| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| silnik grawitacyjny. | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3788 |
|
Szukam osoby interesujące się sposobem podróżowania .
mam teorię na temat silnika grawitacyjnego, posiadam
kilka elementów do zbudowania go. Z zawodu jestem elektronikiem.
Posiadam generator funkcyjny , mogę mieć dostęp do rtęci metalicznej .
Szukam kontaktu na temat silnika a.g.
Marian.
|
|
|
|||
The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/ |
|
Ale szczerze mówiąc to nie wiem jak tam krąży powietrze.
Trochę nie czytelna ta konstrukcja.
To znaczy w środku są dwie rolki one obracając się
może są przepychane przez powietrze wewnątrz obręczy
ale to wszystko musi współpracować z tymi przestrzeniami na zewnątrz obręczy.
Tak iż jak dla mnie trochę trudno ogarnąć.
|
|
|
Myślę, że tu może bardziej chodzić o sekwencyjne dostarczanie ciśnienia do tych łukowych tłoków wokół. Gdzieś podobną konstrukcję mimośrodową widziałem i tam właśnie naciskane kolejno tłoki na obwodzie poruszały wałem w środku.
|
|
The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/ |
|
Samoloty
Gazeta.pl > Technologie > Wiadomości
28.05.2010 19:30poleć stronę wydrukuj podyskutuj na forum
Udana próba napędu hiperdźwiękowegociekawostki boeing x-51 scramjet silniki hiperdźwiękowe usaf
Bezzałogowy pojazd X-51A (na zdjęciu pod lewym skrzydłem bombowca B-52 zamienionego w latające laboratorium) napędzany silnikiem scramjet, odbył pierwszy lot. Choć silnik działał 200 sekund z przewidywanych 300, pojazd przekroczył szybkość 5 Ma.
Silniki scramjet są od kilku lat szeroko badanym pomysłem, teoretycznie mogą pozwolić na loty z 20 Ma (dwudziestokrotność prędkości dźwięku). X-51A miał być testowany już pod koniec ubiegłego roku, ale próba była przesuwana i odbyła się przedwczoraj. Pojazd został wyniesiony przez B-52 na wysokość ponad 15 km, tam odczepił się od samolotu, rozpędził dzięki napędowi rakietowemu do 4,8 Ma i przełączył na scramjet. 200 sekund działania napędu może nie wygląda na wielki sukces, ale trzeba powiedzieć, że poprzedni rekord długości działania należał do zbudowanego przez NASA X-43 i wynosił zaledwie 12 sekund. Ta próba pokazała, że koncepcja silnika scramjet ma sens i poprzednie hiperdźwiękowe osiągi nie były przypadkiem.
[via US Air Force]
Tomasz Andruszkiewicz
http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,7949486,Udana_proba_napedu_hiperdzwiekowego.html
http://wyborcza.pl/1,75476,6777079,W_piec_godzin_dookola_swiata.html
Ktos na swiecie ma juz takie szybkie samoloty, bo 12 lat temu w australijskiej telewizji pokazywali przez dwa dni proby samolotu, ktory odleglosc Sydney - Londyn odbywal w 45 minut. Mowili wtedy o Anglikach. Moze znowu komus cos ukradli i utajnili !
|
|
|
Calkiem niezle tumaczenie z rosyjskiego na polski dynamiki wirow
http://translate.google.pl/translate?js=y&prev=_t&hl=pl&ie=UTF-8&layout=1&eotf=1&u=http%3A%2F%2Fevg-ars.narod.ru%2Ftor_technology.htm&sl=ru&tl=pl
|
|
|
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|
|
|
Bardzo ciekawe spojrzenie na liczbę pi ale wydaje mi się że nie uwzględnia wszystkich działających sił a mianowicie siły tarcia która niewluje przyspieszenie...
|
|
|
|
|
|
|
|
|
czytałem już kiedyś o tym- myślę spin1 że to dobry kierunek i łączy się pośrednio z wszystkimi tezami poruszanymi przy okazji
od kilku m cy jestem prawie pewien że chodzi tu o energie
ciało otoczone energią- jest wypychane poza układ w którym występuje przyciąganie
wyobrazić sobie można to obrazowo przy układzie ziemia- satelita- który by nie spaść musi posiadać odpowiednią energie- czyli ruch wokół planety z odpowiednią prędkością uzależnioną od własnej masy i odległości
z tym kondensatorem- może chodzić np. o pokrycie elektronami uwięzionymi w powiedzmy obudowie/powłoce - szczelną siatką by uniemożliwić połączenie fal, cząstek czy grawitonów pomiędzy konkretnie masą pojazdu i ciałem wytwarzającym grawitacje- czyli w naszym przypadku- ziemia
czyli reasumując- posiadanie wystarczającego poziomu energii-
co obserwowano i przy urządzeniach gdzie obracały się dyski z odpowiednią prędkością- czyli duża energia wirujących mas- kolejne to teorie wirów itd...
osiągnięcie jakiegoś poziomu energii powoduje utratę masy/niewidoczność jakby dla ziemi- wypchnięcie poza zasięg oddziaływań - na tym jedzie cały wszechświat inaczej zlało by się to wszystko z powrotem w kupe
cały świat jest blisko przełomu, oczywiście dostęp do tego to kolejny pułap rozwoju i możliwości- jak poprzednio odkrycie i zastosowanie elektryczności
oczywiście blokowanej przez naszych przewodników demokracji, przywódców i korporacji, być może plany NWO gdzie rozpłynięcie się nowej technologi i możliwości z nią związanych skutecznie opóźniłyby lub nawet zablokowały wprowadzenie planów
ludzi trzeba uzależniać od technologi- inaczej nie będą posłuszni- kierowalni
taka dezinformacja- jak przy okazji smoleńska czyniąca z laików- głupców i bytowanie na z góry założonej pozycji
|
|
Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi... |
|
Tak
tam ciekawe są te wyjaśnienia dotyczące zjawisk elektromagnetycznych.
Dzięki
W sumie nie są one powszechnie znane i opisywane.
Zdanie początkowe stamtąd
W otaczającym nas świecie, wiele zjawisk przyrodniczych (fizycznych), pomimo bardzo dokładnego ich udokumentowania, nie daje się zadawalająco wyjaśnić w oparciu o dotychczas odkryte prawa fizyczne.
http://obserwacje.republika.pl/uwagi/magnet/oddzia.html
lub dalszy wątek
http://obserwacje.republika.pl/uwagi/magnet/sprzezenie.html
|
|
|
ogarnia mnie już zmęczenie tą całą grawitacją. Wszystko mi mówi: "daj sobie spokój- wielu mądrych nic nie wymyśliło...". Czuję się głupio. Czuję się głupi... a sprawa POZORNIE jest prosta: wykorzystać siłę ciążenia do wytworzenia energii... Ble ble ble... Sprawa jest prosta i nierozwiązywalna. Eeeeech!!!
|
|
|
Wymyśliłem "genialny" model, który ma w dupie mój "geniusz". Więc ja chyba powinienem odwdzięczyć się tym samym...
|
|
|
Kwestia skuteczności, jeżeli działa to co tam "geniusz"
jeżeli Geniusiowi nie wychodzi to co po Gniusiu.
|
|
|
Nie trzeba być geniuszem, wystarczy być upartym i wytrwałym.
|
|
The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/ |
|
taaaa.... jestem uparty i wytrwały już 9 lat...
Muszę to przemyśleć od nowa... Z biegiem czasu zauważyłem że dokładam coraz to więcej elementów do tego "prostego urządzonka", co przestaje je czynić prostym. W tej chwili nawet nie byłbym w stanie opowiedzieć jak to miało działać... Ale co się dziwić- ostatnio wymyślałem już na siłę... a to ma przyjść samo ;)
Bo ja nadal uważam, że coś takiego da się zrobić (nie tracę wiary). Sęk w tym że JA nie wiem jak to zrobić. Ale na pewno się da...
I to musi być cholernie proste :)
Pozdro dla wszystkich tajniaków :)
|
|
|
Tak sobie myślę...
Zacząłem się zastanawiać (chyba poraz pierwszy) nad tym, czy posiadanie przez ludzkość takiego grawitacyjnego silnika (piszę tu o wersji mechanicznej, wykorzystującej do swej pracy siły ciążenia), czy to by było dobre dla naszej planety..?
Pomyślmy: czy kiedykolwiek człowiek skonstruował coś co przyniosło jakieś "dobro bezwzględne"? Coś bez efektów ubocznych...
Nobel wynalazł dynamit by ułatwić pracę górnikom, czy jakoś tak. Wszyscy wiemy do czego GŁÓWNIE był ten wynalazek stosowany... Górnicy też go stosowali- owszem, ale ilu ludzi od niego zginęło...
Zacząłem sobie teoretyzować na temat urządzeń nie istniejących- jakie mogłyby wprowadzić szkody.
...gdyby tak zbudować na przykład bardzo duży silnik stirlinga... tak duży, że jego "gorący" cylinder byłby na równiku, a "zimny" cylinder na antarktydzie... Działałoby to przecież... Z tym, że ciepło z równika byłoby poprzez ten silnik transportowane na antarktydę. I co? Globalna powódź? Wydaje mi się że ta tania energia byłaby wtedy bardzo droga...
No dobra. A może ten "gorący" cylinder umieścić głęboko w ziemi???
Tak blisko jądra jak tylko się da. A zimny na powierzchni... Hmmm. To mi wygląda na celowe oziębianie naszego globu... Wyobrażcie sobie taki potężny silnik w każdym kraju- bo przecież każdy chce mieć "tanią" energię, no nie? Jak dla mnie- epoka lodowcowa murowana...
A "gorący" cylinder blisko jądra ziemi, a "zimny" cylinder gdzieś na biegunie??? Potop, a potem zlodowacenie?
Sam nie wiem- to teoria... A taki silnik grawitacyjny (tzn. wykorzystujący grawitację naszej planety)??? A wiele takich silników??? Jakie mogłoby to mieć skutki??? Rozważcie to. Czy my nie dążymy do samozagłady? No wypowiedzcie się...
To takie moje "luźne" myśli... Nie chcę się bawić w spiski tak jak Wrona, ale moim zdaniem coś w tym jest. Myślę że tworząc coś, musimy przemyśleć WSZYSTKIE za i przeciw.
NIE MA AKCJI BEZ REAKCJI- w tej materii 3 zasada dynamiki Newtona jest jak najbardziej na miejscu.
Pozdrawiam
|
|
|
Jak tylko gdzies na swiecie wladza zacznie budowac waly przeciwpowodziowe, to badzcie przekonani, ze chce zniszczyc swoj narod i jego dorobek.
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3788 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |