| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| samobójstwo | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 775 |
|
Piekłem nie jest samobójca..... samobójca jest ofiarš , która zawsze szuka ratunku, pomocy , sposobu wyjcia z takiej czy innej tragicznej sytuacji. Samobójstwo nie jest odwagš, to ucieczka przed ciężarem życia, którego nie jest się w stanie udwignšć. Jeli w tym momencie znajdzie się kto kto jest na tyle otwarty by dostrzec cierpienie potencjalnego samobójcy, jego zmaganie się z soba samym i problemami . Gdy znajdzie sie kto - kto w najzwyklejszy sposób pocieszy , doda odwagi i da nadzieję udzielajšc czynnej pomocy - zaczyna słońce wiecić, czarne chmury odchodzš jak zły koszmar senny. Wówczas myli o złudnym uwolnieniu - samobójstwie traca swojš moc . Dlatego nie powinnimy myleć globalnie , lecz lokalnie i umieć dostrzec cierpienie i zmaganie się osób , które sš wokół nas. Czasem wystarczy jedna pomocna dłoń, jeden rzyczliwy gest !
Pocieszeniem dla samobójcy nie jest uwydatnienie głodu w Afryce, gdyż to nie rozwišzuje Jego problemu - lecz bardziej przytłacza i powoduje tym bardziej bezsens jego życia. Samobójca przestanie skupiać się na uwolnieniu ze swoich problemów w momencie gdy one przestanš istnieć lub gdy bedzie miał nadzieje na ich rozwišzanie.
Dlatego trzeba mieć ducha, serce, oczy i uszy otwarte gdyż na tym polega człowieczeństwo by BYĆ człowiekiem dla człowieka. Każdy z nas w tym , czy w innym momencie swojego życia potrzebuje kogo obok - by samotnoć , rozpacz i niemoc straciła na swym znaczeniu.
|
|
|
W 100% się zgadzam z Doro, powinnimy się nawzajem rozumieć i pomagać, wiedzieć o tym że każdy ma takie momenty, i zamiast mówić o masowych cierpieniach, w tym momencie dać odczuć niedoszłemu samobójcy, że on nas obchodzi, że nie jest nam obojętny, zaakceptować jego zamiar (powiedzieć mu że to jego własna decyzja!) i nie przekonywać go by tego nie robił, raczej wskazać mu pozytywne aspekty jego życia, pokazać że nie wszystkim zwisa to co się z nim stanie. Natomiast nie powinnimy używać argumentów w stylu "inni ludzie to majš problemy, twoje sš małe i ty się chcesz zabić", albo "samobójstwo to grzech" albo inaczej "we się w garć, jeste tchórzem" - takie argumenty nikomu nie pomogš a mogš niele zaszkodzić...
Należy też pamiętać że jeli kto mówi o samobójstwie to liczy na jaki promyk nadziei, jeszcze nie stracił całej nadziei, liczy na to, że kto nie będzie obojętny. Bo obojętnoć jest przyczynš wszystkiego co złe...
|
|
|
damianes.....Więcej takich " promyków nadziei" jak Ty i wielu innych, a ból życia może być i będzie usmierzony. Umiech na spłakanej twarzy, promyk nadziei w zrozpaczonych oczach to jest cel dla nas wszystkich !
|
|
|
żebys wiedzial(a) że wiem :DD
I lepiej sie miać i starać rozweselić się innych
niż pierdolić smęty że będzie lepiej
NIe będzie bo takie jest życie, a pozatym to tylko czas, chwile które przeminš...
Pozdrawiam
PS. wy umiecie czytać ?
|
|
|
Siemka wsyztskim po co sie zabijać ?? to kazdy zadaje pytanie po co sie cišc to głupota to odpowiedzi ale czy wy znajdujecie sie w sytuacji bez wyjscia jezeli tka muwicie ja 5 razy chciałam popełnić samobustwo nie udało sie jest mi dane zyc ..Wienc ludzie popmyslcie zanim co powiecie
|
|
|
miranda- jest ci dane żyć bo widocznie masz na to kasę, warunki do zarabiania albo kto ci zapewnia rodki do życia. Ale jak jest gdy nie masz już kasy na dom i utrzymanie ani pracy? I tak się wtedy umrze z głodu. Żebrać? Nigdy. Kasa mi się niedługo skończy i jak nie znajdę roboty (a jestem za głupi żeby umieć gdzie na stałe pracować) to znaczy że nie jest mi dane żyć, że wiat mnie tu nie chce, więc ze spokojem będę mógł stšd odejć. Setki tysięcy samobójstw się popełnia włanie z powodu biedy, bezrobocia, braku perspektyw.
|
|
|
|
|
|
Samobójstwo to tchórzostwo. No chyba, że masz ić do ruskiej, albo japońskiej niewoli. Jak majš cię na żywca kroić, albo torturować na łubiance w Moskwie to lepiej se strzelić w łeb.
|
|
|
Nuie róbcie tego!!!!!!!!!!!!!Błagam was, niedawno dowiedziałam sie o smiercu koleżanki która z niewiadomych względów powiesiła sie dwa dni temu.....tysišc pytań, bez odpowiedzi, żal do seibie samego że człowiek może mógł pomóc a tutaj...znalazła jš Jej siostra..
Ludzie walczcie o życie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Samobójstwo to droga do nikšd, pozzostawiajšca Waszš duszę i bliskich na ziemi w ogromie rozpaczy bez dna....
|
|
|
I trzeba powtarzać lekcję od nowa.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
czesc wszystkim,piszecie o samobojstwie jako o jakims wybawieniu,a to was tylko pograzy,na tamtym swiecie samobojcy nie maja dobrze,chyba jeszcze gorzej niz tu na ziemi,kiedys jak bylam mlodsza bylam bardzo smutna,chociaz tak naprawde niczego mi nigdy nie brakowalo i tez probowalam sie zabic,skoczylam pod mercedesa vana rozpedzonego powyzej 100 km/h,nie planowalam tego,tak wyszlo,nadarzyla sie okazja,jeden impuls...Wyszlam z tego praktycznie bez szwanku,ktos nademna czuwa,wszyscy sie dziwili ze bylam potluczona,ale zywa,ktos inny mogl tego nie przezyc i wiecie co dziekuje codziennie Panu Bogu ze wtedy byl ze mna.
|
|
|
Ja i pewnie wszyscy samobójcy chcielibymy bardzo żyć i walczyć o życie, jednak uniemożliwiajš nam to demony naszego umysłu, jaki niewytłumaczalny błšd w "programie" mózgu. I skoro nie możemy już przez nie wytrzymać, tracimy motywację by co działać, żyć dalej i cieszyć cię życiem. Bo co nam na to nie pozwala:(
|
|
|
To ja ci powiem tak, chcesz się zabić? twoja sprawa. Nie słuchaj tych co straszš że samobójcy to majš przechlapane na tamtym wiecie. Bo innego wiata może nie być, to czy jest wiedzš tylko ci których już nie ma na tym wiecie i nie ma możliwoci żeby się tš wiedzš z nami podzielili. A nawet jak jest to pomiertne życie to dlaczego kto ma potępiać tych co sami sobie odebrali życie na ziemi? Przecież nie zrobili tego tak od niechcenia, co lub kto ich do tego popchnšł i to te osoby będš rozliczane za to przez boga (o ile ten jegomoć istnieje).
Ty niewiesz, więc podejmujšc się samobójstwa oddajesz wszystko co masz - WSZYSTKO za kota w worku, który może się okazać tylko workiem lub jeszcze gorzej.
Piszesz że nie masz perspektyw, kończy ci się kasa, a żebrać nie będziesz.
Więc po prostu żyj.
Ja gdybym miał okazję przedłużyć swoje życie o rok, to nawet gdybym miał przez 364 dni cierpieć męki, a mieć jeden dzień dla siebie, to poszedł bym na to.
A jak już będziesz się zabijał to pozwól sobie na co na co normalnie żyjšcy sobie nie pozwoli, bez krzywdzenia innych oczywicie. Ja gdybym miał się zabić to najpierw bym napadł na bank, a potem bym wszystko przepił, wydał na dziwki, przegrał w kasynie, zrobiłbym cokolwiek, bo przecież i tak miałbym zginšć za jaki czas więc po co się hamować. Najwyżej cię obsmarujš w gazecie, ale to już nie powinno cię martwić jak będziesz martwy.
Pozdro, i żyjcie nie wegetujcie.
|
|
|
Ile trzeba wycierpiec?
ile razy trzeba sie zawiesc na najblizszych ludziach?
ile razy czuc sie opuszczonym, samotnym??
ile odwagi miec w sobie by...popelnic samobojstwo???
trudno oceniac ludzi ktorzy targneli sie na wlasne zycie...trudno odgadnac powody..!ja mysle ze kazdy czlowiek jest w glebi samobojca tylko w kazdym organizmie oddzialuje to inaczej...nie dziwmy sie tym wszystkim ludziom ktorzy odebrali sobie zycie..po prostu ich syndrom samobojcy byl silniejszy niz przecietnego czlowieka..!!!!!!!!
|
|
|
wiadomo ze lepiej jest zyc nie umierac ale wchodzmy tez z butami w cudze zycie bo kazdy jest odpowiedzialny za swoje decyzje i nie oszukujmy sie ze uda nam sie je zmienic...zyjmy ze soba w zgodzie i zyjmy dla siebie nie dla innych ludzi bo oni odchodza i zawodza a ty zostajes sam ze swoimi problemami..nauczmy sie rozwiazywac swoje klopoty samodzielnie!!przyjaciele moga cie tylko wspierac....nie pozwol by podejmowali za ciebie decyzje....wtedy to juz nie sa przyjaciolmi!!roszcza sobie prawo do kierowania twoim zyciem..i co ci wtedy zostaje???nic!!!!!!!!!!!!!wiec zyj dla siebie!!!!!!!!!!!!ale w zgodzie z innymi...
|
|
|
shuineg ty chyba nie zdajesz sobie sprawy że takie przebojowe działania przed mierciš, te szalone skoki na materialne rzeczy tylko rozpromieniujš umysł, tak odrodzš radoć życia, że odechce się samobójstwa! I jak wtedy uciec przed problemami? Znów się dołować i czekać na depresję i na dogodny moment żeby się zabić? Zresztš tobie chodzi o to, co by zrobił, czyli jak by wykorzystał czas na ostatni dzień życia, np. jakby kto pod grobš mierci kazał ci się zabić. Mówisz tak z perspektywy kogo szczęliwego, kto kocha życie i kto umie się w nim bawić, a komu nagle staje widmo zagłady. Nie mógłby tak powiedzieć z perspektywy człowieka zdołowanego, bez sił, w depresji, nienawidzšcego życia i chcšcego się od tej złej materialnoci uwolnić.
Ale cóż, jeli się mówi, że "jeli masz umrzeć, to zrób co przed mierciš", to ja włanie co robię. Jest to zajęcie polegajšce na tworzeniu muzyki od kilku lat. Chyba nikt nie chciałby umrzeć zanim nie skończy tego co zaczšł. Kiedy już skończę robić wszystkie utworki, rozpowszechnię je u znajomych, żeby co po mnie zostało. No i wtedy będę spełniony. Oby tylko to nie spodowowało, że żal będzie się rozstawać z życiem
|
|
|
A propos demonów - to sš tylko wirusy, pasożyty.
Ja dokańczam "Galactic Civilizations".
I nie umrę już nigdy.
Nie mam zamiaru powstawać z popiołu.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
ja nie mam juz nikogo, nie mam nic i juz nie potrafie patrzec na swiat bez milosci , zabrali mi wszystko moje dziecko , prosze o modlitwe
|
|
|
Masz wiele i jeszcze więcej.....to tylko krótka chwila , cierpliwoć i życie na przekór burzom - nie poddawaj się , miłoć nie umiera- ona wiecznie trwa !!! Życzę Tobie wszelkiego istnienia dobra i nadziei , która wiedzie do ródła ! Módl się razem ze nmš :):):)
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 775 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |