Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Jak samemu usunąć ducha, maga, klątwę ,opentanie.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 245

Od praktycznie zarania dziejów naszej planety jej budowniczowie pomyśleli o swego rodzaju wentylu bezpieczeństwa dla ludzi i zbudowali świetliste tunele których zadaniem jest oczyszczanie i podnoszenie wibracji tym którzy potrzebują pomocy , a sami nie mają wiedzy i możliwości sobie z tym poradzić. Ludzie parający się czarną magią nie odpuszczą dobrowolnie komukolwiek kogo im się udało zdominować, ale nie mają żadnych szans z każdym kto poprosi Opiekuna -Anioła stróża o pomoc dla siebie czy bliskich .Tak samo złe duchy nie mają żadnej możliwości przeciwstawienia się i dalszego wampirzenia w aurze człowieka który wszedł do tunelu. Są wyjmowane z aury człowieka i odprowadzane tam gdzie ich miejsce przez obsługę tunelu. Procedura jest tak prosta jaki skuteczna. Prosimy swojego Opiekuna i swoją duszyczkę aby poszli do świetlistego tunelu-komory oczyszczającej w celu oczyszczenia energetycznego ze wszystkiego,na co pozwala najwyższe dobro i ABY TO BYŁO W ZGODZIE Z NAJWYŻSZYM DOBREM. To pozwala naszemu Aniołowi Stróżowi pomóc nam w najlepszy istniejący sposób. On zawsze wie gdzie to jest. Często trzeba to powtarzać kilka razy w odstępach tygodniowych. Przeważnie 6-7 takich wizyt starcza. To zależy od tego jak jesteśmy zabrudzeni energetycznie. Jeśli poprosimy Opiekuna aby powiedział naszej duszy jak często i ile razy tam chodzić to ona tego przypilnuje. Jest to w stu procentach sprawdzona metoda. NIE WYMAGA ŻADNYCH DODATKOWYCH PROCEDUR.

Jestem pelna podziwu trafiles:) oderwanie od spraw ziemskich;) jestem pod wrazeniem:) mam pytanie slyszales o fantomach?? Bardzo interesujace zjawisko. Daj znac czy sie z nim spotkales;) pozdrawiam:)

magda16165:
slyszales o fantomach?? Bardzo interesujace zjawisko.
tekst z wilkipedi:
Fantom (medycyna) - model części ciała, zwykle naturalnej wielkości, używany do demonstracji anatomii lub do ćwiczeń w wykonywaniu zabiegów chirurgicznych, położniczych i w udzielaniu pierwszej pomocy.
:-) swoją drogą ciekawą lekturą jest http://www.dobreksiazki.pl/b3826-duchy-kosmiczne-niewolnictwo-czlowieka.htm narazie przebrnąłem przez kilka pierwszych rozdziałów ale znakomicie opisana jest natura zła, sposoby manipulacji człowiekiem na konkretnych przykładach, takie wademekum wiedzy o tym zego nie widzimy a z czym mamy doczynienia na co dzień możemy z pewnością się domyśleć jak w zyciu postępować i jak z nim walczyć, by dobrnąć w końcu do jakiegoś w miare sęsownego ostatniego wcielenia Darek z pewnością już polecał tą książkie, i dzięki Darku- doczytam- oddam :-) pierwszy rozdział troche flaki z olejem- ale jak się okazuje ważny w celu zrozumienia pozostałych- reszta troche wgniata w krzesło :-) chyba rozumiem dlaczego akurat tą książkie otrzymałem w rembertowie od Ciebie- to naprawdę jest nie tylko ryba ale i wędka duchowa zeszło się czasowo- ale do wszystkiego trzeba dorosnąć, wszystko ma swoje miejsce i czas wczoraj już starałem się w jakiś sposób pomóc znajomej, której ojciec jest awanturującym się alkocholikiem manipulantem i terrorystą domowym przez co ona sama popadała w depresje- a po twarzy było widac walkę wewnętrzną tego co dobre i cierpi ze złością/agresją która próbuje być może przejąć nowego bota Kris- współczuje, dziś wiam że masz nie łatwo ale to co robisz naprawdę wielkim jest pozdrawiam trochę nudi ostatnio na forum :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

oj Zbyszku nie chodzilo mi o te definicje;)) http://www.nieznany.pl/Promien-swiadomosci-Chirurgia-fantomowa-pbi-3286.html

zbyszek123:
Darek z pewnością już polecał tą książkie, i dzięki Darku- doczytam- oddam :-)
Polecałem nieraz i nie oddawaj - dałem Ci ją, a nie pożyczyłem. Po pierwsze jest już mocno zniszczona :) a po drugie ja już wcześniej znalazłem na nią kilku "klientów", choć mało kto czyta takie książki - boją się, czy co? :) To teraz "zadanie" dla Ciebie - oddaj ją w jakieś dobre ręce - tak żeby się nie "zmarnowała" :) Albo zostaw ją gdzieś i zaufaj przeznaczeniu :) Ja kiedyś na przystanku dałem jakąś książkę "przypadkowej" kobiecie :) No dobra - nie była przypadkowa, bo posłuchałem o czym rozmawia ze swoim dzieckiem... Była zdziwiona i zaskoczona - zapytała "dlaczego?" - wytłumaczyłem jej, że po pierwsze zbliżają się święta, a poza tym zrozumie, jak przeczyta :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

zbyszek123:
chyba rozumiem dlaczego akurat tą książkie otrzymałem w rembertowie od Ciebie
Wiedziałem, że jesteś na nią "gotowy" - to mocne teksty, ale tak już jest, że jak się zastanawia, zadaje się "mocne" pytania, szuka się odpowiedzi, to prędzej, czy później się je otrzyma. Chciałeś wiedzieć, więc "Bóg" za moim pośrednictwem... :) Miałeś niełatwe życie, a tam, w tej nudnej "jak flaki z olejem" części jest sporo... :) Popko raczej chaotycznie pisze, ale to wynika z jego bogatej wiedzy - facet próbuje się streścić i adresuje pewne treści do wyrobionego czytelnika - takiego, który sporo już wie, ma już pewne doświadczenie życiowe, jest dobrym obserwatorem i potrafi wyciągać wnioski, sam już do czegoś doszedł. "Byle komu" bym tej książki nie dał, a w Twoim przypadku trafiłem idealnie :) Kiedyś na gwiazdkę dałem żonie mojego brata książkę, która bardzo jej przypadła do gustu, odpowiedziała na nurtujące pytania, coś jej uzmysłowiła, wytłumaczyła. Zapytała tylko bardzo zdziwiona i zaskoczona: "skąd wiedziałeś?" Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że nie wiedziałem - po prostu czułem, a nie mogłem się raczej domyślić, bo nie zwierzała mi się z pewnych rzeczy, a najśmieszniejsze, że nie przeczytałem tej książki i nie wiedziałem o czym jest dokładnie - po prostu coś czułem :) Bardzo często zdaję się na "intuicję" (to chyba moje wyższe JA mną kieruje) i różne rzeczy same mi wpadają w ręce, jeśli jest taka potrzeba :) Ja Zbyszku nie muszę wiedzieć, po co coś robię - jeśli coś robię, to znaczy, że jest to potrzebne, a dlaczego to robiłem dowiaduję się później... Jak to fajnie, że nie muszę niczego kontrolować - zdaję się po prostu na... przeznaczenie :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

a o jaka ksiazke chodzi jesli mozna sie wtracic:)

szesciopac:
jesli mozna sie wtracic:)
można- j/w czyli o "duchy"kosmiczne niewolnictwo człowieka- zbyszka popko :-) chociaż pewnie cała seria jego książek jest równie ciekawa

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

szesciopac:
a o jaka ksiazke chodzi jesli mozna sie wtracic:)
Przepraszam, że tak "ostro", ale nie rozumiem, po co pytasz - przecież jest napisane - wystarczy przeczytać. Ja np. na swojej stronie wprowadziłem pewne "utrudnienie" - rodzaj "filtra", bo po co z niektórymi treściami mają się zapoznawać osoby "nieprzygotowane" - to może im przynieść więcej szkody niż pożytku. Jak ktoś nie zrozumie "instrukcji obsługi" strony, to znaczy, że nie dla niego są określone materiały. Jak by miał do nich dotrzeć, to by dotarł... I tak właśnie działa ten "filtr" - na zasadzie "przeznaczenia" :) A wracając do "instrukcji obsługi", to polecam :) http://www.nieznany.pl/Tworzenie-rzeczywistosci-pbi-331.html http://www.eioba.pl/waldemarw/articles W życiu bardzo ważna jest cierpliwość, uważność... http://www.tai-chi.com.pl/izabela.jpg :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

o nie Wendol wiec sugerujesz, ze nieprzebycie tzw filtra swiadczy o tym, ze kots ma nie czytac;))?? Jestes pewien swojego stanowiska, bo ja bym nie byla pewna, w zasadzie swojego tez nie jestem czyli chleb powszedni;) pozdrawiam

http://img94.imageshack.us/i/file25490q.mp4 W 2006 zrobiłem to dla jakiejś Madzi :) I jak tu nie wierzyć w "przeznaczenie"? :)) To też ciekawe: Urodziłem się 17-tego, moje małe też, a rodzice mieszkają przy ulicy o numerze 17 :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

magda16165:
nieprzebycie tzw filtra swiadczy o tym, ze kots ma nie czytac;))??
kiedyś próbowałem- poległem :-) przypomina mi się strona popko udziela pomocy oczywiście odpłatnie- choć nie jest to jakoś wygórowane ale pod warunkiem że ktoś jest przygotowany i obejrzał przynajmniej wykłady :-) rzecz w tym by nie wchodzić na głębokie wody- kiedy komuś nie chciało się założyć nawet gumaczków, kto szuka- znajduje- prędzej czy później :-) to troszkę brutalne fakt- ale raczej dopingujące i unika się pytań typu dlaczego ziemia jest okrągła :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Aha - ten od "Praktycznego podręcznika..." (Waldemar Witkowski) też urodził się 17-tego :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wracając do "zbiegów okoliczności"... czyli synchroniczności zdarzeń... Właśnie rozmawiałem z kolegami o fotografii i opowiedziałem jak kiedyś zobaczyłem coś przy trasie i stwierdziłem, że warto to "uwiecznić"... To był billboard reklamowy, na którym jakaś panienka w półleżącej pozycji z rozwartymi nogami pokazywała jakieś ciuszki :) a obok stał krzyż z Jezusem. Wyciągnąłem aparat i od razu wymyśliłem tytuł zdjęcia - "dosyć cierpienia - będzie dobrze". Jak robiłem zdjęcie, to akurat przejeżdżała karetka pogotowia i jak "cyknąłem" to była pod krzyżem :) Pogadałem o tym, wracam do pokoju, a tam w radio słyszę coś o krzyżu i cierpieniu. Ja bardzo często mam takie zbiegi okoliczności - jakoś tak dziwnie zdarzenia się ze sobą łączą... Nieraz, jak pisałem coś na forum i szukałem jakiegoś sformułowania, to w radio usłyszałem jakiś tekst, który mi bardzo pasował. Kiedyś zastanawiałem się nad istnieniem Boga - siedzę sobie w domu u rodziców (mieszkałem z nimi kilka lat), słucham radia i pomyślałem sobie, żeby Bóg, jeśli istnieje dał mi jakiś znak... i w tym momencie radio przestało grać na kilka sekund - nigdy wcześniej, ani później takie problemy z radiem się nie zdarzyły. Kiedyś zapytałem "góry" o kwestię 2012 roku - pomyślałem: "co się wtedy stanie?" i od razu miałem wizję - zobaczyłem jakby dwie lekko zakrzywione płaszczyzny, a pomiędzy nimi jakby jakieś urządzenie energetyczne zbudowane ze światła. Ta dolna płaszczyzna podnosiła się po woli i zbliżała do tej górnej... i usłyszałem głos, który powiedział: "akcelerator wymiarów". Zdarzało się kiedyś, że chodziłem do kościoła. Pewnego razu przyjrzałem się dokładnie Jezusowi na krzyżu i... poczułem, że jest gorąco, straszny upał, słońce praży (ale przecież byłem w chłodnym kościele, w cieniu) - bardzo chciało mi się pić, ale nic mnie nie bolało... Teraz mam łzy w oczach, gdy o tym piszę...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Teraz mam łzy w oczach, gdy o tym piszę
Chrystus wiedział na co się pisze :-) miał WIELKI plan w odwiecznej walce przyjdzie całe życie przeżyć nim człowiek zrozumie to co tak naprawdę się stało mi ostatnio pociekły po programie w tv(rzadko oglądam ale za to trafiam na orzeszki) o porzuconych przez rodziców- umierających dzieciach w hospicjum z reszto podczas pisania też pociekły np coś takiego: http://tvp.info/informacje/ludzie/rodzice-porzucili-dzieci-w-hospicjum/3229603 wiele dzieci nie uleczalnie chorych nie widziało nigdy domu rodzinnego, umiera, odchodzi i najbardziej potrzebowało by w chwili odejścia poczuć przytulić kogoś bliskiego, ojca matkie tą energie która zrodziła, a w chwili strachu przed nowym nieznanym-to tak naprawdę wszystko o czym marzą i czego potrzebują pielęgniarka która nie rozumie zjawiska stwierdziła że najbardziej szokującym w jej życiu było tulenie odchodzącego dziecka które pytało gdzie mamusia- i chwile odejście gdy tłumaczyła maluszkowi że mama bardzo kocha i chciała by teraz tu być -tylko nie mogła czynimy taką zbrodnie pomału sobie -unikamy pozytywnych emocji od siebie które możemy dać nic nie tracąc przecież a może nawet zyskując -konsumujemy to co da się innym wyrwać -i zastępujemy wszystko negatywnymi, zazdrością , chceniem, pożądaniem, wielkim głodem dóbr i wiele innych... gdy ktoś wpadnie w te koło tak naprawdę chyba nie jest już człowiekiem- lecz botem bezwolnym wykonującym wole każdej złej istoty w pobliżu i tym samym pomnażając złe wzorce

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

no w sumie to fakt;) Zbyszku. O nie! Wendol wierzysz w zbiegi okolicznosci?? Bo ja nie.......:) a dzieki za link;)) ja osobiscie nie wierze, ale to efekt obserwacji doswiadczen zyciowych i przeczytania miedzy innymi Potegi podswiadomosci;)) po prostu kazdy zna te zbiegi okolicznosci. Przyklad banalny: slysze w myslach piosenke i wlaczam radio, a ona tam leci. Wiem, ze to szalone, ale wierze ze jesli w cos wierzymy to sie spelnia;) taka szaalona zasada Magdy;) Wendol jesli oczekujesz znaku jak mozesz go nie zobaczyc??:) O to chodzi, widzisz bo chcesz, bo umiesz, bo potrafisz NAPRAWDE patrzec;) a z tymi liczbami tez tak jest;) pozdrawiam:)

Widzisz oni nie sprostali temu tzw wielkiej probie zycia, ale Bog dal kogos innego temu dziecku te pielegniarke,ktora byla osoba wrazliwa. I mam nadzieje, ze kazde z nich zanim odejdzie, otrzyma chociazby od obcej osoby milosc.

magda16165:
ale Bog dal kogos innego temu dziecku
w tym sęk że to nie to samo co uzyskali by przytuleni do rodzica tego nie da się zrozumieć bez przygotowania się w takich sprawach nasza wiedza ogranicza się do rzeczy widzialnych a to tylko jakieś kilka procent dziecko umierające to studnia bez dna dla kogoś niezwiązanego karmiczne a ledwie przylepiony bąbelek dla kogoś bliskiego, tak samo w odczuciach

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Kiedyś odbyłem podróż astralną z jedną z moich córeczek. Malutka była, ale przyszła do mnie w nocy (no - jej ciało jakieś tam niefizyczne), weszła na mnie, przyczepiła się w okolicy karku i polecieliśmy... Poczułem ten "wiatr", który przechodzi przez całe "ciało", a w środku mojego pola widzenia miałem jej "wizjer". Podlecieliśmy do jakiegoś domu - ja zostałem za oknem, a ona wleciała do środka i oglądała jakiś ładnie urządzony pokój dziecinny. Po tym doświadczeniu, gdy widziałem jej "okiem" (pewnie tzw. trzecim) zrozumiałem, poczułem tą więź - że jest ona jakby częścią mnie.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

no ale osoba, ktora stara sie zrozumiec to tez bardzo duzo, czasami rodzice tez slabo znaja swoje dzieci. Jednak masz racje korzenie to korzenie;)) to bardzo istotny element zycia czlowieka. O tak :) Wendol i tu klania sie prawo przyciagania;)) tez chcialabym podrozowac astralnie, ale nijak zle mi sie to poki co kojarzy, oczywiscie nie same zjawisko, co to to nie;) pewnie widziales trzecim okiem, oddzielenie jest tak naprawde zludzeniem:) oddzielenie od kogokolwiek:) no jej cialo astralne:) swoja droga ciekawe hm czy ja pamietala. pozdrawiam

magda16165:
no ale osoba, ktora stara sie zrozumiec to tez bardzo duzo, czasami rodzice tez slabo znaja swoje dzieci.
o innym problemie rozmawiamy- dobrze że ktoś się wogule znalazł ale... postaw siebie w roli umierającego dziecka które to czuje i to wie i zastąp sobie matkię, ojca pielęgniarką to jest karygodne, że życie staje się bez znaczenia, wyjątkowość jego jakość, wartość i przede wszystkim duchowość leży na całej linii tu na tym świecie wszystko się kończy a tuli ktoś kto nie potrafi przekazać uczucia matczynego, ten ostatni raz zanim zamkną się oczy zawęzi tunel i pojawi się gdzieś tam światełko, nikogo bliskiego co za rękę poprowadzi czasy przyszły w których nie jesteśmy już widzę w stanie zrozumieć podstawowych prawd w życiu a kapitalizm sprawił że wszystko da się sprzedać kupić i zastąpić nie umiałem płakać gdy babcia odeszła która wychowała mnie-miałem 17 lat wtedy, - ale do dziś nadrobiłem zaległości, czyżby inni już nie byli w stanie zaległości nadrobić? pozdrawiam

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 245
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.