| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Reinkarnacja.... | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 267 |
|
Reinkarnacja - wielu z was zapewne wie czym jest. Ale czy rzeczywicie jest nieskończonociš istnienia? Czy to dar czy może raczej cierpienie?
Gdyby możliwe było otrzymanie odpowiedzi na jedno pytanie,wiecie o co pragnęłabym się zapytać?Czy istnieje reinkarnacja.Tak wielu ludzi opowiada różne historie,znane sš różne przypadki.Ale czy to wszystko jest prawda?Być może kiedy się tego dowiemy,bo przecież każdego z nas czeka jedna pewna rzecz na tym wiecie - mierć.
Podobno,kiedy na Ziemi patrzysz w oczy jakiej osobie - nawet dopiero co poznanej - i dostrzegasz w nich wiatło,które znałe już wczeniej....cóż,mówi ci ono wówczas o niej co ważnego.Jako człowiek nie wiesz dlaczego tak jest,ale twoja dusza to sobie przypomina.
Nasze wspomnienia z tej planety nigdy nie ginš - wiecznie szepczš w duchowym umyle na skrzydłach mistycznych snów,podobnie jak to czyniš w ludzkim umyle wyobrażenia wiata duchowego.
Piszę ten post, gdyż chciałabym wiedzieć jaka jest wasza opinia na temat reinkarnacji. Opisujcie tutaj wszystkie wasze odczucia, przemylenia, refleksje zwišzane ze zjawiskiem reinkarnacji.
[%sig%]
|
|
|
|||||
|
Dodam jeszcze, że z mojego punktu widzenia tekst w którym śpiewa się o tym, że jest mniej nieszczęść raczej jest budujący. "Tylko jedna rozbita rodzina, tylko jeden ..."
Ktoś, kto nie przeżył koszmarów rozumie te sprawy inaczej. Najwidoczniej masz szczęśliwe życie, z tylko drobnymi problemami.
Nie da się wszystkiego wyeliminować, ale można zmiejszyć ilość zła i ludzkiej głupoty prowadzącej do wypadków.
pozdrawiam
|
|
|
Każdy ma swoje własne problemy i wpada w rezonans z tym co go drażni
tak jakoś już jest.
Na kontakt z przyrodą wybieram rowerek.
Pozdrawiam
|
|
|
|||
|
|||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Tiaaa, Lilth, Lorelei, Sara Braga, wszystkie są piekielnicami ;)
Modliszki co łeb i serce żywcem pożrą a ty biedny samcu dalej się będziesz do takiej łasił...
|
|
|
|||
|
Życie jest przygodą :)
Myślę że wiele zależy od prowadzącego i na pewno nie oddam się w łapy amatora.
Można wiedzieć jak daleko się cofnęłaś?
Czy to było obecne życie i kto poddał Cię hipnozie?
Ogień... to musiało być traumatyczne przezycie ale piekło bym raczej wykluczał ;D bardziej stawiam na pożar.
|
|
|
Dokopałam się do sposobów i sama na własne ryzyko się za to wziełam. Ale najpierw dużo czytałam o reinkarnacji i o hipnozie.
Najdalej cofnęłam się do XIII wiecznej Anglii. Znam wiele swoich wcieleń. Poznawałam je w poszukiwaniu odpowiedzi na niezrozumiałe zachowanie ludzi, lub na zdumiewająco - zadziwiające sytuacje. Wiele się dzięki temu poprostowało.
|
|
|
|||
|
Dzięki:), raczej nie. Nie sądzę, chociaż...
W tym wcieleniu często (nie pamiętam odkąd) mówię o sobie "wszystkowiedzma", gdy ludzie zdziwieni pytają: "skąd wiesz?". Nic mnie nie dziwi, nie zaskakuje, a nawet jeśli, to tylko na chwilkę. Jak tylko się ocknę z chwilowego oszołomienia - patrzę na danąkwestię "z góry" z dystansem.
Nie zapomnę, jak kiedyś kolegom podpowiadałam wyniki w bilarda. Kulki wskakiwały do takich przegródek, żeby suma punktów była równa temu, co powiedziałam. Jak któryś mi "podpadł", mówiłam, że będzie miał mały wynik, np.40. Bardziej "zasłużonym" dawałam więcej, np. 120. Wtedy to mnie chcieli "spalić". Skończyło się na zbiorowych łaskotkach "czarownicy" (wiedzieli, że to na mnie działa). Pózniej wszyscy mi nadskakiwali. Byli bardzo mili, starali się przypodobać ... Ze strachu, że przeze mnie przegrają następnym razem. :)
|
|
|
|||
|
Wiesz, kupiłam kiedyś w KDC ( www.kdc.pl) "Kim byłeś - dwanaście sprawdzonych metod odkrywania wspomnień z przeszłości" Richarda Webstera. Ta książka mnie rozwinęła.
Wcześniej czytałam "sztandarowe" pozycje: "Życie przed życiem", Życie po życiu". W którejś z nich na końcu była hipnoza, którą trzeba było sobie nagrać. Przeczytałam, nagrałam i przeproadziłam. Mój pierwszy raz był z wielkim strachem - "a jak się nie obudzę", "a jak zobaczę coś strasznego", ...itd. to co będzie. Tylko, że wtedy to ja nic nie wiedziałam. Ryzykowałam bardzo dużo. Byłam bardzo młoda i zielona jeszcze w tej dziedzinie. Odłożyłam te sprawy, kasetę gdzieś schowałam i na tym się skończyło.
Przez kilka kolejnych lat czytałam dużo książek psychologicznych, trochę z zainteresowania, trochę z powodu chęci zrozumienia postępowania mojego męża. Wyczytałam wszystko, co było w naszych bibliotekach miejscowych (niektóre książki po 2 lub 3 razy). Między nimi były książki o hipnozie. Jedną z nich czytałam co jakić szas kilka razy.
Kiedy zobaczyłam pewnego Włocha i miałam wizję jakiegoś nieprzyjemnego zdarzenia na statku, zaczełam się interesowć, skąd się znamy, co to było za wcielenie, bo zauważyłam, że on mnie też "rozpoznał". Przerzuciłam cały dom w poszukiwaniu kasety i zaczełam poszukiwania książek.
Trafiłam na kilka, ale ta, o której wspomniałam dla mnie jest najlepsza. Najpierw mówi o mnogości wcieleń, potem przygotowuje do poznania prawdy o poprzednich wcieleniach, dalej o karmie, snach, odległych wspomnieniach, regresji hipnotycznej, obrazach z przeszłości, medytacji o tęczy, ... Każda metoda czegoś dotyczy.
Ja najbardziej lubię schodzić po schodach i otwierać drzwi w korytarzu. Zauważyłam, że korytarz bywa róznej długości, czyli wcieleń dotyczących danej kwestii może być różna ilość. Podchodzę do wybranych przez siebie drzwi i je otwieram, przechodzę przez nie i wchdzę w zupełnie inny świat.
Kilka miesięcy temu chciałam sprawdzić skąd kogoś znam, gdzie się spotkaliśmy. Za drzwiami była ogromna, rażąca biała jasność kojarząca się jednocześnie z ciepłem, radością, szczęściem, doskonałością, ... ale nie weszłam w tę biel. Tym razem pokornie się zatrzymałam w progu i z respektem się wycofałam. Nie byłam ciekawa, co dalej. Tyle mi wystarczyło.
Może to brzmi głupio, ale to prawda:
"Nie zobaczyłam nic, ale to, co zobaczyłam wszystko mi powiedziało."
|
|
|
Nauczycielka gry na fortepiamie, wszystkowiedźma :) podróżniczka po przeszłych życiach, miałem rację z Twoją zbytnią skromnością ;)
Dziękuję że zechciałaś się tym podzielić , chętnie sięgnę po "Kim byłeś"
Mam też jeszcze jedno ptanie, Czy traktujesz te podróże jako formę świadomego śnienia czy bardziej jak wyjście z ciała- A może to zupełnie inny stan?
|
|
|
Co za roznica, czy jestes w hipnozie czy po narkotykach.
Reinkarnacja objawia sie zupelnie inaczej. To jest swiat swiadomosci !!!
|
|
|
|||
|
Tak po narkotykach jak i po hipnozie nie masz rzeczywistej swiadomosci. Odloty, to nie inkarnacja !!!
|
|
|
Wrona nie wkurza sie po lekach tylko, widzi że nikt nie chce jej słuchac i brać pod uwage, to ją ... wkurwia :)
|
|
|
|||
Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi... |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 267 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |