Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
samobójstwo
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 775
Poprzednia strona | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | .. | 38 | 39 | Następna strona

W jaki sposób najłatwiej i najmniej boleśnie się zabić?

Bogna przemysl to! Moze latwiej bedzie cos zmienic zamiast odbierac sobie zycie

nie wiem czy to ktos zauwazyl ale temat juz stary a zalozyciel albo juz ze soba skonczyl albo kryzys zwyczajnie minal osobiscie zycze tego drugiego.

j - chyba nie wiesz kim jest potencjalny samobujca. Ja np. pierwszy raz doszłem do tego że w tak popapranym œwiecie jest to najlepsze wyjœcie już 10 lat temu. Mimo że za pierwszym razem nie zrobiłem nic, myœli pozostały - wruciły z czasem i wiem że będš wracać zawsze. Ale wiem też że zawsze znajdzie się jakaœ "wymówka" żeby dalej żyć. Najlepiej zamiast się zabijać mieć lahen z wszystkich i wszystkiego, no bo przecież jak nie zależy ci na życiu to co ma ci zależeć na tym żeby nie dostać po ryju, albo masz się przejmować czymkolwiek?? Bawcie sie bo drugiej szansy ponoć nie ma :D

jest zawsze szuneig ! Samobojstwo to brak sił na wymagania które stawia życie w bezsensie istnienia . Istniejesz jako człowiek na rózne sposoby .. jednym jest Kochanie - Miłoœć , drugim rozwój duchowy , trzecim praca - kariera ... ale czasem jeden z tych elemnetów łamie pozostale wprowadzajšc chorobę w postaci bezsilnoœci jakiej doœwiadcza wewnetrzne Ja - dusza . Ciało w następstwie zaczyna reagować odrzuceniem jedzenia itd .. mówiac krótko - nikt nie zrozumie w pelni drugiego człowieka w jego cierpieniu i bólu , jedynie może Oszukać go udajac ze tak jest , wymieniajšc dlaczego tak jest , ale nigdy nie czujšc w pełni . Możemy dużo mówić - fakt słowa majš moc podnoszenia z najgroszych momentów . Ale nie dla każdego . Bo Każdy nie jest innym , tylko Indywidualnoœciš wbitš w danš Chwilę doœwiadczania i odkrywania siebie . pierdole głupoty , znów . No nic znów sie powtarzam ..... modlę się w duchu nie do ludzi tylko do Góry ! by ......... no własnie , to okrywam tajemnicš . Trzymajcie się ludzie ! Życzę Wam Szczęœliwych konców Depresji i najgroszych chwil które niszczš umysł , duszę i serce przemienionych w Dobro i Miłoœć Dostatku Życia ! pa

Aurell.... Masz umiejetnoœc wystukiwania wielu słów, często bez sensu niestety. Albo udajesz, ze nie wiesz o cochodzi w zyciu, albo faktycznie nie wiesz..... Po pierwsze. Jak mozna poznać drugiego człowieka, nie mogšc poznac siebie? Po drugie. Cierpienie mozna potraktować jako indywidualnš nauke, kolejny poziom rozwoju, czy to duchowego, czy to emocjonalnego, czy tez intelektualno-poznawczego..... Jeœli masz kolego depresje, to zgłos sie do fachowca, jeœli masz problem, bo zagubiłeœ cel czy tez motywację w zyciu, to wtedy mozemy porozmawiac..... Po trzecie, miłoœc, rozwój duchowy i praca to jeden i ten sam poziom, bo jedno MOZE i POWINNO wynikać z drugiego. mozna połaczyć wszystkie te elementy w całoœc. Gdybyœ mial 60 lat, to faktycznie byłoby juz Ci trudno sie pozbierać z tego stanu. Ale Ty jesteœ na poczštku drogi, wiec co z Tobš? Jesteœ taki rozwalony, czy co? Pozdrawiam i nie traktuj tego jako atak na CIEBIE, tylko na to, co wypisujesz od dłuzszego czasu...... :)

Jeœli ktoœ chce się zabić, istnieje mnóstwo sposobów, najłatwiejszy i œrednio bolesny to Conium Maculatum, czyli szczwół plamisty roœnie pospolicie wszędzie =), ale uwaga œmierć nie będzie wcale przyjemna, nastšpi stopniowe porażenie od stóp do głowy, œmierć będzie wynikiem uduszenia. Innš ale wcale nie mniej "uroczš" możliwoœciš kopnięcia w kalendarz jest cicuta virosa, czyli szalej jadowity. Mniej pospolity, chyba że mieszkasz nad jeziorami, rzekami. Ta œliczna roœlinka (również z baldaszkowatych) wywoła atak padaczki, nie będziesz panował nad oddawaniem moczu, œliny. Także, jeœli chcesz zaszaleć z szalejem wiedz, że takowe szaleństwo nie będzie spokojnym umieraniem. Innš pięknš roslinkš, często w ogrodach jest Aconitum Napellus czyli Tojad Mocny, pomijajšc jej urodę powiem, że jeden z dawniej żyjšcych doradców jakiegoœ tam Króla mówił mu o tej roœlince że wystarczy jš potrzymać dłużej w rękach (przenika przez skórę) byle długo i już można powšchać kwiatki od spodu. Jest wiele innych trucizn. Syntetycznych jest tyle że nie będę ich omawiał. Odradzam sromotnika, œmierć następuje długo, a ewentualne powikłania po rozmyœleniu to brak wštroby (w przenoœni ;-) i nerek. Jeœli pomyœlałeœ o szczwole, szaleju lub tojadzie, a nie chcesz się męczyć to walnij se ogromnš dawkę opium, lub jakiegoœ depresanta. Może ulżyć w umieraniu hehe. Również odradzam alkohol metylowy, wszelkie roœlinki zawierajšce atropinę (większe prawdopodobieństwo przeżycia z utratš wzroku niż œmierci) . To tyle. Pozdrawiam. Ale nie zabijajcie się. ;-) ------------------------------------------------------------------------------- **"Uroczyska pełne krwi,Leœne cienie służš mi, przedzierżgnšłem wilka œpiew, noc zabrała mnie w ramiona swe, służę teraz nocnej mgle, wicher wtopił jš w serce me!!!"**

Najlepiej chyba jest w taki oto sposob: http://www.skyforums.com.ar/foro/image.php?u=1&dateline=1112577395 pozdrowienia dla wszystkich [%sig%]

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

:D

remigiusie rozwalony dokładnie . Wewnętrznie bez oparcia w rzeczywistoœci . Jestem osobš która została wychowana z błędem w przeszłosci , mianowicie chodzi tu o brak konsekwencji w działaniu na skutek blokad narzuconych przez ........ jednego z rodzica , drugie - brak autorytetu ktory wzmiacniałby poczucie męskoœci i pewnoœci siebie w sytuacjach kryzysowych bšdż też pozornie niebezpiecznych , krótko .. emocje zostały zaburzone na skutek obserwacji i abosrbowaniu niesprawiedlioœci ludzkiej , tym samym wytworzyło we mnie Strach przed indywidualnym działaniem gdzie autorytetem wówczas była Mama ! Brak energii męskiej i uczuć płynacych z obu stron zakodowały œwiadomoœć gotowš do buntu i narzucania swych punktow widzenia innych ludzi wchodzšcych z butami nieproszenie w moje życie . Mam teraz właœnie problem zwišzany z objęciem Celu , nie będę przytaczał co do za Cele ! oraz Strachem i Rozbiciem wewnętrznym w podejœciu do rzeczywistoœci , w sposób indywiudalny , z boku to odzwierciedla moja osobę jako szukajšcš kogoœ kto szuka Ręki który złapie i da Pewnoœć nie puszczajšc lub też wspomoże w działaniu ku tym celom .. wytworzy poczucie Bezpieczeństwa i Pewnoœci . Wielu może to irytować , tym bardziej ze taki młody nie jestem . Œwiadom jestem swych minusów , plusy zanikły gdyż poczułem sie Głupcem który szuka swej drogi dšżšc ku nowym doœwiadczeniom które ugruntujš me życie na płaszczyznie Samodzielnoœci i Dawania sobie rady z dala od rodziny i więzow które juz przestały być twórcze oraz wytworzy poczucie materialnego bezpieczeństwa . Remigiusie jestem choler ... ie cięzkim przypadkiem który sam siebie nie rozumie w chwili obecnej będšc na granicy Życia i Œmierci . Chciałbym pozostać tak naprawdę zauważony , by ktoœ potrafił zainwestować w coœ co posiadam , a czego sam nie dostrzegam , ale to marzenia œciętej głowy tych czasów . Wówczas , idšc dalej odzwidzięczyłbym się osišgajšc to co wymieniłem powyżej . Faktem tez jest że moja mowa jest chaotyczna miejscami nawet idiotycznie irracjonalna odbiegajaca od wszelkiego zdrowego rozumowania . Pozdrawiam Remigiusie

Odpowiem jutro. Teraz tylko jedno..... Głupiec ma tobołek, którego tak naprawde NIE MUSI dżwigac, prawda? Nie musisz być Glupcem, mozesz spokojnie być Magiem...... Nie znasz siebie? Wolne zarty.....:) To co napisałeœ, wiedza, która masz wymagala dogłebnego samopoznania. Jeœli udało Ci sie przejœc tę bolesna drogę, to właœciwie nie ma przeszkód, byœ opróżnił tobołek ze zbędnego balastu, i ruszyl w drogę. Jest tylko jedno ale..... zastanów sie, jak wyglšda Twoja akceptacja samotnoœci.... wiecej napisze jutro..... Pozdrawiam.....:) Ps. Jak chcesz, to piszesz składnie i logicznie. Dziękuję.....:)))))

Ja juz probowalam sie zabic tylko mi nie wyszlo :( , moja mama mnie znalazla skonczylo sie na pogotowiu , prawda jest taka jesli sprobujesz raz pozniej bedziesz probowal do tego momentu az ci sie uda niewiem co ze mna jest nie tak czasami sama zadaje sobie to pytanie nie potrafie byc szczesliwa na tym swiecie za duzo tu zla, nienawisci ;( . Piszcie jesli chcecie moje gg to 2387639 .

Doœć tchórzostwa. To co że œwiat jest powalony trzeba się z nim zmierzyć a nie spierdzielać.

nie trzeba nigdzie uciekac wystarczy zostac a po pewnym czasie mozesz sie tym złem przejesc i co ? tracisz wiare a zla nienawiscia nie uleczysz . mozesz tylko czekac az oprawcy sie przebudza ale moze ci zwyczajnie zabraknac sil na ten moment ...wtedy pojawiaja sie mysli samobojcze

jak łatwo wam komuœ radzić, albo kogoœ oceniać, każdy z was miał myœli samobójcze kiedyœ i wiecie że w takiej chwili dobre rady sš potrzebne jak dziura w moœcie. A jeœli ktoœ z was nie miał myœli samobójczych to prawdopodobnie jego wrażliwoœć równa się zeru, bo żyjšc w tym œwiecie i nie myœlšc o samobójstwie można być tylko bezuczuciowš maszynš œlepo wykonujšcš polecenia tego kalekiego systemu.

Niestety zeczywistosc jest okrutna czasami zastanawiam sie nad sensem czy warto zyc wokol tyle zla . Nie rozumiem osob ktore robia cos komus gdy widza ich szczescie. Obracalam sie w takim towarzystwie , lecz sama nie wyrzadzalam krzywdy wrecz przeciwnie. Wiekszosc moich znajomych probowala wplynac jakos na swoje zycie okaleczaniem sie albo tzw. truciem robili to zeby zwrocic na siebie uwage np chlopaka albo rodzicow. Ja tez to robilam ale nie dlatego zeby wszyscy patrzyli na mnie z litoscia albo ktos sie mna zainteresowal. Robilam to poniewaz nie wytrzymywalam tego bolu ktory tkwil w srodku mojego serdca , gdy sie cielam zapominalam o tym sprawialo mi to przyjemnosc. Po jakims czasie cos sie zmienilo zaczelo sie ukladac. Chociaz cieszko to nazwac ukladaniem mam 18 lat od kad pamietam moj ojciec pije czasami jest agresywny , czasami spokojny roznie bywa ,ale sa tez chwile ktore zapamietam do konca zycia . Pamietam jak przyhodzil po mnie pijany do przedszkola pamietam jak robil awantury pamietam tez jak bronilam matki kiedy byl pijany szanowalam matke do czasu gdy ona zaczela byc za nim gdy byl po leczeniu moze wierzyla w niego niewiem ,ze przestanie , ze bedzie inaczej lepiej . Ja na poczatku tez wierzylam do czasu gdy zacza znowu pic zaczelam sie klocic z matka i ojcem. Robilam wszystko na co mialam ochote zadko bywalam w domu czasami nawet w nim nie spalam nie chcialam tam po prostu wracac . Zazdroscilam kolezankom jednego normalnej rodziny ktorej ja nigdy nie mialam i narazie nie mam chociaz probuje sie jakos z nimi dogadac nie moge chwilami jest naprawde cieszko , a zwlaszcza gdy ojciec zaczyna pic . Zawsze chodzilam zdolowana i myslalam o jednym zeby skonczyc z tym wszystkim . Teraz mysle troche inaczej moze cos sie poprawilo niewiem .Probuje to zmienic myslac pozytywnie .Chociaz czasami mam takie doly , niechce sluchac dalej klotni mojego ojca i tego jak sie awanturuje z matka , zostaly mi tylko marzenia , ze byc moze sie to zmieni wyjade stad jak najdalej . A mam taki zamiar jak skoncze szkole jak najdalej z moim chlopakiem ktorego bardzo kocham i szanuje . BYE BYE moze jeszcze kiedys cos dopisze <<<jak ktos mial by kiedys ochote pogadac to zostawiam swoje gg >>>>>>>>>>>> (2387639) <<<<<<<<<<

hmm,,,- Viki18-życzę powodzenia w uchwyceniu marzeń swych.

Viki, napisałem Tobie na GG.... jak bedziesz miała jakieœ pytania, to pisz œmiało.... Wchodze na forum wieczorami, ale mozesz liczyć na to, ze odpiszę..... Pozdrawiam.. :)

Zmien siebie nim zmienisz ten œwiat Niesamowite, że jeszcze kontunuujecie ten wštek. Gdy to pisałam, to naprawde miałam zamiar ze sobš skonczyć. Ale nie miałam odwagi, nie chciałam cierpieć przed œmierciš. I chyba to mnie trzmało po tej stronie. A potem wszystko zaczęło się zmieniać, na lepsze. Teraz jestem naprawdę szczęœliwa. Została mi jednak pamištka po tamtym okresie, kilkanaœcie sznytów. One nie zniknš. Więc pamietajcie: NIE RÓBCIE GŁUPSTW I NIE PODDAWAJCIE SIĘ!

o tak nie poddawajcie sie iwalczcie z pasozytami umyslow one nie spia i tylko czekaja na dogodna okazje

cze wszystkim ide wlasinie sie zabić w łazience chcialem pozdrowić was i powiedzieć niepoddajcie sie tak ak ja to zrobiłem narazie a jeszcze coœ mam dziewczyne kturš kocham ale mieszka daleko a kontakt mam tylko pszes kompa mialem sie zniš zabaczyć za rok ale sie zniš niezobacze bo sie zabije z powodów osobistych moja dziewczyna ma naimie patrycja byœ jest z usa z new jersej czyli niudżerzi jak znacie jš to powieccie ze jš kochalem ale niedawalem jus sobie rady wiem ze bendzie cierpiala ale moze nietak jak ja wiem ze ona tes prubowala popelnić samobujstwo ale kolezanka jš uratowala a mnie niema kto ratować niestety niema ona jest zadaleko ziema narka i pa
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 775
Poprzednia strona | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | .. | 38 | 39 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.