Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Jak samemu usunąć ducha, maga, klątwę ,opentanie.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 245

Od praktycznie zarania dziejów naszej planety jej budowniczowie pomyśleli o swego rodzaju wentylu bezpieczeństwa dla ludzi i zbudowali świetliste tunele których zadaniem jest oczyszczanie i podnoszenie wibracji tym którzy potrzebują pomocy , a sami nie mają wiedzy i możliwości sobie z tym poradzić. Ludzie parający się czarną magią nie odpuszczą dobrowolnie komukolwiek kogo im się udało zdominować, ale nie mają żadnych szans z każdym kto poprosi Opiekuna -Anioła stróża o pomoc dla siebie czy bliskich .Tak samo złe duchy nie mają żadnej możliwości przeciwstawienia się i dalszego wampirzenia w aurze człowieka który wszedł do tunelu. Są wyjmowane z aury człowieka i odprowadzane tam gdzie ich miejsce przez obsługę tunelu. Procedura jest tak prosta jaki skuteczna. Prosimy swojego Opiekuna i swoją duszyczkę aby poszli do świetlistego tunelu-komory oczyszczającej w celu oczyszczenia energetycznego ze wszystkiego,na co pozwala najwyższe dobro i ABY TO BYŁO W ZGODZIE Z NAJWYŻSZYM DOBREM. To pozwala naszemu Aniołowi Stróżowi pomóc nam w najlepszy istniejący sposób. On zawsze wie gdzie to jest. Często trzeba to powtarzać kilka razy w odstępach tygodniowych. Przeważnie 6-7 takich wizyt starcza. To zależy od tego jak jesteśmy zabrudzeni energetycznie. Jeśli poprosimy Opiekuna aby powiedział naszej duszy jak często i ile razy tam chodzić to ona tego przypilnuje. Jest to w stu procentach sprawdzona metoda. NIE WYMAGA ŻADNYCH DODATKOWYCH PROCEDUR.

zbyszek123:
widzą Cie Darku spieniłem deko :-)
Tu akurat nie miałem Ciebie na myśli :) Ale jeśli już zwróciłeś na siebie uwagę, to powiem Ci szczerze (jak zwykle), że mnie zadziwiasz :) Już kiedyś zapytałem Cię, skąd coś tam wiesz, czy czytałeś coś na ten temat? No cóż - okazuje się, że masz bogate doświadczenie życiowe, obserwujesz, myślisz, zastanawiasz się, wyciągasz wnioski... Do wielu rzeczy sam doszedłeś - podobnie jak ja. Cóż mogę dodać? Kilka lat temu jechałem pociągiem w przedziale ze starszym małżeństwem - no z takim dziadkiem i babcią :) Pogadaliśmy sobie kilka godzin o życiu, o zinstytucjonalizowanych systemach wiary... Ja jechałem dalej, ale oni przed wyjściem podziękowali mi za rozmowę - tak bardzo szczerze i byli zachwyceni, aż im się oczy rozpromieniły :) Usłyszałem, że dzięki mnie odzyskali wiarę w młodych ludzi, byli szczęśliwi... A ja byłem zachwycony, że ci ludzie nie zatracili się w tym wszystkim (w głupotach, w bezmyślnej konsumpcji, w pustce) w ciągu wielu lat swojego życia i nadal są ciekawi, i potrafią cieszyć się jak dzieci - piękni ludzie mimo podeszłego wieku... I znowu się wzruszyłem... :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ja pytalam, dlatego ze nie wiedzialam i nie uwazam sie za eksperta jesli to do mnie kierowales te slowa:) bynajmniej nie uwazam sie za specjalistke w tych dziedzinach...........:P pozdrawiam:) Mozesz napisac wprost kogo masz na mysli bo tak musze sie domyslac ja czy nie ja .........

Tak teraz mysle sobie Wendol, ze po kilku zdaniach nikogo nie powinno sie oceniac, to jest moje skromne zdanie.... choc ja nie uwazam sie za specjalistke, choc w moim mniemaniu Ty tak..... to co napisaliscie nie zaskoczylo mnie, ja chcialam poznac wasze zdanie na ten temat. A pamietaj, ze doswiadczenie jest zawsze subiektywne, wiec nie ukazuje calej prawdy. Dla mnie to fakt, a jesli komus wydaje sie ze wie juz baardzo duzo to niebezpieczna droga:)....... pozdrawiam:)

daj spokój magda16165 myślę że nikt nikogo nie chciał tu urazić nie popadajmy w urazy, za szczwane lisy powinniśmy być by się obrzucać emocjami czasem może tylko intencje wyczuć ciężko
magda16165:
A pamietaj, ze doswiadczenie jest zawsze subiektywne, wiec nie ukazuje calej prawdy. Dla mnie to fakt, a jesli komus wydaje sie ze wie juz baardzo duzo
wierz mi lepiej się nie próbować przekonać niczego w tej kwesti nikt nie wie za dużo, najlepsi kroczą czasem najbardziej błądząc to naprawdę nie jest zabawa- wpadasz w bagno raz a potem wszystko co robisz to taplesz się by wydostać, nie utopisz się bo w wiecznym kręgu nie ma na to miejsca poza tym ktoś musi błoto mieszać wielu czyha na nowicjuszy takich co się zachłysną możliwościami i zaabsorbują poszukiwaniami, czasem lepiej udać głupio mądrego bo to błądzenie w kółko, nigdy nie osiągnie się wystarczająco dużo- by nawet gdy się straci to za czym gonisz- zostało coś z nawiązką co sugeruje zawsze koniec na pysku to taka pompa zwrotna- dostajesz rurkie do ssania i cieszysz się że nowe wchłaniasz ale w drugą stronę ucieka znacznie więcej bo ktoś ma większe ssanie :-) to zawsze ktoś inny ustala warunki- bo na swoim placu jest pozdrawiam
wendol:
że mnie zadziwiasz :)
jeśli tak faktycznie jest- to zaczynam się bać :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

No wlasnie moze tego zabraklo wyczucia emocji.. ja nie uwazam, kiedykolwiek bede wiedziala wszystko:) hm nie chodzilo mi o wyklady na temat duchow, tylko mialam takie zawahanie czy ksiazki napisane przez wyzsze istoty to nie rodzaj manipulacji przez zwykle duchy.... pozdrawiam:)

magda16165:
tylko mialam takie zawahanie czy ksiazki napisane przez wyzsze istoty to nie rodzaj manipulacji przez zwykle duchy...
Tak być też może... http://sklep.tarotnet.pl/images/fullsize/ksiazki/kos148.jpg Spis treści Przykładowy fragment książki

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

zbyszek123:
czasem lepiej udać głupio mądrego
Ciekawa myśl:) Może czasem wystarczy mała skromność. Każdy z nas jest inny i inaczej odbiera to co ktoś napisał. Stąd te wszystkie "urazy". Ale kontynuujecie dialog i to jest najważnijesze-rozmowa-wymiana myśli.

hm ciekawe spostrzezenie Geranium. [quote=wendol] Tak być też może... No i tylko chcialam pzonac to jedno zdanie. Po przemysleniu mysle, ze ksiazka nie jest napisana przez zle istoty tylko te dobre. Przynajmniej narazie nic takiego w niej nie znalazlam, co by swiadczylo o negatywnych skutkach:) Wendol dzieki za kolejna ksiazke:) przeczytalam jej fragment i jest ciekawa. Problem w tym, ze hm nie umiem czytac ksiazek na kompie, to musze kupic;) pozdrawiam, milego dnia:))

http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Jak-powstaja-zle-miejsca,wid,12863375,wiadomosc.html Jak powstają "złe miejsca"?
tekst:
Żadna nasza myśl, czy emocja nie ginie. Badacze nieznanego twierdzą, że zarówno gniew, jak i radość wpisują się w ściany naszych domostw, a kiedyś mogą „przemówić" np. mrocznym przygnębieniem lub niespodziewaną chwilą błogości. Podobno równie dobrze mogą uskrzydlić, ale nawet niestety zabić.
otóż to :-) ludzie jednak coraz bliżej prawdy chadzają choć czasem tylko ocierają się :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

ja jakos nie moge otworzyc swoich czakr czy medytowac nawet jakbym chcial nie wiem co ta sa komolry oczyszczania i nie oamietam jakichkolwiek spotkan z naszymi opiekunami o ile tacy owi istnieja a moze istniueja bo kiedys wracajac z baletow szedlem na autobus na przystanek robiac 2 kroki w przod jeden w tyl i przechodzilem przez ulice i ponoc jakis rozpedzony autobus smigna mi za plecami prawie mnie potracil tak przynajmniej pozniej mowili mi ludzie bo ja nie zdawalem sobie ztego sprawy moze moj opiekun uratowal mnie od tej tragicznej smierci albo opiekun tego kierowcy autousu bo mial by przesrane potracajac kogos na pasach bo przechodzilem wlasnie po nich :)

szesciopac:
ja jakos nie moge otworzyc swoich czakr czy medytowac nawet jakbym chcial nie wiem co ta sa komolry oczyszczania i nie oamietam jakichkolwiek spotkan z naszymi opiekunami o ile tacy owi istnieja a moze istniueja bo kiedys wracajac z baletow szedlem na autobus na przystanek robiac 2 kroki w przod jeden w tyl i przechodzilem przez ulice i ponoc jakis rozpedzony autobus smigna mi za plecami prawie mnie potracil tak przynajmniej pozniej mowili mi ludzie bo ja nie zdawalem sobie ztego sprawy moze moj opiekun uratowal mnie od tej tragicznej smierci albo opiekun tego kierowcy autousu bo mial by przesrane potracajac kogos na pasach bo przechodzilem wlasnie po nich :)
Szesciopac kazdy ma wlasny sposob na praktykowanie medytacji i kazdy szuka badz wymysla wlasny sposob:) toze ktos wybral taka droge, niekoniecznie znaczy ze jest ona dobra dla nas. No widzisz:) szczescie Ci dopisalo:) pamietaj ilu ludzi tyle teorii;)) Zbyszek to jest dobre, slyszlam juz o tym. Znajome mojej kolezanki mieszkaly w bloku. W tym mieszkaniu maz zabil swoja zone, od poczatku, nie czuly sie tam dobrze... Pozdrawiam:)

magda16165:
Znajome mojej kolezanki mieszkaly w bloku. W tym mieszkaniu maz zabil swoja zone, od poczatku, nie czuly sie tam dobrze...
mam takie podejrzenia co do rodzinnego domu problem jest gdy nie wiemy że coś takiego istnieje i z czym to się je najzupełniej w świecie można nad tym panować i złe byty najzupełniej wyprosić, oczywiście o ile ktoś jest na tyle silny trzeba właściwie odczytywać wydażenia które się dzieją, być opanowanym i wybiegać w przyszłość analizować co będzie gdy jeśli stanie się człowiek ofiarą, botem złego, to jest pewien proces obróbki- tak jakby trawienia i nie dzieje się to tak od razu i pstryk bo złe nie może mieć dostępu do cudzej woli bez jego własnej zgody- musi sprawić że to dla Ciebie będzie normalka i oczywiste ( że zwierzaki się męczy, sąsiadce zrzuca pranie.....) że się przyjmie tą postać która stale ewoluuje aż do apogeum, punktu kulminacyjnego wchodzi poprzez zwykłe uczucia, zastępując lub dając alternatywe dla tych dobrych miłość- nieporozumienie, niezrozumienie, porządanie zazdrość własność- pragnienie posiadania więcej, chciwość i ogulnie chcenie, mylne potrzebowanie kluczem do zrozumienia jest zawsze porzucenie słabości własnych(chcenie, porządanie, negatywne emocje i ciężkie myśli...) i umiejętność bezkonfliktowego tłumienia cudzych emocji, uczuć i myśli na zasadzie- przecież mamy zawsze tyle ile powinniśmy nie jest tak zle by nie mogło być gorzej jeśli coś się nie udało nieznaczy że się zle stało tym bardziej że tak naprawde nic nie straciłem więc nie mogę mieć zalu do innej wolnej woli o coś co na starcie traci sens jeśli ktoś coś zle zrobił warto się zastanowić dlaczego- może padł ofiarą NIŻSZEJ złej motywacji jeśli da się coś naprostować- warto to zrobić choćby za kogoś jednakże nie narzucając własnej woli i wiele, wiele innych... jeśli nie panujemy nad takimi prostymi zasadami- łatwo stajemy się ofiarami- a takie siedliska to istne pułapki na ofiary losu a tymczasem co w 90% robimy? wstajemy i od rana przy pierwszej kolizji ręki, głowy z obcym przedmiotem pada przecinek zamiast cwanego uśmiechu zrozumienia :-) a potem to już coraz bardziej z górki a warto być po prostu sobą

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

A skad podejrzenia w stosunku do domu? Ludzie czesto nie zdaja sobie sprawy, ze ich zycie jest iloscia niezliczonych wyborow. I wydaje mi sie, ze stanowisko ofiary jest rowniez kwestia wyboru. Wina tez lezy po naszej stronie, bo przeciez kazdy zdaje sobie sprawe poznajac jakas osobe, jakie moga byc jej wady. Z tego co czytalam, to wiem(bez doswiadcznia w pierwszej osobie), ze zle duchy wlasnie przychodza(o ile mozna tak to nazwac) do ludzi, ktorzy sa przepelnieni negatywna energia, ktora jest wynikiem tzw. zlych uczuc. Nie wiem czy jakas dobra, szczesliwa osoba moze byc nawiedzona, no ale pamietam przypadek Anneliese Michel, ktora ponoc nic nie zrobila w tym kierunku, choc nigdy nie mozna byc niczego pewnym. Tak bycie soba to istotna kwestia, ale mam rzeczywistosc, ktora niby ksztaltuje indywidualnosc przy jednoczesnych probach upodobnienia nas do siebie... Hm a poza tym jak napisales o tych zlych energiach i zlych wyborach, przypomnial mi sie Richard Kuklinski na ktorego nie tylko wplynelo zycie rodzinne, ale hm mial tez predyspozycje, a facet zabil ponad 200 osob. I pytanie jest takie(ktore ja sobie zadaje) czy mozna go jednoznacznie ocenic? Pozdrawiam:)

magda16165:
A skad podejrzenia w stosunku do domu?
były jakieś zamierzchłe podania co do jakiejś tragedii potem tylko poprzedni właściciel jaka tako prowadził wszystko na jakimś poziomie za to ojciec popadł w co tylko mógł, ale od urodzenia był podatny...na pewne wzorce
magda16165:
I pytanie jest takie(ktore ja sobie zadaje) czy mozna go jednoznacznie ocenic?
zawsze masz wybór, wiedza leży do okoła, przykazania mówią jednoznacznie, a Boskie prawo wolnej woli jest niełamalne, wola życia, istnienia też nie może być łamalna Twoje ego, jazń czy co tam jeszcze- próbuje zachodzić kuchennymi drzwiami ale to tylko szukanie wymówki, furtek i usprawiedliwiań jeśli los tak pokieruje Twoim życiem że bardzo interesuje Cie granie na skrzypcach a do dyspozycji tylko gitara- zawsze możesz nie grać wcale pozdrawiam

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Ja zgadzam sie z Toba, ze mial wolny wybor, akzdy go ma. Coz ja uwzam, ze sama kieruje swoim zyciem, a nie jakis tam los, wiec jesli naprawde chce grac na skrzypcach, to bede grala. A ten kto nie gra to oznacza, ze jego marzenie bylo zbyt slabe, aby moglo zaistniec. Prawa boskie istnieja tylko hm uwzasz ze sa nielamalne, a jednoczesnie piszesz ze sa.... gdyby te prawa nie byly lamalne, nie byly by lamane... sa ludzkie ktorzy ciagle mowia o tym ile jest zla, ale malo osob mysli ze jest to suma wszystkich zlych wyborow jakie podejmujemy. A co do oceny to pamietaj, ze latwa ocene kazdy moze wystawic ,ale nie tam zycie polega. Przynajmniej wedlug mnie mnie, choc ja nie wyobrazam sobie zabicia czlowieka. Mowisz kazdy ma wybor i zgadzam sie z tym w pelni. Chodzi mi, ze kazdy ma rozne doswiadczenia i nie mow ze one nie maja na nas wplywu, sa wprawdzie osoby ktore nie maja. Jednak nie kazdy jest taki sam. Nigdy nie bylam na miejscu tego czlowieka, nigdy nie przezylam tego co on i tak naprawde nie wiem co bym zrobila na jego miejscu. I Ty tez nie wiesz, nikt tego nie wie. Ty wiesz, co bys zrobil? Mysle, ze nie wiesz...

magda16165:
Jednak nie kazdy jest taki sam. Nigdy nie bylam na miejscu tego czlowieka, nigdy nie przezylam tego co on i tak naprawde nie wiem co bym zrobila na jego miejscu. I Ty tez nie wiesz, nikt tego nie wie. Ty wiesz, co bys zrobil? Mysle, ze nie wiesz...
i to jest właśnie sedno problemu bo z góry zakładasz wachlarz możliwych rozwiązań więc być może będziesz przetestowana pod odpowiednim kątem miałem tragiczne wychowanie a jednak miałem wybór i dziś chronię ludzi zamiast im krzywdę robić w życiu w każdym miejscu i czasie będziesz mieć przynajmniej dwa rozwiązania i nie zawsze wybierając dobrze dla siebie zrobisz właściwie a bywa że czyniąc właściwie a nie rozumiejąc tego cierpimy wewnętrznie tocząc walkę o wartości za bardzo chcesz żyć, za bardzo chcesz mieć- może wyjść że przyjdzie Ci o to walczyć i zdawać egzamin ubolewam nad postawami skańczalnymi mającymi znamiona albo to albo wali się cały świat podczas gdy jest to tylko etap życia lub bardziej istnienia to po co te wszystkie zdrowaś Mario, ta wiara kościołkowa te modlitwy wznoszone i westchnienia inne ideologie a nawet ich brak bo rozumiemy świat- skoro tego nie stosujemy- a w konsekwencji zaprzeczamy istnieniu/sensowi każdy twierdzi że wierzy w Boga w życie pozagrobowe, w dalszą wędrówkę, to skoro tak- to sobie żyje w zgodzie z nałożonym czasem- to poco ta chęć zatrzymywania chwili, ten wewnętrzny bunt długo nie mogłem tego zrozumieć- jesteśmy skrzywdzeni- zaszczepiono nam klaustrofobie, boimy się tego co na zewnątrz mimo że każdy czuje że zamknięto go w klatce spójrzmy dużo dalej a nie będziemy sie zastanawiać kategoriami życia i śmierci- bo to terminy komuś bardzo wygodne ale zgubne dla nas
magda16165:
Prawa boskie istnieja tylko hm uwzasz ze sa nielamalne, a jednoczesnie piszesz ze sa.... gdyby te prawa nie byly lamalne, nie byly by lamane... sa ludzkie ktorzy ciagle mowia o tym ile jest zla, ale malo osob mysli ze jest to suma wszystkich zlych wyborow jakie podejmujemy
podlegamy ciągłemu testowi, istnieje zło bo je czynimy i tak je rozumiemy- a można nie czynić- to jest rozwiązanie prawa Boskie- skoro złe byty istnieją z niego korzystając, posiadając wolną wole jako świętość i Pan Bóg ich nie zniszczy jednym spojrzeniem czemu bronić prawa do istnienia innym ludziom i usprawiedliwiać czyjąś chorobę- wychowaniem, jeśli wiedział że jest chory i go to przerażało mógł zrobić sobie krzywdę i stanąć przed Bogiem mówiąc - przepraszam dostałem złe ciało z którym nie mogłem żyć wypełniając Twoją wole- więc oto jestem z powrotem byś uczynił zgodnie ze swoją wolą ale nie łatwiej mordować podsycając strach nienawiść dzieląc ją i mnożąc a potem lękać się gdy życie końca dobiega, bo to wszystko co ceniliśmy- własne życie i egoizm masz wszystko do okoła- dlaczego tego nie rozumiesz, po co komplikować sobie życie nikogo nie oceniam i nie poświęcam temu żadnej energii- bo to jest istota wolnej woli a sens tej wypowiedzi to tylko poglądowy kierunek- którego nie złamiesz bo dla mnie jest doskonały pozdrawiam :)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Kazdy ma ten ten wachlarz:) tak naprawde, ael to nie znaczy ze tego czlowieka usprawiedliwiam. Ja nie usprawiedliwiam jego postepowania:) ja tez nie mialam cudownych wspomnien, ale wybralalam dobrze. Za bardzo chce zyc i miec?? Moze, ale kilka egzaminow juz zdalam. y tez masz pragnienia, ktore chcesz spelnic ja tylko sadze, ze jesli bardzo czegos pragniesz, to uda sie, a nwet jesli nie, bedziesz wiedzial ze probowales;) tzn pisze niby w twoim kierunku, ale mialam na mysli siebie. Skad bierze chec zatrzymiania chwili? Pewnie z braku gotowosci na zamiany, a to wlasnie one sa nieodlacznym elementem zycia.Nie ma takich samych dni, zdarzen, moga byc podobne, ale juz roznia sie:) nie chce zlamac Twoich pogladow, bo je akceptuje... tylko hm ja sobie uswiadomilam, ze trudno ocenic drugiego czlowieka. Mozemy sie starac,ale nigdy do konca tak doglebnie nie zrozumiemy dlaczego tak postapil. Po co komplikowac sobie zycie, ale jesli Ty wierzysz, ze los ma wplyw na Twoje zycie, to moze tak sie zdarzyc, ze jednak stanie sie skomplikowane:) to tylko moje zdanie:) bo zlapalam Cie teraz za slowo:) pozdrawiam:)

http://www.youtube.com/watch?v=fAoc2xkk4AY&feature=player_embedded#! http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2257

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Duch, voodoo, HAARP ;) lub jakaś mistyfikacja w celu zdobycia większej ilości wiernych. Warto poczytać też komentarze :) Ja stawiam na voodoo lub mistyfikację...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Gdy-duchy-terroryzuja-ludzi-wstrzasajace-przypadki,wid,12892472,wiadomosc.html

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 245
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.