Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Czy wiara w Boga ,jest trudną życiową próbą ?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 90

Miłujšcy Boga nie majš religii, tylko samego Boga . Jak odbieramy, "widzimy" Boga ? Jeœli zastanawiamy sie nad sensem i istotš naszego życia, w tym życia duchowego ,poszukujemy odpowiedzi na nurtujšce nas pytania. Wiara , czym jest poparta, jakie ma uzasadnienie, czy nie jest to akceptowanie informacji, wiedzy, preferencji ,bez osobistej weryfikacji, sprawdzenia ? Co o tym sšdzicie?

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

Wiele lat w Niego nie wierzyłem. Na złoœć i przekór wszystkim. Ale było pusto bez tej wiary. Człowiek jest na tym œwiecie cholernie sam, obojętnie czy w zwišzkach czy nie. Potrzebuje oparcia. To jest woda życia dzięki której jescze się nie poddałem. Nie ze strachu przed gniewem Stwórcy, lecz z obawy przed utratš jakiejœ okazji, czegoœ co być może jeszcze mnie tu i teraz czeka. I ja nie potrzebuję weryfikacji czy On jest czy Go nie ma. Bez Niego nic nie miałoby sensu, bo po cóż miałbym doœwiadczać swojego "ja" tutaj i póŸniej nie istnieć. Jaki byłby tego cel? Gdybym przyjšł, że Go nie ma pozostałoby mi to wszystko skończyć, bo lepiej przestać się męczyć tu prędzej niż póŸniej, a tak przynajmniej wiem, że po coœ tam cierpię, że może nawet zostanie mi to wynagrodzone. Ot takie moje myœli na goršco w odniesieniu do poruszonego problemu:)

ormin:
Wiele lat w Niego nie wierzyłem. Na złoœć i przekór wszystkim
Najbardziej jednak na złoœć sobie. Pustka jest wszędzie gdy nie ma Boga. Jeœli mówisz o " okazji" to życie samo w sobie jest okazjš do "konsumowania" doœwiadczeń dobrych ale też i złych . Za złe doœwiadczenia uważamy wszystko to co jest wbrew naszym oczekiwaniom, jednak czy my wiemy co tak na prawde jest dla nas dobre a co złe? Czy zdajemy sobie sprawę , że takie czy inne okolicznoœci, które uważamy w naszym mniemaniu za złe nie sš swoistym akumulatorem napędzajšcym w samych sobie zmiany , z którymi winniœmy się godzić ? Przemyœlenia własnie te na goršco sš iskierkš, która roznieca pożar serc :))) I to właœnie w odniesieniu do celu życia. Jakkolwiek ludzie okreœlajš Boga , nie zmienia to faktu że Bóg JEST wszechobecny nawet w cierpieniu. Takie pytanko.....czy poprzez cierpienie oczekujesz nagrody? czy cierpienie jest miernikiem wartoœci ducha człowieka? To tak jakbyœ bezstresowo wychowywał swoje dziecko , które gdy w końcu samodzielnie doœwiadczy problemu - cierpi gdyż czuje się bezsilne nie znajdujšc rozwišzań. W konsekwencji obarcza za to winš wszystkich wokoło, łšcznie z Bogiem.

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

Bog to wzor idealnego postepowania, tak by byc skutecznym w kazdych warunkach.

Natx:
Bog to wzor idealnego postepowania, tak by byc skutecznym w kazdych warunkach.
Tylko tyle?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

A wracajšc do tematu, to z wiarš w Boga nie majš problemu ci, których dotknšł tzw. "palec boży". Mi się coœ takiego kiedyœ przytrafiło, gdy chciałem napisać w liœcie do pewnej dziewczyny, że Bóg nie istnieje - nawet nie udało mi się dokończyć tego zdania, a wiem że przypadki nie istniejš, przekonałem się o tym wiele razy. Temat tego wštku Ÿle zrozumiany mógłby sugerować, że wiara w Boga to próba jakiej trzeba podołać - tak podchodzš do tego wyznawcy religijni, którzy uważajš wiarę w Boga wręcz za przymus. Otóż wcale to na tym nie polega. Nie ważne, czy wierzymy w Boga, czy nie. Nie jest ważne co powoduje, że czynimy dobro. Nie możemy mieć namacalnej pewnoœci co do Boga, bo nie byłoby wolnej woli. Czynienie dobra musi wynikać z wewnętrznej potrzeby (musi sprawiać wielkš przyjemnoœć i być sensem życia), a nie ze strachu przed karš. I na koniec jeden z moich ulubionych cytatów: Sam Bóg nigdy nie pragnšł własnego czczenia. Wręcz odwrotnie, uczył poprzez innych, że to On chce czcić efekty własnej pracy, że najważniejszym zadaniem człowieka jest nie oddawanie się patosowi religijnemu, lecz poszukiwanie samego siebie, swoich zwišzków z przyrodš i drugim człowiekiem. Właœnie to nazywa się poszukiwaniem Boga, czyli siebie. Interpretacja w duchu materializmu duchowego jest zaprzeczeniem nauk Jezusa. Bóg nie jest żadnym wyższym urzędnikiem, o którego łaskę trzeba zabiegać. On stara się o nas i to jest najpiękniejsze. I to wystarczy. Lepiej zajšć się sobš, niż skazanymi na porażkę próbami poznania Zakresu Jego Wielkoœci. Kwestia integralnoœci z Bogiem nie istnieje, gdyż jesteœmy jego częœciš, nigdy nie porzuconš. Rozpatrywanie tego w kontekœcie jakiejkolwiek tradycji religijnej jest dla was stratš czasu. Przynosi jednak sporo zysków stanowi kapłańskiemu. Tymczasem Jezus uczył, że człowiek sam dla siebie jest najwyższym kapłanem. Nadszedł czas, by nareszcie obudziło się to, co zatruli nasi poprzednicy, przedstawiajšcy się za mędrców. Człowiek, tracšc własnš ważnoœć, traci z oczu ideę Boga. - Czy można więc zrezygnować ze wstawiennictwa sił wyższych? - Tego nie powiedziałem. Chciałem tylko dać do zrozumienia, że wszelkie zmiany, jakich się domagamy, i tak zaczynajš się w sercu człowieka. Także modlitwa do Boga ma tu swój poczštek. Siły wyższe, jak i sam człowiek, mogš jedynie wesprzeć ów proces. Nigdy zaœ niczego nie wstrzymujš i nie opóŸniajš. To œwiadomie i podœwiadomie robi sam zainteresowany.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Poprzez skutecznosc rozumiem takie powiazanie faktow, by ZADOVOLIC NATURA.

Dlatego Bog i Natura to jest JEDNOSC.

Gdy robi sie cos wbrew Naturze, to rodzi sie zlo.

Natura to jest wszystko, co czuje samym Sercem.

wendol: 'Chciałem tylko dać do zrozumienia, że wszelkie zmiany, jakich się domagamy, i tak zaczynajš się w sercu człowieka.'

NATURA = SERCE BOG = WZOR POSTEPOWANIA, BY ZADOVOLIC SERCE VBREV SERCU = ZLO LESBIJKI I GEJE SA DOBRZY, GDY KIERUJA SIE SERCEM. POSIADAJA SERCE?? TAK. MOGA KIEROWAC SIE SERCEM?? TAK. SA NATURA?? TAK.

Natx:
LESBIJKI I GEJE SA DOBRZY, GDY KIERUJA SIE SERCEM. POSIADAJA SERCE?? TAK. MOGA KIEROWAC SIE SERCEM?? TAK. SA NATURA?? TAK.
No tak, i temat zszedł na geje i lesbijki. Masz jednak jakiœ kompleks. To fakt, że wielu homoseksualistów nie potrafi odnaleŸć się w religii katolickiej. Hmm... to Ÿle œwiadczy o tej religii. Nie myl przypadkiem Natalio seksu z miłoœciš.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dodo:
Takie pytanko.....czy poprzez cierpienie oczekujesz nagrody? czy cierpienie jest miernikiem wartoœci ducha człowieka?
Napisałem, że może czeka nagroda, a to nie to samo co jej oczekiwanie:) A poziom doœwiadczonego cierpienia i reakcja na nie jest na pewno miernikiem wartoœci człowieka i jego poziomu duchowego. Gdy na pewne doœwiadczenia reagujemy złoœciš lub buntem, znaczy to tylko tyle, że ten aspekt nie bez kozery został nam dany do przerobienia w tym życiu.

ormin:
Gdy na pewne doœwiadczenia reagujemy złoœciš lub buntem, znaczy to tylko tyle, że ten aspekt nie bez kozery został nam dany do przerobienia w tym życiu.
Pewnie tak własnie jest.Jakoœ tak nie reagowałam złoœciš, raczej czułam ból. Ja osobiœcie mam problem z czym innym. Przez bardzo długi czas zmaganie sie , ba! nawet cierpienie nie tyle fizyczne co duszy, wnętrza spowodowało swoistego rodzaju trwogę, strach. Tak wpojono mi, zaprogramowano pojęcie cierpienia, że obecnie gdy nawet dziejš się dobre rzeczy, gdy radoœć mnie rozpiera wkrada się właœnie ten strach , czy aby nie jest to krótka chwilka , jakaœ iluzja po której nastanie znowu na długi czas krach. Pomimo zmian we mnie samej , mimo odmiennego spojrzenia niż uprzednio na wiarę, religie i Boga chwytam się na tym, że ogarnia mnie lęk . Może to zabrzmi œmiesznie , ale tak właœnie jest. Dlatego zdaję sobie sprawę z tego jak wpływ religii , zwłaszcza katolickiej odbija się na długi czas, może i całe zycie w pewnym stopniu na reakcje, myœli, zachowania , odczucia itp. Zastanawiam się nad sobš, nad tym dlaczego takie lęki, myœli czy nawet strach mnie ogarniajš. Mimo wszystko ( choć wiem , że cierpienie uszlachetnia człowieka jeœli ten rozumie dlaczego ono jest i jaki ma to sens ) w naturze naszej jest radoœć i poczucie bezpieczeństwa. Kiedyœ cierpienie rozumiałam inaczej, tak mnie uczono , że nie mam rozumieć i walczyć ale pokornie się z tym godzić. Dzisiaj po swoich własnych doœwiadczeniach inaczej pojmuję sens cierpienia. Dla mnie obecnie jest to lekcja, którš mam przerobić, z której mam wycišgnšć dla siebie wnioski, która prowokuje mnie do zastanowienia dlaczego ono jest, i czemu służy......czyli przyczyna i skutek. To tak, troszkę może z potrzeby podzielenia się tym co we mnie gra :) Zastanawia mnie jednak nadal ile w wierze w Boga jest emocji czysto ludzkiej, a ile wewnętrznych, głębokich odczuć tchniętych ze strumieni Boga.

Czlowiek uczony, nie jest we wszystkim uczony, czlowiek rozumny , jest we wszystkim rozumny.

Nie rozumiem Was. Nie rozumiem, po co tyle pisania, jak mozna pewne wartosci przyporzadkowac krocej. Czy to jakas gra?? Jesli to jest rodzaj wymiany energii, czy tez stanow kwantowych, to w zasadzie mozna kazdego z Was sklasyfikowac do odpowiednich kategorii zywiolow, ktore dominuja akurat w danej tresci. Cokolwiek nie napiszecie o wierze, to nigdy nie wiadomo, czy wasze tresci sie utrzymaja na tym poziomie kvantowym, ktory ulozyliscie, a navet sie mowi, ze dzielo jest zawsze lepsze, niz sam autor. Dlatego przypuszczam, ze dochodzi tu do wymiany uczuc, ktora to wymiana wam odpowiada. Skoro zachodzi tu wymiana uczuc, to moga byc to uczucia, do ktorych jest przyporzadkowana jakas 'pi'. Pi jest to energia nieswiadomosci, ktorej nie opisujecie tutaj, a jednak sie dzieje w tym samym momencie, i dlatego wiara w boga jest trudna do zdefioniowania oraz nie miesci sie w ramach pojecia proby, czy zycia. E wiata w bioga jest czyms ponad przyczyna i skutkiem, alboviem samo pojecie przyczyny i skutku jest niczym wektory, ktorym sie zmieniaja kierunki oddzialywania, zatem w zasadzie wasze pisanie jest dosc wyzbyte ducha, stad sadze, ze ten duch miesci sie w uczuciu z wymiany miedzy wami, a ze jest pi, to mozna sadzic, ze czujecie r sie na odleglosc i wlasnie w tym jest tajemnica wiary i proby, by przestac sie bac przestrzeni i ujrzec w niej Boga.

Prakriti, Natura, Przyroda, Materia; w indyjskiej filoz. klasycznej - prasubstancja, nieujawniona energia kosmiczna, materia potencjalna, pierwotna materialna podstawa rzeczywistoœci; pierwiastek żeński we wszechœwiecie. http://www.slownik-online.pl/kopalinski/ed9edbd4bc5131ebc12565 80008223e8.php

Termin Samkhia oznacza dosłownie odnoszenie się do numeru, enumerację lub wyliczanie". Moze to być zestaw zasad jakiegoœ przedmiotu, np. w matematyce, gramatyce, czy medycynie. Samkhia uchodzi za system dualistyczny posługujšcy się dwiema podstawowymi zasadami bytu: Purusz, niestworzona i nietworzšca, statyczna zasada œwiadomoœci i Prakriti, nieœwiadoma, niestworzona i tworzšca, dynamiczna zasada œwiata materialnego. http://www.ii.uj.edu.pl/wsz/samkhia.html

Kobieta na podstawie powyzszego tekstu jest stworzycielem, a mezczyzna jest skala.

http://moa.home.pl/astro/galeria/piorun.jpg Kobieta to jest piorun. Mezczyzna to jest Skala (Ziemia), wiec mezczyzna niszczy sam siebie.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 90
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.