Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
silnik grawitacyjny.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3788

Szukam osoby interesujące się sposobem podróżowania . mam teorię na temat silnika grawitacyjnego, posiadam kilka elementów do zbudowania go. Z zawodu jestem elektronikiem. Posiadam generator funkcyjny , mogę mieć dostęp do rtęci metalicznej . Szukam kontaktu na temat silnika a.g. Marian.

Tutaj jest ładnie wyjaśniona taka prosta konstrukcja z magnesami, do zabawy w domu: http://video.google.com/videoplay?docid=8166876630707291902&hl=pl

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Tak to wyglada sensownie, może trochę trzeba się narobić ale jeśli chce się mieć coś działajacego to trzega pójść na całość. Chyba że chce się kombimować własną wersję silnika. Bo magnes ma to do siebie że czasem odpycha czasem przyciąga i nie daje się tego tak łatwo oddzielić żeby powiedzieć że będziemy się opierali tylko na odpychaniu. Zawsze w którymś miejscu ma moment przyciągający. I to psuje nam efekt bo trzeba to odciągnąć i złużyć efekt naszego odpychania.

Zgadza sie dlatego potrzebne sa co najmniej trzy magnesy na statorze aby efekt odpychajacy byl wiakszy od przyciagania I dlatego trzeba bardzo dobrze doblac liczbe i kat ustawienia magnesow ,wiec metoda prob i bledow

Mi chodzilo o cos takiego http://video.google.com/videoplay?docid=8166876630707291902&hl=pl

Właściwie nikt nie przedstawia działającego modelu to są tylko rysunki. Trzeba było by zacząć od modelu niewielkich przekładni żeby potem można je było odlewać np z żywicy. Całość nie koniecznie duża. Ale czy miało by to wymiar zabawy czy charakter komercyjny, to trochę skomplikowane technicznie żeby na bazar robić chociaż na allegro może by jakąś cenę wziął za nakład pracy włożonej. Czy dla własnej ciekawości. to jakieś inne materiały o free energy http://www.veoh.com/collection/Ghis1964/watch/v6243604zdc9Ya33#watch%3Dv242376eXy3J828 efekt Hatchisona http://www.veoh.com/collection/Ghis1964/watch/v6243604zdc9Ya33#watch%3De110628zjfpeSaK

Jesli by zrobic dzialajacy silnik magnetyczny nawet taki ktory bedzie sie obracal z niewielka predkoscia to wystarczy zrobic cewke w ksztalcie kola i obrazajace sie magnesy wewnatrz cewki wytworza troche pradu.Wiec nie musimu obciazac przekladnia naszego silnika zeby uzuskac troche energi

Ciekawy pomysł w końcu przemieszczanie energi mechanicznej przez przekładnię na pradnicę nie jest konieczne jeżeli w zabawce przemieszczają się magnesy. Kwestia ilości zwojów na cewce czy cewkach żeby dawały spore napięcie.

Czyli chodzi o spowodowanie ruchu elektronów ruchem samego pola magnetycznego, bez przekładni mechanicznej? Coś takiego w połączeniu z silnikiem mechanicznym mogło by chyba jeszcze trochę zwiększyć wydajność takiego urządzenia. Hmm, a jakby to było większe urządzenie, to można by do tego wykorzystywać jeszcze turbulencje powietrza, płynu czy temperaturę z tarcia, takie multiperpetum :)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

No, ale. Już tych turbulencji powietrza nie wykorzystasz tak samo zmian temperatury czyli możesz potraktować to jako zmiejszające wydajność czy efektywność. Dodatkowe komplikowanie sobie konstrukcji. Nie łączysz z silnikiem machanicznym . Nie rozumiem pojęcia użytego przez ciebie Raptor. To właśnie byłby silnik mechaniczny a czy można było by nim napedzić pojazd jeżdrzący samochód, młóceniu zboża, sieczkarni to już tylko wykorzystanie energi, jeśli było by jej dużo. Ale to trudno powiedzieć czy jest to bardzo wydajne. Masz prąd i wykorzystujesz kiedy potrzebujesz; też w silniku ale też do oświetlenia czy ogrzewania. Kwestia wielkości.

No tak, źle się wyraziłem, to też mechaniczne sprzężenie jest przecież. Myślałem jak zwykle o czym innym, a pisałem co innego. Chodziło mi o wyeliminowanie dodatkowej prądnicy podpiętej do wału napędowego i zamianę całego układu w prądnicę.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Byla by samonapedzajaca sie pradnica .Taka cewka musiala by miec nie magnetyczny rdzen aby nie powodowala przyciagania magnesow.Efektywnosc takiej pradnicy wynilala by z liczby zwojow oraz z predkosciobrotowej. cos na wzor iskrownika i magneta jak w komarku .Taka cewka powodowala by znacznie mniejsze straty niz polaczenie mechaniczne pradnicy.To oczywiscie w przypadku malego silnika gdyby zbudowac wiekszy z mocnymi magnesami to mysle ze zdolal by napedzac pradnice.

Znalazlem bardzo ciekawy opis dzialania Dzwonu Jeżeli chodzi o działanie dzwonu to było ono związane z technicznym wykorzystaniem efektów związanycch z generowaniem antygrawitacji. Przed II wojną experymenty w tym celu przeprowadzało kilka państw na świecie(m.in. USA, III rzesza). Rtęć wydaje się być świetnym materiałem do generowania anty-g poprzez wirowanie przeciwbieżnych mas, ponieważ charakteryzuje się dużągęstością oraz jako ciecz ma małą lepkość (większa swoboda wirowania atomów). Kluczowym elementem na który autor wskazuje jest też połączenie wirowania mas z silnym ładunkiem elektrycznym, które powinno wzmacniaćw znaczący sposób oddziaływania grawitacyjne. Wspomniany powyżej experyment Podkletnowa wskzuje na jeszcze jedny kluczowy aspekt problemu, którym jest zastosowanie nadprzewodnika, otóżnadprzewodnik jest idealnym diamagnetykiem ("zyli - nie wpuszcza do siebie pola magnetycznego"). Ciężko znalezć nawiązania prowadzonych prac do istniejącej wiedzy wynika z niekwantowej natury Teorii Względności- uniemożliwia ona połączenie oddziaływań grawitacyjnych z elektromagnetycznymi. Budowa Dzwonu na pierwszy rzut oka stwarza wrażenie, że jest to urządzenie stwarzające szokujące wręcz możliwości ale jest urządzeniem stosunkowo nieskomplikowanym (rotowanie przeciwbieżne sdyskó napełnionych rtęcią + wysokie napięcie). Jednak przy bardziej dokładnym spojrzeniu wychodzi , że jest dokładnie odwrotnie- dzwon jest niezwykle wyrafinowanym urządzeniem o działeniu nie zrozumiałym do końca. Według nowych infos podancyh przez I. Witkowskiego dzwon był swego rodzaju pułapką na wirującąplazmę. Prąd o dużym napięciuu był używany do generowania wyładowań - a mamy w takim wypadku do czynienia z fizyką plazmy. Wspomniana już lepkość jest mała w cieczy, ale jeszcze mniejsza w gazie a najmniejsza w plazmie. Do tego w pewnych warunkach plazma wytworzona przez przepływ prądu elektrycznego tworzy szczególny rodzaj wiru, który jest zwany plazmoidem. Jest to stabilny (lub prawie) twór tworzący zamnkiętą strukturę. Wg autora można uznać za udowodnione, że plazmoidami sąpioruny kuliste. (opisane przypoadki jakto piorun przelatywał przez kabiene samolotu są możliwe dlatego , że ów piorun zakrzywia czasoprzestrzeń) A właśnie plazmoidom jest przypisane, że linie pola magnetycznego są prawie całkowiceie zamknięte. - więc ponieważ wg Torii Względności linie pola magnetycznego są "sprzężone", więc lokalnośc pola daje w efekcie pewną lokalnośc czasoprzestrzeni. Zmniejszenie ciężaru wirowania mas jest także tym większe, im większa jest predkość wirowania (vide exp japoński z żyroskopem). A fizyka plazmy jest w stanie zapewnićprędkość wirowania, a także natężenie pola magnetycznego ( naładowana wirująca plazma sama generuje pole magnetyczne na tzw zasadzie "efektyu dynama") niżjakikolwiek układ mechaniczny (wirująca plazma i wirujące pole magnetyczne wirują bardzo sdzybko, a natężenie pola jest bardzo duże, gdyż pole magnetyczne niezwykle mocno ściska plazme. Kompresja ta jest tak silna, żę przez niektóych porównywana jest nawet z warunkami panującymi podczas eksplozji atomowej. Zjawisko to nazywane fachowo pinczem jest najprawdopodobniej wspomnianą w dokumentach przez Niemców kompresjąwirową, Dzwon był więc najprawdopodobniej pułapka dla wirującej plazmy (!!!!!!!!) Autor podaje taką hipoteze działania urządzenia: "Jest metalowy bęben, w ktorym znajduje się rtęć, bęben jest rozkręcany do prędkości kilkudziesięciu tysięcy obrotó na minute. Pod wpływem siły odśrodkowej rtęć, jako ciecz ułożyłąby się na obwodzie tworząc cienkąwaarstwę. Po osiągnięciu odpowiedniej prędkości wywoływane byłoby wyładowanie elektryczne prądu wysokiego napięcia pomiędzy obwodem bęna- rtęcią, a jego osią - rdzeniem. Teoretycznie przyspieszałoby ono jony rtęci w kierunku rdzenia z prędkościąwielu kilometrów na sekunde. Ponieważ jednak rtęć posiadałaby pewien moment obrowtowy, w miaręzbliżania do rdzenia jej prędkość kątowa rosłą by na podobnej zasadzie jak w przypadku łyżwiarki, któa w trakcice piruetu zbliża ręce do tułowia wywołując tym samym wzrost prędkości obrotowej. W przypadku bębna z rtęciądochodziłoby do nałożenia dwóch prędkości - wywoływanej zachowaniem momentu obrotowego oraz będącej skutkiem przepływu prądu." Wg autora można by uzyskaćprędkośc obiektu docelowego skompresowanego wiru nawet rzędu setek tysięcy obrotów na sekunde (!!!) Wg skoro realna jest prędkośc liniowa 50km/s, to przy średnicy wiru 6cm oznacza to prędkość obrotową rzędu 180tys obr/sek A ważny w tym przypadku jest rząd predkości jaki można uzyskać a nie konkretne dane podane powyżej (mogło to byćznacznie większe).

calkiem ciekawe spojrzenie na sprawe ktos wnikliwie to potraktowal majac wolna kaskie i czas mozna byloby pokabinowac w domku w sprawie nadprzewodników spodkalem sie z koncepcja wirujacych dysków w przeciwne strony gdzie jeden zamienia grawitiny w promieniowanie drugi obracajac sie w druga strone jak sadze najprawdopodobniej zamienia promieniowanie w grawitony o przeciwnym kierunku tworzac pod konstrukcja cos w rodzaju punktu zerowego byc moze dlatego w opisach pojawial sie srodek promieniotwórczy w dzwonie gdzies tu blisko do rozwiazania zagadki

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://web.1asphost.com/ttrz/chronos.htm to inna wersja dzialania dzwonu

Na pierwszy zut oka wydaje sie to sesowna teoria ale po co Niemcom akcelerator latwiej bylo by zbudowac babe atomowa i uzyskac przewagw w wojnie niz budowac skaplikowane akceleratory czy reaktory jadrowe. A po drugie rtec nie wydaje sie byc odpowiednim paliwem jadrowym nawet teoria o promieniach smierci jest malo rozwojowa poniewaz dzwon byl zbyt maly i mial maly zasiek promieniowania ok 200 metrow wiec jako bron to niebardzo to widze Nastepne co ni sie nie podoba to wirujace pzeciw bieznie dyski w akcelatorach zazwyczaj wykorzystuje sie ruch w jednym kierunku

Spin1:
Na pierwszy zut oka wydaje sie to sesowna teoria ale po co Niemcom akcelerator
logicznie rzecz biorac akcelelerator z rozpedzona czastka po okregu predkosci blisko swiatla i masie rozpedzonego ladunku rzedu kilkudziesieciu ton hm-jak imitacja ukladu planetarnego mozna sie czegos domyslac jak kiedys pisalem antygrawitacje mozna uzyskac na wiele sposobów moze tak wiele jak np prad elektryczny
Spin1:
Nastepne co ni sie nie podoba to wirujace pzeciw bieznie dyski
a to juz napewno zabezpiecza konstrukcje przed obracaniem nawet powiem wiecej daloby mozliwosc jakiegos manewrowania

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

T sa wlasnie argumety potwierdzajace ze dzwon nie byl uzywany w programie atomowym a byl urzadzeniem do generowanie antygrawitacji

Każde urządzenie mozna wykorzystać na wiele sposobów. Tak samo pewnie było z dzwonem. Pewnie podstawowym zadaniem było wytwarzanie antygrawitacji. Ale jeżeli wytwarzało jakieś inne rodzaje promieniowania typu niszczącego komórki to na pewno przy okazji zostało to dokładnie przebadane. Kwestia czy to się szybko rozprasza. Może, ale światło też się rozprasza a laser można zrobić. Możemy być zdziwieni różnymi rodzajami broni o jakich nam się nie śniło czy trzymaliśmy je między bajkami.

jeśli traktować rtęc w dzwonie jako nadprzewodnik to zamienia grawitony w promieniowanie kwestia-jakie jeśli są to neutrony to blisko reakcji jądrowych i tak pewnie klasyfikowano je jeśli to promieniowanie jeszcze mniejszych cząstek to i tak wtedy nikt niemiał pojęcia co to może być szczeże my tu i teraz też więc klasyfikowanie tego w jakiś sposób było niemożliwe a reakcje jądrowe najblizej zastanawia mnie ta substancja promieniotwórcza zamieszczana w dzwonie i konkretnie zasada działania wychodziłoby że jeden dysk z rtecią zamienia grawitony np. w neutrony i rozprasza promieniowanie a drugi wyżej zamienia promieniowanie substancji umieszczonej w dzwonie w grawitony znoszące w jakimś stopniu przyciąganie ziemskie taka wersja świadczyłaby że faktycznie chodzi o: 1- neutrony 2- grawitony zamienione w promieniowanie są w 100% rozproszone 3- nieznano skutecznego ekranowania ani sposobu na wykorzystanie tego promieniowania dla drugiego dysku i zamiane w grawitony o odwrotnym kierunku 4- ze względu na poważne szkody promieniowania-jest to potężna siła może się okazać ze Twoja koncepcja spin jest tak samo niebezpieczna jak i moja z dyskiem z nadprzewodnika może być to ta sama potrawa tylko inaczej podana

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7025493,Myszy_lewitowaly_w_laboratorium.html jest albo prawo zachowania energi albo antygrawitwcja na coś trzeba się zdecydować
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 3788
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.