Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Sztandary Normalności
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459
Poprzednia strona | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | .. | 22 | 23 | Następna strona

Zadmijcie w rogi! Uderzcie w bębny! Czas to nadchodzi wrogi i posępny! Oto na ziemię zstępujš złe moce! Oto to plemię i ja tu też kroczę! Oto odkryło się: skarb przewspaniały: Gdy mnie nie było - cuda wcišż trwały! :-) Widzę, że nadal zażarcie dyskutujecie na tym forum :-) I nadal większy sens z tego nie wynika :-) Ale ale nie zapominajcie, że jesteœmy tylko ludŸmi, którzy niewiele wiedzš, a jeszcze mniej z tego co wiemy jest prawdš! Pokora to lekarstwo na zło tego œwiata :-) Taka dygresja w zawirowaniu :-) Byliœcie głosować? Pax vobiscum :-)

Przyjmując założenie najprostsze - że Bóg jest transcendentalną, nieograniczoną potęgą, która nas stworzyła - oczywistym jest, że z wdzięczności samej powinniśmy składać ofiary. Ale również przepraszać Boga za czyny niezgodne z Jego prawem jak i prosić aby się nam lepiej wiodło. I dla tych własnie rzeczy składamy ofiarę Mszy Świętej. A czy Bóg jest zadowolony - nie wiem :-) Ale zawsze pomaga człowiekowi, który składa mu ofiarę z modlitwy :-) Ludzkość "w spadku" dostała grzech pierwowrodny - tym straniejszy, że człowiek otrzymał Raj i miał wszystko a dar ten odrzucił. Pax :-)

wendolku od kiedy grasz w bitefight?

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

Od dawna - mam 30 poziom na pierwszym serwerze. Wampir Luciendar się kłania :)=

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

oo milo mi luciendar, calacumbrion sie klania :D ale ja mam dopiero 19 poziom slaba jeszcze jestem, jak chce ktos mnie wzmocnic to prosze bardzo, a nawet http://emots.wizja.net/emoty/blagam.gif blagam :D

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

zapomnialam dodac link http://emots.wizja.net/emoty/amasz.gif http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

Bracie "Lepszy w wolności kęs lada jaki, niźli w niewoli przysmaki." Ludzie mają wolną wolę i wolność wyboru. Coś ten Twój Bóg ma zbyt dużo ludzkich cech i to tych najgorszych - np. chęć narzucania innym swojej woli. Urządziłem wam raj, mieliście tylko nie jeść owoców z tego drzewa, bo byście się za dużo dowiedzieli, i z tamtego - bo byście żyli wiecznie, a wy co niewdzięcznicy? Teraz macie grzech po wsze czasy - wy i wszyscy wasi potomkowie i potomkowie waszych potomków, i tak dalej. Jestem na was strasznie wkurzony, ale mój syn was pokochał, wziął na siebie wszystkie wasze winy i oddał za was życie. Teraz wystarczy wam już tylko chrzest i macie odpuszczone. Dał byś Bracie raj jakimś istotom już na początku ich drogi rozwoju? I czego by się nauczyli w tych cieplarnianych warunkach? Nauczyliby się przede wszystkim oczekiwania na mannę z nieba i wymagaliby ciągłej opieki, i jeszcze byliby nieszczęśliwi, bo sami sobie niczego by nie zawdzięczali. Mamy doświadczać, uczyć się, a jak dojrzejemy to raj mamy sobie stworzyć sami. Dopiero po przejściu całej tej drogi w "warunkach bojowych" i wyciągnięciu wniosków będziemy mieć wystarczające kwalifikacje, aby zmierzyć się z innego rodzaju wyzwaniami - np. na innych planetach lub w światach duchowych. Wieczny raj prędzej czy później by Ci się znudził - dopiero podejmowanie się wyzwań daje satysfakcję. Dopiero tworzenie czegoś samemu daje radość. "Tak, jak śmierć nie jest końcem, tak i narodziny nie stanowią początku. Jesteśmy wieczni, bo Życie, jako fenomen Jedności w Wielości i Wielości w Jedności, jest wieczne i tylko od nas samych zależy, jakie w nim pełnić będziemy jeszcze role."

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Bóg nie jest mój - ale wszystkich. Gdyby Bóg chciał narzucić nam swoją wolę to by to zrobił - jest wszechmocny. Bóg chce naszej wolności. Bóg dał ludziom Raj i wszystko co chcieli. Ludzie sami to odrzucili mając wolną wolę. Czy jakbyć Ty oddał wszystko co najlepsze komuś kogo kochasz i ten ktoś by Cię opluł byłbyś zadowolony? Bóg wziął więc z Miłości na siebie - nasze ludzkie grzechy. Bóg stworzył nas na swój obraz i swoje podobieństwo. Ludzie mieli kontakt z Bogiem - mogli robić wszystko. Sami wybrali inną drogę. Doświadczamy się jak widzisz cały czas... ale nei wszyscy mają tyle szczęścia... Raj? Chyba nie wiesz o czym mówisz... wieczna uczta w Bogu nie może "się znudzić"" :-) Możesz robić wszystko. Owszem życie jest wieczne. Pax :-)

Brat:
Czy jakbyć Ty oddał wszystko co najlepsze komuś kogo kochasz i ten ktoś by Cię opluł byłbyś zadowolony? Bóg wziął więc z Miłości na siebie - nasze ludzkie grzechy.
Co Ty ciągle z tym grzechem? To nie żaden "grzech". Wszystko jest nauką. Ludzie uczą się na błędach. Ważne jedynie, aby wyciągnęli z tego wnioski. A znasz taką zasadę, by nie uszczęśliwiać nikogo na siłę? Gdybym dawał, a ktoś by to odrzucił, to... cóż - jego sprawa, jego wybór. Nie można kogoś karać za to, że coś odrzuca. Bardzo złe jest dawanie i oczekiwanie za to wdzięczności - daje się bezinteresownie dla samej radości dawania - jeśli ktoś w jakiś sposób podziękuje, to miło, ale nie można od niego tego wymagać, ani tym bardziej go do tego zmuszać.
Brat:
Raj? Chyba nie wiesz o czym mówisz... wieczna uczta w Bogu nie może "się znudzić"" :-) Możesz robić wszystko.
To jest dopiero na końcu bardzo długiej, wieloetapowej drogi. A po drodze są pośrednie formy "raju". http://img249.imageshack.us/img249/875/rajstopyd15bs.jpg ;)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

:-) Sprzeciw wobec Stwórcy możesz nazwać nauką - ale dla mnie jest to wyraz braku szacunku i pychy ludzkiej - wobec Istoty nieskończenie doskonałej - Miłości. W skrócie grech. Adam i Ewa nie odrzucili "czegoś" - oni sprzeciwli się woli Boga, który chciał dla nich jak najlepiej. Było im dobrze w Raju i mięli wszystko. Poza tym jak już wspominałem itnieje coś takiego jak misterium inquitatis. Adam i Ewa nie zostali ukarani za "odrzucenie" czegoś tylko za sprzeciwienie się woli Bożej. Bóg stworzył nas też bezinteresownie - dla samej radości naszej i Jego :-) Aleśmy się okazali głupkami. :-) Wedle Ciebie... zresztą coś w tym jest, bo w objawieniach jest pokazanych 7 chyba kręgów nieba :-) Ale nie jestem pewny... Pax :-)

http://www.as2.pl/images/7poziomowswiadomosci.jpg

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

No widzisz jak łatwo jest niekatolikom przeinaczyć katolicką tradycję? :D

W kolejnych wymiarach ("kręgach nieba") uzyskujesz coraz wyższy (szerszy) poziom świadomości. Dopiero na najwyższym poziomie uzyskujesz pełną świadomość Wszystkiego. Katolicyzm (jak każda religia) stanowi pewne uproszczenie, zamknięcie szerszej wiedzy w określonym kręgu symboli. Poziom zrozumienia objawień zależy od poziomu świadomości odbiorcy, bo przekaz jest niestety zawsze w mniejszym lub większym stopniu "filtrowany" przez świadomość odbierającego.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Chrześcijaństwo jest od dawna wykorzystane jako "pożywka" dla różnorakich innych form wiary - także Twojej :-) Każdy może interpretować to na swój sposób :-) A katolicyzm nie stanowi uproszczenia tylko opowiada o Bogu - to co On sam chciał nam o sobie objawić. Poza tym te "siedem poziomów nieba" nie jest oficjalną doktryną kościoła :-) a tylko pewnym uproszczeniem - tak charakterystycznym dla wszelkich religii :-) Pax :-)

Chrześcijaństwo jest młodą religią, która zapożyczyła i zaadaptowała wiele starszych tradycji i mitów kultury z różnych okresów i stron świata. A katolicyzm jest jednym z odłamów chrześcijaństwa - bardzo zresztą restrykcyjnym.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Chrześcijaństwo czerpie swoje źródło w tradycji Judaizmu i stamtąd się wywodzi - Judaizm przed chrystusem i czas po Jego śmierci to czas rozwoju chrześcijaństwa. Na oko 5 000 lat :-) Ale fakt faktem chrześcijaństwo wiele czerpało i czerpie z tradycji i kultu poszczególnych ludów i narodów. Katolicyzm stanowi nieco mniej niż pół wierzących Chrześcijan. Restrykcyjnym? Zwał jak zwał... :-)

Normalnie szczęka mi opadła... Piszesz Bracie krótko, rzeczowo, konkretnie... jestem pod wrażeniem i nie wiem co powiedzieć - zażyłeś mnie, tego się nie spodziewałem. Pax

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Brat:
... że z wdzięczności samej powinniśmy składać ofiary... . Ludzkość "w spadku" dostała grzech pierwowrodny - tym straniejszy, że człowiek otrzymał Raj i miał wszystko a dar ten odrzucił. Pax :-)
Witam. Pozwolę sobie dołączyć do dyskusji. Ofiara Tak sobie myślę, że z wdzięczności to nie ofiara lecz potwierdzenie zrozumienia chyba byłoby lepsze. ... a może idź i czyń dobro. Jaka jest wartość z ofiary? Poddaństwo? Spadek Zatem za karę tu jesteśmy, czy tak?

Ale wiem też o starszych źródłach "chrześcijaństwa" niż te, o których Ty wspomniałeś. Historia Edenu i Adama i Ewy jest wzięta ze źródeł babilońskich; a opowieść o potopie jest niejako streszczeniem około... czterystu innych na ten temat. Arka Noego i góra Ararat mają swoje odpowiedniki w kilkudziesięciu innych mitach o potopie. Nawet imiona synów Noego zostały skopiowane. Podobnie ma się sprawa z ofiarą Izaaka, sadem króla Salomona w sprawie sporu o dziecko czy opowieścią o Samsonie obalającym gołymi rękami słupy potężnej budowli. Mojżesz wykreowany jest na wzór syryjskiego Mizesa, a biblijne prawa opracowane są w znacznym stopniu na bazie kodeksu Hammurabiego. Biblijny Mesjasz pochodzi od egipskiego zbawiciela Mahdiego, a niektóre wersety biblijne są słowo w słowo ściągnięte z pism egipskich. Według Wulgaty, tetragram YHWH ma oznaczać "Ego sum qui sum", czyli "Jestem który jestem", i dla wygody wymawiamy to słowo "Jahwe". Ale wszystkie świątynie egipskie miały na ścianach wypisane słowa "Nuk Pu Nuk" - "Jestem który jestem". Hindusi mieli swoje "Tat Twam Asi" "Jestem który", a Persowie "Ahmi Yat Ahmi". Imię "Adam" nie jest pochodzenia hebrajskiego. O Adamie mówią pisma chaldejskie, znacznie starsze od hebrajskich. Znane było ono również Babilończykom. Na babilońskich tablicach glinianych George Smith znalazł opowieść o stworzeniu świata niczym nie różniącą się w treści od wersji biblijnej. Według niej, pierwszemu człowiekowi na imię było Adamu. Zaś według hinduskich "Proroctw" Ramutsariara - księgi starszej od Biblii o dwa tysiące lat, pierwszemu mężczyźnie na imię było Adama, a pierwszej kobiecie - Heva. Opowieść ta jest również niemal dosłowną kopią hebrajskiej wersji stworzenia. Wielu ludzi uważa Mojżesza za postać równie autentyczną jak Cezara czy Aleksandra. Jeśli więc naprawdę istniał, to dlaczego historia nie ma o nim nic do powiedzenia. Nie ma o nim najmniejszej wzmianki w jakichkolwiek źródłach, z wyjątkiem żydowskich. Imię "Mojżesz" jest pochodzenia egipskiego i pochodzi od egipskich słów "mo" czyli "woda", i "uses", uratowany, wzięty z wody. Arabia, Syria i Fenicja również miały swoich Mojżeszów, a raczej Mizesów, bo tak wymawiano to imię w tych krajach. Pewien hymn do Bachusa mówi, że ów Mizes został uratowany, znaleziono go pływającego na wodzie w drewnianej "kołysce". Egipski Ozyrys został również włożony do kufra lub trumny i puszczony na wodę, zdany na łaskę lub niełaskę fal. Nawet słowo "Sabat" nie pochodzi z języka hebrajskiego, lecz z babilońskiego "Sabattu", czyli dzień odpocznienia, które Babilończycy obchodzilijako swoje święto znacznie wcześniej niż Żydzi. Trudno jednak dociec dlaczego Żydzi zapożyczyli właśnie to babilońskie święto Sabattu. "Pomysł obchodzenia dnia siódmego jako dnia odpoczynku od pracy narodził się w Babilonii. Co do tego nie ma wątpliwości" pisze profesor Langdon. I nie ma wątpliwości co do tego,że niemal wszystkie swoje metafizyczne pojęcia Żydzi zapożyczyli od innych, starszych kultur. W Biblii czytamy że "zbawienie jest z Żydów" (według słów Jezusa), ale okazuje się że sam judaizm nie jest "z Żydów". "Kiedy już wolny od ciała w jasne się wzniesiesz niebiosa, nieśmiertelnym staniesz się bogiem i nigdy nie zaznasz już śmierci." W tych słowach Empedoklesa mamy jakby kwintesencję wszystkiego, co myśleli dawniej Egipcjanie o wiecznym pierwiastku w człowieku i o jego związku z bóstwem. Świadczy o tym egipska Księga zmarłych odcyfrowana w XIX wieku dzięki mozolnej pracy uczonych (por. Lepsius Das Totenbuch dar alten Aegypter, Berlin 1842). Jest to najcenniejszy zabytek literatury jaki się nam zachował po dawnych Egipcjanach. Znajdujemy tam wszelkiego rodzaju pouczenia i modlitwy, które dawno zmarłemu do grobu, aby go prowadziły, skoro się uwolnił od swej doczesnej powłoki. Księga ta zawiera najgłębsze poglądy Egipcjan na rzeczy wieczne i na rozwój świata. Ozyrys jako istota kosmiczna jest jeden, tym niemniej żyje w każdej duszy jako niepodzielny. Każdy człowiek jest Ozyrysem, a jednak owego jednego Ozyrysa należy sobie wyobrażać jako istotę odrębną. Człowiek przechodzi drogę rozwojową, u kresu której czeka go byt boski. Mówi się tu raczej o przebóstwieniu niż o konkretnej, odrębnej istocie boskiej. Nie ulega wątpliwości, że w myśl takiego poglądu ten tylko może naprawdę stać się Ozyrysem, kto już jako Ozyrys stanął u wrót wieczności. Najwyższa forma bytu, jaka jest człowiekowi dostępna, musi więc polegać na tym, że przeobraża się on w Ozyrysa. Ten, kto jest naprawdę człowiekiem, musi już tutaj, za życia, mieć w sobie jak najbardziej doskonałego Ozyrysa. Człowiek się doskonali, jeżeli żyje jak Ozyrys, jeżeli przechodzi przez to, przez co przeszedł Ozyrys. Człowiek, który dąży do najwyższej formy bytu, musi jako mikrokosmos powtórzyć w sobie makrokosmiczny proces rozwojowy - życie Ozyrysa. Taki jest sens egipskiego wtajemniczenia. To, co Platon opisuje jako proces kosmiczny mówiąc, iż Stwórca rozpiął duszę świata w kształt krzyża na ciele świata i że rozwój świata polega na tym, by duszę świata wyzwolić, to właśnie przejść musiał w małej skali człowiek, jeżeli chciał się stać Ozyrysem. Ten, kto dążył do wtajemniczenia, musiał się tak doskonalić, aby jego przeżycie wewnętrzne, jego przemiana w Ozyrysa, stopiła się w jedno z kosmicznym dramatem Ozyrysa. Gdybyśmy mogli sięgnąć wzrokiem do świątyni w dawnym Egipcie, w której ludzie, doznając wtajemniczenia, przechodzili przemianę w Ozyrysa, widzielibyśmy to, co się tam działo z mikrokosmicznym obrazem rozwoju wszechświata. Człowiek, potomek "Ojca" miał zrodzić w sobie syna. To, co rzeczywiście jest w nim ukryte, zaklęty w nim bóg, miało się ujawnić. Przemoc ziemskiej natury tłumi to w człowieku. Tę niższą naturę trzeba najpierw złożyć do grobu, aby wyższa natura mogła w nim zmartwychwstać. Tym sobie można wytłumaczyć niejedno, co się słyszy o obrzędach wtajemniczenia. Poddawano człowieka tajemniczym rytuałom. Jego ziemska natura musiała być zabita, wyższa natura - obudzona. Szczegółowe zaznajomienie się z tymi obrzędami nie jest nam potrzebne, trzeba tylko zrozumieć ich znaczenie. Przebija ono w następujących słowach, w jakich mógł opisać swoje przeżycia ten, kto przeszedł wtajemniczenie; każdy z nich mógł powiedzieć: "Rozwarła się przede mną nieskończona perspektywa, u której kresu jest boska doskonałość. Poczułem, że siła tej boskiej doskonałości tkwi we mnie. Złożyłem do grobu wszystko, co hamuje we mnie tę siłę. Obumarło we mnie to, co ziemskie. Byłem nieżywy. Ten niższy człowiek umarł we mnie, byłem w krainie zmarłych. Obcowałem z umarłymi, to znaczy z tymi, którzy są już włączeni w krąg wiecznego ładu świata. Przeszedłszy przez świat umarłych, zmartwychwstałem. Pokonałem śmierć, lecz teraz jestem już inny. Nie jestem już zależny od mojej doczesnej natury. Została ona we mnie przepojona Logosem. Należę teraz do tych, co żyją wiecznie i będą zasiadali po prawicy Ozyrysa. Ja sam, zjednoczony z wiecznym ładem świata, będę prawdziwym Ozyrysem i władza nad życiem i śmiercią będzie złożona w moje ręce." Wygląda mi to na powtarzające się misterium. Jezus odnalazł w sobie Chrystusa.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Za pośrednictwem mitów (...) boski pierwiastek zostaje wlany w serca wielu, którzy nie są w stanie poznać go w czystej postaci, a to poprzez symbole i za pomocą przedstawiania mitów. Julian Apostata, Mowa VII

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dobre pytania Bartektw.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459
Poprzednia strona | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | .. | 22 | 23 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.