A Ty leniu!
Czytać się nie chce?
Szukajcie, a znajdziecie.
Im więcej, tym lepiej?
OK.
Dla wszystkich czytelników jest już chyba jasne, że dusza powracajšca z przestrzeni doboru życia nie tylko dokonała najlepszego dla siebie wyboru ciała, lecz także uzgodniła swojš decyzję z innymi odtwórcami ról w przyszłej sztuce. Używajšc analogii, że życie jest sztukš scenicznš, będziemy grali w niej rolę głównš. Wszystko, co zrobimy, będzie miało wpływ na mniej ważne postaci sztuki (mniej ważne, ponieważ nie sš nami). Ich role mogš się zmieniać dzięki nam, a nasza dzięki nim, bowiem scenariusz podlega zmianom w trakcie trwania przedstawienia (co jest rezultatem działania wolnej woli). Dusze, które będš z nami w bliskich zwišzkach na Ziemi, grajš bardzo ważne role. Jak jednak mamy je rozpoznać?
Kwestia znajdowania bratnich dusz i innych ważnych w naszym życiu osób jest jednym z najistotniejszych zagadnień, z jakim przychodzš do mnie pacjenci, pragnšcy poddać się regresji w stanie hipnozy. Większoć z nich jest w stanie odpowiedzieć sobie na to pytanie w stanie nad-wiadomoci, ponieważ kwestia ta była integralnš częciš procesu przygotowań przed opuszczeniem wiata duchowego. Przestrzeń, do której udajš się dusze w tym włanie celu, zwana jest miejscem rozpoznania lub inaczej lekcjš rozpoznawczš. Pacjenci twierdzš, że to, co się tam dzieje, przypomina wkuwanie do ostatniego egzaminu. Przyjrzymy się temu bliżej omawiajšc kolejny przykład.
Aby dokładnie zrozumieć, co kryje się za pojęciem lekcji rozpoznawczej, powinnimy najpierw zdefiniować słowo 'bratnia dusza'. Dla wielu z nas takš najbliższš i najdroższš nam bratniš duszš jest nasz małżonek. Jak jednak wynika z omawianych wczeniej przykładów, takš osobš może być także inny członek rodziny lub bliski przyjaciel. Okres czasu, jaki spędzajš oni z nami na Ziemi, może być długi bšd krótki. Najbardziej liczy się wpływ, jaki wywierajš na nas i nasze życie.
Przygotowanie do nowego życia
Ryzykujšc nadmierne uproszczenie tej wielce skomplikowanej materii, podzieliłbym nasze zwišzki na kilka kategorii ogólnych. Pierwsza z nich obejmuje zwišzki miłosne tak głębokie, że partnerzy autentycznie nie potrafiš wyobrazić sobie, jak mogliby bez siebie żyć. Wzajemne przycišganie intelektualne i fizyczne jest tak silne, że żaden z partnerów nie ma wštpliwoci, iż zostali dla siebie stworzeni.
Druga kategoria to zwišzki oparte na przyjani, koleżeństwie i wzajemnym szacunku. Kolejna to zwišzki oparte na raczej lunej znajomoci, które majš jednak duże znaczenie w naszym życiu. Jak widać, bratnia dusza ma wiele wcieleń, a spotkanie ludzi mieszczšcych się w jednej ze wspomnianych kategorii nie jest bynajmniej rosyjskš ruletkš.
Bramie dusze to wyznaczeni nam towarzysze, którzy majš pomagać i wspierać nas w osišgnięciu wspólnych celów. Rozpoznanie ich tożsamoci jako bratnich dusz płynie ż wyższej wiadomoci. Jest to cudowne i tajemnicze dowiadczenie, zarówno na płaszczynie fizycznej, jak i umysłowej.
Łšczenie się z istotami, które znamy ze wiata duchowego, a które przybierajš najróżniejsze fizyczne przebrania, może być harmonijne lub frustrujšce. Nauczkš, jakš powinnimy wycišgnšć ze zwišzków międzyludzkich, jest akceptowanie ludzi takimi jakimi sš i nie oczekiwanie, że nasze szczęcie od kogokolwiek zależy. Przychodzili do mnie nieraz rozżaleni pacjenci, którzy twierdzili, że partner nie może być ich bratniš duszš, ponieważ ich zwišzek jest tak burzliwy i pełen rozpaczy. Nie mogli pojšć, że bolesne, łamišce serce dowiadczenia sš celowym testem w życiu, że takie włanie lekcje sš najtrudniejsze.
Bez względu na okolicznoci zwišzki międzyludzkie stanowiš najistotniejszš częć naszego życia. Czy to przypadek, ESP (postrzeganie po-zazmysłowe), deja vu, czy też synchronia, że we właciwym miejscu i czasie spotykamy po raz pierwszy kogo, kto nada znaczenie naszemu życiu? Czy to jakie ulotne wspomnienie, co znanego, co przychodzi nagle na myl? Chciałbym prosić, żeby czytelnicy odwołali się do swoich wspomnień, kiedy to po raz pierwszy spotkali kogo, kto okazał się dla nich ważny. Czy miało to miejsce w szkole? Czy ta osoba mieszkała w sšsiedztwie? a może spotkalicie jš czy jego w pracy albo na wakacjach? Czy kto was sobie przedstawił, czy było to spotkanie przypadkowe? Co czulicie w tej włanie chwili?
Nie mam specjalnie ochoty majstrować przy miłych wspomnieniach pozornie spontanicznych pierwszych zetknięć, lecz takie opisy jak przypadek, impuls czy „stało się to tak nagle" nie majš zastosowania do ważnych, decydujšcych kontaktów. Nie czyni ich to wcale mniej romantycznymi. Słyszałem o wielu takich spotkaniach, kiedy to bramie dusze przemierzały rozległe obszary czasu i przestrzeni, by się nawzajem odnaleć. Prawdš jest także, iż wiadoma amnezja może znacznie utrudnić spotkanie Wędrówka dusz
ważnych dla nas ludzi, łatwo bowiem popełnić błšd i przeoczyć takš osobę.
Stare przysłowie mówi, że oczy sš zwierciadłem duszy. Żadna cecha fizyczna nie ma większego znaczenia, kiedy spotykajš się na Ziemi dwie bratnie dusze. Co do innych zmysłów, wspomniałem już, że dusze pamiętajš zapachy i dwięki. Duchowi suflerzy mogš wykorzystać wszystkie pięć zmysłów jak znaki rozpoznawcze w przyszłych wcieleniach.
Fascynujšcym aspektem mojej pracy jest pomaganie pacjentom w rozpoznaniu osób, które majš istotne znaczenie dla ich życia. Uważam, że ci, którzy znaleli się w moim gabinecie na skutek problemów wynikajšcych ze złych relacji z ludmi, nie trafili tam przypadkowo. Czy zakłócam w ten sposób naturalny proces doboru okrelonego przeznaczenia w wiecie duchowym? Nie sšdzę, a to z dwóch zasadniczych powodów. Otóż to, czego pacjenci nie powinni się jeszcze dowiedzieć, prawdopodobnie i tak nie ujawni się pod wpływem hipnozy, a poza tym większoć z nich pragnie w istocie jedynie potwierdzenia tego, co i tak od dawna podejrzewajš.
O znakach ułatwiajšcych rozpoznanie mogę mówić na podstawie osobistego dowiadczenia, ponieważ otrzymałem trzy szczególne wskazówki, które pomogły mi znaleć mojš żonę. Przeglšdajšc jako nastolatek czasopismo ,£ook", zauważyłem wištecznš reklamę zegarków marki Hamilton, w której występowała piękna, ciemnowłosa kobieta ubrana na biało. Podpis pod zdjęciem brzmiał: „Dla Peggy", ponieważ kobieta miała na ręku zegarek od wyimaginowanego męża. Ogarnęło mnie bardzo dziwne uczucie i na zawsze zapamiętałem jej twarz i imię. Na swoje dwudzieste pierwsze urodziny od jednej z ulubionych ciotek dostałem zegarek tej włanie marki.
Kilka lat póniej, kiedy byłem już na studiach podyplomowych w Phoenix, pewnej sobory prałem sobie białe rzeczy. Nagle w moim umyle uaktywnił się pierwszy bodziec i usłyszałem głos mówišcy: „Czas już poznać kobietę ubranš na biało". Próbowałem pozbyć się tej myli, ale twarz z reklamy cišgle stała mi przed oczami. Rozejrzałem się, zerknšłem na swój zegarek Hamiltona i usłyszałem rozkaz:, Jaz". Zaczšłem rozmylać o rym, kto może ubierać się na biało, po czym poszedłem do największego szpitala w miecie i zapytałem w izbie przyjęć o pielęgniarkę przypominajšcš wyglšdem kobietę z reklamy.
Powiedziano mi, że osoba taka skończyła włanie dyżur. Kiedy jš ujrzałem, byłem zdumiony, jak bardzo przypomina zapamiętanš przeze mnie twarz. Pierwsze chwile naszego spotkania były trochę dziwne i niezręczne, ale potem przesiedzielimy w recepcji cztery bite godziny, rozmawia-
jšć o wszystkim niczym starzy przyjaciele, którzy dawno się nie widzieli – co zresztš było prawdš. Dopiero po lubie powiedziałem mojej żonie o powodach, dla których odszukałem jš w szpitalu i wskazówkach, które mi to umożliwiły. Nie chciałem, żeby uważała mnie za wariata. Dowiedziałem się wówczas, że po naszym pierwszym spotkaniu oznajmiła zdumionym przyjaciółkom: „Włanie spotkałam mężczyznę, który zostanie moim mężem".
Do znaczšcych dla naszego życia wydarzeń i spotkań nie należy podchodzić w sposób nazbyt analityczny. Niektóre z naszych najlepszych decyzji zostały podjęte pod wpływem przeczucia, instynktu. Trzeba dać się ponieć dobrym wrażeniom, jakie niesie chwila. Kiedy w życiu ma się zdarzyć jaki szczególny moment, najczęciej tak się włanie dzieje.
Zanim dusze udadzš się do swoich nowych ciał, wiele z nich musi po raz drugi stanšć przed Radš Starszych. Niektóre dusze widzš Radę tylko raz pomiędzy poszczególnymi wcieleniami, większoć jednak staje przed niš tuż po mierci i tuż przed ponownymi narodzinami. Starsi pragnš jeszcze raz uwiadomić duszy istotę celów, jakie ma przed sobš w kolejnym wcieleniu. Pacjenci czasem mówiš mi, że po takim spotkaniu wracajš na chwilę do swojej grupy dusz, by się pożegnać, inni natomiast wyruszajš natychmiast. Jedna z pacjentek opisała to następujšco:
„Moja przewodniczka Magra prowadzi mnie do przytulnego, jasnego miejsca, jakby wypełnionego obłokami. Jak zwykle widzš oczekujšce na mnie trzy postaci. Energia Starszego, który stoi porodku, wydaje się najbardziej rozkazodawcza. Wszyscy trzej majš owalne twarze, wysokie koci policzkowe, sš łysi i drobnej postury. Wydaje mi się, że sšpozbawienipłci lub raczej płynnie przechodzš od postaci żeńskich do męskich i z powrotem. Czuję wielki spokój. Atmosfera jest formalna, lecz zarazem przyjazna. Każdy po kolei łagodnym tonem zadaje mi pytania. Starsi sš wszechwiedzšcy, a mimo to nie narzucajš swojego zdania, jak można by się spodziewać. Chcš bym upewniła się co do swoich motywacji i postanowienia pracy nad sobš w kolejnym wcieleniu. Jestem pewna, że mieli wpływ na mój wybór następnego ciała, ponieważ czuję, iż sš wybitnymi strategami w tej dziedzinie. Starsi chcš bym jeszcze raz potwierdziła swój wybór. Podkrelajš korzyci płynšce z wytrwałoci i trzymania się w trudnych chwilach okrelonego systemu wartoci. Często zbyt łatwo wpadam w gniew i Starsi przypominajš mi o tym, pokazujšc moje przeszłe działania i reakcje na ludzi i wydarzenia. Starsi i Magra inspirujš mnie, dajš mi nadzieję i odwagę wiary w siebie, we własne siły. Na zakończenie, tuż przed odejciem, podnoszš dłonie do góry i lš w mojš stronę potężnš błyskawicę pozytywnej energii, którš zabiorę ze sobš na Ziemię ".
Okres pomiędzy pierwszym a drugim spotkaniem Rady przeznaczony jest na regenerację duszy. Nasz właciwy rozwój jako istot eterycznych rozpoczęlimy wraz z innymi duszami w mentalnej domenie wiata dusz, jeszcze przed pierwszš inkarnacjš. Tak więc, chociaż nasze wewnętrzne jestestwo ma charakter w pełni indywidualny, zasadniczš częć duchowego życia między wcieleniami powięcamy nawišzywaniu głębokich stosunków z innymi duszami. A zatem nasz rozwój duchowy nabiera wymiaru kolektywnego. Znajduje to między innymi wyraz w zwišzkach, jakie mamy z tymi duszami w wiecie materialnym, takim jak Ziemia. Podczas reinkarnacji to zrodzone w wiecie dusz poczucie wzajemnej bliskoci wystawiane jest na ciężkš próbę przez karmiczne wyzwania, którym podlegamy w przyjętych przez siebie ciałach. To przerwanie błogiego duchowego bytowania stanowi jeden ze rodków, przy pomocy których mistrzowie duchowi rozszerzajš naszš wiadomoć.
Wysłuchałem wielu pasjonujšcych historii miłosnych z minionych wcieleń, opowiadanych przez bratnie dusze, które przemierzyły czas i przestrzeń, aby spotkać się ze sobš ponownie w następnym życiu. Oto kilka przykładów:
• Miłoć udręczona — w cywilizacji epoki kamiennej lubieżny przywódca plemienia regularnie współżył z partnerkš mojego pacjenta,a potem mu jš zwracał.
• Miłoć niespełniona — moja pacjentka była niewolnicš w starożytnym Rzymie, usługujšcš przy stole gladiatorów i zakochanš w jednym z nich. Ten pojmany wojownik wyznał jej miłoć na wieki w noc poprzedzajšcš jego mierć na arenie.
• Miłoć udręczona — mój pacjent był w redniowieczu stajennym i został wychłostany na mierć w zamkowym lochu przez szlachcica, który przydybał go na tajemnej schadzce ze swš córkš.
• Miłoć heroiczna — trzysta lat temu w Polinezji młodzieniec płynšł łódkš wraz ze swš polubionš przed zaledwie kilku godzinami żonš- mojš pacjentkš- kiedy zaskoczyło ich gwałtowne uderzenie
sztormu. Udało mu się jš uratować, sam jednak utonšł.
• Miłoć miertelna — mój pacjent, Niemiec żyjšcy w osiemnastowiecznej Europie, zasztyletował swojš żonę w szalonym napadzie zazdroci spowodowanej jej domniemanš zdradš. Pomówiona fał
szywie przez miejscowych plotkarzy, kobieta umarła zapewniajšc go o swej niewinnoci i o tym, że kocha tylko jego.
• Miłoć bezlitosna — weteran Wojny Domowej stwierdził po powrocie, że żona - moja pacjentka - wyszła za jego brata w rok po tym, jak on sam został oficjalnie uznany za zmarłego.
Wszystkie wymienione wyżej pary żyjš dzi w szczęliwych zwišzkach małżeńskich. Przebyte przez nie wczeniej życiowe próby przygotowały je do następnych wyzwań i wzmocniły ich więzi jako bratnich dusz. Cofanie takich pacjentów do ich wczeniejszych wcieleń dostarcza ciekawych informacji na temat ich wzajemnych relacji, jednakże umieszczenie ich w okresie pomiędzy życiami zapewnia daleko szerszy wglšd w te zwišzki.
Bagaż miłoci zawiera rozmaite próby, jakim jestemy poddawani. Wcielenia, podczas których wiedlimy z naszš bratniš duszš długie i szczęliwe życie, pomieszane sš z takimi, gdzie zniszczylimy nasz zwišzek bšd też ponielimy szkodę wskutek jej działania wymierzonego przeciwko nam. W tych trudnych życiach przeżywanych z bratniš duszš co zdawało się przeszkadzać w zaakceptowaniu miłoci. Życie z bratniš duszš może sprowadzać radoć lub ból, jednak z obydwu czerpiemy naukę. Za ważnymi życiowymi wydarzeniami w naszych zwišzkach z innymi osobami zawsze stojš istotne przyczyny karmiczne.
Miałem pacjentkę o imieniu Valerie, która przed dwoma wiekami żyła w Chinach jako piękna kobieta. W tym wcieleniu odrzuciła swojš najważniejszš bratniš duszę, mężczyznę, na którym najbardziej jej zależało, ponieważ spierał się z niš i w przeciwieństwie do innych, odmawiał schlebiania jej próżnoci. „Poza tym" - powiedziała mi Valerie w stanie hipnozy - „on był taki niezgrabny i brzydki, że wstydziłam się z nim pokazywać, gdyż bałam się, co ludzie sobie o mnie pomylš. Powodowana dumš, przekorš i poczuciem, że jestem akceptowana, wyszłam za przystojnego mężczyznę, który spełniał wszystkie moje zachcianki. W ten sposób straciłam szansę na szczęcie, jakie mogło stać się moim udziałem."
W swoim następnym życiu, w dziewiętnastowiecznej Ameryce, Valerie była córkš wodza indiańskiego szczepu Czirokezów. Ojciec rozkazał jej, aby wyszła za syna wodza sšsiedniego plemienia, co miało stanowić częć traktatu pokojowego. Mężczyzna ten budził w niej fizyczny wstręt i uczynił jej życie nieszczęliwym, po tym jak zgodziła się spełnić wolę ojca. Pochodzšcy z jej własnego szczepu wojownik, którego kochała, był włanie bratniš duszš, odrzuconš przez niš w poprzednim życiu w Chinach. Po zakończeniu życia jako indiańska kobieta i powrocie do wiata dusz, Valerie powiedziała mi:
Mogłam uciec wraz z moim ukochanym. Ale niezależnie od wielkiego niebezpieczeństwa takiego czynu, jaki głos wewnętrzny mówił mi, że powinnam bez sprzeciwu znieć los wyznaczony mi przez ojca. Teraz rozumiem, że to była próba. Potrafimy ciężko zranić osobę, która nas kocha, a przy okazji również siebie samych. Moje życie jako czirokezkiej kobiety miało mi przypomnieć o dumie i próżnoci z okresu mego chińskiego wcielenia.
Pozostawanie przez jaki czas w zwišzku z „niewłaciwš" osobš nie oznacza czasu zmarnowanego. Zwišzek taki był prawdopodobnie z góry zaplanowany. W istocie, kiedy ponownie spotkamy takš duszę w wiecie dusz, możemy ujrzeć jš w innym wietle. Tak włanie stało się w przypadku mężczyzny, do którego polubienia moja pacjentka została zmuszona w swym indiańskim wcieleniu. Jego dusza należała do grupy sšsiadujšcej z grupš Valerie. Dusza obydwu mężczyzn, których Valerie kochała podczas swych dwóch ostatnich wcieleń, jest w dwudziestym wieku ponownie zjednoczona z niš jako jej mšż. Powinienem jeszcze dodać, że Linda, obecnie najlepsza przyjaciółka Valerie, a zarazem członkini jej własnej grupy dusz, została ostatecznie towarzyszkš życia wojownika Czirokezów, którego Valerie kochała w swym indiańskim wcieleniu. Po zakończeniu naszej sesji Valerie powiedziała mi z umiechem: „Teraz już wiem, dlaczego zawsze odczuwam lekki niepokój, kiedy widzę Linde w pobliżu mojego męża."
Zanim przejdziemy dalej, sšdzę że wskazane byłoby rozważyć niektóre konsekwencje tego magicznego dowiadczenia, jakim jest spotkanie bratniej duszy. Kiedy po raz pierwszy zasiadam do sesji z pacjentem i udaje się nam nawišzać dobry kontakt, zazwyczaj pytam go o wczeniejsze i obecne zwišzki, które majš w jego życiu szczególne znaczenie. W ten sposób zdobywam niejakie pojęcie o postaciach odgrywajšcych role w spektaklu jego aktualnego życia. Ponieważ zamierzam siedzieć w pierwszym rzędzie i obserwować przebieg sztuki podczas seansu hipnotycznego, pragnę mieć przy sobie program teatralny.
Gdy pacjent znajdzie się już w stanie głębokiej hipnozy, wiele jego duchowych zwišzków stanie się dla mnie jasnych. Osoby z obsady jego sztuki mogš być kochankami, oddanymi przyjaciółmi, krewnymi, nauczycielami lub współpracownikami. Nasze zwišzki z ludmi przybierajš w życiu różne formy i zazwyczaj dotyczš zarówno dusz z naszej własnej grupy, jak i z innych. Pacjenci żywiš najczęciej mocne pragnienie rozpoznania tych duchowych powišzań w swym obecnym życiu, chociaż większoć trafnie się już ich domyla.
Miłoć jest, w szerokim sensie tego słowa, czułociš, która może przybierać rozmaite postaci. Bez względu na rolę, jakš odgrywa w naszym życiu bratnia dusza, łšczy nas z niš zawsze taki lub inny rodzaj mentalnego zwišzku. Łšczymy się z ludmi na wielu poziomach, ze względu na ogromnš iloć karmicznych lekcji, które odbieramy w każdym życiu. Gdy przyjań nabiera ognia, przemienia się w miłoć, ale miłoć nie rozkwitłaby pozbawiona niewzruszonej przyjani. Jest to co całkiem odmiennego od powierzchownego zauroczenia, kiedy nieustannie dręczš nas wštpliwoci co do tego, czy ten zwišzek ma jakie rzeczywiste znaczenie. Za bez wzajemnego zaufania znika intymna zażyłoć, a miłoć nie może się rozwinšć. Miłoć jest akceptacjš wszystkich niedoskonałoci naszego partnera. Prawdziwa miłoć czyni nas lepszymi, niż bylibymy bez obecnoci tej drugiej osoby w naszym życiu.
Ludzie utożsamiajš często miłoć ze szczęciem. Jednakże szczęcie jest stanem umysłu, który musi rozwijać się w nas samych, a nie zależeć od kogo innego. Najzdrowszy rodzaj miłoci to taki, kiedy akceptujesz już sam siebie, a zatem rozszerzenie tej miłoci na innš osobę ma charakter całkowicie nieegoistyczny. Miłoć wymaga usilnych starań i cišgłego podtrzymywania. Zetknšłem się z wieloma rozwiedzionymi pacjentami, którzy przekonali się, że ich pierwsza miłoć była najważniejszš bratniš duszš. Sprawy miedzy nimi mogłyby ułożyć się lepiej, gdyby obie strony bardziej się starały.
Z drugiej strony mogš istnieć powody, dla których napotykamy naszš bratniš duszę dopiero w pónym okresie danego życia. Czasami bratnie dusze opuszczajš nas na jedno czy dwa wcielenia i nie pojawiajš się w ogóle. „Moja bratnia dusza i ja nadmiernie uzależnilimy się od siebie nawzajem i potrzebowalimy trochę czasu na samodzielny rozwój" - takie owiadczenie słyszę często w sytuacji, gdy bratnie dusze sš rozdzielone. W każdej epoce na Ziemi zwišzki z bratniš duszš i wynikajšce stšd dowiadczenia przybierajš odmiennš postać. Jednak w każdym życiu z niš wykorzystujemy owocnie nauki płynšce z poprzednich żywotów.
Możemy się wiele nauczyć także z nieudanych zwišzków. Najważniejszy jest bowiem postęp czyniony w każdym życiu. Zdarza się, że niektórzy pacjenci skarżš mi się przed rozpoczęciem sesji, iż prawdziwa miłoć wydaje się ich omijać, jednak po jej zakończeniu zazwyczaj pojmujš już przyczyny tej sytuacji. Jeli nie napotykasz w życiu prawdziwej miłoci, możesz znaleć wyzwolenie w zrozumieniu, że prawdopodobnie jeste tu po to, aby nauczyć się czego innego. Zakładamy błędnie, iż ludzie, którzy wybierajš życie w pojedynkę, sš samotni, podczas gdy w istocie ich życie jest bogate, spokojne, refleksyjne i twórcze. Zwišzek z kim, do kogo nie żywimy żadnych uczuć, utrzymywany wyłšcznie po to, aby nie zostać samym, skazuje nas na większš samotnoć niż życie w odosobnieniu. Jak mówiš słowa piosenki: „Gdy zakochujesz się w miłoci, dajesz się omamić ułudzie". Ten rodzaj uczucia jest czystš złudš, ponieważ wywołuje go rozpaczliwe pragnienie przeżycia miłoci za wszelkš cenę. Jeli twoja bratnia dusza naprawdę ma się zjawić, znajdzie drogę do twego życia, często wówczas, gdy najmniej się tego spodziewasz.
Przez wiele lat obcowania z duszami przebywajšcymi w wiecie dusz wypracowałem metodę klasyfikowania dusz bratnich. Zaliczam dusze do jednej z trzech kategorii odnoszšcych się do ich zwišzków z nami, zadzierzganych podczas spektaklu życia. W tym trójczłonowym podziale nie uwzględniam naszych przewodników oraz istot pochodzšcych z duchowych obszarów odległych od naszych własnych.
Najważniejsze bratnie dusze
Najważniejsza albo główna bratnia dusza jest często osobš blisko z nami zwišzanš. Może być naszym współmałżonkiem, rodzeństwem, najlepszym przyjacielem lub czasami rodzicem. Nie ma duszy, która miałaby dla nas większe znaczenie, a kiedy moi pacjenci opisujš życie z niš w zwišzku małżeńskim, większoć z nich twierdzi, iż było ono pełne i bogate ponad wszelkie wyobrażenia. Jednš z najistotniejszych motywacji skłaniajšcych dusze do inkarnowania jest sposobnoć wyrażenia siebie w postaci fizycznej. Stanowi to z pewnociš pocišgajšcy aspekt dla bratnich dusz. Jeli sš bardziej zaawansowane, mogš w trakcie kolejnych wcieleń jednoczenie zmieniać swoje płcie. Przeciętna dusza zazwyczaj w 75 procentach przypadków zmienia płeć.
Nazwy „najważniejsza bratnia dusza" nie powinno się mylić z użyciem terminu „pierwszorzędne skupisko dusz", gdzie wiele dusz współdziała ze sobš jako bliscy towarzysze. Dla opisania swej najważniejszej bratniej duszy ludzie posługujš się zwrotem „prawdziwa bratnia dusza", który jest na miejscu o tyle, o ile nie sugeruje, iż wszyscy inni duchowi towarzysze sš dla nas czym mniej prawdziwym. Występujšce wród ludzi zajmujšcych się mojš dziedzinš różnice zdań co do stosowania takich terminów majš często charakter bardziej symboliczny niż rzeczywisty, niemniej nie zgadzam się z innš koncepcjš dotyczšcš najważniejszych bratnich dusz, która budzi moje wštpliwoci.
Podczas moich cykli gocinnych wykładów spotykam się mianowicie z pytaniami, jak moje opisy zagadnienia najważniejszych bratnich dusz oraz twierdzenia o duchowej dwoistoci majš się do teorii dusz bliniaczych. Moja odpowied brzmi, że nie istnieje między nimi żaden zwišzek. Omawiam następnie kwestię naszej zdolnoci do podziału duchowej energii, umożliwiajšcej nam jednoczesne prowadzenie równoległych żyć, jakkolwiek większoć dusz nie preferuje takiego sposobu przyspieszania swego procesu uczenia się. Wspominam również, że ta zdolnoć podziału pozwala nam na pozostawianie podczas inkarnacji częci energii w wiecie dusz jako naszej wiernej kopii. Niemal wszystkie dusze stosujš tę praktykę, oznaczajšcš włanie duchowš dwoistoć. Wyniki moich badań dotyczšcych relacji między najważniejszymi bratnimi duszami i zdolnoci dusz do podziału nie pozostajš w żadnym zwišzku z teoriš bliniaczych dusz czy bliniaczych płomieni. Sš to wprawdzie wyłšcznie moje własne wnioski, jednak mówišc szczerze, w trakcie mych poszukiwań nie natrafiłem nigdy na najmniejszy nawet dowód potwierdzajšcy koncepcję bliniaczych dusz.
Jak rozumiem, teoria bliniaczych dusz głosi, że my i nasz bliniak -nasza prawdziwa bratnia dusza - zostalimy stworzeni w tej samej chwili i z tego samego zarodka energii, a następnie rozdzieleni, aby połšczyć się ponownie dopiero po zakończeniu cyklu naszych oddzielnych karmicznych inkarnacji. Przypominam, że moi pacjenci, tacy jak choćby Seena z przykładu 26, twierdzili, iż w momencie poczęcia nie ma dwóch dusz podobnych do siebie. Każda czšstka energii jest niepowtarzalna w swym jestestwie i powołana do istnienia jako oddzielny byt. Najbardziej nielogiczna w teorii bliniaczych dusz wydaje mi się teza o posiadaniu najważniejszej bratniej duszy, z którš nie moglibymy jednak wspólnie rozwišzywać naszych karmicznych problemów, zanim nie osišgniemy stanu doskonałoci. Najważniejsze bšd też prawdziwe bratnie dusze sš po to, by pomagać sobie wzajemnie w osišganiu swoich celów; bratnia dusza nie jest swym własnym samolubnym bliniakiem.
Bratnie dusze jako bliscy towarzysze
Najważniejsza bratnia dusza jest naszym wiecznym partnerem, ale w pierwszorzędnym skupisku dusz istniejš też inne, które możemy nazwać bratnimi. Ogólnie rzecz bioršc, sš one naszymi bliskimi duchowymi towarzyszami. Różniš się charakterami i posiadajš rozmaite, uzupełniajšce się wzajemnie uzdolnienia, jak to pokazujš przedstawiane przeze mnie przykłady. W obrębie takiego skupiska dusz istnieje zazwyczaj wewnętrzny kršg dusz szczególnie nam bliskich, które w istotny sposób wspierajš nas podczas naszych żywotów, my za pełnimy tę samš rolę wobec nich. Ich liczba bywa różna, jednakże przeciętny pacjent posiada od trzech do pięciu takich dusz.
Chociaż duchowi towarzysze należšcy do jednego skupiska dusz rozpoczynajš proces nauki równoczenie, znajdujš się mimo to na rozmaitych stopniach rozwoju. Spowodowane jest to różnicami tak energii i motywacji, jak i talentów. Każda dusza posiada jednak swoje mocne strony, które sš wykorzystywane przez jej towarzyszy w trakcie wspólnych inkarnacji. Z czasem taka grupa zmniejsza się, w miarę jak jej członkowie przechodzš do odmiennych specjalizacji, jednak nigdy nie tracš oni ze sobš kontaktu.
Dusze stowarzyszone
Ta kategoria odnosi się do członków drugorzędnych grup, które pozostajš na zewnštrz naszego własnego pierwszorzędnego skupiska, ale sš umiejscowione w tym samym ogólnym obszarze duchowym. Jak już wspomniałem w rozdziale 5, w podpisie pod ilustracjš 1, drugorzędne grupy otaczajšce naszš grupę pierwszorzędnš mogš liczyć nawet ponad tysišc dusz. Wiele z tych grup pracuje w salach lekcyjnych znajdujšcych się w pobliżu naszej. Istniejš pewne stowarzyszone z nami dusze pochodzšce z innych grup, wybrane by z nami pracować, z którymi obcujemy przez liczne wcielenia, podczas gdy inne dusze jedynie na krótko przecinajš cieżkę naszego życia. Doć często nasi rodzice wywodzš się włanie z jednego z takich sšsiednich skupisk dusz.
Jeli chodzi o relacje społeczne w wiecie dusz, jak również o wzajemne kontakty podczas swych fizycznych inkarnacji, dusze pochodzšce z jednego skupiska nawišzujš z wieloma duszami drugorzędnej grupy jedynie sporadyczne stosunki lub zgoła wcale się z nimi nie stykajš. Bioršc pod uwagę szerszy kontekst, wszystkie dusze z drugorzędnej grupy sš ze sobš stowarzyszone w taki czy inny sposób, jednakże moi pacjenci nie uważajš ich za bratnie dusze. Jakkolwiek nie sš one w istocie bliskimi towarzyszami, tworzš jednak wielki zbiór osób uwzględnianych w decyzjach obsadowych przez reżyserów naszego przyszłego życia. Dusza stowarzyszona może posiadać jakš szczególnš cechę, niezbędnš do tego, by można było wprowadzić w nasze życie pewnš karmicznš lekcję. Jest bardzo prawdopodobne, że dusze takie będš inkarnować jako ludzie, którzy wniosš w zwišzki z nami wielkš dawkę pozytywnej bšd negatywnej energii. Tego rodzaju decyzje uzależnione sš od wczeniejszych ustaleń, dokonanych z udziałem wszystkich zainteresowanych stron i ich nauczycieli, a dotyczšcych zalet i wad odgrywania danych ról.
Taka rola może być bardzo krótka. Czytelnik przypomina sobie może incydent na przystanku autobusowym, opowiedziany przez pacjenta w przykładzie 39. Pomoc udzielona przez niego kobiecie była w tym przypadku najprawdopodobniej spontaniczna, i mam wrażenie, że pacjent ten nie był duszš stowarzyszonš. Przytoczę teraz przykład krótkiego pozytywnego kontaktu, zrelacjonowanego mi przez pacjenta, który z całš pewnociš napotkał stowarzyszonš duszę:
Szedłem samotnie plażš, czujšc się zupełnie załamany tym, że zwolniono mnie z pracy. Natknšłem się na jakiego mężczyznš i zaczęlimy rozmawiać. Nie znałem go i póniej nigdy już nie spotkałem go w tym życiu. Ale tego popołudnia bez wahania podszedł do mnie i wszczšł rozmowę. Nagle zdałem sobie sprawę, że zwierzam się temu nieznajomemu z moich kłopotów. Uspokoił mnie i przedstawił mi szerszy oglšd moich problemów z zatrudnieniem. Po jakiej godzinie odszedł. Teraz wiem, że był to mój znajomy ze wiata dusz, pochodzšcy z innej grupy. To bynajmniej nie przypadek, że tamtego dnia wpadlimy na siebie. Wysłano go do mnie.
Podczas sesji z Dałem ustalilimy, że w poprzednim życiu był on Rickiem, a jego wspomnienia pokrywały się z relacjš Maureen. Podczas gdy Samantha najwyraniej żyła przez kilka sekund po katastrofie i wzniosła się z oceanu, dusza Ricka katapultowała się, gdy samochód jeszcze spadał z urwiska. Kiedy przedstawiłem tę historię na wykładzie w Dallas, jaka dama wygłosiła głono cierpkš uwagę: „Tak włanie zachowujš się mężczyni!" Wyjaniłem jej, że kiedy umysł zda sobie sprawę, iż nie istnieje żadna szansa przetrwania nadchodzšcego zniszczenia ciała, dusza może opucić je na moment przed faktycznš mierciš, dzięki czemu pojawia się w wiecie dusz z niemal nienaruszonym zapasem energii.
Po zakończeniu sesji z Dałem i Maureen, spotkałem się raz jeszcze z tymi najważniejszymi bratnimi duszami, aby wspólnie przeanalizować to, czego się dowiedzielimy. Maureen wspomniała, że ilekroć jedzie z San Francisco na południe Autostradš nr 1, na pewnym jej odcinku, przebiegajšcym wzdłuż wybrzeża, robi się z niejasnych przyczyn bardzo zdenerwowana i zaniepokojona. Teraz znała już powód. Wyraziłem nadzieję, że dokonane przeze mnie zdeprogramowanie sceny jej agonii z 1923 r. usunie też powracajšce wcišż sny o gwałtownej mierci. W miesišc póniej Maureen napisała do mnie, że ten koszmar istotnie przestał jš dręczyć.
Cuda synchronii stały się w tym przypadku oczywiste, kiedy Dale powiedział mi, że jednym z powodów opuszczenia przez niego rodzinnych stron był fakt, iż czuł się zawsze nieswojo jadšc samochodem przez okolice San Francisco. Można by sšdzić, że czas, który spędzamy w wiecie dusz między kolejnymi wcieleniami, powinien pozwolić na wyeliminowanie wszystkich ladowych wpływów dowiadczeń poprzedniego życia. W większoci przypadków istotnie tak jest, ale jak wspomniałem, niektórzy ludzie przenoszš jednak fizyczne i emocjonalne piętna cielesne z jednego życia do następnego. Dzieje się tak zwłaszcza, jeli takie piętno jest zwišzane z jakš szczególnš karmicznš lekcjš w kolejnym życiu.
Dlaczego te najważniejsze bratnie dusze w swych obecnych wcieleniach żyły przez pięćdziesišt lat osobno? Aby to zrozumieć, musimy najpierw zapoznać się z dynamikš ich skupiska dusz. Dale i Maureen pochodzš z grupy dwunastu dusz znajdujšcych się na poziomie 1. W rozmaitym stopniu wszystkie one wykazujš skłonnoć do walki i podejmowania wielkiego ryzyka. Ich przewodnik często zabiera je do sšsiednich grup, tylko po to, aby mogły się przekonać, że inne dusze działajš w spokojniejszej i bardziej harmonijnej atmosferze. Dale i Maureen powiedzieli mi, że te wizytacje sš interesujšce, niemniej oni sami uważajš spokojne dusze za „raczej nudne". Z pewnociš niektórzy członkowie ich własnej grupy majš mniej burzliwe usposobienie, ale Rick/Dale do nich nie należy. W swoim obecnym życiu był komandosem i odsłużył trzy cykle w Wietnamie. „Nie spodziewałem się, że stamtšd wrócę" - powiedział mi - „i to byłoby w porzšdku". Ponieważ lubi życie na krawędzi niebezpieczeństwa, po zakończeniu wojny porzucił służbę, gdyż uważał bycie żołnierzem w czasie pokoju za zbyt monotonne.
Po wypadku samochodowym w 1923 r. przewodnik-senior grupy zabrał Ricka na cykl przesłuchań i szkoleń znacznie dłuższy niż w przypadku Samanthy. Po powrocie do grupy Rick był bardzo przybity. Podczas czułej sceny duchowych pieszczot wyznał swej najważniejszej bratniej duszy, jak bardzo żałuje, że przecišł jej młode życie. Z odbytej z nimi sesji nie wynikało jasno, w jakim stopniu oboje przewidywali z góry możliwoć tej katastrofy. Byli kochankami w licznych minionych życiach, z których wiele miało burzliwy przebieg. Chociaż Dale i Maureen inkarnowali w swym obecnym życiu równoczenie, i w tym samym miejscu co poprzednio w latach dwudziestych, nie było im przeznaczone poznać się w okresie młodoci. Tożsamoć ich dowiadczeń zmysłowych i emocjonalnej energii, wynikajšca z faktu, iż oboje wzrastali w tej samej okolicy, stanowiła po prostu jeden z warunków niezbędnych, by znacznie póniej w tym życiu mogli się spotkać.
Przed rozpoczęciem swych obecnych żywotów obie te bratnie dusze zdawały sobie sprawę, że zetknš się ze sobš dopiero po upływie wielu lat. Zwłaszcza Dale'owi potrzebne było przeżycie frustracji, wywołanej wieloletnim oczekiwaniem na pojawienie się tej właciwej kobiety. Dzi nie jest już on tym nierozważnym i nieodpowiedzialnym człowiekiem, co kiedy. Samantha/Maureen również musiała osišgnšć dojrzałoć, której brakowało jej jeszcze podczas romansu z Rickiem w latach dwudziestych. Ani Dale, ani Maureen na obecnym etapie ich zwišzku nie uważajš swego życia za co, co im się z góry należało. Oboje przeżyli bowiem wiele smutnych lat rozłški. Moja praca z tš parš zakończyła się tym, że oboje złożyli bardzo podobne owiadczenia. Maureen powiedziała: „Dopełniamy naszego procesu zdrowienia przez okazywanie szczerego szacunku więtoci życia i wadze przebaczania. Teraz, kiedy poznalimy, czym jest utrata, będziemy ogromnie cenić wspólny czas, jaki pozostał nam jeszcze w tym życiu".
Zanim zakończę ten ustęp powięcony bratnim duszom, powinienem dodać, że wiele z nich na krótko przed kolejnš inkarnacjš bierze udział w zajęciach przygotowawczych. Cechš charakterystycznš tych prób kostiumowych, odbywanych z udziałem naszych przewodników, jest to, iż kończš się one przeglšdem istotnych problemów oczekujšcych nas w nadchodzšcym życiu. Bywa, iż jeden z aspektów tych zajęć dotyczy dwóch bratnich dusz, które odchodzš osobno i wysyłajš sobie wzajemnie obrazy przedstawiajšce ich przyszły wyglšd w nowych ludzkich ciałach oraz okolicznoci, w jakich się spotkajš.
W jednym z rozdziałów „Wędrówki dusz" przytoczyłem przykłady tego rodzaju przygotowań do nowego życia. Bratnie dusze nie zawsze zbierajš się razem przed wyruszeniem w podróż. Wówczas zdarza się czasem, że zależnie od indywidualnej karmy, jedna dusza wie więcej od drugiej o ich przyszłym spotkaniu i wyglšdzie. Oto krótki przykład prezentujšcy bratniš duszę rozważajšcš spotkanie ze swš przyszłš żonš:
Pozwolono mi zobaczyć mojš przyszłš żonę na ekranie w sali projekcyjnej. Była ładnš instruktorkš aerobiku, którš po-znam w siłowni. Studiowałem uważnie jej ciało i rysy twarzy, ponieważ nie chciałem zawalić naszego spotkania, jak mi się to zdarzyło we wczeniejszym życiu. Zapach jej zroszonego potem ciała wrył mi się głęboko w pamięć... jej gesty... umiech... a przede wszystkim jej oczy. Kiedy ujrzałem jš w tym życiu, poczulimy się jak dwa przycišgajšce się nawzajem magnesy.
Zwišzki między duchowymi i ziemskimi rodzinami
Z reguły członkowie jednej grupy dusz nie powracajš w swych następnych wcieleniach jako krewni pochodzšcy z genetycznie tej samej, co poprzednio, ludzkiej rodziny. Oznacza to, że w przeciwieństwie do wierzeń amerykańskich Indian, dusza dziadka zazwyczaj nie powraca do ciała swojego wnuka. Opór, jaki objawiajš dusze wobec genetycznej reinkarnacji, omówiłem szczegółowo w rozdziale czwartym, w punkcie powięconym podziałowi duszy, oraz w rozdziale pištym, we fragmencie dotyczšcym DNA. Dla duszy, która pragnie odebrać nowe lekcje, powracanie do ciała posiadajšcego ten sam rodzaj dziedzicznoci, tożsamoci etnicznej, otoczenia kulturowego - a może i umiejscowienia geograficznego - co ciało w poprzednim życiu, jest czym ograniczajšcym jej rozwój lub wręcz zbędnym. Natomiast dzięki inkarnowaniu za każdym razem w inne rodziny pochodzšce z całego ziemskiego globu, dusze wykorzystujš ogromnš różnorodnoć możliwoci ludzkich ciał. To włanie owa różnorodnoć nadaje głębię naszym inkarnacjom na Ziemi.
W wyjštkowych przypadkach nasi przewodnicy mogš okazać pobłażliwoć duszom, które żywiš goršce pragnienie nieskończonego karmicznego działania w obrębie jakiej szczególnej rodziny i chcš do niej wrócić. Takim duszom ofiarowuje się czasem szansę ponownego zmierzenia się ze złem, jakiego doznały w poprzednim życiu ze strony tej rodziny, lub też naprawienia krzywdy, którš one same wyrzšdziły jakiemu jej członkowi. Mogš one powrócić w następnym pokoleniu jako dzieci, wchodzš jednak w życie tych samych ludzi, którzy byli zaangażowani w ważne dla nich karmiczne wydarzenia. Pragnę podkrelić, iż te przypadki genetycznej reinkarnacji dokonywanej z powodów karmicznych należš do rzadkoci. Jest dalece bardziej prawdopodobne, że aby zadoćuczynić jakiej poważnej, wyrzšdzonej przez siebie krzywdzie, dusza powróci do innej rodziny, pozostajšcej jedynie w lunym zwišzku z jej własnš rodzinš z poprzedniego życia. Niemniej jednak to również byłaby bardzo niecodzienna decyzja, zwłaszcza w przypadku doznania przez tę duszę osobistej krzywdy, ponieważ wyglšdałaby wówczas na chęć zemsty.
Chociaż dusze zwykle nie inkarnujš w tę samš pod względem dziedzicznoci rodzinę, do której należały w przeszłych wcieleniach, to członkowie tej samej grupy dusz wybierajš najczęciej nowe rodziny, w których mogš żyć razem. Członkowie jednej grupy dusz zmierzajš do tego, aby w każdym życiu być połšczonymi ze sobš więzami krwi i bliskociš geograficznš. Jaki rodzaj ról wybierajš? Jestem pewien, że każdy czytelnik tej ksišżki mógłby usišć i od ręki sporzšdzić wykres ukazujšcy ważnych dla niego krewnych, przyjaciół, ukochane osoby czy nawet znajomych, żeby przekonać się, którzy z nich sš najbardziej prawdopodobnymi kandydatami na członków jego własnej duchowej rodziny.
W rozdziale pištym przedstawiłem na ilustracji 7 kolory aury rodziny duchowej w jej obecnym życiu. Ilustracja 10 jest diagramem, pokazujšcym w jaki sposób pewna grupa dusz przez ostatnie trzy wieki inkarnowała w ludzkie rodziny tak, aby stale pozostać w łšcznoci ze sobš. Centralny punkt diagramu stanowi Ruth. Proszę zauważyć, że chociaż mój wykres pozornie przypomina drzewo genealogiczne, to przecież w istocie dziedziczne wyposażenie tych rodzin jest w każdym stuleciu całkowicie odmienne. Ilustracja 10 to skrócona wersja listy duchowych przyjaciół Ruth w ich ludzkich ciałach. W każdym stuleciu znajdujemy szeć dusz pochodzšcych z jej własnego skupiska oraz dwie ze stowarzyszonej grupy.
Ruth umieszczona jest w centrum diagramu, a każda z linii biegnšcych ze rodka na zewnštrz reprezentuje jednš duszę, przyjmujšcš różne role rodzinne zwišzane z Ruth, od dwudziestego wieku wstecz aż do osiemnastego. Widzimy, że najważniejsza bratnia dusza Ruth jest w tym życiu jej mężem. W minionym życiu Ruth, dusza ta była jej najlepszym przyjacielem, za w poprzedzajšcym je, osiemnastowiecznym -jej żonš, podczas gdy sama Ruth była wówczas mężczyznš. Najważniejsza bratnia dusza Ruth ma aureolę o barwie ochronnej żółci, podczas gdy aureola Ruth to mieszanina odcieni bieli i błękitu, oznaczajšca czystoć i umiłowanie nauki. Te najważniejsze bratnie dusze wišżš się ze sobš w parę doć regularnie od mniej więcej 7 000 lat, kiedy to po raz pierwszy wspólnie spędziły życie.
Oprócz bliskich towarzyszy z grupy dusz, do której należy Ruth, przedstawiłem również dwie dusze stowarzyszone, pochodzšce z sšsiedniej grupy. Sš one obecnie ojcem i matkš mojej pacjentki. W dziewiętnastym wieku odgrywały rolę, odpowiednio, dziadka i babki, za

w osiemnastym były jej wujem i ciotkš. Wykres Ruth reprezentuje typowego pacjenta. Każdš grupę dusz charakteryzujš drobne różnice preferencji dotyczšcych ludzkiej rodziny. W tym samym tygodniu, w którym spotkałem się z Ruth, miałem pacjentkę wyjštkowo mocno zwišzanš ze swš matkš. Dusza matki była członkiem grupy dusz tej pacjentki, a w poprzednim życiu odgrywała rolę jej siostry.
Dziadkowie często majš na nas wielki wpływ w naszych wczesnych życiach, pełnišc role bezstronnych powierników. Nierzadko odkrywam, że ukochany dziadek czy babka byli w poprzednim życiu naszym rodzeństwem lub najlepszym przyjacielem. Społeczna dynamika bliskich ludzkich zwišzków jest tak potężna, iż w większoci przypadków, z jakimi się stykam, role, które dusze odgrywajš w naszym życiu a my w ich, rzutujš bezporednio na karmiczne lekcje danej grupy. Jeżeli zostajemy skrzywdzeni przez kogo bliskiego nam w tym życiu albo wyrzšdzamy jemu krzywdę, co w konsekwencji powoduje ochłodzenie stosunków i rozstanie, dzieje się tak dlatego, że podjšł się on dobrowolnie udzielenia nam pewnego rodzaju lekcji, zarazem uczšc się czego samemu. Takie lekcje lepiej przygotowujš obie strony do nawišzania relacji w przyszłoci, jak to pokaże przykład 47.
Pragnę również zwrócić uwagę na fakt, iż marginalne role, odgrywane w naszych życiach przez setki stowarzyszonych dusz z sšsiednich grup, mogš cišgnšć się przez całe pokolenia. Z powodu braku miejsca nie umieciłem wszystkich tych dusz na ilustracji 10, przedstawiajšcym ostatnie życia Ruth. Przykładem takiej ważnej stowarzyszonej duszy, nie włšczonej do diagramu, jest dusza o imieniu Zenda, która była ulubionš nauczycielkš Ruth w szóstej klasie. Odkrylimy, że w poprzednim stuleciu Zenda była jej oddanš, najbliższš sšsiadkš, a w osiemnastym wieku włacicielkš firmy, w której moja pacjentka pracowała. Koncentryczny schemat z ilustracji 10 stanie się adekwatny, kiedy uwzględnimy wszystkie wzajemne zwišzki łšczšce ludzi, których życia sš splecione z naszym.
Psychologiczne charakterystyki najważniejszych, bliskich i stowarzyszonych dusz, zwišzanych z obecnym oraz przeszłymi żywotami pacjenta, stajš się bardzo pouczajšce, kiedy zamieci się je w diagramie typu genealogicznego. We wszystkich trzech stuleciach odnalelimy jeszcze jednš pierwszoplanowš aktorkę dramatów życia Ruth, pochodzšcš ze stowarzyszonej grupy dusz. Dla niej również zabrakło miejsca na ilustracji 10. Dusza ta, występujšca pod imieniem Ortier, obejmowała role ludzi zazdrosnych, zimnych i wyrachowanych. Wysłano jš, aby poddała próbie ufnš naturę Ruth i nauczyła jš szybszego dochodzenia do siebie po doznaniu krzywdy oraz radzenia sobie z tym w zdrowy sposób. Chociaż osoba ta objawiała także pozytywne cechy charakteru, to negatywne występowały jako stały element. W obecnym życiu Ruth, Ortier jest jej teciowš, za w poprzednim odegrała rolę bliskiej przyjaciółki, która jš zdradziła. Istniejš przesłanki pozwalajšce przypuszczać, że karmiczne cykle, w których Ortier przyjmuje role jej protagonistki, wkrótce się dla Ruth zakończš.
Ruth jest osobš serdecznš, namiętnš i czułš. Jej najważniejsza bratnia dusza w pewnym stopniu także posiada te cechy, jednak oprócz tego jest nieustępliwa, brutalnie szczera i stanowcza. Większoć dusz z ilustracji 10 odznacza się skrytym i spokojnym usposobieniem; charakteryzuje je również perfekcjonizm i upór.
Jedna dusza z tej grupy jest niedbała, niefrasobliwa i bardziej z siebie zadowolona niż inne. W tym życiu mojej pacjentki jest ona jej bratem Andym. Dusza ta zgodziła się być w poprzednim stuleciu mężem Ruth i wniosła w ten sposób w jej ówczesne życie swoistš zmianę rytmu. Podczas tamtego życia najważniejsza bratnia dusza Ruth wybrała rolę jej przyjaciela, tak blisko z niš zwišzanego, że oboje wdali się ze sobš w romans, który nieomal zniszczył małżeństwo Ruth z Andym. Ostatecznie Ruth uwiadomiła sobie w tamtym minionym życiu, że Andy - który jako partner był zbyt niekonwencjonalny, by móc na nim polegać - w swobodny sposób otworzył jej umysł na bardziej optymistyczne aspekty egzystencji i nauczył jš cieszyć się każdym dniem i dostrzegać w życiu więcej radoci, co dopełniło jej z natury serdeczne usposobienie. W dziewiętnastowiecznym małżeństwie z Andym nie przeżyła wprawdzie wielkiej miłoci, ale znalazła w tym zwišzku tolerancję i wesołoć. W tym samym czasie jej najważniejsza bratnia dusza borykała się z nowym wyzwaniem, polegajšcym na małżeństwie z osobš obdarzonš znacznie trudniejszym charakterem niż Ruth.
Nie chcę jednak stworzyć wrażenia, że zawarcie zwišzku małżeńskiego z kim innym niż swojš najważniejszš bratniš duszš sprowadza wyłšcznie negatywne skutki. W istocie, miałem pacjentów, którzy podczas kolejnych wcieleń celowo wymieniali się partnerami z trzema czy czterema duszami z ich wewnętrznego kręgu, aby stawić czoło nowym wyzwaniom. Chociaż dusze Ruth i Andy'ego zdecydowały się po raz pierwszy na taki krok dopiero w dziewiętnastym wieku, rezultat okazał się bardzo obiecujšcy.