Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
2 0 1 2
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 2036
Poprzednia strona | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | .. | 101 | 102 | Następna strona

2012 - czy slyszeliscie cos na temat tej liczby? Czytalem interpretacje Wielkiego Kalendarza Majów... jak wiadomo uwazali oni go za najwieksze osiagniecie naukowe ich kultury. Jak wiadomo kalendarz ten przedstawial pewne cykle zyciowe, rowniez zawarte w nim byly wszystkie kombinacje lancuchow DNA i RNA czlowieka.. to juz samo w sobie jest zastanawiajace! Tak samo jest zastanawiajace istnienie wielkich ich budowli.. egipskich piramid.. wielkich ksiag. Interpretacja kalendarza zapowiada - przeliczajac na nasz system kalendarzowy - na rok 2012 tzw "przejscie swiata, w kolejny wymiar swiata" (5 wymiar) - wedlug nich. "To co bylo zakopane zostanie odkopane". Podobnie czytalem o przepowiedniach Nostradamusa... i tu kolejne powiazanie do tej sprawy.. rowniez jego przepowiednie polegaly na zauwazeniu pewnych cykli zyciowych. Data nie jest zbyt jasnie okreslona (moze to byc w przedziale 2009-2012)... zdaniem jasnowidza ma nastapic rowniez przjescie ludzi w inny wymiar... nastapi EPOKA PRAWDY. Nostradamus byl bardzo zaglebiony w ewolucje swiadomosci ludzkiej - jak wiadomo! Kolejne powiazanie jest do Biblii: zmarli powstana z grobow.. to nawiazuje do przepowiedni Majów! Kolejnym ciekawym argumentem, ktory laczy to w pewien sposob w calosc jest to, iz na rok 2012 naukowcy spodziewaja sie przelotu wielkiego materotytu... i juz zaczely sie spekulacje czy przypadkiem nie zawadzi o Ziemie... prawdopodobnosc trafienia to: 1/1000 000. Ale nie tym sie przejmuja... Zastanawiaja sie mianowicie: jesli w nas nie trafi.. i przeleci blisko obok naszej planety... czy nie nastapi czasem przemagnetyzowanie biegonow Ziemi!? Strach pomyslec jakie to niesie ze soba konsekwencje. Wydaje mi sie ze temat jest wystarczajaco ciekawy.. zwlaszcza ze wiele faktow z roznych miejsc na Ziemi wiaze to w jakas sensowa calosc. Jestem ciekaw czy posiadacie podobne informacje i rowniez dostrzegacie ta sprawe. Mozliwe ze dowiem sie od Was cos jeszcze wiecej. Pozdrawiam wszystkich i biernie obserwuje Wasze wypowiedzi ma plaszczyznie naukowej jak i religijnej!

Czas, zeit, time, tiempo, tempo..... :PPPPPPP Oto cytat z książki "Tajemnica kryształowych czaszek" Co wy na to? "chcemy wam powiedzieć, że czas jest złudzeniem. Czas w istocie został stworzony przez wyższą inteligencję, jako forma KONTROLI mózgu i ciała. Jest ZABEZPIECZENIEM przed ROZKŁADEM materii, ale w rzeczywistości NIE ISTNIEJE. Myśl istnieje niezależnie od ciała i mózgu, ale czas jest TWOREM materii. Myśl jest ponadCZASowa. Czas został tylko jako mechanizm wprowadzony do materialnego i aktualnie istniejącego umysłu, lecz nie do myśli i ducha, aby utrzymać związek w obrębie 3 wymiaru i w obrębie Ziemii. Nalegamy, abyście badali prawdziwie i ze zrozumieniem to, co umysł zdolny jest pojąć, a nie to, do czego mózg jest ograniczony. Czas jawi się wam jako liczby. Zapewniamy was, że liczba i czas nie mają głębi. Są wpisane do aktualnego umysłu jako zabezpieczenia, strzegą was w czasie i przestrzeni. W istocie są funkcją nie umysłu, lecz mózgu. A naprawdę są zaburzeniem mózgu, wiążą was z fizycznymi aspektami 3w. To co nazywacie liczbą, czasem, i przestrzenią jest funkcją mózgu odnoszącą się wyłącznie do trójwymiarowego świata. Ten aktualny umysł więzi was w czasie i przestrzenii, w materialnym , fizycznym świecie, który zwiecie rzeczywistością. Jednakże to złudzenie czasu musi jeszcze trwać przez jakiś okres". Czy wy to ROZUMiecie? I dodam coś od siebie. Czas jest JEDEN.TERAZ. Jest rozciągnięty na wydarzenia przeszłe i przyszłe tak, by móc doświadczać istnienia w najdrobniejszych szczegółach. W zasadzie przeszłość i przyszłość są ulotne, teraźniejszość jest zawsze żywa i to ona jest osią czasu. Po 2012 stracimy iluzję czasu i odkryjemy KIM JESTEŚMY. Ave Aquariusie!!!!

PODOBNO W 2012 MA NASTAPIC OSIWIECENIE ----DOCENIMY NASZA STRONE DUCHOWA A POZATYM WEJDZIEMY" W NOWY KIERUNEK SZTUKI I NAUKI

Też jestem za oświeceniem, ale wolę by ludzie zyskali wyższą świadomość ;))) i nie kradli tyle ;P

Do Brata, Drogi Szanowny a zarazem Wielce Wielebny Bracie No cóż mozna przewidywac tę naszą przyszłość a raczej nie przewidywać a odtwarzać. Jest tylko kilka problemów zwiazanych z naturą czy jak ktos woli wytrzymałością psychiczną jednostki. Poza tym czy to co zobaczysz to napewno pomoze Ci tak ja sie to wielu wydaje, że im własnie pomogło. Po czasie wielu wybitnych ludzi nauki któży właśnie w ten przelomowy sposób dokonywali odkryć naukowych wyprzedzających swoja epokę o jakieś 200 do 300 lat w okresie kiedy żyli, dochodziło do wniosku, że nic dobrego nie zrobili, mało tego popadali w syndrom Prometeusza - jak choćby naukowcy z projektu Manhatan - do których dotarło, że przyczynili się do śmierci 80 tys ludzi. Gdyż własnie oni wiedzieli, że wystarczyła blokada morska Japonii i wojna by się zakończyła. Jest wiele metod, najłatwiejsze to techniki szamańskie. Ale powtarzam, wyobraź sobie sytuację kiedy patrzysz przez teleskop w strone jakiejś gwiazdy i widzisz co tam się dzieje, ale z drugiej strony tego strumienia świetlenego co dostarcza niema nic bo gwiazda juz dawno wybuchła. Wiec gdybyś potrafił poruszać się szybciej od swiatła, to mógłbyś poruszać się po strumieniu i odczytywać zdarzenia. Ale powtarzam widział byś wszystko, jak biedny Nostradamus - smierć najblizszych i wsystkie inne rzeczy, których normalnie nie widzisz. Z tym darem jasnowidzenia sprawa nie jest prosta gdyz to jak z oczami nieda się oczu otworzyć i zobaczyc tylko kromki chleba widzi sie wszystko, nóż tależ, czuje się zapachy. Tam jest identycznie, po czasie mozna oszaleć. Jest wielu ludzi, któzy przez to zwariowali, urodzili się po prostu z wadą, choć reszta myśli - że to taki wielki dar i Bóg wie co. Mnie nurtuje coś zgoła innego, że dla bytów wyższych od nas np. Boga żyjemy obecnie tu i teraz ale w czasie przeszłym. Posiadamy co prawda okreśłone tak zwane przedziały bezpieczne w których mozemy się poruszać i teoretycznie mamy tam własną wolę ale przy wyjściu poza przedział jesteśmy korygowani. dziwne a prawdziwe. Ostatnio wysłąłem swoją teorie co prawda jeszcze nie dokończoną tak z ciekawości do oceny paru osobą ale mało kto jest to w stanie ogarnąć, raczej są przerażeni - tak wyglada właśnie widzenie przyszłości. Pozdrawiam serdecznie, w załączeniu jak Ci się nie nudzi to przeczytaj to powoli i postaraj się zrozómieć. Najsmieszniejsze, że wiedzieli o tym już 5000 lat temu. Co prawda wtedy znowu zmienię NICKA ale przeżyję. Serdecznie dziękuj za użyczenie książki, bardzo miła i sympatyczna pozycja, nie napawa jej lektura co prawda optymizmem. Przepraszam, że tak długo czytałem ale chciałem to zrozumieć i przekontemplować więc mi trochę zeszło. Trochę śmiać mi się chce z przewrotności naszej natury jako ludzi i z wygłaszanych powszechnie pewnych morałów lub zwątpień co do możliwości natury ludzkiej. Przyzna Pan zapewne, że możliwości i podstępność człowieka jest nieograniczona, pamiętam ze szkoły podstawowej wywody o dźwigni i wątpliwości nauczyciela kiedy mówiłem mu, że jednak kiedyś ludzie poruszą ziemią – śmiał się strasznie, teraz pewnie się nie śmieje. Proszę popatrzeć tylko jak słowa „dajcie mi punkt podparcia a poruszę ziemię”, musiały wpłynąć determinująca na natury ludzkie, że z takim zapałem zaczęliśmy topić lud na biegunach a tym samym zmieniać środek ciężkości planety powodując tym samym jej ruch prostopadle do własnej osi obrotu. Dziwne można było poruszyć bez punktu podparcia. No ale z innej beczki, bardzo zaciekawił mnie Emanuel Kant po przeczytaniu wywodów naszego Profesora Skolimowskiego, ten Kant to był naprawdę dziwny umysł, tylko rzeczywiście nie zrozumiały przez ówczesne otoczenie. Podoba mi się zwłaszcza pewien proces opisany prze Emanuela „ tam było konieczne znalezienie więcej członów szeregu tutaj zaś, jest zawsze konieczne zapytywać o więcej {członów}, ponieważ żadne doświadczenie nie ogranicza absolutnie. Gdyż albo nie macie spostrzeżenia, które bezwzględnie ogranicza wasze empiryczne cofanie się – wówczas musicie uważać swoje cofanie się za niedokończone, albo tez posiadacie takie spostrzeżenie ograniczające wasz szereg, a w takim razie nie może ono być częścią waszego już przebytego szeregu (bo trzeba koniecznie odróżnić to, co ogranicza , od tego, co przez nie jest ograniczone), a przeto musicie posunąć wasze cofanie się również aż do tego warunku, i tak dalej bez przerwy.” Podoba mi się ten cytat ze względu na pewną metaforę naszego Henryka, „że musimy poszukiwać przyszłości w przeszłości”, tak siedziałem myślałem i po czasie pomyślałem, że zwariowałem ale przyszło m i coś do głowy oglądając film romantyczny (one nie męczą intelektualnie a i jest na co popatrzeć bo są o rzeczach i sprawach co do których w naszych mózgach posiadamy ugruntowaną systematykę a i mózg nie ma problemów z bieżącą analizą), tam pani poszła do wróżki, ale jak się ma to do naszego Henryka i Kanta, otóż przyszła mi do tej mojej pustej i tępej głowy taka rzecz: Wróżbiarstwo jak każda dziedzina stara się wyjaśnić pewien tok zdarzeń właściwy dla danego czasu, miejsca i przestrzeni etc. Jak jest to ważne dla np. polityka wyjaśniać nie trzeba. W świecie materialnym, w którym żyjemy ilość zdarzeń, która może nastąpić zależna jest od ilości występujących elementów czyli jednym słowem od ilości masy aby uprościć przykład nawiążę do totolotka. Znamy ilość liczb, wiemy jakie jest prawdopodobieństwo, nie wiemy jednak kiedy i co, więcej nie mamy wpływu na proces. W normalnym życiu ze względu na ilość elementów i zbiorów biorących udział w losowaniu przewidzenie prawidłowej kolejności wydaje się wręcz nie prawdopodobne (mówimy o chaosie bo nie jesteśmy w stanie ogarniać), wniosek przewidujemy efekt nie kolejność. Aby przewidzieć prócz efektu prawidłową kolejność wydaje się, że winna stworzyć jeszcze bardziej sprawne instrumenty badawcze niż posiadane dotychczas i tym samym fakt ten statuuje sens jej dalszego istnienia i powoduje, że staje się nauką otwartą. Instrumenty te winny dać dwie możliwości charakterystyczne dla wróżki i władcy charyzmatycznego. Wróżka jako osoba mogąca podróżować w czasie ma dostęp do poszczególnych etapów wybuchu może go obserwować, władca charyzmatyczny posiada zdolność telepatycznej kontroli i wydawania poleceń innym jednostką – inaczej mówiąc posiada odpowiedni zbiór danych tak jak lekarz, ślusarz czy adwokat na których pracuje jego mózg – nic wielkiego tam się nie dziej. A wracając do masy, i moje teorii gdyby wziąć 100 kg dynamitu i doprowadzić do jego wybuchu to możemy wyliczyć siłę jego wybuchu oraz zakres jego oddziaływania (odległość przedział w czasie i punkt dotarcia fali) oraz najważniejsze czas istnienia tego wybuchu, wyobraźmy sobie zatem, że w czasie tym pewne organizmy rodzą się i umierają parę tysięcy razy oraz przechodzą ewolucje itd. Oczywiście używając oka prawie nic nie zarejestrujemy, mózg zakłócony zostanie przez głośność dźwięku a tym samym jego ilości do przetworzenia i zblokuje analizę oka, przykład śmierć od strzału z bliskiej odległości i brak odczuć ofiary – po prostu nie zdąży odczuć bólu. Pomijając oczywiście brutalny przykład gdy użyjemy kamery poklatkowej z prędkością np. 40 tys. zdjęć na sekundę (jeśli takowe już są) i skupimy się na zdarzeniu a nie pochodnych to możemy zapisać i odtworzyć przebieg wybuchu – kontrolować go w jego trakcie nie możemy. Możemy zmienić tylko masę początkowa i zmienić jego przebieg ( zasięg i siłę – oddziaływanie na otoczenie) – zdolność odtwarzania tej kamery i zatrzymywania jej w poszczególnych klatkach posiada właśnie wróżka – dzięki niej możemy zająć miejsce bardziej lub mniej narażone na skutki wybuchu lub po prostu go uniknąć. Różnica miedzy nami a nią (wróżką) jest tylko taka, że nasza zdolność jest tylko w czasie teraźniejszym i podróżowanie miedzy wymiarami jest zamknięte – zostaje nam wnioskowanie tak jak np. w logice formalnej. Do tego wyobraźmy sobie, że istnieje coś bardziej rozwiniętego od nas (my w porównaniu z komórkami jesteśmy dla nich Bogami – dla ludzi pierwotnych np. co widzieli w latach 40 po raz pierwszy samolot też byliśmy) jak Bóg dla którego my żyjemy w czasie przeszłym. On tylko realizuje prośbę wróżki i odtwarza kasetę wideo. Istnieją też techniki pobierania informacji bezpośrednio z półki bez pośrednictwa Boga ale jest to już i można to tak nazwać Boski Stopień Wtajemniczenia i dość niebezpieczny, jeśli dokładnie nie jest sprecyzowany adres i miejsce gdzie leży kaseta może dojść do odczytywania nie koniecznie obrazów przeznaczonych dla „widza”. Na opisanych wcześniej przykładach w zasadzie wszystko do czego doprowadził człowieka postęp techniczny naturalnie występuje w przyrodzie. Mówiąc odwrotnie człowiek próbując wyznaczyć własne kierunki rozwoju podpatruje przyrodę. Dejavu o którym się niekiedy wspomina jest niczym innym jak chwilowym dostępem do tego przysłowiowego „filmu wideo” do którego ma dostęp wróżka czy wróżbita, jasnowidz jak wolicie, słowa operator serwera z ograniczonym dostępem do zbiorów używał nie będę, występuje wtedy, rzeczywiste odczucie, że widzieliśmy to wszystko i znamy to wszystko ale nie rozumiemy co się dzieje, że tak jest. Ale wracając do naszego Henryka i Kanta w kontekście powyższego, jeśli przyjąć że czas to nie skalar ale wektor – któremu nie potrafimy określić punktu początkowego Ώ , i pomyśleć że nasze życie to zapora w miejscu której go mierzymy, dodać do tego znane powszechnie twierdzenie ludowe, że czas pokaże, czyli przyniesie, musimy w tedy uznać, że aby zobaczyć przyszłość musimy iść w górę nurtu czasu który płynie – wniosek z tego taki, że musimy się cofnąć w jego strumieniu ( popłynąć w górę ), czyli poszukiwać przyszłości cofając się. Prawie Paranoja ale to chyba inaczej nie będzie. Jeśli mnie wyobraźnia poniosła to przepraszam. Nieraz wobec tego przypominając sobie o efekcie wróżki i tych co ruszali Ziemię zastanawiam się kiedy przegrałem, czy kiedy się urodziłem czy kiedy umierał będę? I naprawdę jeśli się ni epomyliłem i żyjemy w czasie przeszlym to przecież można dostać szałuuuuu ;;;))))))

Do Brata, Drogi Szanowny a zarazem Wielce Wielebny Bracie No cóż mozna przewidywac tę naszą przyszłość a raczej nie przewidywać a odtwarzać. Jest tylko kilka problemów zwiazanych z naturą czy jak ktos woli wytrzymałością psychiczną jednostki. Poza tym czy to co zobaczysz to napewno pomoze Ci tak ja sie to wielu wydaje, że im własnie pomogło. Po czasie wielu wybitnych ludzi nauki któży właśnie w ten przelomowy sposób dokonywali odkryć naukowych wyprzedzających swoja epokę o jakieś 200 do 300 lat w okresie kiedy żyli, dochodziło do wniosku, że nic dobrego nie zrobili, mało tego popadali w syndrom Prometeusza - jak choćby naukowcy z projektu Manhatan - do których dotarło, że przyczynili się do śmierci 80 tys ludzi. Gdyż własnie oni wiedzieli, że wystarczyła blokada morska Japonii i wojna by się zakończyła. Jest wiele metod, najłatwiejsze to techniki szamańskie. Ale powtarzam, wyobraź sobie sytuację kiedy patrzysz przez teleskop w strone jakiejś gwiazdy i widzisz co tam się dzieje, ale z drugiej strony tego strumienia świetlenego co dostarcza niema nic bo gwiazda juz dawno wybuchła. Wiec gdybyś potrafił poruszać się szybciej od swiatła, to mógłbyś poruszać się po strumieniu i odczytywać zdarzenia. Ale powtarzam widział byś wszystko, jak biedny Nostradamus - smierć najblizszych i wsystkie inne rzeczy, których normalnie nie widzisz. Z tym darem jasnowidzenia sprawa nie jest prosta gdyz to jak z oczami nieda się oczu otworzyć i zobaczyc tylko kromki chleba widzi sie wszystko, nóż tależ, czuje się zapachy. Tam jest identycznie, po czasie mozna oszaleć. Jest wielu ludzi, któzy przez to zwariowali, urodzili się po prostu z wadą, choć reszta myśli - że to taki wielki dar i Bóg wie co. Mnie nurtuje coś zgoła innego, że dla bytów wyższych od nas np. Boga żyjemy obecnie tu i teraz ale w czasie przeszłym. Posiadamy co prawda okreśłone tak zwane przedziały bezpieczne w których mozemy się poruszać i teoretycznie mamy tam własną wolę ale przy wyjściu poza przedział jesteśmy korygowani. dziwne a prawdziwe. Ostatnio wysłąłem swoją teorie co prawda jeszcze nie dokończoną tak z ciekawości do oceny paru osobą ale mało kto jest to w stanie ogarnąć, raczej są przerażeni - tak wyglada właśnie widzenie przyszłości. Pozdrawiam serdecznie, w załączeniu jak Ci się nie nudzi to przeczytaj to powoli i postaraj się zrozómieć. Najsmieszniejsze, że wiedzieli o tym już 5000 lat temu. Co prawda wtedy znowu zmienię NICKA ale przeżyję. Serdecznie dziękuj za użyczenie książki, bardzo miła i sympatyczna pozycja, nie napawa jej lektura co prawda optymizmem. Przepraszam, że tak długo czytałem ale chciałem to zrozumieć i przekontemplować więc mi trochę zeszło. Trochę śmiać mi się chce z przewrotności naszej natury jako ludzi i z wygłaszanych powszechnie pewnych morałów lub zwątpień co do możliwości natury ludzkiej. Przyzna Pan zapewne, że możliwości i podstępność człowieka jest nieograniczona, pamiętam ze szkoły podstawowej wywody o dźwigni i wątpliwości nauczyciela kiedy mówiłem mu, że jednak kiedyś ludzie poruszą ziemią – śmiał się strasznie, teraz pewnie się nie śmieje. Proszę popatrzeć tylko jak słowa „dajcie mi punkt podparcia a poruszę ziemię”, musiały wpłynąć determinująca na natury ludzkie, że z takim zapałem zaczęliśmy topić lud na biegunach a tym samym zmieniać środek ciężkości planety powodując tym samym jej ruch prostopadle do własnej osi obrotu. Dziwne można było poruszyć bez punktu podparcia. No ale z innej beczki, bardzo zaciekawił mnie Emanuel Kant po przeczytaniu wywodów naszego Profesora Skolimowskiego, ten Kant to był naprawdę dziwny umysł, tylko rzeczywiście nie zrozumiały przez ówczesne otoczenie. Podoba mi się zwłaszcza pewien proces opisany prze Emanuela „ tam było konieczne znalezienie więcej członów szeregu tutaj zaś, jest zawsze konieczne zapytywać o więcej {członów}, ponieważ żadne doświadczenie nie ogranicza absolutnie. Gdyż albo nie macie spostrzeżenia, które bezwzględnie ogranicza wasze empiryczne cofanie się – wówczas musicie uważać swoje cofanie się za niedokończone, albo tez posiadacie takie spostrzeżenie ograniczające wasz szereg, a w takim razie nie może ono być częścią waszego już przebytego szeregu (bo trzeba koniecznie odróżnić to, co ogranicza , od tego, co przez nie jest ograniczone), a przeto musicie posunąć wasze cofanie się również aż do tego warunku, i tak dalej bez przerwy.” Podoba mi się ten cytat ze względu na pewną metaforę naszego Henryka, „że musimy poszukiwać przyszłości w przeszłości”, tak siedziałem myślałem i po czasie pomyślałem, że zwariowałem ale przyszło m i coś do głowy oglądając film romantyczny (one nie męczą intelektualnie a i jest na co popatrzeć bo są o rzeczach i sprawach co do których w naszych mózgach posiadamy ugruntowaną systematykę a i mózg nie ma problemów z bieżącą analizą), tam pani poszła do wróżki, ale jak się ma to do naszego Henryka i Kanta, otóż przyszła mi do tej mojej pustej i tępej głowy taka rzecz: Wróżbiarstwo jak każda dziedzina stara się wyjaśnić pewien tok zdarzeń właściwy dla danego czasu, miejsca i przestrzeni etc. Jak jest to ważne dla np. polityka wyjaśniać nie trzeba. W świecie materialnym, w którym żyjemy ilość zdarzeń, która może nastąpić zależna jest od ilości występujących elementów czyli jednym słowem od ilości masy aby uprościć przykład nawiążę do totolotka. Znamy ilość liczb, wiemy jakie jest prawdopodobieństwo, nie wiemy jednak kiedy i co, więcej nie mamy wpływu na proces. W normalnym życiu ze względu na ilość elementów i zbiorów biorących udział w losowaniu przewidzenie prawidłowej kolejności wydaje się wręcz nie prawdopodobne (mówimy o chaosie bo nie jesteśmy w stanie ogarniać), wniosek przewidujemy efekt nie kolejność. Aby przewidzieć prócz efektu prawidłową kolejność wydaje się, że winna stworzyć jeszcze bardziej sprawne instrumenty badawcze niż posiadane dotychczas i tym samym fakt ten statuuje sens jej dalszego istnienia i powoduje, że staje się nauką otwartą. Instrumenty te winny dać dwie możliwości charakterystyczne dla wróżki i władcy charyzmatycznego. Wróżka jako osoba mogąca podróżować w czasie ma dostęp do poszczególnych etapów wybuchu może go obserwować, władca charyzmatyczny posiada zdolność telepatycznej kontroli i wydawania poleceń innym jednostką – inaczej mówiąc posiada odpowiedni zbiór danych tak jak lekarz, ślusarz czy adwokat na których pracuje jego mózg – nic wielkiego tam się nie dziej. A wracając do masy, i moje teorii gdyby wziąć 100 kg dynamitu i doprowadzić do jego wybuchu to możemy wyliczyć siłę jego wybuchu oraz zakres jego oddziaływania (odległość przedział w czasie i punkt dotarcia fali) oraz najważniejsze czas istnienia tego wybuchu, wyobraźmy sobie zatem, że w czasie tym pewne organizmy rodzą się i umierają parę tysięcy razy oraz przechodzą ewolucje itd. Oczywiście używając oka prawie nic nie zarejestrujemy, mózg zakłócony zostanie przez głośność dźwięku a tym samym jego ilości do przetworzenia i zblokuje analizę oka, przykład śmierć od strzału z bliskiej odległości i brak odczuć ofiary – po prostu nie zdąży odczuć bólu. Pomijając oczywiście brutalny przykład gdy użyjemy kamery poklatkowej z prędkością np. 40 tys. zdjęć na sekundę (jeśli takowe już są) i skupimy się na zdarzeniu a nie pochodnych to możemy zapisać i odtworzyć przebieg wybuchu – kontrolować go w jego trakcie nie możemy. Możemy zmienić tylko masę początkowa i zmienić jego przebieg ( zasięg i siłę – oddziaływanie na otoczenie) – zdolność odtwarzania tej kamery i zatrzymywania jej w poszczególnych klatkach posiada właśnie wróżka – dzięki niej możemy zająć miejsce bardziej lub mniej narażone na skutki wybuchu lub po prostu go uniknąć. Różnica miedzy nami a nią (wróżką) jest tylko taka, że nasza zdolność jest tylko w czasie teraźniejszym i podróżowanie miedzy wymiarami jest zamknięte – zostaje nam wnioskowanie tak jak np. w logice formalnej. Do tego wyobraźmy sobie, że istnieje coś bardziej rozwiniętego od nas (my w porównaniu z komórkami jesteśmy dla nich Bogami – dla ludzi pierwotnych np. co widzieli w latach 40 po raz pierwszy samolot też byliśmy) jak Bóg dla którego my żyjemy w czasie przeszłym. On tylko realizuje prośbę wróżki i odtwarza kasetę wideo. Istnieją też techniki pobierania informacji bezpośrednio z półki bez pośrednictwa Boga ale jest to już i można to tak nazwać Boski Stopień Wtajemniczenia i dość niebezpieczny, jeśli dokładnie nie jest sprecyzowany adres i miejsce gdzie leży kaseta może dojść do odczytywania nie koniecznie obrazów przeznaczonych dla „widza”. Na opisanych wcześniej przykładach w zasadzie wszystko do czego doprowadził człowieka postęp techniczny naturalnie występuje w przyrodzie. Mówiąc odwrotnie człowiek próbując wyznaczyć własne kierunki rozwoju podpatruje przyrodę. Dejavu o którym się niekiedy wspomina jest niczym innym jak chwilowym dostępem do tego przysłowiowego „filmu wideo” do którego ma dostęp wróżka czy wróżbita, jasnowidz jak wolicie, słowa operator serwera z ograniczonym dostępem do zbiorów używał nie będę, występuje wtedy, rzeczywiste odczucie, że widzieliśmy to wszystko i znamy to wszystko ale nie rozumiemy co się dzieje, że tak jest. Ale wracając do naszego Henryka i Kanta w kontekście powyższego, jeśli przyjąć że czas to nie skalar ale wektor – któremu nie potrafimy określić punktu początkowego Ώ , i pomyśleć że nasze życie to zapora w miejscu której go mierzymy, dodać do tego znane powszechnie twierdzenie ludowe, że czas pokaże, czyli przyniesie, musimy w tedy uznać, że aby zobaczyć przyszłość musimy iść w górę nurtu czasu który płynie – wniosek z tego taki, że musimy się cofnąć w jego strumieniu ( popłynąć w górę ), czyli poszukiwać przyszłości cofając się. Prawie Paranoja ale to chyba inaczej nie będzie. Jeśli mnie wyobraźnia poniosła to przepraszam. Nieraz wobec tego przypominając sobie o efekcie wróżki i tych co ruszali Ziemię zastanawiam się kiedy przegrałem, czy kiedy się urodziłem czy kiedy umierał będę? I naprawdę jeśli się ni epomyliłem i żyjemy w czasie przeszlym to przecież można dostać szałuuuuu ;;;))))))

Nie wiem w jaki sposób dwa razy zapełniłem stronę prosze jeden z artykuló usunąc. pozdrawiam i przepraszam

ehehehhe........ myślałeś, że to przypadek?

Bardzo ciekawy artykuł na temat roku 2012 i kataklizmu, który wydarzy się w tym roku, pojawił się na stronie: http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=640 Malutki fragmencik, cały artykuł zajmie ok. 10-15 minut czytania. "(...)W powiązania pomiędzy latami 2012 n.e. i 9792 p.n.e. nie ma co wątpić. Jeśli w dalszym ciągu będziemy lekceważyć te odkrycia, wszyscy zginiemy. Dzwony powinny bić na alarm na całym świecie! To wydarzenie będzie porównywalne z eksplozją 10 000 bomb atomowych naraz. Całe kontynenty przestaną istnieć. Miliardy ludzi zginą. Będzie to największa tragedia na świecie od czasów biblijnego potopu. Oparte jest to nie na niejasnych przesłankach, ale na matematyce i wiedzy, którą posiadły w tajemniczy sposób ludy starożytne. Chyba że podejmiemy środki zaradcze na szeroką skalę, by uzbroić się przeciwko tej masowej destrukcji. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy zdoła się uratować. Ale jeżeli nie zrobimy nic - straty w ludziach będą o wiele większe. Mówię wyraźnie: jeżeli ludzkość nie przyjmie szybko do wiadomości znaczenia tej daty, sama sobie zgotuje śmierć. Manuskrypty sprzed wielu stuleci potwierdzają, co następuje: 1. Obliczenia Majów i Egipcjan są takie same. 2. Zarówno Majowie, jak i Egipcjanie niezależnie ustalili z wielką precyzją datę końca świata. 3. Egipcjanie i Majowie musieli dysponować znakomitym kalendarzem, by dokonywać swoich obliczeń".

Obliczenia Majów i Egipcjan są takie same.???? Tacy byli z nich matematycy..... a robili dziury w czaszkach dla duszy, która miała trafić do nieba..hehe Pozatym 9792 co to za liczba. Mówmy raczej o -9792. Ale liczona od czego??? Chyba nie od początku Chrześcijaństwa w stecz.... Nie no Panowie każda cywilizacja "dobiera" sobie cyferki dla własnych obliczeń. Ustawienie planet? i co z tego jak według najnowszych teorii cała nasza galaktyka leci cały czas w otchłań. Pozatym orbity planet nie są idealnie czyli NIGDY planety nie są w tej samej pozycji względem słońca. Powtarzam nigdy. Można do tego dodać dla tych co nie wiedzą że układ słoneczny o dziwo jest tak "skonstruowany" aby właśnie na ziemi mogło rozwinąć się życie i aby to życie mogło trwać. A słońce ma już dawno za sobą 50% życia.......

Normalnie nic nie myślę, oszczędzam mózg, jak bezyne w samochodzie ;;)))

1. Dziury robione w czaszkach nie były robione ze względów religijnych. Tzn. sprawa wygląda tak: odpowiednia dziura w czaszce w odpowiednim miejscu poprawia zdumiewająco możliwości mózgu i być może Majowie (coś mi się wydaje, że to nie oni robili te dziury w czaszkach, ale nie chce mi się sprawdzać) byli przekonani, że to boska moc. Tak czy siak robili te dziury po to, by poprawić sprawność mózgu, a cała reszta z tym trafianiem dusz do nieba to już tylko taka namiastka, bo w kulturach starożytnych wszystko co niewytłumaczalne pochodziło od bóstw (zresztą podobnie zostało i nam). 2. Liczba 9792 jest datą naszego systemu kalendarzowego i odnosi się do poprzedniej ery - nie trzeba więc pisać minusa (zresztą nie powinno się pisać), a oznaczyć 'p.n.e.' - najwidoczniej autor zapomniał. Co do tej daty to jest ona wyssana z palca, jednakże w okolicach tej daty (+/- 1000 lat) prawdopodobnie potop (?) miał miejsce. 3. Co do obliczeń matematyczno-astronomicznych Majów i Egipcjan, to nie były one identyczne, a kalendarz Majów - choć zaskakująco dokładny jak na tamte czasy i sytuację - zawiera nieścisłości. Wątpię więc, aby przepowiadane wydarzenia zwiazane z datą 2012 r. miały cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. 4. Odwrócenia biegunów zdażają się co 500 tyś lat, a ostatnie miało miejsce 780 tyś lat temu, więc prawdą jest, że możemy się spodziewać lada chwila (patrząc z perspektywy wieku Ziemii) odwrócenia biegunów. Aha i nie chodzi o jakieś odwrócenie do góry nogami Ziemii, tylko o zamianę magnetycznych biegunów. Posumowując uważam ten fenomen roku 2012 za kolejną bzdurę, na której chciał sobie ktoś zarobić. Dajcie już spokój z tymi końcami świata. Co za dużo to nie zdrowo :P

Racja , opanujcie sie z wyszukiwaniem coraz to nowszych artykulow z seri "co to sie nie stanie w 2012" bo nic sie nie stanie , olejcie te cyferki i zacznijcie normalnie myslec, bo jedny klimat ktory sie zmienil to klimat tego forum . pozdr.

Panowie. To tylko artykuł, nic poza tym. Dałem link, bo uznałem że wart jest przeczytania. Sam go nie znalazłem, dostałem na poczte majla od NDW, i wszedłem, jak mam to zwyczaj robić. Jestem zapisany na wielu stronach, i wiele dostaję majli powiadamiających o nowościach. Artykuł jest o roku 2012, tutaj się toczy dyskusja, więc wkleiłem. To wszystko. A moje zdanie jest takie: co ma być to będzie. Krótko na temat. Zawsze mówiłem, mam gdzieś co będzie za X lat, ważne jest dzisiaj i ta najbliższa przyszłość, którą można w jakiś sposób zaplanować. Niezależnie co będę robił, to i tak stanie się to, co ma sie stać. I w żaden sposób temu nie zapobiegę, gdyż nie wiem co będzie. Więc jak miałbym temu zapobiec? Tymbardziej że człowiek nie jest do końca panem swego losu. Niestety, człowiek sam sobą nie rządzi, i jego przyszłość zależy od wielu czynników: praca nas wywiezie na drugi koniec kraju, nagły przypływ gotówki zmiani nasze plany, wygrana w totka, tragedia zmusi do rozmyślan nad jutrem, przypadkowo poznana panna może zostac naszą żona, itd. Tak więc nasze życie jest uzależnione od okoliczności, innych ludzi, pracy, przypadkowych zdarzeń, itp. Ktoś powie, Adaś ma wszystko gdzieś co się dzieje na tej planecie, wokół nas, w najbliższym otoczeniu. Otóż nie mam gdzieś. Jestem załamany sytuacją na Matce Ziemi. Ale jako jednostka najniższego szczebla społeczeństwa, nie mam jakichkolwiek szans, środków, możliwości zdziałania czegokolwiek. Dlatego skupiam się tylko na najbliższej przyszłości, ale nie tylko własnej. Taki mam charakter już, że pomagam każdemu i w każdej sytuacji, oczywiście w miarę możliwości. Moje własne dobro jest na dalszym planie. Jeśli świat nie zaginie z powodów kosmicznych (inna planeta, kometa, te bieguny, jakaś katastrofa kosmiczna), to zginie tylko i wyłącznie przez głupotę ludzką. Dązymy do samozagłady. Jak to powiedział jeden pan w filmie "Matrix": ludzie są jak pasożyty. Ludzkość nie umrze, ludzkość zdechnie przez własną głupotę. Umierają tylko szlachetni ludzie. Jeśli ostatnie dwa stwierdzenia kogoś uraziły, najmocniej z góry przepraszam. Nie było to moim zamiarem. Wyraziłem tylko swoje zdanie, a do tego mam prawo. Na wszelką krytykę jestem otwarty. Przepraszam też za wszelkie błędy oraz niezrozumiały tekst, jeśli takowy jest. Długo nie spałem, niedługo do pracy, więc proszę o wyrozumiałość. Pozdrawiam serdecznie, Adaś.

Po pierwsze: NIE MA PRZYPADKÓW ANI ZBIEGÓW OKOLICZNOŚCI!!!!!!!!!!!!!! Po drugie: Każda jednostka, grupa decyduje za siebie, ponosi skutki swoich wyborów. Po trzecie: Istnieje coś takiego jak wolna wola i wolny wybór. Po czwarte: Trzeba odsunąć od władzy tych, co szkodzą Matce Ziemii. Po piąte: Nowa Era i tak nadejdzie. Problem jest w tym, by puścić w niepamięć to, co nam już przestało służyć i nie przyda się w dalszej ewolucji. Po szóste: Istnieje coś takiego jak 3 poziomy tworzenia rzeczywistości: a) myśl b) słowo (dzwięk) c) działanie. To prawda, że ludzkość dziś jest jak szarańcza co żeruje i nie daje nikomu spokoju. Nie ma harmonii, jedności na tej planecie. To musi ulec zmianie. Musi powrócić zasada jedności i wzajemnej odpowiedzialności ludzi za siebie, za zwierzęta i za planetę.

Ja zaczynam wam zazdrościc tylko nie wiem czego? Wyobraźni? Klimatu ? Czy towaru ?? Pozdrawiam :::)))))))))

Old, milo mi Cię spotkać :) 3 - wg mnie jak najbardziej słuszne wywody. Aczkolwiek nie rozumiem dlaczego przyszłość ma nie istnieć w fizyce? Przyszłość to przyszłość. Istnieje a czy fizyka ją rozumie to już inna kwestia. nie ulega wątplwiści że przyszłość istnieje. Natomiast przed drugą wojną światowa nie było podobnej sytuacji... ani trochę... Igor - o jakiej Ty wdzie mówisz? Bo piszesz, że poruszajac się z prędkością śwyiatła można widzieć przyszłość, my odczytujemy przeszłość z gwiazd - i to prawda, ale co to ma do odczytywania przyszłości? Dla Boga nie żyjemy w żadnym czasie. Czasu dla Boga nie ma. A co do tekstu - jak niby chce Pan ogarnąć naszą rzeczywistość? Tu i teraz bęzie niekatualne za godzinę. A skoro tak to i przyszość się zmieni. Czyż nie? A co do reszty - ciekaw eteorie aczkolwiek sa one nieco pogmatwane tym bardziej że sprawa wydaje się prosta. Czas to jednostka, składa się z miniaturowych części, które upływają - nie pamiętam fizycznej nazwy. I te części można cofnąć, wtedy i czas się cofnie, można je przyspieszyć to i czas poleci do przodu. ale niestety my razem z nim. Dopóki nie oddzielimy kabiny "czasoodpornej" to podróże w czsie nie będa mogły być możliwe. A przesówanie czasu następuje tu i teraz bo sekundy mijają i stają się przeszłością... Czy to nie prostsze i bardziej fizyczne rozumowanie? Pax vobiscum :)

Z prędkoscią szybszą od ąwiatła - pomyliłem sie

Dzwony dzwonią.....bum, bum ;) Jest coraz bliżej...

Brat - ( Aczkolwiek nie rozumiem dlaczego przyszłość ma nie istnieć w fizyce.) Bo przyszłość to składowa teraźniejszości tak więc "fizycznie" nie istnieje. Brat - ( Natomiast przed drugą wojną światowa nie było podobnej sytuacji... ani trochę... ) ...... była taka sama atmosfera.

A co powiecie na to? Film "Pojutrze". Jest tam wzmianka o Kyoto i w ogóle... 2012 rokiem przełomu Ramowa Konwencja Klimatyczna, Protokół z Kyoto i zmiany klimatyczne Konrad Dybek 2001-06-15 #Ramowa Konwencja Klimatyczna Ramowa Konwencję klimatyczną w sprawie zmian klimatu uważa się za jedną z największych światowych umów ekologicznych. UN FCCC (skrót z jęz. angielskiego) weszła w życie 21 marca 1994 roku, do dnia 7 września 2000 roku ratyfikowało ją 186 państw. #Protokół z Kyoto Konwencja klimatyczna ma charakter ramowy (ogólny), a jej ogólne postanowienia precyzują dodatkowe porozumienia, z których najważniejszy pozostaje Protokół z Kyoto wypracowany na trzeciej konferencji stron Konwencji w grudniu 1997 roku (ang. Third Conference of the Parties COP3). Kraje wyszczególnione w Aneksie B Protokołu (analogicznym do Aneksu I UN FCCC) zobowiązały się do sumarycznej redukcji swych emisji o ok. 5,2% poziomu z 1990 roku w tzw. "pierwszym okresie rozliczeniowym" w latach 2008-2012. Emisje przyjęto w ekwiwalentach CO2 opartym na stuletnim potencjale, tzw. Global Warming Potential. Rozszerzono do sześciu koszyk gazów szklarniowych. Obecnie są to: dwutlenek węgla (CO2), metan (CH4), podtlenek azotu (N2O), fluorowcopochodne węglowodorów (HFCs), perfluorowcowęglowodory (PFCs), sześciofluorek siarki (SF6). Strony przyjęły "wspólną acz zróżnicowaną odpowiedzialność", co znaczy, że poszczególni sygnatariusze Protokołu nie mogą przekroczyć (średnio w pięcioleciu 2008-2012) ustalonej ilości równoważnej (ekwiwalentnej) CO2. #Zmiany klimatyczne Globalne ocieplenie jest spowodowane przez działalność człowieka - stwierdzili naukowcy z Międzyrządowego Panelu do Spraw Zmian Klimatycznych (IPCC). Przyczyną jest spalanie paliw kopalnych (węgiel, ropa, gaz), wylesianie, procesy przemysłowe (np. wyrób cementu) oraz w mniejszym stopniu rolnictwo (krowy emitują metan, podtlenek azotu ulatnia się z pól ryżowych i upraw rzepaku). Ocieplenie klimatu spowoduje topnienie lodowców i wzrost poziomu morza. Przesuną się strefy klimatyczne. Zmianie ulegną rozkłady opadów, co w niektórych regionach zagrozi produkcji żywności. Częściej będą występowały ekstremalne zjawiska pogodowe i kataklizmy takie jak susze, powodzie, huragany, tajfuny. Zmiany klimatu mają już miejsce, gdyż wzrost częstości tych zjawisk jest obserwowany na świecie, również w Polsce.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 2036
Poprzednia strona | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | .. | 101 | 102 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.