Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Fundament wiary
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 289

Co jest dla was fundamentem wiary? coœ, co powoduje, że wierzycie i nie macie wštpliwoœci. Osobiœcie czegoœ takiego nie znalazłem i licze na waszš pomoc. a może takiego czegoœ nie ma?

Pomyliłem się ze słowem Jezus napisałem Jezusuem jestem załamany ale gafe szczeliłem niestety forum niema opcji edytuj swojego posta i nic się w tej sytuacji nieda zrobić:-(

pomylki ludzka rzecz:-) Ponoc nasz Zbawiciel bujal sie w tym czasie po zakonach buddyjskich. Nie wiadomo po co. czy chcial wejsc na "wyzszy" stopien uduchowienia czy co. Wiadome jest ze udalo mu sie zakrecic w glowach tylu ludziom, ze mamy teraz kult Jego/Jezusa zwany chrzescijanstwem. pozdrawiam

Haghi-;-)Powinieneœ iœć na strzelnice -tym strzałem załapał byœ się moim zdaniem na Olimpiade! Szkopuł w tym że nie przy dzisiejszych jeszcze rzšdach sukienkowych. Moje grtulacje. [%sig%]

Ale temat tematem. Według mnie tylko Poznanie może być trwałym Fundamentem wiry. Nic innego . [%sig%]

miejmy tylko nadzieje ze kiedys sie ten rzad zmieni:-) Poznanie czego? siebie, religii, przekonan nawet wiary?

Z góry przepraszam, że nie brałam na bierzšco udziału w dyskusji i teraz niejako wrzucę wszystko w jeden worek. 1. Bioršc pod uwagę to o czym pisze Edward, czyli o tym, że własciwie nie korzystamy z Pisma Œwiętego jako „Ÿródła”, ale z różnych jej przekładów – można by wysnuć wniosek, że nie jesteœmy wstanie NIGDY poznać prawdziwego sensu zawartego w Biblii. Sens ten mógł być zmieniony przez dziesištki przekładów, subiektywny dobór słów podczas tłumaczeń, przekonania i wierzenia samego tłumacza. Zauważmy też kto zajmuje się przekładami tego rodzaju tekstów – sš to ludzie zaangażowani w temat, majšcy konkretne przekonania. Zwróćmy też uwagę na samš formę, w której zostało napisane Pismo Œwięte. Od razu nasuwa mi się skojarzenie z tym jak czytałam dwa różne przekłady „Makbeta” Shakespeare`a. Prawie dwa różne dzieła!!! Wniosek z tego wszystkiego taki, że faktyczne przekłady sš całe naszpikowane subiektywnymi, nawet nie uœwiadomionymi, interpretacjami. 2. Ale spójrzmy też na temat inaczej. Majšc przed sobš nawet ten sam tekst. Czyż każdy nie interpretuje go inaczej, na swój własny sposób? Mówi się, że ilu ludzi tyle przekonań. Z jednej strony fakt, że jesteœmy naszpikowani „wzorami interpretacji”, których uczš nas poszczególne wyznania, z drugiej strony ludzie nawet z tego samego wyznania potrafiš w inny sposób odczytywać te same fragmenty. Nawet my sami, kolejny raz sięgajšc po Pismo Œwięte dokonujemy modyfikacji interpretacji. Skšd to się bierze? Więc może rozwišzane nie ukryte jest w słowach, ale w nas samych? I nie majš znaczenia przekłady. 4. A odnoœnie nazwy ELOHIM. - czyż z kontekstu ZDANIA nie FRAGMENTU nie wynika czy chodzi o liczbę mnogš? Bo inaczej brzmi I BÓG .......STWORZYŁ.......... CZŁOWIEKA....... Oraz I BOGOWIE .......STWORZYŁ.......... CZŁOWIEKA..... Dla mnie nic dziwnego, że ELOHIM jest w liczbie mnogiej. Czyż Bóg nie ma łšczyć wszystkich bóstw? Być JEDYNYM BOGIEM. 5. Bardzo mi się podoba dopisek Edwarda „Znać nie znaczy –Wiedzieć” Może dlatego, że najdalej wczoraj rozmawiałam z kimœ na temat różnic między tymi dwoma słowami. Znać – oznacza dla mnie tyle co poznać w procesie uczenia, przyswoić, przyjšć do wiadomoœci, ale niekoniecznie sprawdzić. Wiedzieć – to coœ znacznie więcej, mieć pewnoœć, popartš swoimi doœwiadczeniami. I tu będę z tobš polemizować Edwardzie, bo wydaje mi się (a może się mylę), że słowo „Poznanie” napisałeœ w rozumieniu „Wiedzieć”. A „Wiedzieć” nie może być Fundamentem wiary. Wiara opiera się na „Znać” – czyli przyjęciu do wiadomoœci, dogmatach, zaufaniu, nadziei, że to w co się wierzy jest prawdš. Bo trudnoœć nie polega na tym by szukać, doœwiadczać i wiedzieć, Ale na tym by nie wiedzieć. Wiara nie szuka prawdy, wiara ufa. I tu odpowiedŸ dla Ciebie Remigiusie – Fundamentem wairy jest Zaufanie, Że to w co wierze jest prawdš. Na tym samym opiera się wiara w innych ludzi. Nigdy nie wiemy jacy sš, jacy będš, jak się zachowajš, Właœciwie o sobie samych nie jesteœmy wstanie tego wszystkiego powiedzieć. Czyli nie Wiemy. Ale mamy jakiœ poglšd, Wierzymy w niego i Ufamy. To czego szukacie w tej chwili w Piœmie Œwiętym to Wiedza. Wiary tam nie znajdziecie. Nic Wam nie da przeczytanie go dziesiatki razy, W orginałach, czy przekładach, z cudzymi interpretacjami czy nie. Pismo Œwięte to tylko narzędzie. Wiary szukajcie w sobie.

Ago! Twoje podejœcie do wiary jest mi niestety obce, ale - jak wielokrotnie pisalem - jest to sprawa indywidualna..... Dlaczego trudnoœc polega na tym, "aby nie wiedzieć?"....

AGA- za punkt pierwszy BRAWOOOOOO!!!!!! sorry czytam dalej. [%sig%]

Przepraszam że tu wrzucam post z odpowiedzi mojego tematu ale nieumiał bym drugi raz napisać tego tak samo.chodz zachwile postaram się odpowiedziec na post ))agi(( z tego tematu .Gdzyż jeszcze go nie skończyłem czytać . Przepraszam narazie. [%sig%]

aga-Witam. Hmm Zastanawiam się właœnie będšc na końcu drugiej strony mojego Tematu Który przeglšdam dziennie lecz nie codziennie odpowiadam wszystkim.Zastanawiam się jakš dać odpowiedz.Więc podziele jš na etapy. ---------------------------------------------------------------------------------- 1)To jeżeli poznanie jest nieskończone, to nie możemy dojœć do końca, czyli "Wiedzy". A nawet jakby to wszystko było skonczone, to jest to taki wszechogrom, że nie jesteœmy wstanie i tak tego objšć naszymi malutkimi główkami. --------------------------------------------------- Widze że przeraża CIĘ ta myœl.W pewnym stopniu a z drugiej strony zwštpienie.Tak to odczułem.Ale przyszła mi w tym momęcie myœl że to by SIĘ ZGADZAŁO!!! Z tym co gdzieœ we wszystkich przekazach wiary jako religji do nas dociera zewszšd. Bo czyż niejest to spujne z dotychczasowš wykładniš życia wiecznego??? Wiecznego uczenia-wiecznego poznawania------Niemajšcego końca. Tyle że po sšdzie ostatecznym rozumianym jako przejœciu danych istot jako pewnej Rasy(może to złe okreœlenie ale sklecane na kolanie) i przyjęciu do szerszej wspólnoty dzieci niebios,będziemy już inaczej acz dalej uczyć się tyle ze na wyższym poziomie w starszej klasie pomagajšc młodszym w zdaniu do starszej klasy? A co do małych główek to czy nie (ogranicza)CIĘ stare myœlenie? Czy nie dostrzegasz przemian.Czy nie zauważasz zbieżnoœci tego wywodu do nowoczesnej techniki po przeskoku na wyższy pułap-gdzie nowy móżg dalej w tej samej obudowie i nawet nieraz mniejszy pozwala pomieœcić setki razy więcej informacji?? Ja sam nigdy nie zastanawiałem się nad tym .I to jest chyba właœnie Dobro takiego Forum że podsówa nam dzięki czyimœ postom czyimœ czasem myœlom zaprzeczenia -dochodzić do dalszych częœci układanki.Lub chodzby spostrzegać logicznoœć dalszej drogi. -------------------------------------------------------------------------------- 2)A na pytanie co jest potrzebne by człowiek wierzył, odpowiadam, że napewno nie wiedza. Bo wiedza wyklucza wiarę. ----------------------------------------------------- Tu się nie zgadzam! Bo właœnie wiedza ale ta rozumiana przez ludzi z umysłem Œcisłym daje podstawy właœnie do wiary!!! My -bo siebie też donich zaliczam jesteœmy typami właœnie pokroju Œw Tomasza. (niewiem czy rozumiesz aluzje)i nie UWIERZYMY bez tego. Fakt że to droga o wiele trudniejsza szczególnie dla niecierpliwych za szybko rezygnujšcych którzy po wielu nieudanych próbach rezygnujš i wštpiš w takie dojœcie do poznania.Trudnoœciš jest prawidłowy dobór z rozrzuconych na ziemi(czytaj dosłownie planecie)puzzli dobieranie tych właœciwych co jest w pewnym sęsie nielda sztukš lecz nie czymœ niemożliwym.!!Czego ja w pewnym sęsie jestem dowodem. Owszem do niedawna zbieranie takich puzzli było strasznie utrudnione przez- Blokowanie dostępu do odkryć! Uniemożliwianie swobodnego przekazywania nowych przemyœlen na forum publiczne! Fałszowanie niektórych faktów! Dezawuowanie w oczach opini publicznej i oœmieszanie sięgajšcych po inne niż OFICJALNE wykładnie dotychczasowych DOGMATÓW ! I WTŁACZANEJ do tej pory na uczelniach nauki rodem ze œredniowiecza!!! To właœnie ale i wiele innych rzeczy jest a może już było największym hamulcem POZNANIA . -------------------------------------------------------------------------------- Pytanie w co się wierzy - w Boga czy w Wyznanie. ----------------------------------------------- To pytanie jest trochę chyba żle ułożone ale postaram się odpowiedzieć. Puki się nie dotrze do poznania Fałszu wykładanej WIARY z zafałszowanych lub opacznie wykładanych prawd zawartych w (Œwiętych?) pismach ,doputy niema mowy o wierze.Bo Trzeba niestety rozróżnić to co jest podstawš tych pism i zaczšć od tego -czy BÓG rozumiany jako WSZECH MOCNY jest tym samym opisywanym w tych pismach -czy tylko TYM STARSZYM BRATEM który nieukończywszy jeszcze danej KLASY (jak dowodziłem wyżej)-manipulował w naszych genach aby uczynić nas swoimi sługami?? -------------------------------------------------------------------------------- Niewiem czy akurat doœć dokładnie wyraziłem lub zobrazowałem to co chciałem przekazać i czy to akurat zmieni TWOJE nastawienie. Ale BŁAGAM NIE CZYTAJ TEGO POSTU JAK POŁAJANKI!!!!!!!!!!!!!! postaraj się zastanowić nad sęsem wywodu! Prosze. Narazie dziękuje i pozdrawiam. Znać nie znaczy -Wiedzieć [%sig%]

Wiara nie szuka prawdy, wiara ufa. I tu odpowiedŸ dla Ciebie Remigiusie – Fundamentem wairy jest Zaufanie, Że to w co wierze jest prawdš. Na tym samym opiera się wiara w innych ludzi. Nigdy nie wiemy jacy sš, jacy będš, jak się zachowajš, Właœciwie o sobie samych nie jesteœmy wstanie tego wszystkiego powiedzieć. Czyli nie Wiemy. Ale mamy jakiœ poglšd, Wierzymy w niego i Ufamy. To czego szukacie w tej chwili w Piœmie Œwiętym to Wiedza. Wiary tam nie znajdziecie. Nic Wam nie da przeczytanie go dziesiatki razy, W orginałach, czy przekładach, z cudzymi interpretacjami czy nie. Pismo Œwięte to tylko narzędzie. Wiary szukajcie w sobie. ---------------------------- To częœć końcowa postu AGI z którym sprubuje popolemizować bo wydaje mi się że na pierwszš częœć dałem odpowiedz w tym poœcie wyżej. AGO słowo WIARA jest słowem wieloznacznym w języku polskim!!!!!!! I TU WŁAŒNIE JEST NASZ AZOR POGRZEBANY!!!! To słowo jak inne wieloznaczne w jednym zdaniu rozumiane odwrotnie -zmienia to zdanie CAŁKOWICIE! I dlatego trzeba zrozumieć intęcje piszšcego co miał na myœli piszšc słowo wiara . ---------- Piszesz o wierze w innych ludzi i tym ze niepoznajemy ich tak jak zresztš i siebie DO KOŃCA.Niby tak----ALE CZEMU? Bo jest takie powiedzenie sentencja -która mówi że (trzeba z kimœ zjeœć beczke soli aby go poznać )i to jest poniekšd prawda. Bo według mnie tylko przeżycia potyczki upadki nauczki życiowe i zbieranie razów uczenie się przez doœwiadczenia ,Z wiekiem dajš nam retrospektywe naszych zachowań w danych sytuacjach to jest najlepszš szkołš uczenia się i poznawania. I NIEMA NA CAŁYM ŒWIECIE MŁODEGO FILOZOFA!!! Który by potrafił wycišgać poprawne przeanalizowane i logiczne tezy bo niema DOŒWIADCZENIA!!!!!! ------------------ I tu podsumowanie Właœnie trzeba POZNAĆ NARZĘDZIE ABY MUC SIĘ NIM POSŁUGIWAĆ WEDŁUG TEGO DO CZEGO ZOSTAŁO ZROBIONE!!!! A żeby to zobrazować dam przykład człowieka że tak powiem z buszu któremu wręczymy latarke i powiemy mu w naszym podkreœlam naszym języku że baterie kupi unas w kiosku!!!!! Czy on będzie wiedział jak się tš latarkš posługiwać??? Czy przyjdzie mu do głowy do czego ona służy??? I na koniec podkreœle ze właœnie POZNANIE i tylko ono może być TRWAŁYM fundamentem wiary. Dziękuje i pozdrawiam i przypominam to nie POŁAJANKA!!!!Tu niemożna pokazać miny tu niemożna modulować głosu tu niemożna przymrużyć oka i nad takim przekazem BOLEJE gdyż wiele oatrznie rozumianych wypowiedzi jest dodawaniem adrenaliny zasłaniajšcym nam poprawne dalsze analizowanie myœli nad czytanym przekazem:(((((((((((((((( [%sig%]

heh:-) wiara jest rzecza nadrzedna. To od naz zalezy czy wierzymu czy tez mamt wszystko w dupie. pozdro

ale stwierdzilem:)

Haghi- :D:D:D ZAKOP TEGO DOŁA :P [%sig%]

Eddi nie mam juz dola:-))))

Haghi-:(( to jeszcze gożej teraz masz górke:((jak zakopałeœ:(( [%sig%]

musze podejsc a potem bedzie z gorki:-)

Haghi-:D:D:D: Przeœle CI SANKI meilem!! :D:D:DZ kółkami na wszelki wypadek np odwilży.;-) [%sig%]

Tak sobie czytam, o czym piszemy na tym temacie i widze ze z uporem maniaka trzymamy sie Biblii, mimo, iz powiedziano juz, ze tlumaczenia, redakcje, ze cenzura itp.Czytajšc na temat antropologii (Frazera nie przeczytałem, bo niestety trzeba na to poœwiecic rok zycia), doszedłem do wniosku, ze oprócz Biblii, Koranu, i innych swietych ksišg, np. Mahabharaty istnieja równiez mity i legendy...... zainteresowałem sie wojnš bogów. Od razu wyjasnienie. Podejrzewam, ze nasi przodkowie wiedzieli, ze istnieje Bóg Abstrakcyjny, Absolut, a przynajmniej wiedzieli o tym Grecy ( platońska koncepcja IDEI). A to, co opisuja mity, podania i legendy, dotyczy "niby" bogów. Ale..... czy bogowie sš œmiertelni? Daeniken pisal o Ameryce Pd, Edward pisze o Mezopotamii, ja chciałbym napisac o Prometeuszu i o Lucyferze. Mam niejasne przeczucie, ze chodzi tu o tę sama postać.... Obaj byli bardzo wysoko w hierarchii i obaj dopuscili sie przewinienia, polegajšcego na pomocy ludziom. Wiem, dowodów na to nie ma, tym bardziej w odniesieniu do Lucyfera, ale - jak pisalem- jast to tylko moja hipoteza.....:) Lucyfer to "niosšcy œwiatło", Prometeusz natomiast jest dobrodziejem ludzkoœci. Mozemy dodać jeszcze Thota, który dał ludziom wiedzę i umiejetnoœc pisania..... Czyli..... mamy bohaterów, którzy sprzeciwili sie najeŸdzcom, ale nalezeli do ich załogi...... nie wnikam, czy to Oni nas stworzyli poprzez mutacje genetyczne, czy po prostu trafili do nas przypadkiem.....:) Interesuje mnie polaryzacja postaw bogów w stosunku do ludzi, bunt częsci załogi i kara. Już œwita, wiec kończe..... Co myslicie o tym? :)

Remigius bardzo ciekawa hipoteze wysluwasz. Prometeusz i Lucyfer. Dwie bardzo interesujace postacie. Zaczac chyba nalezy od tego, jak powstaly mity i legendy. Pewno kazdy z was o tym wie, ale napisze to raz jeszcze. Otoz, starozytni grecy i rzymianie nie umieli wytlumaczyc sobie zjawisk atm., swojego pochodzenia wiec stworzono taki swoj "genesis". Co do bibli to nie bede sie powtarzac:-))) Do czego zmierzam. Otoz dwie inne kultury, inny czas !!! zapisu tego zdarzenia, a uderzajace podobienstwo. Tu Prometeusz, tam Lucyfer, ktorzy, jak podkresla remigius, oderwali sie od kompani i pomogli ludzkosci. Lucyfer/Prometeusz- upadły anioł, ponoc przywodca buntu w niebie, dobroczynca ludzkosci. Łšczę te dwie postaci, bo wydaje mi sie iz tak wlasnie bylo. Ale czy to prawda tego nie wiem i nie mowie, by wierzyc. pozdrawiam
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 289
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.