Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
"Nie jestem w stanie nic zmienić(...)" napisał Brat. Czyżby?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 39

Forumowicz "Brat" w temacie pt. "Czy ludzkość zasługuje na istnienie?" http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=8600&p=4 napisał: "Nie jestem sam w stanie nic zmienić, ale sam mogę ze sobą w zgodzie żyć..." Czy Wy także uważacie, że absolutnie niczego nie możecie zmienić? Brat (rozmawiałem z nim trochę na tym forum) uważa, że bez Boga on nic nie może, czyli wychodzi z założenia, że sam z siebie jest nic nie wart, bo tylko Bóg nadaje jego istocie jakikolwiek sens i wartość. Mój pogląd w tym względzie jest zupełnie inny. Uważam, że wiele możemy zmienić, a jedynie tylko niektóre ważne sytuacje są nie do ominięcia, jak np. wybór pratnerki/partnera - uważam, że to wynik zapisów w losie. A Wy? Jaki jest Wasz pogląd w tym względzie?

To najprawdopodobniej wygląda tak, że przed przyjściem do tego materialnego świata, najpierw ustalamy sobie pewne wytyczne dla naszego życia i omawiamy to z bratnimi duszami. Jest to swego rodzaju ogólny plan ramowy, a konkrety wychodzą "w praniu" :) Jeśli chodzi zaś o Boga, to "On" prawdopodobnie obejmuje wszystko i może wszystko odczuwać. Sam mam takie odczucie jakbym sam na siebie patrzył "z góry". Wszystko zależy od tego, na jakim poziomie świadomości aktualnie zogniskuję swoją uwagę. Kiedyś nawet widziałem samego siebie w dwóch "egzemplarzach" z perspektywy jeszcze trzeciej osoby i co ciekawe, to miałem wtedy świadomość jednoczesnego bycia w tych trzech osobach i odbierałem jednocześnie ich (swoje) doznania. Było to coś w rodzaju OOBE.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Brat głosi poglądy typowego "kapłana" ;d "Bez Boga, ZGINIECIE". Że tak powiem, od dosyć dawna nie utrzymuję kontaktu z Bogiem. Nie modlę się, nie myślę o nim tak jak kiedyś, co więcej dalej żyję. Już w pierwszych klasach szkoły wmawiano mi, że bez Boga niczego nie osiągnę, będę nikim, nigdzie nie zajdę. Czy ja wiem? Jakoś leci i bez niego. Są ludzie którzy czują jakiegos rodzaju więź z Bogiem, czują jego obecność, co sprawia, że są mu wierni. Ja nie odczuwam niczego takiego, ale postanowiłem żyć tak, by nie przeszkadzać innym. W miarę możliwości i chęci, staram się tego przestrzegać. Z resztą, jak widzę Boga przerobionego na potrzeby ludzi i jako maszynkę do robienia pieniędzy, to mnie krew zalewa. To jest kpina. Wiara chrześcijańska jest pełna sprzeczności, nikt nie potrafi ich wytłumaczyć, ale dalej pozostają posłuszni. Ja spojrzałem na całą sprawę z innej perspektywy i się odłączyłem od "stada". Nie czuję się przez to lepszy ani oświeciony. Chciałbym, nie powiem, mieć 100% pewność, że jest ktoś kto nad nami czuwa, kocha nas i nigdy nie zostawi, czuć jego obecność i miłość, ale tego nie ma. Przyznam, że nic odkrywczego nie powiedziałem, w sumie to tylko krótka historyjka z mojego życia. Tak czy inaczej, bez Boga da się żyć.

wyckret:
postanowiłem żyć tak, by nie przeszkadzać innym. W miarę możliwości i chęci, staram się tego przestrzegać.
I tak trzymaj, bo to w sumie najważniejsze - i do tego nie jest potrzebna wiara w Boga, wystarczy etyka. Ale jest niestety sporo osób i to tych najtwardziej wierzących, które nie przestrzegają tej podstawowej zasady. A powiedz wyckret, czy oprócz nieprzeszkadzania, to czasem pomagasz, gdy ktoś Cię o to poprosi? Jeśli odpowiesz twierdząco, to znaczy że jesteś wzorowym chrześcijaninem :)) I nie myl wiary chrześcijańskiej (czystej, pierwotnej) z katolicką, kościelną, materialistyczną ortodoksją.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

oldspirit:
uważa, że bez Boga on nic nie może, czyli wychodzi z założenia, że sam z siebie jest nic nie wart, bo tylko Bóg nadaje jego istocie jakikolwiek sens i wartość.
to co, siada i czeka na znak z nieba, nawet jak chce mu sie srac to czeka na pozwolenie, i nawet pod konsekwencja osranych gaci nie ruszy sie bo Pan kazal siedziec? ja wierze w boga, ale wiem ze bog dal nam rozum po to zeby z niego kozystac

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

wendol:
A powiedz wyckret, czy oprócz nieprzeszkadzania, to czasem pomagasz, gdy ktoś Cię o to poprosi?
Pierwsza myśl jaka mi przeszła przez głowę to Naturalnie, że tak. Z drugiej jednak strony, są osoby którym raczej nie pomogę, nawet jeśli mnie poproszą. Zatem moja odpowiedź brzmi Przeważnie tak. Nie zawsze mi się udaje, i nie zawsze chcę/mam ochotę/potrafię. Jak reszta świata.
aneczka:
ja wierze w boga, ale wiem ze bog dal nam rozum po to zeby z niego kozystac
Słusznie prawisz. Może to jednorazowy dar, stworzenie. A teraz tysiące lat milczenia.

Najpierw należy zaznaczyć, że te sny/wizje miałem jeszcze zanim zacząłem czytać na temat 2012 itp. I nie mam snów symbolicznych, tylko śni mi się prawie dokładnie jak będzie. Raz tylko, gdy lata temu myślałem o swoim następnym komputerze (po Atari), to przyśniła mi się jakby duża książka ze zmieniającą się ilustracją zajmującą całą stronę. Moja świadomość nie znała jeszcze wtedy pojęcia notebooka, bo takie komputery jeszcze wtedy nie istniały. A po latach dostałem właśnie notebooka. A... i będzie to zbitek kilku wizji. Więc tak to widziałem: Będzie ciemno i byłem zdziwiony, że nie wstało Słońce (chyba ponad 24 godziny będzie ciemno). Po niebie latały jakieś światełka. Było jakieś trzęsienie ziemi, mój blok się chwiał. Nad osiedlem (właściwie między blokami) latały samoloty myśliwskie i UFO. Ludzie stali i słuchali "głosu z nieba". Będzie jakaś wielka konferencja międzynarodowa, byłem w budynku, w którym się odbywała. Coraz więcej jakby kolorowych rozbłysków załamujących (zakrzywiających) widok na niebie się pojawiało, gdy wraz z innymi ludźmi jechaliśmy jakby pociągiem (dzień już był) i podziwiałem, że ten świat za szybą to taki wspaniały "rendering", ale wtedy obraz za szybą stawał się coraz bardziej ziarnisty. P.S. W wyższych wymiarach obraz jest o wiele wyraźniejszy niż tu. Wszystko tam ma bardzo ostre kontury, wszystko jest czyste, obraz żyleta i kryształ i te kolory - tak intensywne i wyraziste, że aż świecą. Byłem tam. Tą piosenkę też usłyszałem dopiero po tych wszystkich wizjach. http://media.putfile.com/05---Przeczekajmy-noc

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Pytałeś wyckret o moje wizje ("zakończenie filmu"), a teraz patrzę, że wykasowałeś końcówkę swojej wypowiedzi.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Tak, ale stwierdziłem, że ten film jest zbyt śmieszny żeby nie doczekać do końca. Zapewne czeka mnie niezły ubaw, nie chcę zepsuć niespodzianki. W sumie to dziwne. Jak można przewidzieć przyszłość skoro nie jest z góry ustalona. Może to tylko jedne z MOŻLIWYCH wydarzeń które mogą mieć miejsce.

Coś w tym stylu - wizja jednych z bardziej prawdopodobnych możliwości wydarzeń. Podobno niektóre kwestie są już ustalone, podczas gdy inne jeszcze nie.
wyckret:
Zapewne czeka mnie niezły ubaw, nie chcę zepsuć niespodzianki.
Życie byłoby nudne, gdyby nie zaskakiwało.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
To najprawdopodobniej wygląda tak, że przed przyjściem do tego materialnego świata, najpierw ustalamy sobie pewne wytyczne dla naszego życia i omawiamy to z bratnimi duszami. Jest to swego rodzaju ogólny plan ramowy, a konkrety wychodzą "w praniu" :) Jeśli chodzi zaś o Boga, to "On" prawdopodobnie obejmuje wszystko i może wszystko odczuwać.
Jeśli o pierwszy akapit chodzi to prezentuję podobny pogląd. Otóż także uważam, że Dusze (ale tylko te, które już wcześniej się wcielały) same ustalają wespół z Duszami ze swoich rodzin - swoje misje, jednak muszą godzić sie na kilka zmiennych dotyczących zapisów w losie i wokół tych zapisów ustalają resztę, tzn. cel główny, ogólny plan - co mają podczas wcielenia do zrobienia. O celu głównym wcieleń Dusz młodych pisałem tutaj: http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=18788 Nie zgadzam się natomiast z Twoimi przypuszczeniami odnośnie Boga, tzn. moje przypuszczenia w zestawieniu o wiedzę pochodzącą z różnych poziomów energetycznych - są odmienne. Bóg wedle tych informacji nie obejmuje wszystkiego w jednym momencie, choć zawiaduje Radą najbardziej doświadczonych Dusz i podejmuje odpowiednie kroki ku temu by wszystko i wszędzie skończyło się dobrze i zmierzało ku celom zgodnym z załozeniami Rady Nieba :) resztę później, muszę wychodzić

aneczka:
to co, siada i czeka na znak z nieba, nawet jak chce mu sie srac to czeka na pozwolenie, i nawet pod konsekwencja osranych gaci nie ruszy sie bo Pan kazal siedziec?
:)) Otóż to. Takie podjeście Brata jest kolejnym przejawem jego paralogiki, którą często posługuje/posługiwał się na tym forum. Większośc tych jego próbek można zakosztować tutaj: http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=8348&p=1
aneczka:
ja wierze w boga, ale wiem ze bog dal nam rozum po to zeby z niego kozystac
Jesteś Chrześcijanką? Jeśli tak - to jakiego wyznania? Możesz powiedzieć?

oldspirit:
Bóg wedle tych informacji nie obejmuje wszystkiego w jednym momencie, choć zawiaduje Radą najbardziej doświadczonych Dusz i podejmuje odpowiednie kroki ku temu by wszystko i wszędzie skończyło się dobrze i zmierzało ku celom zgodnym z załozeniami Rady Nieba :)
A czy wg tych informacji Bóg też jest jedną z Dusz (najbardziej zaawansowaną)? Bo wg moich informacji Bóg jest jakby umysłem zbiorowym "Rady Starszych" i w pobliżu tych Mistrzów jest odczuwana silna obecność Boga, który jest w jeszcze wyższym wymiarze.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

:-) Niech jako odpowiedź zacytuję pewną wypowiedź forumowicza "Smutnego" która jak ulał pasuje do forum i jest nadal aktualna! "Upor, zacietrzewienie i slepota, To powszechnie znane siostry glupoty. Stronia one od pokoju, dobrej woli i cnoty. Niechec, uprzedzenia i zawisc, Pogarda, agresja, nienawisc. Intryga, antypatia i drwina, Udreka, upokorzenie i kpina. Zawisc, zazdrosc i zlosliwosc, Jad, trucizna, napastliwosc. Zdrada, klamstwo i oszustwo, Grabiez, zniszczenie, ludobojstwo. Zawsze niosa one smutek, bol i rozpacz. Jak daleko sa od ciebie - dobrze popatrz. Ich kuzynki to intryga i pomowienie, Insynuacja, denuncjacja i znieslawienie, Irytacja, opryskliwosc i szalbierstwo, Ponizenie, upodlenie i okrucienstwo. Niewdziecznosc, chora podejrzliwosc i podlosc, Odczlowieczenie, brutalna sila i deptana ludzka godnosc. Ile lat musisz przezyc, by te siostry poznac? Ile bolu i cierpien musisz zaznac, by nie zginac, a doznac? Jaka cene swiat gotow placic, za propagande glupoty? Jaka wartosc dla niego maja zasady, etyka i cnoty? Co ty o tym sadzisz, gdy nie wolno ci sadzic, by nie byc sadzonym. Czy ten swiat sprzyja tobie, czy zwichrowanym i wypaczonym? Jak dlugo ta swieta Ziemia znosic bedzie ciezary bolu i zla? Czy jescze cos mozesz zmienic, czy jescze cos naprawic sie da? Odpowiedz prosze nie mnie, ale sobie. Dobre odpowiedzi na cene zlota sa w kazdej dobie." Old jestem Ci winien wdzięcnzość za odkopanie tego jakże trafnego utworu poetyckiego :-) Pax :-)

Ciężko winić kogoś za niechęć do instytucji która skazała na bezsensowną śmierć tysiące niewinnych, i upiera się, że nie powinniśmy rozpatrywać ich działań "statystycznie", ale z perspektywy historii.

wendol twoja wersja roku 2012 jest troche tajemnicza i pesymistyczna a przynajmniej bijąca grozą:-) Powiem wam ,że ja też miewam sny na ten temat ale nie samego dnia tylko tego jak bedzie w 4 wymiarze i dochodzę do wnisoku ,że napewno nie zmieni się az tak duzo jak nam sie wydaje .Swiat materialny zostanie.Nie ma sie czego bać. Moje sny to typ takiego raju na ziemi.SNi mi sie sie znajduję jakieś tajemne przejście do krainy w ktorej jest wiosna , zupelnie inne zwierzęta lub wyjezdzam do kraju idylli.W tych snach widze ludzi tak jakby na "moim poziomie".Ostatnio Śniło mi się ,że ten świat znajduję pod jabłonią.I za kazdym razem zastanawiam się dlaczego ja się tego bałam , przecież to jest piękne.CO najlepsze -nawet całowałam się z pewnym męzczyzną:-) przyjemności cielesne także zostaną:-) Oczywiscie nigdy nie mialam snów proroczych.Mysle , ze tylko opiekun stara mi sie coś przekazc bo kiedyś słysząc o tej dacie dostawałam drgawek.Teraz juz sie nie boje...

Brat - tekst ten wypisz, wymaluj pasuje jak ulał do przedstawienia prawdziwej działalności instytucji którą kochasz, czyli KRzK.

oldspirit:
esteś Chrześcijanką? Jeśli tak - to jakiego wyznania? Możesz powiedzieć?
jeszcze nie wiem, i coraz bardziej czuje niechec do jakiej kolwiek religi, poniewaz kazda z nich uwaza ze jej dogmaty sa swiete, mozna zec ze nie toleruje innej religii, jedna zadziera nocha przed druga.... chociaz przekonywujaco glosza, w kazdej z nich sa jakies problemy... wole zec, ze jestem samozwanka... nikt mi nie kaze, ale wiem co jest dobre, a co zle. dlatego nie obraze sie jak mnie zrugasz za moje :herezje"

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

Old jak zazwyczaj wysnówasz bardzo daleko idące wnioski - napisałem gdzieś że kocham Kościół???!!! Kocham Boga :-) A tekst wypisz wymaluj pasuje do obrazu tego forum gdzie zacietrzewienie i głupota w nieokrzesanym tańcu wirują razem z intrygami, insynuacjami i pomówieniami :-) Niezrozumienie do nauki równych kościołów niekoniecznie musi się brać z tego że to ta nauka jest nietolerancyjna lub głupia. Pax :-)

aneczka:
jeszcze nie wiem, i coraz bardziej czuje niechec do jakiej kolwiek religi, poniewaz kazda z nich uwaza ze jej dogmaty sa swiete, mozna zec ze nie toleruje innej religii, jedna zadziera nocha przed druga....chociaz przekonywujaco glosza, w kazdej z nich sa jakies problemy...wole zec, ze jestem samozwanka... nikt mi nie kaze, ale wiem co jest dobre, a co zle.dlatego nie obraze sie jak mnie zrugasz za moje :herezje"
Ja uważam podobnie, nie jestem wyznawcą jakiejkolwiek religii, gdyż uważam je wszystkie za negatywne, choć każda z nich ma coś pozytywnego.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 39
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.