| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| OOBE - ciąg dalszy | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 286 |
|
Ciąg dalszy poprzedniego topca OOBE założony na prośbe jednego z uczystników forum któremu się wolno ładuje. ; )
|
|
|
Mogło [TAK]-być ,nie miałem możliwości [sprawdzić] lecz jest to możliwe i zastanawiające,-dlaczego jeden raz [TAK] było.pozdrówka -cze.
|
|
|
To nie są typowe objawy niedotlenienia,to jest jeden z wielu objawów i dość żadko [jednak] występujący.U mnie 1 do 500!!!-to tylko 02%.-cze.
|
|
|
Anka jesteś bliżej OBE niż byś pomyślała,znam to oczym wspominasz.Rzeczywiście -jeśli [bez walki]o oddech i ten świst nie do opisania,jeśli to [wytrzymiesz do końca]to nagle możesz wypaść z ciała.Tak,Tak-ja wiem że łatwo powiedzieć -[wytrzym]- bo to jest jak [świadome umieranie].Myślę że znalazłaś się [na drodze] do OBE z której nie [skręcisz],-poprostu ,czym prędzej się [poddasz] bez walki,tym mniej będzie trudnych chwil dla Ciebie.Postaraj się nie walczyć ,po prostu-pogódż się z [TYM].Twoja sytuacja jest bardzo [męcząca] lecz [nagroda] jest wspaniała.Inne byty -raczej będą dla Ciebie [trudne],myślę że nie skrzywdzą Ciebie a raczej cholernie przestraszą i to nawet bardzo.Nauczysz się z [TYM] żyć.Kiedy wyjdziesz w dzień -[TU],-sama nie będziesz potrafiła [TEGO] -pojąć ,no -tego że jesteś niewidoczna dla znajomych.To nieprawdopodobne przeżycie,-powodzenia,-cze.
|
|
|
Moja technika wchodznia w stan alfa.
Siadam na fotelu z dużym oparciem, tak iż mogę oprzeć głowę. Ręce i nogi nieskrzyżowane. Temperatura w pokoju ok. 20 stopni cel. Rozpoczynam od rozluźniania ciała - Najpierw nogi , napinam mocno mięśnie , tak iż czuję zmęczenie , a potem puszczam i całkowicie relaksuje. Potem łydki , brzuch, klatka piersiowa , szyja i ( co najważniejsze ) twarz. Twarz najciężej zrelaksować. Żaden mięsień nie powinien być napięty . Wszystko musi "puścić". Następnie koncentruje się na oddechu nie dopuszczając innych myśli , które walą drzwiami i oknami. Wyobrażam sobie pąpkę podłączoną do płuc kablem. Każdy ruch pomki napełnia płuca i opróżnia. Celem jest niedopuszczenie żadnych myśli, umysł czysty. Po jakims czasie "pompowania" czuję ciężkość kończyn i całego ciała. Jeszcze sprawdzam czy aby wszystkie mięsnie są rozluźnione i utrzymując koncentrację wracam do oddechu. Gdy już dotarłeś do tego momentu możesz pogłębiać trans co raz bardziej roluźniając się. Wtedy zauwżysz , że puszczają malutkie mięśnie i wgniata cię w fotel. Pogłębianie transu przypomina schodzenie ze schodów. Każdy oddech to krok po którym ciało jest cięższe. Warunkiem jest koncentracja i spokój. Nie schodź tylko zbyt głęboko...
Gdy już jesteś w tym stanie jesteś jak otepiony , więc zaplanuj sobie wszstkie akcje wcześcniej. Fale mózgowe muszą pozostać na niskich częstotliwościach inaczej zostaniesz wytrącony. Trans może pozostać ale stan Alfa odejdzie. To tyle.
|
|
|
Panie Zimo, dziekuje za technike, idzie mi coraz lepiej, tylko za cholercie nic mnie w fotel nie wgniata. Czy to istotny element, musi sie pojawić? Powiedz mi czy długo cwiczyłes zanim sie udało? Może napisałeś to w wątku ale nie mam czasu teraz przeglądac pod tym kątem. Skąd wiesz, że to już to, że osiągnąłeś stan alfa?
[%sig%]
|
|
|
Nie musi cie wgniatać , po prostu jest to efekt głębokiego rozluźnienia. Mięśnie muszą być całkowicie zrelaksowane.
Stan alfa to zmiejszenie częstotliwości fal mózgu na bodajże 7-8 mhz z kilkunastu mhz. Ja odczułem to jako ospałość , osłabienie reakcji i "ciężkość" myślenia. Czym głębszy trans i lepsza ( dłuższa ) koncentracja tym łatwiej wejść w jeszcz głębszy stan delta 4-5 mhz. Jednak nie radzę schodzić zbyt głęboko.Właściwie w stanie alfa powinnaś zacząć wizu... aha , wracając , zajęło mi to pare tygodni. A objawy stanu alfa są takie jak powiedziałem. Wiesz co ? Po prostu próbuj i dziel się na bierząco swymi przeżyciami będę starał ci się jeszcze pomóc. Coś pamiętam z nauki wchodzenia w ten stan.Na początek poćwicz relaksacje mięśni. Stan alfa to stan umysłu ale ważne jest aby ciało było też w odpowiednim stanie - transie.Właściwie to podstawa.
|
|
|
Jo.
Chciałbym tu troche poprawić Wintera, który chyba jeszcze troche zaspany pomylił
Hz z Mhz, taki mały błądziki.
Ale nie oto mi chodzi, a chodzi mi o to, że potrzebuje testerów do mojej metody wielu lin, którą podaje wszędzie, a nikt nie chce jej wypróbować. A więc podam ją tutaj jeszcze raz, może się ktoś skusi.
1. Standat, czyli rozluźnienie, najlepiej trans, ale, nie potrzeba go, aby odczuć działanie tej metody.
2. Leżąc należy wyobrazić sobie, wiel lin przymocowanych jest do nóg.
Nie trzeba wyobrażać sobie, że te liny ciągnom, ale żeby były naprężone.
3. Powinniście poczuć wyraźne ciągnięcie w dół tzn. w strone nóg.
U mnie to wyobrażenie sprawiało, że jakimś cudem ciało samo się przesuwało po łóżku.
4. Jako alternatywa do metody R. Brouce'a. Nie wyszedłem dzięki temu z ciała, ale też długo nie próbowałem ok. 5 min. ani. Metoda ta daje zdumiewjące poczucie przemieszania energii, a co najważniejsze kierowania jej w odpowiednim kierunku.
5. A więc ta alternatywa, znacie metode liny R. Brouce'a, a więc należy sobie wyobrazić, przymocowane pod kątem prostym liny (wsumie, kąt ma o tyle znaczenie, że u mnie czułem ciągnięcie, tak jak ustawiłem sobie kąt lin w umyśle).
6. Znacie uczucie przykrości, a więc teraz będziecie wiedzieć, że tworzyło je przmieszanie energii, ponieważ przy tej metodzie ośrodek serca wręcz zaczyna szaleć w swej aktywności.
7. Metodę możecie modyfikować na własne potrzeby, tak jak komu jest wygodnie.
8. Jest jeden problem z tą metodą, w swoim dynamicznym działaniu, o wiele bardziej dynamicznym niż metoda liny R. Brouce'a, następuje mimowolne napięcie mięśni, trzeba chyba na to uważać, ale tak się chyba dzieje, gdy tak mocny nacisk jest wywarty na ciało astralne wczasie, gdy się nie jest w transie.
I teraz, prosze was bardzo o przetestowanie tej metody na sobie, i podzeleniu się swoimi spostrzeżeniami na tym forum. Nie trzeba nawet wywoływać transu, a jeżeli coś z tego opisu jest nie zrozumiałe to pisać, napewno wytłumacze.
Tak dla zasady rozsieje ją jeszcze po innych forach.
nara.
|
|
|
Dzisiaj rano postanowiłem wyjśc ( jak za każdym razem : ) ).
Głębokie rozluźnienie , koncentracja i wizualizacja wyjścia. Zaczęło się coś dziać i...
Zamiast wibracji uruchomiły mi się czakry - Jezu ! Takiego uczucia dłuuugo nie miałem. Czakry są niesamowite , a uczucie towarzyszące ich uruchomieniu można porównać tylko z wgniataniem w fotel podczas startu w samolocie... Niesamowite, duchowe przeżycie.
Myślę , żę aby wyjśc i mieć 100% kontrolowana projekcję astralną muszę :
1. Trans
2. wibracje
3. Uruchomienie czakr
4. Zemdlenie ( prawie się udało 3 razy ale podniecenie wzmożyło akcję serca )
Jeżeli uda mi się to wszystko połączyć to , jak twierdzi Bruce , będę miał wspaniałą i długą i świadomą projekcję. Od dzisiaj zacząłem nowy trening. W końcu się w sobie zebrałem : ).Najważniejsze to nie wariować kiedy zaczynam mdleć. Życzcie mi powodzenia.
P.S. Czy zemdlenie może powodować jakieś poważne konsekwencje ?
|
|
|
Jeżeli lina przymocowana jest od góry to jak można czuc ciągnięcie w dół ?
Jak mi to wyjaśnisz to wypróbuje sumiennie tą metodę...
|
|
|
Opisz mi Simonusie , Capmanie , jak i w jaki sposób osiągnąłeś swoje wyjścia. Za pomocą jakich metod , jak wywołałeś świst ? Też go miałem ale wywołać nie umiem.
Czy też po prostu jesteś jak arysta , łączysz metody i badasz co z tego wyjdzie ?
|
|
|
Właśnie właśnie, capmanie, nie rozumiem tego ciągniecia, w jaki sposób są przywiazane są te liny i w którą stronę ciągną... Winter, stan rozluźnienia juz mam do perfekcji opanowany, w ciągu dwóch minut rozluźniam wszystko , i jak na końcu odprężę mieśnie twarzy czuje letarg... nie zasypiam! to juz postęp. Jednak nie wciska mnie w fotel, lecz raczej jakby staje sie lekka, jakbym się unosiła. Wtedy czuje czakry , tą w splocie słonecznym i ta miedzy oczami, bardzo silnie. Czuje przepływ czegos przeze mnie, przez głowę, jakby energia, taka lekko drżąca. Jednak mam problem z oddychaniem, zaczynam oddychac tak płytko, ze prawie w ogóle, tracę oddech, czy to tylko wrażenie, boje się, ze zemdleję... Wtedy mnie to wytrąca, bo włącza sie chyba strach. Co poradzisz?
[%sig%]
|
|
|
" Jednak mam problem z oddychaniem, zaczynam oddychac tak płytko, ze prawie w ogóle, tracę oddech, czy to tylko wrażenie, boje się, ze zemdleję... Wtedy mnie to wytrąca, bo włącza sie chyba strach. Co poradzisz? "
Radzę nie wzmagać oddechu , jeżeli chcesz osiągnąć OBE. Zemdlenie jest konieczne aby je uzyskać. A już na pewno płytki oddech. Tak samo ze stanem alfa. Musisz tłumić oddech. Nazywa się Pratjahera z sanskryckiego i oznacza ( w raja-yodze ) dosł. "tłumienie oddechu". Niedotlenienie mózgu jest warunkiem koniecznym do zaistnienia jakichkolwiek stanów mistycznych.
|
|
|
Brak oddechu to [właściwość]-przed wyjściem.Co do mdlenia -to coś jest nie [tak],wyjście jest świadome,zatem nie mdlejemy-tylko oddzielamy się od ciała wtedy kiedy oddech jest [szczątkowy]albo nie oddychamy.Jednak samo oddzielenie nastąpi wówczas gdy bezdech nie będzie odczuwalny.Samoczynne skracanie oddechu świadczy o właściwym [procesie] do obe.Swist może nam sprawiać pewne problemy,jednak gaśnie w chwili oddzielenia od ciała,występuje aż do momentu oddzielenia a nawet w czasie wychodzenia,lecz nie koniecznie.Słowem-jesteście BLISKO-oddzielenia [OBE].Kiedy mamy stan-bezdechu i nie mamy odczuwania swego fizycznego ciała,to można spróbować przekręcenia się o 180 stopni,albo wychodzimy wypełzając w bok,czy jak komu się uda,-ja często wypełzam z ciała na podłogę a następnie wstaję do pozycji pionowej i poprostu wychodzę z pokoju na zewnątrz budynku [płynę w przestrzeni]-gdzie mnie [poniesie].Bezdech-to właściwość,nie można z tym walczyć-[co jest- nie łatwe].W czasie leżenia na boku-nie ma problemu ze spływającą śliną do tchawicy,co jest katorgą niweczącą samo wyjście.Prawie zawsze,szczątkowe oddychanie jest ustami ,-nie nosem.W czasie prób do wyjść i samych wyjść -może nastąpić BARDZO- [obfite] pocenie się całego ciała,-dosłownie jesteśmy zlani potem-to normalne.Często przy otwartych oczach przestajemy widzieć.Wzrok,-to ostatni związek z postrzeganiem przy pomocy ciała, bo świst występuje w muzgu,lecz- nie narządem słuchu.powodzenia- cze.
|
|
|
Też chce to mieć za darmo...
Czyli mdlenie jest niewlaściwą drogą. hmmm, a jednak jest coś takiego, żę gdy oddech mam płytki napływa mnie fala dziwnego uczucia. Ciekawe co to jest. NIe wiem tylko jak wywołać świst. A możę świst jest efektem czegoś ? NO , zobaczymy.
Jak mówię . od wczoraj wznowiłem ćwiczenia. jednak dzisiaj rano nie mogłem nawet wejść w trans, bo byłem zbyt zaspany. Może spróbuje po południu ?
|
|
|
Swist -to bardzo częsta cecha [przy wychodzeniu i przed nim,lecz nie jest to reguła.Bywało że wychodziłem w całkowitej ciszy,lecz po ustaniu [drgań] w całym mózgu.Osobiście myślę że ten szum ,czy wielki świst,to jakiś proces oddzielania [energetycznego?]-jażni od ciała-[mózgu]?..Moje doświadczenia z OBE -są jednak związane z cechą dżwięków,-np.jeden z dżwięków pojawiał się nagle,był miarowy i nie sprawiał [problemów]-nie był nieprzyjemny,lecz gdy się nagle pojawiał to nie byłem w stanie wykonać [z całych sił] jakiegokolwiek ruchu, czy wydać z siebie dżwięku,przy czym -gdy bym miał zamknięte powieki,to nie byłem w stanie ich otworzyć.Dżwięk pojawiał się nagle i [co mnie ciekawi] nie w mózgu,lecz w okolicach-[dołka]-mostka a następnie obejmował całe ciało.Sam świst był jednak cechą w znacznej większości mych wyjść-[obe],poza ciałem jest oczywiście pełen komfort-żadnych problemów z oddechem ,dżwiękami,-no może są inne problemy,lecz są one cechą [nie z tego świata],z tego świata jesteśmy MY i nasze myśli,no i czasem strach-[z powodu innych bytów].Jeśli strach stoi na przeszkodzie przed oddzieleniem ,to jeśli można doradzić -proponowałbym wyjść w dzień.Wyjście dzienne jest niesłychanym przeżyciem,-a i innych bytów [złych]-jakby mniej.cze.
|
|
|
Bardzo dobrze mi idzie wchodzenie w alfa, mam jednak dziwne uczucie w splocie słonecznym, duszenia. Nie podoba mi sie to, powiem wam dlaczego. Szczerze powiem, ze moje próby wchodzenia w alfa nie sa spowodowane chęcia wyjścia. Chcę poznac mozliwości jakie daje ten stan. Mozliwości inne niz wyjście. Miałam niestety wyjście, jak to u mnie bywa przypadkiem. To było w szpitalu. Dwa dni po narkozie. Miałam problemy z oddychaniem i w nocy kiedy leżałam odprężona próbując zasnąć, poczułam jakby mnie jakieś ręce przycisnęły do łózka. I w tym momencie wyszłam z ciała zatrzymując sie przy suficie. Wiedziałam, że moja świadomość jest na górze, nie czułam siebie na dole. Towarzyszył temu właśnie taki dżwięk, jak mówicie, taki świst, ale cichy, nie drażniący i przyjemny. Nie mogłam wykonac żadnego ruchu, tkwiąc przed ściana sufitu. Po chwili byłam z powrotem. I to tyle. Myslałam, że umarłam:) Ale kiedy siedziałam na łózku dławiąc się oddechem, który powrócił, wiedziałam, że to własnie wyjście, choc nie umiałam tego wtedy nazwac. Nie podobało mi się... Czy ja muszę zawsze przypadkiem doświadczać pewnych stanów? Kiedy chcę to swiadomie zrobić to jakos nie wychodzi. Wkurza mnie to. Pozdrawiam wszystkich często nie spiacych o 01. 35 jak ja.
[%sig%]
|
|
|
Oj, ludzie! ludzie! Czy Pan Bóg wam rozumu nie dał :-).
Ta technika jest prosta jak barszcz, mojemu kumplowi opisałem w minute i wiedzał o co chodzi.
A wiec liny ciągną tak jak sobie to wyobrazicie, pomyślcie, że wasz umysł was rozumie, a raczej podświadomość.
Winter w moim opisie były opisane dwa rodzaje umiejscowienia lin, ale możesz je umiejscowić tam gdzie chcesz.
Ja wyobrażam sobie, że są przymnocowane takimi przylepcami, jak w eeg, wiecie o co chodzi.
Co do moich wyjść, to nie przy tej metodzie. Głównie z rana, gdy znajdujesz się w tym stanie, czyli transie, lub stanem alfa. Moje wyjścia następowały, gdy utrzymywałem dosyć długo świadomość przed zaśnięciem. Opisze to:
1. Leże sobie spokojnie, umysł sobie pływa, gdzie chce, pojawiają się różne sny na jawie.
2. Nagle, coś zaczyna się dziać, sny na jawie w jednej chwili znikają, świadomość się nagle wyostrza, zachowuje zimną krew, zero podniecenia, poprosu, nie cieszę się tylko analizuje, co gdzie, i jak. Pojawia się pisk, co raz głośniejszy, paraliż i ucisk, na ciele, wszystko jakby przycicha, próbuje się poruszyć, ale ruszam moimi astralnymi adpowiednikami, czuje jak się podnosz z łóżka. Nie wzlatuje w górę, podnoszę się, czuje się jak część tamtego świata, jakbym od zawsze tu żył, potrafie czytać, zmieniać kształty, wszystko.
3. Ciekawa historia, ale kluczem do wszystkiego jest dobry TRANS. Bo to przy opanowaniu tego stanu wyjście to już tylko formalność.
Ps. Może to wydawać się dziwne, ale zawsze miałem wrażenie, że wszelkie te wibracje wychodzą z tyłu karku, nie wiem czemu, ale to może być tylko wrażenie.
Acha i spróbujcie tej metody. Nie zastanawiajcie sie nad takimi głupotami jak kolor liny, na tą metodę można używać tylko odrobine świadomości, to jest ja system NEW.
Duchu, a może ty również spróbujesz(jako, że jesteś tu najbardziej doświadczony) i opiszesz swoje odczucia. Metoda jest troche wyżej, gdybyś niewiedział.
nara.
|
|
|
No dzisiaj udało mi się odzyskać choć częśc dawnych umiejętności. Wszedłem w trans - "body asleep . mind awake". Potrenuje dobry trans i koncentracje. Nie zapomne też o porannych i niocnych ćwiczeniach.
P.S. Ciało autentycznie zasnęło. Nie mogłem się ruszyć. Teraz stosuje wizualizacje w połączeniu z koncentracją. Daje niesamowity efekt. Byłem zszokowany.Znowu mnie to nakręciło ! Me ciało znowu zasnęło tak jak pół roku temu ! A umysł trwał !
|
|
|
Elo ... probowal ktos kiedys wejsc w OBE pod wplywem alokocholu ale na kapie albo np jak sie zkurzył trawka ??
|
|
|
A znasz skrut LSD-to religia w pastylce. Uroki LSDczyli"trzecie oko"
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 286 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |