| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Apokalipsa. Dlaczego? Kiedy? i Jak? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 63 |
|
Co gdzie kiedy jak?:) Proponuje przeczytac "Kod Biblii"... troche Nostradamusa... troche z innyc religii swiata... nie zapominaj o Majach i Egipcjanach:))
Gdyz juz troche poczytasz, przeanalizuje wszystko w glowie, wysegreguj najbardziej prawdopodobna ukladanke tej wiedzy i podziel sie na forum jak to wszystko rozumiesz:) Bo ja juz swoja wersje mam... brakuje jeszcze kilku szczegolow.. ale jak narazie zmierza w dobrym kierunku co mnie coraz mocenij przeraza:)
Pozdrawiam!
BTW. Apokalipsa jest ostatnim sprawdzianem na dojrzalosc swiatomosci kazdego instnienia... jesli sie nie powiedzie na ma podrozy w klase dalej... niestety trzeba powstarzac klase;) Pamietajmy, ze zycie jest tylko treningiem do jednosci!
|
|
|
Arkadiush:"Pamietajmy, ze zycie jest tylko treningiem do jednosci!"
Twoim zdniem Arkadiushu, czy być może to pogląd kogoś, który zaakceptowałeś? Moim zdaniem, życie jest drogą (pierwotne założenie, niestety obecnie zakłócone dalece) prowadzącą do tworzenia miłości, miłość zaś zapewnia powrót do Domu. To wszystko. Proste (pierwotnie), a obecnie bardzo trudne dla wielu. Reszta (nie cała i bardziej technicznie), tutaj:
http://www.ejsi.com.pl/tajne/forum/read.php?f=1&t=8750&p=1
Pozdrawiam
|
|
|
Old - to jest to samo!:) Milosc jest wszystkim co spowodowalo ze istnieje, co istnieje i uzupelnia pustke. Milosc jest jednoscia... jednoscia do ktorej zmierzamy! W Biblii wyraznie zapisane jest: Bóg cwiczy nas.. ale nie zapomninajmy ze nas kocha.. wszystko bowiem z milosci plynie. Taka jest droga tego swiata...JEDNOSC z Bogiem, ktory jest wszystkim!
|
|
|
Plecam: http://www.csd.net.pl/alert/Kod_Biblii.rar
Nie mowie ze wszystko co jest zawarte w tej tresci to prawda.. bo sami autorzy o tym wspominaja... o niepewnosci! Bóg jawi się jako początek i koniec... alfa i omega... wszystko jest w jednym.. bo wszystko jest jednoscia... ale jeszcze troche musi przeplynac czasu.. aby czlowiek dostrzegl te prawde! Pierwotnoscia jest jednosc i koncem jest jednosc... to wszystko jest takie oczywiste...
|
|
|
Jeśli Bóg jest wszystkim Arkadiushu, to musi być też kawałkiem gówna, a także stojąca pytą pedofila, jego hucią itd. To niedorzeczność. Bóg tonizuje, harmonizuje, scala, doradza i katalizuje postanowienia Dusz z Rady Głównej Nieba (jakkolwiek by to śmiesznie nie brzmiało :) On nie jest wszystkim i nie jest we wszystkim, przebywa w energetycznej strukturze macierzystej wszystkich Dusz, czyli w tzw. Niebie.
Nie zmierzamy do miłości, zmierzamy do Domu, który miłością nie jest, ponieważ miłością jest tylko miłość. A tam dokąd zmierzamy mamy do czynienia z OWOCAMI, z których mozemy korzystać dzięki temu, iż podczas wcieleń tworzymy miłość i ona staje się przyczyną zdobywania przez nas co raz to większych możliwości, nie tylko jednak poprze miłość, ale także poprzez pracę nad przywróceniem naturalknych, nie zakłóconych, warunków rozwoju, a raczej bytowania.
pozdrawiam
|
|
|
W sumie Old.. nie spogladalem na to z tej strony jak mowisz... a cos w tym jest! Wydaje mi sie, ze oba nasze spojrzenia maja ze soba cos wspolnego!:)
Pozdrawiam!
|
|
|
Nie bluznijcie bracia, bo to niebezpieczne....Bog to pierwszy (z siedmiu) i glowny poziom wszechswiata, zwany superswiadomoscia, ktora przenika kazdy wymiar (def. wymiaru: przestrzen w ktorej panuje okreslona dla niej logika) Ta super swiadomosc ma nieograniczony dostep do wszystkiego w kazdym wymiarze i nieograniczone niczym (nawet logika wymiaru) mozliwosci. Terie zrbiorow, wymiarow i Szypowa o tym mowia i moja teoria tez :))
|
|
|
Wielebny, mówisz jedynie o poziomach astralu w tym Wszechświecie, a na tym poziomie Wszech-uniwersum się nie kończy. Szypow i Ty macie dostęp do wiedzy z poziomów eneregtycznych astralu. Taki np. Kriszna był/jest zwykłym astralem, każdy astral stwarzany jest (wyewoulowany) w naturalnym procesie rozprężania energetycznego Wszechświata. Prapoczątkiem każdej istoty astralnej jest myślokształt wygenerowany przez mózg takiej istoty jak np. człowiek.
Wszystko się rozpręża, wszystko podkega ewolucji. W zależności od klasy myślokształtów (wysokości wibracji) układane są oce w odpowiednich płaszczyznach eneregetycznych (astralnych) i tam ewoluują.
Wiedza Astralu to niezmierzone morze informacji. Gdy człowiek nieświadomy praw i zasad tym rządzących nawiąże z tymi sferami kontakt, np. z ostatnim, najwyzszym poziomem astralu - będzie uważał, że to najwyższe plany, że dotknął twarzy Boga, a to wciąż jedynie płaszcze z szafy...
Każdy w nas ma w sobie Duszę, która niczym w swej konstrukcji energetycznej od Duszy Boga się nie różni. Bóg to jedynie funkcja, każdy z WAS/NAS (mowa o Duszach) może ją pełnić. Od początku powstania wszystkiego taka sytuacja się jeszcze nie zdarzyła, to jedynie hipotetyczna możliwość. Ta możliwość mówi o naszych (Dusz) możliwościach. Żadna z Dusz (posiadająca odrębną świadomość od świadomości człowieczej) nie mysli o tym aby zajmować miejsce Boga, wśród Dusz nie ma pojęcia rywalizacji, a raczej wartości z tego pojęcia wypływających.
Nieograniczony dostęp do wszystkiego w obrębie Wszechświata, jego astralnych i tzw. "materialnych" planów mają istoty z ostatniego poziomu Astralu, tzw. półbogowie (Kriszna jest kimś takim), jednak nie maja dostępu do świata Dusz, nie postrzegają w ogóle Dusz. Nie ma czegoś takiego jak "super swiadomość posiadająca nieograniczony dostęp do wszystkiego w każdym wymiarze i nieograniczone niczym (nawet logiką wymiaru) możliwości", to bajnia Astralu adaptowane przez nieświadomych ludzi.
Należy nadmienić, że te informacje nie są potrzebne człowiekowi, gdy egzystuje w niezakłóconych warunkach środowiskowych. Żadna wiedza prócz tej, że życie nie kończy się na śmierci ciała oraz, że jego jakość (tworzenie miłości lub nienawiści) zależna jest od jakości życia po śmierci ciała, nie jest człowiekowi potrzebna. Niepotrzebna, nie znaczy - zakazana.
Rozwój technologiczny, jak najbardziej może być uwzględniony, jednak to co obecnie w tej sferze dzieje się na ziemi, a raczej dzięki przeinaczaniom wartości owoców jakie daje exploracja tej sfery, zakłóciło proces pozyskiwania emocji miłości, a ułatwiło poroces pozyskiwania energii (emocji) nienawiści. Dlatego potrzebna jest w tym względzie alternatywa, cieszy mnie, że jej poszukujesz (lub ją tworzysz) Wielebny...
Pozdrawiam
|
|
|
Bóg mógłby być wszystkim... nieskonczenie transcentendalnej istocie/energi/bytowi zwisa to czy jest gównem czy koroną cierniową chrystusa... także jest poza dobrem i złem... a regóły i prawa mogą słóżyć jako organizacja chaotycznej społeczności ludzi i nie przedstawiać "upodobań" JEGO/TEGOCZEGOŚ...
"Pierwotnoscia jest jednosc i koncem jest jednosc... to wszystko jest takie oczywiste..." ale bóg żydów/arabów i poniekąd chrześcijan nie mówi o żadnym koncu wszystkiego... tylko o życiu wiecznym!!!! :-)
"każdy astral stwarzany jest (wyewoulowany) w naturalnym procesie rozprężania energetycznego Wszechświata. Prapoczątkiem każdej istoty astralnej jest myślokształt wygenerowany przez mózg takiej istoty jak np. człowiek." ale jedyne "rozprężenie" ( era inflacji ) energetyczne było przed powstaniem gwiazd... ponadto wszechświat wciąż się rozszeża i nabiera dotego tępa ... wciąż pobiera energię... więc nie rozumiem o jakie rozprężenie chodzi... wyjaśnij z łaski swojej...
w dualizm nie wierze więc o duszach pomine...
"super swiadomość posiadająca nieograniczony dostęp do wszystkiego w każdym wymiarze i nieograniczone niczym (nawet logiką wymiaru) możliwości"
jest to możliwe... byt poza naszym wszechświatem miałby dostęp do wszystkiego naraz w czasie i przestrzeni... tak jak ty byś zwinoł mapę w punkt... wystarczy że dotkniesz i jesteś wszedzie...
suma energi we wszechświacie wynosi zero... wszechświat pobiera energie z prużni "na kredyt"... stworzenie wszystkiego kosztuje ZERO... tak więc być wszechmogacym to żaden wyczyn... matematyka/logika są logicznie niepełne... nie mogą być wyznacznikiem tego co możliwe...
Apokalipsa to śmierć cieplna wszechświata... gdzie nie będzie energi na najmniejszy przejaw życia... a w 10 do 38 lat rozpadną się protony... a z nimi cała materia... za 10 do 100 energia zniknie w czarnych dziurach które do tego czasu wyparują...
albo Wielki Kolaps... dający szanse na zycie wieczne... gdyż w miare gęstnienia wszechświata będzie spadać tepo upływu czasu... a ostatnie chwile bedą zamrożone na wieczność...
|
|
|
"We all come from the Goddess.
And to Her we shall return.
Like a drop of rain.
Flowing to the ocean..."
[%sig%]
|
|
|
Widelec:"Bóg mógłby być wszystkim... nieskonczenie transcentendalnej istocie/energi/bytowi zwisa to czy jest gównem czy koroną cierniową chrystusa... także jest poza dobrem i złem... a regóły i prawa mogą słóżyć jako organizacja chaotycznej społeczności ludzi i nie przedstawiać "upodobań" JEGO/TEGOCZEGOŚ..."
Taka koncepcja Boga jest dla mnie absurdalna, choć nie powiem, że całkowicie odrzucam możliwość istnienia tagiego bytu. Bóg wg. Twojej kocepcji może być śmieciem, gównem, śmierdzącym potem z krocza gnijącego człowieka, itd., zwisa mu to kim lub też czym jest. Pytanie: dlaczego miałby być tym wszystkim (proszę nie "popełniać" wykładów o potrzebie doświadczania bycia wszystkim i poczuciu całkowitej jedności) i jeśli mu to zwisa, to po jasną cholerę ustanawia jakiekolwiek prawa (wymusza je/podpowiada/przykłada rękę/symuluje/sugeruje?). Jeśli zwisa mu kim, czy też czym jest, bo może być jednocześnie wszystkim i jednocześnie tylko sobą, to do czego potrzebne mu są osobniki z obrożami i na smyczach? To taki chwilowy kaprys czy słabość? (Bóg zdradzający słabość?) A może mu tak wyszło, pierdnął sobie i wyskoczyły mu jakieś bobki, którymi aby się nie pobrudzic musi nad nimi jakoś zapanować? Bóg, który moze być wszystkim i któremu to zwisa cokolwiek musi? Pewnie nic nie musi, a wszystko co robi, czyni po to by jakoś zabić czas. Czas dotyka Boga? Bóg ograniczany prze cokowliek? Przez nakładanie jakichkolwiek praw, w jakimkolwiek celu? Wybaczcie, ale taka koncpecja Boga może służyć jako scenariusz jakiegoś awangardowego komiksu.
Nie mam czasu na więcej. Do następnego razu...
|
|
|
Witam !
Słuchajcie dlaczego wszyscy piszecie jakieś pseudofilozoficzne bzdury dotyczące Boga, apokalipsy ? Zeby wyrobićsobie na ten temat zdanie wystarczy przeczytać tylko coś co się nazywa Pismem Swiętym. Tam wszystko jest powiedziane: Kim jest Bóg, kiedy nastanie apokalipsa ( nawiasem mowiac nikt z Was nie rozumie tego Biblijnego terminu - tu przeczytać apokalipsę wg ŚW Jana). Apropo Biblii - dla wszystkich interesujących się zagadnieniami UFO jest sporo opisów tego typu zdarzeń ( przekazanie 10 przykazań, księga Ezechiela, wniebowstąpienia Chrystusa, Jego chrzest .....) .Naprawdę nie zdajecie sobie sprawy jaką wiedzę na te tematy można czerpać właśnie z Biblii.
Pozdrawiam
|
|
|
Właśnie sprawa sprowadza sie do tego, ze czytam Biblie... wiele prawd z wyciagnelem dzieki niej i one przyczynily sie do tego kim jestem i jaki jestem. Jednak wiele w niej symboliki, ktora ciezko teraz zrozumiec po tak dlugim uplywie czasu. Jestem na poziomie pochwycenia nauki takiej jak ty, bo tylko tyle moge powiedziec co z twoich ust wyplywa. Jesli otrzymales jakies oswiecenie, prosze podziel sie z nami... siej ziarno w nas - oswiec rowniez innych.
Pozdrawiam!
|
|
|
old spirit:"każdy astral stwarzany jest (wyewoulowany) w naturalnym procesie rozprężania energetycznego Wszechświata. Prapoczątkiem każdej istoty astralnej jest myślokształt wygenerowany przez mózg takiej istoty jak np. człowiek."
Widelec: "ale jedyne "rozprężenie" ( era inflacji ) energetyczne było przed powstaniem gwiazd... ponadto wszechświat wciąż się rozszeża i nabiera dotego tępa ... wciąż pobiera energię... więc nie rozumiem o jakie rozprężenie chodzi... wyjaśnij z łaski swojej..."
Przytoczę tekst mego przyjaciela, który być może coś Wam wyjaśni, nie mam czsu na redgowanie, skracanie, itd...
Materiałem - budulcem, z którego Kontsruktorzy tworzą Wszechświaty, jest energia. Energia, z której zbudowane są Wszechświaty, jest tak skonstruowana by jej pamięć "genetyczna" była stuprocentowa, a zasilanie było wystarczająco długie i przez cały czas życia zachowana stabilność potencjału.
Najmniejszym elementem składowym - podstawowym budulcem energii jest kula
z centralnie umiejscowioną kroplą żółtej energii, z której wychodzą trzy złote struny podpierające w sześciu punktach powłokę jej, zbudowaną ze złotej energii.
Trzy złote struny przy tworzeniu - budowie konstrukcji energetycznych z najmniejszego elementu wyżej opisanej kuli, będą stabilizowały położenie sześciu kolejnych takich samych kul.
Efektem takiego montażu bćdzie kula energii w swojej przestrzeni, mieszcząca dokładnie wypełniające jej pole przestrzeni kule umiejscowione na złotych strunach, a wielkością takie same jak pierwotna kula z trzema strunami.
Sześć kul umiejscowionych w nowo powstałej kuli wypełniając jej przestrzeń nie może tworzyć interferencji w stanie początkowym procesu energetycznego wymuszonego przez ruch, ale ich wielkość jest taka, że stykają się powierzchniami.
Ruch wirowo falowy ulokowanych na złotych strunach kul powoduje interferencje ich przestrzeni, tworząc z kulistej sfery w położeniu początkowym przestrzeń ich w postaci elipsoidalnej w trakcie ruchu.
Taki jeden obrót wokół spowoduje przekształcenia przestrzeni i naprężenia powierzchni kuli jak i strun, co w efekcie wytworzy energię, która po zakończeniu obrotu, gdy naprężenia strun i przestrzenie kul powrócą do stanu początkowego, zostaje wyemitowana poza jej przestrzeń poprzez złote struny w sześciu kierunkach.
Nadmiar energii jest kumulowany w złotej kropli, która posiada ciekawą cechę podobną do sposobu kumulacji energii w kuli gromadzącej całą energię Wszechświata przed jego "wybuchem".
Taka forma konstrukcji energii dzięki identycznej powtarzalności wzoru złotej kuli, umożliwia praktycznie wieczne zachowanie początkowej wartości twórczej, ewolucyjnej energii.
Daje to możliwość 100% bezpieczeństwa "genetycznego" rozwoju we Wszechświecie. Zasilanie energetyczne tego systemu, opisane wyżej, występuje tylko na mikro poziomie budowy energii.
Większe systemy mają zasilanie twórcze, działające na zasadzie spirali w jej największej przestrzeni kulistej, a w kierunku do wewnątrz konstrukcji płaszczyzny przepływu energii zmieniają się na elipsoidalne (jajowate).
Ten system zasilania jest równie skuteczny co opisany w systemie złotej kuli, ale jego zakres jest tak duży, że nawet spirale galaktyczne z niego korzystają (dziewięć spiral wszechświata).
Również układ słoneczny korzysta z zasady energetyki spirali. Planety, krążąc po torach elipsoidalnych tworzą energię potrzebną do zachowania jego stabilności w czasie.
Po utworzeniu spirali - dróg galaktycznych pod wpływem oporu w przestrzeni Wszechświata, kierunek ruchu galaktyki wymusił kumulacje skupisk gwiezdnych, z których w przyszłości powstają systemy planetarne. Opisany "wybuch" w rzeczywistości będący uaktywnieniem rozprężenia skumulowanej energii całego Wszechświata - jest w pełni "technicznie przygotowany i kontrolowany do czasu wybuchu".
Wyżej wspomniana cecha "samo zwarcia" się energii w kuli przed wybuchem Wszechświata określa procedurę samego "wybuchu". Aktywowanie rozprężania się samo zwartej energii w kuli jest sterowane sześcioma promieniami z wszystkich stron sfery.
Program energetyczny służący zwieraniu energii do centrum kuli zostaje odwrócony
i rozpoczyna się proces życia Wszechświata.
Jeżeli wielki wybuch byłby chaosem to i cały Wszechświat musiał by być chaosem.
To życie, które obserwujemy wokół nas jest na pewno ułożone według zasad, symptomy chaosu są tylko efektem zakłócenia ewolucji, a nie spowodowane chaosem wybuchu.
Można z tego wyciągnąć wniosek: jeśli cała masa Wszechświata zwarta w kuli przed wybuchem była energią, to również wszystkie formy z niej powstające we Wszechświecie są energią.
Tylko stopień rozprężenia tej energii tworzy kolejne etapy ewolucji życia Wszechświata w postaci "materii nieożywionej" jak i "materii ożywionej".
Są to kolejne stany energii w ewolucji Wszechświata określone jako stopnie rozprężenia.
Najwyższym stopniem rozprężenia są cywilizacje duchowe - energetyczne (nazywamy je astralnymi), które są najbardziej rozprężonym stopniem ukierunkowanym ewolucyjnie do formy istot inteligentnych.
Te istoty duchowe są odpowiedzialne za właściwy przebieg życia człowieka z wcieloną w niego błękitną Duszą.
Wyżej opisany program powstania Wszechświata i zasady mówiące o tym, że ciągłe rozprężenie jest drogą, na której rozwija się życie we Wszechświecie, określają również drogę rozwoju człowieka.
Człowiek żyjący we Wszechświecie również musi brać udział w procesie rozprężania. Każda wyewoluowana istota posiadająca mózg jest bramą na drodze ewolucji i w programie rozprężania.
Obecny stan Wszechświata to stan gładkiego rozwoju, stan istniejących form, które operują w potężnych systemach grawitacyjnych i energetycznych, co potwierdza również tezę, że grawitacja jest również energią. Wszechświat musiał powstać z jakichś form potrzeb, nic co powstaje nie powstaje bez potrzeby. Jakakolwiek była forma tych potrzeb, to jego początek musiał być zaprogramowany i do jego uruchomienia musiała być podana określona forma i ilość energetyczna.
Wiadomo, iż Wszechświat w obecnym etapie rozwoju jest zbudowany z systemów gwiezdnych zgromadzonych w galaktykach. Galaktyki są zgromadzone we Wszechświecie, a on rozszerza się, co jest stwierdzone poprzez obserwację ruchu galaktyk. Rozszerza się w zakresie zbioru galaktyk.
Należy zadać pytanie, czy się rozszerza od centrum Wszechświata czy od centrum zbioru galaktyk, bo na pewno istotnym jest przyjęcie tej wartości. Jeżeli nie rozszerza się od centrum Wszechświata, tylko w samym środowisku określonej grupy galaktyk, to znaczy, że centralna energetyka Wszechświata nie jest dominującą formą w jego życiu.
Jeżeli miałby powstać z wybuchu, to rozszerzanie się go powinno być docentryczne w stosunku do centrum Wszechświata, i wówczas wszystkie galaktyki rozszerzałyby się równolegle jedna do drugiej. Natomiast obserwowana sytuacja rozszerzania się galaktyk w różne strony nie potwierdza tezy odcentrycznego rozszerzania się galaktyk i ich grup w kierunkach równoległych. Dowodziłoby to, że nie ma potężnego centrum energetycznego, które by było odpowiedzialne, w odpowiedniej skali mocy energetycznej, za wybuch i rozszerzanie galaktyk.
Wszechświat nie powstał z wybuchu, bo wówczas proces rozszerzania trwał by nadal z zachowaniem charakteru linearnego sąsiadujących ze sobą galaktyk. Rozszerzanie się galaktyk w różne strony dowodzi, że galaktyki umiejscowione w dowolnej sferze przestrzeni Wszechświata, rozszerzają się również do jego centrum.
(Dawidzie R, Wielebny? Zaiste, to dopiero kosmos :)
|
|
|
Czemu Old Spirit tak uczłowieczasz Boga???? "czemu miał by to zrobić..." "to absurdalne..." ja wykazuję logiczne znaczenie tego że ktoś jest poza wszechświatem i poza przestrzenią... nie rozważam "dlaczego" "po co" "w jakim celu"...
"Taka koncepcja Boga jest dla mnie absurdalna" dobrze zaznaczyłeś... dla ciebie...
ty opowiadasz o swoim SUBIEKTYWNYM postrzeganiu Boga a ja o tym co oznaczają pewne OBIEKTYWNE znaczenia... nikt nie obiecywał że sęs wszechświata i sam wszechświat będzie skrojony na miarę twoich mozliwości rozumowo/poznawczych!!!!
przykro mi że się rozczarowałeś...
ja dociebie że lody to zamrożona śmietana/mleko i sok owocowy a ty że nie wyobrażasz sobie lodów warzywnych... rozumiesz o co mi chodzi?
"jeśli mu to zwisa, to po jasną cholerę ustanawia jakiekolwiek prawa (wymusza je/podpowiada/przykłada rękę/symuluje/sugeruje?). Jeśli zwisa mu kim, czy też czym jest, bo może być jednocześnie wszystkim i jednocześnie tylko sobą, to do czego potrzebne mu są osobniki z obrożami i na smyczach? To taki chwilowy kaprys czy słabość?" znowu uczłowieczanie...
zamykasz wszystko w rozmytych i ograniczonych pojeciach "słabość" "kaprys"... nażucasz istnienie "superego" bogom...
wytłumacz mrówkom po co ci akcelerator kołowy...
w ich języku za pomocą prymitywnaych sygnałów zapachowych...
niezdziw się że powiedzą że jesteś absurdalny...
a może absurdalne jest istnienie dobra i zła, uczuć i wogule wszechświata...
a co to znaczy absurdalne? czyż nie absurdalne jest istnienie absurdalności?
to rozmyty termin wyrażający subiektywne stanowisko... chyba że uważasz że jest tożsame z "bezsęsowny"... ale tym samym wpadasz w pułapke... bo nie możesz tego stwierdzić nie znając sęsu... a to że go nie znasz nie znaczy że możesz go poznac i że on istnieje lub nie... nie wiedząc co ma być sęsem prawdopodobnie nigdy go nie zauważysz...
"Również układ słoneczny korzysta z zasady energetyki spirali. Planety, krążąc po torach elipsoidalnych tworzą energię potrzebną do zachowania jego stabilności w czasie. " przykro mi ale tak nie jest... nasz układ nie jest stabilny sam w sobie... nie z powodu wpływu czynników zewnętrznych... planety nie będą krążyć wiecznie wokół słońca... nasz księżyc też kiedyś spadnie na ziemię... ( spokojnie wcześniej wypali się słońce... :-P )
"Jeżeli miałby powstać z wybuchu, to rozszerzanie się go powinno być docentryczne w stosunku do centrum Wszechświata, i wówczas wszystkie galaktyki rozszerzałyby się równolegle jedna do drugiej. Natomiast obserwowana sytuacja rozszerzania się galaktyk w różne strony nie potwierdza tezy odcentrycznego rozszerzania się galaktyk i ich grup w kierunkach równoległych. Dowodziłoby to, że nie ma potężnego centrum energetycznego, które by było odpowiedzialne, w odpowiedniej skali mocy energetycznej, za wybuch i rozszerzanie galaktyk." tu kompletna lipa... bo rozszeża się cała przestrzeń...
wyobraź sobie kropki na balonie który dmuchasz... i co niektóre będa zbliżać się do siebie???? :-D
II zasada termodynamiki... entropia energi=materi i informacji... wzrost złożoności zawsze odbywa się kosztem utraty energi...
nie ma wiecznej informacji i wiecznej energi=materi...
|
|
|
"ja dociebie że lody to zamrożona śmietana/mleko i sok owocowy a ty że nie wyobrażasz sobie lodów warzywnych... rozumiesz o co mi chodzi? "
tu ja się walnełem... "śmietana/mleko + sok" nie wnikam z czego... ktoś mógłby nie wychwycić tego błędu...
|
|
|
Widelec:"Bóg mógłby być wszystkim..."
Widelec:"ja wykazuję logiczne znaczenie tego że ktoś jest poza wszechświatem i poza przestrzenią"
Nie dostrzegasz sprzeczności w Twoich powyżej przytoczonych słowach? Jeśli ktoś jest po za wszechświatem nie może być wszechświatem ani też żadną rzeczą czy też bytem pochodzącym z Wszechświata (z gównem włącznie). Może przenikać to wszytsko "myślą", świadomością, czy jakkolwiek to nazwiesz, jednak nie może BYĆ tym co przenika.
Widelec:"a co to znaczy absurdalne? czyż nie absurdalne jest istnienie absurdalności?to rozmyty termin wyrażający subiektywne stanowisko..."
Nie wiem czy zauważyłeś, ale rozpatrywanie jakichkolwiek koncepcji związanych z pojęciem Boga, Bogów, itd., opiera się na rozważaniach filozoficznych z wyjęciem logiki formalnej (matematycznej), jednak z zachowaniem logiki filozoficznej. W takim ujęciu trudno o pozbawione subiektywizmu rozważania. Ponadto, być moze nie zauważyłeś tego, iż powiedziałem: "Taka koncepcja Boga jest dla mnie absurdalna, choć nie powiem, że całkowicie odrzucam możliwość istnienia tagiego bytu." ZAKŁADAM istnienie takiego bytu. Absurdalność którą mu przypisuję nie jest w moim pojęciu tożsama z NIEMOŻLIWOŚCIĄ.
Widelec:"chyba że uważasz że jest tożsame z "bezsęsowny"... ale tym samym wpadasz w pułapke... bo nie możesz tego stwierdzić nie znając sęsu... a to że go nie znasz nie znaczy że możesz go poznac i że on istnieje lub nie... nie wiedząc co ma być sęsem prawdopodobnie nigdy go nie zauważysz..."
Uważam, że znam sens i celowośc istnienia wszystkiego i wszystkich jakkolwiek buńczucznie by to nie zabrzmiało. Mam dostęp do pewnego źródła wiedzy i jak dotąd wszystko co stamtąd pochodzi jest logiczne, spójne i nie ma w tym jakichkolwiek sprzeczności. Uważam, że ujmowanie Boga w kategorii bytu przenikającego wszystko i wszystkich w jednym momencie i w jednej chwili mogącego uczynić wszystko oraz to czego nawet nie możemy sobie wyobrazić jest bezcelowe. Pozbawione jest sensu. Jest absurdalne. Pytania: dlaczego, po co, itd., są tutaj jak najbardziej na miejscu. Ponieważ byty pozbawione sensu są wytworem jedynie hologramowym, urojeniem, ułudą. Ale wciąż zakładam MOŻLIWOŚĆ istnienia takiego bytu, ponieważ znikoma ilość danych z ktorymi podczas życia możemy mieć do czynienia nie pozwala całkowicie zanegować możliwości występowania czegokolwiek.
Żonka woła na miłą kolacyjkę, dokończę następnym razem. Pa:)
Pozdrawiam
|
|
|
Fakt błąd znaczeniowy!!! :-)
Nie może być wszystkim ( w multiwszechświecie ) ale jeśli jest stwórcą jakiegoś wszechświata i tworzywem to zarazem jest "poza" jak i "w".
Zauważ że jak bym stworzył sieć neuronową idealnie taką jak mój mózg. ( nie ważne czy można tego dokonać czy nie, tu chodzi o logikę rozważań ) i połaczył ją ze sobą to byłbym nią a zarazem byłbym poza...
być poza to nie być rozdzielonym bez żadnego kontaktu...
być poza to byc "obok"...
"poza" to termin lekko rozmyty w tym może tkwić sedno nieporozumienia...
"jednak z zachowaniem logiki filozoficznej. W takim ujęciu trudno o pozbawione subiektywizmu rozważania" filozofia krytyczna to logiczna analiza pojeć... bez uwzględnienia subiektywności... a spekulatywna to "wolne rozważania" z zachowaniem zasad logiki... ja zastosowałem tą pierwszą...
można wymyśleć z wyobraźni miliony logicznych koncepcji i religi...
na co mi w takim miejscu filozofia spekulatywna... bładzenie po omacku...
bo nawet nie wiemy o co pytamy i nad czym się zastanawiamy...
zauważ że ja wogle nie wierzę i odrzucam istnienie absolutów i dualizmu... mimo to mogę na bazie logicznej analizy pojęć dochodzić co oznacza byt/stwórca poza czasem i przestrzenią... nie ma przy tym miejsca na to co mi się wydaje...
twoje kryterium absurdalności jest ograniczone przez twoj subiektywizm...
opisz to kryterium!!!!! co według ciebie jest absurdalne?????
"Uważam, że ujmowanie Boga w kategorii bytu przenikającego wszystko i wszystkich w jednym momencie i w jednej chwili mogącego uczynić wszystko oraz to czego nawet nie możemy sobie wyobrazić jest bezcelowe. Pozbawione jest sensu. Jest absurdalne. Pytania: dlaczego, po co, itd., są tutaj jak najbardziej na miejscu. Ponieważ byty pozbawione sensu są wytworem jedynie hologramowym, urojeniem, ułudą. "
bez celowe? czyli jakie? niewiem co przez to rozumiesz?
bez celowe i bezsęsowne to nie to samo...
a co uważasz za bezcelowe? w wiecznym mulitiwszechświecie to traci swoje znaczenie bo nigdy nie rozpoznasz tego co celowe a co nie...
jak już napisałem nie możesz stwierdzić że jest to bezsęsowne bo nie wiesz co miało by być tym sęsem, wiec może go nigdy nie zauważysz...
byty przypadkowe są pozbawione sęsu... jak upadniesz przez przypadek to możesz powiedzieć że było to bezcelowe... ale nie możesz mówić o tym czy miało to sens czy nie... sęsowne lub bezsęsowne może być coś z założeniem, celem, zamysłem...
ludzki umysł zamkniety w ramy przyczyn/skutków zamyka wszystko w ramach "celowe, bezcelowe" a przecież poza czasem tam gdzie on nie istnieje to pojęcie nie ma logicznej wartości... bo celowość wymaga istnienia czasu...
dla fotonu, dla którego czas stoi w miejscu nie ma czegoś takiego jak cel... bo w tym samym momecie jak powstanie to i ginie... przyczyny i skutki stają sie tym samym...
urojeniem ale czyim? 60% tego co dociera do twojej świadomości z zewnątrz to ułuda... mózk tworzy spójny obraz "dorabiając" reszte... więc zyjesz w ułudzie...
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 63 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |