejścia do rzeczy, te rewelacje nie są poparte żadnymi logicznymi przesłankami. Zmiana nadejdzie od strony materialnej, i to tak dobitnie namacalnej że zszokuje to cały gatunek. Być może wtedy przyjdzie czas na refleksję.
zbyszek123:
żebym wiedział dziś wstając z rana że umrę- to bym nie wstawał a skoro końców świata i rewolucji multum całe było to nie wiadomo do czego się przygotowywać i kiedy
Przygotowania niekoniecznie muszą dotyczyć konkretnych wydarzeń. Wystarczy zdawać sobię sprawę z najpilniejszych potrzeb, woda, pożywienie- choć na kilka dni- Prawdopodbny efekt jakiegoś ogólnoświatowego kryzysu to przerwa w dostawach energii a to skutkowałoby nagłym deficytem tych dóbr i koniecznością przyłączenia się do tych którzy wylegną na ulice w ich poszukiwaniu.

zbyszek123:
pierwszy krok do zrozumienia- emocji się wyzbyć, nie ma gorszych lepszych a wtedy wszyscy zaczną tym samym językiem mówić
Emocje są jak wóz ciagnące to całe tałatajstwo zwane człowiekiem, bez nich nic nikomu by się nie chciało. :) Pozbywając się ich, być może osiągnelibyśmy stan wyzwolenia od pragnień na rzecz porozumienia ale zarazem pozbylibyśmy się ważnego atrybutu człowieczeństa, który być moze odróżnia nas od innych, bardziej zrównoważonych ras. To prawda że mamy kłopoty z ujarzmianiem ich, ale skupione na celu wspieraja wolę w postanowieniu. Człowiek na Ziemi zawsze będzie czegoś pragnął, a nie ma marzeń bez emocji z nimi związanych. Przynależą one naszej ludzkiej ścieżce do absolutu, którą byśmy porzucili na rzecz nie naszego nieba ;)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 328
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.