| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| hmmm czytajcie tylko się nie denerwujcie | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 264 |
|
Czytając Wasze wypowiedzi odniosłem wrażenie że 80 % z was to prześmiewcy albo leserzy którzy przeczytali jedną gazetę i myślą że już coś wiedzą. Problem nie jest tak płytki jak się niektórym zdaje. Tutaj trzeba dogłębnej analizy i kontemplacji problemu. Nie można opierac swojej wiedzy na gazetach czy książkach albo filmach - bo one w 85 % < jeśli nie więcej > są kłamstwem. Należy umieć odsączyć te pozostałe 15% i wtedy doiero dyskutować. Nie chcę nikogo obrażać ani denerwować. Czytając niektóre komentarze można sie pomśmiać, ale dyskutujcie nie o tym co mogłoby by być gdyby, albo o tym co było bo on < bardzo wiarygodny prezenter telewizyjny >tak powiedział. Jeśli ktoś widział UFO - niech powie co przeżył. I wtedy dyskutujcie. Ale nie wierzcie tez w to że jakaś kobieta zobaczyła UFO w dzieciństwie. później miała sny o nich, następnie < kiedy miała 25 lat > przeczuwając że stanie się coś złego wyczuła że UFO po nią przyjdzie. PO czym faktycznie przyszło i przychodziło co nocy a ona była regularnie gwałcona i urodziła dziecko... trochę lekka przesada. Może dobre na scenariusz Z archiwum X ale... Albo opowieści o ludziach z głębi ziemi... A wicie co?? Ja leciałem samolotem a tu nagle zobaczyłem Anioła na chmurze. Zatrzymał czas i powiedział mi że jest przedstawicielem cywilizacji zwanej Euregitymianami, która mieszka w chmurach i posiada całą wiedzę światową. Kazał mi przekazać posłanie ziemianom że w szęśdziesiątymósmym roku panowania na niebie Effeza < nie wiem co to jest, ale czuję że chodzi o rok 2004 > przyjdą na ziemię i ogłoszą zaciąg na wyprawę krzyżową przeciwko innej planecie..., potem czas wróci do normy a ja Wam to teraz przekazuję. Jutro prześlę dokładne rysunki i opisy anioła, miast i pojazdów a pojutrze zrobię model tatku latającego. za trzy dni znów ich odwiedzę i tym razem wezme ze sobą 100 wiarygodnych przyjaciół i porobię im zdjęcia, które niestety w dziwny sposób sie naświetlą... ----- to jest żenujące. Takich bajek każdy człowiekk może wymyślać tysiące - zapytacie co mu z tego?? Sława, prestiż że to on zostal Wybrany i jeszcze wiele innych rzeczy. Konczę bo wiem że przynudzam. Na koniec APELUJĘ!!! NIE DAWAJCIE SIĘ ZWIEŚC POZOROM I PODCHODŹCIE SCEPTYCZNIE DO WSYZTSKICH SPRAW JAKIE WAM DAJĄ. Z GÓRY ODTRĄCAJCIE SKOŃCZONE GŁUPOTY CHOCBY NIE WIEM JAK BYŁY PRZEKONUJĄCE. JEŚLI UDA WAM SIĘ ZANLEŹĆ 10 PODOBNYCH OPISÓW < ALE NIE TYPU DUŻE OCZY I SZRA SKÓRA, TYLKO NIEZNANYCH > ZACZNIJCIE DZIAŁAC. DOWIADUJCIE SIĘ - MACIE INTERNET ZNACIE JĘZYKI TO PISZCIE DO TYCH CO ICH UFO PORWAŁO ALBO CO WIDZIELI. A JAK SĄ ANONIMOWI TO IM NIE WIERZCIE!!! LUDZIE ROZMAWIAJCIE POWAŻNIE, ODSĄCZAJĄC ZE STEKU IDIOTYZMÓW ESENCJĘ MĄDROŚCI!!! Uff ale się splułem... Mówię na serio - myślcie zanim napiszecie coś. nie mówię że UFO czy inne takie nie istnieją, tylko mówię, żeby nie wierzyć we wszystko - szczególnie w to co macie podane na tacy a sami tego nie zwerfikujecie. Jeśli ktoś chce nawiązać ze mną kontakt i porozmawiać na tego typu temety to proszę bardzo - służe radą pomocą i czym tylko jeszcze. Apropos - interesuję się zjawiskami niewyjaśnionymi od wczesnego zdieciństwa i mam wiele "materiałów" < bez przesady nie tylko gazet i filmów > którymi moge się podzielić
|
|
|
Brat:
„Ideologie dorabiam sobie własnie na podłożu Twych słów...”
A jednak dorabiasz sobie ideologię. Nie dostrzegasz, jak to masz w zwyczaju, tego, że powyższe zdanie pozbawione jest logiki. Jeśli wyznajesz jakąś ideologię to nie musisz już sobie niczego do niej dorabiać, ponieważ ideologia to system kompletny. Jeśli musisz dorabiać sobie ideologię to znak, iż w wyznawanej przez Ciebie znajdują się dziury, więc tym samym traci ona na znaczeniu jako ideologia. Chciałeś chyba powiedzieć, że nie zrozumiałeś moich słów, a nie, że na ich podstawie „dorabiasz sobie ideologię”. Jeśli jednak rzeczywiście dorabiasz ją sobie na podstawie moich słów, to tylko mogę Ci życzyć zdrowia, gdyż podobną postawę przejawiają ludzie dotknięci schizofrenią.
Brat:
„Zresztą Old... twe słowa mnie nie ruszają, bo same w sobie zawierają opis tego co czynią...”
Widzę, że zaczynasz bełkotać. Jeśli chodzi o „ruszanie” to wiedz, że nigdy nie mam na uwadze pisząc cokolwiek by kimś wstrząsnąć, by kogoś, jak to młodzieżowo ująłeś - „ruszyło”
Old:
"Nie wiem co skłania Cię do tego by pokładać całkowitą ufność w zapisy tej księgi lecz Twoja to sprawa i Twój gust, a o gustach ponoć się nie dyskutuje."
Brat do powyższego:
„< tłumaczenie: Old nie rozumie po co ufać Biblii >”
Widzę, że warsztat powiedzonek, których możesz używać na spotkaniach szkółki niedzielnej lub na lekcjach religii w podstawówce, wciąż jest przez Ciebie szlifowany. Bracie, przyjąłeś od tak sobie, wiem, że na bazie emocjonalnego podejścia i rozumu podszytego skłonnościami do zawierzania baśniom i nie brania pod uwagę możliwości omylności i niekompletności oraz przeinaczeń i fałszerstw w biblijnych zapisach, a więc wygodnie i bez rzetelnych podstaw, po prostu na wiarę (chwała, chwała :):) przyjąłeś sobie jako nieomylne i za jedynie prawdziwe treści z tej książki. Wypada jedynie ironicznie gratulować „wnikliwości” i „trafności wyboru” w oparciu o „rzetelną analizę” :)
Rozumiem, że nie ma takiej potrzeby aby ufać Biblii, ani też żadnej innej książce. Wszystko co nam potrzebne jest w nas i w środowisku. Oczywiście w obecnie silnie zakłóconym środowisku wiedza jest potrzebna, chociażby po to, by zwiększyć możliwość dokonywania słusznych wyborów. Więc daruj sobie tekściki typu „old nie rozumie po co ufać biblii”. Ktoś, kto urodzi się w dżungli i rozpocznie w niej egzystencję, będzie żył, załóżmy - 50 lat i w ciągu tych wszystkich lat życia nie przeczyta żadnej książki, ani też nie usłyszy o istnieniu żadnej religii i będzie żył w zgodzie z naturą generując pozytywne emocje dzięki koegzystencji w środowisku. Będzie człowiekiem o wysokim morale, nie krzywdzącym innych itd., itp. – to jak myślisz czego to będzie wynikiem? BIBLIA NIE JEST DO NICZEGO POTRZEBNA, co nie znaczy, że nie może być. Człowiek może się obejść bez biblii i wszystkich innych ksiąg, to co mu potrzebne do tego by zaspokoić potrzebę jego Duszy ma w sobie! A to coś wykorzystuje w obcowaniu ze środowiskiem.
Brat:
"Skłania mnie to, że do wyjasnienia zjawiska życia, śmierci i człowieka nie napisał nikt jeszcze logiczniejszej rzeczy."
< tłumaczenie: Brat twierdzi, że Biblia jest najlogiczniejszym przekazem obrazującym człowieka na Ziemi - życie, śmierć, Boga, niebo - wszytkie zjawiska niewytłumaczalne >"
Buahahahe. Nie no, nie można się powstrzymać. Toż to żenujące. Braciszku, jeśli toczysz pianę z wściekłości po czytaniu tego co piszę (nie wiem czy tak jest ale to możliwe) Twoja to sprawa. Jednak jeśli opryskujesz nią ekran monitora – nie zapomnij jej od zaraz wytrzeć, ponieważ przysłania Ci ona to co ja piszę i zniekształca to, co sam napisałeś. Jeśli potrzebujesz tłumaczyć swoje słowa to znak, że piszesz waćpan zagadkami i pewnie mógłbyś się realizować w układaniu rebusów. Gdyby Twoje tłumaczenia były trafne – można by na tym przejść do porządku dziennego i pomyśleć – „ot zachciało się człeczynie powtarzać, powtórnie pisać to samo – cóż, jak lubi, to czemu nie ...” Jednak to co Ty wypisujesz woła o pomstę do iluzji w jaką wierzysz. Dalej tkwisz w swoim bezgranicznym zawierzeniu bez rzetelnych podstaw w to, iż biblia jest najlogiczniejszym przekazem czegoś. Obecnie DODAJESZ, oczywiście po swojemu na swój własny użytek (nie zrozum mnie źle – nic przeciwko temu nie mam – to jedynie obrazuje Ciebie, a raczej kody, którym zawierzyłeś, z którymi się utożsamiasz, z którymi dość mocno się zrosłeś), dodajesz, że jest to najlogiczniejszy przekaz obrazujący Boga, niebo i wszystkie, (w tym momencie można śmiać się do rozpuku) WSZYSTKIE ZJAWISKA NIEWYTŁUMACZALNE!!! Składam Ci Bracie moje najszczersze kondolencje z okazji śmierci w Twojej wypowiedzi resztek powagi.
Do swoich słów przytaczasz potem jedynie jedną moją wypowiedź odzierając z kwintesencji kontekstowej to co powiedziałem w związku z Twoim: „do wyjasnienia zjawiska życia, śmierci i człowieka nie napisał nikt jeszcze logiczniejszej rzeczy."(niż w Biblii, twierdzi Brat). Przytoczyłem cały zestaw koncepcji filozoficznych i religijnych, które to jak sam przyznałeś, w sposób nieskromny „obaliłeś” samym powyższym stwierdzeniem o biblii jako o najlogiczniejszej książce. Tego rzecz jasna obecnie nie przytoczyłeś, ani o tym nie wspomniałeś. A Twoje „tłumaczenie” dotyczące tej mojej przez Ciebie okrojonej wypowiedzi jest miernotą. Nigdzie nie napisałem, że nie czytałeś innych książek i z zadnej mojej wypowiedzi nie da się wysnuć takiego wniosku, ponieważ wnioski muszą być oparte o logiczne przesłanki i treści, które zawierają się w wypowiedzi. To kolejna przez Ciebie, na Twój mierny użytek stworzona nad interpretacja mojej wypowiedzi.
Brat:
":) Lektury tego typu nie poddają żadnych wymirernych i logicznych wątków początków wszechrzeczy. "
< tłumaczenie: Tego typu lektury nie zawierają w sobie logicznych prawd obrazujących życie człowieka w taki sposób jak Biblia. Nie można ich wogóle ze sobą porównywać >”
Aż ręce opadają Bracie. Jeśli mówisz o tej części mojej wypowiedzi, której tutaj nie przytoczyłeś to mógłbym darować sobie jakikolwiek komentarz.
Powiedz mi Bracie, jakie to „logiczne prawdy” (bueheheh) obrazujące życie człowieka zawarte są w Biblii, a których to brak w innych tzw. „świętych księgach” i filozoficznych koncepcjach? „Nie można ich w ogóle ze sobą porównywać” – oj, oj, a dlaczegóż to niby nie można? Bo wtedy można by „niechcący” natrafić na jakieś nieprawdy zawarte w biblijnych tekstach i odkryć jej mitologiczny charakter?
Brat:
” Biblia opisuje początki wszechrzeczy i każdy o tym wie. Opisuje Boga i ludzkie spotkania z Bogiem. Bogu jest poświęcona. więc nie wime jakim cudem udało Ci sie Old niezauwazyć tego... „
Bracie, tak – opisuje. Ale nie ona jedynie i nie można twierdzić, że jest ona „NAJLOGICZNIJESZYM przekazem obrazującym człowieka na Ziemi - życie, śmierć, Boga, niebo - wszytkie zjawiska niewytłumaczalne”. Bracie, gdybyś przeczytał wszystkie dostępne opracowania, które traktują o tych wartościach i wciąż powtarzał powyższą brednię dałbyś tym samym świadectwo swego fanatyzmu. Lecz obecnie, gdy tego jeszcze nie zrobiłeś Twoje „twierdzenie” jest puste i blade, obecnie można je jedynie zaliczyć do tzw. „pobożnych życzeń”.
Brat:
„A najśmieszniejsze jest w tym wszytkim to, że zacząłeś mnie bluzgać < :D :D :D nawiasem mówiąc mozesz sobie darować, bo to tylko niepotrzebna strata liter :D :D :D > za to, że pisząc o Biblii miałem na myśi to co ona w sobie zawiera... „
Braciszku, w powyższych Twoich i podobnych temu tekstach wieje nudą i co raz to bardziej odechciewa mi się gdy to czytam. Powiedz – jakie moje słowa uznajesz za „bluzgające” i podaj cytat, z którego jasno będzie wynikać, że bluzgam Cię za to, iż pisząc o Biblii miałeś na myśli to co ona zawiera. Bracie, Ty potrafisz w ogóle pisać wprost? Pisz to co masz na myśli, a nie ubieraj je w słowa, których znaczenie rozmija się z jej treścią. Najśmieszniejsze Bracie, w tym wszystkim jest to, że wciąż Ci odpowiadam, a może to nie śmieszne lecz radosne ? :)
Brat:
„Wizerunek mój jest moja sprawą i pisać o nim bynajmniej nie muissz, chyba, że chcesz sam siebie oszukac i wesprzeć... Znasz się na psychologi? Jest tam takie jedno zachowanie ludzkie.”
O wizerunku nie będę pisał bo rzeczywiście szkoda słów, a co do oszukiwania się i wspierania - ciekaw jestem skąd Ci to przyszło do głowy? Czyżby odzywał się w Tobie skołatany, umęczony ciągłym oszukiwaniem głos Twojej świadomości?
Old:
„Humanizm to demokratyczny, nieteistyczny i etyczny światopogląd, ruch społeczny i intelektualny oparty na przekonaniu, że człowiek w pełni samodzielnie kształtuje swój obraz świata, system wartości i swoje życie oraz samodzielnie nadaje mu sens. Humanizm odrzuca wiarę w istnienie nadprzyrodzonych bytów i sił, oraz wiarę w ich wpływ na losy świata. Słowo "nieteistyczny" obejmuje zarówno stanowisko ateistyczne jak i agnostyczne. Odzwierciedla ono transformację ruchu humanistycznego od organizacji, która przede wszystkim zajmowała się walką z religią do ruchu budowy konstruktywnej, światopoglądowej, intelektualnej i kulturowej alternatywy, która ma ambicję przyczynić się do rozwiązania wielu ważnych problemów społecznych, psychologicznych i politycznych.
W wielu krajach Europy Zachodniej światopogląd humanistyczny uzyskał status oficjalnie uznanej alternatywy wobec religii. Dzięki temu ruch humanistyczny, a za jego pośrednictwem również wszyscy niewierzący obywatele, korzystają z tych samych praw co kościoły i związki wyznaniowe.”
Brat, na powyższe:
„Old... wiesz co? Weź encyklopedię, otwórz humanizm i przeczytaj. Jesli znajdziesz tam tak rozbudowane hasło jak sam napisałeś to będziesz miał prawdziwie "Ufologiczne" wydanie encyklopedii... I jeśli na serio tak twierdzisz to życzę powodzenie w życiu - nei mamy o czym ze sobą dyskutowac przynajmniej na ten temat. Takich bzdur nie puszczają nawet w TV...”
Oto co przeczytasz w jednej z Encyklopedii: ‘Humanizm’ : „prąd kulturalno-oświatowy, opierający się na literaturze starożytnych Greków i Rzymian, mający na celu WYZWOLENIE UMYSŁU LUDZKIEGO Z WIĘZÓW DOGMATYZMU I FORMALIZMU ŚREDNIOWIECZA”
Oj, poczytał byś drogi Bracie np. kwartalnik kulturalno-polityczny: „Bez dogmatu”
(Pismo niezależne, nie będące organem żadnej partii, ugrupowania ani stowarzyszenia), gdzie pisuje jeden z założycieli Federacji Humanistycznej Andrzej Dominiczak. Na stronie Towarzystwa Humanistycznego znajdziesz definicję humanizmu, oczywiście przez Ciebie określonej mianem „bzdury”. Jesteś po prostu nie douczony i nie oczytany Braciszku, przykro mi to mówić ale tak to właśnie wygląda. I nie odbieraj tych słów jako przygany, bo to żadna ujma być niedouczonym. Taki człowiek jednak nie powinien wypowiadać się w sprawach o których nie ma bladego pojęcia. Ucz się Bracie, oj ucz – być może coś z tego wyniknie?
Braciszku bardzo polecam Ci do przeczytania serię książek biblioteki „Bez dogmatu”, tom pierwszy to: „Z punkltu widzenia humanizmu”, jest to pierwszy tom serii wydanej z inicjatywy grona osób związanych z kwartalnikiem Bez Dogmatu zawiera wybór tekstów w siedmiu działach tematycznych: Racjonalizm, Wiara a wiedza, Nauka i pseudonauka, Religia i wartości, Seks: biologia i moralność, Prawo i moralność, Kościół z tego świata. Autorami tych nigdy dotąd nie publikowanych prac są: prof. dr hab. Marian Przełęcki, prof. dr hab. Jan Woleński, prof. dr hab. Krzysztof Dołowy, prof. dr hab. Helena Eilstein, dr hab. Mariola Flis, prof. dr hab. Barbara Stanosz, prof. dr hab. Leszek Nowak, prof. dr hab. Zdzisława Piątek, dr Magdalena Środa, dr Bohdan Chwedeńczuk, dr hab. Andrzej Flis i dr Krzysztof Lubczyński.
Kolejna pozycja biblioteki to zbiór artykułów amerykańskich uczonych i filozofów na temat prawdy i fałszu, nauki i antynauki, nowej ery, filozofii i religii. Niemal wszystkie (z wyjątkiem tekstu E. Guthriego) zostały opublikowane w pismach reprezentujących w USA myśl humanistyczną - racjonalistyczną i pronaukową: w kwartalniku Free Inquiry i dwumiesięczniku Skeptical Inquirer. Dzięki życzliwości redakcji tych niedostępnych w Polsce czasopism można zapoznać się z jednym z ich głównymi wątkami tematycznymi, co najmniej równie ważnymi i aktualnymi w Polsce, jak w USA.
Polecam także: „Zakazany owoc. Etyka humanizmu” profesora filozofii Paula Kurtza, który wykładał między innymi w Trinity College, Vassar College, Queens College oraz w Stage University of New York w Buffalo. Zakazany owoc jest jego główną publikacją poświęconą zagadnieniom etyki. Zawiera ona koncepcję moralności uwolnionej od religijnych iluzji, a stanowiącej owoc doświadczeń i przemyśleń wielu pokoleń, które - wbrew biblijnemu zakazowi - spożywały owoce z drzewa poznania dobra i zła. Autor opisuje naturę i rodzaje powinności moralnych oraz wartości, których urzeczywistnianie jest warunkiem dobrego, bogatego i twórczego życia. Omawia najważniejsze prawa człowieka i jego podstawowe wolności w sferze życia prywatnego. Apeluje o edukację rozbudzającą wrażliwość moralną, ale kształtującą także umiejętność samodzielnej, krytycznej refleksji etycznej.
Polecam Ci Braciszku książkę pt. "Święty koszmar" Jamesa A. Haughta – jest to wstrząsająca historia mordów i okrucieństw religijnych od średniowiecza do czasów współczesnych. Kochany Bracie badanie ludzkich dziejów ujawnia ponurą prawidłowość. Wszędzie tam, gdzie religia uzyskała dominujący wpływ na życie społeczne, stała się przyczyną krwawych prześladowań i okrucieństw. Kultury zdominowane przez kościoły i religie są bez wyjątku nietolerancyjne i bezwzględne wobec tych, którzy tej wiary czy przekonań nie podzielają, a często również wobec własnych wyznawców.
I wreszcie drogi Bracie bardzo polecam Ci przeczytanie ksiązki pt: ”Męczennicy i oprawcy”. Jest to książka autora wydanej przed czterema laty pracy Jezus... Fakty i legendy, to wciąż jeszcze rzadki na polskim rynku przykład literatury demistyfikującej chrześcijaństwo i jego kościoły. Mróz sięga do źródeł, drobiazgowo analizuje Stary testament, a także postać Chrystusa i św. Piotra, porównując przekazy biblijne z odkryciami współczesnej nauki. Ze szczególną uwagą pochyla się nad fenomenem męczeństwa, zarówno jednostkowego, jak i całych narodów wydanych na pastwę starotestamentowego Jahwe.
A także "Misjonarska miłość" Matka Teresa w teorii i w praktyce. To pierwsza w Polsce książka zawierająca krytyczną ocenę działalności Matki Teresy z Kalkuty. Jej autor, znany amerykański pisarz i publicysta, Christopher Hitchens, wykazuje, że jej działalność nie miała w praktyce nic wspólnego z mitem stworzonym przez kościół i media. Słowa i czyny legendarnej zakonnicy nie pozostawiają wątpliwości: jej głównym celem nie była pomoc bliźnim w potrzebie, lecz krzewienie katolickiego fundamentalizmu. Tymczasem chorym i bezdomnym, którzy szukali u niej pomocy, odmawiano niemal wszystkiego - nawet środków przeciwbólowych. Matka Teresa uważała bowiem, że cierpienie biedaka jest piękne!
Książki te możesz zamówić pisząc na ten adres kip@medianet.pl, lub tutaj : Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, ul. Twarda 60, 00-818 Warszawa, tel. 624-17-27, fax 625-36-26.
Braciszku daj sobie spokój z tym Twoim chrześcijaństwem.
pozdrawiam serdecznie. Reszta oczywiście później.
|
|
|
Old...
mam propozycję...
Bo możemy tak dyskutować w nieskończoność podnosząc coraz to nowe i bardziej niedorzeczne argumenty...
Powiedzmy... wypiszmy punkty w których się nei zgadzamy... i przeanalizujmy je zamiast wypisywać eseje i marnować swoją pracę twórczą...
Zastanówmy się nad tym :)
Wszytskiego dobrego :) trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
Witaj Bracie!
Ja mam propozycję względem Twojej propozycji :) Gdy zaczynasz mówić o "niedorzecznych" argumentach, racz uściślić o co Ci chodzi, o Twoje czy moje argumenty? To po pierwsze, a po drugie proponuję byś wreszcie rzetelnie ustosunkował się do moich pierwotnych zarzutów. (przesądy/sakramenty)
pozdrawiam
|
|
|
Dobrze Old.
Zamiast niedorzeczne wstaw sobie: "niemożliwe do przetrawienia przez obie strony z róznych powodów: braku czasu, DŁUGOŚCI, zawiłości etc etc etc ".
Już wszytko jasne :)
Stosunkuję się do nich:
Sakramenty - dane nam od Boga, trzeba je stosować, jeśli zyjemy w takiej a nie innej kulturze.
Przesądy - istnieją i zawierają w sobie ziarno prawdy, ale nie można w nie wierzyć w całości.
Sakramenty nie są przesądami.
Wszytskiego dobrego :) Trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
W porządku Bracie - nie podejmujesz się dyskusji z braku czasu, nie wiem dlaczego uważasz, że coś jest dla Ciebie nie do przetrawienia, zaś jeżeli chodzi o bark zrozumienia niektórych kwestii, fakt, tym się już wykazałeś. Powiedziałeś, że i dla mnie jest to niemożliwe do przetrawienia, proszę mów za siebie, nie za kogoś.
Bracie, nie możesz podjąć się dyskusji z kilku powodów.
1. Nie chcesz słyszeć nawet, że mógłbyś się mylić (np. w stosunku do sakramentów)
2. Usilnie trzymasz się czegoś co głęboko zaaprobowałeś, a podane zostało Ci na tacy i wpojone od dziecka, obecnie osiągając pewien stopień dojrzałości nie stać Cię na to by przeanalizować i zweryfikować to, co Ci zostało wpojone i porównać z czym innym.
3. Ci, którzy wierzą ślepo bo im tak wygodnie (związek z punktem 2), nie chcą podejmować się prób weryfikacji swoich poglądów, a Twoja wiara ślepa jest Bracie, czemu już nie raz dałeś wyraz.
4. Twoje specyficzne cechy temperamentu i ukształtowany w pewnym kierunku charakter czynią z Ciebie osobę, która często wyraża się w sposób przypominający sposób mówienia fanatyków religijnych.
Sakramenty nie są dane od Boga, a od kogoś zupełnie przeciwnego Bogu. Co do przesądów to chodziło mi o przesądy w kościele katolickim oraz o mity w nim wibrujące, a także mitologiczny charakter biblii.
Wiedząc (przeczuwając?) czym jest merytoryczna dyskusja nie podejmujesz się jej i jest to naturalne w obliczu niemożności podania z Twojej strony argumentów. Nie podajesz ich – mówisz „sakramenty nie są przesądami” i koniec, kropka. To ma być argument? Nie dziwię się, że w pewnych chwilach odzywa się w Tobie coś, co każe Ci mówić iż, nie ma sensu aby ciągnąć dalej dyskusję w której musiałbyś używać wciąż co raz to bardziej niedorzeczne argumenty. Takim „argumentem” jest np. powiedzonko: „sakramenty nie są przesądami”.
Sakramenty to zabobonne rytuały, bluźnierstwo dla człowieka i Duszy, bluźnierstwo dla Boga. Mówiłem o tym już i raz jeszcze zajrzyj sobie tutaj gdzie przytaczałem stosowne argumenty : http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&t=2186&p=2 , a także tutaj gdzie podawałem stosowne odnośniki – tam dowiesz się nieco więcej : http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&t=2186&p=3 Jeśli te argumenty Cię przerastają – rozumię Cię, ślepa wiara to także w końcu coś. W następnym poście troszeczkę więcej napiszę o najważniejszym sakramencie kk jakim jest jedzenie Boga, jak Wy katolicy to nazywacie – Eucharystia.
Brat:
„sakramenty [...] trzeba je stosować, jeśli zyjemy w takiej a nie innej kulturze.”
Mógłbyś się bardziej wysilić. Trzeba stosować???? Mam zacząć się bać??? Od kiedy to kultura wymaga od człowieka by stosował sakramenty???? Brakuje tylko odpowiedniego zapisu prawnego, ustawy parlamentarnej, coś na kształt ustawy antyaborcyjnej. Może Ty Bracie będziesz prekursorem wprowadzenia stosownych zapisów, które raz na zawsze załatwiły by krnąbrność innowierców bo im się po prostu w tyłkach poprzewracało!! Trzeba siać, siać, siać !!:):)
pozdrawiam
|
|
|
Old - przepraszam za wszytko czym Cię uraziłem i pokornie proszę o wybaczenie. Korzę sie u twych stóp ja niegodny, maluczi i głupi... :/ jeśli to Cię satysfakcjonuje to... ciesz się.
Sam prosiłeś żeby mówić za siebie. Jednak widać sam jesteś ponad zasadami o które prosisz innych, co sam nieraz udowodniłeś.
Nie mam czasu bawić się w pisanie eseji i w czytanie ich. może Ty jestes wolny od wszelakich braków w czasie, ale ja niestety nie.
Jeśli chcesz ze mną rozmawiac musisz przyjać wspólne zasady rozmowy. Inaczej niestety nie dojdziemy do ładu. Ja twoich przyjąć nie mogę więc idźmy na kompromis a nie obrzucajmy się błotem.
Moje pisanie w liczbie mnoeghiej wybacz... ale dziwne jest to że nie zauważasz, ze piszę "o nas" zawsze - czy w osniesieniu do ciebie czy do mnie...
więc o wielki Oldzie... ciesze się że obaliłeś swoim majestatem słuszność sakramentów. Wybacz twój jednak majestat jakoś nie przekonuje mnie do żadnych zmian w Kościele.
Cieszę się też, że z góry skazałe mnie na przegraną w dyskusji :)
Widać njesteś nie tylko człowiekiem zmienijącym Biblię i ustalenia wieków ale także znającym każdego lepiej niż on sam. Uważaj... bo już niedługo wpadniesz w Winterowską "boskość"...
taak...
Wiesz co? podam Ci kilka tytułów książek: Encyklopedia powszechna PWN, Biblia ST i NT, Katechizm Kościoła Katolickiego. Teraz - przeczytaj wszytkie te ksiązki dokładnie, przeanalizuj je, a potem wyciagnij stosowne wnioski. Dodam do tego pisma Ojców Kościoła...
Twoja postawa, którą zaprezentoałem powyżej jest bardzo wygodna. masz tutaj rzeczy - czytaj. A czy je znajdziesz czy nie to Twoja sprawa...
jeśli masz dobre argumenty przedstaw je jasno, prosto i logicznie tutaj.
I nad nimi się zastabnówmy.
Co zrobiłes powyżej: zamiast wypisac jak Cię prosiłem TY dałes wszytkim doskonałą pozywkę do przetrwawienia na temat: "kjaki jest Brat". Bynajmniej pożywka jest o tyle mdła że po prostu głupia. Nie znasz mnie i nie wiesz jaki jestem. A piszesz...
No cóz...
Już nieraz apelowałem żeby zaprzestać wypisywania bredni o nas nsamych a zająć się dyskusją... Old... zrób to.
najlepiej byłoby chyba gdybym i ja zaczał teraz na Ciebie blzugać... tylko po co? nie mam w tym interesu ani nie mam potrzeby... a czy mam za co bluzgać? ty powiesz że nie... A szkkoda... bo przydałoby się trochę samokrytycyzmu...
Nie wpadaj w pychę, bo ona Cię zgubi, jak zgubiła miliony przed Tobą.
Jeśli chcesz dyskutować - dyskutuj. Nie mieszaj tego co myślisz i przypuszczasz o innych z tym o czym chcesz mówić... Bo zamiast dyskusji w 90% lejesz wodę i rozsiewasz oszczerstwa... A po co? Spożytkuj energię na coś innego. Np. na to żeby zamiast podawać linki napisac kilka zwiezłych i logicznych punktów.
jeśli będę chciał się czegoś dowiedzieć dowiem się z książki, gazety, w ostateczności z internetu... Tutaj ja nie ma się dowiadywać - Ty mnie przekonujesz do tego, że nie mam racji... więc zamiast pleść w następnym poście kolejne bzdury o mnie napisz to o co prosiłem.
Tyle. Sam pisałem głupoty i lałem wodę zamiast zająć się dyskusją.
Informuję, że nstępne posty będe opuszczał jeśli zaczynac się będa od czegoś w stylu: "Brat jest taki a taki". Ne służy to dyskusji i jest kłamliwe.
Wszystkiego dobrego :) Trzymajcie sie ciepło :)
|
|
|
Witaj Bracie.
Zanim przytoczę posta o którym wspominałem, aby zachować pewną kolejność, wezmę się do dokończenia skomentowania Twojego posta Bracie z 20-01-2004 roku napisanego o godzinie 11:18 :))))) Nie skomentowałem bowiem wszystkiego, a nie leży w moim zwyczaju pozostawianie czegoś ad akta, ponieważ szanuję tych z którymi staram się rozpocząć dyskusję. Poniższe komentarze to jeszcze nie wszystko, być może uda mi się jeszcze dziś to dokończyć. Mam wiele zajęć i obowiązków lecz ciągle staram się nie pozostawić niczego leżącego odłogiem.
Brat:
"...podobnie inni, którzy starali się jako pierwszui nie w spoob mistyczny lecz naukowy opisywac powstanie świata < mowa o filozofach >."
:)))) Wrzuciłeś wszystkich filozofów do jednego worka. Bracie, aż wstyd mi, że podjąłem się dyskusji z kimś kto nie ma podstawowej wiedzy z zakresu filozofii, ale cóż, decyduję się kontynuować, zobaczymy do czego to nas zaprowadzi :)
Czy zdobędziesz się na sprostowanie swojej gafy? Może byś tak był na tyle uprzejmy i wyraził szacunek dla myśli filozoficznej i starannie wypunktował, których to filozów tyczą się Twoje słowa lub których nurtów, koncepcji czy tez poglądów filozoficznych?
Brat:
„Buahhahahahaahah... Oldziku :D :D :D teraz zauważ ja mogę Cię zbesztać za dokonanie fałszywej, kłamliwej, złej, chamskiej etc etc etc nadinterpretacji moich słów. Jakiej gafy?? jakie sprostowanie?? Podstawowa wiedza z zakresu filozofii mówi mi, że nigdzie nie wsadziłem wszytkich filozofów do jednego wora. A jedynie napisałem, że starali się w logiczny sposób pokazać świat. Co niestety kończyło sie na tym co dziś nazywamy "filozofią". Zresztą uczono mnie, że filozofia to dzisiaj najbardziej żywa nauka powiązana z fizyką... Jeśli masz więcej niż podstawową wiedzę z zakresu filozofi i nie ograniczasz się do wiedzy podręcznikowej zaręczam, że w dziełach, które przetrwały do dziś dnia nie znajdziesz żadnego poza odwołaniem sie do Nadnaturalnych przyczyn opisu obrazującego powstanie świata. Chyba, że wielki ogień, matkę ziemię, okeanosa czy co tam jeszcze nazwiesz czymś zupełnie naturalnym...”
Rozhasany braciszek w zapamiętaniu swym i mocnym w sobie zadufaniu nie omieszkał wreszcie puścić publicznego, kolejnego nielogicznego bąka i od zaraz przypisał mu cechy najznakomitszych perfum. Na początek porównaj sobie dwa Twoje zdania:
1. „...starali się jako pierwszui nie w spoob mistyczny lecz naukowy opisywac powstanie świata < mowa o filozofach >."
2.„[w dziełach filozofów], które przetrwały do dziś dnia nie znajdziesz żadnego poza odwołaniem sie do Nadnaturalnych przyczyn opisu obrazującego powstanie świata.”
Pierwsze zdanie było tym o którym powiedziałem, że jest wrzuceniem wszystkich filozofów do jednego worka, ponieważ nic innego właśnie z Twojego tego zdania nie wynika. Mówisz w nim, że filozofowie starali się nie w sposób mistyczny lecz NAUKOWY opisywać powstanie świata. Nie wspominasz, że byli i tacy, którzy jednak próbowali opisywać świat w sposób mistyczny (wtedy - 30-12-2003 roku o godzinie 23:27). A teraz już zupełnie się ośmieszyłeś nie próbując sprostować swojej wcześniejszej gafy tylko jeszcze głębiej w nią brnąc. Otóż tym razem piszesz, że nie wrzuciłeś wszystkich filozofów do jednego worka, a jedynie napisałeś , „...że starali się w sposób logiczny opisywać świat” . Wcześniej nie pisałeś, że w sposób „logiczny”, a „naukowy”, to różnica mój drogi Bracie. Logika jest elementem nauki. Jednak cała nauka to nie jedynie logika, która oczywiście jest jej fundamentem. To jednak nie za wiele zmienia w Twoim zdaniu, jednak zmieniłeś jego wydźwięk, to tak jak wyciszenie zbyt głośnej muzyki, samo jednak jej wyciszenie jeszcze jej nie wyłącza, a ja głuchy nie jestem.
Poszedłeś oczywiście dalej w próbie wytknięcia mi mojej rzekomej gafy i znów nie uniknąłeś zaprzeczenia samemu sobie. W jednym zdaniu piszesz, że filozofowie w sposób naukowy starali się opisywać powstanie świata a potem, że w dziełach filozofów nie znajdzie się odwoływania do innych przyczyn opisu obrazującego powstanie świata poza NADNATURALNYMI !!!
Ale to jeszcze nic, Ty oczywiście wierząc ślepo w swoją nieomylność dotyczącą pierwszego zdania mówisz, że moje wytknięcie Twojej gafy jest „dokonanie[m] fałszywej, kłamliwej, złej, chamskiej etc etc etc nad interpretacji [Twoich] słów”.
Bracie, proponuję Ci pohasać troszkę po śniegu, bo hasanie po tym forum jakoś Ci nie wychodzi. Jeżeli już posłużyłbym się nad interpretacją, była by to nad interpretacja, a nie jej „fałszywe, chamskie, kłamliwe, złe etc etc etc, dokonanie”. Braciszku, przypisywanie takich cech nad interpretacji jest kolejnym wykazaniem Twojej indolencji w rozumieniu języka logiki, a przypisywanie tychże cech moim słowom, bez żadnych podstaw – jest właśnie objawem słownego chamstwa i fałszywości, którymi się posłużyłeś.
pozdrawiam
|
|
|
Witaj Bracie.
Poniższym postem skończyłem ustosunkowywanie się do Twego postu z 20-01-2004 roku, napisanego o godz. 11:18 :))))
Brat:
<<"Ale zgodzić się musze co do początków. Że obaliłem nieskromnie Wedy etc. wynika to z mojego wychowania i kultury. Równie nieskromnie zaświadczałbym o prawdziwości Koranu lub Wed gdybym urodził się w innej kulturze. jesteś nowy więc nie wiesz, że mam swój własny pogląd na Boga. Zgodny w pełni z poglądem KK.">>
old:
„Obaliłeś????!!!!!!!!!!!!!! Tak łatwo uwierzyłeś w moją mini (nieświadomą) prowokację, a raczej słowa, które nie były pisane z zamiarem sprowokowania Cię, a dopiero teraz się w nią przemieniły? ;) Pragnę poinformowac Cię drogi Bracie, że użyłem delikatnej ironii, mówiąc o tym, że powaliłeś w jednym zdaniu tyle innych religii, nurtów, myśli i kocepcji. Teraz już wiem Bracie – Ty nie jesteś nawet w stanie delikatnie nadszarpnąć jakiejkolwiek z nich, brakuje Ci bowiem kontr argumentów, logicznego myślenia i kojarzenia faktów, a przede wszystkim stosownej wiedzy i szacunku dla mądrości i wiedzy jaka przynależna jest twórcom i pośrednikom wspomnianych religii, nurtów, myśli, koncepcji, itd. Aż żałość bierze Bracie lecz cóż, zdeklarowałem się kontynuować, więc nie pozostanę pustosłownym. „
Brat:
<<„Taaak... Oldziku... cudnie wymalowałeś hasła... nawet ja jestem gotów Ci ich pozozdrościć. Jesteś wielki, inteligentny, etc etc etc. A ja jestem jak piszesz. A czy teraz choć w jedym malutkim punkciku mógłbyś mi pokazać to co tak przepięknie wysloganowałeś?? >>
Zajrzyj do encyklopedii i przeczytaj co to znaczy „slogan”, potem raz jeszcze przeczytaj to co
napisałem, a Ty nazwałeś „cudnym wymalowaniem haseł i wysloganowaniem” i zastanów się w
ciszy wsłuchując w delikatne tchnienia wibracji Twego umysłu :)
Powtórzę raz jeszcze Bracie:
Nie jesteś w stanie obalić, ani też delikatnie nadszarpnąć niczego z tego co przytoczyłem, dotyczącego religii i koncepcji filozoficznych. Jak dotąd nie podałeś żadnych argumentów.
Wstawki o zazdrości, inteligencji i wielkości są zbyt niskich lotów by nadawały się do komentowania. Można jedynie powiedzieć – dziecinada, która w tym wypadku do niczego konstruktywnego nie może doprowadzić. Podobnie jest z rzekomą chorobą o której wspomniałeś. Uciekasz się do demagogii i spekulacji, mówisz, że ośmieszam Twoje słowa, a nie dostrzegasz tego, że to one same się ośmieszają ja tylko zwracam na niektóre tylko wydźwięki Twoich słów. Jeżeli coś zauważysz i do czegoś się przyznajesz lub coś pomijasz, ignorujesz, błędnie rozumujesz itd., itp. – mam prawo to przyznać, wyeksponować, wyrazić swoja aprobatę lub nie. Więc gdy w jednym miejscu Twoje słowa są osadzone w kontekstach śmieszności, mam prawo to wyeksponować, gdyż słowa te zdradzają Twoje specyficzne podejście i traktowanie niektórych spraw, a gdzie indziej mówisz z sensem, co także mam prawo wyeksponować, to Braciszku kochany – nie może być w tym momencie mowy o żadnej niekonsekwencji!! I cóż, znów wypada mi jedynie stwierdzić, iż po raz kolejny wykazałeś się brakiem w logicznym rozumowaniu. I co ? Znów będziesz żalił się, że Cię bluzgam, ośmieszam, etc?? Nie jestem tu po to by Cię głaskać Braciszku. Jesteś już dorosły.
KONKRETY PODAŁEM Ci tak jak najbardziej lubisz : N A T A C Y ! ! !
Jeżeli jesteś na tyle leniwy by nie zajrzeć w miejsca co do których odnośniki podałem to mogę raz jeszcze to tutaj wywalić lub przesłać Ci to mailem. Braciszku – racz wreszcie zrozumieć, że wytykam Ci brak racjonalnych podstaw do wiary jaką pokładasz systemowi kościoła katolickiego, a także samej Biblii. I przestań już jęczeć o jakieś śmieszne punkciki! To co przytoczyłem, a jakże jest zestawione w punkty. Tyle punktów ile sakramentów. A także zarzut skierowany do podstawowego dogmatu jakim jest dogmat o Trójcy Świętej. Na początek spróbuj to wszystko odeprzeć posiłkując się rzetelną argumentacją. Bo to nie wszystko rzecz jasna co mam Ci do powiedzenia.
old:
”To, że pojawiam się na tym forum stosunkowo od dość niedawna przeszkadza Twoim zdaniem mi w tym aby dokładnie znać doktrynę katolicką? Jeżeli Twój pogląd jest zgodny z tą doktryną, to naprawdę nie muszę czytać Twoich wypowiedzi dotyczących kwestii Boga aby wszystko o niej wiedzieć.”
Brat:
<<”Poczytaj uważnie mój post.”>>
Który post??
Brat:
„Poczytałeś? Skoro tak to wiesz, że pisałem iż mój pogląd nie jest idealną kopią a zmienia się tam gdzie może.”
Nie przeczytałem bo nie wiem o który post chodzi. Braciszku, raz twierdzisz, że Twój pogląd zgadza się w pełni z poglądem kk (cytat: „mam swój własny pogląd na Boga. Zgodny w pełni z poglądem KK."), a obecnie mówisz, że pogląd ten zmienia się tam gdzie może. Z kim ja w końcu rozmawiam? Z heretykiem? Bracie zdecyduj się – Twój pogląd jest w pełni zgodny z doktryną kk, czy nie jest? Jeśli nie jest, proszę Cię o przedstawienie tych aspektów w kk, z którymi się nie zgadzasz.
Brat:
<<”Old. Mnie nie doprowadzisz do rozstroju nerwowego jeśli chcesz to koniecznie wiedzieć, a twe zachowanie wskauzje na to, że chcesz... Jestem spokojnym i cierpliwym człowikeiem. ale po prostu muszę stwierdzić, że dyskusja z Tobą jest w kazdym punkcie rozmową głuchego z niemym. W dodatku jeden bardzo nie lubi drugiego i chce aby inni przyznali jemu rację. W dodatku krucho o niego z czymś co sam wyśmiewa u drugiego rozmówcy.”>>
Po pierwsze, kto wg Ciebie z nas jest głuchym, a kto niemym i Bracie spójrz na komiczność tego co powiedziałeś, ponieważ komputer jest takim narzędziem, które umożliwia komunikację nawet pomiędzy niemymi i głuchymi. Ok. użyłeś przenośni, zrozumiałem Cię :)
Jednak Twój wniosek jest chybiony. Posługujesz się po prostu zwykłą demagogią i spekulacją, a także naciąganiem tego co jest w tych dwóch tematach zawarte ( w tym i w „"Cisza przed burzą..." czyli? PRZESĄDY:). Za każdym razem gdy komentuję Twoje słowa, przytaczam odpowiednie cytaty z zachowaniem wartości kontekstowej, do wszystkiego ustosunkowuje się rzetelnie. Wyrażam się w sposób zrozumiały i jasno przedstawiam to co chcę powiedzieć, pisząc wprost. Gdy potrzebuję od Ciebie jakiejś dodatkowej informacji – po prostu pytam. Wykazuję i eksponuję pojawiające się w Twoich tekstach sprzeczności, a także pojawiające się czasem braki w logicznym wyrażaniu swoich myśli czy też ich przetwarzaniu do formy pisanej lub kojarzeniu oraz rozumieniu pewnych pojęć opatrznie. Natomiast Twoja metoda zawiera się między innymi w takim oto sposobie komentowaniu tego co napisałem, co poruszyłem, traktowaniu moich pytań itd., itp., pozwolisz, że przytoczę. Przytaczasz takie oto moje wypowiedzi:
Old:
„Słusznie zauważyłeś (a jednak było Cię na to stać !), że Twoje poglądy wynikają z wychowania i kultury, która jest uzależniona od miejsca w którym przyszło Ci się urodzić. Innymi słowy wg. Twoich poglądów miałeś niesamowite szczęście lub jesteś po prostu wybrańcem J Twój Bóg wybrał Cię, nie pozwolił byś stał się satanistą, islamistą lub też czymś równie niedorzecznym (?) i stworzył Cię w środowisku gdzie WIBRUJE JEDYNIE SŁUSZNA RELIGIA. Nie pozwolił by jego wybraniec wychował się w jakichś obrzydliwych dla niego środowiskach! Bracie, należy się chyba cieszyć z tego, że nie urodziliśmy się np. w czasie gdy za krytykowanie tekstów biblijnych (nawet amatorskie) płonęło się na stosie? Dlatego też krytyczna szkoła biblijna istnieje dopiero od XIX w. Dopiero w XX w. zaczęły się naprawdę rzetelne badania i odkrycia archeologiczne, rzucające całkiem nowe światło na tekst biblijny. To właśnie w 2500 lat (przyjmijmy) po powstaniu tych tekstów nasze ich rozumienie zmienia się najbardziej. W ostatnich dekadach powstało więcej krytycznych analiz biblijnych niż przez całe minione 2500 lat. Być może jest to przykre dla milionów osób, ale kierunek tych zmian w naukowej analizie Biblii jest generalnie jednoznaczny: przyczyniają się one do demistyfikacji jej treści, obnażania jej ułomności, mitologicznego charakteru. Ten proces wymusza na ludziach zaangażowanych emocjonalnie (religijnie) w jej odbiór, stałe okopywanie się w alegoriach. Bracie, Twoje podstawy są bardzo chwiejne i wciąż co raz to mocniej się chwieją, czy aby zawczasu nie należy z nich zrezygnować szanując siebie, gdyż z chwiejnych „podstaw” łatwo jest spaść i skręcić sobie kark.
Bracie, czy nie dostrzegasz w tym Twoim przyznaniu się do tej powszechnie obowiązującej prawdy tego, że wszystko zależy od tego czy i w jakim stopniu zaadoptujemy pewne kody informacji podawane nam od dziecka? Wg Ciebie to stosowne, że koduje się już małe dzieci (religia w przedszkolach, szkołach podstawowych)? Dziecko nie ma jeszcze systemów obronnych i nie myśli całkowicie samodzielnie, nie potrafi wyciągać do końca logicznych wniosków, przyjmuje wszystko co mu się poda na tacy, a że w naszym środowisku ta taca jest (chodzi o informację) tacą kościoła katolickiego, nie dziwi szczególnie fakt, iż takich „Braci” jest tutaj dość znaczna ilość.”
I po przytoczeniu tychże moich powyzszych wypowiedzi w taki oto sposób się do nich ustosunkowujesz:
Brat:
<<„A jednak było mnie na to stać...
Wytłumacz mi: Najpier wyśmiewasz moje słowa, aby zaraz potem komentujesz pisząc że byłem w stanie coś zauważyć... Albo Ty jesteś niekonsekwentny albo...
pozostańm przy niekonsekwencji i chorobliwym pragnieniu.”>>
Z powyższego widać, że Ty Bracie przede wszystkim reagujesz emocjonalnie i uciekasz od zajęcia postawy wobec kwestii merytorycznych. Jeżeli te dwa powyższe zdania uważasz za wystarczające ustosunkowanie się wobec przytoczonych przez Ciebie moich wypowiedzi to Ty nie wiesz Bracie czym jest dyskusja.
Brat:
<<"W dodatku jeden bardzo nie lubi drugiego i chce aby inni przyznali jemu rację.">
Znów poproszę Cię o to byś mówił za siebie. Nie lubisz mnie - Twoja to sprawa, nie mów jednak w moim imieniu ponieważ nie możesz wiedzieć czy lubię Cię czy też nie. Moge powiedziec, że nie darzę Cię szczególną sypmpatią, jednak nie mogę powiedzieć, że Cię nie lubię. Kiedyś powiedziałem Ci, że lubię Cie za to, że jesteś człowiekiem i kocham za to, że masz w sobie Duszę i to podtrzymuję wciąż. Moja względem Ciebie sympatia nie jest uzależniona od tego co piszesz, co robisz, czym sie zajmujesz, w co wierzysz. Wiem, że można by z Tobą np. wyruszyć w góry i spędzić z Tobą i jeszcze innymi Twoimi przyjaciólmi, np. katolikami bardzo miło czas. Ponieważ ludzieinteligentni dogaduja sie mimo dzielących ich poglądów, koloru skóry, itd., itp. Uważam Cię za inteligentnego człowieka.
Nie chcę byś przyznawał mi rację bo mogę jej nie mieć. Dyskusja w moim odczuciu nie musi kończyć się na przyznaniu komuś racji, dyskusja mim zdaniem ma służyć wymianie poglądów, przedstawianiem komuś swoich i nie tylko swoich przemyślen, a także zwracaniu uwagi na ewentualne przemilczenia, brak logiki, niezrozumienie, itd., itp. Jeśli chcesz by ktoś Ci przyznał rację - Twoja to sprawa lecz proszę mów za siebie.
Brat
<<„Nie mówię, że jestem idelany - wręcz przeciwnie - więcej we mnie zła i wad niż w którymkolwiek z was. Ale na litość Wszechświata!!! Dostrzeglibyście je!!! W sobie dostrzegam je. W Tobie nigdy nie dostrzegnę Old, bo to Ty sam muisz to zrobić. Ale mijże pokorę tak ważną w dyskusji. Pokorę przed drugim człowiekiem. Pokorę nie słów lecz szacunku. Krucho u Ciebie z szacunkiem. Nie sądźcie abyście sami nie byli sądzeni.”>>
Możesz sobie wierzyć w swoje i czyjeś zło, które rzekomo tkwi w ludziach. Ja wierzę w co innego i moja wiara oparta jest na pewnych przesłankach i wiedzy. W człowieku nie ma zła, człowiek nie jest zły z natury. To poddawanie się wobec silnych zakłóceń sprawia, że podejmuje często błędne decyzje. To nie czyni go złym, to czyni go błądzącym i wybierającym często coś, co dlań łatwiejsze ponieważ się boji. Miota się pomiędzy lękiem, a naturalną dążnością do zapewnienie sobie poczucia bezpieczeństwa i szczęścia.
Ta naturalna dążność, często wobec silnych negatywnych nacisków sprawia, że wybiera drogę na skróty, drogę błędną. Kroczy wtedy jakiś czas ścieżką krzywd i nie jest to dla niego komfortowa sytuacja, choć często wiele ubieranych masek może wzbudzić u postronnych obserwatorów przekonanie, że taka droga mu odpowiada lecz to tylko taka maska. To, nad czym powinniśmy wciąż pracować, to nasze lęki oraz wtórna, szczera, dogłębna analiza tego co przynosi człowiekowi rzeczywiste i nie zmienne, wieczne wartości.
Pogoń za mamoną i władzą i w tym systemowe ukierunkowywanie człowieka od najmłodszych lat życia wspierane na siłę wpajaną chuć wszędobylskiej nadmiernej konsumpcji i eksploatacji wszystkiego co na drodze człowieka się znajduje, zamyka się w jeden z najsilniejszych zestawów negatywnych wartości jakimi jesteśmy karmieni i kuszeni by to wciąż wybierać. Zestaw ten jest dodatkowo wspierany niszczeniem wszelkich alternatyw i odmiennego spojrzenia oraz wprasowywaniem w różne systemy religijne i religijno podobne, Ci, którzy próbują wyłamywać się z tego systemu spychani są na margines lub po prostu niszczeni, im większy stawiają opór tym większe wartości impulsów z wspomnianego zestawu się na nim skrupiają.
Jeżeli ktoś jest w pełni świadom zakresu szkody jaka staje się udziałem człowieka, którego można skrzywdzić i mimo to krzywdzi, to albo działa pod przymusem albo jest chory, co także staje się działaniem pod presją choroby lub błędnie interpretując i wierząc pewnym zestawom wpojonych mu informacji czyni to w myśl jakichś błędnych założeń, które uważa za słuszne. I to także będzie pewnego rodzaju presja.
Nie ma w Tobie zła drogi Bracie, to, co za coś takiego uważasz to jedynie iluzja i wciąż istniejąca hipotetyczna możliwość podjęcia błędnej decyzji. Każdy z nas, świadomy, dorosły człowiek pozbywając się lęku może podejmować decyzje bez obaw o krzywdę drugiego. Decyzje przemyślane, przeanalizowane, wywiedzione z szerokiego oglądu rzeczywistości, która nas otacza nakierowane na zasadę „przede wszystkim nie szkodzić” zawierają się w możliwościach każdego dorosłego człowieka.
Mówisz, że krucho u mnie z szacunkiem. Mylisz się. Pomyśl, jeśli skarcę dziecko wyeksponowaniem pewnej błędnej decyzji przez niego podjętej i przerwę jego zabawę po to by mu to wytłumaczyć, porozmawiać z nim – uważasz, że tym samym przejawiam względem tego dziecka brak szacunku? Przecież ingerowałem w coś, co dla niego jest jedną z najważniejszych rzeczy, przerwałem mu zabawę. Jednak to przerwanie będzie właśnie okazaniem szacunku jego człowieczeństwu, ponieważ osobowość tego dziecka wciąż się kształtuje i pozwalając mu źle się bawić tym samym będziemy wyrażać względem niego brak szacunku, gdyż zakodowanie pewnych wartości takiej zabawy będzie oddziaływać w przyszłości na jego podejmowane decyzje. Będzie to kolejny element jakiejś kolejnej grupy nacisków, zbędny balast, z którym taki dorosły człowiek będzie musiał się borykać.
Nikogo nie osądzam Bracie i wszystkich szanuję. Nigdy nie powiem, że ktoś jest głupcem, co najwyżej powiem, że posługuje się głupią argumentacją w danej chwili lub kieruje się ogólnie głupotą dotycząca niektórych życiowych kwestii lub podejmowanych decyzji, nie powiem, że jest głupi. Bo kierowanie się głupotą w jednej chwili nie znaczy jeszcze, że ten człowiek kierował się nią będzie w chwili następnej .
Brat:
<<„Moja nieskromność wynika ze staości wiary. Ty jesteś nieskromny w dyskusji, ja w wierze.>>
Jeżeli uważasz, że Twoja wiara jest stara. To powiedz mi jak ona blednie wobec starości wiary opartej np. na Wedach? Jeżeli za skromność w dyskusji uważasz ignorowanie przytaczanych argumentów lub nie przytaczanie ich – to w rzeczy samej nie jestem skromny, ponieważ argumenty przytoczyłem i wciąż czekam na kontr argumenty. W myśl tak pojmowanej skromności Bracie, jesteś wyjątkowo skromny ponieważ od ponad dwóch miesięcy – nic.
Brat:
<<”Zaś Ta ostatnia wypowiedź jest znów tylko do opłakania... nie chcę Cię obrażać, ale wyrywanie kontekstów, przeinaczanie słów, mówienie tego co nie miało miejsca, wykręcanie wypowiedzi o które mnie oskrażasz jest Twoją dziedziną conajmniej studyjną. Mogę iść w zakład, że już niedługo zaczniesz wykładać przedmiot typu: Jak skłamać by powiedzieć prawdę”>>
Można się było po Tobie tego spodziewać. WŁAŚNIE DAŁEŚ MOCNY WYRAZ TEMU, ŻE INDOKTRYNACJA KK DZIAŁA WYŚMIENICIE, GDZIEŻ BOWIEM MOŻNA ZNALEŹĆ TAKĄ DWÓLICOWOŚĆ, HIPOKRYZJĘ I PRZEWROTNOŚĆ JAK NIE WŚRÓD TYCH, KTÓRZY ŚLEPO WIERZĄ I NIEWOLNICZO PODDAJĄ SIĘ TEMU PROCESOWI.
Powiem szczerze, że wierzyłem w Ciebie Bracie, mimo wszystko w Ciebie wierzyłem. Wierzyłem w to, że jesteś człowiekiem dość szlachetnym, który po prostu poddany został silnej presji, którą zaadaptował, wiele w tej presji pozytywnych aspektów ale cel główny negatywny, jednak nie wszyscy to dostrzegają, nie wszyscy bowiem mają dostęp do informacji, a także po prostu nie wszyscy są tacy sami. Cechy temperamentalne się nie zmieniają, charakter można kształtować jednak temperament to niezmienna wartość. Naprawdę nie spodziewałem się, że jesteś do czegoś takiego zdolny. Wykorzystujesz fakt, iż materiału tu zamieszczonego jest spora ilość i prawdopodobnie nikt po za nami (mną?) tego nie czyta i nie przeczyta. Zwracam się jednak do tych wszystkich, którzy czytają teraz moje słowa – jeśli chcecie naocznie przekonać się jak działa ta SZATAŃSKA MACHINA POD NAZWĄ KOŚCIÓŁ KATOLICKI, jakich używa sztuczek i metod psychologicznej indoktrynacji, które to bez mrugnięcia okiem można zaliczyć w poczet technik prania mózgu, to niech przeczyta zapis rozmowy przytoczonej tutaj, w tym temacie, począwszy od momentu w którym zamieściłem tutaj swój pierwszy post aż do teraz, a także w temacie „ "Cisza przed burzą..." czyli? PRZESĄDY:)” począwszy od strony drugiej na której zamieściłem swój pierwszy post. Jeśli ktoś z Was znajdzie chociaż jedno moje zdanie, które można by zaliczyć do szykan Brata zawartych w słowach: „... wyrywanie kontekstów, przeinaczanie słów, mówienie tego co nie miało miejsca, wykręcanie wypowiedzi o które mnie oskrażasz jest Twoją dziedziną conajmniej studyjną. Mogę iść w zakład, że już niedługo zaczniesz wykładać przedmiot typu: Jak skłamać by powiedzieć prawdę”>> to przechodzę na katolicyzm, ponieważ tam mi się coś takiego przyda.
Bracie, mój znajomy zwykł mawiać o kimś kto posługuje się czymś takim jak Ty się posłużyłeś – „ nie dotknął bym kogoś takiego nawet patykiem!” A ja ? Cóż, może dałbym Ci w twarz i poczekał aż nastawisz drugi policzek?
Przyczynę tego co zrobiłeś zrzucam na karb tej chorej indoktrynacji katolickiej, ponieważ wciąż wierzę, że jednak TY – SAM Z SIEBIE nie mógłbyś czegoś takiego zrobić, nie wierzę, że człowiek w swej naturze jest taki, wierzę, że jest kimś zupełnie innym, a to, że zdarza mu się błądzić jest wynikiem momentalnej słabości podczas zrzucania na jego barki olbrzymiego balastu negatywnych oddziaływań.
Drogi Winterze jak tylko skończy się ten wekend, biegnę na miasto szukać jakiejś manufaktury, która mogłaby mi pismem runicznym odpowiednio pogrubionym zrobić nadruk na koszulce o takich oto słowach :
„NIECH WYPIEPRZA Z TEJ PLANETY , ŻYDOWSKI ENLIL , JA CHCE SWAROGA ,SWAROGA ,SWAROGA I ENKI , BRATA ENLILA BEDĘ WSPIERAŁ !” ;))))))))))))))))))))))))))))
pozdrawiam wszystkich
|
|
|
Old nie dało się dłużej pisać ;P
Przyznaję się że nie przeczytałem wszytkiego.
Wyławiam jedno zdanie i jemu zaprzeczam:
"Można się było po Tobie tego spodziewać. WŁAŚNIE DAŁEŚ MOCNY WYRAZ TEMU, ŻE INDOKTRYNACJA KK DZIAŁA WYŚMIENICIE, GDZIEŻ BOWIEM MOŻNA ZNALEŹĆ TAKĄ DWÓLICOWOŚĆ, HIPOKRYZJĘ I PRZEWROTNOŚĆ JAK NIE WŚRÓD TYCH, KTÓRZY ŚLEPO WIERZĄ I NIEWOLNICZO PODDAJĄ SIĘ TEMU PROCESOWI."
1. Cieszę się że poznałeś mnie tak dokładnie w przeciągu kilu postów. Gratuluję jednocześnie spostrzegawczości i pychy.
2. Wykaż się że te słowa są prawdziwe. Nie zamierzam zaprzeczać głupotom. Po prostu wykaż że to co napisałeś jest prawdą.
3. Zamieniam się z grzecznego Brata, któremu zależy na tym co mówi o nim Old Spirit, na kompletnego ignoranta co do jego słów na temat mnie i mojego charakteru.
Wiesz, gdybym miał podobny do twojego charakter odpisałbym:
Wykazałeś właśnie że potrafisz zniżyć się poniżej ludzkiej godności aby wykazac się pseudowiedzą. Nie obchodzą Cię inni. jesteś samolubny, pyszny, naiwny i do tego tak zadufany w sobie że aż szkoda mi marnować słów na dyskusję z Tobą.
Na szczęście nie jestem taki - i nie potwierdzam słów które wcześniej napisałem.
I jeśli możesz - pisz krócej. nie mam całych dni na odpisywanie i czytanie.
Wszytskiego dobrego :) trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
Nie przeczytałeś wszystkiego - to już zdradza, że nie jesteś kimś z kim można by dyskutować. Nie przytoczyłeś ŻADNEGO KONTRARGUMENTU (pisałem już o tym i wyjaśniałem dlaczego tak sądzę, ale tego nie trzeba wyjaśniać, wystarczy przeczytać to co pisałeś wcześniej, w jaki sposób odnosiłeś się do moich pierwotnych kwestii, których to poruszenie miało wywołać dyskusję. Niestety nie podjąłeś się jej).
Przytoczyłeś moje słowa całkowicie pozbawiając je wartości kontekstowej. Nie napisałeś dlaczego tak powiedziałem, a w swym poście wyjaśniłem to. Ty jednak nawet nie zdobyłeś się na to, aby ten post przeczytać w całości i bezczelnie mówisz, że słowa te są głupotą i że mam wykazać ich prawdziwość. WYKAZAŁEM JUŻ, ŻE TE SŁOWA SĄ PRAWDZIWE - TY JEDNAK TEGO NIE PRZECZYTAŁEŚ. Nie tylko ja to wykazałem ale i Ty sam to zrobiłeś. Jak? Dobrze wiesz jak. Jednak pozwolę sobie Ci przypomnieć. I zanim zdecyduję się na to, by powtórnie wykazywać prawdziwość moich słów, Ty racz Bracie wykazać prawdziwość swoich. A chodzi o takie oto Twoje słowa:
Brat napisał (20-01-2004 roku o godzinie 11:18):
<<"...nie chcę Cię obrażać, ale wyrywanie kontekstów, przeinaczanie słów, mówienie tego co nie miało miejsca, wykręcanie wypowiedzi o które mnie oskrażasz jest Twoją dziedziną conajmniej studyjną. Mogę iść w zakład, że już niedługo zaczniesz wykładać przedmiot typu: Jak skłamać by powiedzieć prawdę”>>
Właśnie te powyższe słowa były bezpośrednią przyczyną tego co powiedziałem, lecz Ty nie raczyłeś nawet o tym wspomnieć.
Kategorycznie, raz jeszcze zaprzeczam powyższym Twoim słowom i czekam Bracie na Twoje wyjaśnienia - podanie dokładnych moich wypowiedzi, które to mogą świadczyć o tym, iż mówię o czymś co nie miało miejsca, że moje wypowiedzi są wykręcaniem i przeinaczaniem Twoich słów, co stało się już moją "dziedziną co najmniej studyjną". Posunąłeś się do brzydkiej spekulacji ad personam mówiąc: <<"Mogę iść w zakład, że już niedługo zaczniesz wykładać przedmiot typu: Jak skłamać by powiedzieć prawdę”>>
Wykaż w którym miejscu posłużyłem się kłamstwem. Tylko o tym mówisz, nie popierając jak dotąd tego niczym. I stąd wzięły się moje słowa, które Ty oczywiście znów zrozumiałeś opatrznie, ponieważ nie są to słowa, z których znaczenia można by wysnuć wniosek, że pysznie poświadczają to, iż poznałem Cię tak dokładnie po zaledwie kilku postach.
Zauważ, że nie mówię, iż jesteś hipokrytą lub dwulicowcem, czy też człowiekiem przewrotnym, mówię, że posłużyłeś się tymi wartościami zarzucając mi bez żadnej argumentacji to, że kłamię, przeinaczam, mówię o czymś co nie miało miejsca, itd. Moje słowa między innymi wynikają z tego, iż nigdzie nie posłużyłem się tymi obrzydlistwami. Wiedz, że coś podobnego spotkało mnie już niejednokrotnie w kontakcie z innymi katolikami i stąd moje nazwanie po imieniu tego co robią hierarchowie kk, jakimi technikami posługują się by ludzie poddani ich działaniu używali hipokryzji, dwulicowości i przewrotności. Jeśli więc stać Cię na szkalowanie, wykaż, że to nie jest jedynie szkalowanie lecz prawdziwa argumentacja poparta przytoczeniem konkretnych wypowiedzi z zachowaniem wartości kontekstowych. Czekam cierpliwie drogi Bracie.
Przeczytanie mojego poprzedniego posta nie zajmie Ci więcej czasu jak piętnaście minut, a odpisywanie? Cóż, to już zależy od kilku czynników...
Najbardziej czekam jednak na to, że podejmiesz się wreszcie merytorycznej dyskusji próbując wykazać, że to co pierwotnie przytoczyłem (sakramenty, dogmat o trójcy, mitologiczny charakter biblii) jest być może jedynie pomyłką?
pozdrawiam
|
|
|
Brat:
<<„Old - przepraszam za wszytko czym Cię uraziłem i pokornie proszę o wybaczenie. Korzę sie u twych stóp ja niegodny, maluczi i głupi... :/ jeśli to Cię satysfakcjonuje to... ciesz się.”>>
Post, który zacząłeś od powyższych słów w sumie komentuje się sam w obliczu tego wszystkiego co napisałem wcześniej pod Twoim adresem. Nie będę po raz któryś tam pisał o wybaczaniu, wyjaśniałem już to niejednokrotnie. Wydźwięk Twoich powyższych słów o ironicznym zabarwieniu plasuje się na poziomie prezentacji niedojrzałości, która często jest domeną zbuntowanych gimnazjalistów.
Brat:
<<„Sam prosiłeś żeby mówić za siebie. Jednak widać sam jesteś ponad zasadami o które prosisz innych, co sam nieraz udowodniłeś.”>>
Szkalujesz, zarzucając mi hipokryzję, wykaż, że puste słowa, które przytoczyłeś są prawdziwe. Spraw by wypełniły się wartością. Bo jak na razie są pustą formą bez jakiejkolwiek treści. Jeśli o coś mnie posądzasz racz podać dokładne wypowiedzi, cytaty z zachowaniem wartości kontekstowych, które by potwierdzały Twoje rewelacje.
Jeżeli nie masz czasu na dyskusję wykazujesz się dalece idącą niekonsekwencją, ponieważ sam mówisz, że jesteś na nią gotów lub nie wiesz czym jest dyskusja.
Wspólne zasady rozmowy? Ustosunkowuję się do wszystkiego co mówisz w rzetelny sposób, staram się i nie odkładam ad acta żadnych kwestii przez Ciebie poruszanych. Jakich to moich zasad nie możesz przyjąć? Zasady rzetelnego ustosunkowywania się do każdej Twojej wypowiedzi? Co rozumiesz poprzez „obrzucanie się błotem”? Podaj jakąś moją wypowiedź, którą interpretujesz jako obrzucanie błotem Ciebie. Prosiłeś o punkty – zamieściłem je ponad dwa miesiące temu – czego potrzebujesz jeszcze?
Brat:
<<„więc o wielki Oldzie... ciesze się że obaliłeś swoim majestatem słuszność sakramentów. Wybacz twój jednak majestat jakoś nie przekonuje mnie do żadnych zmian w Kościele.”>>
I to ma być Twoim zdaniem ustosunkowanie się do tego co zawarłem w swoich postach dotyczących sakramentów? Gdybyś zajrzał w miejsca do których odnośniki podałem, wiedział byś, że to spostrzeżenia, które podzielam jednak nie są wywiedzione przez ze mnie – uporaj się na początek z tymi, a potem podzielę się z Tobą moimi dodatkowymi spostrzeżeniami. Nie potrzeba zmian w kościołach, one nie powinny po prostu istnieć, jeśli jednak ludzie chcą by istniały – wolna wola, która przejawiła się w wyniku wprowadzania misternego procesu indoktrynacyjnego różnej maści religiantów.
Brat:
<<„Cieszę się też, że z góry skazałe mnie na przegraną w dyskusji :)”>>
Ty, jak widzę wciąż traktujesz to w sposób – wygrany/przegrany – potwierdza to tylko moje słowa, że umysły zindoktrynowane właśnie w taki sposób często postrzegają rzeczywistość. A niby z jakiej mojej wypowiedzi wynika, że skazałem Cię na „przegraną”? Wciąż czekam na pojawienie się z Twojej strony kontr argumentów, czekam ponad dwa miesiące. Mówisz, ze „cieszysz się”, taka ironia to ..ehhh..szkoda słów. Nie masz się z czego cieszyć bo Cię na nic nie skazywałem, a co dopiero „ z góry”.
Brat:
<<„Widać njesteś nie tylko człowiekiem zmienijącym Biblię i ustalenia wieków ale także znającym każdego lepiej niż on sam. Uważaj... bo już niedługo wpadniesz w Winterowską "boskość"...”>>
Znów zarzut fałszerstwa niczym nie poparty. Wykaż to, że zmieniłem któryś z biblijnych zapisów. A możesz mi łaskawie wyjaśnić cóż mają znaczyć „ustalenia wieków”? :)))) Winter uważa się za Boga? Winter, jeśli to czytasz – pytam – uważasz się za Boga? Najlepiej od zaraz sprawdzić czy to co mówi Brat jest oparte na prawdzie. Braciszku, nie mów do mnie w tonie „tatusiowym” lub „mamusiowym” – „uważaj bo już niedługo...”, nie troszcz się o mnie – radzę sobie dobrze, zastanów się lepiej czy aby sam nie potrzebujesz takich rad.
Brat:
<<„taak...”>>
Dodajesz sobie animuszu ?? :)))))))))))))))))))))
Biblię Starego i Nowego Testamentu znam dobrze i czytałem kilka razy. To samo jest z katechizmem, którego niektóre teksty znam na pamięć ale obecnie, w momencie gdy zdarzy się, że nie będzie czym ... po zaspokojeniu jednej z czynności fizjologicznej ... strony z tej książeczki nadadzą się myślę doskonale... Nie pomyśl sobie czegoś nieodpowiedniego – mówię o czytaniu :)))
Czytanie encyklopedii, tak – czasem zaglądam i czytam, a możesz powiedzieć mi, niby to z jakich powodów polecasz mi czytanie encyklopedii? Pisma Ojców Kościoła, sugerujesz, że znajdę tam „młot” na moje argumenty? :))))))) Zapoznałem się z niektórymi opracowaniami dotyczącymi pism tzw. Ojców Kościoła i nie ma tam niczego co mogłoby by nadszarpnąć którykolwiek z przytoczonych przez ze mnie argumentów. Proponuję Ci Bracie byś cytował z tych pism wspierając swoje wypowiedzi, które być może wreszcie się pojawią i będą stanowić rzetelną kontr argumentację. Pisma Ojców Kościoła to pisma ludzi bezpośrednio zaangażowanych przeto nie wiem w jaki sposób można traktować je jako bezstronne w obliczu jakiejkolwiek dyskusji, która miała by za cel odparcie argumentów np. o tym, że żaden z sakramentów nie został ustanowiony przez Jezusa. Jednak jeśli okaże się, że jest inaczej będę niezmiernie rad z racji przyjemności jaka stanie się moim udziałem podczas dyskusji z kimś kto wesprze swoje argumenty argumentami znakomitości ze świata religii rzymsko-katolickiej. Wciąż na to czekam drogi Bracie.
Brat:
<<„Twoja postawa, którą zaprezentoałem powyżej jest bardzo wygodna. masz tutaj rzeczy - czytaj. A czy je znajdziesz czy nie to Twoja sprawa... „>>
To co przytoczyłeś, a to co przytoczyłem ja – to porównywanie wielkości skałek Jury krakowsko-częstochowskiej do Himalajów. Bracie, to co przytoczyłem odnośnie sakramentów to niezbyt obszerna ilość tekstu więc daruj sobie porównanie Twojej propozycji do mojej i mówienie, że moją postawą w tym względzie jest próba wymuszania na kimś by utopił się w morzu informacji i szukał igły w stogu siana.
Brat:
<<„jeśli masz dobre argumenty przedstaw je jasno, prosto i logicznie tutaj.”>>
To już stało się męczące. Ile razy mam powtarzać Bracie? Argumenty są...ehhh....wiadomo gdzie. Przedstawione prosto, logicznie itd., w punktach – tak jak lubisz. Jeśli zaś nie rozumiesz niektórych kwestii – pytaj, nie omieszkam odpowiedzieć.
Dałem wszystkim pożywkę do przetrawienia na temat „Jaki jest Brat”??? A skąd wniosek niby? Mogę jedynie zwracać uwagę na to czym się posługujesz i jaki wizerunek tworzysz tym co piszesz nawet nie samego siebie, ale tego co zaadaptowałeś do swojej osobowej rzeczywistości, a nie na to kim jesteś, jaki jesteś itd. Wciąż podlegamy ciągłym zmianom więc tak naprawdę nie można określić kto kim jest bo wciąż ewoluujemy i taki rys, czy też dokładne odzwierciedlenie jak już powstanie nie będzie aktualne, ponieważ obecnie człowiek ten będzie już troszkę inny i wciąż będzie się zmieniał.
Wygląda na to, że obaj wciąż apelujemy o to, by wreszcie zająć się dyskusją. Mniejsza o to, jak już wspominałem niejednokrotnie, wciąż czekam na Twoje kontr argumenty do przytoczonych przez ze mnie. Znów apel :))
Proszę, nie jęcz już Braciszku o jakieś niby moje względem Ciebie bluzgi. Nie wiem czym dla Ciebie jest „bluzg”, racz mi pomóc w zrozumieniu Twojego pojęcia „bluzg” w odniesieniu do moich słów pod Twoim adresem. Nie zapomnij o cytatach z zachowaniem wartości kontekstowej. Powiedz mi także w myśl Twojego rozumienia pojęcia „bluzg”, za co można mnie opierając się o stosowane przez Ciebie kryteria „bluzgać”?
Brat:
<<„Nie wpadaj w pychę, bo ona Cię zgubi, jak zgubiła miliony przed Tobą.”>>
Dobrze mamusiu. Postaram się nie wpadać :) Już się boję, że mógłbym być zgubiony jak miliony!! Racz mi tylko mamusiu wyjaśnić jakie to moje zachowanie staje się w Twoich oczach pyszne, gdyż nie wiem gdzie jest ta dziura, a naprawdę boję się w nią wpaść!! Tak na marginesie , mamusiu, te miliony o których wspomniałaś to Ci spaleni na stosach i zamordowani w inny sposób? Mamo!! Ja boje się co raz bardziej!!!
Bracie mówisz, że rozsiewam oszczerstwa, ale tylko MÓWISZ!!! Racz wreszcie podeprzeć swoje słowa przytoczeniem moich rzekomych w Twoim rozumieniu oszczerstw, zrób to choć raz, ten jedyny raz. Nie robiąc tego, wciąż unosisz się w oparach pustosłowia i absurdu.
pozdrawiam cierpliwie czekając
|
|
|
Gdybym nie przeczytał i nie przyznał się - faktycznie mógłbyś niedyskutować.
Ale nie mam zamiaru tracić czasu na bezowocne brednie i puste przekomarzania się godne dwulatków a nie osób chcących dyskusji!
To TY nie potrafisz dyskutować bo:
1. Ciągle wytykasz innym ich błedy i stawiasz ich w złym świetle nie potwierdzając swych słów.
2. Chcesz za wszelką cenę mieć rację.
3. Ignorujesz prośby < moje o krótsze pisanie > a potem nagle stwierdzasz że to ja zrobiłem błąd nie chcąc czytać! Mówiłem i prosiłem wielokrotnie.
Moge się dalej kłoćić. Mówić że to Ty pierwszy wyrwałeś moje zdanie z kontekstu etc etc etc.
Powiem Ci - NIE CHCE MI SIĘ. Ignoruję to co napisałes a nie odnosi się bezpośrednio do tematu. tzn pewnie co drugi akapit...
Taaak... śmniem twierdzić że nie co drugi akapit ale dwa na trzy nie dotyczą tematu... Kończe bzdurne, głupie i chamskie przekomarzanie nie mając na nie czasu. Szczególnie przez internet. I przez człoweika który nic o mnie nie wie a sam myśli że wie wszytko... Old już pisałem jak to się nazywa...
taaak... Niestety pomyliłem się - każdy twój post był o tym jaki to ja jestem niekonsekwentny, niedobry, głupi itd.
Skoro już ustosunkowałeś się i już Ci ulżyło, to przejdźmy do rzeczy. I do argumantów, które tak jasno wyłożyłeś że na moim monitorze stały się wręcz niewidoczne :D :D :D :D :D :D szczególnie w ostatnim poście.
Ostatni post ignoruję i oświadczam że nie będę odpowiadał na tego typu posty, bo są one nie chamskie już, ale po prostu głupie. A Tłumaczenie w stylu: "ja tylko wskauzję na niektóre zachowania" jest tak bezsnesnowne że aż śmieszne...
Koniec. Albo zaczynamy dyskusję, tylko nie taką że do każdej mojej kropki musisz się ustosunkowac, ale dyskusję za kolejnością i logiką. Aby nie powtórzyła się sytuacja w której mam nagle 3 strony forumu do przeglądnięcia... albo, wracając do sprawy, kończymy ją.
Prosze więc o napisanie:
jakie informacje i gdzie? Hmm... zreszta masz zamiar wklejać nasze e-maile... niestety ja swoje wyrzucam od razu jak dostanę. Mam mała pojemnośc skrzynki a wiele e-mail'i.
Więc możesz jeśli jeszcze posiadasz wkleić je w moim imieniu... :)
To tyle :) Albo podajesz argumanty mniej "świetliście" < ;) tylko się nie obraź i nieoburz o to porównanie ;p ;) >, albo kończymy :)
Wszytskiego dobrego :) Trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
Brat:
"Gdybym nie przeczytał i nie przyznał się - faktycznie mógłbyś niedyskutować."
Posłużyłeś się głupim założeniem. Jeżeli uważasz, że możesz liczyć na dyskusję z kimś komu nie okazujesz minimum szacunku, która wymaga przeczytania tego co ten ktoś napisał, wierzysz ślepo w swoje zadufane założenie. Samo przyznanie się do tego, że nie czytasz tekstów kogoś z kimś masz dyskutować nie oznacza, że wymusza to podjęcie dyskusji z drugiej strony. To zwykła bufonada.
Mówisz, że nie potrafię dyskutować - to kolejna śmieszność z Twojej strony, ponieważ ja przytoczyłem argumenty ponad dwa miesiące temu i czekam na to, aż się do nich ustosunkujesz.
Wytykanie błędnych założeń, przeinaczeń, braku logiki, to właśnie elementy dyskusji Braciszku, więc spróbuj nie chmurzyć się w obliczu tychże wytknięć, a racz wreszcie porządnie się zabrać za przelewanie swoich myśli do formy pisanej wraz z przytoczeniem rzetelnej argumentacji. Co do stawiania w złym świetle - nie stawiam nikogo w tzw. "złym" świetle, ponieważ nie przeinaczam i nie kłamię. Ty natomiast posłużyłeś się kłamstwem ponieważ zarzucasz mi je tylko o tym mówiąc, a nie przytaczasz żadnego mojego kłamstwa. To jest właśnie hipokryzja Braciszku. Tym razem zarzuciłeś mi stawianie w złym świetle i wciąż są to tylko puste słowa - racz przytoczyć wreszcie ten jeden jedyny raz jakieś moje teksty z zachowaniem wartości kontekstowej, które stawiają Ciebie lub kogokolwiek innego w złym świetle.
Bzdury typu - "Chcesz za wszelką cenę mieć rację" - wypisz na kawałku brystolu, włóż sobie między bajki lub brewiaż :) i używaj jako zakładki, wtedy chociaż będą stanowić dla Ciebie jakąś wartość użytkową.
A prośby o krótsze pisanie są tożsame z dziecinadą. Wystosuj do pana papieża list i "mów, proś" go o to, by jego encykliki stały się krótsze, ponieważ nie masz czasu ich czytać. To samo zrób w przypadku towarzystw biblijnych i teologicznych, posłuż się szantażem, a co tam, - niech następne wydanie biblii będzie pigułkowe, mocno okrojone(o ironio, ono już takie jest), bo i tak nie chce Ci się jej czytać tak jak i większości społeczeństwa.
Kłóć się jeśli chcesz i jeżeli sprawia Ci to przyjemność, a gdy wspominasz o wyrywaniu z kontekstu, to racz przytoczyć to wyrwanie, które w istocie wpłynęło na złą interpretację twojego tekstu. Wykaż, że to wyrwanie stawia Cię ujmuje Ci czci, ponieważ gdy tego nie robisz - mnie stawiasz w złym świetle.
Ho, ho, ho, uważasz, że ja myślę, iż wiem wszystko? Znowu puste i nijakie słowa, niech Twoje one wszystkie, a nie tylko niektóre staną się wreszcie "dorosłe" Braciszku.
Brat:
„...każdy twój post był o tym jaki to ja jestem niekonsekwentny, niedobry, głupi itd.”
Nie jęcz i nie użalaj się nad sobą mówiąc, że mówiłem jaki jesteś głupi itd., to śmieszne i niczym nie poparte zarzuty (przytocz te teksty w których tak o Tobie mówię, nie możesz - bo NIE MA TAKICH TEKSTÓW!). To, że odczuwasz, iż czasem wieje z Twoich tekstów głupotą, nie znaczy jeszcze, że jesteś głupcem. Nigdy nie powiedziałem o Tobie, że głupcem jesteś. To Ty tak powiedziałeś o mnie! Dowód poniżej:
Brat:
„...W tym stanie rzeczy jeśli chcesz dowodów materialnych na istnienie Boga to jesteś głupcem. Jeśli zaś odrzucasz jego istnienie to jesteś jeszcze większym... „
Znów posługujesz się hipokryzją. Ten dualizm zaczyna być męczący. Mówiłem już o tym, że Twój wniosek jest mylny ponieważ z żadnych moich tekstów nie wynika, że szukam materialnych dowodów na istnienie Boga. Mówiłem także o tym – w jaki sposób widzę Boga, więc mówienie, że go odrzucam może być wynikiem ignorowania moich tekstów (ich nie czytania) lub braków w logicznym rozumowaniu lub przejawianiem nieczystych intencji. Nazywanie zaś kogoś wielkim głupcem dlatego, że odrzuca istnienie Boga jest niesmaczne i właśnie po prostu głupie.
Nie nazwałem Cię nigdzie głupcem to po pierwsze, a po drugie napisałem w mailu, o tym – jakie Twoje założenia uważam za głupie, mówię także o tym na początku tego postu. Wcześniej nigdy, nigdzie o tym nie mówiłem, a mimo tego – zarzucasz mi to co sam zrobiłeś nazywając mnie głupcem. HIPOKRYZJA!
Brat:
„A Tłumaczenie w stylu: "ja tylko wskauzję na niektóre zachowania" jest tak bezsnesnowne że aż śmieszne...”
I Ty chcesz uchodzić za kogoś kto nie wyrywa z kontekstu?? I w dodatku robiąc to – zarzucać to komuś kto tego nie robi ?? Wspominałem w którymś z moich postów o tym, że wierzę, iż Twoja nie skromność nie będzie rosła w postępie geometrycznym. Obecnie nastąpiło przyśpieszenie, nie jest to jeszcze z pewnością postęp geometryczny, ale trening czyni mistrza Braciszku, a jak widać – wciąż trenujesz. Przytoczę całą moją wypowiedź, którą tak mocno okroiłeś. Wypowiedź ta pojawiła się jako reakcja na Twoje słowa dotyczące, ze niby dałem wszystkim pozywkę na temat:”jaki jest Brat”. Oto ta wypowiedź:
„Dałem wszystkim pożywkę do przetrawienia na temat „Jaki jest Brat”??? A skąd wniosek niby? Mogę jedynie zwracać uwagę na to czym się posługujesz i jaki wizerunek tworzysz tym co piszesz nawet nie samego siebie, ale tego co zaadaptowałeś do swojej osobowej rzeczywistości, a nie na to kim jesteś, jaki jesteś itd. Wciąż podlegamy ciągłym zmianom więc tak naprawdę nie można określić kto kim jest bo wciąż ewoluujemy i taki rys, czy też dokładne odzwierciedlenie jak już powstanie nie będzie aktualne, ponieważ obecnie człowiek ten będzie już troszkę inny i wciąż będzie się zmieniał.”
Te słowa o niektórych zachowaniach, które nazywasz bezsensem i śmiesznością, dotyczą zespołu kodów, które człowiek adaptuje do swojej osobowej rzeczywistości w następstwie czego przejawia takie, a nie inne zachowania dzięki podejmowanym decyzjom. Kody te rzutują również na podejmowane decyzje.
Brat:
„Prosze więc o napisanie:
jakie informacje i gdzie?”
Pisałem już o tym kilka razy i nie mam zamiaru stanowić motoru napędowego Twojego lenistwa i wygodnictwa.
Brat:
„Hmm... zreszta masz zamiar wklejać nasze e-maile... niestety ja swoje wyrzucam od razu jak dostanę. Mam mała pojemnośc skrzynki a wiele e-mail'i. Więc możesz jeśli jeszcze posiadasz wkleić je w moim imieniu... :)”
E-maile –pierwszy to zaproponowałeś i wstępnie to zaaprobowałem prponując Tobie coś w związku z tym, chodzi o techniczną sprawę ich zamieszczania. Mogę Ci je na powrót przesyłać byś je sobie wkleił, wybacz ale nie mam ochoty robić tego za Ciebie.
Brat:
„To tyle :) Albo podajesz argumanty mniej "świetliście" < ;) tylko się nie obraź i nieoburz o to porównanie ;p ;) >, albo kończymy :)”
Argumenty czekają na Ciebie od dwóch miesięcy i podawałem gdzie widnieją.
pozdrawiam
|
|
|
Old jak na razie Ty na każdym kroku nie okazujez mi nawet minimum z minimum szacunku. A to ze ja się przyznaję do tego że nie czytam traktujesz jak sprawe państwowej wagi.
Myśl o mnie co chcesz
Wypisuj na mój temat bzdury.
Zgodnie z obietnicą - nie czytam twojego ostatniego posta ponieważ na poczatku zawierał bzdurne treści niezwiązane z tematem.
Przeczytam jeśli pozbawisz go tych reści i wkleisz ponownie...
Old... jak dzieci w przedszkolu. Jedno mówi żeby tak nie robić a Ty robisz specjalnie...
Opanuj się i opamiętaj.
pozdrowienia :) Wszytskiego dobrego :)
|
|
|
Bracie ponownie stosujesz naciągane i dziecinne wnioski ("minimum z minimum szacunku...sprawa państwowej wagi..."). Stał byś wreszcie facetem i podał choć jedną bzdurę jaką napisałem w formie cytatu i zachowaniem kontekstu!! Nie robisz tego więcTwoje obietnice są nic nie warte. Wciąż posługujesz się chamskim wymigiwaniem się, czy nie rozumiesz, że stawiasz mi zarzuty i nawet palcem nie kiwniesz by je przedstawić? By wykazać, że rzeczywiście masz mi cokolwiek do zarzucenia? Ale dość tego - pozostań przy swoich pustosłowiach, zauważyłem, że na "przesądach" wreszcie coś drgnęło, spróbowałes tam coś napisać, więc gdy znajde dziś więcej czasu wpadnę i przedstawię jaki jest wydźwięk tego co napisałeś.
pozdrawiam
|
|
|
Old - wiesz co? napisałem odpowiedx z wklejoną połową Twego postu, ale stwierdziłem, że nie ma sensu.
Jak wyżej - to co napisałeś nie tyczyło się tematu a mnie. Prosiłem abyś tego nie pisał. Niestety, TY zachowałeś się znów jak się zachowałeś i napisałeś co napisałeś.
Nie odpowiadam i ignoruję Twój post, tak jak zapowiadałem.
Niestety - w całości nie dotyczył o dyskusji. Możesz go sobie przeczytać jak chcesz....
Pozdrawiam :) Trzymajcie się cieplutko :) Wszytskiego dobrego :)
|
|
|
Klama :) Dzięki :) :) :)
Pozdrowienia :) Wszystkiego dobrego :)
|
|
|
Miałem się nic nie odzywać bo widziałem że jest to rozgrywka dwóch graczy, ale skoro Klama się włączył z superlatywami to ja też muszę.
Podziwiam Old Spirita za inteligencję, wytrwałość, wolny czas, wnikliwą analizę.
Wcale się nie dziwię, że Brat wymiękł i jego obrona jest w stylu dzisiejszych polityków.
Ja nie jestem taki elokwentny ale uważam że KK logiką może rozłożyc dziecko z podstawówki:
Na religi w 3 klasie Pani Katechetka opowiada że dobrzy ludzie idą do nieba a żli do piekła i mówi tez że nie chodzenie do kościółka w niedzielę jest grzechem więc za to się idzie do piekła.
Dorotka wstaje i pyta się co z małym dobrym murzynkiem Bambo co w Afryce mieszka i nigdzie nie ma ani kościółka ani księdza więc w niedziele nie może chodzić do kościłka, i co ma teraz biedna Pani Katechetka odpowiedzeć małej Dorotce:
1 po śmerci pójdzie do nieba- nie może nie chodził do kościółka więc grzeszył
2 po śmierci pójdzie do piekłą - taki miły murzynek w piekle ee nie ładnie
3 pewnie czeka go czyściec - tak ale w czyścicu jest jak w piekle tylko krócej.
Biedna Pani Katechetka.
|
|
|
Witajcie...
Wróciłem z gór, było przepięknie...
AI - odzywaj się wtedy, gdy tylko chcesz. Wiele osób miało różne przeżycia i doświadczenia w związku ze stycznością, a raczej zderzeniem z monolitem indoktrynacyjnym KK, wielu potrafi mówić prawdę, powstaje co raz to więcej naukowych opracowań dotyczących "wiarygodności" samej Biblii, wciąż pojawiają się rzetelne doniesienia demaskujące działalność hierarchów kk, która z etycznym przesłaniem ma tyle wspólnego co noszone ongiś płaszcze z podniesionym do rangi świętości symbolem Zakonu Naświętszej Maryji Panny. Wciąż przekazywane są informacje czym tak naprawdą jest KK, choć jak na razie jeszcze niezbyt szerokiemu gronu osób, uważam jednak, że nie długo trzeba będzie czekać jak cała prawda o tym wirusie zostanie Światu ukazana.
Włączajcie się do dyskusji, zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy doktryn różnej maści, w kulturalnej atmosferze można wiele przedyskutować i wymienić informacje, pokazać swój pogląd czy też przemyślenia dotyczące poszczególnych zagadnień związanych z duchowością, etyką, religią...
Bracie...
Mówisz, że prosiłeś mnie abym czegoś tam nie pisał, a ja (bezczelny ;P) pomimo tego - zrobiłem to! Skorzystałem z wolności słowa, która dotyczy wszystkich i za pomocą łączy internetowych mówię co myślę, przedstawiam swoje i nie tylko swoje przemyślenia oparte na dość wnikliwej analizie, wskazuję na pewne informacje i nie omieszkam także przedstawiać sposób traktowania innych dyskutantów, pokazuję w jaki sposób niektóre osoby uważające się za dyskutantów próbują manipulować słowem w rzeczywistości nie podejmujac się dyskusji opartej o rzetelną argumentację. Najczęściej takie osoby szkalują, zarzucają komuś coś co nie miało miejsca, itd., itp., a gdy adwersarz poprosi o wykazanie i poparcie zarzutów, o przedstawienie ich w formie przystającej do prawdziwej dyskusji, osoby te wtedy zazwyczaj uciekają się do stosowania różnych uników nie mając możliwości poparcia swoich zarzutów prawdziwą argumentacją.
Jak już jednak wspominałem - dość tego, dziś, jeśli czas mi na to pozwoli ustosunkuję się wreszcie do tego co zamieściłeś na "przesądach", a co dotyczy eucharystii.
pozdrawiam
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 264 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |