Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Dojenie owieczek przez Kościół Katolicki. Przesądy KK
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | .. | 83 | 84 | Następna strona

Rozpoczęło się to od momentu, w którym podałem opracowania dotyczące przesądów w Kościele Katolickim http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=2186&p=2 Właśnie dostrzegłem, że nie dopowiedziałem Bratu na ostatni post, który w tamtym wątku zamieścił. Czynię to obecnie:
Brat:
Masz w pewnym sensie rację Old. Też mnie to złości jeśli chodzi o Kościół. Z drugiej strony dostrzegam również pozytywne dzieła Kościoła i nie patrze jedynie na "przepych na plebaniach". Mam nadzieję że i Ty czynisz pdobnie.
Żeby to jedynie chodziło o przepych na plebaniach... Ok. - Wypisz proszę to co wg Ciebie pozytywne w Kościele, a ja pozwolę sobie do tego wszystkiego ustosunkować.
Brat:
Kościół to plebanie dopiero na drugim miejscu. Na pierwszym miejscu w kościele są ludzie, a oni nieraz wspanialsi potrafią być od "pereł" :D ;)
Tiaaa. Tym wspanialsi im więcej na tacę wrzucą. Tym wspanialsi im bardziej nieświadomi, im mniej poinformowani, im bardziej cierpliwi. Wtedy można doić i doić... Jestem ciekaw dlaczego Ty wciąż tkwisz w tej instytucji? Pozdrawiam

Brat:
Nie można krytykować celu nauki jakim jest przyswojenie młodzieży zasad moralnych. (...) W zasadzie nauka religii nie przynosi pożądanych globalnie rezultatów ( w moim odczuciu ) o czym świadczy wciąż za duży odsetek młodocianych przestępców czy huliganów. Głupotą byłoby zrzucanie winy na brak odpowiedniego wychowania religijnego, ale uważam, że może być to brane pod uwagę jako jedna z wielu bardzo złożonych przyczyn.
Religia ponosi fiasko w kształtowaniu ludzkiej moralności, bo przede wszystkim nie uczy samodzielnego myślenia i nie rozwija wrażliwości. Wszystko tam jest odtwórczością i powoływaniem się na byty wobec nas zewnętrzne. Wpajane zasady są więc czymś obcym. W dodatku człowiek wychowywany w duchu religijnym jest cały czas straszony karą - to nie wyrabia wrażliwości, a wręcz przeciwnie. Człowiek jest prochem marnym, wiecznym grzesznikiem i nawet na świat przychodzi już z piętnem grzechu. Mamy wreszcie Boga - idola, który sam nie daje dobrego przykładu - bezwzględnie karze nieposłusznych swojej woli, zabija ich, zsyła plagi itp. Zastanów się sam Bracie jak to wszystko wpływa na ludzi. Uwierz mi, że lepsza psychologicznie ideologia zdziałałaby przez 2000 lat o wiele więcej dobrego w kształtowaniu moralności ludzkiej.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Brat:
Hmm... referendum - a jak myślisz jakie byłoby rozłożenie poparcia? Możesz mieć przedsmak w badanaihc przytoczonych przez Olda.
Badania te były przeprowadzone w warunkach, kiedy religia jest już w szkołach i wśród młodych ludzi chodzących na religię - są więc niemiarodajne. Dotyczą po prostu czego innego. A gdyby jakiekolwiek decyzje opierać na badaniach opinii publicznej (nawet z zachowaniem podstawowych zasad badań statystycznych), to np. wybory do sejmu nie byłyby potrzebne. Tak widzisz demokrację? Przyjmujesz a priori, że większość jest za nauką religii w szkołach państwowych?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Brat:
Ale większość społeczeństwa jest Katolicka, chce nauczania religii w szkołąch i daje wolność tym, którzy nie chcą.
Tako rzecze Brat, czyli przemawia chciejstwem, jak to często ma w zwyczaju. A jaka jest rzeczywistość? Czy ktokolwiek pytał się rodziców, czy życzą sobie religii w szkole i opłacania z publicznej kasy nauczycieli religii? Nie, a deklaracje imienne składane są niejednokrotnie pod presją otoczenia. Miarodajne byłoby referendum w którym zainteresowani mogli by się wypowiedzieć w sposób tajny. Czegoś takiego nie było, więc głoszenie argumentów o wolnym wyborze wprowadzenia religii jest po prostu śmieszne. Rzeczywiste "pragnienie" narodu wyraziło dostatecznie badanie Demoskopu przeprowadzone w 1990. Za religią w szkole opowiedziało się jedynie ...26,7% uczniów liceów państwowych. Wśród nauczycieli popierających tę ideę odsetek wyniósł 24-31 (w zależności od typu szkoły), wśród rodziców: od 34-51%. (Zob. Multimedialna Encyklopedia Powszechna PWN 2000, hasło: Religia w szkole) Znów interes Kościoła przeważył nad interesem i wolą narodu, a tacy jak Brat hasają sobie do woli po takich miejscach jak to i pieprzą androny.

Rzeczywiście można być przeciwnym i wskazać nieścisłości jeżeli działanie grupy służy jedynie celom marketing'owym realizując cele odmienne od założonych. W tym wypadku prawo częściej schodzi na boczny tor bo tak naprawdę kreują je ludzie w granicach swej tożsamości, elastyczności moralnej. Celowo lub wypadkowo zajmują w ten sposób przestrzeń która ogranicza i narzuca wzorce materii innej niż tożsamej różnorodnemu społeczeństwu. Zdążyłem się przyzwyczaić do ''naszej'' rzeczywistości walki o przestrzeń , zasoby intelektualne czy materialne. I z jakiegoś powodu (być może z powyższego) nie przejmuję się tym choć mnie również wydaje się to czasem głupie a nawet idiotyczne do granic możliwości. Mimo to zacząłem postrzegać i do pewnego stopnia akceptować czyjąś postawę narzucanych sobie barier. Bo jeżeli ktoś ma się mylić to i tak ostatecznie zrówna się do perspektywy odrzucenia starych nawyków otwierając na nowe. Pewnie brzmi to dość kuriozalnie ale płynę z tym ''prądem'' i nie zaszkodzi spróbować.

Twoje postawa w obecnej sytuacji jest jedną z najzdrowszych, wg mnie. Jednak, gdy ta nasza szermięrżna rzeczywistość zaczyna powoli wchodzić mi na głowę, wymusza pewne postawy, na które przystaję z racji podobnego do Twego podejścia - zaczynam mieć obiekcje co do całkowitej słuszności takich reakcji. Być może nadszedł czas na jakieś bardziej radykalne działania, a nie tylko płynięcie z prądem?

Brat:
Natomiast przypominam, że wielu ludzi walczyło za czasów PRL'u właśnie o religię w szkołach.
- To jeszcze nie oznacza, ze dzisiaj postapili by w taki sam sposob. Ja nalezalem do tych osob, ktore malowaly, badz namawialy do malowania krzyzy w aulach, klasach itp. Pamietam dobrze jak strzelano do Jana Pawla drugiego na placu swietego Piotra. Pamitam jak zamordowano ksiedza Jerzego Popieluszke. Wtedy wydawalo mi sie, ze warto jest upokorzyc bolszewikow malowaniem krzyza. Lecz dzisiaj kiedy rozne Wielgusy rozbijaja sie maybahami, mam prawo obawiac sie, kto w rzeczywistosci mordowal Popieluszke i strzelal do papieza.
Brat:
Religia jeśli życzą sobie tego rodzice dziecka powinna być nauczana w szkołach.
- Pamietam wlasnie czasy gdy rodzice jak podajesz "pragneli" by ich dzieci nosily czerwone krawaty. Chyba wiesz jak latwo jest manipulowac masami. Jesli jie zdajesz sobie sprawy, to juz jest gorzej, bo zawsze moze sie zjawic ktos, kto wmowi rodzicom, ze dobrze byblo ksiezy ponawlekac na paliki. Juz tak sie dzialo w przeszlosci, o czym z pewnoscia wiesz, lub mozesz sie doczytac.
Brat:
Ale większość społeczeństwa jest Katolicka
- Wieszkosc nie ma samochodow, komputerow i kiedys nie potrafila czytac i pisac. Czy taka Polske chcesz widziec ? Ja zdaje sobie sprawe, ze wlasnie ta wiekszosc jest najlatwiej manipulowalna czescia spoleczenstwa, dlatego wlasnie demon-kracja jest tym idealnym systemem. Wiekszosc kobiet opowiada sie za aborcja. * Chyba jednak zglupialem wdajac sie jeszcze raz w rozmowe, ale jak pominac ten temat. Jak pozwolic by ciemnosci i plytkie argumenty zla szalaly bez odrobiny wstydu, dobrej woli i milosierdzia. przepraszam ;)

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

oldspirit:
Być może nadszedł czas na jakieś bardziej radykalne działania, a nie tylko płynięcie z prądem?
To złożona kwestia i nie chciałbym zajmować kilku stron rozbijając ją na wiele współzależnych czynników poświęcając im osobny opis. To zależy gdzie i kiedy płynę, czy jutro zmienię zdanie i czy rzeczywiście nie biorę spraw w swoje ręce tak jak myślisz. Po prostu nie odniosłem się do tematu w sposób jaki oczekujesz. Tymczasem ja znów swoje sielankowe epitety - wszystko jest tym czym jest.

Religia jest tylko prymitywnym wymysłem człowieka, żeby wydawać polecenia, tłumić i wyzyskiwać innych, czemu ulegają tylko duchowo słabe formy życia.

Znajdą się kraje gdzie kapłaństwo jest prawnie wykonywanym zawodem. Wtedy przychodzi płacić podatek dochodowy, składki, wypełniać pity, założyć związki zawodowe... Zaszczepienie podobnej idei na polskim gruncie nie mogłoby odbyć się bez większych perturbacji. Korzyść jest obopólna. Słabe jednostki dostają (mierne) poczucie bezpieczeństwa, a kler pozwala narodowi przyklaskiwać dając poczucie egzystencjalnego zabobonu za skromne (bajońskie sumy) co łaska. Wracając do tematu (pomieszanym z w/w wątkiem), chodzi o nakręcanie koniunktury. Jak już wspominaliśmy o bezdusznej bankowości i zarządzaniu. Mamy możliwość przemielenia przez tą maszynkę Naszych zasobów intelektualnych i finansowych. Za wynagrodzenia możemy kupić plastikowe bibeloty i żywność bez wartości odżywczych. Model zachodni jest bardziej klarowny, miarą wkładu pracy jest osiągnięty cel i sprzedany produkt. Odnoszę wrażenie że polskie uczelnie gratyfikują zrealizowany czas i wkład poświęconej energii. Może w wyniku tej przewrotności mamy tak wysoki poziom etyki pracy? Wracając do tematu (pomieszanym z w/w wątkiem), powraca mi na myśl twórczość Agnieszki Holland mówiącej że woli kręcić filmy o dylematach i cierpieniu ludzi żyjących pod presją władz komunistycznych niż tak jak Wajda - o męczeństwie żydów. Coś jest w tej przewrotności. Przepraszam że tak chaotycznie ale wygasła mi poprzednia sesja. P.S. Niepotrzebnie wróciłem do tematu.

RACJA Obecna sytuacja w Polsce i dominująca rola Kościoła katolickiego powoduje, że Polska jest de facto państwem wyznaniowym. Zachowuje się pozory demokracji, jednakże żadna poważna decyzja dotycząca państwa nie może zostać podjęta bez uzyskania zgody hierarchii kościelnej, czy to na poziomie kraju, czy nawet samorządu. Ponadto państwo przeznacza ogromne sumy na działalność kościelną, bardzo często w formie utajonej. Warto wspomnieć choćby o: Funduszu Kościelnym, utrzymaniu wszystkich katechetów szkół publicznych różnego szczebla, finansowanie kościelnych uczelni wyższych, utrzymanie tysięcy kapelanów wojskowych, bonifikaty sięgające 99% ceny ziemi i nieruchomości przy zakupie przez kościół, liczne dotacje dla stowarzyszeń kościelnych. Łącznie wydatki państwowe na Kościół katolicki wynoszą rocznie ok. 5 miliardów złotych! Chcemy doprowadzić do sytuacji, kiedy każdy kościół i związek wyznaniowy będzie traktowany równo, każdy obywatel będzie równy wobec prawa, bez względu na to czy jest księdzem czy też nie, żadna decyzja państwowa nie będzie uzależniona od zdania hierarchii kościelnej, a powszechnie uznawane i stosowane będą takie wartości jak wolność, równość i solidarność, przy uwzględnianiu zdania mniejszości. Fakt, że partia miała w nazwie "antyklerykalna", nie oznacza, że walczyła z religią czy kościołem. Jesteśmy dalecy od tego i nie wnikamy w religijne życie człowieka, które jest całkowicie prywatną sprawą. Wśród naszych członków są zarówno osoby o poglądach ateistycznych czy agnostycznych, jak i członkowie różnych kościołów, w tym ogromna ilość katolików. Łączy nas przede wszystkim jedno - pogląd, że żaden kościół czy związek wyznaniowy nie może ingerować w sprawy państwa, nauki czy kultury. Domagamy się całkowitego rozdziału spraw państwowych od kościelnych, gdyż uważamy, że taka zależność w znacznym stopniu szkodzi państwu i jego obywatelom. Poza tym stawiamy duży nacisk na poszanowanie drugiej osoby, tolerancję i szeroko rozumiane ideały nowoczesnej lewicy. Partia sprzeciwia się: klerykalizacji Polski, nauczaniu religii w szkołach, dotowaniu kościołów z publicznych pieniędzy oraz ograniczaniu swobody wypowiedzi i wyrażaniu ekspresji artystycznej. Opowiada się za neutralnością światopoglądową państwa i wprowadzeniem do szkół, zamiast religii, pakietu humanistycznego, obejmującego elementy etyki, religioznawstwa i filozofii. Popieram i podpisuję się pod tym obiema rękami :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wendolu uważasz, ze zasada: kochaj bliźniego swego jest obca i zewnętrzna? JAk dla mnie akurat zasady moralne są wpisane w człowieka. Ale są na to o ile mnie pamięć nie myli różne poglądy psychologiczne - od tabula rasa po stwierdzenia, zę w genach jest zapisany cały nasz charakter. POza tym masz jakieś dziwne mniemanie o naucznaiu religi jako o wpajaniu negatywizmów. Odpowiedz szczerze: kiedy miałeś do czynienia z nauczaniem religii? Jeszcze w szkole zapewne ładnych kilka lat temu? Więc na jakiej podstawie możesz formuować takie wnioski - daleko posunięte i oparte tylko na Twoich pobożnych niestety życzeniach. Nauczanie religii wygląda zgoła inaczej o czym być moze nie wiesz: jej celem jest przede wszystkim uwrażliwienie człowieka na dobro, i przekazanie mu podstawowych zasad wiary katolickiej. Powiedziałbym nawet że w programie mniej jest etyki czy morlaności katolickiej na rzecz suchej wiedzy o liturgii, Piśmie Świętym i tłumaczeniu młodym ludziom na czym polega to co dzieje się na ołtarzu. Taka łopatologia. Jak już pisałem wcześniej inaczej to wygląda w praktyce.
wendol:
Przyjmujesz a priori, że większość jest za nauką religii w szkołach państwowych?
A Ty zakładasz a priori że jest przeciw? :-) Jakkolwiek mylne mogą być badania to w ostatnim roczniku znów odsetek katolików w RP wyniósł ok. 90% :-) No to się zastanów teraz kto może coś zakładać a priori:-) OldSpirit :-) Ktoś wcześniej napisał, że badania przytaczane przez Ciebie są niemiarodajne ;-) A pisząc poważnie: smuci mnie fakt, że nie przeprowadzono konkretnych badań statystycznych dotyczących nauczania religii w szkole, bo wtedy może mielibyśmy o czym dyskutować. A tak mamy tylko "chciejstwa" i to z 1990r. :] Romku drugi raz piszesz o "wielgusach itp". Nie będę ich usprawiedliwiał, bo nei mam dla nich usprawiedliwienia. Tylko popatrz z drugiej strony - na setki cichych zakonnic i zakonników, którzy w faktycznym ubóstwie wybranym dobrowolonie pomagają innym. Rydzyk czy Wielgus są tutj niechlubnymi wyjątkami, które zdarzają się niestety wszedzie - także wśród kleru. I słuszny argument - większość kobiet opowiada się za aborcją - zapominasz i Ty i badania o tym, że aborcja jest legalna w Polsce w pewnym zakresie. A pytanie nie jest skierowane o jaki rodzaj aborcji chodzi. Pax :-)

Przypomina mnie się cytat z filmu vanilla sky - ''Open your eye's''. Znalazłem ciekawą piosnkę. http://www.wrzuta.pl/audio/mqk8aBl8m7/vanilla_sky_soundtrack_-_thievery_corporation_-_shadows_of_ourselves_not_on_sountrack Nastrojowa :)

Nadal Bracie nie rozumiesz podstawowych mechanizmów psychologicznych, które wywołuje, które pielęgnuje, i na których bazuje Twoja religia - to przede wszystkim strach. Aby kochać bliźniego, należy najpierw pokochać samego siebie, a praktyka religijna tego nie wspiera - wręcz przeciwnie - budzi niechęć do człowieka jako takiego. Przeczytaj Bracie jeszcze raz moją wypowiedź, do której się odniosłeś. O różnicy między byciem katolikiem, a poparciem dla nauki religii w szkołach państwowych też już dyskutowaliśmy.
wendol:
Przyjmujesz a priori, że większość jest za nauką religii w szkołach państwowych?
Brat:
A Ty zakładasz a priori że jest przeciw? :-)
Nie. Nie można się nawet opierać tylko na badaniach opinii publicznej, które zresztą wskazują na brak większościowego poparcia dla nauki religii w szkołach. Demokracja nie opiera się na takich badaniach opinii publicznej, tylko na głosowaniach i referendach. Ty Bracie w ogóle czytasz o czym jest mowa w danym temacie? Dlaczego fatygujesz rozmówcę, aby jeszcze raz tłumaczył to samo? Więcej szacunku dla rozmówców Bracie. Zastanawialiśmy się nad bardzo poważną kwestią pod Twoją nieobecność, więc może teraz zadam Ci to ważne i poważne pytanie: - Czy Ty Bracie rżniesz głupa? Czy masz rzeczywiście tak ograniczoną percepcję? Czy może wiara lub coś innego nie pozwala Ci myśleć? P.S. Też znalazłem ciekawe piosenki: http://media.putfile.com/01-Freedom http://media.putfile.com/06-Free-Your-Mind http://media.putfile.com/04-Powab-kusicielki

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Brat po prostu wydaje dużo deklaracji i pracuje nad sposobem wypowiedzi ale mimo to nie może wznieść się ponad pewien sposób postrzegania. Nie chcę być źle zrozumiany, po prostu widzę to i godzę się z tym. Ja również chętnie zaapeluje do jego zdrowego rozsądku. Staramy się wspólnie rozwiać niuanse staromodnych prawd które zakrawają o głupotę. Brat z powodu swej wiary szafuje się nimi i nie pozwala sobie dostrzec innego punktu widzenia. A Darkowi uwierzyłbym jak nikomu innemu. Wskazuje problem ale nie poucza, daje powód do zastanowienia się nad innym sposobem postrzegania tej samej sprawy. Pozwala sobie na godne podziwu opanowanie nie oczekując niczego w zamian.

Ja tylko oczekuję zrozumienia i miłości... Pragnę kochać i być kochanym. Może czasem zbyt szczery jestem, ale nie wstydzę się niczego. A czy katolicy Bracie tak naprawdę kochają siebie i innych ludzi, czy tylko Boga, którego się w dodatku boją? A wiesz, że strach wywołuje agresję?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Brat:
Romku drugi raz piszesz o "wielgusach itp".... Rydzyk czy Wielgus są tutj niechlubnymi wyjątkami.
- Witaj Bracie ! Jakzesz o nich zapomniec. Jakze nie wspomniec i o tych niechlubnych. Nie bede sie nawet spieral na temat tego co uwazamy za wyjatek. Po prostu przytoczylem kontr-argumenty. Nic pozatym. :-)
Brat:
słuszny argument - większość kobiet opowiada się za aborcją
-Tu rowniez przytoczylem "tylko" argument jako odparcie Twego o "pozornych" badz latwomanipulowalnych "wiekszoscich". Gdybym chcial podyskutowac o samej aborcji odezwalbym sie w temacie dotyczacym samej rzeczy. Tu jednak stanowczo podobne zdania mamy. Pisales (wowczas)o wiekszosci:
Brat:
Ale większość społeczeństwa jest Katolicka
- z tad wlasnie argument dotyczacy WIEKSZOSCI. - przypomne jeszcze temat STYGMAT-y, ktory czeka na Ciebie Bracie ;o) PAX Vobisci - vobiscum ? Pax et Pax to w mitologii rzymskiej, bogini pokoju, córka Jowisza i Temidy. W sztuce najczęściej przedstawiano ją jako młodą kobietę trzymającą róg obfitości. Na rewersach monet rzymskich przedstawiana z gałązką oliwną, berłem, rogiem obfitości lub kaduceuszem. Jej odpowiednikiem w mitologii greckiej jest Ejrene.
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9a/Eirene_Ploutos_Glyptothek_Munich_219_n1.jpg/250px-Eirene_Ploutos_Glyptothek_Munich_219_n1.jpg
Czy twoj Pax ma moze cos wspolnego z tworem najezdzcow z NKWD ? Stowarzyszenie PAX- organizacja utworzona oficjalnie w 1947 r. przez Bolesława Piaseckiego. W 1945 r. Piasecki pertraktował z wysokim funkcjonariuszem NKWD, Iwanem Sierowem i uzyskał jego zgodę na funkcjonowanie na terytorium zajętym przez Armię Czerwoną. Od 1945 grupa wydawała pismo "Dziś i Jutro", a w 1947 została zarejestrowana jako Stowarzyszenie "Pax", która otrzymała szereg przywilejów od władzy komunistycznej jako organizacja katolicka. Pax posiadał prawie monopolistyczne prawo na wydawanie "katolickiej" prasy - tygodniki "WTK", "Zorza", "Kierunki", a wśród nich najważniejszy był dziennik "Słowo Powszechne", a także wydawnictw książkowych (Instytut Wydawniczy "Pax"). pax vobiscum - pokój z wami. Etym. - z Wulgaty (Gen., 43, 23 i in.). Pokoj Ci Bracie !

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

To jak reakcja łańcuchowa. Religia katolicka jest takim katalizatorem (myślenia o nieszczęściu) walki dobra ze złem. Moralnie piętnując postacie bezsprzecznie dobre i niekończenie złe. Mimo to nad tym szaleństwem góruje Bóg który w swej tyrani odwraca się jak markotna psotnica by kler mógł taki scenariusz wydarzeń interpretować jako odtrąceniem Boga przez człowieka. Żaden przywilej nie tłumaczy możliwości interpretowania Woli Stwórcy. Jeżeli już to możemy o tym rozmawiać ale nie wymagać posłuszeństwa. Jakkolwiek by na to nie patrzeć jest to proceder zwodniczy i taki kleryk będzie miał wiele ''owieczek'' na sumieniu wodząc je na manowce. Sam nie zna drogi mimo to podejmuje się roli pasterza. Można się domyślić co się stanie kiedy zażyczymy sobie jajecznicy z mortadeli i kapuśniaku. Jeżeli ktoś łyknie historyjkę o wiecznym potępieniu to i inne świństwa przełknie.

wendol:
Ja tylko oczekuję zrozumienia i miłości...
Źle się wyraziłem. Miałem na myśli czystość intencji, brak potrzeby szukania taniego poklasku, sprzedawania konkretnego produktu, wypowiadania programu-zaklęcia i chowania się za jego futryną. Choć też czasem zdarza Ci się zboczyć z tego superlatywnego kursu. Tak też bywa z ludźmi i nad-ludźmi. A nawet gorzej (dziś trochę ponarzekam po staropolsku :P (w sosie własnym)). Sprzedają swój punkt widzenia i uciekają kiedy trza wykonać ten syzyfowy wysiłek i wysłuchać rozmówce. Temat dowolny, nawet prozaiczny. Mimo to boją się czasem konfrontować z faktami byleby ktoś nie podważył ich racji nawet jeżeli wiedzą że wkrótce zostaną wyprowadzeni z błędu. Najlepszy sposób to akceptować i darzyć ich miłością. To lepsze niż inwigilacja i edycja ich procesów myślowych. Kiedy tak robiłem byłem zły na siebie że programowałem robociki. Całe szczęście że nic się nie wykoślawiło i nie popsuło.

http://img182.imageshack.us/img182/2135/odszkodowaniatd9.jpg

wendol:
to przede wszystkim strach
Było tak jak piszesz z 5 wieków temu. Może nie zauważyłeś, ale obecnie strach przed karą jest znikomy. Obecnie jest czas ufności w Miłosierdzie. "Nie lękajcie się" to przesłanie Jezusa ma nas straszyć? Zapewne niektórzy wierzą, bo się boją. Ale taka wiara współcześnie nie przetrwa i z takich ludzi powstaną nowe zastępy ateistów itp. Wiara powinna być świadomym wyborem dokonywanym nie zes trachu ale z przeświadczenia o tym, że Absolut wie najlepije czego chce i potrafi wszystko.
wendol:
które zresztą wskazują na brak większościowego poparcia dla nauki religii w szkołach.
A inne wskazują wręcz przeciwnie :-) Więc faktycznie:
wendol:
Nie można się nawet opierać tylko na badaniach opinii publicznej
:-) A Twoje pytania zignoruję i nawet nie odpiszę jak z psychologicznego punktu widzenia ( który pewnie znasz ) możnaby je wytłumaczyć :-)
Liszaj:
i nie pozwala sobie dostrzec innego punktu widzenia
Wręcz przeciwnie Liszaju! Fascynują mnie inne punkty widzenia i dzięki nim mogę się rozwijać i pogłębiać czy zmieniać swój punkt widzenia. Inną sprawą jest, że te "inne punkty widzenia" nie są w stanie zaspokoić i wytłumaczyć mi wszystkiego, ale często są typowym "pójściem na łatwiznę intelektualną" - bo każdy z nas może wytłumaczyć sobie wszystko po swojemu i każdy to czyni. Jednak rozwój idzie dwukierunkowo - albo zwalnia nas od zasad moralnych albo je pogłębia. Albo upraszcza i uprzyjemnnia nam życie jednocześnie uprzykrzając je innym, albo dostrzegając drugiego człowieka zabiega też o jego dobro. Staram się choć ułomnie iść tym drugim torem... A co do pedofilii to ostatnio w Rzeczpospolitej czytałem artykuł wlasnie o tym. Były tam też podane inne sprawy, w których Kościół musiał zapłacić odszkodowanie. Wyjątkowo przykre sprawy:( Pax :-)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | .. | 83 | 84 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.