Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Dojenie owieczek przez Kościół Katolicki. Przesądy KK
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | .. | 83 | 84 | Następna strona

Rozpoczęło się to od momentu, w którym podałem opracowania dotyczące przesądów w Kościele Katolickim http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=2186&p=2 Właśnie dostrzegłem, że nie dopowiedziałem Bratu na ostatni post, który w tamtym wątku zamieścił. Czynię to obecnie:
Brat:
Masz w pewnym sensie rację Old. Też mnie to złości jeśli chodzi o Kościół. Z drugiej strony dostrzegam również pozytywne dzieła Kościoła i nie patrze jedynie na "przepych na plebaniach". Mam nadzieję że i Ty czynisz pdobnie.
Żeby to jedynie chodziło o przepych na plebaniach... Ok. - Wypisz proszę to co wg Ciebie pozytywne w Kościele, a ja pozwolę sobie do tego wszystkiego ustosunkować.
Brat:
Kościół to plebanie dopiero na drugim miejscu. Na pierwszym miejscu w kościele są ludzie, a oni nieraz wspanialsi potrafią być od "pereł" :D ;)
Tiaaa. Tym wspanialsi im więcej na tacę wrzucą. Tym wspanialsi im bardziej nieświadomi, im mniej poinformowani, im bardziej cierpliwi. Wtedy można doić i doić... Jestem ciekaw dlaczego Ty wciąż tkwisz w tej instytucji? Pozdrawiam

Przy świadomej kobiecie (kiepski) mężczyzna może poczuć się "mały". Dlatego powstała patriarchalna religia, a kobiety zepchnięto na margines - by nie zagrażały władzy mężczyzn. Czasy jednak się zmieniają i mężczyźni (przynajmniej niektórzy) się tego boją. Kobiety się wyzwalają i stają się coraz odważniejsze - znają swoją wartość i potrafią korzystać ze swoich atutów - wobec czegoś takiego mężczyzna może czuć się manipulowany.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ano. Nawet w kolorowym pudełku dziś psycholodzy i ... teolodzy xD wspominali o zacieraniu się granic pomiędzy swobodnym zachowaniem dziewcząt i chłopców. Role społeczne ulegają zacieraniu się od dobrych paru-nastu lat ( co też widać gołym okiem). Ja się tak zastanawiam co Ci TEOLOGOWIE Wiedzą o kobietach? xD xD xD Lol. To co wszyscy zapewne. Trza być czułym, opiekuńczym, szarmanckim, mężem, ojcem i głową rodziny - dając klapsy i przynosząc wypłaty. Pamiętacie tekst ''Płacę żądam ! Płacę żądam !''? Tak mnie się kojarzy tradycyjny model wychowania. I właśnie dla tego zupa NIE może być za słona bo jeszcze kelnerka dostanie po pysku. Ale to tylko T E O R I A bo uciekli w homoseksualizm i trzepanie kapucyna (ha! xD) lub pykanie niewiast w przybytku za mszowe. Ale za cholerę nie chcą być tym co nauczają bo to zwykle prostaki (oszuści) PUSTAKI. Celibat to życie nie tak jak mówią - w walce z Szatanem i samym sobą dla Boga. To ucieczka od normalności, płacenia podatków, wychowywania dzieci, ślubu, szukania pracy etc. Kapłan ma wszystko podane na T A C Y ! xD Co to za kościół który zarządził by dla dobra dóbr materialnych kapłani (oficjalnie) wyrzekli się swych dziwek, kochanek i żon? Dla mnie to 'nie-oficjalnie' funkcjonuje od wieków. To taki kapłański półświatek wierutnych kłamców. Każdy zdrowy i normalny facet potrzebuje I każdy młody kleryk szybko przestanie wierzyć w siłę Celibatu bo każdy z nich ma różne metody radzenia sobie z napięciem seksualnym. I My wiemy i Wy wiecie że jak ksiądz nie da ''upust'' swoim fantazjom i potrzebom ciała to chory będzie i jeszcze bardziej wznieci swe napięcie. Mężczyźni to prawdziwe zboczki. Kobiety potrafią wstrzymywać się znacznie dłużej ale to nie znaczy że powinny sobie tego tak drastycznie odmawiać. Bo ciało to świątynia przecież i działanie wbrew tzw. pokusom ciała (faszystowska nazwa) to jak odmowa przyjęcia prezentu od najlepszego przyjaciela. Ja naprawdę nie wiem co oni robią dzisiaj z tymi młodymi ludźmi. Zewsząd Szatan i gołe dupy czyhające za każdym rogiem.

Śmierć, Szatan i ogórki :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

KILKA PRAWD O KOŚCIELE Tak sobie obserwuję kościół katolicki. Jego wiernych, kapłanów, hierarchów. Analizuję czasami jego historię i dogmaty. Obserwuję jego wyczyny te z przeszłości i te teraźniejsze i z coraz większym zdumieniem zastanawiam się jak to możliwe, że coś tak absurdalnego i tak mocno w sumie skierowanego przeciwko człowiekowi może w tak masowym wymiarze egzystować, i przez niemal dwa tysiące lat trzymać władzę nad umysłami ciągle tak ogromnej rzeszy ludzi. Bo czymże była jest i zapewne jeszcze długo będzie ta przedziwna instytucja. Bo kościół katolicki jest instytucją. Jest instytucją i jedną z największych na świecie sekt wyspecjalizowanych w doskonałym praniu mózgów owieczkom swoim. Jest instytucją i sektą zarazem, mroczną i tajemniczą w jakiś ciemny sposób. Czym jest tak naprawdę ten potężny twór trzymający władzę nad umysłami ogromnych mas ludzkich? Przecież zawsze był jest i chyba będzie wrogiem zapiekłym wszelkiego postępu, rozwoju nauki, oświecenia i wolnej myśli. To kościół katolicki z kobiety czynił przez wieki całe istotę gorszą, niższą i nieczystą. To on ledwo narodzone i niczego nieświadome dzieci przywłaszcza sobie rytuałem zwanym chrztem. To jego hierarchowie przez wieki całe czynili kobiecie krzywdę niewyobrażalną. I trwają w swoim uprzedzeniu do dzisiaj hołubiąc i broniąc swojego patriarchalnego tworu. To kościół katolicki z erotyzmu jego całego piękna uczynił mroczny i czarny grzech. Seks , miłość wolną, piękną , pełną doznań duchowych i zmysłowych sprowadził do ohydnego podziemia ludzkiej świadomości i trzyma tam świadomość swoich wyznawców do dzisiaj. To kościół katolicki do perfekcji doprowadził sztukę fałszerstw, kłamstw, przeinaczeń. To on przez wieki całe tworzył dogmaty, prawa jakieś wynaturzone wmawiając maluczkim boskie w tym sprawstwo. To kościół z boga uczynił pamiętliwego, złośliwego kata karzącego na lewo i prawo za wszystko i wszędzie i strącającego do wymyślonego przez kościół piekła bez opamiętania wszystkich , którzy mu pod rękę wpadną. To kościół wymyślił celibat. Jeden z najbardziej chorych i wynaturzonych pomysłów, jaki sobie można tylko wyobrazić. Posunął się nawet do super bzdury wymyślając niepokalane poczęcie i pozbawiając matkę Chrystusa - czołowej przecież postaci kościoła - wszystkich pięknych cech erotycznej kobiecości, macierzyństwa, miłości nie tylko zmysłowo - cielesnej, ale i duchowej. To kościół wreszcie jeszcze do nie tak dawna prowadził krwawe krucjaty nawracając niewiernych krwawo ogniem i mieczem na łono jedynie słusznej wiary. To kościół katolicki wsławił się takimi wynalazkami jak święta inkwizycja, palenie na stosach wolnomyślicieli, ludzi nauki, sztuki, oświecenia i postępu. To kościół katolicki zapisał się niezwykłą wręcz chciwością i pazernością gromadząc majątki i dobra nieprzebrane nie ustając w tej działalności nigdy. Tak sobie myślę czasami ja wolmomyśliciel zatwardziały, że bóg to musi być jednak istotą niezwykle dobrą , mądrą i tolerancyjną albo go po prostu nie ma. Inaczej sobie nie potrafię wytłumaczyć jego milczącej zgody na wyczyny kościoła , który imieniem tego boga się przecież pieczętuje. Chyba, że ten bóg rzeczywiście jest taki, jakim go kościół katolicki przedstawia. Kościół katolicki to instytucja wciąż zaborczo aktywna. Nigdy nie spoczywa na laurach. Kościół katolicki w Polsce przepuszcza totalną ofensywę. Czuję się osaczony religią , kościołem wyznawcami jedynie słusznej religii. Jest wszędzie. W prasie, telewizji, radiu. Jest w szkole, w urzędach i na ulicy. Wciska się do mojego domu i łóżka. Nie mogę wysłuchać wiadomości bez informacji o poczynaniach biskupów, kardynałów, księży, papieża. Co tydzień jakieś ważne kościelne wydarzenie zajmuje łamy oficjalnych mediów. Co miesiąc jakaś ważna rocznica związana z JPII. Co pół roku następny wspaniały film o JPII. Im dalej od śmierci JPII tym więcej cudów, których rzekomo był autorem. Wszędzie krzyże, pomniki, tablice upamiętniające, dzwony, święte relikwie, cudowne obrazy, płaczące Madonny, cuda na kominach, drzewach i na szybach w blokowych oknach. Kraj prześciga się w budowaniu coraz większych krzyży, pomników, dzwonów i świątyń. Pielgrzymka goni pielgrzymkę. Młodzież wędruje tam i z powrotem pod szczupakiem czy też karpiem w Lednicy. Nawet na plaży w Międzyzdrojach pełno młodych ludzi ubranych w koszulki z napisem Pokolenie JPII. Co druga ulica to ulica JPII. Prawie każda szkoła to szkoła JPII. Szpitale JPII lub prymasa tysiąclecia. Jak grzyby po deszczu rosną świątynie projektowane przez pijanych cukierników. Naród wali niewyobrażalne pieniądze na budowanie, co raz to wymyślniejszych i absurdalnych budowli sakralnych. Nowi władcy Polski, którzy wygrali właśnie wybory zamierzają swojego boga i wyznanie wprowadzić do konstytucji, praw, prawodawstwa i ustawodawstwa. Wszystkie decyzje polityczne, ekonomiczne i gospodarcze zaczyna podejmować się tylko w obecności hierarchów kościoła. Instytucje kościelne i przykościelne stoją poza prawem i nad prawem. Nie obowiązują ich żadne prawa państwa Polskiego. Nie płacą podatków. Nie muszą się rozliczać ze swoich dochodów, przychodów i wydatków. Kościół decyduje o kształcie i formie oświaty i szkolnictwa. To kościół decyduje o życiu i zdrowiu kobiety ciężarnej. To proboszcz kształtuje kręgosłup moralny lokalnych społeczności. Zastępy dewotek i bigotów w moherowych beretach stanowią o wartościach moralnych społeczeństwa To, co wczoraj było po prostu śmieszne dzisiaj staje się normą społeczną.. Żyję w państwie wyznaniowym. Moher w triumfalnym marszu zajmuje coraz to nowe pozycje. Czuję się osaczony dominującą w tym kraju religią. Jestem wystraszony szturmem kościoła katolickiego, który wciska mi się powoli wszędzie. A przecież wydawało mi się , że państwo polskie miało być państwem świeckim z wyraźnym rozdziałem kościoła od państwa. Widać tylko mi się tak wydawało. Zastanawiam się, kiedy na ulicach pojawią się kościelne komanda. Taka religijna policja. Brrrrrr.....................skóra mi cierpnie. Pozdrawiam wszystkich ludzi wolnych od uzależnień religijnych. (znalezione w necie ) Aż dudni od prawdy !

Virgin hihi, tyle w tym testosteronu że pod koniec literacko Ci płeć zmieniło
Virgin:
Czuję się osaczony dominującą w tym kraju religią. Jestem wystraszony szturmem kościoła katolickiego
A co do samego tekstu to wiele w nim prawdy,pozdrawiam.

Virgin:
Zastanawiam się, kiedy na ulicach pojawią się kościelne komanda. Taka religijna policja.
http://img265.imageshack.us/img265/955/sluzbabozats6.jpg

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

rosomaczku Co tam raz moge być facetem - LITERACKO :)
Virgin:
(znalezione w necie )

Czy Księga Urantii popiera bądź faworyzuje jakąkolwiek jedną religię lub sektę? Nie, i chociaż omawia wszystkie ważniejsze religie, nie wywyższa jednak żadnej z nich, ostrzegając jednocześnie przed niebezpieczeństwami instytucjonalizacji religii. Mówi: "Lecz gdy religia zostaje zinstytucjonalizowana jej siła czynienia dobra jest uszczuplona podczas gdy możliwości czynienia zła znacznie pomnożone. Niebezpieczeństwa religii sformalizowanej są następujące: utrwalenie wierzeń i krystalizacja opinii; akumulacja nabytych praw wraz ze wzrostem zeświecczenia; tendencja do standaryzacji i skostnienia prawdy; odwracanie religii od służby Bogu do służby Kościołowi; inklinacja przywódców do stawania się administratorami zamiast duszpasterzami; tendencja do formowania sekt i konkurencyjnych rozłamów; ustanowienie despotycznej władzy kościelnej; stwarzanie arystokratycznej postawy "ludzi wybranych"; popieranie fałszywych i przesadzonych idei świętości; rutyniarstwo religii i petryfikacja nabożeństwa; tendencja do czczenia przeszłości przy ignorowaniu wymagań współczesnych; zaniedbanie czynienia aktualnych interpretacji religii; uwikłanie się w funkcje instytucji świeckich. Tworzy ona zło polegające na dyskryminacyjnych kastach religijnych; staje się nietolerancyjnym sędzią ortodoksji; zawodzi w podtrzymywaniu zainteresowań przedsiębiorczej młodzieży i stopniowo traci zbawcze posłanie świętej prawdy wiecznego zbawienia. Religia formalna ogranicza ludzi w ich osobistych inicjatywach duchowych, zamiast uwolnić ich do podniosłej służby budowniczych królestwa." http://members.optusnet.com.au/~pmjaworski/index.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wracając do poruszanej w tym temacie sprawy religii w szkołach, to okazuje się, że jest jeszcze gorzej - to już nie tylko sprawa lekcji religii, ale szersza kwestia czynienia szkół publicznych w Polsce szkołami katolickimi. (...) Na liście lektur znajdziemy natomiast konserwatystę Józefa Mackiewicza oraz dzieło Pawła Zuchniewicza "Wujek Karol. Kapłańskie lata Papieża". Nowość w porównaniu z kanonem minister Łybackiej stanowią również dzieła Jana Pawła II, do tego dochodzą wspomnienia abp. Majdańskiego i kard. Wyszyńskiego. Liczna reprezentacja literatury katolickiej w spisie lektur jest jednym z symptomów zjawiska konfesjonalizacji szkół publicznych w Polsce. Na łamach "Gazety Wyborczej" problem ten został podniesiony przez prof. Jana Hartmana, filozofa z Uniwersytetu Jagiellońskiego. "Elementarz liberalnej demokracji leży już na urzędniczych biurkach, ale jeszcze nie został otwarty", pisze Hartman, omawiając swoje potyczki z dyrekcją krakowskiej podstawówki. "Szkoła mojej córki, zwykła samorządowa szkoła podstawowa w Nowej Hucie, jest niemalże sanktuarium. Pierwszy z nią kontakt mojego dziecka polegał na poświęceniu tornistrów. Symbole religijne są tam obecne na każdym kroku, a uroczystości religijne i rekolekcje przewijają się przez szkolną codzienność często kosztem lekcji świeckich" - ten fragment tekstu Hartmana świetnie koresponduje z odczuciami wielu rodziców. Przykłady na poparcie tez profesora można mnożyć. W Szkole Podstawowej nr 51 w Lublinie wywieszono tablicę z "12 zasadami kulturalnego spożywania posiłków". Zasada pierwsza - napisana większą czcionką - brzmi: "Pamiętam o modlitwie przed i po jedzeniu". A co na to dyrekcja szkoły? - Treść tablicy wynika z programu konsultowanego z rodzicami - mówi dyrektorka. Dodaje, że w szkole tylko trójka dzieci nie chodzi na religię, więc nie ma problemu. Rzeczywiście elementarz liberalnej demokracji jest mocno zakurzony. Kolejnym krokiem na drodze do konfesjonalizacji polskiej szkoły było rozporządzenie ministra edukacji o wliczaniu oceny z religii do średniej ocen. Zostało ono ostatecznie podpisane przez ministra Legutkę wbrew opinii większości Polaków. A Kościół konsekwentnie realizuje swój program. Kolejnym etapem ma być matura z religii w 2010 r. W tej sprawie Kościół - od o. Rydzyka do abp. Nycza - mówi jednym głosem. A co z etyką? Tutaj cisza. Na razie obliczono, że lekcje etyki odbywają się w 353 polskich szkołach. Na przeszło 32 tysiące. http://portalwiedzy.onet.pl/4870,582,1436423,2,czasopisma.html Jedyna szansa, że w Polsce przestaną wreszcie rządzić partie chadeckie, bo w Polskim wydaniu są zbyt ortodoksyjne i ultrakatolickie - chciałyby całe życie publiczne podporządkować religii i Kościołowi. No cóż - słabe państwo mamy i przez prywatę polityków, którzy zamiast o państwie, to myślą o poparciu ich przez Kościół, jesteśmy teraz pod zaborem kościelnym. Trzeba walczyć o niepodległość!

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Przemiana nauki i religii

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Levi nie może się zdecydować, kim miałby zostać jego syn. Idzie więc do rabina i pyta o radę. Rabin radzi: - To całkiem proste. Połóżmy na stole Talmud, Torę i parę banknotów, a on niech wybiera. Jeżeli wybierze Talmud - zostanie rabinem. Jeżeli Torę - zostanie prawnikiem. Jeżeli zaś sięgnie po pieniądze - zostanie człowiekiem interesu. Levi zgadza się i przywołuje syna. Ten rzuca okiem na przedmioty leżące na stole i bierze wszystko. Levi jest zakłopotany: - I kim on będzie? Na co rabin odpowiada: - Katolickim kapłanem.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Msza łacińska zrehabilitowana przez papieża Wbrew wszystkim przeciwnościom Czyli katolickie spojrzenie na powrót do skostniałej formy czci fałszywego obrazu bóstwa.

Tez mi sie to nie podoba. Ja jeszcze pamietam te msze prowadzone po lacinie z poczatkow lat 60-tych. Skostnialosc !!!

A wy niewierni!!! Największym błędem było przetłumaczenie Biblii na inne języki niż Łacina - święty język Imperium Rzymskiego. Do czego to podobne, by każdy sobie interpretował prawdy religijne. Pospólstwo powinno słuchać Kościoła, bo ten zawsze wie najlepiej "co autor miał na myśli". Msza po łacinie to dobry pomysł - wytworzy to zdrowy dystans pomiędzy kapłanem, a parafianami, bo ostatnio ludzie zbyt się spoufalili z księżmi. Teraz, jak nie będą rozumieli o czym mowa, to nie będą niewdzięcznicy krytykować. Biblię też należałoby teraz tylko po łacinie wydawać, bo zbyt duża dowolność w podejściu do niej panuje. Tylko Kościół powinien interpretować i podawać wykładnię, bo teraz to jest pomieszanie z poplątaniem. Tak więc Łacina jak najbardziej - TYLKO ŁACINA!!! ;)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ciekawa jestem, gdzie i kto pierwszy zacznie odprawiac msze po lacinie ?

Papież Leon X powiedział-"Zobaczcie co bajka o Jezusie dla nas uczyniła".Natomiast Papież Grzegorz Wielki powiedział"Nieświadomość nie jest grzechem,więc bądźcie nadal głupcami".

Sprytne :) A teraz coś o mszy :D http://www.youtube.com/watch?v=TKF-F5k7ugI

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Msza po łacinie to dobry pomysł - wytworzy to zdrowy dystans pomiędzy kapłanem, a parafianami, bo ostatnio ludzie zbyt się spoufalili z księżmi.
Nie wiem czy specjalnie zmieniasz fakty czy ich nie znasz. Msza po łacinie nie ma być odprawiana zamiast mszy w języku narodowym ale ma być od nowa "przywrócona do łask" - tzn nei będzie potrzebował kapłan specjalnego pozwolenia na odprawienie takiej mszy tylko będzie mógł ją sobie odprawić tak o.
wendol:
to już nie tylko sprawa lekcji religii, ale szersza kwestia czynienia szkół publicznych w Polsce szkołami katolickimi.
Populizmem nie zmienisz prawdy. Podobnie jak pustymi słowami nie zmienisz społeczeństwa, które w sposób bierny na to pozwala. Możesz krzyczeń i znów drzeć szaty ale zamiast tego ( o ile masz dzieci ) możesz regaować. Z zastrzeżeniem że równanie ma nie być "do dołu" ( czyli do mniejszości ) ale do poglądów większości. Jeśli większość rodziców nie ma nic przeciwko temu to w czym tkwi problem? W dyrekcji czy bardziej w mentalności rodziców biernych? Szkoła powinna byś świecka i apolityczna co nigdy nie powinno oznaczać wyrzucenia religii czy wiedzy o polityce z programów szkół - powinna jednak dawać możliwość wyboru dla rodziców a nie daje. Ale tego nie zmienisz pustym gadaniem i sypaniem popiołu na głowę...

Już się trochę nudno robiło na tym forum, ale na szczęście nasz Brat powrócił :) Tylko, że niestety dyskusja z Bratem nudna jest jak cholera.
Brat:
Z zastrzeżeniem że równanie ma nie być "do dołu" ( czyli do mniejszości ) ale do poglądów większości.
Z tą mniejszością/większością różnie bywa, a stopień rozwoju (demokracji) danego społeczeństwa poznaje się po tym, jak traktuje ono rozmaite mniejszości. Jeśli chodzi o problem religii w szkołach państwowych, to nie byłoby problemu, gdyby takie zajęcia (religijne!) odbywały się poza szkołą (jak kiedyś) - w obiektach religijnych - należących do Kościoła. Jeśli argumentem ma być trudna dostępność takich obiektów w małych miejscowościach, to szkoła może wynajmować lub użyczać swoich obiektów związkom wyznaniowym po zajęciach lekcyjnych. Rozwiązywałoby to szereg problemów natury moralnej i nie byłoby dyskryminacji kogokolwiek - zasady byłyby bezstronne, spójne i przejrzyste. No dobra - dosyć mojego "strzępienia języka" po próżnicy (mam nadzieję, że jednak wreszcie do niektórych dotrze) i polecam teraz (bo już się dosyć sam nagadałem) trochę faktów - linków i fragmentów. Przeczytaj Bracie uważnie i przynajmniej postaraj się zrozumieć. _________________________________________________________________ Religia została wprowadzona do szkół po naciskach kościoła w roku 1990. Z obawy o konflikt z nim, gdy sytuacja kraju pod każdym względem pozostawiała wiele do życzenia, rząd niechętnie przystał na te żądania i na mocy instrukcji Ministra Edukacji Narodowej z 30 VIII 1990 w szkołach pojawił się ten przedmiot. Przez wielu zarówno sposób wprowadzenia jak i sama obecność katechezy w szkołach publicznych zostały uznany za niezgodne z prawem, jednak w 1991 r. Trybunał Konstytucyjny oddalił skargę Rzecznika Praw Obywatelskich Ewy Łętowskiej uznając, że prawo nie zostało naruszone. Co ciekawe nie dopatrzono się sprzeczności także z jeszcze wówczas obowiązującymi przepisami regulującymi funkcjonowanie oświaty uchwalonymi w czasach głębokiego komunizmu (np. Ustawa o rozwoju systemu oświaty z roku 1961), gdy nauka religii w szkołach była nie do pomyślenia. Jej obrońcom udało się także udowodnić, iż katecheza nie została wprowadzona do szkół jako instytucji, a jedynie do budynków szkolnych! 14 IV 1992 Minister Edukacji Narodowej wydał Rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich Tadeusz Zieliński uznał, że ono również łamie wiele reguł demokratycznych, w tym zwłaszcza określoną w Konstytucji świeckość państwa, jednak i jego skarga do Trybunału Konstytucyjnego 20 IV 1993 została w całości oddalona. Średnia z religią - analiza stanu prawnego i faktycznego Cezary Gawryś, publicysta i b. redaktor naczelny miesięcznika "Więź" Przez dwa lata uczyłem katechezy. Dla mnie religia to nie jeden z przedmiotów szkolnych, na którym serwuje się wiedzę i następnie ją egzekwuje. Religia to rozmowa o wierze, to wtajemniczanie w wiarę, gdzie najważniejsze jest zaangażowanie ucznia. Próba zdyscyplinowania młodzieży poprzez wliczenie oceny z religii do średniej jest chybiona, bo żadnym straszakiem tego zaangażowania młodych nie uda się osiągnąć. Tu wiele zdziałać może jedynie dialog z uczniami i świadectwo nauczyciela. Co innego, gdybyśmy w szkołach mieli przedmiot "religioznawstwo" - wówczas i oceny, i egzaminy maturalne byłyby czymś naturalnym. Magdalena Środa, filozof i etyk, b. pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn Nasza konstytucja zakłada rozdział państwa od religii, neutralność światopoglądową. Szkoła to miejsce, gdzie powinno się przekazywać wiedzę, a nie światopogląd związany z taką czy inną religią. Dla mnie więc takie postulaty dotyczące religii w szkołach to po prostu nachalna katechizacja, która może tylko zniechęcać do katolicyzmu. Wrażliwe miejsca ks. Artur Stopka Wystarczyło jedno ostrzejsze sformułowanie arcybiskupa, aby rząd rozwiał wątpliwości nowego ministra w sprawie oceny z religii. Dlaczego? Nie ma drugiego takiego kraju w Europie, w którym Kościół odgrywałby podobną rolę historyczną i społeczną jak w Polsce. Nie ma takiego kraju, w którym Kościół pełniłby tak wielką funkcję publiczną, nie mówiąc o funkcji politycznej, czyli wpływaniu na decyzje władz. Podmioty polityczne animujące ustrój, w którym żyjemy, liczą się z opinią Kościoła instytucjonalnego, ale też Kościoła jako wspólnoty wiernych, liczą się z tradycją, obyczajem, wrażliwością katolicką - napisał rok temu wicemarszałek Senatu prof. Ryszard Legutko, będący od 13 sierpnia br. ministrem edukacji. Zaledwie objął nową funkcję, boleśnie przekonał się o słuszności swych słów. Krótka piłka Zanim zdążył podjąć decyzję o wycofaniu rozporządzenia mówiącego o wliczaniu oceny z religii do średniej na świadectwie, ledwie tylko jej możliwość zasygnalizował, spotkał się nie tylko ze zdziwieniem i zaniepokojeniem ze strony niektórych polskich biskupów, ale z bardzo ostrymi słowami, a nawet sugestiami, że chce wywołać kolejną wojnę o religię w szkole. "Jeżeli minister Legutko chce konfliktu i dysharmonii społecznej, to będzie ją miał. Zapowiedź zniesienia religii z listy przedmiotów wliczanych do średniej bez konsultacji z Kościołem uważam za arogancję. Episkopat za kilka dni zajmie oficjalne stanowisko w tej sprawie. Religia nie jest polem do eksperymentów, a Kościół manekinem, na którym można sobie prowadzić badania" - oświadczył abp Sławoj Leszek Głódź, komentując medialne wypowiedzi ministra Legutki. Kilkanaście godzin po opublikowaniu wypowiedzi arcybiskupa warszawsko-praskiego i kilku innych hierarchów, Centrum Informacyjne Rządu wydało oświadczenie: "Rząd działa zgodnie z postanowieniami Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, w związku z czym ocena z religii będzie wliczana do średniej ocen na świadectwie". I po sprawie. Zamiast lekcji religii lekcje o religiach Moim zdaniem uczenie religii w szkole, jako jeszcze jednego przedmiotu, to błąd. Uczenie religii rozumiane jako katecheza powinno być poza szkołą. Tym, czego szkole natomiast brakuje, to wiedza o różnych religiach. Tak więc zamiast lekcji religii przydałyby się uczniom lekcje o religiach. Wyniki wywiadów socjologicznych Religia w szkole, moja propozycja kompromisu Piętnaście lat nowego przedmiotu w szkołach Tylko 36% Polaków popiera nauczanie religii katolickiej w szkołach państwowych Nie wliczać ocen z religii do średniej na świadectwie Za tym, by ocena z religii była uwzględniana przy wyliczaniu średniej ocen, opowiada się zaledwie 30 proc. respondentów, których na zlecenie "Życia Warszawy" przebadał instytut Pentor. Najwięcej zwolenników wliczania oceny z religii do średniej jest na Podkarpaciu. Tam opowiada się za tym 54 proc. osób, które odpytali ankieterzy. Najmniej zwolenników pomysł ten ma na Warmii i Mazurach - 14,1 proc. Najwięcej przeciwników ostatnia propozycja Romana Giertycha ma w województwach: lubuskim (81,7 proc.), świętokrzyskim (76,9 proc.) oraz łódzkim (74,8 proc.). Przeciwnicy to głównie osoby z wykształceniem wyższym i średnim, które mieszkają w miastach i są lepiej sytuowanymi pracownikami umysłowymi lub menedżerami. Zwolennicy liczenia oceny z religii do średniej to głównie rolnicy i robotnicy oraz osoby z wykształceniem podstawowym - czytamy.
Brat:
Szkoła powinna byś świecka i apolityczna co nigdy nie powinno oznaczać wyrzucenia religii czy wiedzy o polityce z programów szkół - powinna jednak dawać możliwość wyboru dla rodziców a nie daje. Ale tego nie zmienisz pustym gadaniem i sypaniem popiołu na głowę...
Wyrzucenie wiedzy o religiach - NIE! Wyrzucenie religii ze szkół - TAK! Popiołem nie mam zamiaru sypać - co za barbarzyńskie, nieludzkie metody manipulacji - wzbudzania w człowieku poczucia niższości, marności i beznadziejności! Możemy to zmienić - wybory już niedługo :) A poza tym Polska nie będzie już długo enklawą KK, skansenem w środku Europy - takie rzeczy przemijają. Młodzi ludzie (i nie tylko młodzi) myślą, a religia w szkole będzie gwoździem do trumny KK - narzucanie skutecznie zniechęca młodych ludzi (i ludzi w ogóle). Coś pisałeś niedawno Bracie o tym, że Episkopat jest przeciwny wliczaniu oceny z religii do średniej. Jakoś ostra reakcja Kościoła na zapowiedź Legutki pokazała coś innego - od razu wkroczyli na wojenną ścieżkę, zdjęli maski i pokazali swoje prawdziwe oblicze. Po owocach ich poznacie. http://media.putfile.com/17-Nietykalni-39

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dawno sie nie wypowiadalem, bo tez juz dawno stracilem ochote zabierac glos w tej dyskusji. Jednak tym razem uczynie pewien wyjatek, jako, ze temat zblizyl sie do mszy swietej z przed synodu. Czyli co ? Cofamy sie do czasow z przed synodu? A teraz nieco powazniej. Byloby mi niezmiernie milo gdyby ktos madrzejszy i bieglejszy w naukach (np. w teologii) potrafil mi wytlumaczyc jak sie ma msza swieta po lacinie (liturgia wielkiego postu, dzien wielki piatek!) do posoborowych nawolywan do dialogu miedzyreligijnego i do dialogu kultury judeochrzescijanskiej? pozdro

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | .. | 83 | 84 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.