Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Czy człowiek posiada duszę?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 205

Przyrodnicy doszli do wniosku, że życie powstało na Ziemi w wyniku naturalnych procesów fizykochemicznych, około 4 miliardy lat temu. Z prostych związków nieorganicznych ukształtowały się bardziej skomplikowane cząsteczki budujące żywe komórki, które uważa się, za kolebkę życia na Ziemi. Zakładając, że prawo ewolucji Darwina jest prawdziwe, wszystkie organizmy żyjące na ziemi mają jednego, wspólnego, nieorganicznego przodka. Pewne jest, że związki nieorganiczne nie mają duszy. Dlaczego więc miałby posiadać ją człowiek? Czy dusza może powstać w wyniku naturalnych procesów?

Wybaczcie nieuwagę. Na razie zabrałem się za czytanie "Wędrówki dusz pomiędzy życiami" Michaela Newtona. Wstęp brzmi nawet sensownie. Później przeczytam "Przeznaczenie dusz tegoż samego autora". W następnej kolejności "Wyzwolenie". (chociaż autor "Wyzwolenia zdaje się znać, pilnie strzeżone tajemnice wojskowe. Ciekawe, prawda?)

W Wyzwoleniu autor wydaje się analizować rzeczywistość jako przejaw ingerencji różnych pół energio-informacyjnych nazywanych egregorami że jak się zbierze parę osób coś wymyśli to dalej już to się kręci samo i samo organizuje własną egzystencję w formie energetycznej wykorzystując energię działania ludzi. Jeśli się tak zaczyna patrzeć na świat to jest kłopot bo się widzi przyczyny swoich działań a przez to czasem rezygnuje się z ich podejmowania albo w ogóle staje z boku. Weźmy taką wronę służy ona czemuś co żywi się energią strachu i zwątpienia i wszelkie jej posty nie mają charakteru budującego tylko destruktywny. Żadnych pozytywnych radosnych akcentów na płaszczyźnie materialnej ktoś tam wspiera finansowo jej egzystencję stosowna zapomogą za te działalność. I jak spojrzeć gdzieś głęboko z boku wszystko wokół tego jest właśnie zorganizowane przez taki bezkształtny nie materialny twór energio-informatyczny. Nie mam jakiejś głębszej możliwości prześledzenia problemu bo nie byłem szkolony tak jak Wereszciagin ale do tego by się to sprowadziło. Czy jest to tajemnica wojskowa, to jest raczej niedomówienie ogólne gdyby każdy zaczął analizować co stoi za jego decyzjami albo kto jemu zorganizował "przypadkowe" spotkanie na ulicy to przestało by się to kręcić jak kręci i tego wiele stron nie chce.

No cóż - psychotronika korzysta z wiedzy, osiągnięć ludzi żyjących nieraz tysiące lat temu (mistrzowie tai-chi, Kahuni i inni - kiedyś, w niektórych rejonach świata wiedza ta była bardziej powszechna). W dzisiejszych czasach nazwano to psychotroniką i zaczęto podchodzić do tego w bardziej naukowy sposób (bez tego całego mistycyzmu). Ruscy są do przodu - są tam nawet państwowe szkoły psychotroniczne i można zrobić z tego magistra. Tylko, że u Ruskich Kościół miał i ma niewiele do powiedzenia - nad "szefem" Kościoła (cerkwi) jest zawsze aktualny władca Rosji (car, przewodniczący partii, prezydent...). Tam nie ma też właściwie dogmatycznych naukowców. U nas, co ciekawe wielu naukowców reprezentujących pogląd tzw. materialistyczny, prywatnie wierzy w Boga w sposób religijny i hamuje postęp... Dodajmy do tego jeszcze wpływy Kościoła, naciski i strach systemu przed tym, że ludzie podniosą swoją świadomość i nie będzie już tak łatwo nimi manipulować... "Kościół z państwem zawsze w parze, kierat, wóda i ołtarze" - jak to śpiewał zespół Big Cyc. Dla nie znających w ogóle tematu tłumaczę - psychotronika nie neguje istnienia "Boga" (jakiejś "siły wyższej"), a wręcz przeciwnie, ale nie podchodzi do tego w sposób religijny.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Zgadza się, Wendol. Religia zawsze hamuje postęp, bo jest to kapłanom na rękę. Religia narzuca również dogmaty, które ogłupiają ludzi i przedstawiają zakłamaną wizje życia po śmierci. Wniosek- Nie warto wierzyć w nic. Jeśli chodzi o mnie, to badam świat poprzez doświadczenie i racjonalne przesłanki. Sam mam zamiar doświadczyć istnienia "nadnaturalnych" bytów. Swoją drogą mało się mówi o psychotronice. Być może komuś nie jest na rękę, by społeczeństwo zajmowało się takimi rzeczami. To właśnie przekonuje mnie, żeby dowiedzieć się trochę na ten temat. Ale czy zwykły, szary człowiek może używać psychotroniki w życiu codziennym?

Zależy co rozumiesz pod pojęciem czy zwykły człowiek może używać psychotroniki w życiu codziennym. Może po prostu byłbyś bardziej precyzyjnie szukał przyczyn swoich działań i nie robił za wiele w ramach czyiś zleceń. Nie mówię że się to da odciąć do końca. Oddziaływanie na innych przez wyznaczanie ich ścieżek też jest wieloznaczne sam stajesz się takim materialnym miejscem takiego twora jak egregor. Bo jak za daleko przeholujesz to skąd wiesz że to nie będzie sztuka dla sztuki.

Czyli zastosowanie psychotroniki to manipulacja, której należy unikać?
nicze:
Oddziaływanie na innych przez wyznaczanie ich ścieżek też jest wieloznaczne sam stajesz się takim materialnym miejscem takiego twora jak egregor. Bo jak za daleko przeholujesz to skąd wiesz że to nie będzie sztuka dla sztuki.
Co masz dokładnie na myśli?

Jeżeli badasz techniki manipulacji i sam zaczynasz manipulować otoczeniem to zaczynają się schody Bo usiłujesz coś stosować co wydaje się tobie że będzie to bardziej celowe ale wcale nie musisz robić rzeczy najsłuszniejszej dla innych a nawet kiedyś stwierdzisz że nie musiało to być słuszne dla Ciebie. W końcu staniesz się ofiarą własnych samo nakręcających pomysłów.

Psychotonika http://english.pravda.ru/science/tech/14-08-2007/95965-psychotronic_weapon-0 Tlumacz http://translate.google.com/?sl=en&tl=pl#

Przeczytałem już książkę Michaela Newtona „Wędrówka dusz pomiędzy życiami”. Ogólnie ta pozycja warta jest przeczytania. Rozwiała wiele z moich wątpliwości, jednakże nie wszystko jest dla mnie jasne i muszę prosić was o pomoc. Z tego co zrozumiałem, dusza jest zdolna dzielić się na kilka wersji, w taki sposób, że część ego z poprzedniego wcielenia pozostaje w społeczeństwie dusz, a część inkarnuje się w ciało, żyjące na ziemi. Ponadto kilka wersji tej samej duszy może egzystować jednocześnie na ziemi. Jaki to ma sens, skoro celem duszy jest zbieranie doświadczeń w dążeniu do doskonałości? I jaki to ma sens w obliczu nieskończoności wszechświata i czasu? I gdzie tu miejsce na indywidualność? Michael Newton opisał też w swojej książce przypadek duszy, która po raz pierwszy wcieliła się w ciało pięcioletniej dziewczynki, która zginęła w okresie średniowiecza podczas najazdu Mogołów, którzy splądrowali jej wioskę. Została przedstawiona jako młoda dusza.- ludzka dusza. Co jednak dzieje się z duszami zwierząt, jeśli nowo powstałe dusze ludzkie i tak są lepiej rozwinięte i inteligentniejsze, niż najstarsze dusze zwierząt? Np. bardzo stara i doświadczona dusza kurczaka ma i tak z góry prze**ane w każdym żywocie, bo i tak czeka ją w większości inkarnacji ten sam koniec w rzeźni i mimo tak ogromnego bagażu doświadczeń i tak pozostanie prymitywniejsza, niż nowo powstała dusza ludzka. Gdzie tu w takim razie ta uniwersalna duchowa sprawiedliwość? Kolejna sprawa to sprawa planowania następnych wcieleń już w społeczeństwie dusz i terapii progressingu, czyli badania przyszłych wcieleń. Dusze przeglądają za pomocą specjalnych skanerów potencjalne ciała, w które mogłyby się wcielić, wraz z ich przeszłością. Ponadto udają się do specjalnych szkół (swoją drogą to ciekawe, że w społeczeństwie dusz są budynki), gdzie zbiera się grupa bratnich sobie bytów słucha wskazówek wyspecjalizowanego instruktora, dotyczących rozpoznania znaków charakterystycznych dla danych dusz (np. srebrny wisiorek). Ponadto owym bytom pokazywane są sytuacje, w których nastąpi ich spotkanie. Np. chłopiec spotka dziewczynę swojego życia na tańcach i rozpozna ją po specyficznym śmiechu. Ona natomiast rozpozna go po szerokich uszach. Oczywiście cała sytuacja przećwiczona jest już przez owe dusze w ich społeczeństwie tuż przed wcieleniem. To definitywnie znaczy, że człowiekiem rządzi przeznaczenie. Gdzie tu miejsce na wolną wolę? Czy to znaczy, że życiem każdego człowieka kieruje nieubłagane przeznaczenie? Opcja, że chłopak nie zjawi się na tańcach, nie jest w ogóle brana pod uwagę przez społeczeństwo bytów duchowych. Czy to wszystko znaczy, że tak na prawdę nie możemy odmienić z góry zaplanowanego losu? [swoją drogą to ciekawe, że w dwudziestym drugim wieku liczba ludności na świecie zostanie zredukowana] Kolejny przykład to Ashley, której nogi zostały zmiażdżone w wypadku drogowym. Wybrała sobie taki los w społeczeństwie duchowym, dla dobra własnego rozwoju. Przed wcieleniem mówiła, w sposób sugerujący niezidentyfikowanie się z ego dziewczynę, w której skórę zamierza się wcielić. Czy to znaczy, że nasze ego nie jest tak naprawdę naszą duszą? Podczas seansów spirytystycznych przywołuje się duszę zmarłych bliskich. Z książki wynika, że, na spotkanie wywołującym przybywa tylko część duszy, która pozostała w astralu, mimo, że pozostała część(lub części) wcieliła się już w ziemskie ciało. Przywołany gość ze społeczeństwa dusz jest zazwyczaj agresywny i skłonny do ataku lub opętania uczestników seansu. Co w takiej sytuacji robią opiekuni duchowi uczestników seansu”? czy nie są w stanie uchronić ich przed przybyszem z zaświatów? Zdarza się też, że ludzie kierowani są przez głosy, które każą im postępować w określony sposób. Z lektury wynika, że nie są to głosy zmarłych, lecz głosy, pochodzące z innego człowieka. O co z tym chodzi? Co to za głosy? Czy to alter-ego, będące odwrotnością zwykłego ego? Czy mógłby mi ktoś to wszystko wyjaśnić?

HAARP - glosy i kontrola umyslu HAARP moze przesylac glosy. Te glosy moga byc roznego rodzaju. Wiekszosc tych przesylanych glosow ma tylko jeden cel - oglupic czlowieka. Moga to byc glosy, ktore sie powtarzaja. Moga to byc tez takie glosy, ktore prowokuja do rozmowy. Czlowiek mimo woli zaczyna z tymi glosami rozmawiac. Rozmowy moga dotyczyc roznych tematow. Moga stanowic wyciagniecie wiadomosci na dany temat i poglad, ktory mozna gdzies wykorzystac. Trzeba na jedno bardzo uwazac, bo glosy, ktore syszymy tylko my moga w kazdej chwili stac sie slyszalne dla otoczenia, a to dzieki temu, ze jak tylko mamy niedomkniete usta, to glosy moga zaczac mowic naszymi ustami i naszym glosem lub innym glosem. Moga mowic w roznych jezykach. Nawet takich, ktorych my nie znamy. Jest to tak, ze przez nasze usta wydostaje sie nasz glos lub inny i usta wypowiadaja slowa nie nalezace do naszych mysli i naszej woli. Slowa, ktore sa niezgodne z nasza wiedza. HAARP jest w stanie przeslac bardzo silny impuls, ktory sam potrafi otwierac usta, ktore zaczynaja mowic. Trzeba wtedy trzymac usta bardzo zacisniete, zeby nie mowic obcych nam tekstow. W pierwszej chwili jest sie bardzo trudno zorientowac, co sie dzieje ale po chwili tylko zaciskajac usta mozna opanowac sytuacje. Kiedy taki glos mowi naszymi ustami, to w glowie takiego glosu juz nie slyszymy !!! HAARP moze znac dokladnie kazda mysl wybranego czlowieka. Moze podsuwac wlasne mysli. Tez bardzo trudno sie zorientowac czy dana mysl jest nasza, szczegolnie wtedy, jak sie z nia zgadzamy. Po pewnym czasie wiemy i zdajemy sobie sprawe z tego, ze my tak nie pomyslelismy ale z tym trzeba jeszcze bardziej uwazac jak z glosami. Czasem jest to bardzo trudne do odroznienia, bo HAARP wie o czym myslimy i w tym temacie podsuwa nam swoje mysli. Jest to bardzo plynna bariera. Trzeba sie ciagle kontrolowac. Glosy moga namawiac czlowieka do roznych rzeczy czasami obiecujac zlote gory. Jezeli do tego dodamy stosowane przez HAARP nastawienie psychiczne, to w kazdej chwili mozemy popelnic samobojstwo, zbrodnie czy klocic sie z domownikami lub zadac rozwodu. Czy wiecie o tym, ze od 60-ciu lat dziala bron psychotroniczna, ktora moze wplywac na ludzkie mozgi i cialo ? HAARP, ktory zajmuje sie rowniez kontrola umyslu zostal zalozony w 1948 roku. Najpierw dzialal na ochotnikach, ktorzy byli oczipowani. Od 1956 roku moze dzialac na dowolnie wybranym czlowieku bez czipow. Taka bron ma Ameryka i Rosja. W 1954 roku oba te panstwa podpisaly umowe o tajnosci najnowszych technologi i kosmosie. Bron psychotroniczna jest uzywana potajemnie i swoim zasiegiem obejmuje caly swiat. Czesc ludzi zdaje sobie z tego sprawe, ze jest kontrolowana jakimis falami. Oni sa najczesciej leczeni psychiatrycznie i nikt nie daje wiary w ich opowiesci. Uzywanie broni psychotronicznej polega na wykorzystaniu fali radiowej, ktora penetruje ludzkie mozgi i ciala. W dzisiejszych czasach technika jest juz bardzo zaawansowana i dzieki tej fali z czlowiekiem mozna robic rozne rzeczy. Szukajcie wiadomosci na temat broni psychotronicznej. Na polskich stronach jest ich bardzo malo, ale na angielsko-jezycznych, niemieckich czy francuskich jest tych wiadomosci jeszcze sporo. Interesujcie sie tez bronia HAARP, ktora od bardzo dawna pracuje na ludzkich mozgach i cialach dla rozwoju przemyslu medycznego, ktory placi podatki i w kazdym panstwie sa z niego duze zyski. Moze to co sie z Wami dzieje, jest wywolane sztucznie i dlatego nie mozna tego wyleczyc ? Trzeba na ten temat rozmawiac z lekarzami. Wiekszosc z nich wie o istnieniu broni psychotronicznej, ale siedzi cicho, bo na tym zarabiaja. Mam kilka artykulow po polsku na temat tej broni i moge je przeslac na e-mail. Moj adres : maryla@iinet.net.au Zestaw patentow na przesylanie glosow do glowy : http://conspiracycentral.info/index.php?showtopic=5169 Bron konca czasow : http://archiwumlbc.w.interia.pl/780bron.htm

WILK u- troche masło maślane zrobiłeś ale to wina złej lektury i tragicznej interpretacji- tu musisz posłużyć się własną intuicją do selekcji czyjegoś przekazu w zaświatach masz ileś tam poziomów- a tylko z poziomu wyżej ktoś może przyjść podczas seansu- tam niestety znajdują się tylko Ci co dalej przejść nie mogą- a być może i wrócić tu- choć tego na 100% też nie wiemy- stąd to co przychodzi będzie potrzebować tylko zaistnieć- i intencje będą aż nadto jasne kiepsko rozumiemy pojęcie czasu- być może dusza dlatego istnieje że nasza energia zebrana w nieliniowej formie czasu nie pozwala ani na zniknięcie bo przecież to co się wydażyło- niewątpliwie było- ani na jakąkolwiek inną kreacje przez nas bardziej rozumianą w fizycznej postaci za bardzo przyzwyczajeni jesteśmy do ziemskich wartości- spędz jakiś czas myśląc jak by wyglądało wszystko pozbawione linowości którego kolwiek z wymiarów- bądz wszystkich nam znanych- akurat te są zależne od właściwości fizycznych świata w którym żyjemy- w innej galaktyce- może to zupełnie inaczej wyglądać - a pojawienie się cielesnej formy żyjącego człowieka w takim świecie może być niemożliwe w egzystencji, wystarczy zmienić jakiś paametr- o czym teraz nie mamy zielonego pojęcia będąc duszą, myślą rozciągniętą w czasie- może przeżywamy w nieskończoność wcieleń kolejnych a także tych samych w innym scenariuszu co rozumiemy jako namiastkę innego wymiaru to co zaistniało dla nas już jest- ale gdybyś mógł wrócić się by coś przeżyć od nowa co by Ci umożliwiała nieliniowa forma czasu, mógłbyś kreować a przynajmniej próbować kolejny zestaw wydażeń- to jest nieograniczoność co nam się w skończonym świecie nie mieści w głowie i nigdy tego nie poznamy w pełni ani nie zrozumiemy przy naszej postrzegalności jesli znałbyś własne odwieczne ułomności- czy ryzykowałbyś lekkie życie i popadnięcie w nie taki żywot by utknąć poziom wyżej? może dlatego wybieramy kalekie itd... ciała i ciężkie żywoty by własną dusze powiedzmy odpowiednio wzmocnić nim wypłynie się na głębokie wody by jakiś tam przekaz- między tą duszą w nieliniowej postaci czasu( wynikającą z nieskończoności i bezwymiarowości) a jednostką w ciele fizycznym ( co jest skańczalne ) był odpowiednio silny dla motywowania własnych czynów i stały wzrost na każdym poziomie a może nie ma nic :-) a wszystko to bo mądry pisze dla zabawy a głupi czyta bo ciekawy :-) mi tam koncepcja duszy się podoba, bo wiele daje, dając jakąś tam ścieżkie rozwoju i cel by można łatwiej się samemu akceptować pozdrawiam

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Wrona:
Bron konca czasow
Gosiu- masz odpowiedni temat dla tych rewelacji- dlaczego tam nie piszecz, dlaczego wciskasz to wszędzie gdzie popadnie wyprowadzając ludzi z równowagi, jako ludzie mamy czasem skończoną cierpliwość i poświęcanie Ci negatywnych emocji będzie wzmacnać Twojego złego promotora odetnij się raz a porządnie i walcz o siebie a nie powielasz treści będąć harpowym niewolnikiem, to twoja czarna dziura i na twoje własne życzenie krążysz na granicy choryzontu zdarzeń i jak tak dalej pujdzie Cię pochłonie- mam nadzieje że darek skasuje te ble ble ble

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Wrona musi sięgnąć dna, by coś zrozumiała. Czy sięgnęła? Chyba jeszcze nie. Trzeba poczekać aż ten "HAARP" ją wykończy, a raczej sama siebie. Wilku - przeczytaj następne części, poczytaj starsze tematy na forum, sięgnij głębiej - do swego wnętrza też - pomyśl, albo nie myśl, tylko poczuj... Poczytaj "Przewodnik po materiale RA", książki Barbary Marciniak, "Misję" - znajdziesz na mojej stronie. Powodzenia...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Tu chodzi bardziej o to co sobie wyobrażamy o "świecie". To wsystko kto coś opisuje jako miejsca w innych wymiarach usiłuje opisać jako coś podobnego do tego co tu widzimy. Wcale to nie musi być prawdą. To tylko sposób widzenia tamtej rzeczywistości. To jak my widzimy nasz świat to też jakaś ułuda. już się naraziłem większości społeczeństwa że rzeczywistość nie jest ani prawdziwa ani logiczna. Ale trudno taka jest interpretacja moja tego co widzę. Jest gorzej, bo widzę że prawda tutaj nie ma żadnego sensu, chyba że służy sprawie. To jest wszystko jest jakimś absurdem że buduje się coś co kręci się wokół jakiś interesów i praktycznie jeżeli prawda stoi w sprzeczności do jakiś, czyiś, to ją się tępi. Nie ma szans na istnienie. A kłamstwo jest rzeczą szalenie mile widzianą w różnych okolicznościach. I teraz rozpatrywanie, rozpoznanie tego co jest dalej poza granicą życia jest z tych różnych powodów szalenie trudne do ujęcia określenia. Może tak jak wyobraża sobie Zbyszek Popko duszy na tym poziomie nie ma. Mózg jest tylko formą anteny która komunikuje się z czymś poza naszymi wymiarami nie jest narzędziem myślenia aczkolwiek lepiej gdyby był dobrze wykształcony i sprawny ale można go ująć i połowę i nie zmieni to człowieka.

Wrona:
Jest to tak, ze przez nasze usta wydostaje sie nasz glos lub inny i usta wypowiadaja slowa nie nalezace do naszych mysli i naszej woli. Slowa, ktore sa niezgodne z nasza wiedza. HAARP jest w stanie przeslac bardzo silny impuls, ktory sam potrafi otwierac usta, ktore zaczynaja mowic.
Pewien pan miał taką zdolność, że ludzie mówili pod jego dyktando (telepatyczny przekaz - ma się rozumieć). Ciekawe, jak się czuje jako HAARP? :)))

WILK:
Ponadto udają się do specjalnych szkół (swoją drogą to ciekawe, że w społeczeństwie dusz są budynki), gdzie zbiera się grupa bratnich sobie bytów słucha wskazówek wyspecjalizowanego instruktora, dotyczących rozpoznania znaków charakterystycznych dla danych dusz (np. srebrny wisiorek).
W świecie niematerialnym raczej nie ma rzeczy materialnych. W muzyce XIXw. popularne były tzw. "szkoły narodowe". Nie były to instytucje, gmachy, ale kierunki w stylu tworzenia, narzucone wartości norodowościowe w muzyce poszczególnych narodów. Owszem istniały wcześniej i pózniej, ale wtedy odgrywały szczególnie duże znaczenie dla innych twórców. Myślę, że raczej o takie "szkoły" chodzi w przypadku dusz. Nieinstytucjonalne skupiska dusz kierowane przez mistrzów. Wśród starożytnych myślicieli też byli nauczyciele, którzy nauczali w dowolnym miejscu, np. w ogrodzie oliwnym. Relacje mistrz - uczeń były swobodnym kontaktem. Sądzę więc, że raczej chodzi tu o przewodnictwo duchowe, nauczanie pozainstytuconalne. :)

W "świecie dusz" (w wymiarach niematerialnych) można tworzyć "budynki" siłą woli i co ciekawe, są trwalsze niż te materialne :) A zresztą... materia to też energia, tylko o innym poziomie wibracji. TAM myśl jest czysta, silna, nie ma zakłóceń... "Energia", "materia" to też jakieś uproszczenie, a to nie jest takie czarne/białe. "Świat dusz" wokół Ziemi to nie jest jeszcze jakiś najwyższy wymiar - to raczej "wysoki astral" lub coś w tym stylu. Dostęp do wyższego wymiaru mają Mistrzowie. Budynki (trwałe struktury) tworzy się dla dusz, które się do czegoś tam przyzwyczaiły i w takim otoczeniu czują się pewniej. Otoczenie w wyższych wymiarach jest bardziej wyraziste niż tu - kolory aż świecą, a kontury... normalnie wszystko żyleta i kryształ - obraz lepszy niż na komputerze :) Widziałem... http://blitz.wrzuta.pl/audio/4eneGLDvY0n/varius_manx_-_ten_sen

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://www.sm.fki.pl/Kosmiczna_Historia_Kronik-Jose_Arguelles.htm

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Widziałem...
A to ciekawe. Zabrzmiało to tak, jakbyś już dostał się do społeczeństwa dusz, używając techniki OOBE. Zgadza się?

Poza tym z literatury dowiedziałem się, że w świecie duchowym nie ma żadnych antagonizmów. To oznaczałoby, ze żywy człowiek musi zmagać się ze swoją ziemską naturą. Każdy człowiek ma w sobie głęboko uśpiony instynkt do zabijania, mordowania, rywalizacji. Bez tych instynktów ewolucja nie miałaby racji bytu. Czy dusza inkarnuje się w ludzką skórę, po to, by doświadczać walki? P.s Wybaczcie, że nie pisze w jednym poście, ale edycja mi nawala.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 205
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.